Dodaj do ulubionych

Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja raka

14.05.13, 08:40
... gdy uslyszalam o tym w radio bylam w tak ciezkim szoku jak gdy uslyszalam o smierci Amy Winehouse - cos w co ciezko w pierwszej chwili uwierzyc. Uwielbiam moje piersi- dzis o tym mysle.
Obserwuj wątek
    • headvig Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 08:57
      ona i tak tam miała skórę naciągniętą na kości (chyba że pozbyła się implantów), także co za różnica :D
    • tezee Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:01
      Co to zmienia estetycznie? Nic ,zapewne ma implanty idealne.
      Fanaberia pani która może wszystko,
      jedyne na co teoretycznie wpływu nie ma to wlasnie te choroby i śmierc ale i tu próbuje działać.
      • tezee Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:13
        Ktos dobrze napisał że dzis na swiecie tak juz jest że jeden będzie sie bawił w boga a inny modlil by cos znaleśc w smieciach.
      • uszatypuchatek Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 12:12
        estetycznie nic nie zmienia, mentalnie dużo zmusi ludzi do wysiłku. Bardzo dobrze zrobiła, pokazała, że osoby jej statusu mają podobne obawy jak my wszyscy i na miarę swych możliwości eliminują złe skutki.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:16

      lonely.stoner napisała:

      > ... gdy uslyszalam o tym w radio bylam w tak ciezkim szoku jak gdy uslyszalam o
      > smierci Amy Winehouse - cos w co ciezko w pierwszej chwili uwierzyc. Uwielbiam
      > moje piersi- dzis o tym mysle.

      Jeśli informacja jest prawdziwa, a nie jest np. elementem kampanii społecznej, to nadal ma wysoką wartość w skłanianiu do myslenia na temat raka.
      Btw. aktorka grająca kiedyś Kelly Bundy w 2008 też obie piersi usunęła.
      • tezee Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:21
        Dobrze ze nie odkryla ryzyka zachorowania na raka płuc bo je raczej cięzko wyciąc i czemu sobie jajników nie usunie , no nie bo sie pewnie boi klimakterium. Implanty nosi od dawna więc żadna róznica estetyczno wizualna.Zwykla fanaberia pani moge wszystko nadmuchana do jakis niebotycznych rozmiarów cały swiat tym zyje...
        • alpepe Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:23
          amen
        • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:42
          ja na twoim miejscu bym sobie mozg wyciał bo napewno masz tam silikon
          hehe

          z jednym sie zgodze obcieci piersi nie zaszkodzi jej w poziomie zycia (oczywiscie nie bedzie miała wabika na facetów ani pokarmu ale po co jej to)
          to była swietna decyzja
          • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 10:41
            >(oczywiscie nie bedzie miała wabika na facetów
            co ty bredzisz? to jest w pakiecie z rekonstrukcją. chyba nie sądzisz, że będzie chodziła płaska jak deska albo ze stanikiem wypchanym watą.
            • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 11:55
              faceci beda leciec na protezy?
              jak ktos nie wie to moze i tak ale wiedza wszyscy
              • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 12:03
                nie no skąd, faceci lecą na naturalność.
                wiadomo.
                • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 14:45
                  ale silikon czy botoks nie traktujemy jak protezy bardziej jak jakis zabieg
                  • sumire Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 14:51
                    no, ale przeca rekonstrukcja to też zabieg, nie proteza. nie będzie miała dwóch plastikowych, zapinanych na rzepy...
                  • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 15:52
                    serio myślisz, że urąbali jej te cycki razem ze skórą, a teraz dorobią protezy takie jak u pistoriusa?
                    jap.
                    • fuzja.jadrowa Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 16:10
                      > serio myślisz, że urąbali jej te cycki razem ze skórą, a teraz dorobią protezy
                      > takie jak u pistoriusa?

                      :D

                • wolverine_14 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 09:13
                  > nie no skąd, faceci lecą na naturalność.
                  > wiadomo.

                  Wydaje mi się, że jednak wielbicieli silikonu wcale tak dużo nie jest jak to niektórzy próbują przedstawiać.
                  • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 14:51
                    myślę, że nie tyle chodzi o wielbicieli silikonu, co o wielbicieli efektu, który da się tym silikonem uzyskać. w większości ludzie jednak lubią ładne kształty albo białe zęby, prawda? i nikt nie kwęka: ooofuj, przecież ona je wybieliła, to nie są naturalne zęby.

                    oczywiście, nie mówię o efekcie karykaturalnym, tylko jako tako przypominającym człowieka.
                    • wolverine_14 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 17:29
                      Pewnie, większość lubi ładne kształty, tylko nooooo takie które jednocześnie wyglądają (i w przypadku piersi nie tylko) jak naturalne, o silikonowych cyckach raczej ciężko to powiedzieć :)

                      Zresztą z zębami jest podobnie, jasne, prawie-białe zęby to plus, ale śnieżnobiałe zęby (a niektórzy sobie je aż tak wybielają) ... już nie bardzo, wyglądają po prostu nienaturalnie, dziwnie, mniej więcej tak jak... tleniony blond.
                      • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 20:48
                        >o silikonowych cyckach raczej ciężko to powiedzieć :)
                        a gdzie je widujesz? bo jak w pismach czy filmach, to to są właśnie balonowe karykatury nieprzypominające normalnych cycków. napisałam wyżej.

                        każdy blond zrobiony z ciemnych włosów jest tleniony, wiesz? bo używa się do niego wody uTLENIONEJ. natomiast nie każdy tak uzyskany blond będzie wyglądał sztucznie. niemniej sztucznie może wyglądać ognisty rudy i niebieskwa czerń.
              • jowita771 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 21.05.13, 21:12
                > faceci beda leciec na protezy?
                > jak ktos nie wie to moze i tak ale wiedza wszyscy

                A ona się pewnie przejmuje, że jakiś Minasz nie poleci na jej cycki, jak Brad leci. Taaa
        • endriugie Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 18:22
          dziś o 20:20 na TVP jacyś onkolodzy mają na ten temat rozmawiać na temat raka piersi, mastektomii i Angeliny..warto objerzeć..

          przy okazji: JAK BADAĆ SWOJE PIERSI

          dla wszystkich pań oraz zainteresowanych tematyką raka piersi...
      • skrytapiromanka Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 13:30
        tylko że "aktorka grająca kiedyś Kelly Bundy" miała raka.
    • sumire Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:27
      nie dziwię się jej. profilaktyka w skrajnym wydaniu, ale spadek ryzyka z 87 do 5 procent całkiem dobrze taką decyzję usprawiedliwia.
      piersi, z tego co czytam, elegancko zrekonstruowane, więc dla urody strata żadna, a zysk dla zdrowia zapewne spory.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:38

        sumire napisała:

        > nie dziwię się jej. profilaktyka w skrajnym wydaniu, ale spadek ryzyka z 87 do
        > 5 procent całkiem dobrze taką decyzję usprawiedliwia.

        No, z tym spadkiem ryzyka to nie tak prędko...
        Ładnie to wygląda, ale czy jest tak w rzeczywistości? Poza tym jeszcze jajniki jej zostały.
        • sumire Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:43
          może nie chce jeszcze mieć menopauzy. jej sprawa.
          • tezee Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:50
            No własnie jej sprawa ze zachowala jajniki a sprawa ogólnoświatowa ze bohatersko zlikwidowala naturalne cycki ktore chyba i tak nie byly do konca takie naturalne. A ryzyko przedwczesnej smierci wciąz istnieje.
            • sumire Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:55
              taak. pewnie zrobiła to dla poklasku ;)
              • alpepe Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 10:13
                nie takie rzeczy robiła dla poklasku. Jak miał się ukazać jej nowy film, bach! adopcja.
        • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:44
          ale jajników nie wytnie bo to obnizy jej komfort zycia i słusznie widac ze ma osoby ktore jej dobrze doradzaja
        • skrytapiromanka Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 13:33
          graf, tak jest faktycznie, spada. moja koleżanka usunęła obie piersi w wieku 23 lat. trzy poprzednie pokolenia kobiet umarły na raka piersi w młodym wieku. dziewczyna ma teraz spokój, czyli ryzyko niższe niż statystyczna kobieta. to jest dużo.
    • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 09:35
      no własnie jak bez cycków bys złapała faceta ? przeciez nie na intelekt hehe
    • gree.nka i zrobiła ich plastykę 14.05.13, 09:51
      czyli ma piersi, być może i większe.
      owszem, to fajne jeśli ma się pieniądze.
      No chyba, że w ramach profilaktyki NFZ będzie to finansował, łącznie z implantami.
      • gulcia77 Re: i zrobiła ich plastykę 15.05.13, 10:56
        Baaa, w przypadku uszkodzonych genów BRCA1 i BRCA2 - finansuje. Razem z rekonstrukcją. Problem leży jeno w tym, że świadomość polskich ginekologów jest tak mniej więcej, na poziomie pana Piechy.
        • gree.nka Re: i zrobiła ich plastykę 17.05.13, 19:53
          poważnie? to chyba sobie zbadam i przy okazji zrobię sobie plastykę :D
    • lipsmacker To nie jest fanaberia!!! 14.05.13, 10:37
      Kazda z nas moze sie przetestowac czy jest nosicielka genu raka piersi. Jesli tak - ma sie blisko 90% szansy zachorowania. Podwojna mastektomia jest jedyna gwarancja (nie 100procentowa ale prawie) zeby do tego nie doszlo, i jest ona oferowana jako realna opcja dla kobiet ktore sa nosicielkami genu. Angelina Jolie nie jest pierwsza ktora sie na to zdecydowala, natomiast napewno jest odwazna ze zdecydowala sie na podanie tego faktu do informacji publicznej. Dzieki temu wiele kobiet sie przetestuje, i przezyje. Statystyki po chorobie Kylie Minogue mowia same za siebie, wplyw osob znanych jest wielkiej wagi.
      • minasz Re: To nie jest fanaberia!!! 14.05.13, 11:55
        genu raka co ty pieprzysz za bzdury
        zeby doszło do raka musi dojsc do ilus mutacji bodajze 5ciu jezeli juz miała ze 4 to nie dziwne ze tak sie zachowała
        • lipsmacker Re: To nie jest fanaberia!!! 14.05.13, 12:53
          To Ty pieprzysz, co wiecej jestes nieukiem. Moj rzad te testy refunduje dla kobiet z historia raka piersi w rodzinie, prosze: www.betterhealth.vic.gov.au/bhcv2/bhcarticles.nsf/pages/Genetic_testing_for_inherited_cancer
          • minasz Re: To nie jest fanaberia!!! 14.05.13, 14:52
            i słusznie ze to robi bo one maja juz kilka mutacjii w trakcie zycia dojdzie do kolejnych mutacji i zakonczy sie to rakiem
      • kino.mockba Re: To nie jest fanaberia!!! 14.05.13, 14:56
        lipsmacker napisała:

        > Kazda z nas moze sie przetestowac czy jest nosicielka genu raka piersi. Jesli
        > tak - ma sie blisko 90% szansy zachorowania.

        Weź mnie nie załamuj, bo mnie zaprosili na dodatkowe badania, czyli zapewne mam mutację brca1.
    • stedo Profesjonalna wypowiedż prof. med. 14.05.13, 12:25

      www.tvn24.pl/na-test-genu-raka-piersi-zglosic-sie-moze-kazda-kobieta-jest-szybki-do-wykonania-i-tani,325574,s.html
      U nas też jak widać można w tym względzie "wszystko".
      • stedo Więcej szczegółów.. 14.05.13, 12:29

        ..tutaj:
        www.tvn24.pl/
      • minasz Re: Profesjonalna wypowiedż prof. med. 14.05.13, 14:57
        mutacji genu BRCA1 - tylko nie napisali ile musi byc mutacji tego genu aby był rak-obciazone dziedzicznie kobiety pewnie maja od razu kilka mutacji nastepne dochodza podczas wymiany komorek i wtedy rak
        • stedo Re: Profesjonalna wypowiedż prof. med. 14.05.13, 17:12
          Nie rozumiesz zagadnienia. To nie tak.W Polsce jest trzy rodzaje mutacji. Posiadanie zmutowanego genu sprzyja wystąpieniu raka i nie zależy od ilości mutacji. Gen taki powoduje np niekontrolowany rozrost komórek w obrębie piersi czyli rak.
          • minasz Re: Profesjonalna wypowiedż prof. med. 15.05.13, 00:26
            w polsce jest 3 rodzaje mutacji a w usa 5 co ty chrzanisz?
    • jeriomina Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 13:01
      To popularna decyzja w USA. A już tym bardziej, że to celebrytka.
    • loginoftheyear Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 14:36
      ale czemu tu sie dziwic?
      jak ktos ma dzieci, to mu sie absolutnie ta decyzja nie wyda nienormalna
    • piataziuta cycki miała słabe i przyszedł czas je poprawić 14.05.13, 15:23
      nawet dawno temu nie miała zbyt ładnych piersi

      a w przeciągu kilku ostatnich lat przeszła dwie ciąże, chudła i tyła, więc biust się na pewno jeszcze pogorszył
      kampania promująca"bohaterstwo" angeliny, a przy okazji temat raka piersi, to w tej sytuacji genialne posunięcie piarowe
    • light_in_august Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 17:50
      Jak czytam, że to fanaberie gwiazdy, to mnie słabi. Jakie fanaberie? Kobieta widziała, jak jej ukochana matka latami umierała na raka piersi i ma pewnie w związku z tym wielką traumę. Po drugie, sama miała 87% "szansy" zachorowania. To gdzie tu fanaberia? Raczej mądra, dojrzała decyzja. Nikt dla zabawy sobie cy.cków nie usuwa, tylko po to, żeby sobie silikony wstawić, haalooo...
      Jolie jest matką kilkorga dzieci (jak sądzę, jeszcze ich przybędzie), robi dużo dobrego charytatywnie, działa społecznie, ma mnóstwo kasy - jednym słowem ma po co i dla kogo żyć, więc dlaczego ma ryzykować, skoro może czemuś zapobiec?
    • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 18:36
      Przecież i tak miała sztuczne. Zapewne i tak wymagały korekcji z racji wieku, to w czym problem. Wizualnie i dotykowo żadna różnica czy w środku jest implant czy gruczoł. O ile to prawda, że usunęła. Równie dobrze może być twarzą kampanii promocyjnej pt zafundujcie sobie kobitki prewencyjną mastektomię, bo lekarze i producenci protez z czegoś żyć muszą. Co jest całkiem prawdopodobne, bo w przeciwnym wypadku eksperci raczej nie komentowaliby newsa z bulwarowej prasy.
      Dziwię się, że sobie jajników nie usunęła, bo to na ich raka jej matka umarła. Dla zdrowia spokojnie można przecież przejść na hormonalną terapię zastępczą. Ja bym jej jeszcze parę innych profilaktyk zaproponowała, np stomię zamiast jelita. Rak jelita grubego to tak samo częsty jak piersi. I w przeciwieństwie do raka piersi, praktycznie nieuleczalny.
      • stedo Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 19:23
        Nie przesadzaj.Odpowiednio wcześnie wykryty da radę ogarnąć. Mam znajomą, 3 lata temu wykryto u niej, zoperowano, schemizowano i do tej pory markery ma w normie.Ale fakt, to jeden z najbardziej złośliwych. Moim zdaniem przy każdym badaniu krwi powinno się określać markery, tak samo jak poziom hemoglobiny, cholesterolu czy cukru.
      • light_in_august Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 19:23
        Bez przesady, może jeszcze płuca miała sobie usunąć i nerki na wszelki wypadek ;) Piersi to akurat nie jest wielka strata w tym sensie, że implanty już pewnie ma, super zrobione, bo ją stać.
        Ma kobieta piekne życia, rodzinę, pieniądze, super faceta, spełnia się zawodowo i robi przy okazji coś pozytywnego dla świata - dlaczego ma ryzykować i godzić się na duże prawdopodpobieństwo wczesnego zejścia lub walki z ciężką chorobą?
      • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 22:09
        > Dla zdrowia spokojnie można przecież przejść na hormonalną terapię zastępczą. J
        > a bym jej jeszcze parę innych profilaktyk zaproponowała, np stomię zamiast jeli
        > ta. Rak jelita grubego to tak samo częsty jak piersi. I w przeciwieństwie do ra
        > ka piersi, praktycznie nieuleczalny.

        berta, znów strugasz eksperta gadając od rzeczy.
        praktycznie nieuleczalny? średnie 5-letnie przeżycie jest na poziomie około 40%, we wczesnym stadium dużo wyższe.
        • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 22:36
          Wiesz co oznacza w praktyce 5-letnie przeżycie? Ni mniej ni więcej, tylko to, że po tych 5latach umiera się. Ja bym tego nie nazwała inaczej niż praktycznie nieuleczalną chorobą. W przypadku takiego raka piersi, to wykrycie tego we wczesnym stadium daje 90% wyleczeń i to nie przez 5lat tylko przez 30. Zatem jest pewna różnica w randze obu przypadłości. I jak już to chyba lepiej sobie prewencyjnie jelita usunąć niż piersi.
          • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 22:42
            berta-death napisała:

            > Wiesz co oznacza w praktyce 5-letnie przeżycie? Ni mniej ni więcej, tylko to, ż
            > e po tych 5latach umiera się. Ja bym tego nie nazwała inaczej niż praktycznie n
            > ieuleczalną chorobą. W przypadku takiego raka piersi, to wykrycie tego we wczes
            > nym stadium daje 90% wyleczeń i to nie przez 5lat tylko przez 30. Zatem jest pe
            > wna różnica w randze obu przypadłości. I jak już to chyba lepiej sobie prewency
            > jnie jelita usunąć niż piersi.

            według tego samego źródła: 5-letnie przeżycie w raku jelita grubego 40%, a raka piersi 73%.
            nie wiem dlaczego tak naciągasz te procenty żeby jelito grube było "praktycznie nieuleczalne" i po tych magicznych 5 latach następował zgon natychmiastowy, a z drugiej strony rak piersi to 90% szans na przeżycie 30 lat.
            o źródła łaskawie nie pytam, ino o motywację takiego naciągania.
            • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 22:57
              Jak widać źródło źródle nie równe. Taka wikipedia podaje 90% przeżycie w ciągu 5lat, ale to w USA. Natomiast zgłębiając tematykę, to można znaleźć dane o 90% przeżyciu w ciągu 30lat. Nie znajdę tego teraz, ale jakiś rok temu, mając w rodzinie podobny problem poczytałam sobie to i owo o raku piersi i takie statystyki znalazłam.
              Wszystko rozbija się o to co to za rodzaj nowotworu i w jakim stadium został wykryty. W końcu cała masa kobiet naprawdę latami żyje po mastektomii i żadnych przerzutów nie ma. Natomiast nie mam żadnych danych odnośnie przeżywalności w przypadku jak rak jest spowodowany mutacją genetyczną, o którą tu się rozchodzi.
              • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:02
                procent przeżycia silnie zależy od leczenia i porównywanie danych dla USA mija się z celem.
                tu masz pierwsze lepsze źródło:
                www.onkologia.org.pl/doc/Przezycia_WOJ.pdf
                przejrzyj zanim znów zechcesz pisać o nieuleczalnych nowotworach..
                • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:21
                  Wszystko rozbija się o definicję uleczalności. Dla mnie 5-letnie przeżycie nie jest uleczalnością tylko przedłużeniem życia o 5lat. Uleczalność oznacza, że choroba została zlikwidowana w 100% i nie powróci.
                  • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:23
                    berta-death napisała:

                    > Wszystko rozbija się o definicję uleczalności. Dla mnie 5-letnie przeżycie nie
                    > jest uleczalnością tylko przedłużeniem życia o 5lat. Uleczalność oznacza, że ch
                    > oroba została zlikwidowana w 100% i nie powróci.

                    ależ możesz mieć swoją definicję uleczalności o dowolnym brzmieniu (na przykład: chory wszedł na Everest, znaczy nie jest już chory).
                    w medycynie natomiast stosuje się 5 letnie (czasem 10 letnie) przeżycie które coś mówi o skuteczności leczenia i pozwala porównywać różne wyniki badań. 100% pewności że rak nie wróci to ma się po śmierci z innej przyczyny.
                    • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:28
                      To jest definicja na potrzeby koncernów farmaceutycznych. Z gatunku tej, jak ta, że ślimak to ryba śródlądowa a marchewka to owoc.
                      • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:29
                        berta-death napisała:

                        > To jest definicja na potrzeby koncernów farmaceutycznych. Z gatunku tej, jak ta
                        > , że ślimak to ryba śródlądowa a marchewka to owoc.

                        aha, a ja się dałam nabrać że my tak merytorycznie będziemy rozmawiać.
              • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:03
                > żyje po mastektomii i żadnych przerzutów nie ma.
                a skąd ma mieć te przerzuty, skoro jest po mastektomii, dżizas.

                • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:05
                  six_a napisała:

                  > > żyje po mastektomii i żadnych przerzutów nie ma.
                  > a skąd ma mieć te przerzuty, skoro jest po mastektomii, dżizas.
                  >

                  z węzłów chłonnych, z resztek tkanki pozostawionej po operacji?
                  • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:11
                    to węzłów chłonnych się nie usuwa?
                    bez sensu w takim razie.
                    • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:17
                      six_a napisała:

                      > to węzłów chłonnych się nie usuwa?
                      > bez sensu w takim razie.
                      >
                      >

                      stara się usunąć jak najwięcej, ale wszystkich się nie da. jak znajdą komórki w tych wyciętych -nawet w jednym- to jest to wskazanie do dalszego leczenia (chemią na przykład) jednym słowem traktuje się sytuację tak jakby w organizmie zostały komórki rakowe
                    • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:17
                      Usuwa się tylko wtedy kiedy są już zaatakowane. Jak są zaatakowane, to trudno powiedzieć, czy tam się ten nowotwór zatrzymał, czy jednak rozlazł dalej. Jak są zaatakowane, to już leci się z chemioterapią. Zdrowe węzły chłonne też nie oznaczają, że do przerzutu nie doszło. Oznaczają jedynie, że prawdopodobieństwo takowego jest małe. Stąd, nawet jak te węzły chłonne są ok, to i tak przeprowadza się leczenie farmakologiczne. Zwłaszcza, że niezależnie od aktualnej choroby, nowotwór może rozwinąć się też w drugiej piersi, której już profilaktycznie się nie usuwa.
                      • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:19
                        >Jak są zaatakowane, to trudno powiedzieć, czy tam się ten nowotwór zatrzymał, czy jednak rozlazł dalej.

                        jak to trudno? to po kij te markery się oznacza?
                        widzę, że w międzyczasie zrobiłaś specjalizację z onkologii, gratulacje!
                        • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:26
                          Markery nie są w 100% miarodajne i żaden onkolog nie będzie leczył tylko na ich podstawie. Piszę jakie w praktyce stosuje się w PL procedury. Mam teraz w najbliższej rodzinie chorą na raka piersi, to jestem na bieżąco z problematyką. Przerzut do węzłów chłonnych oznacza, że trzeba je usunąć i rozpocząć chemioterapię, bez względu na to co wykaże badanie markerów. Jak węzły są ok, to nic się z tym więcej nie robi. Markery bardziej stosuje się do monitorowania skuteczności chemio i radioterapii, niż do diagnostyki.
                      • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:20
                        berta-death napisała:

                        > Usuwa się tylko wtedy kiedy są już zaatakowane.

                        dopóki się nie usunie to nie wiadomo czy są zaatakowane, więc usuwa się zawsze przy okazji resekcji guza.
                        • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:22
                          Wycina się tylko ten główny węzeł i daje do badania. Jak on jest ok, to ok. Jak nie jest ok, to jest kolejna operacja, podczas której wycina się resztę.
                          • aka667 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:28
                            berta-death napisała:

                            > Wycina się tylko ten główny węzeł i daje do badania. Jak on jest ok, to ok. Jak
                            > nie jest ok, to jest kolejna operacja, podczas której wycina się resztę.

                            nie słyszałam o praktyce drugiej operacji w celu usunięcia samych węzłów. jeśli już to robi się biopsję węzła wartowniczego żeby wiedzieć ile ciąć w trakcie operacji.
                            • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:37
                              Pewnie zależy od tego jakie procedury stosuje dana placówka. Z tym co ja się spotkałam, to najpierw biopsja guza w piersi, potem mastektomia wraz z wycięciem węzła wartownika a potem jak badania by wykazały, że jest on zaatakowany, to kolejna operacja usunięcia reszty węzłów. Jako, że węzeł okazał się być ok, to leczenie chirurgiczne zostało zakończone. Teraz tylko kuracja hormonalna, żeby zapobiec powstaniu raka w drugiej piersi i kontrolne wizyty co 3mies. W zasadzie tylko po to, żeby dostać receptę na kolejną porcję leków.
                              • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 15.05.13, 00:36
                                a gdzie takie operacje robia w radomiu?
                                jezeli wezeł wartowniczy nie był zaatakowany to guz był szybko wykryty wtedy stosuje sie operacje oszczedzajace a nie mastektomie

                                teraz tylko kuracja hormonalna hehe ty masz pojecie o czym piszesz pacjentki dostaja przewaznie tamoxifen w takich wypadkach -ktory blokuje odnawianie sie komorek efekt starzejesz sie duuuzo szybciej i jeszcze szereg ubocznych rzeczy
                                • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 15.05.13, 00:44
                                  W krk, ale to prawie jak Radom. Onkolog powiedział, że to nie ma sensu oszczędzająca, bo to zazwyczaj i tak potem kończy się mastektomią. Zwłaszcza, że tutaj guz był duży i już dał przerzut, bo obok niego był kolejny. W związku z tym, mimo, że poza pierś nie wylazł, to najprawdopodobniej cała była zaatakowana przez komórki nowotworowe.
                                  Co do terapii hormonalnej, to po pierwsze to dotyczy osoby w podeszłym wieku, więc już bardziej się nie zestarzeje ani drugiej menopauzy mieć nie będzie. A po drugie to przy tym leku, który bierze, to można nawet w ciążę zajść, więc tak bardzo kobiecości nie szkodzi.
                                  • minasz Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 15.05.13, 07:11
                                    z tego co wiem 80% operacji na zachodzie europy to operacje oszczedzajace (w Polosce sie tak cieło ale juz np w wwie tak sie nie tnie )

                                    nie wiem co bierze za lek ale wszystkie działac musza podobnie- a co ma 120 lat ze nie moze sie dalej zestarzec hehe zreszta ile ona go bierze pół roku moze mniej jak ma spotkania z lekarzem co 3 miesiace-takie gowna trzeba brac 5lat i to strasznie wyniszcza organizm
                                    zeby w miare funkcjonowac trzeba brac rozne wspomagacze
          • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 22:59
            >I jak już to chyba lepiej sobie prewencyjnie jelita usunąć niż piersi.
            to nie jest kwestia co SOBIE ktoś zażyczy usunąć, tylko czy jest taka procedura medyczna, która chroni przed rozwojem choroby. w przypadku piersi jest, a w przypadku jelit raczej nie ma. poza tym jaki komfort życia będzie miał pacjent bez jelit, a jaki kobieta ze zrekonstruowanymi piersiami.
            krótko mówiąc: zanim coś napiszesz, pomyśl.
            • berta-death Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:18
              To był sarkazm.
              • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 14.05.13, 23:20
                taki sam sarkazm dzisiaj piecha uskuteczniał, i też mu nie wyszło.
    • eat.clitoristwood Bardzo to wszystko piękne tylko... 14.05.13, 20:29
      dlaczego decyckacja Andrżeliny Drżoli była głównym tematem Faktów, zająwszy w dodatku z połowę czasu antenowego?
      • ste.do Re: Bardzo to wszystko piękne tylko... 15.05.13, 00:07
        Durczok redaguje i pewnie prowadził. A on ma hopla na tym pkt. bo sam uciekł spod kosy.
    • senseiek bylem zszokowany jej glupota.. 15.05.13, 01:29
      lonely.stoner napisała:

      > ... gdy uslyszalam o tym w radio bylam w tak ciezkim szoku jak gdy uslyszalam o
      > smierci Amy Winehouse - cos w co ciezko w pierwszej chwili uwierzyc. Uwielbiam
      > moje piersi- dzis o tym mysle.

      Jeden facet mi o tym dzis powiedzial i tez bylem bardzo zaszokowany...
      jej glupota..
      bo rak jest efektem jonizacji atomow z ktorego sklada sie DNA gdy czasteczki z kosmosu zderzaja sie z nimi (nie wspominajac o wolnych rodnikach)..

      W moim bloku wszyscy ludzie dozywaja prawie 90-lat. Kiedy odpalilem pierwszy raz cloud chamber to okazalo sie ze jedynie 1 czasteczka alpha przedostaje sie przez sciany budynku na 3 minuty (zliczylem ok 6 alpha w ciagu 20 minut).

      Czesteczki alpha (inaczej mowiac hel, ktory utracil elektrony, i zostal rozpedzony do predkosci relatywistycznych), jest pochlaniany przez papier.
      Japonczycy sa slynni ze swojej dlugowiecznosci - a w czym mieszkaja - maja domy papierowe, z papierowymi scianami... (przynajmniej ci dlugowieczni ktorzy urodzili sie w czasach przed 2 wojna swiatowa i bumem gospodarczym, nowoczesnym budownictwiem)

      • berta-death Re: bylem zszokowany jej glupota.. 15.05.13, 01:57
        Znaczy skafanderek z papieru mógłby dużo zdziałać w tej materii?
        • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 15.05.13, 04:24
          berta-death napisała:

          > Znaczy skafanderek z papieru mógłby dużo zdziałać w tej materii?

          Nie na darmo astronauci nosza skafanderki z aluminium za 10 mln usd.. ;)

          Poczekaj na wyniki moich badan.. :)

          Bo papier jest dobry do zatrzymywania czasteczek alfa.
          Ale aluminium jest dobre do zatrzymywania czasteczek beta.
          Za to olów jest dobry do zatrzymywania czasteczek gamma.

          Widzisz- rozne czastotliwosci fotonow (o energi E=h*f, gdzie h- stala plancka, a f-czestoliwosc) powoduja rozne reakcje atomow na ktore padaja. Np. aby zjonizowac atom wodoru potrzeba fotonu ktory ma energie 13.6 eV (elektronowolt).

          A nasze cialo sklada sie z wodorow, wegla, tlenu, azotu, itd. itp.
          wiec czestotliwosci fotonow gamma, uv, x-ray, ktore sa szkodliwe dla ciala sa ich dziesiatki, lub setki, lub tysiace.

          Tablice jonizacji atomow masz tutaj
          en.wikipedia.org/wiki/Molar_ionization_energies_of_the_elements
          aby przeliczyc to na elektronowolty (eV) wystarczy podzielic wartosc z tabelki przez 96.4 kJ/mol
          np. 1313 kJ/mol / 96.4 kJ/mol = 13.6 eV

          Aby przeliczyc to teraz na czestotliwosc uzyj E = h *f, odwrocmy wzor i mamy f = E/h
          czyli f = 13.6 eV / 4.135667 * 10 ^-15 eV
          i mamy "szkodliwa czestotliwosc fotonow"

          Tzn cloud chamber, czyli urzadzenie do wykrywania czasteczek elementarnych z kosmosu, mozna wykorzystac do sprawdzenia tego czy nasz dom jest "zdrowy". czy sciany przechwytuja czasteczki ktore sa dla nas szkodliwe.

          Kiedy nasze mieszkanie jest zle to wnetrze cloud chamber wyglada np tak
          www.youtube.com/watch?v=Efgy1bV2aQo
          jest w nim mnostwo tzw. trace'ow po czasteczkach elementarnych ktore zwalniaja we wnetrzu urzadzenia.
          W idealnym domu bedzie pustka.. :)
          A kiedy wystawimy go na dwor na swieze powietrze bedzie mnostwo trace'ow z kosmosu.
          I znow, gdy go wsuniemy pod sufit, sciany, pustka.
          To jest dowod na to, ze nasze mieszkanie, jego sciany zapewnia dobra ochrone przed promieniowaniem z kosmosu, i z backgroundu.

          Koszt produkcji cloud chamber wyniosl mnie 75 zl, a jednorazowy rozruch 8.23 zl (zakup 1 kg suchego lodu). Ale ja juz zaczalem kombinowac i tworzyc urzadzenie wielokrotnego uzytku, ktore mozna wypelniac w trakcie dzialania (oryginal byl jednorazowy, tzn. trzeba bylo dehermetyzowac aby uzupelnic braki alkoholu izopropylowego, a tym samym trzeba bylo wszystko zaczac od poczatku (bo tego nie da sie zrobic gdy wszystko jest zamarzniete do -80 C)).
          Bez kombinacji mozna by sie zmiescic w 40 zl.

          • fuzja.jadrowa Re: bylem zszokowany jej glupota.. 15.05.13, 13:52
            > Bo papier jest dobry do zatrzymywania czasteczek alfa.

            Nie papier "jest dobry", tylko po prostu stanowi wystarczajaca bariere (ze wzgledu na mala przenikliwosc czastek alfa). Podobnie, jak nasza skora, przez ktora wiekszosc tego promieniowania nie przenika.

            Problem pojawia sie, gdy to promieniowanie dostanie sie do wnetrza organizmu, np. wraz z wdychanym powietrzem (patrz: radon).


            > Tzn cloud chamber, czyli urzadzenie do wykrywania czasteczek elementarnych z ko
            > smosu, mozna wykorzystac do sprawdzenia tego czy nasz dom jest "zdrowy".

            > W idealnym domu bedzie pustka.. :)

            Nie no, nie tylko z kosmosu. Sie przyczepiles do tego kosmosu. ;) A co na przyklad z poziomem radonu wewnatrz domu? Lepiej sprawdz, ile wdychasz tego swinstwa.

            Dom idealny nie istnieje. :)

            PS Napromieniowanie czlowieka bezposrednio w wyniku promieniowania kosmicznego, to ok. 12% tzw. calkowitej dawki rocznej. Dla porownania - wg niektorych zrodel, szacuje sie, ze radon (izotop 222Rn) moze stanowic az do 55% tej dawki.
            • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 15.05.13, 19:15
              > Problem pojawia sie, gdy to promieniowanie dostanie sie do wnetrza organizmu, n
              > p. wraz z wdychanym powietrzem (patrz: radon).

              Prawda, ale radonu jest tak malo, ze nawet nie moge na szybko dotrzec do informacji ile jest ich ppm (particle per million)..
              Jakby byl >=1 ppm to chyba by podawali wszedzie w skladzie powietrza?

              > Nie no, nie tylko z kosmosu. Sie przyczepiles do tego kosmosu. ;) A co na przyk
              > lad z poziomem radonu wewnatrz domu? Lepiej sprawdz, ile wdychasz tego swinstwa
              > .

              Ale zes sie przyczepil do radonu- a lepiej znajdz ile ich jest na milion czasteczek powietrza..

              > Dom idealny nie istnieje. :)

              Ale lepiej sobie przeleciec go wykrywaczami radioaktywnych izotopow, tak skalibrowanym zeby wykrywal wiecej niz "norma". A pozniej sie ich pozbyc. Dluzej pozyjesz.

              > PS Napromieniowanie czlowieka bezposrednio w wyniku promieniowania kosmicznego,
              > to ok. 12% tzw. calkowitej dawki rocznej. Dla porownania - wg niektorych zrode
              > l, szacuje sie, ze radon (izotop 222Rn) moze stanowic az do 55% tej dawki.

              Radon ma tak specyficzny sposob decayingu, bo rozpada sie na inne promieniotworcze izotopy np. polonium, ze nie sposob go pomylic w cloud chamberze z czymkolwiek innym.
              Przeciez video ktore dalem w poprzednim poscie zawieralo radon
              www.youtube.com/watch?v=Efgy1bV2aQo
              dziewczyna aerozolem wpsikuje radon do wnetrza, a nastepnie robi sie decay za decayem kaskadowo..

              Czasteczki z kosmosu maja taka duza energie, ze latwo je odroznic od zwyklych rozpadow lokalnych izotopow, bo maja bardzo dlugie trace'y w cloud chamber.
              Wystarczy wejsc na
              en.wikipedia.org/wiki/Radon
              i w tabelce w polowie po prawej jest lista izotopow i ich Decay Energy D.E.
              i od razu widzimy, ze najczesciej spotykany radon ma zaledwie ~5.6 MeV.
              I ta energia staje sie energia kinetyczna nowo powstalych czasteczek rozpadu. A wiec jak hamuja w chamberze to po dlugosci trace'a mozemy ocenic jego energie poczatkowa.
              • fuzja.jadrowa Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 11:31
                Sorki, nie zauwazylam odpowiedzi.

                > Prawda, ale radonu jest tak malo, ze nawet nie moge na szybko dotrzec do inform
                > acji ile jest ich ppm (particle per million)..

                > Jakby byl >=1 ppm to chyba by podawali wszedzie w skladzie powietrza?
                > Ale zes sie przyczepil do radonu- a lepiej znajdz ile ich jest na milion czaste
                > czek powietrza..

                Zadajesz dziwne pytania. Czy to wazne, ile ppm? Wazna jest ilosc energii promieniowania jonizujacego, z tego konkretnego zrodla, pochlonieta przez tkanki czlowieka. Poza tym, w przypadku radonu, mowimy tu glownie o jego aktywnosci wewnatrz budynkow, a nie na swiezym powietrzu.

                Promieniowanie kosmiczne pochlaniane przez czlowieka, to jakies 0,39mSv/rok. Srednia dawka zwiazana z promieniotworczoscia radonu wynosi ok. 1,3mSv/rok (to jest tylko srednia, bo w wielu okolicach Polski czy np. Skandynawii, dawka ta jest znacznie wieksza).

                Dobra, niewazne, zostawmy juz ten radon w spokoju, to mial byc tylko przyklad.


                > > Dom idealny nie istnieje. :)
                >
                > Ale lepiej sobie przeleciec go wykrywaczami radioaktywnych izotopow, tak skalib
                > rowanym zeby wykrywal wiecej niz "norma". A pozniej sie ich pozbyc. Dluzej pozy
                > jesz.

                Chyba nie do konca zrozumiales moje przeslanie. Nie podwazam twojego pomyslu z cloud chamber. Jezeli ktos chce tego uzyc, niech uzywa. Mnie zastanawia fragment "a pozniej sie ich pozbyc". Ktorych doklanie i w jaki sposob?

                Masz jakis link do pomiarow, na podstawie ktorych mozna wyciagnac wnioski, ze "papierowe" domy japonskie, maja cokolwiek wspolnego z dlugoscia zycia ich mieszkancow?

                Wez rowniez pod uwage fakt, ze nasze organizmy sa naturalnie przystosowane do radzenia sobie z niewielkimi dawkami promieniowania. Niektorzy twierdza nawet, ze nie powinno sie czlowieka na sile chronic przed wszelkimi zrodlami promieniowania i ze male dawki pobudzaja mechanizmy naprawy DNA.
                • stokrotka_a Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 11:35
                  > Chyba nie do konca zrozumiales moje przeslanie. Nie podwazam twojego pomyslu z cloud > chamber. Jezeli ktos chce tego uzyc, niech uzywa. Mnie zastanawia fragment "a pozniej sie > ich pozbyc". Ktorych doklanie i w jaki sposob?

                  Cloud chamber - hahaha, świetny dowcip! ;-)
                • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 14:52
                  > Wazna jest ilosc energii promie
                  > niowania jonizujacego, z tego konkretnego zrodla, pochlonieta przez tkanki czlo
                  > wieka. Poza tym, w przypadku radonu, mowimy tu glownie o jego aktywnosci wewnat
                  > rz budynkow, a nie na swiezym powietrzu.

                  Jeszcze wazniejsze jest to ze sie te czasteczeki wdycha z powietrzem, i decay moze nastapic w momencie w ktorym znajduja sie wewnatrz nas, w plucach, badz w krwinkach gdziekolwiek w naszym ciele.

                  A teraz wyobraz sobie ze mozna by skonstruowac urzadzenia filtrujace powietrze i usuwajace szkodliwe izotopy. Filtry dzisiaj produkowane koncentruja sie na makroczasteczkach, zamiast nad tym co moze byc duzo grozniejsze i powodowac uszkodzenia DNA.

                  > Promieniowanie kosmiczne pochlaniane przez czlowieka, to jakies 0,39mSv/rok. Sr
                  > ednia dawka zwiazana z promieniotworczoscia radonu wynosi ok. 1,3mSv/rok (to je
                  > st tylko srednia, bo w wielu okolicach Polski czy np. Skandynawii, dawka ta jes
                  > t znacznie wieksza).

                  Czyli wlasnie to co mnie interesowalo- ppm. Energia z pojedynczego rozpadu pojedynczego radonu jest mniej wiecej jednakowa i wynosi 6 MeV (a pozniej do tego trzeba doliczyc energie z rozpadu polonu i ew. nastepnych radioaktywnych izotopow). Zmienia sie tylko ilosc tych czasteczek w jednostce objetosci.

                  > Nie podwazam twojego pomyslu z
                  > cloud chamber. Jezeli ktos chce tego uzyc, niech uzywa. Mnie zastanawia
                  > fragment "a pozniej sie ich pozbyc". Ktorych doklanie i w jaki sposob?

                  Im wiecej tym lepiej..
                  A tego jak tego dokonac to przeciez trzeba przeprowadzic badania.
                  Ja tylko dalem pomysl. Skoro w filmach na youtube z cloud chamberami jest istny potok czasteczek (nawet jak nie wstrzykuja izotopow), a u mnie jest bardzo malo wewnatrz budynku, to z tego wyciagam wniosek, ze to moze byc powodem dlugozywotnosci mieszkancow tego budynku (~90),
                  Badanie mogloby wygladac tak, ze umieszczamy rozne materialy, rozne grubosci scianek, rozne mieszaniny, pomiedzy cloud chamber, a zrodlem promieniowania, i patrzymy czy ich ilosc sie zmniejsza i jak bardzo.
                  Wiadomo, ze cloud chamber jest metoda malo precyzyjna, ale tania, kazdy moze sobie to zrobic w domu, nie trzeba jakichs bubble chamberow, osprzetu, robienia prozni itd. i realnie widzi sie efekty, bo trace z czasteczek pojawiaja sie z mniejsza czestotliwoscia.

                  > Masz jakis link do pomiarow, na podstawie ktorych mozna wyciagnac wnioski, ze "
                  > papierowe" domy japonskie, maja cokolwiek wspolnego z dlugoscia zycia ich miesz
                  > kancow?

                  To moj prywatny pomysl.
                  Pojawil sie gdy pierwszy raz uslyszalem, ze japonczycy sa tacy dlugowieczni. W programie byla sugestia ze jest to zasluga ich zdrowego odzywiania rybami. Tyle ze gdyby to byla prawda to kazdy kto by sie odzywial tym co oni, to powinien byc dlugowieczny. Europejczyk czy amerykanin ktory jada codziennie sushi tez powinien dozywac 110-120 lat..
                  To wszystko mozna zbadac, tyle ze trzeba poleciec do japonii i znalezc tych ludzi (im wiecej tym lepiej) i zrobic ankiete, porownac wszystko co robili ci ludzie w swoim zyciu, co jadali, gdzie mieszkali itd. itp.
                  Zbadac ich mieszkania pod wzgledem promieniowania z kosmosu.

                  Zbadac ich dzieci i wnuki, czy tez sa takie dlugowieczne mimo ze np. przeniesli sie do nowoczesnego zachodniego betonowego budownictwa. Jesli okaze sie, ze oni i ich dzieci jadaja to samo sushi itp rybne potrawy, a jeden mieszka w betonowym bloku, a drugi w "papierowym" tradycyjnym budownictwie japonskim, i ten drugi zyje statystycznie dluzej, to bedzie wniosek dosc znaczacy.
                  I alternatywny dla wniosku pt. wyzywnie.

                  > Niektorzy twierdza nawet, ze nie powinno sie czlowieka na sile chronic przed wszelkimi zrodlami promieniowania i ze male dawki pobudzaja mechanizmy naprawy DNA.

                  Takie bzdury to mi przypominaja puszczanie krwi w sredniowieczu w celach leczniczych...

                  Lepiej nie miec cos zepsutego, zeby nie musiec tego naprawiac. Kazda naprawa moze zostac spartolona i nigdy nie przywraca stanu rzeczy do oryginalu.

                  Takie twierdzenie jest dobre z punktu widzenia gatunku, czyli jego ewolucji w czasie. Z punktu widzenia pojedynczej jednostki kazde promieniowanie jest niekorzystne IMHO.

                  Gdybysmy wzieli dowolna bakterie i zastosowali na niej promieniowanie w malej ilosci, to nieprzystosowane jednostki umra, przezyje jedna ktora zmieni sie tak, ze nie reaguje na ta dawke. Zwiekszamy dawke, i proces sie powtarza. Mozna by stworzyc bakterie ktore sa odporne na setki albo tysiace szkodliwych jednostek poczatkowego promieniowania (albo jakichkolwiek innych czynnikow).
                  Kazda bakteria jest traktowana w ten sposob lekami, az znajdzie sie jedna ktora sie uodporni i daje zycie calemu nowemu pokoleniu nowych zlych mikrobow.
                  • stokrotka_a Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 16:30
                    Science fiction to jest to! ;-)
                  • fuzja.jadrowa Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 13:49
                    > Takie bzdury to mi przypominaja puszczanie krwi w sredniowieczu w celach leczni
                    > czych...
                    >
                    > Lepiej nie miec cos zepsutego, zeby nie musiec tego naprawiac. Kazda naprawa mo
                    > ze zostac spartolona i nigdy nie przywraca stanu rzeczy do oryginalu.
                    >
                    > Takie twierdzenie jest dobre z punktu widzenia gatunku, czyli jego ewolucji w c
                    > zasie. Z punktu widzenia pojedynczej jednostki kazde promieniowanie jest niekor
                    > zystne IMHO.

                    Sa dwie teorie. Wg jednej z nich, negatywny wplyw promieniowania rosnie, wraz ze wzrostem jego dawki. Przy bardzo duzych, jednorazowych dawkach, ta teoria ma sens. W przypadku dawek malych lub/i dostarczanych rownomiernie w ciagu zycia, nie ma na nia wystarczajacych dowodow. Tak sobie ktos, kiedys, dla bezpieczenstwa, przyjal i tego do dzisiaj oficjalnie sie trzymamy.

                    Druga teoria - hormeza radiacyjna.
                • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 16:08
                  Zeby nabawic sie raka, wystarczy jedna, doslownie jedna czasteczka ktora trafi w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie w jakas komorke w naszym ciele i nie uszkodzi jej totalnie, ale jedynie zmieni pare genow, tak ze komorka bedzie dalej funkcjonowac i sie rozmnazac, ale w sposob zupelnie niekontrolowany przez organizm w ktorym zyje.
                  Wraz ze wzrostem ilosci czasteczek, szczegolnie rozpedzonych do relatywistycznych predkosci, to to prawdopodobienstwo zamienia sie w pewnosc.
                  1 Sv = 5.5% prawdopodobienstwo zapadniecia na raka.

                  To tak samo jak z gra w totolotka. Wystarczy jeden los zeby wyglac 10 milionow zl. Ale jak wyslemy 100 milionow losow to bedziemy miec 100% szanse, ze trafimy.

                  Izotopy radioaktywne nie produkuja czasteczek poruszajacych sie z relatywistycznymi predkosciami. W przeciwienstwie do promieniowania kosmicznego. Dlatego mnie glownie interesuje ochrona przed ich dzialaniem. Zeby utworzyl sie pion+ albo pion0 w atmosferze, proton ktory zderzy sie z czasteczkami powietrza musi miec predkosc powyzej 0.36c.

                  p+ + p+ -> p+ + n0 + pion+
                  albo
                  p+ + p+ -> p+ + p+ + pion0

                  Tylko przykladowo: milion protonow zostanie przechwyconych na 20 km ponad ziemia, 0.5 mln 10 km nad ziemia, 250 tys na 5 km, 125 tys na 2.5 km, itd. itd. wraz ze zwiekszajaca sie gestoscia powietrza szansa na to, ze czasteczka z predkoscia relatywistyczna zostanie przechwycona wzrasta, ale nigdy nie dochodzi do 0 na powierzchni ziemi. I teraz taka czasteczka moze trafic nas. I to robi.
                  Kazdy cm2 ziemi skierowany na Slonce otrzymuje 65 miliardow/cm^2 na sekunde.
                  Naukowcy ignoruja ich wplyw.
                  A to one moga byc odpowiedzialne w duzej czesci za starzenie sie wszystkich organizmow zywych. Wprowadzajac element losowy podczas podzialu komorek na dwie nowe. Wyobraz sobie DNA w trakcie podzialu przez ktore w tym jednym ulamku sekundy w nieodpowiednim momencie przeleci czasteczka z kosmosu, a DNA nie skopiuje sie 1:1, tylko 1:0.99999999

                  • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 16:14
                    Mialem na mysli neutrina
                    "Kazdy cm2 ziemi skierowany na Slonce otrzymuje 65 miliardow neutrin/cm^2 na sekunde."
                  • six_a Re: bylem zszokowany jej glupota.. 21.05.13, 16:36
                    brzmi jak prosta droga do ześwirowania.
                  • fuzja.jadrowa Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 14:16
                    > Zeby nabawic sie raka, wystarczy jedna, doslownie jedna czasteczka ktora trafi
                    > w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie w jakas komorke w naszym ciele i nie
                    > uszkodzi jej totalnie, ale jedynie zmieni pare genow, tak ze komorka bedzie da
                    > lej funkcjonowac i sie rozmnazac, ale w sposob zupelnie niekontrolowany przez o
                    > rganizm w ktorym zyje.

                    Tragizujesz. ;)

                    Nasze komorki nawalane sa przez wolne rodniki, ktore powoduja o ok. 10^6 wiecej uszkodzen DNA niz dawka promieniowania 1mSv/rok.

                    Piloci, na przyklad, narazeni sa na wyzsze dawki promieniowania w ciagu roku. Nie wykazano u nich jednoznacznie zaleznosci miedzy dawka promieniowania a zapadalnoscia na nowotwory.


                    > Wraz ze wzrostem ilosci czasteczek, szczegolnie rozpedzonych do relatywistyczny
                    > ch predkosci, to to prawdopodobienstwo zamienia sie w pewnosc.
                    > 1 Sv = 5.5% prawdopodobienstwo zapadniecia na raka.

                    1Sv, to duzo. Chodzi o dawke jednorazowa czy rownomiernie dostarczana w skali roku? Czy w ciagu calego zycia?
                    • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 15:06
                      > Nasze komorki nawalane sa przez wolne rodniki, ktore powoduja o ok. 10^6 wiecej
                      > uszkodzen DNA niz dawka promieniowania 1mSv/rok.

                      Wolne rodniki sa m.in. produktami kolizji z czasteczekami z kosmosu.

                      "Rodniki powstają np. na skutek homolitycznego rozpadu wiązań chemicznych, tj. takiego, w wyniku którego przy obu częściach rozerwanej cząsteczki zostaje po jednym z elektronów, które wcześniej tworzyły wiązanie. Może ono następować pod wpływem naświetlania promieniowaniem ultrafioletowym, promieniowaniem rentgenowskim, przez bombardowanie elektronami, w wyniku niektórych reakcji redoks, a także w wyniku termicznego rozpadu (tzw. dysocjacji termicznej) takich związków jak np. nadtlenki lub sole diazoniowe.

                      Typowy przykład reakcji, w wyniku której powstają rodniki to np. rozpad cząsteczki chloru Cl2 pod wpływem działania światła ultrafioletowego:

                      Cl2 + hν → 2Cl• "

                      > Piloci, na przyklad, narazeni sa na wyzsze dawki promieniowania w ciagu roku. N
                      > ie wykazano u nich jednoznacznie zaleznosci miedzy dawka promieniowania a zapad
                      > alnoscia na nowotwory.

                      Oni siedza za gruba warstwa aluminium. Samolot jest hermetycznym pojazdem, bo musi utrzymywac sie to samo cisnienie jak na poziomie ziemi. W przeciwnym razie wszyscy by stracili przytomnosc na wysokosci wyzszej niz 3000 m.

                      • fuzja.jadrowa Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 15:31
                        > Wolne rodniki sa m.in. produktami kolizji z czasteczekami z kosmosu.

                        Ok, moja wina, bo nie doprecyzowalam - mialam na mysli wolne rodniki pochodzace z przemian metabolicznych, wylaczajac promieniowanie. I mialo byc 10^6 razy wiecej (a nie o 10^6 wiecej).


                        > Oni siedza za gruba warstwa aluminium. Samolot jest hermetycznym pojazdem, bo m
                        > usi utrzymywac sie to samo cisnienie jak na poziomie ziemi. W przeciwnym razie
                        > wszyscy by stracili przytomnosc na wysokosci wyzszej niz 3000 m.

                        Z pierwszej lepszej stronki, ktora mi wyskoczyla:

                        Z ostatnich danych wynika, że typowa roczna dawka, na jaką jest narażony pilot samolotów pasażerskich, wynosi 3-6 mSv. Pilot, który w lotach polarnych na wysokości 10 km i wyżej spędza 600 godzin rocznie, otrzymuje dawkę do 9 mSv. Szczegółowa analiza indywidualnej historii lotów wykazała, że dla każdego pilota skumulowana ekspozycja w ciągu całego życia wynosi poniżej 100 mSv.
                        • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 16:02
                          > Z ostatnich danych wynika, że typowa roczna dawka, na jaką jest narażony pil
                          > ot samolotów pasażerskich, wynosi 3-6 mSv. Pilot, który w lotach polarnych na w
                          > ysokości 10 km i wyżej spędza 600 godzin rocznie, otrzymuje dawkę do 9 mSv. Szc
                          > zegółowa analiza indywidualnej historii lotów wykazała, że dla każdego pilota s
                          > kumulowana ekspozycja w ciągu całego życia wynosi poniżej 100 mSv.


                          Ale on nie jest tam goly i wesoly tylko w aluminiowym pudle.. :)
                          Zeby badanie bylo prawidlowe, trzeba by wyslac czujniki ktore beda na "swiezym powietrzu", tak zeby aluminium ani nic innego nie przeszkadzalo w badaniu. A jeszcze lepiej, drugi czujnik w jakiejs ochronnej powloce, i wtedy mozemy porownywac dwa wyniki ze soba i ocenic jak dobra jest powloka.
                          Jesli aluminium i sciany samolotu przechwyca nam promieniowanie, to co tym sposobem udowodnimy patrzac na dawki jakie otrzymuje pilot.. ? Ze ochrona zapewniana przez samolot jest w miare dobra?

                          BTW, 600 h rocznie to bardzo niewiele.. zaledwie 60 lotow do nowego yorku, czyli 30 razy tam i z powrotem. Pilot by latal raz w miesiacu, a pozniej 28 dni wolnego?
                          Na forum amerykanskim pilot pisze ze lata 100h miesiecznie to by dawalo 1200h w powietrzu rocznie.
                          • fuzja.jadrowa Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 16:56
                            Napisales wczesniej, ze pilota chroni aluminium. Na co ja - ze jednak piloci sa narazeni na wieksza dawke promieniowania, w porownaniu do niepilotow i mimo tej zwiekszonej dawki, czestszego zachorowania na nowotwory u nich nie zaobserwowano.

                            Dlatego calkiem mozliwe, ze nasze mechanizmy naprawcze DNA, wcale jakos wyjatkowo nie szwankuja w zderzeniu z podwyzszonymi - ale nadal stosunkowo niskimi - dawkami promieniowania.
                            • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 22.05.13, 17:54
                              > Dlatego calkiem mozliwe, ze nasze mechanizmy naprawcze DNA, wcale jakos wyjatko
                              > wo nie szwankuja w zderzeniu z podwyzszonymi - ale nadal stosunkowo niskimi - d
                              > awkami promieniowania.

                              Ewentualne badania pilotow (lub wrecz pasazerow) pod katem raka spotkaja sie z brakiem zainteresowania rzadow, a wiec brakiem dotacji na ich przeprowadzenie na masowa skale. Gdyby sie okazalo, po przebadaniu setek, albo tysiecy pilotow, ze jednak jest cos na rzeczy to by powaznie zagrozilo przewozom lotniczym.

                              Gdybym byl onkologiem, to bym sie pytal moich pacjentow jak czesto podrozuja samolotami.

                              ps. zakladanie czegos przed przeprowadzeniem badan, to nie jest naukowa metoda.
      • leptosom Re: bylem zszokowany jej glupota.. 18.05.13, 20:29
        żyją długo, bo mleka nie piją.
        • senseiek Re: bylem zszokowany jej glupota.. 19.05.13, 11:57
          leptosom napisał:

          > żyją długo, bo mleka nie piją.

          A ja pije codziennie, to pewnie dlugo nie pozyje? ;)
    • to.niemozliwe Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 15.05.13, 06:30
      Skoro byly wskazania medyczne, to postapila rozsadnie. Trzeba wspolczuc i gratulowac odwagi.
      A tym, ktore usiluja sie do niej upodobnic...wysoko postawila poprzeczke. ;-)
    • mila2712 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 15.05.13, 21:30
      Jeżeli można zmniejszyć ryzyko zachorowania to dlaczego nie działać. Lepsze to niż czekanie na chorobę.
      Wiele osób ją krytykuje. Ciekawe tylko ilu z tych krytykantów miało podejrzenie poważnej choroby, biopsję i czekało w niepewności na wynik ( jak na wyrok ).
      • efi-efi [...] 16.05.13, 17:21
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • stokrotka_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 16.05.13, 17:31
          No, jestem pod wrażeniem tej opinii!

          Ale mam pytanie: albo również o co chodzi?
    • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 17.05.13, 18:50
      Mnie trochę bawi pianie nad jej heroizmem - kobieta ma kasę, chirurga plastycznego pewnie już nie raz odwiedzała, zrobi sobie nowe i ładniejsze. W jej sytuacji to żaden wyczyn.
      • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 17.05.13, 20:07
        >kobieta ma kasę, chirurga plastycznego pewnie już nie raz odwiedzała, zrobi sobie nowe i ładniejsze.

        zapomniałaś, że może mieć też raka. ech ci bogacze, wszystko mają, no wszystko.
        • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 13:35
          Ale ja nie pisałam nic o raku, tylko o niektórych reakcjach na decyzję Jolie. Wiem, że potrzeba napisania czegoś zabawnego na forum jest u ciebie bardzo silna, ale czytamy cały post, od początku do końca.
          • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 13:56
            akurat tak się składa, że przebiłaś mnie w "zabawności", sprowadzając procedurę medyczną do zachcianki zrobienia sobie cycków ładniejszych od poprzednich.
            uznam to chyba za osobistą tragedię
            • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 14:19
              Tylko nie płacz.
              Nigdzie nie neguję tej decyzji oraz jej powodów (tym bardziej, że tak naprawdę i ty i ja gucio o nich wiemy) i zgadzam się z tym, że może mieć pozytywny wpływ na liczbę badań w kierunku raka. Pisałam o czymś zupełnie innym. Ciągle za trudne? Bo naprawdę nie chce mi się łopatologicznie podchodzić do sprawy, ale specjalnie dla ciebie - ta kobieta ma możliwości i środki, zarówno na badania, jak i na rekonstrukcję, również lekarzy na pstryknięcie palcami. Z technicznego punktu widzenia to nie jest dla niej jakaś wielka trudność, więc nie rozumiem podziwu i przeżywania tematu.
              PS. A słyszałaś o tym, że celebrytki umawiają się na cesarki w 8 miesiącu ciąży, żeby figury im się mniej popsuły? Już nie wspomnę o wstrzykiwaniu sobie jadu kiełbasianego, wszczepianiu silikonów bo rozmiar 70d jest zdaniem właścicielki za mały, czy innych wynalazków z zakresu chirurgii plastycznej.
              No ale jak można sprowadzić procedurę medyczną do zachcianki.:)
              • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 14:42
                jeśli nie widzisz żadnej różnicy między wykryciem mutacji genu, historią raka w rodzinie i 90-procentowym ryzykiem zachorowania na tego raka, strachem przed chorobą i śmiercią oraz podjęciem decyzji o usunięciu gruczołu zamiast czekania na chorobę, A chirurgią kosmetyczną, która przed żadną chorobą nie chroni i polega na wypchaniu zdrowej piersi silikonem, to żal mi ciebie doprawdy.
                • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 14:56
                  "Żal mi ciebie" kocham prawie tak samo jak "zazdrościsz".:) Bardziej łopatologicznie nie potrafię, więc ci nie pomogę, przykro mi. A na przyszłość życzę więcej dystansu do celebryckiego świata, bo w to, że modelki ważące 40 kg żywią się w McDonalds, a pary z okładek Gali to wzór cnót i szczęśliwości, pewnie też wierzysz.
                  • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 15:06
                    spoko, wracaj na pudelka czy tam do tej gali i prowadź śledztwa, kto, co i za ile sobie wstrzyknął, a potem punktuj tych strasznych celebrytów, ile wlezie. mnie to kompletnie nie interesuje.
                    • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 16:11
                      Ojej, chyba zabolało. Tak cię nie interesuje, że emocjonalnie produkujesz się w wątku o aktorce-celebrytce. Wiem, że musisz mieć ostatnie słowo i zawsze rację, więc spodziewam się kolejnej powalającej riposty w tej dyskusji (z mojego punktu widzenia jak ze ślepym o kolorach).
                      • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 20:06
                        > Ojej, chyba zabolało.
                        ojej, chyba nie. może chociaż napiszesz, który z moich wpisów jest emocjonalny, a który pieje nad heroizmem?
                        nie będę z tobą dyskutować, bo nie za bardzo jest o czym dyskutować z kimś, kto uważa, że botoks = profilaktyka nowotworowa. jestem pewna, że gdy twoja sąsiadka kowalska zwierzy ci się, że musiała profilaktycznie amputować sobie pierś, walniesz jej podobny przemądry wykład o kosmetyce jak tutaj.
                        • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 22:07
                          > nie będę z tobą dyskutować, bo nie za bardzo jest o czym dyskutować z kimś, kto
                          > uważa, że botoks = profilaktyka nowotworowa.

                          Tylko że ja nic takiego nie napisałam, ale ty się zaplujesz, żeby udowodnić, że owszem. Skoro to ci w jakiś sposób pomaga, to krzyżyk na drogę, bulwersuj się dalej.
                          • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 22:23
                            przestań już przynudzać, napisałaś dość wyraźnie, że RAK, ergo także profilaktyka w wykonaniu andżeliny nie jest żadnym wyczynem, PONIEWAŻ kobieta ma kasę. + nadałaś temu kaliber zachcianki porównywalny ze wstrzyknięciem botoksu. czytaj najpierw siebie, a potem marudź. a najlepiej już przestań marudzić i przeżywać tę kasę i celebrytów.

                            "ta kobieta ma możliwości i środki, zarówno na badania, jak i na rekonstrukcję, również lekarzy na pstryknięcie palcami. Z technicznego punktu widzenia to nie jest dla niej jakaś wielka trudność"

                            "PS. Już nie wspomnę o wstrzykiwaniu sobie jadu kiełbasianego, wszczepianiu silikonów bo rozmiar 70d jest zdaniem właścicielki za mały, czy innych wynalazków z zakresu chirurgii plastycznej. No ale jak można sprowadzić procedurę medyczną do zachcianki."

                            co jeszcze napiszesz, że śmierć bogacza z powodu raka nie jest żadnym wyczynem, bo go na to stać?
                            • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 19.05.13, 13:03
                              Nic takiego nie napisałam, ale ty oczywiście nie przyznasz, że źle zrozumiałaś, tylko będziesz mi wmawiała, że jestem wielbłądem. Zacytuj, gdzie napisałam, że rak nie jest wyczynem, skoro jesteś tak bezczelna, żeby mi to wmawiać, bo musisz mieć rację na forum. Idź do przeciętnej kobiety, która zachorowała na raka i jest po mastektomii i pierdziel jej, jaką to bohaterką dla ciebie jest Angelina Jolie, celebrytka-milionerka, która może prawie wszystko, a jak dla kogoś bohaterką nie jest, to ma w mordę. Powiedz to mojej znajomej, która kilkanaście lat walczy z rakiem, a rekonstrukcja gucio ją obchodzi, bo ma przerzuty chyba wszędzie, gdzie można mieć i najważniejsze dla niej jest to, żeby żyła. Idź do takich osób i piej nad Angeliną Jolie. Eot.
                              • six_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 19.05.13, 13:45
                                napisałaś i nie tylko ja na to zwróciłam uwagę.

                                "Mnie trochę bawi pianie nad jej heroizmem - kobieta ma kasę, chirurga plastycznego pewnie już nie raz odwiedzała, zrobi sobie nowe i ładniejsze. W jej sytuacji to żaden wyczyn."

                                tym samym wyraźnie podzieliłaś, kto z rakiem wiszącym nad głową ma prawo do wyczynów, a kto nie.

                                a teraz zacytuj, gdzie JA pieję nad heroizmem. nie dziękuję, bo wiem, że nie znajdziesz. dobranoc.
                              • rekreativa Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 22.05.13, 18:00
                                "Powiedz to mojej znajomej, która kilkanaście la
                                > t walczy z rakiem, a rekonstrukcja gucio ją obchodzi, bo ma przerzuty chyba wsz
                                > ędzie, gdzie można mieć i najważniejsze dla niej jest to, żeby żyła"

                                No i dlatego właśnie Angie dała sobie uciąć cycki. Żeby nie skończyć jak Twoja znajoma.
                                • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 23.05.13, 17:14
                                  Przy okazji wykorzystując to do promocji swojej osoby i wywołując określone reakcje. Ale co ja tam wiem, w przeciwieństwie do niektórych nie jestem psiapsiółą Angeliny i nie gadam z nią przy kawce. Cóż, może rzeczywiście bądźmy ufni i optymistyczni, patrzmy tylko na pozytywne aspekty i na to, że ta akcja może komuś pomóc.
      • sumire Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 11:16
        żaden wyczyn? masa kobiet dowiedziała się, że może sobie zrobić niedrogie lub bezpłatne badania genetyczne. faktycznie nie ma nad czym piać...
        • sl13 Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 18.05.13, 13:36
          Tak jak koleżanka wyżej - czytamy ze zrozumieniem.
    • nstemi Szacun 18.05.13, 22:28
      Szacun dla Angeliny. Za to, że publicznie o tym powiedziała. Bo rak piersi to nie przeziębienie, to najczęstszy nowotwór złośliwy u kobiet, który zbiera śmiertelne żniwo. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce mieć raka. Nikt nie chce ryzykować ciężkiej i wyniszczającej walki, która niekoniecznie zakończy się wygraną. To nie jest bajka o żelaznym wilku... Myślę, że nawet faceci którzy tu o cyckach jadą, nie chcieliby żeby to draństwo, co w tych cyckach może się rozwinąć zabrało im matki, żony czy kochanki.
      A ona ma szóstkę dzieci do wychowania. Bez piersi można żyć. Ba można je zastąpić niezłym sztucznym substytutem. Niestety liczba organów, bez których da się żyć jest mocno ograniczona...
    • stokrotka_a Re: Angelina Jolie usunela obie piersi- prewencja 21.05.13, 10:00
      Bogobojni chrześcijanie krytykują to, co zrobiła Angelina, argumentując, że to wbrew boskiemu porządkowi rzeczy. Ciekawa jestem, czy ci ludzie odmawiają sobie pomocy lekarskiej w przypadku mniej i bardziej poważnych chorób. Przecież choroby zostały stworzone przez Boga, zatem walka z nimi to przeciwstawianie się boskiemu porządkowi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka