Dodaj do ulubionych

Bez sensu...

IP: 204.52.187.* 27.07.04, 12:16
Pozostaję w tej chwili w związku z kobietą która mnie zdradziła.Stało się to
6 miesięcy temu a ja wciąż zastanawiam się czy mądrą była decyzja by pozostać
razem.Jesteśmy małżeństwem z 14 letnim stażem i dopóki to się nie wydarzyło
bywało różnie -ale zawsze można było mieć wiarę że przetrwamy wszystkie
przeciwności losu.Teraz patrzę na Nią ,obserwuję jej starania by ratować to
co zniszczyła w chwili (jak twierdzi niezrozumiałego zaślepienia)i czuję że
nie mam motywacji by ciągnąć ten związek.Czuję się oszukany i nie mogę pozbyć
się wrażenia ,że mógłbym być porównywany do NIEGO...Sam nie wiem dla kogo to
wszystko jeszcze ciągnę-dla siebie ,dla niej ,dla córki?Ktoś kto nie wie jak
to jest zasypiać obok kobiety która była w ramionach innego faceta nie
powinien sie wypowiadać na ten temat....
Obserwuj wątek
    • sea_man Re: Bez sensu... 27.07.04, 12:23
      ja tez nie wiem czy w takiej sytuacji odnalazbym do niej zaufanie, czy moze
      pozbawiony hamulca sam bym zdradzil...
    • kobieta_na_pasach rozumiem cie... 27.07.04, 12:36
      powiedzialabym: zostaw ja. na ciebie czeka mnostwo lepszych kobiet.
      ale niektorzy musza najpierw cos stracic, zeby potem docenic.woele kobiet
      zdradzonych przez mezow zyje z nimi mimo tej swiadomosci,ba, wspolzyje. robia
      to nie dla siebie, przewaznie dla dzieci (chociaz w tym pieprzonym kraju
      kobieta z dziecmi samotna ginie). tak wiec robi dobra mine do zlej gry. nie
      namawiam ciebie do tego, ale moze separacja na jakis czas?
    • Gość: Asik Re: Bez sensu... IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 27.07.04, 13:10
      Nie wiem, jak to jest zasypiać w ramionach kobiety, która była w ramionach
      innego mężczyzny, bo jestem kobietą. Ale też wiem, jak czułabym się na Twoim
      miejscu. W obliczu zdrady jestem bezwzględna. Zdrada ukochanej nam osoby zabija
      w nas wszystkie dobre uczucia do niej. Ale, Twoja sytuacja jest inna.
      Wy, zanim to stało się, byliście ze sobą 14 lat w małżeństwie. Tego nie da się,
      tak od razu przekreślić. Tyle ze sobą razem pokonaliście i dziecko macie.
      Pomyśl o dziecku. Myślę, że najważniejsze jest, że ona stara się teraz bardzo,
      aby uratować to. Myślę, że oboje sobie wyjaśniliście, dlaczego tak stało się.
      Oczywiście nie ma żadnego wytłumaczenia tego. Zdrada jest zdradą.
      Ale, to może była jakaś kolejna próba dla Waszego związku, dla Was. Jedno z Was
      przekroczyło pewną granicę. Ale, teraz tym silniejsza Twoja żona będzie, aby
      więcej do tego nie dopuścić!
      Uważam, że jak ktoś chce, to każdemu należy się szansa. Po tylu latach i też
      dla Ciebie, abyś mógł spokój osiągnąć. W razie czego będziesz mógł powiedzieć,
      że dałeś szansę. Nie wiem, co Ty naprawdę przeżywasz. Czym to jest dla Ciebie?
      Ale, dzięki takim skrajnym sytuacjom poznajemy też dokładniej swoje uczucia.

      Ja, dziękuję. Nigdy wcześniej nie myślałam, że wybaczyłabym komuś zdradę. Ale,
      jak zaczęłam kochać ogromnie, to cały czas jest we mnie straszna walka serca i
      rozumu. Na zewnątrz tego nie widać. Ale, jak coś mi wzburzy mój pozorny,
      zewnętrzny spokój to potwornie płaczę. Nikt nie wie naprawdę, co się we mnie
      dzieje. Nie jesteśmy teraz razem.
      Tylko, że on nawet nie przeprasza. Nie wiem, czy to strach przed przyznaniem
      się do błędu? Dla niego to było chyba normalne, że mężczyźnie wolno zdradzić
      kobietę. Jej uczucia.
      A, takie rzeczy wymagają tego słowa i świadomości, że ktoś chce naprawić błąd.
      I dużo czasu, aż zagoją się w nas rany:-)

      To są Twoje uczucia i Twoja decyzja.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka