Zdrada

08.12.13, 08:25
Ostatnio koleżanka powiedziała mi,że boi się samotności,że gdyby miała męża,który ją zdradza udawałaby,że jest ślepa,głucha i szczęśliwa.Byłam w lekkim szoku.W naszym polskim społeczeństwie jest przyzwolenie,tolerancja dla zdrad jako prawo mężczyzn.
Mówi się,że zdradzający men zbłądził,uległ pokusie itp.a zdradzająca kobieta to zdzira i nic jej nie usprawiedliwia.Prawdą jest,że zdradę wybaczają częściej kobiety.Z moich obserwacji wynika,że do ''wybaczających" najczęściej należą kobiety całkowicie zależne finansowo od swoich partnerów bo co mają zrobić? "Wybaczają".Gdyby miały zaplecze finansowe miałaby inną decyzyjność.Są też kobiety,które mając pełną świadomość zdrad po prostu z premedytacją nie chcą rezygnować z bardzo wygodnego życia na wysokim poziomie.Sama nie wiem, co ja bym zrobiła. Czasem myślę, że bym wybaczyła. I to mnie przeraża, bo kiedyś przysięgałam,że rzucała bym zawartością jego szafy przez okno.
    • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 08:58
      Ale tam to tylko z "wyższej półki" podobno towar idzie:)
    • nie.mam.20 cos sie zawieruszylo przy przeprowadzce 08.12.13, 09:06
      Re: Zdrada
      nie.mam.20 08.12.13, 08:55 Odpowiedz
      ja bym sprzedal na Allegro albo EBayu.
      • kasjio39 Re: cos sie zawieruszylo przy przeprowadzce 08.12.13, 09:11
        nie.mam.20 napisał:

        > ja bym sprzedal na Allegro albo EBayu.

        Ale tam to tylko towar z "wyższej półki" idzie , podobno :)
    • alpepe Re: Zdrada 08.12.13, 09:22
      A nie przyszło ci do głowy, że wierność dla nie których nie jest priorytetem, jak długo portki wiszą w szafie, to zaklepany i żadna panna dochodząca nic nie znaczy?
      Na przeciwko domu, w którym mieszkam, był burdel. Panny pracowały od godziny 9, z reguły ok. 10 i 12.30-13 tworzyły się kolejki, bo, jak mniemam, wierni mężowie i partnerzy bez czasowego zapasu na romansik, używali sobie w przerwie śniadaniowej i obiadowej. No i czy to jest zdrada? Dla mnie jak najbardziej, ale pewnie żony i partnerki cieszyły się, że żadnego romansu nie ma, a o wizytach w burdelu zapewne nie dowiedziały.
      • alpepe Re: Zdrada 08.12.13, 09:23
        niektórych w pierwszym zdaniu powinno być razem, sorry.
        • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 09:27
          Zwracam uwagę na treść,spokojnie:)
      • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 09:30
        alpepe napisała:

        > A nie przyszło ci do głowy, że wierność dla nie których nie jest priorytetem, j
        > ak długo portki wiszą w szafie, to zaklepany i żadna panna dochodząca nic nie z
        > naczy?
        > Na przeciwko domu, w którym mieszkam, był burdel. Panny pracowały od godziny 9,
        > z reguły ok. 10 i 12.30-13 tworzyły się kolejki, bo, jak mniemam, wierni mężow
        > ie i partnerzy bez czasowego zapasu na romansik, używali sobie w przerwie śniad
        > aniowej i obiadowej. No i czy to jest zdrada? Dla mnie jak najbardziej, ale pew
        > nie żony i partnerki cieszyły się, że żadnego romansu nie ma, a o wizytach w bu
        > rdelu zapewne nie dowiedziały.

        A nie przyszło mi ,już taka tępa widać jestem:)
        To, co dla jednych jest zdradą, dla innych nią nie jest. Niektórzy uważają, że zdrada psychiczna nie jest zdradą, a jedynie zdradę fizyczną uważają za dramat.
        Nie ma co ięi oszukiwać -jedna i druga boli.
        Może, zamiast zdradzać, zacznijmy pielęgnować nasze związki?Wtedy problem zdrady nie będzie istniał.?
        • varia1 Re: Zdrada 08.12.13, 09:47
          pielęgnować związki, dobrze
          podaj jakieś przykłady zabiegów pielęgnacyjnych:)
          • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 10:05
            varia1 napisała:

            > pielęgnować związki, dobrze
            > podaj jakieś przykłady zabiegów pielęgnacyjnych:)

            Może na początek taoistyczne chwyty?:)można w tempie "presto",andante" itd .Przy zmianie tempa lepiej wcisnąć"off",żeby sie nie poplątać:)))))
            A więc do dzieła:)
    • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 09:46
      Ja słyszałam historię o żonie, która pomagała mężowi wybierać prezent urodzinowy dla kochanki. Uchodziła za bardzo mądrą życiowo kobietę, która nie robiła scen z romansów męża, rozumiała męskie słabości i dzięki temu tego męża miała, przetrwała różne kochanki i żyli razem długo i szczęśliwie. I jeszcze o jednej, która tolerowała nawet to, że mąż mieszka u kochanki, de facto nowej partnerki, nie zgodziła się jedynie na rozwód. A po śmierci męża, to ona jako pełnoprawna wdowa szła za trumną, zbierała kondolencje, wszystko odziedziczyła, a kochanka co najwyżej za konduktem i żałobnikami mogła sobie postać i popatrzeć na widowisko. I też pani uchodziła za bardzo mądrą życiowo kobietę, która wiedziała jak się ustawić.

      Natomiast faktem jest, że to chodziło za każdym razem o niepracujące żony, nieźle zarabiających mężów. Traktowały małżeństwo jako sposób na zdobycie kasy i pozycji społecznej. W końcu jak ktoś idzie do pracy i chce dobrze zarabiać i awansować, to też niejedną zniewagę ze strony szefostwa i współpracowników musi przełknąć. Nawet to, że znajdą sobie kogoś innego na jego miejsce a potem łaskawie znów chcą przyjąć z powrotem. Jak to mówią, jak się nie zeszmacisz to się nie wzbogacisz.
      • system.tzw.edukacji Re: Zdrada 08.12.13, 10:05
        > A po śmierci męża, to ona jako pełnoprawna wdowa szła za trumną, zbierała kondolencje,
        > wszystko odziedziczyła, a kochanka co najwyżej za konduktem i żałobnikami mogła sobie
        > postać i popatrzeć na widowisko.

        Dla niego trud skończony. Swoją drogą historia idealna na Forum kochanki, ciekawe, czy owa kochanka uczestniczy. Albo może śle rozpaczliwe adresy do Wyborczej? Wydaje mi się, że była podobna historia przedstawiona w jednym z takich listów, chyba wydrukowali to w „Wysokich Obcasy”: facet odkisił (on wygrał z nami), żona, „z którą nie żył i nie sypiał do lat”, dostała spadek – a kochanka, tytułowana w liście „wieloletnią partnerką”, oczywiście musiała się obejść smakiem.

        W liście nie było to dokładnie powiedziane, ale znając użytkowniczki forum kochanki, „On” przed śmiercią już miał się właśnie rozwodzić z żoną, być może nawet, że niósł papiery i umarł na samym progu sądu. „Dzień dobry, chciałbym się rozw…”. Jego trud skończony. Ale nie ma żadnego rozwodu, są tylko halucynacje.

        Redakcję w każdym razie widocznie bardzo poruszyła ta smutną historia, bo sprezentowano Autorce na pocieszenie perfumy i książkę.
        • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 10:20
          Wszystko zależy czy komuś chodzi o wielką prawdziwą i czystą miłość, czy o merkantylne profity. Skoro o miłość, to po co śluby, intercyzy, wspólnoty czy podziały majątkowe. Skoro o mamonę, to co komu kochanka przeszkadza, ważne że jest ślub, alimenty i prawo do spadku.

          A jak jeszcze pan ma dzieci z poprzedniego związku, to rozwód i ponowne małżeństwo, pozbawia te dzieci połowy ewentualnego spadku. Można domniemywać, że to co dostanie żona to przypadnie dzieciom. To co dostałaby kochanka czy nowa żona, dzieciom nie przypadnie. Dlatego sprytna kochanka na głowie staje, żeby doprowadzić do rozwodu a sprytna żona, żeby do niego nie doszło.
      • gree.nka Re: Zdrada 08.12.13, 10:17
        jak się nie zeszmacisz to się nie wzbogacisz
        no proszę jakie to mądrości życiowe na tym forum można znaleźć.
        • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 10:24
          Tak to przecież wygląda. Zwłaszcza w przypadku łowienia bogatego męża.
      • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 10:20
        berta-death napisała:

        > Ja słyszałam historię o żonie, która pomagała mężowi wybierać prezent urodzinow
        > y dla kochanki. Uchodziła za bardzo mądrą życiowo kobietę, która nie robiła sce
        > n z romansów męża, rozumiała męskie słabości i dzięki temu tego męża miała, prz
        > etrwała różne kochanki i żyli razem długo i szczęśliwie. I jeszcze o jednej, kt
        > óra tolerowała nawet to, że mąż mieszka u kochanki, de facto nowej partnerki, n
        > ie zgodziła się jedynie na rozwód. A po śmierci męża, to ona jako pełnoprawna w
        > dowa szła za trumną, zbierała kondolencje, wszystko odziedziczyła, a kochanka c
        > o najwyżej za konduktem i żałobnikami mogła sobie postać i popatrzeć na widowis
        > ko.

        Dziwne dla mnie jest to,że kobiety- kochanki nie myślą o sobie i swojej przyszłości-nie chcą rozejrzeć się za innym partnerem, który nie ma zobowiązań ,tylko wybierają życie w cieniu i odgrywanie roli drugoplanowej.
        • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 10:24
          Obawiam się, że właśnie myślą o przyszłości. Słyszałaś kiedyś o sytuacji, żeby ktoś znalazł sobie biednego kochanka w postaci żonatego faceta? Jedne mają nadzieję, że pan sam z siebie tak się w nich zakocha, że rozwiedzie się z żoną a drugie nadziei nie mają, więc działają, najczęściej w ciążę zachodzą i wchodzą na otwartą wojnę z rywalką.
      • nie.mam.20 Re: Zdrada 08.12.13, 10:52
        w Australii flama dziedziczy, o ile wspolzyla ponad 12 miesiecy. Nawet, gdy nie ma rozwodu.
        • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 10:58
          Co kraj to obyczaj, ale trzeba wykazać, że się współżyło. A jak pan seksoholik, to się może okazać, że w ciągu tych 12mies regularnie współżył z połową miasteczka. I co wtedy, kto dziedziczy?
          • nie.mam.20 Re: Zdrada 08.12.13, 11:03
            prawdopodobnie kazda, ktora udowodni istnienie partnerstwa. Sad podzieli wedle uwazania, wystarczy zlozyc wniosek (podwazyc testament).
            • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 11:11
              Biały związek też się liczy, czy seks musi być?
              • nie.mam.20 Re: Zdrada 08.12.13, 13:47
                sadze, ze konsupcja wliczona razem z napiwkiem dla tego pana. Nie ma lekko ;)
    • system.tzw.edukacji Re: Zdrada 08.12.13, 09:48
      > W naszym polskim społeczeństwie jest przyzwolenie,tolerancja dla zdrad jako
      > prawo mężczyzn.
      > Mówi się,że zdradzający men zbłądził,uległ pokusie itp.a zdradzająca kobieta to
      > zdzira i nic jej nie usprawiedliwia.

      Kolejna paranoiczka… Gdzie niby w „naszym polskim społeczeństwie” traktuje się zdradę jako „prawo mężczyzny”? gdzie się tak tych mężczyzn tłumaczy i usprawiedliwia, a kobiety piętnuje?

      Przy czym rozumiem, że oczywiście w „zagranicznych społeczeństwach” rzecz się ma zupełnie inaczej. Proponuję wobec tego emigrację do Szwecji. Ostatnio na Czerskiej praktykanci zredagowali bardzo przejmujący list: podmiot liryczny, niezbyt udaczna 38-latka, ma zamiar nauczyć się w dwa lata szwedzkiego i wyjechać, ponieważ Szwedzi już czekają na nią ze świetną pracą, dobrym uposażeniem, socjalem i godziwą emeryturą. :)

      Być może, że w tym raju na Ziemi lepiej jest także pod względem damsko-męskim, a w każdym razie musimy w to wierzyć.

      > Prawdą jest,że zdradę wybaczają częściej kobiety.

      Ale jest to prawdą tylko w Polsce czy za granicą także? :)

      PS Kiedyś było w telewizorze o jakimś chłopie małorolnym, który wyemigrował z rodziną bodajże na Białoruś, ponieważ, jak twierdził, „gdzieś musi być lepiej”. Kamera towarzyszyła tej rodzince człowieczej, jeśli dobrze pamiętam, aż do odjazdu pociągu. Machali z okien, cali uśmiechnięci. Niestety, nie wiem, jak potoczyły się ich dalsze losy.
      • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 10:10

        > Kolejna paranoiczka…

        Miło mi ,Cześć:)


        Gdzie niby w „naszym polskim społeczeństwie&#
        > 8221; traktuje się zdradę jako „prawo mężczyzny”? gdzie się tak tyc
        > h mężczyzn tłumaczy i usprawiedliwia, a kobiety piętnuje?

        Na przykład w środowisku Radia Co Ma Ryja, i to wśród młodych osób , a nie moherowych babć.:)
        Ale nie tylko w w tym środowisku
        • system.tzw.edukacji Re: Zdrada 08.12.13, 10:16
          > Na przykład w środowisku Radia Co Ma Ryja, i to wśród młodych osób , a nie
          > moherowych babć.:)

          Nawet jeśli, to środowisko młodych słuchaczy Radia Maryja mieści się w słoiku po ogórkach. Trudno to ekstrapolować na całe społeczeństwo.
          • alpepe łał 08.12.13, 10:19
            przypomniałeś mi słówko ekstrapolować :) miłej drugiej niedzieli Adwentu, jak to sprzedawcy tu w Berlinie pozdrawiają obecnie klientów!
            • system.tzw.edukacji Re: łał 08.12.13, 10:24
              > przypomniałeś mi słówko ekstrapolować :)

              Będziesz miała do krzyżówek.
              • alpepe Re: łał 08.12.13, 10:41
                nie rozwiązuję, nie mam kiedy, forum mnie pochłania ;)
    • za.don Re: Zdrada 08.12.13, 10:17
      kasjio39 napisał(a):

      > Ostatnio koleżanka powiedziała mi,że boi się samotności,że gdyby miała męża,któ
      > ry ją zdradza udawałaby,że jest ślepa,głucha i szczęśliwa.Byłam w lekkim szoku.
      > W naszym polskim społeczeństwie jest przyzwolenie,tolerancja dla zdrad jako pra
      > wo mężczyzn.
      > Mówi się,że zdradzający men zbłądził,uległ pokusie itp.a zdradzająca kobieta to
      > zdzira i nic jej nie usprawiedliwia.Prawdą jest,że zdradę wybaczają częściej k
      > obiety.Z moich obserwacji wynika,że do ''wybaczających" najczęściej należą kobi
      > ety całkowicie zależne finansowo od swoich partnerów bo co mają zrobić? "Wybacz
      > ają".Gdyby miały zaplecze finansowe miałaby inną decyzyjność.Są też kobiety,któ
      > re mając pełną świadomość zdrad po prostu z premedytacją nie chcą rezygnować z
      > bardzo wygodnego życia na wysokim poziomie.Sama nie wiem, co ja bym zrobiła. Cz
      > asem myślę, że bym wybaczyła. I to mnie przeraża, bo kiedyś przysięgałam,że rzu
      > cała bym zawartością jego szafy przez okno.

      Jeśli jest umowa, to nie ma zdrady.
      Tak mi się wydaje.
    • facettt wiernosc nie musi byc priorytetem 08.12.13, 10:18
      TROMBIE tu o tym od lat.

      priorytetem jest STALOSC.

      jezeli zdrada zdarza sie okazyjnie (urlop itd...) i jest PRZYGODA , a nie wielomiesiecznym romansem - to gdzie tak naprawde jest problem ?
      • kasjio39 Re: wiernosc nie musi byc priorytetem 08.12.13, 10:25
        facettt napisał:
        >
        > jezeli zdrada zdarza sie okazyjnie (urlop itd...) i jest PRZYGODA , a nie wielo
        > miesiecznym romansem - to gdzie tak naprawde jest problem ?

        Dla mnie byłby to problem- za radą jednego z dyskutantów sprzedałabym takiego typka na Ebayu może?:)
        • facettt wolna droga... 08.12.13, 12:31
          kasjio39 napisał(a):
          > Dla mnie byłby to problem - za radą jednego z dyskutantów sprzedałabym takiego
          > typka na Ebayu może?:)


          ze sprzedaza to nie ma problemu.
          za to problem moze byc z kupnem.
      • mm969696 Re: wiernosc nie musi byc priorytetem 08.12.13, 13:34
        Może tego nie rozumiesz bo jesteś facetem. Dla kobiety to ma znaczenie. Moze gdybym swojego męża złapała na zdradzie to bym sie z nim nie rozwiodła ale do końca życia wypominałabym mu to i musiałby ponieść srogą karę.
        • nstemi Re: wiernosc nie musi byc priorytetem 11.12.13, 20:43
          nie szkoda by Ci było życia na robienie piekła mężowi i sobie przy okazji?
          Po co?
          Albo wybaczasz i ruszasz dalej, albo odchodzisz.
      • system.tzw.edukacji Re: wiernosc nie musi byc priorytetem 08.12.13, 15:34
        > wiernosc nie musi byc priorytetem

        Relacja (dwuargumentowa): podzbiór iloczynu kartezjańskiego (dwóch zbiorów). Nie każda relacja dwuargumentowa jest funkcją, nie każda funkcja – bijekcją.

        > jezeli zdrada zdarza sie okazyjnie (urlop itd...) i jest PRZYGODA , a nie
        > wielomiesiecznym romansem - to gdzie tak naprawde jest problem ?

        Skoro jesteśmy w temacie relacji, to główny problem tkwi w przechodniości. Jeśli a pozostaje w relacji z b, a b pozostaje w relacji z c, to a i c również pozostają w pewnej relacji: otóż wymieniają za pośrednictwem b między sobą rozmaite drobnoustroje i wirusy.
        • facettt smiech na sali... 08.12.13, 18:50
          system.tzw.edukacji napisał:
          otóż wymieniają za pośrednictwem b między sobą rozmaite drobnoustroje i wirusy.

          smiech na sali...
          te wymieniaja sie medzy spba (niestety) rowniez poprzez pobyt w zatloczonym tramwaju, poprzez obieg pieniezny (wymiana papierow) i w wielu podobnych sytuacjach.

          chemik.


    • gree.nka Re: Zdrada 08.12.13, 10:21
      też słyszałam o takich. Mąż się puszcza na lewo i prawo, ale one pozostają w tym małżeństwie dla włąsnej wygody, pieniędzy męża.
      Niestety sama się spotkałam z gniewem żony, gdy odprawiłam z kwitkiem chętnego męża. Muszę przyznać, że to była bardzo sympatyczna para.
      • kasjio39 Re: Zdrada 08.12.13, 10:31
        gree.nka napisała:

        > też słyszałam o takich. Mąż się puszcza na lewo i prawo, ale one pozostają w ty
        > m małżeństwie dla włąsnej wygody, pieniędzy męża.

        Kto wie, a może ta panie też używają sobie na boku?
        • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 10:46
          Pewnie używają, ale na pewno dyskretniej. Chociażby dla zachowania pozorów, żeby ludzie nie gadali. Jak hipokryzja to hipokryzja. Te, które mniej się z romansami kryją, najczęściej są w "kontraktowych" związkach, czyli obie strony mają biznes z małżeństwa. Np pani ma nadzianego męża, dzięki któremu nie musi nic robić a pan ma wpływowego teścia, dzięki któremu może robić dużą kasę albo karierę.

          Z drugiej strony stała żona to też jakaś wartość sama w sobie. Ludzie lubią stabilizację, więc facetom też pewnie na rękę nie widzieć romansów żony. Podejrzewam, że taka żona co to rzekomo rozwodu nie chce dać i zołza jest, to świetny pretekst do tego, żeby mieć kochanki i nie musieć się przed nimi tłumaczyć, że to jednak nie chce się z nimi żenić. On jest ok, on by się rozwiódł choćby dziś ale wredna żona rzuca kłody pod nogi.
    • light_in_august Re: Zdrada 08.12.13, 12:33
      Jeśli kobieta wybiera finansową zależność od mężczyzny (bo to przecież wybór), to musi liczyć się z konsekwencjami (takimi np. że nie spakuje się walizek w jeden dzień i nie odejdzie od zdradzającego faceta). Poza tym, wszystko jest kwestią względną- można zdrady nie akceptować i kończyć każdy związek zaraz po jej ujawnieniu, można ją akceptować i mieć związek otwarty, można udawać, że się nie widzi. Do tego jedni umieją wybaczać, w innych zadra utkwi na zawsze. Nie ma reguły i nie ma sensu oceniać cudzego postępowania.
      Znam przypadek, kiedy kobieta wybaczyła zdradę po przemyśleniu plusów i minusów odejścia. Małżeństwo to miało dwoje dzieci i ogromne pieniądze. Gdyby odeszła, straciłaby pewnie połowę majątku (co najmniej), możliwość jego pomnożenia (bo to on pomnażał głownie) i życ ie na b. wysokim poziomie, a dzieci straciłyby pełną rodzinę. Więc przekalkulowała, wybaczyła i teraz układa im się super - dzieci zadowolone, oni jeżdżą po świecie itd. Źle zrobiła?
      • gree.nka Re: Zdrada 08.12.13, 12:44
        na moje oko, jeśli facet ma kasę - znaczy bogaty jest, to on sobie na żonę weźmie jakąś śliczną dziewczynę. Skolei te śliczne dziewczyny zdają sobie sprawę, że ze swoją urodą mogą zawojować świat a przynajmniej złapać bogatego męża. Na początku nikt nie zakłada, że będzie zdradzał- no bo bogaty mąż ma przecież śliczną dziewczynę.
        Te brzydsze nadrabiają intelektem i gadaniem do świtu jak również niezbyt bogaty facet.
        • maly.jasio a wnioski ? 08.12.13, 13:24
          gree.nka napisała:
          > Te brzydsze nadrabiają intelektem i gadaniem do świtu jak również niezbyt bogaty facet.


          a wnioski ?
          - bo inaczej zabiore Cie na moja "Wyzalnie" :)

          PS. no jeszcze (chyba - z obu stron)
          seks jest w grze ?
          a nawet posag ?
          • gree.nka Re: a wnioski ? 08.12.13, 14:48
            maly.jasio napisał:

            > gree.nka napisała:
            > > Te brzydsze nadrabiają intelektem i gadaniem do świtu jak również niezbyt
            > bogaty facet.
            >
            >
            > a wnioski ?
            > - bo inaczej zabiore Cie na moja "Wyzalnie" :)
            >
            > PS. no jeszcze (chyba - z obu stron)
            > seks jest w grze ?
            > a nawet posag ?
            o to to ,posag :)
      • berta-death Re: Zdrada 08.12.13, 14:36
        Wybaczenie, podobnie jak i chowanie urazy, czy chęć zemsty to emocja, która nie podlega rozumowi ani wolnej woli. Tak samo jak miłość czy nienawiść. Nie można sobie powiedzieć od dzisiaj wybaczam, kocham, nienawidzę. Jak ktoś tak robi, to albo teraz udaje sam przed sobą i światem, robiąc dobrą minę do złej gry, albo udawał wcześniej. Być może od początku była z tym facetem z wyrachowania, udawała szczęśliwą i zakochaną, zdrada pojechała jej po honorze, wkurzyła się, ale jak ochłonęła to stwierdziła, że nie ma o co kopii kruszyć, przecież tu o kasę i wygodne życie chodzi. Następnym razem pewnie już nie widziała, nie słyszała i nie wiedziała o żadnych skokach w bok.
    • stephanie.plum Re: Zdrada 08.12.13, 20:45
      ja to mam dobrze, zero dylematów.
      nie jestem w żadnym, najmniejszym stopniu zależna od męża, ba wiem, że bez niego żyłoby mi się łatwiej.
      więc gdybym wybaczyła zdradę, to miałabym 100% pewności, że nie robię tego dla wygody.

      na szczęście, wybaczać nie mam czego.
      (a może jestem ślepa i głucha...?)
      :~)
      • maly.jasio nie jestes w temacie 12.12.13, 00:51
        i tego sie 3miej.
Pełna wersja