Gość: sobieska
IP: *.bielsko.dialog.net.pl
13.08.04, 01:12
Strasznie mi przykro, ze jestem kobietą. ŻAŁUJĘ, ze mam taką zdolność do
generowania w sobie uczuć. Jako facet, byłabym szczęśliwsza - oblewałabym
teraz porażkę Wisły z kumplami zamiast zastanawiać się, co znaczy fakt, ze on
pisze tylko dwa esemesy dziennie. Siedziałabym nad doktoratem zamiast za nim
tęsknić. Zarobiłabym kasę, poczułabym się lepsza - a tak potrafię tylko
smętnie przechodzić z jednego dnia na drugi.