aalliiccee 09.04.07, 11:46 "W mediach z rodzin wielodzietnych robi się kuriozum." Slownik Kopalińskiego: "kuriozum - osobliwość, dziwoląg, fenomen, rzecz niezwykła, ekscentryczna, cudaczna" I tak należy to traktować. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan_maliniak Co??!! 09.04.07, 11:51 Tak należy to traktować??!!! Jeśli ktoś widzi na świecie tylko i wyłącznie czubek własnego nosa, to zapewne nie potrafi traktować tego inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Dla mnie optymalny model rodziny 10.04.07, 15:31 to 2-4 dzieci. Jeżeli ktoś decyduje się na więcej i jest w stanie to ogarnąć finansowo i wychowawczo - szczerze podziwiam i nie uważam tego za ciemnotę czy patologię. Moje psychofizyczne możliwości wyczerpały się po trzecim dziecku, choć uważam, ze czworo to lepsze rozwiązanie. Życie układa się parami i przy trójce zwykle kształtuje się układ 2+1, z bardzo zżytą dwójką i trzecim trochę w odstawce. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Dla mnie optymalny model rodziny 15.04.07, 11:04 echtom napisała: > to 2-4 dzieci. Jeżeli ktoś decyduje się na więcej i jest w stanie to ogarnąć > finansowo i wychowawczo - szczerze podziwiam i nie uważam tego za ciemnotę czy > patologię. Moje psychofizyczne możliwości wyczerpały się po trzecim dziecku, > choć uważam, ze czworo to lepsze rozwiązanie. Życie układa się parami i przy > trójce zwykle kształtuje się układ 2+1, z bardzo zżytą dwójką i trzecim trochę > w odstawce. Some others think that we are idiots and they are damn right. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Spore pieniądze muszą zarabiać 15.04.07, 11:31 Programistą java jest ,czy co :) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Spore pieniądze muszą zarabiać 15.04.07, 15:53 To było do mnie? Nie jestem programistą java. 4 tys. miesięcznie spokojnie wystarczą na 3 dzieci - mniej więcej dwie średnie krajowe. Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 Nie sztuka narobic dzieci. Sztuka odpowiedzialnie 15.04.07, 16:53 Nie sztuka narobic dzieci, wystarczy sie nie przejmowac tylko uprawiac seks wesolo i radosnie bez zadnego zabezpieczania sie. Sztuka jest odpowiedzialnie te dzieci wychowac. Jest to niemozliwe w warunkach polskich, jesli ma sie duzo dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
pako19 Obecna polityka prorodzinna jest zupełnie 15.04.07, 17:15 nietrafiona. Nie chodzi przecież o to by dawać rodzicom określoną kwotę 'od dziecka' ale by rodzice mieli WARUNKI do wychowywania dzieci ( i w ogóle do godnego życia). Politycy są od tego by obniżać w podatki, usprawniać państwo, likwidować utrudnienia związane z biurokracją. Wtedy i bez becikowego, ludzie będą mieli możliwości by zakładać rodziny. To wszystko wiadaomo, więc czemu nikt nie robi NIC? odp: bo w polityce władza i pieniądze są celem samym w sobie. Władza nie jest narzędziem do ułatwiania życia obywatelom, a pieniądze wynagrodzeniem za wykonaną pracę. Polityka to PATOLOGIA --------------------------------------- www.allegro.pl/show_item.php?item=186075950 trochę dobrej poezji Odpowiedz Link Zgłoś
aro7 Kubisiowie są Boscy!! 15.04.07, 17:49 Szkoda tylko, że Bóg i na ZUS skąpi, może dzieci będą ich utrzymywać na starość pod warunkiem , że nie wezmą przykładu z rodziców,którzy liczą na mannę z nieba i od ludzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
li_lah buhahahahahahahahahahahaahahaha!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 15.04.07, 22:38 ja sie tak tylko zastanawiam hahha jak ci co mieszkaja na tych swoich 42 metrach i maja te 10 dzieci uprawiaja ten swoj sex od ktorego ta baba ciagle jest w ciazy?? ludzie k...wytlumaczcie wy mi to...teoretycznie na to patrzac rodzi co jakis rok dwa..no to albo jest w ciazy, albo w pologu, albo zaraz w nastepnej ciazy...no to kiedy ten sex? gdzie ten sex? i na dodatek ona zachodzi w te ciaze od przyslowiowego kichniecia chyba, bo niewiele jej trzeba zeby zajsc, to widac... no i jej facet to straszne bydlę..jak mozna tak strasznie rżnąć żone?? taka wykonczoną porodami? porozrywaną, wyniszczona...czy on wogole widzi jak on asie czuje? nie bo po ciemku sie kochaja, czy wogole liczy sie z jej zdaniem?nie bo kobieta nie ma nic do gadania...ja po calym dniu na uczelni przychodze do domu i umieram ze zmeczenia...az mi sie w glowie kreci...ostatnia rzecz na jaka mialabym sile to sex. to jak ta kobieta przy 8,9 10 dzieci, urobiona, jeszcze ma sile sie rżnąć???chryste!! ona chyba jakies speedy wpie.rdala...albo lezy jak kłoda a ten MĄŻ po niej skacze... straszne...tragedia...niebieska linia sie klania... Odpowiedz Link Zgłoś
aganies Re: buhahahahahahahahahahahaahahaha!! !!!!!!!!!!! 17.04.07, 11:40 ciemnota to ludzie, którzy po przeczytaniu tego artykułu nie dostrzegli, że te rodziny są szczęśliwe, pomimo że nie bez problemów. Problemy ma każdy i lepiej jeżeli nie tylko one i czubek własnego nosa składają sie na nasze zycie. te rodziny mają coś więcej- miłość i siłę wspólnoty. a treść Twojej wypowiedzi li_lah świadczy tylko źle o Tobie, nie umiesz się odnośić z szacunkiem do innych i nie potrafisz nawet porządnie przeczytać jednego artykułu, zrozumieć o czym świadczą wypowiedzi tych rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: buhahahahahahahahahahahaahahaha!! !!!!!!!!!! 18.04.07, 09:27 Aganies, z artykułu nie wynika czy te rodziny są szczęśliwe. Przedstawiono wyłacznie opinie rodziców a to nie znaczy, że opinie dzieci są takie same. Sądzisz, że jako rodzina kochali by się mniej gdyby mieli troje - czworo dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
tortola Re: rodzice mówią, że ............... 03.06.07, 20:57 dzieci są szczęśliwe. Może i tak -nie wiem.Tylko, dlaczego na zdjęciach mają smutne twarze i smutek w oczach? Popatrzcie na zdjęcia. Czy można być spokojnym i szczęśliwym nie mając własnego kąta na 42 m2? Odpowiedz Link Zgłoś
bi22 Re: buhahahahahahahahahahahaahahaha!! !!!!!!!!!!! 26.04.07, 20:33 Nie widzę sensu odnoszenia się do spraw merytorycznych, do dyskusji o rodzinie z jednostką, która normalnej rodziny z całą pewnością nie miała. Chcę skomentować jedynie żenująco niski poziom prezentowany przez indywiduum, które tak rozbawiła historia rodzin opisanych w artykule. Słowa " gdy wracam z uczelni" są dowodem na ogromną skalę korupcji/ koneksji w polskiej oświacie, chyba że owa "uczelnia" to jakaś nieznana mi bliżej Akademia Debilizmu i Chamstwa. Osobiście mam nadzieję że nigdy dzieci nie będziesz miała, bo wyrosłyby na bardzo nieszczęśliwych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
bleble24 Re: Nie sztuka narobic dzieci. Sztuka odpowiedzia 17.04.07, 15:06 taakkkk a na końcu przyznać że "dlaczego mam im zapewnić mieszkanie..mnie też nikt tego nie zapewnił"...czysty egoizm..widać jak na dłoni jaka to jest osoba...sprowadza na ten świat dzieci a potem "niech sobie radzą sami"...grunt to rodzić kolejne dziecko i "co rok to prorok" a Bóg pomoże...echhh szkoda słów Odpowiedz Link Zgłoś
blackforever Re: Dla mnie optymalny model rodziny 15.04.07, 15:00 w mojej rodzinie normą jest kupienie mieszkania sowim dzieciom. Moich rodziców było stać na to aby mi i moim siostrom kupic po mieszkaniu, ja sobie nie wyobrażam kupić dwójce (a nie ma takiej opcji mieć dziecko i nie kupić mu mie4szkania) a co dopiero szóstce czy jedenastce? Odpowiedz Link Zgłoś
arek103 A po co dziecku mieszkanie? 15.04.07, 16:50 blackforever napisała: > w mojej rodzinie normą jest kupienie mieszkania sowim dzieciom. Moich rodziców > było stać na to aby mi i moim siostrom kupic po mieszkaniu, ja sobie nie > wyobrażam kupić dwójce (a nie ma takiej opcji mieć dziecko i nie kupić mu > mie4szkania) a co dopiero szóstce czy jedenastce? A po co dziecku mieszkanie? Nie bedzie go szanowalo. Na mieszkanie kazdy powinien sobie sam zapracowac. To blad, zeby sie zaharowywac po to, zeby odkladac na mieszkanie dzieci. Lepiej te pieniadze przeznaczyc na edukacje dzieci, wspolne podroze, wlasny rozwoj, zbezpieczenie swojej starosci. Dorosle dzieci sobie poradza. Mozna im najwyzej troche dolozyc, zeby mogly wziac troche mniejszy kredyt. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiakmmm Re: Dla mnie optymalny model rodziny 06.03.08, 12:01 ;) Ojjjj wesoło było u mnie w domu ... przy 5cio osobowej rodzince + zwierzaki. Projekty altan ogrodowych Projekty domów jednorodzinnych Aranżacje wnętrz Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: Co??!! 12.04.07, 16:49 ?? czylijesłi ktos nie jest zwolennikiem 20 osobowej rodziny czy nawet 3 osobowej to jest egoista?? no ciekawe ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
maciek_z_t Zapraszam duże rodziny... 09.04.07, 12:36 Na forum dla wielodzietnych: wielodzietni.org :-) Odpowiedz Link Zgłoś
news21 Re: brak odpowiedzialności 09.04.07, 13:15 Opisana w prasie i ładnie sfotografowana taka rodzina wygląda atrakcyjnie. Proszę popatrzeć na wiek dzieci - matka urodziła 9 dzieci w odstępie średnio co 2 lata każde. Gdzie tu czas na regenerację organizmu? Ciekawi mnie stan zdrowia takiej pani.Ciąża to olbrzymi wysiłek dla organizmu. Znani mi są panowie, który mają takie idee - 10 dzieci. Tyle że związane jest to ze zrobieniem z małżonki samobieżnego inkubatora. Mam koleżankę matkę kilkorga dzieci, która sama podkreśla, że jest ruiną zdrowotną - żylaki, chora wątroba. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: brak odpowiedzialności 09.04.07, 14:58 Daj spokoj. Tak jakby nie bylo kobiet chcacych miec taka rodzine. Przeciez wiele kobiet swiadomie ryzykuje zdrowie i zycie zeby miec dziecko. Zawsze jest cos za cos - ruina zdrowotna mozna byc i majac jedno dziecko. Tylko ze jeden rujnuje sobie zdrowie, zeby miec dobra zabawe (ziolo, wodka, nocne imprezy), drugi zeby miec najmodniejsze ciuchy, kosmetyki i mieszkanie uzadzane przez projektanta, a inny bo chce miec cieply i gwarny dom. Pozdrawiam odwaznych wieleodzietnych! Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: brak odpowiedzialności 09.04.07, 17:15 Nie wiem, na ile to jest swiadome w wypadku pani, która otwiera sie na życie, jest po wylewie i ma padaczkę - dla mnei to jest nawiedzone, a nie swiadome...I jeszcze ten mązuś, który mówi, ze dzieci same sobie znajdą mieszkanie od tego są - a sam mieszka w domu podarowanym mu przez wojtową - dajcie spokój... Odpowiedz Link Zgłoś
kiss1000 Re: brak odpowiedzialności 11.04.07, 13:18 jak by na to nie patrzeć to jest w tym trochę nieodpowiedzialności. ta kobieta nie myśli o przyszłości dzieci które już są na tym świecie i jeszcze długo będą potrzebować matki, tylko rodzi kolejne. z tego co wiem, wylew to bardzo poważna sprawa i każdy kolejny może skończyć się kalectwem lub śmiercią. kolejne ciąże i porody to duże obciążenie dla i tak chorej kobiety. kto zajmie się 11- ciorgiem dzieci gdy jej zabraknie? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: brak odpowiedzialności 11.04.07, 13:50 Bardzo często wylew kończy się tym, że jego ofiara sama potrzebuje stałej pomocy (całodziennej obecności), do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
olafinek Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 18:21 podziwaiam wielodzietne, nie-patologiczne rodziny, bardzo podobały mi sie wszystkie z wyjatkiem tej jednej....niestey niepokoi mnie ich podejscie - ktos da, ktos sie opiekuje (ktos przynosi jedzenie, ktoś wspólopiekuje sie dziecmi, bo chora mama sama nie może zostawac z nimi)- mi to trąci zrzucaniem odpowiedzilności na Kosciól, znajomych, rodzinę.... Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 12:06 hermina5 napisała: > Nie wiem, na ile to jest swiadome w wypadku pani, która otwiera sie na życie, > jest po wylewie i ma padaczkę - dla mnei to jest nawiedzone, a nie swiadome...I > > jeszcze ten mązuś, który mówi, ze dzieci same sobie znajdą mieszkanie od tego > są - a sam mieszka w domu podarowanym mu przez wojtową - dajcie spokój... nie doczytalas: to inny mieszka w domu podarowanym przez wojtowa, ten ktory uwaza, ze dzieci same w przyszlosci znajda sobie mieszkanie, to ostatnia rodzina z artykulu:mieszkaja na ok 50m2(Bednarkowie). Pani Bednarek powinna tez przeczytac dokladnie na temat niemeickiego becikowego, nie wynosi ono 21tys.euro - taka kwota bylaby mozliwa jedynie przy okreslonych warunkach, a nie, ze KAZDA kobieta w Niemczech decydujaca sie na dziecko otrzymuje tyle pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
blackforever Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 15:08 mallina napisała: > > to inny mieszka w domu podarowanym przez wojtowa, ten ktory uwaza, ze dzieci > same w przyszlosci znajda sobie mieszkanie, to ostatnia rodzina z > artykulu:mieszkaja na ok 50m2(Bednarkowie). > Nie wyobrażam sobie nie zapewnić mieszkania własnemu dziecku. Jeśli nie będę w stanie poprostu nie urodzę. Nie chcę przyczyniać się do powstania kolejnego biednego, nieszczęśliwego i ciężko harującego człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
olafinek Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 18:23 a czy jak juz bedziesz mogła kupic mieszkanie swojemu (przyszłemu) dziecku, bedziesz jeszcze w wieku prokreacyjnym? Odpowiedz Link Zgłoś
lilithh Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 23:27 blackforever napisała: > Nie wyobrażam sobie nie zapewnić mieszkania własnemu dziecku. Jeśli nie będę w > stanie poprostu nie urodzę. Nie chcę przyczyniać się do powstania kolejnego > biednego, nieszczęśliwego i ciężko harującego człowieka tragizujesz, czarna :-). Nie dostałam od rodziców ani grosza na mieszkanie. Mój mąż tez nie. Dostaliśmy wykształcenie i błogosławieństwo na dorosłe życie. Mamy dom z ogródkiem, na który sami zapracowaliśmy. Owszem, przez kilka lat poniewieraliśmy się po wynajmowanych "norach" - ale ani przez chwile nie czułam się z tego powodu "biedna, nieszczęśliwa i ciężko harująca" Co prawda faktycznie pracowałam i pracuję znacznie dłużej niż kodeksowe 40 godzin tygodniowo, ale tak sie fantastycznie składa że bardzo lubię swoja prace więc ta "harówka" również nie czyni mnie nieszczęśliwą. Paradoksalnie - rodzice podając ci mieszkanie "na tacy" pozbawili cię czegoś: Ty chyba nie jesteś w stanie wyobrazić sobie co to za przyjemność najpierw marzyć o swoim własnym domu, a później (tak, czasami kosztem pewnych wyrzeczeń) - te marzenia realizować! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_r_d do lilithh 20.04.07, 13:25 Racja ! Ale ten kto dostał mieszkanie "na tacy" podane NIGDY nie zrozumie co to za przyjemność zarobić na nie, i nie będą cieszyć się z wyrzeczeń. pozdrawiam serdecznie Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: brak odpowiedzialności 20.04.07, 13:31 >Paradoksalnie - rodzice podając ci mieszkanie "na tacy" pozbawili cię czegoś... Tak mozna dojsc do wniosku, ze rodzice pozbawiali nas "czegoś" kupujac buty, bo co to za radosc biegać boso i kupić sobie za własne pieniądze ze zbioru truskawek pierwsze buty. Wszystko mozna sprowadzić do takich absurdów w zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Po kolei 20.04.07, 15:49 Kubisowie maja dom po bezdzietnej wójtównie. Bednarkowie kwaterunek 42 m. Odpowiedz Link Zgłoś
soulbaker Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 14:13 Eee tam. U mnie w rodzinie jest nas w sumie 4-ro. Ja, mama, ojciec i siostra. Jest nam razem bardzo dobrze. To, że rodzice nie chcą kolejnego dziecka to ich decyzja nie moja, ja ich do niczego namawiać nie będę... Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: brak odpowiedzialności 11.04.07, 10:16 Przecież ta mama oczekująca na 11-te dziecko wygląda bardzo młodo i zdrowo! Mimo padaczki może być w dobrej formie. Znam wiele matek wielodzietnych które wyglądają dużo młodziej niż ich bezdzietne rówieśniczki. Niedawne doświadczenia na myszach pokazały, że płód wysyła do organizmu mamy swoje komórki macierzyste, które naprawiają w niej różne uszkodzenia (żeby mama mu na dłużej starczyła!!). Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: brak odpowiedzialności 11.04.07, 11:00 Ekstra, to znaczy, ze znasz matki-myszy? Szczurom regeneruje sie ogon wiesz? Problem tylko w tym, ze myszy i szczury to nie ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_malone2 Re: brak odpowiedzialności 11.04.07, 16:38 Akurat szczurom nie regeneruje się ogon :)Z całą resztą się zgadzam :) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 To komu ten ogon sie regeneruje? 11.04.07, 16:49 Bo ja juz nie wiem:)))))Cztytałam, ze któremuś z tych myszowatych odrasta kawałek - jak nie szczurom, to czemu?:) Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Ogon regeneruje się jaczczurkom. 15.04.07, 13:14 Wiem to na pewno, bo jako dziecko złapałem taką za ogon i został mi w palcach. One tak mają specjalnie, jak je drapieznik złapie, to odrzucają ogon, który po jakimś czasie odrasta (biologia, 4 klasa szkoły podstawowej). P.S. Jakby ktoś nie wiedział, to jaszczurki nie należą do myszowatych. Nie są nawet ssakami. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes A to ciekawe - ja nie jestem myszą 11.04.07, 11:18 Nie jestem myszą. Co więcej - mam córkę z konfliktu serologicznego ( wytwarzałyśmy "przeciwko sobie nawzajem" przeciwciała. ) Niedobre mam dziecko w porównaniu z tymi leczącymi mamę myszami... Odpowiedz Link Zgłoś
nikkka3 ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 11.04.07, 15:38 pana ambasadora za granicą ( szkoła, języki....) ? Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 12.04.07, 09:02 nauczanie do poziomu szkoły średniej o ile wiem w całej Europie jest bezpłatne. A korepetycji z języków też pewnie nie potrzebują, bo szkoły zwykle organizują bezpłatne douczanie dla imigrantów. Odpowiedz Link Zgłoś
rob1111111 Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 15.04.07, 11:24 nikkka3 napisała: > pana ambasadora za granicą ( szkoła, języki....) ? Jak to kto płaci? Pani płaci Pani nikkko3, Pan płaci (ten co jeszcze postu nie napisał, a teraz czyta)... Skandal! To co, zorganizuje Pani demonstację Pani nikkko3? Pod Sejmem, przeciwko wielodzietnym! Zabrać namioty! Może Budapeszt (lub Ukraina) z tego wyjdzie? Czy GW zgodzi się patronować takiej demonstracji? Odpowiedz Link Zgłoś
tekmaty Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 15.04.07, 11:33 oczywiscie ze panstwo czyli podatnicy. pan ambasador mial rowniez w paryzu niezlze wymagania odnosnie np. wielkosci mieszkania, pokoii dla dzieci, byl bardzo kaprysny.. ambasador nie wydaje zarobionych pieniedzy, ma swoj fundusz nie placi prawie za nic. ps. we Francji najwiecje dzieci maja rodziny imigrantow z Afryki polnocnej, dzisiaj arystokracja (sic!!!) wcale takich wielodzietnych rodzin nie posiada, bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 15.04.07, 11:51 tekmaty napisała: > oczywiscie ze panstwo czyli podatnicy. > pan ambasador mial rowniez w paryzu niezlze wymagania odnosnie np. wielkosci > mieszkania, pokoii dla dzieci, byl bardzo kaprysny.. > ambasador nie wydaje zarobionych pieniedzy, ma swoj fundusz nie placi prawie za > Podejrzewam że może nie mieć czasu na pracę :) Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 20.04.07, 11:17 mariuszdd napisał: > tekmaty napisała: > > > oczywiscie ze panstwo czyli podatnicy. > > pan ambasador mial rowniez w paryzu niezlze wymagania odnosnie np. wielko > sci > > mieszkania, pokoii dla dzieci, byl bardzo kaprysny.. > > ambasador nie wydaje zarobionych pieniedzy, ma swoj fundusz nie placi pra > wie za > > > Podejrzewam że może nie mieć czasu na pracę :) Tak i dlatego byly okresy, w ktorych dzwonilem do niego zeby przynajmniej moc z nim chwile porozmawiac bo wychodzil do pracy o osmej a nie wracal przed polnoca... Aleksander Tombinski Odpowiedz Link Zgłoś
klymenystra Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 15.04.07, 13:49 Segolene Royal- cos kolo 5, podobnie Bayrou. elita, jakby nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 20.04.07, 11:14 Prawda, pan ambasador byl bardzo kaprysny. W mieszkaniu byly trzy sypialnie (rodzicow i dwie dzieciece) i gabinet. Pozdrawiam czytelniczke tygodnika powszechnego i moge dodac, ze zaden ambasdzki mikrobus nie rozwozil nas codziennie rano po szkolach etc. Tygodnik z powszechnego moze sie zrobil powierzchowny? Aleksander Tombinski Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Ten sam, co za bezdzietnego ambasadora. 15.04.07, 13:20 Daj spokój. Ja jako podatnik cieszę się, że moje podatki idą na utrzymanie porządnych dzieciaków w porządnej rodzinie, a nie na finansowanie jakiejś patologii (na to też idą, ale mojej akceptacji to nie ma). Jeśli pieniądze są dla ciebie najważniejsze, to jesteś strasznie uboga (niekoniecznie finansowo- ubóstwo finansowe wcale nie jest najgorszym rodzajem ubóstwa). Odpowiedz Link Zgłoś
labkris KOcham Swoje rodzeństwo .....:))))))))) 15.04.07, 18:54 dużo dzieci - to straszliwy wydatek dużo dzieci - to duże mieszkanie, wykształcenie ich, danie jeść To wszystko prawda, ale wiecie jakie to szczeście, kiedy wracam ze studiów do domu na świeta i mam się z kim pośmiać się, pogadać. Jedyni ludzie na świecie z kŧórymi moge umiejetnie sie dogadać wyżalić - moja własna rodzina, rodzeństwo. Nie powiem, że nie było ciężko. Rodzice bardzo sie starali aby zapewnić nam godne życie. Wiadome że wszystkiego człowiek nie bedzie miał - teraz każdy każdemu pomaga mimo wszystko, któryś skończył studia pomaga wykształcić sie młodszemu :). Pomagamy sobie i to jest piękne. Jestem dumny ze swoich rodziców i rodzeństwa i cieszę się żę ich mam :) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 20.04.07, 11:07 ciekawe zaprawde... Moze pan ambasador? Nie wiem za jakie jezyki, kto by mial placic, bo na zadnych kursach francuskiego np. nigdy nie bylem. Za szkole placili podatnicy francuscy wiec mogliby oni narzekac... Nie wiem ile masz lat ale jak mniej niz 50 to na twoja emeryture ja bede pracowal i moje rodzenstwo wiec powinnas sie cieszyc, ze jest nas wiecej bo moze bedziesz wiecej dostawac... Wyobraz sobie, ze kazda kobieta ma dwoje dzieci. Za 20lat bedzie wiecej staruszkow niz mlodych. I kto bedzie staruszkow utrzymywal? Aleksander Tombinski Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 20.04.07, 11:34 Czy dobrze rozumiem - Pan Ambasador posiada prywatny majątek, pozwalający mu utrzymać się wraz z rodziną? Jeżeli każda kobieta będzie mieć dwoje dzieci to ludzi będzie przybywać - bo kobiet jest więcej niż mężczyzn. Na moją emeryturę sama odkładam pieniądze. Jakoś nie mam wewnętrznego przekonania że Pan i Pana rodzeństwo w komplecie wrócicie do Polski aby w pocie czoła pracować na moją emeryturę. Natomiast nie chciałabym aby moja emerytura zależała od tego co potrafią wypracować członkowie innych bardzo wielodzietnych rodzin. Pan może nie pamiętać - ale kiedyś popularna była taka marksistowska teoria, że ilość przechodzi w jakość. I tak sie złożyło, że kraje opierające się o tę zasadę - ZBANKRUTOWAŁY. Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 23.04.07, 18:25 nie, jezeli kazda kobieta bedzie miala 2 dzieci ludzi nie bedzie przybywac. Aby ludzie przybywalo kazda kobieta powinna miec 2,1 dzieci. Na Pani emeryture odkl Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 23.04.07, 18:41 Pan Ambasador jedyny majatek jaki ma to ten, ktory zdobyl pracujac. > Jeżeli każda kobieta będzie mieć dwoje dzieci to ludzi będzie przybywać - bo > kobiet jest więcej niż mężczyzn. > Na moją emeryturę sama odkładam pieniądze Nie, jezeli kazda kobieta bedzie miala 2 dzieci ludzi nie bedzie przybywac. Aby ludzie przybywalo kazda kobieta powinna miec 2,1 dzieci. Na Pani emeryture odklada Pani... Tak... Tyle, ze z tych pieniedzy, ktore Pani dzielnie odklada, sa finansowane emerytury generacji Pani rodzicow. W systemie kapitalowym,a takim jest system emerytalny w Polsce i w wiekszosci krajow zachodnich, nie ma takiej mozliwosci, zeby Pani emerytura byla finansowana z pieniedzy, ktore Pani sama odlozyla. > Jakoś nie mam wewnętrznego przekonania że Pan i Pana rodzeństwo w komplecie > wrócicie do Polski aby w pocie czoła pracować na moją emeryturę. Natomiast nie > chciałabym aby moja emerytura zależała od tego co potrafią wypracować > członkowie innych bardzo wielodzietnych rodzin. Pan może nie pamiętać - ale > kiedyś popularna była taka marksistowska teoria, że ilość przechodzi w jakość. > I tak sie złożyło, że kraje opierające się o tę zasadę - ZBANKRUTOWAŁY. Pewnie wszyscy nie wrocimy, ale na pewno czesc z nas, a jezdzic do Polski bedziemy. Oczywiscie, ze ilosc nie przechodzi w jakosc. Ale to nie jest zasada marksistowska, lecz raczej jej wolna adaptacje przez osoby na czele tychze panstw. A to, ze Pani nie chcialaby, zeby Pani emerytura zalezala od pracy dzieci innych wielodzietnych rodzin, niestety sie nie zrealizuje. Bo ta emerytura bedzie zalezec od pracy wszystkich osob placacych podatki w Polsce, w tym takze od dzieci rodzin wielodzietnych. A. Tom Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 23.04.07, 21:08 Pisząc, że na swoją emeryturę odkładam pieniądze nie miałam na myśli systemu emerytalnego, w ramach którego ZUS bierze ode mnie spore pieniądze i rozdziela "po trochę" na wielu emerytów (moi rodzice nie żyją). Miałam na myśli fakt, że sama zabezpieczam swoją przyszłość. Uważam też, że poleganie na przyszłych pokoleniach nie jest wystarczające. Sądzę, że na moją emeryturę powinien (przynajmniej częściowo) pracować mój kapitał. Po kolejne - o ile nie będziecie Państwo pracować w Polsce - to my (jako społeczeństwo) nic z Was nie będziemy mieć. Zatem teza o tej pracy na moją emeryturę jakoś upada. Odpowiedz Link Zgłoś
maj16 Re: ciekawe, kto płaci na utrzymanie dzieci 21.04.07, 15:45 Ciekawe, kto będzie płacił na utrzymanie tych zdegustowanych wielodzietnością, kiedy będą na emeryturze? Nawet jeśli kogoś stać na samodzielne odkładanie na stare lata, to przecież i tak większość będzie uzależniona od ZUS-u. Mając 4 dzieci, nie dostaję ani grosza od tzw. państwa. Państwo zdziera z mojej rodziny podatki, nie licząc się z ilością dzieci. Właściwie mogłabym stwierdzić: z jakiej racji moje dzieci mają utrzymywać w przyszłości obcych ludzi szydzących sobie z rodzin wielodzietnych??? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ze mnie też państwo zdziera podatki i co? 03.06.07, 17:40 a na emeryturę i ZUS już nie warto liczyć. Produkcja dzieci (zresztą, nie wszystkie będą pracować i nie wszystkie będą pracować W POLSCE) nie uratuje społeczeństwa przed nędzą. Argument o "zapracowaniu na czyjąś emeryture" jest bzdurny Odpowiedz Link Zgłoś
lolektyrmand Przykład za przykład 15.04.07, 12:26 Wśród znajomych mam jedną rodzię wielodzietną - trzy córki i tyluż synów. Mama całej szóstki jest w bardzo dobrej formie fizycznej i nie narzeka na zdrowie. Wciąz jest aktywna i prowadzi studio fotograficzne. Jedna z mich babć urodziła siódemkę dzieci i zmarła w wieku 94. Do 90-tki była w dobrej, jak na sój wiek, formie fizycznej, a w umysłowej do 93-ójki. Druga moja babcia ma czworo dzieci i całe życie pracowała na roli. Ma 80 lat, jest schorowana fizycznie, lecz umysłowo jest w jak najlpeszej formie. Wychodzi na to, że spośród trzech kobiet, które urodziły dużo dizeci dwie nie ucierpiały na tym fizycznie na pewno, a trzecia niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
trollomsmierc Re: Przykład za przykład 15.04.07, 12:51 Wydaje mi sie ,ze na 3-5 dzieci ludzie powinni poprzestac , bo powyzej ,niestety, ale zaczyna sie hodowla a nie wychowywanie .Wsrod ultrakatolikow , widze czesto postawe ,ze zycie seksulane musi konczyc sie porodem ,bo inaczej to grzech , hmmm dziecko jako wyrzut sumienia ,za podjecie wspolzycia ,w czasach gdy jest dostepna antykoncepcja ,a Bog dal rozum ... Wsrod swoich znajomych mam rodzine wielodzietna ,tzn przyjaznimy sie dziecmi tejze. 5 dzieci przy tamtych gromadkach to w sumie nic , ale te znajome 4 dziewczyny i chlopak sa raczej zadwoleni ze swego bytu .Co je wyroznia , hmm pierwsze trzy , ktore rodzily sie co 2 lata , sa od siebie kolejno o 2 cm nizsze , 4 ktora urodzila sie po 5 latach tez ma o te 2 cm mniej od poprzedniej.Glodu nigdy nie cierpialy , rodzice pracowali , byl dom z ogrodem .Prawie wszystkie maja studia , ostani syn jako ,ze traktowany byl jak rodzynek troche odbiega wysztalceniem , do matury nie zostal dopuszczony.Mial najlepsze warunki ,wszyscy nad nim skakali ,ale jakosc mimo ,ze urodny i dobry czlowiek, w rozwoj intelektualny nie poszedl.Co jeszcze ?Czasem "narzekaja" ,ze musza byc bardziej ostrozne w zyciu , nie wiazac sie z firycykowatymi mamisynkami , bo w razie ciazy nie moga liczyc na to ,ze rodzice kupia mieszkanie i pomoga samotnej matce .Moga liczyc tylko na siebie i solidarnosc siostrzana , oczywiscie w dziecinstwie byl syndrom za krotkiej koldry , bo co rusz na potrzeby nastolatek nie starczalo rodzinnej kasy (umialy sobie dorobic ,ale nie na jakies ekstra rzeczy).Mama oprocz milosc do ksiazek za duzo im w zyciu dac nie mogla , ojciec jakies tam pieniadze na byt lozyl ,w ekstremalnych sytuacjach tez sie jakos sprawdzal . Odpowiedz Link Zgłoś
blackforever Re: brak odpowiedzialności 15.04.07, 15:04 news21 napisała: Gdzie tu czas na regenerację organizmu? Ciekawi mnie stan zdrowia > > takiej pani.Ciąża to olbrzymi wysiłek dla organizmu. Moja mama już po pierwszym porodzie miała żółtaczkę mechaniczną, żylaki i straszne rozstępy. Lekarze powiedzieli jej, że dla niej to pierwszy i ostatni poród jednak ona chciała mieć dużą rodzinę - mam jeszce dwie siostry. jednak moja Mama przypłaciła to żylakami, urazem kręgosłupa, poleciały jej żeby, oczy i wzrok. Ma 54 lata a skutki trzec porodów odczuwa do dnia dzisiejszego. Zaznaczam, że przed porodami nie miała problemów ze zdrowiem. Pierwsze dziecko urodziła w wieku 24 lat, drugie w wieku 26 a trzecie w wieku 33 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: brak odpowiedzialności 10.03.08, 17:04 Ja bym chciała miec dużą rodzinę. Mam na razie dwoje dzieci i nie odczuwałam potrzeby szczególnej "regeneracji" po ciazy i urodzeniu dziecka (dla mnie ciąże były wspaniałym okresem, kiedy rewelacyjnie się czułam). Znam kobiety mające liczne rodziny - zdziwiłabys sie jak swietnie wyglądają i w jakiej są formie - rozmiar 34, zero zmarszczek i usmiech przy 7-mce dzieci na przykład). Nie wiem skąd przekonanie, że dla kobiety każda ciąża to katastrofa, żylaki itd. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Duże rodziny 09.04.07, 13:52 Bardzo intryguje mnie rodzina, w której ona - jest tłumaczem, a on astrofizykiem/ Ona ma padaczke i jest po wylewie, rodzi dalej i w zasadzie kazdy poród moz e być ostatnim w jej zyciu - i dobrze o tym wie, a jednak sprawia wrazenie jakby miała to gdzieś - łacznei z tym co sie stanie z urodzonymi dziećmi.... Do tego pracuje , bo ją zmusza"polityka prorodzinna" , a nei bo się rozwija i realizuje - nie jest feministką - no to po cholere było kończyć tę filologię romańską , skoro tlumaczenia to dla pani udręka i zmuszanie się ? Przykro mi, uwazam, ze jesli ktoś chce mieć tyle dzieci to ok, ale państwa rodzina jest dla mnie kwintesenscją braku odpowiedzialnosci - własnie na skutek nie stosowania antykoncepcji i otwierania sie na zycie,mimo choroby matki a potem mówienia o tym, z e państwo wam nie pomaga...Coś tu nie gra... Odpowiedz Link Zgłoś
patriot1 Re: Duże rodziny 09.04.07, 17:19 jestes najlepszym przykladem na to,ze glupota nie boli i fanem alicjii tysiac jak mniemam.jakim niby prawem oceniasz te rodziny?czyzbys musiala pomagac ktorejs?nie wszystkie kobiety to egoistki wpadajace w histerie na widok rozstepow czy dolegliwosci zwiazanych z ciaza.jesli ktos nie chce miec dzieci,czy miec jedno to jego sprawa,ale dajcie prawo ludziom do posiadania wspanialych,duzych rodzin.sama pochodze z rodziny wielodzietnej-jest nas czworo rodzenstwa-i nigdy nie zaznalismy biedy,pomimo,ze rodzice nigdy nie korzystali z pomocy panstwa,skonczylismy dobre uniwersytety,rozjechalismy sie po swiecie i uwazam,ze gdyby bylo nas wiecej bylo by jeszcze fajniej.rodzina to sila,wzajemna pomoc,wiele radosci podczas roznych uroczystosci i wsparcie w ciezkich chwilach.i mysle sobie,ze taki model rodziny jest mozliwy tylko wtedy,gdy malzonkow laczy prawdziwa milosc-kobieta nie boi sie,ze jej partner nie podola obowiazkom,zdradzi itp.pozdrawiam wszystkie wymienione(i nie) wielodzietne rodziny,zycze wam wszystkiego naj....inni moga wam tylko pozazdroscic:)) Odpowiedz Link Zgłoś
sigrid.storrada Re: Duże rodziny 09.04.07, 19:23 jestes najlepszym przykladem na to,ze glupota nie boli i fanem alicjii tysiac > jak mniemam.jakim niby prawem oceniasz te rodziny?czyzbys musiala pomagac > ktorejs?nie wszystkie kobiety to egoistki wpadajace w histerie na widok > rozstepow czy dolegliwosci zwiazanych z ciaza.jesli ktos nie chce miec > dzieci,czy miec jedno to jego sprawa,ale dajcie prawo ludziom do posiadania > wspanialych,duzych rodzin.sama pochodze z rodziny wielodzietnej-jest nas czworo > > rodzenstwa-i nigdy nie zaznalismy biedy,pomimo,ze rodzice nigdy nie korzystali > z pomocy panstwa,skonczylismy dobre uniwersytety,rozjechalismy sie po swiecie i > > uwazam,ze gdyby bylo nas wiecej bylo by jeszcze fajniej.rodzina to > sila,wzajemna pomoc,wiele radosci podczas roznych uroczystosci i wsparcie w > ciezkich chwilach.i mysle sobie,ze taki model rodziny jest mozliwy tylko > wtedy,gdy malzonkow laczy prawdziwa milosc-kobieta nie boi sie,ze jej partner > nie podola obowiazkom,zdradzi itp.pozdrawiam wszystkie wymienione(i nie) > wielodzietne rodziny,zycze wam wszystkiego naj....inni moga wam tylko > pozazdroscic:)) proszę Cię pratriot, przeczytaj jeszcze raz post iluminacji. 1/ nie rozmawiamy o histerii i rozstępach, ale o ciężkiej chorobie, matki wielu dzieci, która ryzykuje osierocenie ich zachodząc w kolejną ciążę 2/ zdaje się, że część z tych rodzin chce a nawet żąda, żebyśmy pomagali im wszyscy, jako państwo 3/czworo dzieci to jednak trochę mniej niż w rodzinach opisywanych w artykule. To wspaniale, że Twoi rodzice nigdy nie korzystali z pomocy państwa. Widocznie to rozsądni ludzie, którzy potrafili przewidzieć, na ile dzieci będzie ich stać. Odpowiedz Link Zgłoś
j-adore Re: Duże rodziny 09.04.07, 20:19 > nie wszystkie kobiety to egoistki wpadajace w histerie na widok > rozstepow czy dolegliwosci zwiazanych z ciaza A jak któraś wpada w takową histerie to egoistka bo, jak wiadomo, baba to taka maszyna co ma dzieci rodzić - do tego służy. Jej chęci i wola nikogo nie interesują. Odpowiedz Link Zgłoś
patriot1 Re: Duże rodziny 09.04.07, 21:30 otoz niekoniecznie musza byc one egoistkami.wszystko zaczyna sie na etapie decyzjii-chce miec dziecko-dzieci czy nie.jesli nie,to ok-jestem jak najbardziej za tym,aby nie robic niczego pod przymusem.zyjemy w nowoczesnym,wolnym swiecie,gdzie juz nawet w malych wsiach dziewczynki z podstawowek czytajac "bravo"wiedza jak zapobiegac ciazy.nie przesadzaj z tym przymusem,bo ja go nie widze(wiekszosc moich kolezanek"wpadala"dopiero z tym chlopakiem z ktorym chciala wpasc:)i miedzy bajki wlozyc te opowiesci o wpadkach.rozumiem,ze ten przymus rodzenia odnosisz do braku aborcjii na zyczenie.pomijajac drastyczne przypadki w ktorych zabieg jest konieczny,aborcja to nie metoda antykoncepcjii.i nie po to moi koledzy po profesjii harowali nocami na studiach,zeby pozniej zajmowac sie konsekwencjami czyjejs glupoty(za to chetnie wypisza recepte na srodki ,zaloza spirale itp,no i wkazdym kiosku mozna jeszce kupic prezerwatywe).lekarz jak nazwa wskazuje ma leczyc.piszesz,ze kobieta to nie maszyna do rodzenia dzieci,mozna tez powiedziec,ze lekarz to nie maszyna do usuwania plodow ludzkich. sadzac tez po wczesniejszych wypowiedziach nie macie bezposredniej stycznosci z kobietami majacymi klopoty zdrowotne i zachodzacymi w ciaze.czasami rece opadaja,ale na nic zdaja sie ostrzezenia-te kobiety,matki jak juz sa w ciazy to tylko to sie dla nich liczy(czesto mezowie sa wsciekli,boja sie po prostu,ze moga zostac na swiecie sami z pozostalymi w domu dziecmi).to po prostu odruch matki.no i na koniec nie wiem co tu roztrzasac,prosta sprawa:rodziny przedstawione w artykule sa szczesliwe i tylko im pogratulowac! Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Rodzenie 11 dziecka przy padaczce 10.04.07, 15:31 czy inne takie bezmyślne zabawy to nie żaden odruch matki tylko wręcz przeciwnie odruch egoistki o mentalności przedszkolaka, lubiącej , jak wszyscy skaczą koło jej ciężarnego brzucha i modlą się by znów miała szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Rodzenie 11 dziecka przy padaczce 10.04.07, 22:32 Myślę, ze po wylewie uszkodzenie mózgu może spowodować zaburzenia poznawcze.To wyjaśnia decyzję o posiadaniu kolejnej szóstki dzieci...Zgroza! Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: U męża też spowodowało? 11.04.07, 09:00 Może już wcześniej tak miał... Ale wiem, ze kiedy doczytałam do miejsca, gdzie pani opowiadała o swoim stanie zdrowia musiałam odłożyć WO..dalsze czytanie mogło spowodować wylew w moim mózgu. Pani owa przywołuje komunały o bożej opiece. Niech stanie przed rozpędzonym pociągiem i modli się, ufnośc nie jest tożsama z bezdennną głupotą. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Rodzenie 11 dziecka przy padaczce 11.04.07, 10:48 > odruch egoistki o mentalności przedszkolaka, lubiącej , jak wszyscy skaczą koło > jej ciężarnego brzucha i modlą się by znów miała szczęście... co za bzdura! Egoizmem nie jest kontynuacja ciąży tylko aborcja (którą Ty pewnie uważasz za rozsądne wyjście w tej sytuacji) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Rodzenie 11 dziecka przy padaczce 11.04.07, 11:01 A antykoncepcje zsyła szatan, zeby zabronić płodowi regenerować matkę :P Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Rodzenie 11 dziecka przy padaczce 11.04.07, 11:22 Za rozsądne wyjście uważam przede wszystkim używanie mózgu. Np. staranie się zapobiec ciąży. Wtedy może wydarzyłaby się wpadka, ale byłyby ogromne szanse, że się nie wydarzy. Rodzenie dzieci przez takie kobiety, dokładnie świadome, że mogą osierocić całą gromadkę, że jest to kolejne dziecko , którym nie mogą się zajmować (pani ta z powodu choroby nie może sama przebywać z dziećmi) to EGOIZM i menatalność przedszkolaka z hipochondrią , lubiącego jak się wszyscy nad nim trzęsą. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Rodzenie 11 dziecka przy padaczce 11.04.07, 17:23 > kolejne dziecko , którym nie mogą się zajmować Źle zrozumiałeś! Ta kobieta zajmuje się swoimi dziećmi!!! Tylko tyle, że musi być zawsze przy niej ktoś dorosły na wszelki wypadek (napady padaczki zwykle nie są częste). A ryzyko wylewu jest znacznie mniejsze po zoperowaniu tętniaka. Więc pewnie nikt się nad nią nie trzęsie, bo mają codzienne obowiązki na głowie. Szkoda, że kogoś takiego musisz zaraz mieszać z błotem, nie próbujesz zrozumieć, tylko przylepiasz bezsensowną etykietkę. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Nie zajmuje się samodzielnie 11.04.07, 20:56 A jeżeli będzie miała powtórkę z wylewu to nią trzeba będzie się zajmować, bardzo możliwe , że jak mniej więcej dwulatkiem. Mam w otoczeniu 3 osoby po różnych wylewach więc wiem o czym piszę. Nie mieszam jej z błotem. Oceniam osobę publiczną, która występując w reportażu wyraziła na taką ocenę zgodę. Szkoda mi jej i jej dzieci. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Nie zajmuje się samodzielnie 12.04.07, 09:17 Bogu dzięki wylew się nie powtórzył i po operacji jego ryzyko jest niewielkie. Jeśli nawet się zdarzy (a może się przytrafić każdemu z nas), to już niedługo własne dzieci będą w stanie się nią na zmianę opiekować. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Nie zajmuje się samodzielnie 12.04.07, 09:27 sir.vimes napisała: > Szkoda mi jej i jej dzieci. I tyle. Zwróć uwagę na ostatnie zdanie: "Od początku jego istnienia kocha je 12 osób." Moje dzieci też cieszą się z każdego kolejnego. To że jest ich dużo nie oznacza, że im źle na świecie! Oczywiście jak w każdej dużej grupie zdarzają się kłótnie i niesnaski. Ale gdy kogoś nie ma, brakuje im go. A w razie potrzeby pomogą sobie nawzajem. Duża rodzina to wielka siła. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Nie zajmuje się samodzielnie 12.04.07, 11:10 Szkoda mi dzieci tej kobiety i jej samej. Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Nie zajmuje się samodzielnie 18.04.07, 21:16 "Duża rodzina to wielka siła" poznalam w zyciu jedna, wielo(dziewiecioro) dzietną rodzinę. Prowadza gospodarstwo agroturystyczne w górach, hodują kilkadziesiąt koni - ludzie przyjezdzaja tam na "wczasy w siodle". Warunki pare lat temu bardzo spartanskie. kilkanascie osob w malutkim domku, woda ogrzewana w bojlerze. ale dzieciaki, wszystkie zdrowe, jak banda wilcząt. takiej grupki nic nie rozbije. fantastyczne pod wieloma względami dziecinstwo - na koniku na oklep dzien w dzien, ogniska, psy, koty, wyjazdy nad morze z ojcem. (matka w tym czasie zostawala z najmlodszymi i 30 konmi, pomagala jej siostra - tez wielodzietna). Widac bylo, ze ci ludzie wybrali taki model zycia, oboje po studiach. Oboje zdrowi. Nikt nie chodzil glodny i w brudnych ubraniach. Ale wydaje mi sie, ze to wszystko jest robione z glową. Radzą sobie, dzieci są grzeczne, ufne, uczą się, zadnej patologii, ich gospodarstwo jest miejscem gdzie zjezdzaja turysci z roznych stron Polski. Naprawde widac, ze jest tam szczęście, kedy siedzi sie ze wszystkimi wokol stolu na dworze przy letnim zmierzchu, dzieci ganiają, konie wyzeraja cukier ze stolu i prawie ze wlaza do ogniska, zeby wziac chleb. Ale to posiadanie wielu dzieci to ich swiadomy wybor a nie zdanie sie na laske boza, czy wypelnianie jakiegos bozego planu, na co powoluja sie bohaterowie reportazu. TAKICH rodzin wielodzietnych mogloby byc wiecej, w ktorych rodzice i dzieci tworza silne stado :) Szkoda ze sa takie, w ktorych chora matka aby urodzic 12 dziecko ryzyjuje osieroceniem 11 pozostalych. To nie jest heroizm, to jest egoizm i brak wyobrazni. Co z tego, nie tak dawno w sejmie uroczyscie mowiono o bohaterskiej wloszcze, ktora rodzac 4 dziecko osierocila trojke pozostalych. decydujac sie na ciaze wiedziala, jak wiele ryzykuje. Wolala wybrac ryzyko osierocenia swoich dzieci niz przerwanie ciazy. Mamy prawo oceniac takie postawy. Niech poslowie nazywaja ją swietą, dla mnie przedlozyla zycie plodu nad szczescie i przyszly los swoich urodzonych trojga dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
skara korzystanie z opieki 11.03.08, 12:07 Nie przeczytalam wszystkich wpisow, ale dodam cos od siebie. To, ze jakas rodzina korzysta z pomocy panstwa i opieki spolecznej nie oznacza zalamania dla systemu opieki. Wezcie pod uwage, ze ta dziesiatka dzieci bedzie pracowac na NASZE emerytury, co biorac pod uwage niski przyrost demograficzny jest nie do przecenienia. Znam jedna rodzine wielodzietna, dzieci jest 11 i naprawde nigdzie nie widzialam takiej milosci, oddania, wsparcia i checi pomocy. Owszem, maja swoje "male wojny", ale wspieraja sie i zawsze moga na siebie liczyc. Ja mam tylko 1 siostre i czasem zaluje, ze nie bylo nas wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: korzystanie z opieki 11.03.08, 13:49 A ja chrzanię to czy ludzie korzystają z opieki. Różnie bywa- zapewne czasem trzeba i po to ta opieka jest. Ale założenie z góry, ze tak sie będzie żyć - jest czymś mocno chorym. Natomiast teza, ze te dzieci będa pracować na nasze emerytury jest błędne. Po pierwsze - niekoniecznie beda pracować, po drugie - niekoniecznie w Polsce. Bardziej oburza mnie to, ze dzieci (coż z tego , ze obce?) gnieżdżą się w kilkanaścioro na 42 metrach niż to, że miałyby coś dostać z moich pieniędzy. A niech dostają - milion razy lepiej by biedny dzieciak dostał z moich podatków książkę czy zajęcia dodatkowe niz żeby urzędas kupił sobie "wypasioną" kanapę do biura. Natomiast rodziców zmuszających dzieci do życia w takich warunkach warto przebadać - bo ktoś kto tak krzywdzi "krew z krwi swojej" wydaje się naprawdę przerażającą postacią. Szczególnie, ze ludzieci nie robbią wrażenia nieśmiałych czy zalęknionych - tylko arogantów, którzy wolą wrzeszczeć i żądać zamiast złapać życie za rogi i np. zapracować na wykup mieszkania , które mają. Po czym - np . sprzedać je i nabyc dom na wsi, w którym dzieci nie nie czułyby sie jak w schowku na szczotki. Odpowiedz Link Zgłoś
gaiaa Re: Duże rodziny 10.04.07, 18:57 patriot1 napisała: > rodziny > przedstawione w artykule sa szczesliwe i tylko im pogratulowac! Może zapytać się o to samych dzieci żyjące, co tu ukrywać, w ciasnocie i ubóstwie. Artykuł zamieścił (niestety) tylko wypowiedzi rodziców. Rozbroiły mnie wypowiedzi państwa Bednarków. "Nie ma już czasu na myślenie o sensie życia i innych głupotach", no super!!! 80 wnuków? A może dzieci same w przyszłości podejmą decyzję o liczbie potomstwa? Poza tym, odniosła wrażenie, że pani B. oczekuje od swoich dzieci niemal wdzięczności za urodzenie, chociaż dzieci same nie proszą się na świat. Jak na kogoś, kto z własnymi rodzicami nie utrzymuje kontaktów, tylko pogratulować! Odpowiedz Link Zgłoś
bananq Re: Duże rodziny 15.04.07, 10:53 >>Poza tym, odniosła wrażenie, że pani B. oczekuje od swoich dzieci niemal wdzięczności za urodzenie, chociaż dzieci same nie proszą się na świat.<< Nie ukrywam, że dłuższą chwilę zajęły mi próby zrozumienia tej wypowiedzi, ale jest tak bezdennie głupia, że nie jestem w stanie jej ogarnąć. Ale fakt faktem, na Twoim miejscu też nie byłabym wdzięczna Twojej matce (z szacunkiem dla matki). Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: Duże rodziny 12.04.07, 21:23 i nie po to moi koledzy po profesjii harowali > nocami na studiach,zeby pozniej zajmowac sie konsekwencjami czyjejs glupoty (za > to chetnie wypisza recepte na srodki ,zaloza spirale itp,no i wkazdym kiosku > mozna jeszce kupic prezerwatywe).lekarz jak nazwa wskazuje ma leczyc takich bzdur dawno nie czytalam hehe... ty chyba zyjesz wjakiejs uludzie. twoi szanowni koledzy owszem nie usuna tego w szpitalu publicznym bo tam by nie placili tak dobrze jak w nielegalnym gabinecie! otworz sobie gazete w dziale z ogloeszenimai pt. uslugi medyczne, a jakbys nie wiedzial to mamy w polsce najwiejsza ilosc zabiegow usuwania w europie ( oczywiscie mowa tu o podziemiu aborcyjnym). wiec nie wypisuj nastepnym razem bzdetow nt. moralnosci szanownych ginekologow bo jakos w to nie wierze.. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Duże rodziny 09.04.07, 20:36 A Twoja matka patriot była niewidoma? Nie mogła podniesc 2 kg ziemniaków ? Było tak? nie? To nie pie..o Alicji Tysiąc, bo gó.. qwiesz o tym, co to znaczy urodzić i nie widzieć! Odpowiedz Link Zgłoś
patriot1 Re: Duże rodziny 10.04.07, 23:20 nie,moja mamusia nie byla niewidoma.zostala za to wdowa kiedy ja mialam 18 lat a najmlodsze z mojego rodzenstwa 4 lata.i naprawde smiech pusty mnie ogarnia,kiedy tak wszyscy narzekaja na nieodpowiedzialnosc tych rodzicow.dzieci naprawde nie musza miec wszystkiego.bieda mobilizuje ,chociazby do tego zeby dostac sie na dobra uczelnie i tak sie uczyc zeby zapracowac na stypendium naukowe(ze wzgledu na hektary nigdy nie dostalismy zadnej pomocy socjalej,choc po smierci ojca te hektary porosly hwasty).nie sadze,ze brak nowego fasonu butow wplynal destruktywnie na moje zycie:))teraz jako lekarz,tez nie mam na wszystkie przyjemnosci. wracajac do pani tysiac.nie jest ona osoba niewidoma.rozumiem,ze nie jest tez uposledzona umyslowo,wiec wiedziala,czym skonczy sie seks z mezem(jak powiedziala przez kilkanascie lat pozostaje on bez pracy-i to chyba jest kuriozum,bo sa mieszkancami warszawy,no i te ziemniaki w wolnym czasie moglby jej przyniesc nie?:)).gdyby z taka determinacja zabiegala o to aby nie zajsc w ciaze jak pozniej chciala sie jej pozbyc(a jeszcze pozniej wywalczyc kase w strasburgu),to mysle,ze nie bylo by tematu.kobieta ta,przy jej schorzeniu, pawdopodobnie juz przy pierwszej ciazy zostala ostrzezona jak moze to sie skonczyc dla jej zdrowia. no i wreszcie,wierze,ze lekarze,ktorzy odmowili usuniecia plodu kierowali sie wiedza medyczna-zaden lekarz nie chce szkodzic pacjentowi,a tutaj co,zmowa zlych lekarzy? rozumiem,ze ty wiesz co znaczy urodzic i nie widziec?na pewno zas jestes specem od inwektyw.i do tego produktem medialnego prania mozgu.a wystarczy czasem przepuscic medialna sieczke,przez wlasna glowe i poslugiwac sie wlasnymi sadami o otaczajacym swiecie.polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Została wdową 10.04.07, 23:27 A gdyby wdową została właśnie ta pani po wylewie, która nie może sama przebywać z własnymi dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
ysobeth Re: Duże rodziny 10.04.07, 23:54 No nie, ręce opadają :< "wierze,ze lekarze,ktorzy odmowili usuniecia plodu kierowali sie wiedza medyczna-zaden lekarz nie chce szkodzic pacjentowi,a tutaj co,zmowa zlych lekarzy?" Bardzoś wierząca - szczególnie w naturę ludzką :< Lekarz, będący człowiekiem, mając do wyboru dobro pacjentki lub własne - zgadnij, co wybierze? Akurat w kwestii aborcji lekarze absolutnie nie są święci. Mogę zrozumieć tych, którzy w aktualnym klimacie antyaborcyjnym boją się po prostu, że nawet legalnie wypisane skierowanie uznające konieczność aborcji może ściągnąć na nich wszelkie konsekwencje, z zakazem wykonywania zawodu włącznie. Ale są też inni - którzy w państwowym szpitalu powołują się na "klauzulę sumienia", po to tylko, żeby w prywatnym gabinecie, za odpowiednią kwotę, rzucić ww sumienie w kąt :< Wiedza medyczna :< Jaka wiedza medyczna nakazuje rodzić kobiecie mającej ponad - 20 dpt? Jaki z ciebie lekarz, żeby coś takiego uważać za dowód "wiedzy medycznej"? Co do "upośledzenia umysłowego" pani Alicji - jacy wy wszyscy jesteście przekonani, że macie monopol na jedynie słuszną prawdę :( Nie wiem, czemu ten jej mąż wydaje się jakiś taki nieporadny - ale uwaga, że "pozostaje on bez pracy-i to chyba jest kuriozum,bo sa mieszkancami warszawy" jest właśnie kuriozalna i świadczy raczej o twoich brakach umysłowych. Nie wiesz, że właśnie w Warszawie bezrobocie jest jednym z największych w kraju? Szansę na zatrudnienie mają niemal wyłącznie ludzie przed czterdziestką, najlepiej dobrzy fachowcy, z prawem jazdy i językami. Co do jej "upośledzenia" w kwestii zachodzenia w ciążę - jako "lekarz" zdajesz się nie wiedzieć, że żywy organizm to nie jest maszynka z wyłącznikiem ON/OFF i żaden środek antykoncepcyjny nie jest stuprocentowo pewny. Mogła, oczywiście, stosować "szklankę zimnej wody zamiast" - tylko, jak rozumiem, wiesz na pewno, jak by to wpłynęło na tę rodzinę. Bo facet z największym zrozumieniem przyjmuje, że skoro żona nie może przyjmować hormonalnych środków antykoncepcyjnych ani używać spirali, to już ten aspekt ich małżeństwa ma ulec całkowitemu zapomnieniu. Dla mnie jest oczywiste, że nawet przy 97% pewności działania prezerwatywy podjęli ryzyko - w końcu nikt nie liczy, że akurat te 3% trafi na nich, prawda? Najwyraźniej jednym z największych grzechów p. Alicji jest według ciebie wywalczenie "kasy w Strasburgu". Czy ty uważasz, że ona sobie za te pieniądze nie wiem co kupi? Pewnie spłaciła wreszcie długi w czynszu (o ile wiem, zalegała z pół roku), a jeśli coś zostało, może zafundowała swojej rodzinie ten niesłychany luksus: mieszkanie większe niż 30 metrów na 5 osób. Nieprawdopodobne, jaka rozpusta, prawda? Ale znacznie lepiej jest pluć na jej "chciwość", to takie medialne. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Duże rodziny 11.04.07, 09:48 Ciekawe gdzie wyczytałeś , z e dzieci muszą miec wszystko - w którym z moich postów napisałam cokolwiek o elementach materialnych. Ta kobieta ma 10 dzieci, padacvzkę i nei moze sama z nimi zostać w domu, a najmłodsze ma sporo mniej niż 4 lata. A co do inwektyw - sadze , ze ty jesteś o wiele lepszym specjalista w tejze dziedzinie - wystarczy pzreczytać twój pierwszy post do mnie. I jeszcze ejdno Alicja Tysiąc widzi około 30-40 cm - sugeruję wychować tak trójke dzieci, wrqz z prowadzeneim do szkoł i chodzeniem do sklepu, jesli nie mozesz dzwigac ponad 2 kg. Zdecydowanie wolałabym twoje hektary i 18 lat, kiedy swobodnie mogłeś wyjechać z tego swojego jakaze biednego, ale cudownego wdowiego domu i dostać się na te studia . PS. Wiesz u mnie stypendiu naukowe wynosiło 300 zł - akademik na miesiąc kosztował 250:P Odpowiedz Link Zgłoś
patriot1 Re: Duże rodziny 11.04.07, 23:47 to o wygorowanych ambicjach w zapewnianiu dzieciom wszystkiego bylo do innych,ktorzy ubolewaja nad losem dzieci z rodzin wielodzietnych,ze niby rodzice ograbiaja je z tego co potencjalnie by mialy gdyby nie liczne rodzenstwo. choroba pani tysiac i sytuacja mojej mamy-to raczej sprawy niporownywalne.widze natomiast,ze ty wiesz na pewno,ze wolalabys stracic meza i zostac sama z 4 dzieci(mimo wszystko nie zycze Ci abys przekonala sie o tym,bo moze i tobie swiat by sie zawalil).mnie nie spotkala taka sytuacja,ale na pewno i z racjii wykonywanego zawodu i jako prywatna osoba nigdy nie stawiam swojego zdrowia wyzej niz dobro dzieci,a takze pacjentow(tu moze i bez narazania zycia,ale zdrowie stracic latwo). ps.1.moje stypendium naukowe bylo nieco wieksze niz 300zl ps.2"wdowi dom"nie zawsze byl cudowny,czyli byl normalny i swobodnie wyjechac nie bylo tak latwo,bo akurat tak sie zlozylo,ze pogrzeb ojca byl w dniu mojej pisemnej matury i trzeba bylo czekac rok na mozliwosc wyrwania sie w swiat (przez ten czas trzeba bylo nianczyc mlodszego brata) ps.3znam osobiscie malzenstwo osob z niepelnosprawnoscia wzroku(on niedowidzacy,ona ociemniala od urodzenia-absolwentka uw,szczesliwi rodzice (zdrowego) przedszkolaka -nie wiem jak,ale radza sobie sami i w dodatku oboje pracuja) ps.4z mojej strony nie bylo intencjii obrazania kogokolwiek-ja przyjmuje,ze ty jako zwolenniczka aborcjii i p.tysiac masz prawo do swojego zdania,szkoda tylko,ze ty odmawiasz mi tego samego(poza tym mysle,ze jestes jeszcze mloda i emocjonalnie podchodzisz do tej sprawy,gdybys natomiast popatrzyla na nia z boku,moze bys przyznala,ze ten argument o kartoflach i inne tego typu,owszem dzialaja na wyobraznie odbiorcow(np twoja)ale zestawiajac je z decyzja o pozbawieniu kogos mozliwosci zycia sa nie na miejscu).i jeszce jedno,gdyby to padlo na mnie,faktycznie lepiej bylo by sie nie urodzic niz uslyszec z ust rodzonej matki,ze gdyby cofnac czas i dac jej mozliwosc to zrobila by "to" bez mrugniecia okiem.jest kobieta,ale jest tez matka i przede wszystkim czlowiekiem,czegos takiego w obecnosci zyjacego dziecka nigdy nie powinna byla mowic.naprawde uwazasz,ze to normalne? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Duże rodziny 12.04.07, 11:11 P. Tysiąc nie powinna mówić o bezprawiu jakie ją spotkało????? Śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek78 Re: Duże rodziny 11.04.07, 21:40 Czytam te Wasze wypowiedzi bez specjalnych emocji, jednak spróbuję nieco z niektórymi polemizować (nie przytaczając cytatów) a innym przyklasnąć. 1) Niech każdy bierze na siebie odpowiedzialność za to ile a dzieci. Ja na przykład nie chciałabym mieć takiej licznej rodziny (góra 4 dzieci) jednak na ile mogłabym chetnie bym pomogła. Jeśli ktoś z Was widzi problem w pomaganiu takiej rodzinie, to nie powinien się wypowiadać tylko zamilknąc trzymając w garści swoje grosze i wydać na własne potrzeby. 2) Kobieta godzi sięna rodzenie mimo choroby. Jesli tego chce OK. Jaka to róznica, czy wie że może zachorować i zostawi swoje dzieci a tym, że nie wie alelos tak będzie chciał, że coś się jej stanie zupełnie nieprzewidzianie np. wypadek. I nie ważne czy będzie to 10- tka czy 3-ka dzieci, każde przeżyje to tak samo - krótko, nasze zycie i tak pozostaje w rekach Boga. 3) Czy jak rzucasz się w wir kariery , zapominasz o jedzeniu, stres ogarnia Cię na kazdym kroku, doprowadza Cię to do wycięczenia a do tego bierzesz hormony - pigułki, które nie są obojętne to wtedy się nie martwisz o swoje zdrowie ??? Mogłabym mnożyć swoje rozmyślania ale muszę, jako matka przytulić swoje dziecko, jako żona uprasowac koszulę męza, jako pracująca kobieta doko ńczyć projekt i jako katoliczka pomodlić się za wszystkich, którzy "świętą" kobietę dajacą zycie drugiemu człowiekowi nazywać egoistką czy obrzucać innymi epitetami. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Duże rodziny 11.04.07, 09:07 Jestem ciekawa ile masz dzieci patriot? Czytam Twoje niezwykle emocjonalne posty i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w kwestii dzieci jesteś teoretykiem... Odpowiedz Link Zgłoś
patriot1 Re: Duże rodziny 12.04.07, 03:05 w sumie teoretykiem,bo nie udalo mi sie urodzic zdanego z 3 dzieci:)ale przewijanie i te sprawy to juz moja prawie druga specjalizacja Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: Duże rodziny 12.04.07, 16:48 > rodzenstwa-i nigdy nie zaznalismy biedy,pomimo,ze rodzice nigdy nie korzystali > z pomocy panstwa,skonczylismy dobre uniwersytety,rozjechalismy sie po swiecie i a przepraszam jakie uniwersytety jesli mozna spytac? bo jesli takie jak np. uw, uj to jak najbardziej korzystaliscie zpanstaw, ktore jako jedno z nielicznych na swiecie finansuje wyzsze wyksztalcenie... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek78 Re: Duże rodziny 13.04.07, 12:42 sheep2 co Ty wiesz o studiach ??? Chyba skończyłaś nierenomowaną uczelnię w systemie zaocznym co ? Ja skończyłam Politechnikę Warszawską - dziennie na wymagającym poświecenia czasu wydziale i mówiąc szczerze rodzice, nie odczuli pomocy Państwa w finansowaniu mi studiów. Codziennie musiałam dojechać 30 km w jedną stronę - bilet PKS + miejski - 200 PLN. Codziennie zabierałam kaskę na jedzonko 15X20 dni 300 PLN. Dodam, ze nie zarabiając musiałam ciagnąć od rodziców na wszystko. I co 5 lat studiów nie kosztowało ??? Puknij się w głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: Duże rodziny 13.04.07, 19:00 to ty sie puknij w glowe. to na jak uczelnie uczeszczalam to nie twoj interes. wiesz nie obchodzi mnie czy placiles za dojazd i jak to ujales "jedzonko" i inne wydatki, ale o sama uczelnie, za to, ze NIE PLACISZ za mozliwosc studiowania , jasniej: za wykladowcow, sale , biblioteke itp. w kraju takim jak np. usa, gb co semestr placilbys najmniej kilka tysiecy $ , zrozumiales czy jeszce jasniej?? wiec stodiowanie poki co jest w polsce DARMOWE, na panstwowych uczelniach oczywiscie. a smieszne jest argumentowanie ,z e nie sa darmowe bo muisz studiuja kupowac jedzenie czy placic za kwatere...bez sensu zupelnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
malina_ja Re: Duże rodziny 15.04.07, 12:06 sheep2, skoro już tak bardzo upierasz się, żeby studiowanie na państwowej uczelni nazwać korzystaniem z pomocy państwa, to chyba przyznasz, że żeby załapać się na tę pomoc, to trzeba się wcześniej trochę wysilić przy egzaminach na studia mój przykład: w klasie maturalnej kursy przygotowawcze, czyli jakieś 2000zł, które dla moich rodziców były sporym wydatkiem (ale na szczęście opłacało się:)), no i wszystkie inne wydatki związane z opłatami rekrutacyjnymi, dojazdem na egzamin itp; teraz mam kredyt studencki, dzięki któremu ja mogę w ogóle studiować, a rodzice mogą się zająć edukacją mojego młodszego brata, ale który ja będę spłacała po studiach przez prawie 10 lat wniosek: nie nazywaj studiowania na państwowym uniwersytecie korzystaniem z hojnej pomocy państwa, bo, owszem, doceniam to, że nie płacę za chodzenie na wykłady (jak to nazwałeś/łaś), ale kiedy już te studia skończę, to będę myśleć tylko o tym, jak spłacić kolejną ratę kredytu Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: Duże rodziny 15.04.07, 19:35 > sheep2, skoro już tak bardzo upierasz się, żeby studiowanie na państwowej > uczelni nazwać korzystaniem z pomocy państwa, to chyba przyznasz, że żeby > załapać się na tę pomoc, to trzeba się wcześniej trochę wysilić przy egzaminach > > na studia > a dlaczego mialabym nie zgodzic sie z tym, ze trzeba sie wysilic?? sama kulam jak dzika, ale nie chodzilam na korepetycje - wierze w swoje mozliwosci i z lekka bawi mnie ta cala histeria z kursami, korepetycjami hehe. jak sie che to sie samemu d arade. co do kredytu, coz niektorzy musza, ale i tak nie zmienia to faktu, ze pomoc panstwa w studiowaniu jest spora i naprawde cieszmy sie ztego i doceniajmy.. jesli rzyjdzie placic za semsestr 10 tysiecy, to sie dopiero zacznie tesknota za starym.. ----------- The grass was greener The light was brighter The taste was sweeter Odpowiedz Link Zgłoś
malina_ja Re: Duże rodziny 18.04.07, 16:17 ja w swoje możliwości też wierzyłam, ale kursy były dlatego, że liceum miałam na średnim poziomie, a studiuję na jednej z najlepszych uczelni w kraju:) pewnie, że cieszę się z darmowych studiów, pomocy państwa, choćby najmniejszej, ale chodziło mi o podkreślenie tego, że moi rodzice racjonalnie potrafili ocenić: nasze zarobki pozwalają na wychowanie i wykształcenie dwójki-trójki dzieci - no więc mają dwójkę i nie muszą liczyć na litość znajomych i dalszej rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom 4 to nie 10 15.04.07, 10:45 nie rozmawiamy tu o rodzinach gdzie jest 4 dzieci, ale o rodzinach z 9, 10 czy 11 dzieci. Zapewniam Cię, ze czwórka dzieci mieści sie jeszcze w mainstreamie. piszesz, ze rodzice nigdy nie korzystali z pomocy państwa. No właśnie! jeśli ktoś decyduje sie na takie ekstrawagancje jak 11 dzieci to nie powinien domagać sie od podatników pieniędzy - robi to na własną odpowiedzialność. Odpowiedz Link Zgłoś
ziutap1 Re: Duże rodziny 16.04.07, 11:41 Pierwszy przytomny post na GW-forum. Ludziom zawsze bardziej potrzebni byli ludzie (w tym Rodzeństwo)niż przedmioty (nawet mieszkania). Tacy, którzy chcą swoim dzieciom kupić przede wszystkim mieszkanie odbierają im część siebie, którą poświęcają na nieprzytomną harówkę, bo w przeciętnej pracy nikt na mieszkanie raczej nie zarobi - nawet na własne, a co dopiero dla dzieci.) Mama, która ma dużo dzieci daje im siebie w 100%, jest z nimi cały czas. Polecam gorąco lekturę autorstwa M. Musierowicz (nb. też matki czwórki) pt. Opium w rosole, która m.in. traktuje o sześcioletniej dziewczynce młodych,zamożnych, rozwijających się naukowo ludzi. Dziewczynka chodzi po osiedlu, zagląda ludziom do okien i sprawdza w których domach widać rodzinę, która normalnie siada się do obiadu. Potem puka do drzwi i mówi: cześć, przyszłam na obiadek! Ale miaszkanie pewnie by jej mogli kupić! Dziwię się, że tyle na tym forum jest wykształconych i rozgarniętych ludzi, a wszyscy udają, że nie ma takiego zjawiska jak "bieda duchowa". Jako żywo w wielodzietnych rodzinach dość rzedko spotykana. A co do zapobiegania ciąży, to znam sporo dzieci z wpadek wśród stosujących sztuczną antykoncepcję nowoczesnych przebojowych kobiet. Potem szybki ślub, poród i rozwód. Jak dotąd wszyscy moi znajomi rozwodnicy mają na koncie ten sam scenariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Duże rodziny 11.04.07, 10:19 ja też mam dużo dzieci i też dorabiam tłumaczeniami, choć czasem wolałabym nie pracować, żeby mieć więcej czasu dla dzieci. Co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka ja też 11.04.07, 10:43 ja też mam dużo dzieci i też dorabiam tłumaczeniami, choć czasem wolałabym nie pracować, żeby mieć więcej czasu dla dzieci. Co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
shibby Re: Duże rodziny 15.04.07, 11:15 myśle, że nikt nie ma prawa oceniać rodziny na podstawie jednego artykułu. Nie znacie ich, życia ani problemów. Artykuł jedynie przybliża po części sylwetkę rodzin wielodzietnych. Ocenianie i wytykanie błędów tym rodziną jest chamskie i nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
atrament Re: Duże rodziny 15.04.07, 17:56 Zgadza się z Tobą iluminacja256 całkowicie. To samo pomyślałam czytając artykuł. To kompletny BRAK WYOBRAŹNI przy takim stanie zdrowia rodzic kolejne dziaci. Bardziej niż rodzeństwa dzieci potrzebują matki!!! Jedynak wychowa się, zaś sieroty są upośledzone emocjonalnie na całe życie. Sorry, nie pojmuję sposobu myślenia tego małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
doorka6 Duże rodziny 09.04.07, 15:55 szkoda, że nie ma opinii dzieci z tych rodzin wielodzietnych. Ciekawa jestem jak One się czują bedąc wychowywane w tak licznej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Duże rodziny 10.04.07, 22:44 znam kilka osób pochodzących z tak licznych rodzin. Każda z nich ma jedno max dwoje dzieci.. Ciekawe dlaczego , skoro to takie świetne warunki do życia, taka miłośc blizniego itp? Odpowiedz Link Zgłoś
kamila163 O... faktycznie! 15.04.07, 13:06 POdliczmy. Moja własna ciotka z 5 rodzeńswa -sama ma jednego ukochanego syneczka, pozostałe jej rodzeństwo odpowiednie trzy razy po dwoje dzieci, i tylko jedna citak urodziła 3, ale żeby było śśmiesznie samo została babcią tylko 2 wnuków - obu jedynaków. Koleżanka mojeje matki z czwórką dzieci, które wychowują samych jednyaków. Nie przepraszam jeden się wyłamał i ma 3 dzieci....ale on właśnie się rozwodzi Mój własny ojciec - 5 rodzeńswa. On sam ma tylko dwoje dzieci, a pozostałe rodzeńswo jedynaków lub.. wogóle. Dużo by się tego nazbierało. PS: ogólnie to nie mam nic do tego ile kto ma dzieci, ale... 1)jeżeli nie masz własnego mieszkania i żyjesz u rodziców spowadzanie na świat więcej niż jedno niemowlę uważam za nietakt 2)jeżeli żyjesz z noralniej średniej krajowej i masz w miare stabilną pracę, której nie chcesz rzucić by zostać panią domu, sprowadzenie na świat więcej niż 2-3 dzieci byłoby egozimem, bo nie będzeisz sie miała czasu nimi zajmować 3) jeżeli twój mąż zarabia zupełnie nieźle (na tyle, że możesz sobie pozwolić na luksus zostania w domu i oczywiście nie robisz tego z musu) to możesz jak bardzo kochasz dzieci pozwolić sobie na 4( znam dwóch dyrektorów - którzy mają tak liczne rodziny a ich żony nie pracują). 4)5-6 dzieci to dla mnie ostatecza granica rozsądku. Poza dobrze zarabiającym mężem do takiej ilości dzieci potrzeby jest jednak dom, a nie mieszkanie w bloku oraz końskie zdrowie kobiety. Przy spełnieniu tych warunków nie nazwę takiej rodziny patologiczną 5) Powyżej 7 dzieci mogą sobie pozwolić naprawdę nieliczni. PO pierwsze trzeba mieć średnie wielkości dwór lub mały zamek, służbę, duży obród i własny las z jeziorem. Samemu trzeba nic nie robić tylko być właścielem paru wsi w których pracują dla ciebie chłopi pańszczyźniani, ewentualnie być synem koboś bogatego lub wygrać kupę szmalu na loterii. Ogólnie chodzi o to by mieć kasę by te dzieciaki utrzymać, czas (a więc oboje rodzice nie powinni pracować)aby te dzeic wychować i miejsce (dużo miejsca) aby te dzieci gdzieś pomieścić PS2 :nic mnie bardzie nie zbulwersowało (nawet ta nieszczęsna padaczka pani domu) niż stwierdzenie jednego z rodziców, że mieszkają w 42 metrowym mieszkaniu. Z całym szacunkiem ja tego po proastu nie pojmuję! Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: O... faktycznie! 20.04.07, 11:55 kamila163 napisała: > 3) jeżeli twój mąż zarabia zupełnie nieźle (na tyle, że możesz sobie pozwolić na luksus zostania w domu i oczywiście nie robisz tego z musu) to możesz jak bardzo kochasz dzieci pozwolić sobie na 4( znam dwóch dyrektorów - którzy mają tak liczne rodziny a ich żony nie pracują). luksus? moja mama zostaje w domu ale mysle, ze pracuje zdecydowanie niz zwykla Polka. Wykonuje kilka zawodow min. kucharka, nauczycielka, kierowca... > 5) Powyżej 7 dzieci mogą sobie pozwolić naprawdę nieliczni. PO pierwsze trzeba mieć średnie wielkości dwór lub mały zamek, służbę, duży obród i własny las z jeziorem. Samemu trzeba nic nie robić tylko być właścielem paru wsi w których pracują dla ciebie chłopi pańszczyźniani, ewentualnie być synem koboś bogatego lub wygrać kupę szmalu na loterii. Ogólnie chodzi o to by mieć kasę by te dzieciaki utrzymać, czas (a więc oboje rodzice nie powinni pracować)aby te dzeic wychować i miejsce (dużo miejsca) aby te dzieci gdzieś pomieścić Jest naz powyzej 7 dzieci, nie mamy dworku, ani zamku (chociaz marzeniem naszym jest moc kupic wraz z rodzenstwem rodzicom na starosc zamek gdzie moglibyslmy wszystcy z zonami/mezami i dziecmi przyjezdzac), a to, ze nie kazdy ma wlasny pokoj tylko pomaga w nauczeniu sie dzielenia z innymi. Aleksander Tombinski Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Duże rodziny 15.04.07, 16:50 Ja też znam kilka osób pochodzących z rodziny w której było dziesięcioro rodzeństwa. Najmłodszy z tej dziesiątki dobiega czterdziestki. Wszyscy z wyjątkiem jednego pana mają po dwójce-trójce dzieci - on jest bezdzietny i nieżonaty. Czwórka czy piątka z pozostałych jest po rozwodach. O ile wiem, dwójka ma dzieci ze związków z dwoma różnymi partnerami. Rodzice dziesiątki pozostali małżeństwem przez całe życie, do śmierci mężczyzny. W ich domu nie było biedy, prowadzili dość udane gospodarstwo. Opowiadałam kiedyś jednej z kobiet z owego rodzeństwa jakieś banalne wspomnienie z okresu mojego dzieciństwa - sposób składania pościeli po praniu, w czym pomagałam najpierw babci i mamie, a potem tylko mamie. Moja przyjaciółka powiedziała, że nie ma żadnych takich wspomnień z dzieciństwa. Żadnych wspomnień o robieniu czegokolwiek tylko z matką. Tak, jakby jej matka nie istniała "dla niej". Była zawsze gdzieś w tle, wydająca polecenia, wyjeżdżająca do szpitala żeby urodzić kolejne dziecko (rodziły się średnio co rok-półtora), organizująca pracę w gospodarstwie, raz na dwa tygodnie w niedzielę z wizytą do krewnych... Ale moja przyjaciółka nie ma wspomnień o chwilach, w których jej matka poświęcałaby czas i uwagę tylko jej. Jedyne, które się zdarzyły, nastąpiły w okresie późnonastoletnim, kiedy to matka wprost zanegowała decyzję córki o pójściu na studia. Bo przecież po co jej studia, wyjdzie za mąż, będzie mieć dzieci i zajmować się domem. Trudno awanturę na ten temat zaliczyć do miłych wspomnień. Sama nie pochodzę z idealnej rodziny (ojciec alkoholik), ale mam tylko brata, i całkiem niezły pakiet miłych wspomnień z okresu dzieciństwa, kiedy trzeźwy ojciec czytał nam książki albo zabierał na spacer, wyprawy z matką do krawcowej, itd. To było to, co obecnie nazywa się "quality time". Czas, kiedy rodzic skupia uwagę tylko na dziecku i poświęca czas tylko i wyłącznie jemu. To może być dziesięć minut dziennie, godzina tygodniowo... ale powinien to być czas, kiedy rodzic NAPRAWDĘ nie rozprasza swojej uwagi na nic innego. Tak się buduje relację z dzieckiem. Tak się dziecko UCZY BUDOWANIA RELACJI. Myślę, że naprawdę graniczy z cudem budowanie relacji z każdym dzieckiem z osobna, jeśli ma się tych dzieci dziesięcioro i właściwie nigdy nie jest się z żadnym tylko we dwójkę. Dzieciaki z takich dużych rodzin mogą być "uspołecznione" w tym sensie, że potrafią zachować się kulturalnie w towarzystwie i zgodnie bawić z innymi, że będą znać dekalog i się do niego stosować, ale zbudowanie stabilnej i szczęśliwej relacji z JEDNĄ tylko osobą w dorosłym życiu będzie dla nich o wiele trudniejsze. Z moich obserwacji losów wielodzietnej rodziny, którą tu opisuję wynika, że osoby mniej refleksyjne po prostu pożeniły się i powychodziły za mąż zakładając, że partner/partnerka zna "zasady gry" i będzie się do nich stosować: pobieramy się, mamy dzieci, zarabiamy na życie, raz na jakiś czas idziemy na potańcówkę, w niedzielę stroimy się do kościoła. Te związki przetrwały. Osoby, które chciały rozwijać się, studiować, znaleźć pracę inną niż na roli, znaleźć partnera, który to zaakceptuje i będzie służyć wsparciem, miały o wiele trudniej i przeszły przez nieudane małżeństwa. Po prostu dlatego, że do małżeństwa podeszły jak reszta rodzeństwa, zakładając, że partner ma te same oczekiwania. Bez zbudowania prawdziwego związku. W końcu te małżeństwa się porozpadały. Rozwody, walka o dzieci... Z rozmów wiem, że w tych małżeństwach nie było słuchania tego, co druga strona ma do powiedzenia - słyszeli, ale nie słuchali, nie było prawdziwego kontaktu, nie było patrzenia w oczy, nie było śmiechu. Czy to nie strasznie smutne? Jestem przekonana, że ten brak "inteligencji emocjonalnej" to efekt braku kontaktu "jeden na jeden" z każdym z rodziców (bądź przynajmniej z jednym z nich). Poza tym, jeśli w okresie dzieciństwa nie dostajemy od opiekuna komunikatu, że teraz to właśnie TY jesteś dla mnie najważniejszy/najważniejsza, na zawsze pozostaje w nas głód takiego dowartościowania. Co z tego, że "byliśmy wielką, kochającą się rodziną" - owszem, to dobrze wiedzieć, jeśli to prawda, jednak dla indywidualnego rozwoju i osobistego szczęścia ważna jest świadomość, że ja jako ja, nie tylko jako członek grupy, mogę mieć ogromną wartość. Jesteśmy ludźmi, nie mrówkami czy pszczołami... Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: Duże rodziny 20.04.07, 11:47 czuja sie dobrze. zawsze mozna z kims pogadac, z kogos sioe ponabijac, kogos przytulic, kogos szturchnac, z kims pograc, z kims sie poklocic, komus pomoc, komus przeszkodzic. I nigdy nikt sie nie nudzi... Aleksander Tombinski Odpowiedz Link Zgłoś
j-adore Re: Duże rodziny 09.04.07, 18:13 Dokładnie.:) Dodam od siebie, że żeby narobić tyle dzieciaków to trzeba mieć nieźle poprzestawiane klepki. Ale cóż, są różne dziwactwa - jedni robią sobie serię operacji plastycznych typu biust Pameli, nos Jacksona, drudzy wierzą w UFO, a trzeci robią dziesiątkę dzieciaków - tylko że to ostatnie zjawisko jest, nie wiedzieć czemu, przez niektórych gloryfikowane i podnoszone do rangi świętości. Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: Duże rodziny 20.04.07, 12:01 j-adore napisała: Dokładnie.:) Dodam od siebie, że żeby narobić tyle dzieciaków to trzeba mieć nieźle poprzestawiane klepki. Ale cóż, są różne dziwactwa - jedni robią sobie serię operacji plastycznych typu biust Pameli, nos Jacksona, drudzy wierzą w UFO, a trzeci robią dziesiątkę dzieciaków - tylko że to ostatnie zjawisko jest, nie wiedzieć czemu, przez niektórych gloryfikowane i podnoszone do rangi świętości. A jeszcze inni pisza bzdury gdzie ich milosc do biustu pameli anderson porownuja do milosci matki do swych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
stereotyp76 Pełna komuna i daj-socjalizm 09.04.07, 19:21 A niby z jakiej racji mam dopłacać do dzieciaków rodziców z tego artykułu!? Dzieci rodzi się na własną odpowiedzialność i wychouje za swoje, a nie z góry zakłada się żebranie o pomoc państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 10.04.07, 00:13 Jestem oburzona postawą niektórych osób z artykułu. Jeżeli kogoś stać na liczną rodzinę - proszę bardzo, niech ją ma, ale np. tej mamusi i tatusia 10 dzieci (11 w drodze)i Bednarków nie stać, a robią dalej i wyciągają rękę do ludzi. Sama Bednarkowa określiła to mianem żebractwa. Jakim prawem? Że niby ja chcę (bo mam kaprys, bo jestem nawiedzona, bo coś tam) mieć drużynę piłkarską, a mnie nie stać, więc WY, ludzie, dajcie? Bo państwo daje za mało? A kto im każe żyć ponad stan? Bo posiadanie większej liczby dzieci, niż jest się w stanie utrzymać, to życie ponad stan. Niektórzy ludzie z tego artykułu są bezdennie głupi i naprawdę, szczerze współczuję 10 dzieciom gnieżdżącym się na 2 pokojach z dwojgiem rodziców, dzieciom, które są dokarmiane przez litościwych ludzi, bo ich rodzice nie mają za grosz rozumu, żeby powiedzieć dość, dzieciom, których matka po którejś ciąży w końcu wyzionie ducha, bo po wylewie i z padaczką długo nie pociągnie, bezustannie rodząc. I wtedy tatuś zostanie sam i lament, jak to niedawno miało miejsce. A Bóg, na którego chętnie się jedna rodzina powołuje, dał ludziom rozum również po to, by mądrze planowali swoją rodzinę, a nie "byli otwarci na życie". Otwartość na życie nie oznacza bezmyślności i egoizmu. O potomstwie tak naprawdę myśli mało która z tych rodzin, jedynie o sobie i swoich dziwnych ideach, które niby nakazują im to, czy owo. Zgroza, żebractwo, egoizm i obarczanie innych odpowiedzialnością za powołane w nadmiarze dzieci. Co za ludzie, brak mi już słów! Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 11.04.07, 17:50 mieszasz dwie rodziny i pochopnie je osądzasz. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Ciebie nikt nie zmusza do wspierania tych ludzi. Oni pracują od rana do wieczora, nie próżnują. Całe szczęście są tacy, którzy im pomagają. I własne dzieci też na pewno już dużo pomagają, a przy tym uczą się opiekuńczości, uczynności, wrażliwości na potrzeby innych. Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 11.04.07, 23:01 Chyba jednak nie mieszam - jedna jest Bednarków, a druga tych nawiedzonych na K. - nie pamiętam nazwiska, a artykułu już po raz drugi nie czytam, bo mi nerw nie pozwala :-) Nie obchodzi mnie to, co oni robią, dopóki radzą sobie sami - jeżeli jednak wyciągają rękę do ludzi, mają pretensję do państwa, że za mało im daje, a za mało, bo zgrzeszyli własną głupotą, robiąc tyle dzieci, to mnie się to nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka a czemu brak ulg podatkowych na dzieci?? 12.04.07, 09:37 Powinny być po prostu znaczne ulgi podatkowe na każde dziecko. Czyli Państwo nie powinno opodatkowywać podstawowych kosztów utrzymania dzieci. To nie jest żebranina tylko czysta logika. Na razie w Polsce tylko samotnym rodzicom przysługuje taka ulga, a rodziny są podatkowo "karane" za życie razem i wychowywanie większej ilości dzieci. Nic dziwnego, że mamy tak niski przyrost naturalny. A na Zachodzie są duże ulgi na każde dziecko - najwyższy czas, żeby w Polsce też tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_paproci Re: a czemu brak ulg podatkowych na dzieci?? 15.04.07, 11:55 sykreczka napisała: > Nic dziwnego, że mamy tak niski przyrost > naturalny. A na Zachodzie są duże ulgi na każde dziecko - najwyższy czas, żeby w > Polsce też tak było. A na zachodzie to niby jest duży przyrost ?? Nie rozśmieszaj mnie. Jest zerowy, a czasem nawet ujemny. Dopiero w Skandynawii zaczęło się to niedawno zmieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 15.04.07, 17:06 sykreczko, "opiekuńczości, uczynności, wrażliwości na potrzeby innych" można nauczyć nawet jedynaka :) Znam przypadki. Tym bardziej w rodzinach z dwójką czy trójką dzieci. W rodzinach większych często jest tak, że wszystkiego brakuje i dzieci, owszem, wiedzą, że powinny się podzielić, ale za to wszystko co udaje im się zdobyć tylko dla siebie chomikują i często wykształca się u nich obsesja posiadania na własność "tylko dla siebie". Również znam takie przypadki. U dorosłych dotknięcie jakiegoś bibelociku u nich w mieszkaniu (dla jasnośći: wcale nie cennego eksponatu muzealnego w oszklonej szafce ale zwykłego zbieracza kurzu na meblościance) jest przez nich odbierane jako poważne wykroczenie. Bo są dorośli i wreszcie nie muszą się dzielić z rodzeństwem i bibelocik jest ich i tylko ich! a tu ktoś śmie dotykać bez pisania podania z prośbą o... :\ Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 15.04.07, 11:30 Nareszcie jakaś logiczna Wypowiedź. Gratulacje!! pochodnia_nerona napisała: > Jestem oburzona postawą niektórych osób z artykułu. Jeżeli kogoś stać na liczną > > rodzinę - proszę bardzo, niech ją ma, ale np. tej mamusi i tatusia 10 dzieci > (11 w drodze)i Bednarków nie stać, a robią dalej i wyciągają rękę do ludzi. > Sama Bednarkowa określiła to mianem żebractwa. Jakim prawem? Że niby ja chcę > (bo mam kaprys, bo jestem nawiedzona, bo coś tam) mieć drużynę piłkarską, a > mnie nie stać, więc WY, ludzie, dajcie? Bo państwo daje za mało? A kto im każe > żyć ponad stan? Bo posiadanie większej liczby dzieci, niż jest się w stanie > utrzymać, to życie ponad stan. Niektórzy ludzie z tego artykułu są bezdennie > głupi i naprawdę, szczerze współczuję 10 dzieciom gnieżdżącym się na 2 pokojach > > z dwojgiem rodziców, dzieciom, które są dokarmiane przez litościwych ludzi, bo > ich rodzice nie mają za grosz rozumu, żeby powiedzieć dość, dzieciom, których > matka po którejś ciąży w końcu wyzionie ducha, bo po wylewie i z padaczką długo > > nie pociągnie, bezustannie rodząc. I wtedy tatuś zostanie sam i lament, jak to > niedawno miało miejsce. A Bóg, na którego chętnie się jedna rodzina powołuje, > dał ludziom rozum również po to, by mądrze planowali swoją rodzinę, a nie "byli > > otwarci na życie". Otwartość na życie nie oznacza bezmyślności i egoizmu. O > potomstwie tak naprawdę myśli mało która z tych rodzin, jedynie o sobie i > swoich dziwnych ideach, które niby nakazują im to, czy owo. Zgroza, żebractwo, > egoizm i obarczanie innych odpowiedzialnością za powołane w nadmiarze dzieci. > Co za ludzie, brak mi już słów! Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta_zastepcza Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 10.04.07, 18:24 > A niby z jakiej racji mam dopłacać do dzieciaków rodziców z tego artykułu!? Bo te dzieci będą pracować na Twoją emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 10.04.07, 18:51 Na moją emeryturę płacę sama. Co miesiąc ZUS dostaje ode mnie i od mojego męża okrągłą kwotę. Oprócz tego płacimy jeszcze na tzw. trzeci filar. Sądzę, że gdyby TERAZ nie marnotrawiono tych pieniędzy tylko je sensownie inwestowano - nie było by PÓŹNIEJ problemów z moją emeryturą. Zatem - z jakiej racji mam dopłacać do tych dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta_zastepcza Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 11.04.07, 00:28 > Na moją emeryturę płacę sama. Co miesiąc ZUS dostaje ode mnie i od mojego męża > okrągłą kwotę. Oprócz tego płacimy jeszcze na tzw. trzeci filar. > Sądzę, że gdyby TERAZ nie marnotrawiono tych pieniędzy tylko je sensownie > inwestowano - nie było by PÓŹNIEJ problemów z moją emeryturą. system emerytalny NIGDZIE nie działa w ten sposób. ZAWSZE opiera się na demografii. Nawet jeśli jest w CAŁOŚCI kapitałowy. na ten temat przystępnie pisał nieżyjący już niestety ekonomista Krzysztof Dzierżawski. vide "Reforma emerytalna: fakty, mity, sofizmaty" www.kontrateksty.pl/index.php?action=show&type=news&newsgroup=16&id=85 Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 11.04.07, 09:13 Zgoda - nigdzie nie działa tak - w pełni. Ale też NIGDZIE nie jest oparty wyłącznie o pracę przyszłych pokoleń. Zatem może jednak wystarczy dwoje wykształconych ludzi (naszych dzieci), do wspierania naszych emerytur? Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta_zastepcza Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 11.04.07, 11:05 Statystycznie wystarczy. Jednak jest wiele osób które nie mają dzieci w ogóle. I ich utrzymanie też będzie kiedyś kosztowało. Obecnie 1/3 wszystkich dzieci w Polsce wychowuje się w rodzinach wielodzietnych. Ci ludzie pracują na rzecz tych którzy dzieci nie mają. I nie chodzi tu o to żeby mieć do bezdzietnych pretensję, bo częśto za ich bezdzietnością stoją obiektywne przyczyne, ale o to że ciężka praca tych wielodzietnych jest pracą na rzecz całego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 11.04.07, 11:13 Ciekawa tylko jestem co z zrobić z tymi wszystkimi z wyźu, którzy wyjechali i rozmnazaja sie poza Polską, a wracać nie chcą - bo dla mnei ten brak dzieci w Polsce jest bezposrednio powiazany z tą opcją ...A z drugiej strony - to pierwsze pokolenia, które mogą korzystać z otwarcia sie na swiat - nie zmusi sie ich do rodzenia i bogoojczyznianej rodziny wielodzietnej za 800 zł, bo nie pieniądze sa najwazniejsze, torpedujac jednoczenei reklamami komórek, plazm i innego dziadostwa...Nadmiar mozliwosci to cechuje lata 2000 - wielodzietnosc nei jest po prostu atrkcyjna - a dlaczego - to proszę sobie odpowiedzieć samemu. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 12.04.07, 20:37 Kiedyś przez rok uczyłam w szkole podstawowej. Chodziły tam różne dzieci, z różnych rodzin. Ale nie było żadnego zadbanego dziecka z rodziny mającej więcej niż troje dzieci. Okolica generalnie jest "dobra", szkoła z tych przeciętnych - ani szczególnie dobra, ani szczególnie zła. Można powiedzieć, że moja obserwacja to przypadek, nieszczęśliwy zbieg okoliczności lub jednak pewna reprezentacja. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 12.04.07, 22:32 Ja miałam więcej szczęścia - uczyłam przez kilka lat w szkole na wsi i poznałam kilka rodzin z 5-6 zadbanych, dobrze wychowanych i dobrze się uczących dzieci. Można, choć przy liczbie dwucyfrowej jest to na pewno znacznie trudniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 12.04.07, 22:49 A ile spotkałaś rodzin z 10 (lub więcej) ZADBANYCH dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 13.04.07, 14:17 W ogóle nie znam osobiście rodziny z taką liczbą dzieci, zadbanych czy nie. Na tej mojej wsi były rodziny z 7-8 zaniedbanych dzieci, ale była też zaniedbana jedynaczka - na szczęście patologia nie zawsze jest bardzo płodna. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek78 Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 13.04.07, 14:52 "na szczęście patologia nie zawsze jest bardzo płodna" Płodna jest (i nie jest) każda grupa społeczna, natomiast zalezy to od kontroli urodzeń a nie od płodności. I co znaczy na szczęście, kiedy powiedz szczerze pomogłeś(aś) jakiejś patologicznej rodzinie aby się wypowiadać ??? Odpowiedz Link Zgłoś
jawa1979jawa Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 15.04.07, 19:13 Moj mąz ma 6 rodzenstwa.Tatuś pił, bił i robił kolejne dzieci w założeniu ze będą go utrzymywac.I rzeczywiscie, teraz tak sie dzieje.Wszyscy pokonczyli studia bo od drugiej klasy ogolniaka pracowaqli w wakacje w Londynie i utrzymywali sie za to przez reszte roku utrzymujac przy okazji mamusie i tatusia.Wszyscy maja mniejsze lub wieksze zaburzenia osobowości, myśle ze są naznaczeni trudnym dziecinstwem.Mąz jest dośc oziebły emocjonalnie,mimo ze pozornie dobrze sobie radzi. w tej rodzinie doszlo do zachwiania struktury rodziny, bo to nie dzieci powinny opiekowac sie doroslymi, a na odwrot. Mysle ze tak jest w wielu rodzinach wielodzietnych, niestety. Pozdro nieodpowiedzialnym dzieciorobom! Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 20.04.07, 12:06 Nie. potrzeba przynajmniej 2,1... Zycze powodzenia dla jednej dziesiatej dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 20.04.07, 14:32 Jestem zdecydowana raczej zaryzykować, że zbiednieję niż uwierzyć, że moja zamożnośc będzie wynikała z pracy dzieci pochodzących z rodzin aż tak wielodzietnych. Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 15.04.07, 11:32 Będą pracować, jak znajdą pracę,hahaha! Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 15.04.07, 11:28 Co by było, gdyby każdy z nas miał 10o dzieci, nasze dzieci miały po 10o dzieci, i td. Czy Jurek grałby w Piłkę? (z Piłką?) Odpowiedz Link Zgłoś
pfg Re: Pełna komuna i daj-socjalizm 15.04.07, 17:56 stereotyp76 napisał: > A niby z jakiej racji mam dopłacać do dzieciaków rodziców z tego artykułu!? Do dzieci Tombińskich nie dopłacasz. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: Duże rodziny 10.04.07, 09:08 Obawiam sie, ze przy obecnym systemie emerytalnym posiadanie dzieci przestalo byc taka w 100% prywatna sprawa. Bez nowych obywateli gospodarka kraju runie, to chyba oczywiste. Potrzebujemy biznesmenow, inzynierow, nauczycieli, lekarzy, i potrzebujemy dzieci. Nie jestem w zadnym wypadku fanka polityki katolicko-narodowej, ale uwazam, ze powinno sie tych ludzi jakos finansowo wesprzec. Nie ze wzgledow ideologicznych, bo to jest czyjstam "dobry model rodziny", tylko czysto praktycznych. Oni sie niezle napracowali, wychowujac takie gromady dzieci, a w przyszlosci zaprocentuje to nam wszystkim. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Duże rodziny 10.04.07, 09:40 Ta rodzina Bednarkow tym sie tylko rozni od rodziny chasyda z Izraela ,ze ojciec astrofizyk pracuje .W Izraelu sa cale dzielnice ,gdzie biegaja dzieci , matki sie zameczaja a tatusiowie modla sie i rozwijaja .Ortodoksi stanowia tam pare procent ,ale w szabas sklepy sa pozamykane i wszystko kreci sie wkolo tradycji i jej przepisow. Znam rodzine , on i ona po szkole specjalnej , dzieci 7 , ojciec sie powiesil , mama mimo pewnych ograniczen wyedukowala sie w wyciaganiu pieniedzy z opieki spolecznej, caritasu i na zycie ma 2000 zl srednio na miesiac , ubrania dostaje , jakies jedzenie przed swietami tez, moze nie oplywa w luksus, ale jakie to nosne -wdowa z 7 dzieci .Dzieci obiady maja w szkole , chodza wiec do szkoly tylko na nie , nauke maja w glebokim czyli permamentne wagarowanie.Co pare lat przed wyborami przyjedzie TV , wdowa chowa dzieciom komorki i dvd z pokoju , najgorsze garnki wyciaga i klepie mazurska biede na potrzeby litosciwych serc .Jej matka zyla podobnie , corka juz wlasnie urodzila , w wieku 16 lat , a wdowa jest hmmmm 73 rocznik .To jest patologia i naciagnie podatnikow , coz wyrwalibyscie tym dzieciom posilek sprzed nosa ?Jest ogromna szansa ,ze dzieci Bednarkow beda zarabialy na wasza emeryture , moze wyrosna z nich w najgorszym wypadku poslowie , ale nie stacze spod budki z piwem. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Duże rodziny 10.04.07, 09:51 Nie wiem czy dzieci Bednarków będą zarabiac na kogokolwiek,po obawiam sie , ze ZUS szlag trafi przez te 40 lat. I zwdziwiłoby mnie to, jakby było inaczej./ Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Duże rodziny 10.04.07, 10:19 Co do wydolnosci ZUS to sie zgodze , chyba wyszlam na piewce rodzin wielodzietnych , 5 dzieci to jednak dla mnie opcja maksymalna (w zgodnym stadle malzenski rodzone co 3-6 lat), jak sie kontaktowac z 11 , jak pochylic sie nad kazdym problemem malusinskiego , gdzie czas dla siebie. Tez jestem zdania , ze przesadzaja broniac sie przed antykoncepcja .Jest to jednak ich wybor , na Zachodzie dostaje sie na dziecko ok 100 Euro i to pewnie miala na mysli ta dziewczyna , jakby tak mezus wyjechal do pracy za granice , to juz wiekszosc problemow mieliby rozwiazanych , moze odczuwaliby tylko nieobecnosci ojca . Odpowiedz Link Zgłoś
hanti Re: Duże rodziny 10.04.07, 09:48 a nie przyszło Wam do głowy, że ludzie mogą takiego dokonać wyboru ???? Ja mam na razie tylko troje dzieci, nie proszę nikogo o pomoc, bo nie muszę, stać nas na to żebym nie pracowała. Moje dzieci mają zapewnione wszystko czego potrzebują, dla każdego znajduję w ciągu dnia czas. Taki jest nasz wybór i będziemy mieć wiele dzieci. Naprawdę nie rozumiem dlaczego ludzi tak bulwersuje oddmienność innych, każdy kogo nie da się wsadzić w pewne społeczne ramki jest traktowany jak dziwadło :/ Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Duże rodziny 10.04.07, 09:55 Owszem mogą dokonać takeigo wyboru, ale dokonując wyboru 11 dzieci i marudząc , z e państwo im nie pomaga, nei dokonuje się żadnego wyboru - sznatazuje sie ludzi - bo ja rodze 11-ste dziecko, a ty nie masz tylko dwa. Nikt się nei czepia pierwszej pary z tego artykułu, wszyscy czepaija sie właściwie tylko jednej - tej z 11-stką. Pomysl sobie dlaczego - padaczka, wylew, i co 1,5 roku dzieciak , bo oni nie stosują po prostu antykoncepcji - dla mnie ta kobieta jest po prostu jakaś ograniczona - kto wychowa te jedenastke po jej smierci. Tatuś, którego ciągle nie ma w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: Duże rodziny 10.04.07, 10:31 Te biedne matki wielodzietne maja chyba opinie strasznie zepsuta przez naszych politykow od Ojca Dyrektora :P Zgadzam sie z Toba, ze ona sobie rujnuje zdrowie i naraza sie na ryzyko przedwczesnej smierci. Ale to jej zycie i jej zdrowie. Ludzie sie sami wykanczaja w rozny sposob. Mozna na przyklad obzerac sie jak prosie, utuczyc sie potwornie i umrzec na przedwczesny zawal. Albo palic papierosy i umrzec na raka. Ale czy na widok kobiety palacej lub kobiety monstrualnie otylej zaczynasz grzmiec, ze ona jest niepowazna i "kto wychowa jej dzieci po jej smierci"? Wydaje mi sie, ze nie. Ta kobieta z artykulu akurat zdecydowala sobie zrujnowac zdrowie w tej sposob, i to jest jej decyzja, do ktorej ma prawo. Pewnie ze niemadra decyzja, ale caly szereg ludzi podejmuje decyzje rownie glupie, i nikt ich az tak nie pietnuje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta111 Re: Duże rodziny 10.04.07, 15:36 miss_a napisała: > Ta kobieta z artykulu akurat zdecydowala sobie zrujnowac zdrowie w tej sposob, > i > to jest jej decyzja, do ktorej ma prawo Czy ktoś jej tego prawa odmawia? Stwierdzam tylko, że głupio robi, bo kto zajmie się jej dziećmi, gdy ona umrze? Wylądują w domu dziecka, bo tatuś z całą pewnością sam nie da rady. To po pierwsze, a po drugie: niech rodzi tych dzieciaków całe stadko, dwudziestkę, trzydziestkę, proszę bardzo, ale niech nie wyciąga łapy do państwa. Niech ZAROBI na te dzieciaki wraz z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Duże rodziny 10.04.07, 15:55 E tam , wole zeby pieniadze z moich podatkow wspomagaly takie rodziny .Sami mamy jedno dziecko i wiecej raczej juz nie bedziemy miec , a to jakie pieniadze ida na lewe renty,asekurowanie alkoholikow na mieliznach zycia itp. utrzymywanie prawdziwie nierokujacych , to jest dopiero marnotrawstwo .Co my wiemy o jej prawdziwym stanie zdrowia ,z paru slow budujemu jakas moze calkowicie krzywdzaca opinie? To jest pewien rodzaj heroizmu , trudno zrozumialy i owszem .A jesli pensja astrofizyka nie wystarcza na zycie i z wyliczenia dochodu wynika ,ze przysluguja im dodatki na dzieci , to jest ich konstytucyjne prawo dostawac takie pieniadze ,a zreszta , ona tez pracuje przy tlumaczeniach .Nie kazdy mimo wyksztacenia staje sie ambasadorem. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Duże rodziny 10.04.07, 16:00 Jakiego heroizmu? Ja nie widzę tu żadnego heroizmu - tylko czysty egoizm. A w artykule jasno jest powiedziane - kobieta ma padaczkę, jest po wylewie. Nie może sama przebywać z dziećmi. Mamy prawo wyciągać z tych informacji wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Duże rodziny 12.04.07, 09:55 ten kto musiał prawie co noc wstawać do chorego dziecka albo płaczącego niemowlęcia, ten zrozumie na czym polega jej heroizm i nie będzie pisał banialuków o egoizmie. Ona nie może sama przebywać z dziećmi, ale wystarczy, że jest przy niej mąż albo inna dorosła osoba! Ona nie leży do góry brzuchem! A w nocy jak on jest bardziej niewyspany to przecież ona wstaje do dzieci. Bo wtedy już nikt ich nie zastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Duże rodziny 12.04.07, 10:59 Osoba niezdolna do samodzielnej opieki nad dziećmi przyjemność wstawania w nocy funduje komu innemu :PPPPPP Poza tym wstają pewnie starsze dzieci - tak jak będą wstawać do sparaliżowanej NA WŁASNE ŻYCZENIE mamusi jeżeli po 14, 15 porodzie wylew się powtórzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-asia1 Re: Duże rodziny 12.04.07, 14:12 sykreczka napisała: > ten kto musiał prawie co noc wstawać do chorego dziecka albo płaczącego > niemowlęcia, ten zrozumie na czym polega jej heroizm i nie będzie pisał > banialuków o egoizmie. Pytanie, czy wstaje, przy 10 tce marudzącej, kłócącej się, głodnej czasem, chorującej? po prostu się znieczula, nie zauważa małych kłopotów i tragedii. Zbyt dużo spraw dot zaprowiantowania tej 10 tki, aby jakimiś emocjami dzieci się przejmować. Najlepszym sprawdzianem wydolności emocjonalnej takich rodziców będzie chęć założenia przez dzieci własnych, również licznych rodzin . Bo i znam takie,że z 7- demki tylko jedna osoba załozyła rodzinę,pozostała 6 tka wybrała staropanieństwo, zakony, były lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Re: Duże rodziny 15.04.07, 11:39 W imię czego jest taka heroiczna? W tym państwie i tak nie ma miejsca dla wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
kadanka Re: Duże rodziny 18.04.07, 21:30 to nie jest heroizm w moim rozumieniu. ona i jej maz zdecydowala sie na dziecko/dzieci. wiedzac czym jest posiadanie i wychowywanie dziecka. jak mozna nazywac heroizmem dzialania które wynikają z wyboru, który podjęłam???????? np. ja - rodzę piątkę dzieci(nie na raz:) bo tak chcę. potem opiekuję sie nimi, wstaję co noc, znoszę z 4.piętra. i co mam nazywac to postawą heroiczną???? albo inni ludzie muszą o mnie myslec "o, heroiczna matka" ? bzdura! przeciez mam te dzieci na wlasne zyczenie. sama tego chcialam. wiec kazda trudnosc jaka mnie teraz spotyka, dzialania jakie musze co dzien podejmowac nie sa ZADNYM HEROIZMEM tylko konsekwencją mojego wyboru. Nie róbcie z Matek takich bogin, herosek i męczennic. Chcialy miec dzieci - to mają i musza robic wszystko, zeby jakos to sie kręciło. Nic w tym heroicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_malone2 Re: Duże rodziny 10.04.07, 18:14 pracuje, ale nie płaci ZUSu, bo jej nie stać...Dla mnie rodzenie dziecka jednego za drugim(ta kobieta rodzi, od kiedy skończyła 21 lat )jest albo głupie, albo cwaniackie. I z artykułu jasno wynika, że państwo Kubisowie są absolutnie nieprzejęci i nie zamierzają sie zatrzymać na 11 dzieciach. I jeszcze pani Kubisowa sobie obliczyła, że 1200 zł od państwa to powinno być przyznawane na dwoje dzieci- to rozumiem, że za 11 dzieci oczekuje 6600 zł zasiłku. Przecież wiadomo, że takiej ilości dzieci nie są w stanie utrzymać 2 osoby i oni są "otwarci" na pomoc całego społeczeństwa...A już tekst o tym, że za ostatnie pieniądze wyskakują do knajpy...ja bym po nocach spać nie mogła,a nie się na mieście stołowała. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Duże rodziny 11.04.07, 10:41 żałujesz im ciastka w kawiarni od święta? nie przesadzaj! Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Duże rodziny 11.04.07, 10:45 Jeżeli ludzie utrzymują się z opieki społecznej i pomocy parafii to to ciastko funduje im parafia i opieka społeczna (czyli podatnicy). Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Duże rodziny 11.04.07, 17:40 Przecież oni oboje pracują!!! Utrzymują się głównie ze swoich zarobków, a reszta to tylko dodatki - pomoc z parafii i zasiłek rodzinny (1200 zł miesięcznie łącznie na 10 dzieci!). Więc mają prawo czasem odetchnąć i pójść na godzinkę do knajpki, pewnie na kawę, a nie na obiad, bo obiad jedzą z dziećmi. O to moim zdaniem chodziło. A fragment o ostatnich pieniądzach pewnie dodał sam dziennikarz, żeby zrobić większe wrażenie. PS. 1200 zł to nota bene połowa miesięcznego kosztu utrzymania emeryta w domu opieki społecznej. Ci rodzice na pewno nie będą musieli z nich korzystać (a Ty chyba tak, sądząc po Twoim nastawieniu do ludzi). Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes 1200 zł i tłumaczenia 11.04.07, 18:16 Niewiele wiem o utrzymaniu emeryta w domu opieki. W mojej rodzinie starzy ludzie mają należne miejsce w rodzinie, w domu . Ale może opowiedz mi więcej - bo jak rozumiem ty masz temat świetnie opracowany? Tłumaczenia dla wydawnictwa parafialnego z pewnością przynoszą sporo dochodu, szczególnie, że pani sama przyznaje iż zakupy (łącznie około 60 kg wiktuałów) często robią z dobroci serca znajomi. Nie tylko więc państwo są w pełni samodzielni (poza zasiłkiem 1200 zł, domem w prezencie, zakupami od znajomych, pomocą od parafii, fuchami z parafii - resztę potrafią uzyskać już sami, chapeau bas, po prostu!!!) to jeszcze zapewne każde z dzieci spędza odpowiednią ilość czasu z mamą i tatą (mama sama z dziećmi przebywać nie może, przypominam.) Rzeczywiście, rewelacyjny przykład wspaniale radzących sobie ludzi! A jakich odpowiedzialnych! Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: 1200 zł i tłumaczenia 11.04.07, 20:06 Tak właśnie, odpowiedzialnych i świetnie sobie radzących. Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że ona tłumaczy dla wydawnictwa parafialnego - była mowa o wydawnictwach kościelnych (kilku, pewnie dużych). Ja też jestem tłumaczem i dorabiam w domu (przy małych dzieciach z opiekunką po 4-6 godzin dziennie), więc wiem z własnego doświadczenia, że można dużo dorobić w ten sposób. A zakupy robione co jakiś czas przez przyjaciół świadczą tylko o tym, że mają dobrych przyjaciół, którzy chcą im pomagać - nikt ich do tego nie zmusza. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ok. 11.04.07, 21:00 Jeżeli tłumaczy naprawdę dużo, i to w ekspresowym tempie - to może jej wystarcza na POZOSTAŁE (po tych, które załatwią znajomi i inni pomocni) wydatki. Ciekawe kiedy więc ma czas dla JEDENAŚCIORGA dzieci? A, zapomniałam, nie musi mieć dla nich czasu , bo na własne życzenie nie może być z nimi sama. Zajmie się nimi ktoś inny. Rybki albo akwarium... Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Ok. 12.04.07, 09:45 Myślę, że w ich rodzinie nikt nie czuje się samotny (w przeciwieństwie do wielu jedynaków). Czasu na przytulenie każdego dziecka na pewno Mamie nie brakuje. W lekcjach i kłopotach pomagają sobie nawzajem (sama mam troje rodzeństwa, wiem jak to jest). A padaczki nie dostała na własne życzenie, więc przestań już to powtarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 przytulanie 15.04.07, 17:50 Sykreczko, przytulenie nie wystarczy. Przytulić to się dziecko może i do kota albo psa. Liczy się też kontakt intelektualny z rodzicem. Rozmowa. I to nie taka: "- jak w szkole? - jak zawsze", tylko taka, dzięki której rodzic pozna osobnicze cechy rozwijającej się osobowości własnego dziecka, by móc stymulować te pożądane i starać się wyrugować te negatywne. Dla dziecka liczy się, czy rodzic ma czas by opowiedzieć mu jakąś historię przeznaczoną tylko dla niego, związaną jakoś z tym, co to właśnie dziecko przeżywa. Od uogólnionych moralitetów jest ksiądz w kościele, który na kazaniu prawi wszystkim to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka dodawanie 11.04.07, 20:21 sir.vimes napisała: >zakupy (łącznie około 60 kg wiktuałów) Coś z tym dodawaniem nie tak - "30 kostek masła, dwa kilo sera żółtego, 20 kilo mięsa" to wcale nie jest 60 kg. Wydaje się dużo, ale 12-osobowej rodzinie na długo nie starczy. Poza tym radzą sobie sami. A stary wiejski dom wyremontowali własnymi siłami. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jak na razie modlą się o remont 11.04.07, 21:02 Co do masła - ile waży kostka osełkowa? Wydaje mi się , że dobrze policzyłam kg. Ale to akurat detal. Natomiast modlitwa o remont części domu to jeszcze nie zrobiony remont. Dom częściowy wyremontowany to nie dom całkowicie wyremontowany. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_malone2 Re: Duże rodziny 11.04.07, 16:35 Z tego co zrozumiałam, chodzi o zatrudnienie opiekunki i wyjście do knajpy(czyli na obiad, na drinka itd), a nie do kawiarni na pączka...poza tym jasno było powiedziane, że idą tam za ostatnie pieniądze. Ja im niczego nie żałuję. Natomiast nie zamierzam się nad nimi litować, ani im tych wyjść sponsorować. Zwłaszcza, że sama pozwalam sobie na wyjście do restauracji, jak mam jakieś nadwyżki w budżecie, a nie z przeświadczeniem, że następnego dnia nie będę miała co do garnka włożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
viva76 Re: Duże rodziny 10.04.07, 10:41 Nie potrafię pojąć waszego toku myslenia, pomoc państwa dla rodizn wielodzietnych jets be, ale zasiłki dla tych z chorobą społeczna ok? Dlaczego nikt sie nie doczytał że takei dzieci z norlamnych wieldozietnych rodizn to są przystosowan edo życia w społeczeństwie, że nie cierpią z powodu smatnosci. Nieiwem czy bym sie odważyłą na taka liczbę dzieci, ale moim marzeniem jest min 4. Smam ma 4 rodzeństwia, mim rodzicom an pewneo nie było lekko, ale niegdy nie załowali nam swojego czasu i samych siebie. Wszycy pokończyliśmy szkoły, mamy sowje domy. I dopieor ten artykół mi uśiwadomił , że mam wielu znajomych ale tak naprawde przyjaciółmi są dla mnie siostry i brat. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Duże rodziny 10.04.07, 11:09 Pozdrawiam ,alez emocjonalnie piszesz , takich literowek to nawet jak nie robie . Odpowiedz Link Zgłoś
kika1982 Re: Duże rodziny 10.04.07, 14:50 To co napisałaś jest bardzo mądre. Fajnie że są ludzie, którzy chcą mieć kilkoro dzieci. Ty jesteś OK, bo nie narzekasz że nikt Ci nie pomaga. Sama chciałabym mieć kilkoro dzieci, ale czy się uda? Nie wiem, bo przyznaję szczerze że nie wyobrażam sobie abym nie pracowała. Dlatego Ciebie podziwiam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
viva76 Re: Duże rodziny 10.04.07, 14:56 Przepraszam wszytskich za literaki:). Trochę się rozemocjonowałam, no i pisałam pod presja czasu w pracy:). Prawdę mówiąc zawsze chciałam być penoetatową mama, a tak mi się życie ułożyło że na razie jestem pełnoetatowym pracownikiem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kota77 Re: Duże rodziny 15.04.07, 08:06 Jestem nauczycielką od ponad dwudziestu lat. Pracuję w szkole w sporym mieście, w dzielnicy 'niepatologicznej'. W zasadzie stale w szkole mamy kilkoro dzieci z rodzin wielodzietnych, rodzeństwo z jednej lub dwóch rodzin. Dzieci z reguły chodzą najedzone i zadbane, więc finansowo nie jest tak źle dzięki pomocy społecznej i pomocy instytucji charytatywnych, ale.... Te dzieci z reguły uczą się źle lub bardzo źle. Jedną z przyczyn jest brak miejsca do nauki, drugą, poważniejszą są możliwości intelektualne tych dzieci. Być może to przypadek (chociaż przypadek przez dwadzieścia lat chyba przestaje takim być), że akurat w mojej szkole tak się zdarzyło, jednak śmiem twierdzić, że zdolne dzieci z rodzin wielodzietnych nie są regułą, a raczej wyjątkiem. Dlatego byłabym bardzo ostrożna z argumentem o utrzymywaniu przez te dzieci w przyszłości nas w wieku emerytalnym. Nie teraz, kiedy tak trudno o pracę. Moja osobista opinia na temat rodzin wielodzietnych: rzadko zdarza się, aby rodzice w rodzinie wielodzietnej byli osobami wykształconymi i dobrze radzącymi sobie z rzeczywistością. Z reguły są to ludzie raczej prości, niewykształceni, niestety często skażeni patologią. I wielodzietność nie wynika z decyzji, a z niewiedzy na temat sposobów zapobiegania ciąży, z pewnego rodzaju nieporadności, z braku myślenia perspektywicznego, z alkoholizmu, z postawy roszczeniowej, którą kształtuje wieloletnie życie na koszt państwa. Nie generalizuję, zdaję sobie sprawę, że takie przypadki to nie reguła, jednak niestety tak jest w większości przypadków. Moją opinię opieram na obserwacji, nie zdarzyło mi się widzieć rodziny wielodzietnej, w której wielodzietność była wynikiem dojrzałej i świadomej decyzji, a nie z niewiedzy, niedojrzałości emocjonalnej, z patologii. Dodam, że nie mam na myśli rodzin z czwórką dzieci, a raczej z liczbą oscylującą w okolicach dziesięciu. Co do postawy pani z artykułu, kobiety chorej, która mimo ryzyka decyduje się rodzić dalej. Dla mnie miarą dojrzałości jest bycie odpowiedzialnym za narodzone już dzieci, które potrzebują matki. Nie da się zaprzeczyć, że jeżeli jej zabraknie, w psychice tych dzieci, szczególnie młodszych pojawią się pewne deficyty. Deficyty, które byłyby do uniknięcia przy mniejszej ilości dzieci, przy ogromnym wkładzie pracy ojca, pomocy psychologa. W tak dużej rodzinie trudno mi raczej wyobrazić sobie taką sytuację. Dlatego podejrzewam, że ta kobieta nie do końca jest dojrzała emocjonalnie lub psychicznie. Realizuje jakąs swoją idee fix nie oglądając się za bardzo na boki i nie zważając na ewentualne szkody, jakie może wyrządzić swoim już narodzonym dzieciom. Dopóki jej decyzja o podjęciu ryzyka dotyczyłaby jej samej - w porządku, jej życie, jej sprawa. Ale ona jest matką, jest odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale za swoje dzieci w dużej mierze też. Dlatego nie jestem w stanie ani jej podziwiać, ani przyklaskiwac jej postepowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: Jestem nauczycielka.... 20.04.07, 13:03 Dla mnie astrofizyk to nie jest osoba niewyksztalcona... Co do moich rodzicow : mama doktorat z filologii tata praca magisterska z historii praca magisterska z germanistyki To prawda sa to osoby ciemne, niewyksztalcone, dotkniete patologia (tate czasami boli prawe kolano jak gramy w pilke lub idziemy pobiegac). Ja urodzilem sie w mojej rodzinie i mam 8oro rodzenstawa i nie wyobrazam sobie innego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
olanda2 Rozumiem pana ambasadora, ale p. Kasi już nie. 10.04.07, 16:04 Pan ambasador ma możliwości, żeby zapewnić swoim dzieciom godziwe życie. Kolejna bohaterka, pani Kasia, jest dla mnie jednak przykładem osoby, która mimo młodego wieku posługuje się stereotypami katolickimi. Według mnie decydowanie się na kolejne dzieci po wylewie w wieku 30 lat jest nieodpowiedzialne względem dzieci, które już się na świat powołało. Podziwiam wielodzietne rodziny i zazdroszczę im. Sama pochodzę z rodziny 2+2 i taką zamierzamy tez stworzyć z mężem. Ale uważam, że duża rodzina to przede wszystkim duża odpowiedzialność. Nie zniosłabym, gdyby musiała własnemu dziecku odmówić czekolady, bo mam jeszcze dziewięcioro do wykarmienia. Co nie znaczy, że dziecko dostanie ode mnie wszystko, czego zapragnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bielunia1 Re: Duże rodziny 10.04.07, 16:19 ja tez zakończyłam (taką mam nadzieję) moją działalność prokreacyjną na trójce dzieci, choc zawsze marzyłam o czwórce. Osobiście nie wyobrażam sobie jak można wychować wiecej niż piątkę dzieci i to tez przy załozeniu, że jedno z rodziców nie pracuje (ja pracuje i nie moge powiedziec zeby było łatwo). Tez była oburzona po przeczytaniu historii rodziny, w której matka ma padaczkę i jest po wylewie. Dla mnie to szczyt nie odpowiedzialności, ale oczywiście to ich decyzja i nikomu nic do tego. Jest jednak małe ale, jak juz większość to podniosła, rodzina ta jest wielce oburzona ze otrzymują za mało pieniędzy od państwa, dla mnie to juz nie tylko zenujące ale i poniżające... Odpowiedz Link Zgłoś
xena07 Re: Duże rodziny 10.04.07, 17:19 Tylko kasa. Zastanowiliście się ludziska, że z każdym z n-dzieci porozmawiać trzeba. Z tym 17 - letnim o tym, a z młodszym - o owym. nikt nie pomyślał? No, ale jak się mówi "posiada" liczne potomstwo, to tak jest. Ja posiadam majtki na tyłku, a syna nie posiadam - to człowiek, a nie przedmiot. Jesteśmy z mężem uważani z powodu definitywnego zakończenia rozmnażania się za rodzinę niemal patologiczną. mnóżcie się do woli , ludziska, ale nie kosztem Waszych dzieci. I nie chodzi tu tylko o liczbę dzieci przypadającą na metr kwadratowy powierzchni mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Xena, dokładnie 11.04.07, 09:31 Jeżeli ludzie potrafią zapewnić 10 czy iluś dzieciom odpowiedni kontakt z rodzicami, mają czas pogadać z każdym z osobna, wychowują sami a nie wysługując się starszymi dziećmi - to cudownie. A ci którzy nie potrafią - robią dzieciom krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
yesamin Duże rodziny 10.04.07, 21:22 Jak napisał ktoś poprzednio - sto razy lepiej, żeby wspierać rodziny wielodzietne, niż żeby utrzymywac cwaniaków na lipnych rentach - a tego jest naprawdę dużo! A co do jakości wychowania - ważne, żeby rodzice byli ogólnie ludzcy i dobrze dzieci traktowali - a że biedniej będzie - to, wbrew pozorom, nie najważniejsze. Znam niestety sporo rodzin z 1, 2 dzieci, gdzie się dzieci bije, poniża - a wszystko to w doskonałym statusie materialnym. I wydaje mi się, ze dobrze traktowane dzieci ludzi ciepłych i dobrych, choć z wielodzietnej rodziny, i tak maja lepsze dzieciństwo i są szczęśliwsze niż źle traktowane nieliczne potomstwo złych, podłych, agresywnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Duże rodziny 10.04.07, 23:43 Jeżeli ludzie maja wystarczające zasoby ekonomiczne, odpowiednią ilość czasu by każde dziecko miało któregoś rodziców tylko dla siebie choć przez chwilę codziennie, i odpowiednie warunki lokalowe - to czemu mają nie mieć nawet 13 dzieci. Ich życie, ich dzieci, ich sprawa. Jeżeli jednak to ma być sposób na zarobek (postawa roszczeniowa, zakupy robione przez znajomych itd itp)- to ja się dziwię... Poza tym takich niemądrych wypowiedzi jak te pana Bednarka, że dopiero po 3 dziecku sie normalnieje to ja bym się nie odważyła umieszczać w reportażu, który ma pokazywać pozytywnie rodziny wielodzietne. Odpowiedz Link Zgłoś
quatromama Re: Duże rodziny 11.04.07, 00:06 rozumiem... rozumiem :D nie rozumiem tylko jak ludzkość przetrwa z twoimi poglądami -humanizm i humanitaryzm objawia sie przy barierach Jedynacy nieczesto będą dobrymi partnerami, a dwójka rodzeństwa przejawia syndrom Kaina i Abla -od trójki rodzice wreszcie przestają kontrolować życie innego człowieka i nie planują mu życiorysu od A do Z . Macierzyństwo z ryzykiem jest autentyczne i niewyrachowane - naturalne i piękne wykracza poza doczesność i potrzeby materialne tam dopiero gdzie jest "nieodpowiedzialnie " jest miejsce na cud na Boga na drugiego człowieka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamila.mazur Re: Duże rodziny 11.04.07, 04:32 A ja jestem jedynaczka i jestem wdzięczna rodzicom, że nie zdecydowali się na wiekszą rodzinę. Dzięki temu zawsze było nas stać na wszystko, nigdy niczego mi nie brakowalo, mogę studiować dziennie i nie martwie się o pieniądze. To egoizm, wiem, ale lepiej wychować wykształconego jedynaka, który dostał od Zycia wszystko co najlepsze niż nieco niedopieszczoną siódemke dzieci. Takie jest moje zdanie, ale rozumiem ludzi, którzy decydują sie na wielodzietną rodzinę, mają prawo. Tak jak i ja mam prawo nie mieć dzieci. To kwestia wyboru, poprostu. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka ale to nie jest reguła 11.04.07, 10:32 znam dużo osób pochodzących z rodzin wielodzietnych, które same też zdecydowały się na 3-5 dzieci. Z rodziny wielodzietnej, tak jak z małodzietnej, można wynieść dobre albo złe wspomnienia - to zależy głównie od rodziców. Choć z upływem lat chyba bardziej docenia się swoje rodzeństwo niż w dzieciństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jeszcze raz - powoli . 11.04.07, 09:10 A może nauczysz się czytać? Ja uważam(i tak napisałam) że każdy ma prawo decydować sam - chyba, że ma zamiar za pomocą potomstwa wyciągać kasę od wszystkich wokół (np. żyć z opieki społecznej). Uważam też (i tak napisałam) iż agresywne wypowiedzi jednego z ojców w reportażu nie służą "sprawie" rodzin wielodzietnych. Czyli: uważam, że jeżeli ktoś chce może robić sobie 11, 12 , 13 dzieci. O ile chce i POTRAFI. Twierdzisz, że wszyscy chcą i potrafią? Że bezmyślne rodzicielstwo (np. powoływanie ludzi na świat do nędzy, głodu, chorób na których leczenie rodziców nie stać) - w jakiś sposób przysłuży się ludzkości? Nie, nie przysłuży się. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Jeszcze raz - powoli . 11.04.07, 09:15 W reportażu próbowano pokazać rodziny, które potrafią poradzić sobie, finansowo, czasowo, emocjonalnie. Nie udało się. Rodzina Bednarków wzbudza antypatię (pan mąż, który boi się porodu, a nie boi fundować dzieciom skandalicznych warunków). Wzbudza zdziwienie rodzina kobiety z padaczką, rodzącej dzieci , którymi nie może sama się zajmować. Mimo , że z artykułu to nie wynika wierzę , że wielodzietnych (nie chodzi mi o takie z 4 dzieci) rodzin , które świetnie sobie radzą i wychowują szczęśliwych i zadbanych ludzi jest może nie dużo ale więcej niż kilka. Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Jeszcze raz - powoli . 12.04.07, 10:54 > agresywne wypowiedzi jednego z ojców w reportażu nie zauważyłam żadnych agresywnych wypowiedzi. Jeśli chodzi o kwestię o jedynakach pana Bednarka, to moim zdaniem nie chciał nikogo urazić. Mówił o swoim doświadczeniu - sam też przecież miał kiedyś jedno dziecko i problemy egzystencjalne, a teraz już na takie problemy nie ma czasu, bo ma na głowie codzienne obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Jeszcze raz - powoli . 12.04.07, 11:13 Agresywne, protekcjonalne i bezmyślne wypowiedzi pana Bednarka bardzo rażą. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Duże rodziny 11.04.07, 09:58 Odpowiadasz na : quatromama napisała: >-od trójki rodzice wreszcie przestają kontrolować życie > innego człowieka i nie planują mu życiorysu od A do Z . Bzdura. To, czy palnujesz komuś zycie od A do Z i kontrolujesz je , zalezy tylko i wyłacznie od charakteru rodziców, zwłaszcza takich, którzy sami się nei spełnili i przekładaja nadzieje na dziecko , oraz nie maja zadnego zycia poza dziecmi ---> ku twemu zdziwieniu istnieją jedynacy, którzy sami sobie wybrali studia,prace, dziewczynę i przyjaciół. a gdyby miało to działać tak, ze dopiero od trójki przestajesz układać komuś zycie , to logicznei pojawia sie konkluzja - najlepeij jest mieć 10, bo nei amsz dla nich po prostu czasu i dlatego kazdy sam sobie układa zycie - nei masz czasu nawet pogadać co u niego w zyciu słychać , bo popiekujesz się najmlodszymi. Nie wiem o co ty chodzi, ale mój dziadek miał 12 -scioro rodzeństwa na wsi , po szkarlatynach i tyfusach, została mu ósemka rodzeństwa. On z babcią miał już tylko dwójkę dzieci - a przecież mógł mieć dwunastkę ...Jakos tak z tego wychodzi, ze dzieci z rodzin wielodzietnych same nie chcą mieć wiecej niz dwójki , góra trójki - > rodziny dublującej sie w 11-stkę jeszcze nei spotkałam. A co do wielodzietnych rodzin niegdyś - powiedzmy sobie to raz głosno i wyraznei - te dzieci rodziły sie dlatego, bo nie panowano nijak nad płodnoscią, a po smierci rodziców, zwłaszcza biednych , nad trumnąomal nie zabijano się o parę hektarów ...nic dziwnego, jak sie maiło 12 dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Duże rodziny 11.04.07, 23:06 Macierzyństwo z ryzykie > m > jest autentyczne i niewyrachowane - naturalne i piękne wykracza poza doczesność > i potrzeby materialne > tam dopiero gdzie jest "nieodpowiedzialnie " jest miejsce na cud na Boga na > drugiego człowieka!!! A ja uważam, że Bóg dał rozum człowiekowi po to, by baczył na to, czy mu zdrowie pozwoli wychować te dzieci, które już pojawiły się na świecie. Bo robić dzieci to żadna sztuka. Znacznie większa - zapewnić wszystkim by, czas i nie umrzeć za wcześnie. O tym to nie pomyślałaś, radosna quatromamo? Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Duże rodziny 15.04.07, 17:40 quatromama, bez przesady. Ja mam tylko brata ale rodzice wcale nie planowali nam życiorysów od A do Z. Oboje pracowali i nie mieliby na to czasu. To, czy rodzic przejawia chęć przejęcia całkowitej kontroli nad "życiorysem" dziecka nie zależy od liczby potomstwa (choć pewnie fizycznie byłoby trudniejsze w rodzinie wielodzietnej) ale od osobowości rodzica i jego poczucia własnego spełnienia. Pewna kontrola nad dzieckiem jest oczywiście konieczna i łatwiej ją sprawować, kiedy ma się dzieci dwójkę niż dziesiątkę. Wychowywanie młodszych dzieci przez starsze w rodzinach wielodzietnych (norma) jest obarczone dużym ryzykiem, dlatego, że dzieci starsze to jednak tylko dzieci, które mogą chcieć młodsze kontrolować na mnóstwo różnych głupich sposobów, od np. polecania braciszkowi żeby wypił siki do o wiele niebezpieczniejszych. Wolałabym nie zlecać starszym dzieciom dłuższej i stałej opieki nad młodszymi. Odpowiedz Link Zgłoś
a.tombinski Re: Duże rodziny 20.04.07, 13:47 Wychowywanie młodszych dzieci przez starsze w rodzinach wielodzietnych (norma) jest obarczone dużym ryzykiem, dlatego, że dzieci starsze to jednak tylko dzieci, które mogą chcieć młodsze kontrolować na mnóstwo różnych głupich sposobów, od np. POLECENIA BRACISZKOWI ŻEBY WYPIŁ SIKI do o wiele niebezpieczniejszych. Nie wiem skad ci przyszedl ten pomysl do glowy, ale normalny czlowiek takich polecen nie wydaje. Pozatym kiedy mowi sie, ze mlodszym rodzenstem opiekuje sie starsze nie ma sie zazwyczaj na mysli to, iz 5o latek opiekuje sie 4o latkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta111 Re: Duże rodziny 11.04.07, 10:42 yesamin napisała: > Jak napisał ktoś poprzednio - sto razy lepiej, żeby wspierać rodziny > wielodzietne, niż żeby utrzymywac cwaniaków na lipnych rentach NIE. I jedno, i drugie należy ukrócić. Nie chcę wpierać bezmyślnych darmozjadów! Czy jest to cwaniak, który załatwił sobie lewą rentę, czy małżeństwo, dla którego jedyny pomysł na kasę to wydawanie na świat potomstwa... Kazdy powinien mieć tyle dzieci, ile jest w stanie wychować bez wyciągania łapy! Nie widzę żadnego sensownego powodu, dla którego ja mam płacić na cudze dzieci! A jeśli ktoś widzi teki powód, to niech sobie wspiera takie rodziny, proszę uprzejmie. Ja wolę wydać swoje pieniądze na inne cele! Co z takich dzieciaków wyrośnie??? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek78 Re: Duże rodziny 12.04.07, 09:55 ziuta111 powiem Ci, że chyba naprawdę szatan Ci rozum odebrał. Jak człowieka, tutaj mówimy o dzieciach możesz nazwać darmozjadem. Po drugie gdybyś zachorowała bardzo ciężko lub ktoś z Twojej rodziny i fundusze które szły by z NFZ na Twoje leczenie przewyższałyby kilka, kilkanaście razy Twoje czy moje składki na każdego obywatela, ja przypuśćmy nigdy z nich nie skorzystam, to kto tu jest darmozjadem ???? Ty - z tego wynika, bo będę musiała na Ciebie łozyć z własnych cięzko zarobionych pieniędzy. Po trzecie osoby z tych rodzin wolą urodzić dzieci a nie stosować antykoncepcję ze wzg. zdrowotnych lub religijnych. Bo lepiej się "tu mieć krzyż" a w wieczności niebo niż tu raj a w wieczności palić się w płomieniach piekła. Wiem, że zalatuje tu LPR'em nie nie z dala jestem od tego. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta111 Re: Duże rodziny 13.04.07, 22:37 mopek78 napisała: > > ziuta111 powiem Ci, że chyba naprawdę szatan Ci rozum odebrał Mopku i co ci można na to odpowiedzieć? Ty chyba w ogóle szwankujesz na rozumie, skoro wierzysz w szatana :)))) >Jak człowieka, > tutaj mówimy o dzieciach możesz nazwać darmozjadem. Nie dzieci nazywam darmozjadami, ale ich rodziców. Po drugie gdybyś > zachorowała bardzo ciężko lub ktoś z Twojej rodziny i fundusze które szły by z > NFZ na Twoje leczenie przewyższałyby kilka, kilkanaście razy Twoje czy moje > składki na każdego obywatela, ja przypuśćmy nigdy z nich nie skorzystam, to kto > Gdybyś, gdybyś... to samo i tobie może się zdarzyć, nie? A poza tym moja droga ja płacę takie składki na ZUS, że choćby cała moja rodzina nagle zachorowała, wydatki na leczenie nie byłyby w stanie przewyższyć tego, co już do ZUS-u wpłaciłam. >Po trzecie osoby z tych rodzin wolą > urodzić dzieci a nie stosować antykoncepcję ze wzg. zdrowotnych lub > religijnych. Niech sobie rodzą, mnie to nie przeszkadza. Przeszkadza mi tylko, że żądają pieniędzy! Jak ich nie stać na wychowanie gromadki dzieciaków to niech się powstrzymują od współżycia, skoro nie chcą stosować antykoncepcji. A poza tym radzę ci zmienić forum. Radio Maryja pewnie ma jakieś własne. Tam znajdziesz ludzi o zblizonych do poglądach i nie będziesz się tak irytować! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek78 Re: Duże rodziny 14.04.07, 09:56 Nie wiem na jakiej podstwie wysyłasz mnie na forum Radia Maryja. Komentujemy tu artykuł zawarty w WO a nie w jakieś stacji RM, Telewizji Trwam czy Naszym Dzienniku. Jeśli o te media codzi, dziękuję nie skorzystam. Po drugie kto się zirytował ??? Ja ???? Każdy z nas wypisuje tu brednie czy to Ty czy ja czy inni każdy na swój sposób. A po trzecie skąd taka pewność, że nie ma szatana ??? Ciekawe, może mnie oświecisz ? Aha i wolałabym aby moje skłądki szły na takie dzieciaczki, kształcenie, zdrowie niżeli na bandy złodziei, więźniów, degeneratów za kratkami, al właśnie przez to, że zyją bez Boga muszę na nich wydawać :D Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta111 Re: Duże rodziny 16.04.07, 20:44 Mopku drogi, Na forum Radia Maryja wysyłam cię na podstawie Twoich poglądów. Tam jest miejsce dla dewotek takich jak ty. Poza tym degeneraci za kratkami pochodzą przeważnie z rodzin wierzących, z tych co to biegają do kościoła w każdą niedzielę, to właśnie wykazują statystyki. Proponuję trochę więcej wiedzy a mniej wiary. Brednie wypisują tylko niektórzy i tylko niektórzy się irytują tak jak ty. I powtarzam po raz kolejny: nikt ci nie zabrania pomagać rodzinom wielodzietnym, ale dlaczego chciałabyś, aby to robili wszyscy? Ja wolę pomagać bezdomnym psom, ale wcale nie wymagam tego od ciebie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Duże rodziny 11.04.07, 11:08 A ja uważam,że państwo nie może odcinać się od ludzi którym trzeba pomóc, pomagać wyłącznie "patologii". Jeśli mamy promować dzietność to należy wprowadzić dużo większą ulgę podatkową na dzieci (na każde dziecko) czyli zyskają pracujący a nie wyciągający tylko rękę, pomoc dzieciom w szkole jak darmowe podręczniki, obiady, stypenadia w szkłach średnich, na studiach, darmowe kolonie czy zimowiska. Z przykrością niestety stwierdzam,że w życiu niewiele spotakłam rodzin wielodiztnych (powyżej 4 dzieci) niewyciągających ręki bo bieda, bo ojciec alkoholik. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a "Nasze podatnicze pieniadze" 11.04.07, 12:00 o ktorych na tym forum tak wiele, i tak zostana przynajmniej czesciowo wydane na cos, co wydaje nam sie oburzajacym marnotrawstwem. I kiedy mysle, ze te "nasze podatnicze pieniadze" sa wydawane na ogrzewanie schodow przed wejsciem do sejmu (zeby sie nasz pan premier nie poslizgnal), albo na programy edukacyjne ministra Giertycha, albo na diety poselskie panow, ktorzy molestuja swoje asystentki biurowe to ja juz naprawde uwazam zywienie i utrzymanie tych dzieci z rodzin wielodzietnych za duzo sensowniejsza inwestycje, nie sadzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta111 Re: "Nasze podatnicze pieniadze" 11.04.07, 12:56 miss_a napisała: > to ja juz naprawde uwazam zywienie i utrzymanie tych dzieci z rodzin > wielodzietnych za duzo sensowniejsza inwestycje, nie sadzicie? Nie, ja tak nie sądzę. Czy nam się to podoba, czy nie, sejm musi istnieć, a skoro naród wybrał idiotów, to trudno, tym idiotom przysługują diety. Na drugi raz wybierzmy lepiej. A ogrzewanie schodów przed Sejmem to wcale niegłupi pomysł, choć oczywiście, powód, dla którego jest zakładane jest głupi. Ale przynajmniej tak reprezentacyjny gmach jak Sejm będzie jeszcze bardziej reprezentacyjny. Natomiast wydawanie naszych pieniędzy na przyjemności ludzi, którzy kopulują bez ładu i składu jest kompletnym absurdem, który nie przynosi nic wartościowego! Nie jest to żadna inwestycja tylko wyrzucanie pieniędzy w błoto! Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: "Nasze podatnicze pieniadze" 11.04.07, 16:24 Chyba nie do konca zrozumialas, o co mi chodzilo. A chodzilo mi o to, ze zazwyczaj przynajmniej czesc (jesli nie calosc ;) ) "naszych podatniczych pieniedzy" byla, jest i bedzie wydawana na cele, ktore nie do konca popieramy. W kraju, w ktorym jest tak duze zroznicowanie opinii, to jest nieuchronne. Pacyfista bedzie przeciwny finansowaniu wojny w Iraku. Gej bedzie przeciwny oplacaniu programow ministra Giertycha, w ktorych wmawia sie dzieciom, ze homoseksualizm jest dewiacja. Osoba popierajaca prywatyzacje sluzby zdrowia bedzie przeciwna utrzymywaniu publicznych szpitali. I tak dalej. Ja akurat podalam moje przyklady, po prostu. Natomiast karmienie dzieci... hm, wybacz, nie chce Cie urazic... ale wydaje mi sie, ze tylko osoba zupelnie pozbawiona uczuc i empatii moglaby uznac karmienie dzieci za wyrzucanie pieniedzy w bloto. Bo te pieniadze pojda przeciez na utrzymanie i karmienie dzieci! Czy komus sie podoba swiatopoglad rodzicow opisanych w artykule czy nie, jedno jest chyba jasne Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Nawet gdyby nie kochali 11.04.07, 21:05 "Bo te pieniadze pojda przeciez na utrzymanie i karmienie dzieci! Czy komus sie podoba swiatopoglad rodzicow opisanych w artykule czy nie, jedno jest chyba jasne Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: Nawet gdyby nie kochali 11.04.07, 22:59 > Nawet gdyby rodzice nie kochali - dzieciom nie powinno się jedzenia żałować i > nikt DZIECIOM nie żałuje. Ale popatrz na wypowiedzi ludzi na forum Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Nawet gdyby nie kochali 12.04.07, 00:10 Hm... ja w tym poscie po raz pierwszy wspomnialam cos o ciasteczku, moze ktos inny przede mna pisal, ale skoro ja pisze pierwszy raz, to nie nazywalabym tego "pisaniem uparcie" ^^ Jeżeli nie ty pisałaś - przepraszam. Kilka osób tak pisało. > > Ja się tym bardziej dziwię, że gdybym chciała ostatnią kasę przehulać to > bym > > kupiła coś przyjemnego właśnie dzieciom, nie sobie. > > O Boze, co to za okreslenie "przehulac"? Tak jakby ci ludzie sobie kupowali za > te pieniadze ostre dragi. Raz w miesiacu wychodza sobie do knajpki, wyjscie do > knajpki w polskim miasteczku kosztuje grosze, to takie straszne dla Ciebie > naprawde? Przehulać - to dla mnie normalne słowo na nadmiarowe przyjemności. Ja tak określam wypady do knajpek, słodycze itp. Za ostatnie pieniądze , z pustą lodówką, dbać o więź w knajpce, choćby najtańszej , rzeczywiście mogą jedynie ludzie, którym znajomi nakupią jedzonka;) Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka Re: Nawet gdyby nie kochali 12.04.07, 10:01 Zlituj się! To ja przedtem pisałam o ciastku. A ostatnie pieniądze (np. przed przyjściem pensji męża albo kolejnego przelewu za tłumaczenie) to nie znaczy pusta lodówka. Duża rodzina zawsze robi zakupy hurtowo, bo tak jest taniej i wygodniej. Więc zawsze są jakieś zapasy jedzenia przynajmniej na parę dni! Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Przeczytaj dokładnie reportaż 12.04.07, 11:02 Bo strasznie zmyślasz. Piszesz na temat jakiejś innej, wymyślonej przez ciebie rodziny , która samodzielnie sobie radzi - nie tej konkretnej z reportażu. Odpowiedz Link Zgłoś
bielunia1 Re: Duże rodziny 11.04.07, 13:33 "Jakos tak z tego wychodzi, ze dzieci z rodzin wielodzietnych same nie chcą mieć wiecej niz dwójki , góra trójki - > rodziny dublującej sie w 11-stkę jeszcze nei spotkałam" To nie do końca prawda. Ja tez nie spotkałam dublujacej się 11, zresztą żadnej 11 nie spotkałam. Ale w wiekszości ludzie pochodzących z rodzin wielodzietnych 3+ sami poźniej taz mają więcej niz dwoje. Podobno tak pokazuja badania. W moim środowisku, zas we wszystkich parach które mają troje dzieci (a ostatnio takich co raz wiecej) kobieta jest jedynaczką (w tym ja). Może to przypadek? A co do tego co napisała Quatromama, prawdą jest trzecie dziecko to wielki przełom, w końcu mamy tylko dwie ręce... (wiem jest jeszcze mąż, ale w wielu przypadkach większość czasu jedna osoba jest przez dłuższy czas ze wszystkimi dziecmi). A każdy niech dokonuje sam wyboru i potrafi przewidywać skutki swoich decyzji, a później niech również sam ponosi odpowiedzialność (nie mówię oczywiście o sytuacjach ekstremalnych i trudnych do przewidzenia). Ja np pracuje choc na chwilę obecna mogłabym nie, nie tylko dlatego że lubie, ale także dlatego że może się coś zdazyć, ze to ja bede jedynym zywicielem rodziny, nie moge więc wypaść z obiegu... Szczególnie mając dzieci nalezy tak mysleć, no chyba że ma się zgromadzony ogromny majątek i można życ będąc rentierem. NAtomiast nie rozumiem ludzi którzy prezentuja postawę "jakoś to będzie". I nie mówie tu o żadnych nie wiem jakich bogactwach, ale zapewnieniu dzieciom godziwego życia, w tym też np. wyjazdów na wakacje (zmiana klimatu), uprawianie sportów (zdrowie), itp Odpowiedz Link Zgłoś
gilvicente Nie powinniśmy się tak emocjonować 11.04.07, 14:21 Takie rodziny zawsze będą w społeczeństwie. Trudności też zawsze mogą być: bo jak nagle zabraknie żywiciela rodziny to i z dwójką dzieci można sobie nie poradzić. Nagła utrata pracy, jakiś nagły przełom (np. bankructwo). Zawsze trzeba się liczyć z porażką wychowawczą mimo najlepszych chęci i starań. Redakcja chciała chyba ukazać lepszą stronę takich rodzin wyszukując te raczej dobrze rokujące. Kiedyś opublikowano list małżeństwa, któe nie chce mieć dzieci i też na nich naskoczono albo już dość downo był artykuł strasznie kontrowersyjny jak kobitka oddała dziecko do adopcji bo wykryto u niej guz w głowie - pamiętacie tamtą sprawę, która też wywołała burzę? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes A czemu się nie poemocjonować? 11.04.07, 14:27 Szkoda, ze autor nie poprzestał na zapoznaniu czytelników z tymi rzeczywiście fajnymi i radzącymi sobie rodzinami. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: A czemu się nie poemocjonować? 11.04.07, 16:02 Wszystkie opisywane rodziny łączy jedno: każda z nich, gdzieś między wierszami forsuje pogląd "wielodzietne znaczy lepsze, nam się to czy tamto należy, ponieważ jesteśmy wielodzietni". Wkurza mnie taka pogarda wobec " egoistów" z jednym dzieckiem, takich jak ja. Nikt nie powinien przedstawiać swojego sposobu na życie jako jedyny i najlepszy. Trochę wzajemnego szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: A czemu się nie poemocjonować? 12.04.07, 23:15 Wkurza mnie taka pogarda wobec " egoistów" z > jednym dzieckiem, takich jak ja. Nikt nie powinien przedstawiać swojego sposobu > na życie jako jedyny i najlepszy. > Trochę wzajemnego szacunku. a jak maja sie czuc tacy wstretni egoisci jak ja, ktorzy w o gole nie maja w planach potomstwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: A czemu się nie poemocjonować? 13.04.07, 11:38 Moga czuc sie dobrze ,ale nie rozumiem co sprawia ,ze udzielaja sie z taka zacietoscia na forum o tych , ktorzy chca miec duzo dzieci , w czym ci tacy przeszkadzaja , za duzo tlenu zuzywaja czy co ? Odpowiedz Link Zgłoś
sheep2 Re: A czemu się nie poemocjonować? 14.04.07, 18:54 a czy ja powiedzial, ze mi przeszkadzaja?? to raczej ludzi, ktorzy nie chce miesc dzieci uwaza sie za egoistow:), a wielodzietne rodziny i w ogole osoby chetne do rozmnazania otacza sie specjaln aczcia w spoleczenstwie, a na dodatek niestety wiekszosc z rodzin wielodzietnych ma postawe roszczeniowa...a to znajomi maj pomagac, ato panstwo.. rozumiem, z epanstwo jest dla obywateli, ale dlaczego maj wielodzietne rodziny miec jakies szczegolne prawa? rowni i rowniejsi..? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: A czemu się nie poemocjonować? 11.04.07, 20:38 sir.vimes napisała: > Szkoda, ze autor nie poprzestał na zapoznaniu czytelników z tymi rzeczywiście > fajnymi i radzącymi sobie rodzinami. Też tak uważam, bo pochodzę z radzącej sobie rodziny (5 dzieci). Uważam,że w gazetach powinni pokazywac tylko samych radzących sobie ludzi (obydwoje z mężem pracujemy - ja na kierowniczym, mąż na dyretktorskim stanowisku). Wyłącznie powinni pokazywac ludzi którzy zarabiają kilka średnich krajowych płac (tak ja ja i jak mój mąż), nie chorują (tak jak my), mają mnóstwo pasji (tak jak my). Kobiety tylko niedyskryminowane (tak jak ja - w technicznym męskim zawodzie). O co ludziskom w ogóle chodzi? Gdyby tak pokazywali wszystkich wszystkich to zylibyśmy w kraju pełnej szczęsliwości .... Sir.vimes jesteś w wielkim błędzie!!!!!! To,że tobie byłoby przyjemnie zobaczyć tylko takich którzy radzą sobie finansowo i nieczego nie potrzebują nie oznacza,że tak jest. W Polsce korzystają z pomocy często nawet tacy którzy maja jedno-dwoje dzieci. Też nie chcesz takich zobaczyć? Jakie problemy chcesz zobaczyć? Tylko takie jakie masz ???? Takichj ludzi niestety w Polsce jest duzo, interesują ich tylko WŁASNE problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Reportaż miał pokazać "fajność" 11.04.07, 21:08 rodzin wielodzietnych, a nie niefajnego pana narzucającego swoją wizję. Państwo roszczeniowych itp. O takich ludziach słyszymy ciągle - i dzięki nim ludzie wyrabiają sobie negatywne zdanie o rodzinach wielodzietnych. Nie rozumiem twojego postu i zarzutu, że chcę czytać o sobie. Chcę czytać spójne teksty i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Reportaż miał pokazać "fajność" 11.04.07, 21:44 Nieprwada, to co napisałaś świadczy o tym,że chcesz czytać "fajne" teksty. Poczytaj sobie Harlekina pewnie zkończy się fajnie. Ten teks jest spójny. Pokazuje rodziny które chca miec dzieci i kochają te dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Reportaż miał pokazać "fajność" 11.04.07, 21:52 Dziwna z ciebie osoba... Nawet lepiej ode mnie wiesz co mam na myśli. Reportaż w założeniu miał pokazać , że wyobrażenie wielodzietni=roszczeniowi to głupi stereotyp. Niestety, niepotrzebnie wybrano na bohaterów właśnie rodzinę roszczeniową (przynajmniej jedną , jeżeli nie dwie) . Chcę czytać fajne teksty, jak najbardziej. Sensowne i np. walczące ze stereotypami (np. na temat rodzin wielodzietnych). Pewnie bez trudu można było znaleźć 5 rodzin nie-roszczeniowych z 11 dzieci. Ale tego nie zrobiono. O co tobie chodzi - nadal nie wiem. Pewnie o to, że "twoja racja jest twojsza". Ależ proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Reportaż miał pokazać "fajność" 11.04.07, 23:02 Skąd wiesz co miał pokazać reportaż ? Wiesz lepiej od autora? A może miał pokzać,że to nie takie proste, może to,że uczucia najważniejsze .. Co to są fajne teksty? Co to są teksty walczące ze stereoptypami? Tworzące nowe stereotypy? Byś słysząc lub widząc rodzinę wielodzietną mogła powiedzieć - w gazecie pokazali takie i jak chcą to sobie świetnie radzą, nic im niepotrzebne. Państwu nic do nich ... A to nieprawda. Nie chodzi o to by moja racja była mojsza ale by twoja była twojsza - ty chciałbyś tekst 'fajny" a nie prawdziwy ... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Reportaż miał pokazać "fajność" 12.04.07, 00:15 A, już rozumiem o co ci chodzi - o to by nie krytykować zasiłków i opieki społecznej. No, to kulą w płot trafiłaś - bo ja nie krytykuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta111 Re: A czemu się nie poemocjonować? 13.04.07, 22:42 To bardzo ciekawe, co piszesz. A można wiedzieć kto w takim razie zajmuje się twoją piątką dzieciaków, skoro oboje z mężem pracujecie na stanowiskach wymagających ogromnego wkładu pracy??? Odpowiedz Link Zgłoś
ewilia psychopaci 11.04.07, 15:58 Ci ludzie są troszkę nienormalni. Rodzina jest wylęgarnią psychopatii.Wielodzietność jest dewiacją. Wiem co mówię, bo jestem z wielodzietnej rodziny. Nie życzę nikomu takiego losu. Bo prawda jest taka, że jeśli się nie jest ambasadorem albo senatorem, tylko zwykłym polskim obywatelem, to się nie wykarmi dziesiątki dzieciaków. Nie da rady po prostu. A jak się nawet wykarmi to zawsze i tak któreś dziecko czegos nie dostanie, dla kogoś nie starczy: uczucia, ubranka, pieniędzy, nowych bucików... Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: psychopaci 11.04.07, 16:06 Wreszcie głos osoby, która uroki wielodzietności sprawdzała na własnej skórze. Miałam koleżankę z rodziny wielodzietnej. Mieszkali w 10 osób na 32 metrach kw.Nigdy nie zapraszała koleżanek do domu. Dziś A. jest dorosła, ma jedną czternastoletnią córkę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gilvicente Re: psychopaci 11.04.07, 17:38 Nas było w domu siedmioro, ja obecnie mam dwoje (trzecie nie będzie tragedią ale raczej nie planujemy), rodzeństwo które ma już rodziny też ma po dwoje. Mama ciężko tyrała od rana do wieczora ojciec raczej tylko pił - na jego pogrzebie miesiąc temu żadne z nas nie uroniło łzy:( Troje z nas skończyło studia ale zaocznie gdy już pracowaliśmy. Głodni nigdy nie chodziliśmy chociaż nie otrzymywaliśmy żadnych pieniędzy od państwa, żadna pomoc społeczna się nami nie interesowała, nie było obiadów w szkole i za wszystko trzeba było płacić samemu. Wychowawczo sprawialiśmy jakieś tam problemy ale myślę, że w granicach rozsądku jednak z własnego doświadczenia wiem że to największy problem. Jako nastolatka wagarowałam, nie miałam problemów z nauką ale miałam potrzebę zaimponowania innym. Jeździłam stopem 30km do większego miasta, nikt nie wiedział gdzie jestem. W sumie sama nie wiem czemu nic mi się nigdy nie stało bo mogło się zakończyć mniej ciekawie. Szanuję mamę za to że tyle dla nas wycierpiała i zrobiła ale ja nie pójdę w jej ślady. Gdyby stosowała jakieś metody zapobiegania ciąży pewnie bym nie istniała bo między mną a starszym bratem jest tylk 11mies. różnicy ale czy musiałam istnieć? Czy nieistnienie boli? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Normalne rodziny 11.04.07, 20:58 Pochodzę z rodziny w której było 5 dzieci (moi rodzice adoptowlai dwóch synów kuzyna mojego taty po tragicznej śmierci cioci i wujka, nikt z bliższych ich nie chciał, trafili do domu dziecka a rodzice byli rodzicami chrzestnymi - mama jednego a tato drugiego). Moi rodzice byli (są - tato nie żyje) normalnymi ludźmi,wychowali nas zgodnie i dobrze, wykształcili (tylko jeden z braci skończył studia zaoczne, reszta dzienne). Trójka mieszka juz na stałe za granicą i wszystcy pracują w swoich zawodach, jeden z braci kursuje od kilku lat między Szwecją a Polską - taką ma pracę. Jesteśmy otawrtymi, zaradnymi, normalnymi ludźmi którzy wartości wyniesli z domu. Nie wyobrażam sobie innej moja rodziny. Tym bardziej,że mój mąż jest jedynakiem i ... dla mnie to zupełnie inny niż my typ człowieka. Szczerze powiedziawszy mam w nosie czy dostałam od rodziców jakies buciki czy czy ciuchy, rodzice uczyli mnie,że nauka i to co mam w głowie jest ważniejsze niż ciuchy, to co robię dla innych jest wartoscia wiekszą. Dziś, gdy stać mnie na drogie ciuchy wolę za te pieniądze kupić jedzenie do koscioła dla biednych lub wpłacić na Caritas. Muszę chodzic porządnie ubrana ale wolę wypatrzyć promocję, szmaty mają dla mnie wartość użytkową. Dlatego uważam,że w przypadku rodzin wielodzietnych pieniądze powinno się dawać na kształcenie dzieci. Niestety, piowinny one wynieść z rodziny wartość nawet większą niż to "wykształcenie" co w zaprezentowanych rodzinach właśnie widzę. One dostają w domu wartości których nie wyniosą tysiące jedynaków, w utzrymaniu i wykształceniu powinno pomóc im państwo. Oby takich rodzin byłom więcej :))) Pozdrawiam ich wszystkich serdecznie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ewilia Re: Normalne rodziny 11.04.07, 21:18 Droga "leno", żeby wynieść z domu jakieś wyższe wartości i w ogóle wyjśc na ludzi, trzeba nie zdechnąć z głodu przede wszystkim. Przecież ja nie miałam na myśli tego, że w rodzinie wielodzietnej dzieciaki nie dostaną super markowych ciuszków. Chodzi mi o to, że nie dostaną może żadnych ciuszków. A nie dostanie jakiegokolwiek ciuszka czy nowych butów dla takiej nastolatki stanowić może wielki problem. Radzę wszystkim młodym rodzicom DOBRZE się zastanowić przed zrobieniem sobie kolejnego dzieciaka. Nasze państwo ma -przepraszam za wyrażenie - wielodzietne rodziny w d... WIęc nie ma co liczyć na pomoc państwa. Tylko na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Ciuszki to małe piwo 11.04.07, 21:20 Bardziej zastanawiają mnie hobby tych dzieciaków, możliwości rozwoju talentów itp. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Ciuszki to małe piwo 11.04.07, 21:40 Znam mnóstwo ludzi z dwójka dzieci bez jakichklolwiek hobby swoich i dzieci. Hobby dzieci niekoniecznie muszą być kosztowne, by zarazić je jakąkolwiek pasją trzeba samemu taka mieć i umieć je w dzieciach rozbudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Ciuszki to małe piwo 11.04.07, 21:47 Fajnie. Znasz też może małych jedynaków- egoistów ;))))) :PPPPPP To, że niektórzy ludzie (i dzieci) nie mają żadnych pasji to smutne i prawdziwe. Ja jednak odnoszę się do wypowiedzi poprzedniczki na temat ubrań. Np. ja jako dziecko brak pewnych dóbr materialnych pewnie przebolałabym ale braku np. możliwości pójścia na ważną wystawę, kupna farb, ołówków itp trudno mi sobie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Ciuszki to małe piwo 11.04.07, 21:57 A nie nauczył cię ktos np. roznosić mleka ? Próbować zarabiać dorywczo? Nawet na wakacjach? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Ciuszki to małe piwo 11.04.07, 22:02 Nie rozumiem. Mam roznosić mleko by wspomóc dzieci z rodzin wielodzietnych? OK. A o której po mnie przyjedziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Ciuszki to małe piwo 11.04.07, 23:03 To masz problem, bo w domu nie nauczono cię pracy ... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Ciuszki to małe piwo 12.04.07, 00:10 7 latka ma roznosić mleko? I gzie ma to mleko roznosić, jak w Polsce mleka nie roznosi się od jakichś 15 lat? A poza tym praca dzieciaków ponizej 15 lat jest niedozwolona w tejze Polsce...To co ma robic, zbierać złom i wyrywać go sobie ze złomiarzami? Litości, my tu móiwmy o 7-10 latkach, a nie 18 latkach, które sobie zarobią ...Litości, roznosic mleko... Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes W wieku 5, 6 lat nie uczono mnie pracy 12.04.07, 00:14 Moje dzieciństwo raczej nie przypominało "Germinala" Zoli i może dlatego innym dzieciom też takowego nie życzę. .To co ma robic, zbierać złom i wyrywać go sobie > ze złomiarzami? A wiesz, czytałam ostatnio smaczny reportaż ze Śląska i podobno tak bywa. Może dla Leny to idealna rozrywka dla dzieci i w ogóle przykład wspaniałego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: W wieku 5, 6 lat nie uczono mnie pracy 12.04.07, 00:20 W wieku 5,6 lat na muzeum nie dostałaś i masz problem ? Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: W wieku 5, 6 lat nie uczono mnie pracy 12.04.07, 00:37 Mam córkę gimnazjalistkę. Kończy zajęcia w szkole ok 15 lub 16, potem jeszcze chodzi na angielski, basen, czasem spotyka się z koleżankami. Odrabia lekcje na następny dzień. Powiedz mi proszę kiedy mialabyby pracować i kosztem jakich zajęć? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: W wieku 5, 6 lat nie uczono mnie pracy 12.04.07, 07:58 Ja dostałam. A raczej byłam prowadzana. W wieku lat dziesięciu też dostawałam. A nadal nie pracowałam. Zastanawiałam się nad tymi dziećmi , które nie dostają. I nie dostaną , choćby im bardzo zależało. I tymi, które nawet nie dowiedzą się , że może zależeć. Rozumiem, że ty nie masz pojęcia o co chodzi - i że kontakt z kulturą, językami obcymi, sportem (rower też kosztuje) zaczęłaś mieć już po rozpoczęciu pracy zarobkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: W wieku 5, 6 lat nie uczono mnie pracy 12.04.07, 00:22 wiesz, czytałam ostatnio smaczny reportaż ze Śląska i podobno tak bywa. Może > dla Leny to idealna rozrywka dla dzieci i w ogóle przykład wspaniałego życia. no niestety, ja to znam z autopsji, bo przez cała zime widzialam około 5 rano i faceta, który ciągnał wózek ze złomem, a pomagał mu w tym moze 7-8 letni chłopiec. Myslałam, ze kiedy uda mi sie dorwac tego dzieciaka samego i jakoś z nim pogadać, ale on chyba nie był stad, tylko tutaj cigneli na złom , a od początku wiosny nei ma po nich sladu...No i dupa, zostało tylko tyle, ze mam poczucie, ze tzreba było ich kiedyś gonić rano, ale czy cos by to dało, a zal gadac. .. Odpowiedz Link Zgłoś
lena575 Re: Normalne rodziny 11.04.07, 21:55 Dlatego "ewilio" właśnie to piszę. rodzinie wielodzietnej powinno państwo pomóc, tym bardziej,że ogłosza się "prorodzinnym" a dzieci mamy coraz mniej i częso gęsto niechcianych. Ta pomoc pownna być ustawowa - własnie duże odpisy podatkowe i pomoc na kształcenie dzieci. Jestem za stypendiami za naukę. Artykuł pokazuje właśnie takie normale wielodziewne rodziny, z wartościami ale czasem bez finansów bo nasze państwo ma je gdzieś mimi "gazetowej polityki". Odpowiedz Link Zgłoś
sykreczka a ci nie są alkoholikami 12.04.07, 10:49 na tym polega różnica - rodzice opisani w artykule nie są alkoholikami, a ich wielodzietność nie wynika z egoizmu męża tylko z wzajemnej miłości i głębokiej wiary. W takich rodzinach dzieci są zwykle szczęśliwe, choć czasem im smutno, że czegoś nie mają (ale bogatszym dzieciom też przecież czasem smutno z różnych powodów). Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: a ci nie są alkoholikami 12.04.07, 11:03 Wielodzietność tych ludzi wynika z źle pojętej wiary. I z egoizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: a ci nie są alkoholikami 12.04.07, 11:12 Miejsca nie mają. Sorry ale spanie na kupie na 42m, brak własnych biurek i chwili intymności to jest patologia. Dzieci są szczęśliwe? Hmmm... skąd wiesz? Przeciez nie powiedzą głośno, że wolałyby żyć np. z dwójką rodzeństwa niż z dziewiątką. Państwo Bednarkowie tacy dumni a w propozycjach mieszkań od gminy przebierają, bo im standard nie pasuje. Nie sfinansowaliby nawet kurnika z własnej kasy a na darmowe wybrzydzają. Odpowiedz Link Zgłoś
ewilia Re: a ci nie są alkoholikami 12.04.07, 15:21 No własnie o to mi chodziło. O te spanie pokotem na 42 metrach. To horror. Brak odpowiedzialności rodziców. Bo w końcu mogli poprzestać na piątce a nie od razu dziesięć.... Dzieciaki się głośno nie poskarżą, bo nawet jeszcze sobie nie zdają sprawy jak wielu rzeczy ich pozbawiono. Między innymi rodziców. Jedna pani z artykułu pisze, że jej najmłodsze pociechy wychowują bracia i siostry starsze. To moze od razu sobie powieszą na drzwiach domu tabliczkę "hodowla dzieci", bo 10 dzieci to już nie rodzina, ale jakaś plantacja. Pozdrawiam wszystkich obrońców rodziny na tym forum:) Odpowiedz Link Zgłoś
heretik Chromoleni egoiści i cyniczni naciągacze !!! 15.04.07, 23:34 To parka na K.! Bezwstydnie wyciągają rękę do państwa, czyli do każdego z nas, a sami chodzą do knajpy! NIe mówcie mi, że to demagogia, ale czy ich dziesiątka naprawdę ma zaspokojone niezbędne materialne potrzeby, coby tatuś z mamusią przelewali nadwyżkę w lokalu??? Na dodatek babsztyl ostentacyjnie, na całą Polskę, ogłasza, że robi na czarno! Bo nie stać ją na ZUS! :D A na gromadkę to niby stać ??? Dzieci modlą się o samochód, a tatuś to wie, że prawo jazdy B (osobówki), to na pojazdy do 9 osób łącznie z kierowcą??? I że nie wystarczy zrobić samego kursu na D, coby legalnie rodzine wozić autobusem? Nieodpowiedzialni i bezczelni, to moje najłagodniejsze określenie rodziców na K. Tylko ich dzieci żal... Odpowiedz Link Zgłoś
e.jarecka Duże rodziny 11.04.07, 22:13 21 tys. Euro dostaje kobieta w Niemczech? Ciekawe jak? Mieszkam w Niemczech od siedmiu lat i nigdy o tym nie slyszalam... Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Troche konsekwecji, prosze ;) 11.04.07, 23:28 Jest tu na forum kilka osob, ktore wytrwale grzmia ze "wszyscy powinnismy byc odpowiedzialni za swoje decyzje", i ze one tym dzieciakom najchetniej by ze swoich podatkow nie oddaly ani zlamanego grosza. Proponuje im wiec, aby poszly na calosc i konsekwentnie, zgodnie ze swoja wizja swiata, zalozyly sobie wlasna idealna enklawe, w ktorej kazdy jest rzeczywiscie odpowiedzialny za swoje decyzje. W enklawie takiej nie bedzie zadnego wsparcia dla rodzin wielodzietnych i to chyba oczywiste dlaczego. Nie bedzie rowniez leczenia chorych na raka pluc i krtani, chyba ze ktos zdola udowodnic, ze przez cale zycie byl wylacznie biernym palaczem. Jak palil, to niech ma. Prawo do leczenia cukrzycy beda mieli wylacznie ludzi szczupli. Jesli ktos ma cukrzyce wywolana nadwaga, to sam jest sobie winny i niech ponosi konsekwencje. Nie trzeba bylo sie tak obzerac. Jesli ktos wsiadl do samochodu z pijanym kierowca i mial wypadek, to nie bedzie zadnego ratowania ani leczenia, co to za pomysly. Wszyscy wiemy ze z pijanym sie do auta nie wsiada. Gornikom nie bedzie sie za niczyje pieniadze leczylo pylicy, ani nauczycielom polipow krtani. Wiedzieli, w co sie pakowali, wybierajac te zawody, prawda? Wiec zadnego zebrania, nie ma nie ma. Nie bedzie systemu emerytalnego, upychamy pieniadze w skarpetach. Ani zadnych domow opieki dla staruszkow, no way. Jak ktos nie byl wystarczajaco zapobiegliwy, by wychowac sobie opiekuncze dzieci albo odlozyc dosc duzo do skarpety, to niech zdycha na ulicy. Mozemy nawet Panstwu wydzielic jedno wojewodztwo spokojnie, mysle, na to idealne panstwo zapobiegawczych i przezornych. Ja tymczasem z najwyzsza checia doloze sie dzieciom z rodzin wielodzietnych do witamin, podrecznikow i czekolady. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 12.04.07, 16:38 BRAWO, Miss_a :) Podpisuję się obiema rękami. Ci, którzy chcą żyć w społeczeństwie, muszą liczyć się z plusami i minusami życia w grupie. A społeczeństwa powstały właśnie dlatego, że pojedyńczo ludzie sobie nie radzili. Łatwo gardłować przeciwko wsparciu rodzinom wielodzietnym, gdy samemu ma się postawę roszczeniową lub samemu na razie dobrze jest. Ciekawe, ale osoby, które faktycznie innym systematycznie pomagają to albo same doświadczyły kiedyś jakiś kryzysów, albo nadal są biedne itp. Własnie w TV idzie program o rozwodach i radosne matki wypowiadają się ,jak to dbają o relacje dzieci z ich ex mężem. OK, niech dbają, bo lepszy rydz niż nic, ale czy nie lepiej dla dziecka wychować się w szczęśliwej, choć biednej rodzinie? Pewno te matki miały inny wybór i rozwód był opcją lepszą niż dalsze małżeństwo, ale czy nie możemy pomóc sobie jako społeczeństwu, że wspierając szczęśliwe, wydolne wychowawczo rodziny, choć biedne, zapewnimy w jakimś stopniu, że liczba szczęśliwych później rodzin będzie większa niż aktualnie? Sama znam kilka rodzin wielodzietnych, które sobie dobrze radzą. Jednak "dobrze radzą" to znaczy, że dzieci nie głodują, bo jedzą, to co dostaną bez marudzenia, mają w co się ubrać, choć nie są to markowe ciuchy (chyba, że z ciuchlandu), nie ma w domu TV, ale za to jest duży dobry samochód, który towarzystwo całe pomieści, jest dom, choć już ciasny, jest nauka ang., dobra szkoła niepubliczna dla każdego dziecka, bo rodzice inwestują w wykształcenie. Dzieciaki b.się kochają, wspierają nawzajem. Mama może nie ma dziennie godziny na długie dywagacje z każdym dzieckiem, ale czas znajdzie dla każdego, aby nie czuł się samotnym. Ale to trzeba chcieć, nie użalać się nad "własnymi potrzebami jako kobiety", zakasać rękawy i liczyć trochę na szczęście lub dla wierzących - w Opatrzność Bożą. Zresztą, naiwnością jest wierzyć, że trzeba samemu sobie wszystko zabezpieczyć, bo - faktycznie, sprowadza się to tylko do wiary. Gdy los się pokomplikuje, to czasem w najśmielszych myślach człowiek nie przewidzi wszystkich możliwych tragedii, jakie mogą mu się przytrafić. Trochę luzu więc radzę tym, co to już w wyobraźni widzą, jak ta przykładowa matka z padaczką i wylewem w tle umiera, paraliżuje ją kolejny wylew itd. Jak ma się walić, to jak nie z tej strony, to z drugiej cię trafi. Zapewne, też prawdą jest, iż rodziny wielodzietne w Polsce to najczęściej rodziny katolickie, bo ta religia uczy wielkoduszności i otwarcia na nowych ludzi, dzieci. Oczywiscie takie poglądy na życie można mieć nie będąc katolikiem, ale takich ludzi to już ze świecą szukać, choć nie wykluczam, że istnieją. NIe wiem, czy postawa rodzin wielodzietnych jest tak bardzo roszczeniowa - na razie to jest tak, że posiadają kupę dzieci, kupę roboty przy prowadzeniu takiego domu, a pomoc jeśli już jest to znikoma, więc póki co, to sami ciągną ten wózek, a nie siedzą z założonymi rękami z poczuciem, że coś im się należy. Mogą oczekiwać, że państwo tj. społeczeństwo w jakiś sposób da im ulgi podatkowe czy pomoc dla wykształcenia dzieci, gdy to samo panstwo wspiera innych, mniej dochodowych dla społeczeństwa osobników. A rodziny wielodzietne mają dla społeczeństwa coś do zaoferowania: nowych pracowników, którzy są przyzwyczajeni do ciężkiej pracy, bo nikt nic za nich nie zrobi, którzy są również nastawieni prospołecznie, bo uczą się takich zachowań (dzielenia, dawania itp.) w grupie, na ludzi, którzy założą trwałe rodziny, bo widzą, że ich rodzice mimo trudnosci, nadal są razem i razem się wspierają, a więc w ten sposób państwo zaoszczędzi na pomocy dla ofiar przemocy, ofiar rozbitych małżeństw - ofiar nie tylko materialnie czy fizycznie poszkodowanych, ale też i psychicznie itd. NIe piszę tu oczywiście o rodzinach patologicznych, gdzie wszelka pomoc idzie na wódkę, a nie na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
aalliiccee Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 12.04.07, 17:05 hm... Jednascioro dzieci + dwójka dorosłych na 42 m2, małżonka przez 22 lata albo w ciąży albo z dzieckiem u piersi, obolała od żylaków, wysokiego ciśnienia itp., małżonek wymęczony od zarabiania na dużą rodzinę i zajmowaniem się licznym potomstwem. Ciekawa jestem jak wygląda życie seksualne tych państwa. :/. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja0 Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 12.04.07, 20:23 no, chyba bardzo owocnie .... patrząc po liczbie dzieci ;) Jakby im było za trudno lub za przykro, to dzieci mieliby mniej :) Te 42m2 to pewno trzypokojowe mieszkanie w bloku z wielkiej płyty - tam takie trzypokojowe klitki są. Sama kiedyś mieszkałam na 38 m2 i były to dwa pokoje. Mając 3 pokoje można rozlokować towarzystwo: rodzice + ze dwa maleństwa w jednym pokoju, w pozostałych dwóch po 4 i 5 dzieci na łóżkach piętrowych. Ja nie pamiętam za wiele, ale moi rodzice mieszkali przez jakiś czas w nieco większym metrażu, w 3 pokojach w takim układzie: dwa małe pokoje zajęte przez dwa małżeństwa z dwójką dzieci, trzeci pokój zajęty przez dziadków + najmłodszy syn. Mieszkanie miało mikro łazienkę + WC i mikro kuchnię. I jakoś przeżyli, do czasu zdobycia nowego mieszkania. Ludzie przyzwyczajają się do małego metrażu, jeśli stopniowo w nim rosną czy obrastają w dzieci. A na seks, dla pomysłowych i cierpliwych zawsze znajdzie się miejsce i czas ;) Odpowiedz Link Zgłoś
malgozab Re: Troche konsekwencji, prosze ;) 12.04.07, 22:04 Ja nie pamiętam za wiele, ale moi rodzice mieszkali przez jakiś czas w nieco większym metrażu, w 3 pokojach w takim układzie: dwa małe pokoje zajęte przez dwa małżeństwa z dwójką dzieci, trzeci pokój zajęty przez dziadków + najmłodszy syn. Mieszkanie miało mikro łazienkę + WC i mikro kuchnię. I jakoś przeżyli, do czasu zdobycia nowego mieszkania. Ludzie przyzwyczajają się do małego metrażu, jeśli stopniowo w nim rosną czy obrastają w dzieci. A na seks, dla pomysłowych i cierpliwych zawsze znajdzie się miejsce i czas ;) A moja babcia do tej pory się dziwi, że ze mnie taka egoistka, bo mając "taaaaaaaaaakie mieszkanie" (35 metrów), mówię, że nam bardzo ciasno we trójkę. Ona wychowała w jednym pokoju z kuchnią siedmioro. Pewnie ze mnie taka egoistka, bo jedynaczka. A jak jedynaczka, to pewnie i nierób i od "prawdziwego życia" daleko. Snuj dalej bajki na dobranoc, AlicjoO - chętnie sobie poczytam, bo syn ząbkuje i zbyt długo nie śpię. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 13.04.07, 10:01 Kwitnie. Przecież się rozmnażają. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 12.04.07, 21:30 Chcesz przejaskrawić? Proszę bardzo. A co złego jest w oczekiwaniu aby dążyć do eliminacji palenia, które szkodzi? A w dążeniu do prawidłowego odżywiania się (czyli utrzymania prawidłowej wagi)? Dlaczego jest tylu pijanych kierowców? Czy nikt nie widzi tego, że pijany wsiada do auta? Bo ten ktoś powinien nie tylko nie wyrazić wyrazić zgody na jazdę - ale po jej zlekceważeniu - zawiadomić policję. Bo ten kierowca jest zagrożeniem życia dla innych. Natomiast co do chorób zawodowych - to trudno jest to podciągnąć nawet pod przerysowanie. Pracownicy płacą składki i podatki - i za to należy im się leczenie z tych chorób na które zapadną - pod warunkiem, że stosują się do przepisów np. jeżeli od górnika wymagana jest praca w masce przeciwpyłowej - to w niej pracuje. Ale aby przerysowanie było zupełne zapytam dodatkowo: dlaczego jak się umówi horda małoletnich bandytów z inną hordą - w celu pobicia się - to mają być leczeni ze środków, na które wszyscy się składamy? Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 13.04.07, 19:05 Anu Anu, tak sie sklada, ze w spoleczenstwie, w ktorym placi sie podatki i nastepnie wydaje je na cele przyjete za "pozytecznie publiczne", wszyscy jestesmy ze soba w jakis sposob "polaczeni". I, jak cala ludzkosc, wszyscy jestesmy przynajmniej czasami nieodpowiedzialni. Pewnie, ze palacze sobie szkodza, otyli sobie szkodza, i wsiadajacy do samochodu z pijanymi kierowcami sobie szkodza. A Ty placisz podatki, z ktorych sie ich pozniej leczy. Ale widzisz, Anu Anu, oni tez placa te podatki. I tu przechodzimy do kolejnego punktu. Powiedz mi, Anu Anu, a Ty jestes idealna? Nigdy nie przekroczylas predkosci? Nie przebieglas przez ulice na czerwonym swietle? Albo w miejscu nieoznaczonym pasami? Nigdy nie plywalas na niestrzezonym kapielisku? Nie opalalas sie bez filtra, lub ze zbyt niskim filtrem? Nie wyszlas na dwor zima w zbyt krotkiej i zwiewnej sukience? Nie wiem czy masz dzieci, ale jesli masz: uwazasz, ze Twoja corka nastolatka nigdy nie przesadzi z alkoholem i sie nim nie zatruje? Ze Twoj syn nastolatek nigdy nie wpadnie w zle towarzystwo i sie z nikim nie pobije? Bo widzisz... Nie zycze Ci tego... Ale jesli Ci sie nie daj Boze cos przytrafi, to wlasnie rowniez jacys anonimowi palacze, jacys anonimowi otyli, i jacys anonimowi nierozsadni pasazerowie, rowniez beda sie ze swoich podatkow skladali na Twoje ratowanie po wypadku / Twoje leczenie raka skory / Twoje leczenie zapalenia pluc, lub na leczenie Twoich dzieci, niepotrzebne skreslic. Na tym polega zycie w spoleczenstwie, Anu Anu. Przynajmniej w 21. wieku w Europie. A przypadek tych rodzin wielodzietnych, zreszta, porownalabym bardziej do tych nauczycieli chorujacych na polipy krtani, ktorych nawet Ty uwazasz za przyklad niekontrowersyjny. Potrzebuja oni teraz rzeczywiscie publicznych pieniedzy, aby utrzymac swoje dzieci, bo sami nie zarabiaja wystarczajaco. Ale Polska POTRZEBUJE dzieci. I skoro rodzi sie ich u nas tak malo, a imigranci jakos nie chca naplywac (czemu sie srednio dziwie ;) ), to ci ludzie, wydajac na swiat i wychowujac te gromadki dzieci, robia cos nieslychanie publicznie pozytecznego. Bo chyba wszyscy wiemy, ze, nawet w dobie prywatnych funduszy emerytalnych, ZADNE spoleczenstwo nie jest w stanie przetrwac bez utrzymania struktury demograficznej i bez nowych obywateli? I ze, jesli rzeczywiscie zabraknie mlodych ludzi do pracy, to gospodarke CALEGO KRAJU, lacznie z najbardziej nawet wypielegnowanymi prywatnymi funduszami emerytalnymi, szlag zupelny trafi? My tych dzieci POTRZEBUJEMY. I jesli naprawde chcemy, zeby wyrosly na przyszlych dobrych obywateli, musimy je teraz wesprzec (pomoc w ksztalceniu itd), zamiast czekac z zalozonymi rekami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aalliiccee Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 13.04.07, 22:10 "My tych dzieci POTRZEBUJEMY. I jesli naprawde chcemy, zeby wyrosly na przyszlych dobrych obywateli, musimy je teraz wesprzec (pomoc w ksztalceniu itd), zamiast czekac z zalozonymi rekami." Takie przemowy to oczywista demagogia. Jedna z nielicznych cór z wielodzietnej rodziny, która zabrała głos na tym forum (patriot) jako swój sukces przytoczyła fakt, że ona i jej rodzeństwo rozjechali się po świecie uprzednio zdobywszy wykształcenie na naszych świetnych i bezpłatnych uniwersytetach i akademiach. Można to interpretować na trójnasób: 1. Jaki pożytek z datkowania niedoinwestowanych przez swoje własne rodziny dzieci, które potem będą płacić podatki w innych krajach? 2. Jaki pożytek z datkowania niedoinwestowanych przez swoje własne rodziny dzieci, które najprawdopodobniej pozostając w kraju będą korzystać w sposób ciągły z pomocy socjalnej (i tym samym nie zarabiać na żadnych emerytów)? Bo tacy ludzie mają zakodowane z dzieciństwa przekonanie (przekazane im przez rodzicieli), że im się coś tam należy tyko z tego powodu, że działają bezmyślnie. 3, Można połączyć interesy innych krajów z naszym. W bilansie światowym jest nadprodukcja ludzi. Rozmnażamy się w sposób niekontrolowany jako ludzkość globalnie i propagowanie wielodzietności u nas jest kamyczkiem po stronie globalnego przeludnienia świata i w konsekwencj dramatycznego obniżenia poziomu życia milionów. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 14.04.07, 13:53 Alice, mi tam akurat Twoj post wydaje sie czysta demagogia. Skad to przekonanie, ze wszystkie dzieci rodzin wielodzietnych albo sie rozjada po swiecie, albo beda darmozjadami? Litosci. Nie wiem ile znasz dzieci z rodzin wielodzietnych z mlodego pokolenia (miedzy 20 a 30), ja akurat calkiem sporo, poznalam ich dzieki mojej kolezance, ktora dzialala czynnie w roznych duszpasterstwach i oazach ;) Co ich wszystkich laczy, to poszanowanie tradycyjnych wartosci ("kto nie pracuje, niech tez nie je") i patriotyzm. Wszyscy chca pozostac w kraju, i pozostaja. Wszyscy rozpoczynaja prace i zakladaja rodziny wczesnie po studiach. Nie jestem wielka entuzjastka ultrakatolicyzmu (nietolerancja wobec gejow, przedziwne pomysly na temat roli kobiet w spoleczenstwie itd), ale nie zaslepia mnie to w ocenie tych ludzi. Sa patriotami, i sa bardzo uczciwi. Polska bedzie miala z nich, chociazby tylko gospodarczo, bardzo wiele pozytku. Co do przeludnienia swiata: 100% poparcia, swiat jest przeludniony. Ale do Polski jakos imigranci nie chca naplywac, w sumie im sie nie dziwie, bo kraj nie dosc ze biedny, to jeszcze nietolerancyjny i zasciankowy. Ja bym ich przyjela z wielkim entuzjazmem, podobalaby mi sie taka multikulturalna Polska :) Ale skoro nie chca przyjezdzac, najwyrazniej musimy zadbac o nasza strukture demograficzna sami. Nie sadze, zeby jakiemus przeludnionemu krajowi afrykanskiemu pomogl w czymkolwiek krach gospodarczy i demograficzny w Polsce. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 15.04.07, 10:59 =Ale do > Polski jakos imigranci nie chca naplywac, w sumie im sie nie dziwie, bo kraj ni > e > dosc ze biedny, to jeszcze nietolerancyjny i zasciankowy. Mylisz się - zarówno Bialorusini, jak Ukraińcy , Kazachowie itp są coraz liczniejsi w Polsce - to kwestia punktu widzenia. Coraz wiecej mamy tez - i to jest bardzo fane- czarnoskórych rodzin, najczęsciej lekarskich, w tym równiez i mieszanych - to widać raczej w większych miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 13.04.07, 22:57 Polska potrzebuje dzieci - tu się zgadzam. Ale Polska potrzebuje aby dzieci rodziły sie w rodzinach, które stać na ich wychowanie i wykształcenie. PS Co do praworządności - wyobraź sobie, że kieruję się prostą zasadą - najwięcej wymagam od siebie. Co prawda nie jest to łatwa droga ale uważam, że to daje mi prawo wymagania od innych. Odpowiedz Link Zgłoś
miss_a Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 14.04.07, 13:58 > Polska potrzebuje dzieci - tu się zgadzam. > Ale Polska potrzebuje aby dzieci rodziły sie w rodzinach, które stać na ich > wychowanie i wykształcenie. W idealnym swiecie Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 14.04.07, 16:13 W każdym razie mam spokojne sumienie - zrobiłam wszystko co mogłam aby żyć dobrze. I sądzę, że to ja dokładam do innych a nie oni do mnie. Jeżeli Cię to uszczęśliwia - tym lepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
anu_anu Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 14.04.07, 16:16 Uważam, że nie można mieć "za mało" dzieci. Jeżeli ktoś ma jedno czy dwoje dzieci - widocznie uważa, że na tyle go stać. Natomiast można mieć za dużo dzieci, co wg mnie zostało przedstawione. Odpowiedz Link Zgłoś
olcik Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 15.04.07, 12:05 > W enklawie takiej nie bedzie zadnego wsparcia dla rodzin wielodzietnych i to > chyba oczywiste dlaczego. Nie bedzie rowniez leczenia chorych na raka pluc i > krtani, chyba ze ktos zdola udowodnic, ze przez cale zycie byl wylacznie bierny > m > palaczem. Jak palil, to niech ma. Prawo do leczenia cukrzycy beda mieli > wylacznie ludzi szczupli. Jesli ktos ma cukrzyce wywolana nadwaga, to sam jest > sobie winny i niech ponosi konsekwencje. Nie trzeba bylo sie tak obzerac. Jesli > ktos wsiadl do samochodu z pijanym kierowca i mial wypadek, to nie bedzie > zadnego ratowania ani leczenia, co to za pomysly. Wszyscy wiemy ze z pijanym si > e > do auta nie wsiada. itd. itp. i teraz bez sarkazmu. oczywiscie, ze tak. jakakolwiek pomoc socjalna jest zla, kazdy powinien zarabiac na siebie i byc odpowiedzialnym za siebie i swoich najblizszych. polecam artykul: sierp.tc.pl/podatki.htm zwlaszcza od slow: "Co z potrzebujacymi?" "Ale co z tymi, którzy są w potrzebie? Czy podatki nie są usprawiedliwione potrzebą pomocy biednym, starcom, chorym i wszystkim tym, którzy sami nie mogą sobie pomóc? Większość ludzi sceptycznie odnosiłaby się do twierdzenia rabującego ich złodzieja, że ma do tego moralne prawo, bo potrzebuje pieniędzy. Czy czułbyś się moralnie zobowiązany do współpracy z dokonywaną przez niego siłą redystrybucją bogactwa? Jaka jest różnica, gdy rząd robi to na masową skalę, wypłacając twoje ciężko zarobione pieniądze każdemu, kogo ogłosi potrzebującym? Nie, nawet ci, którzy naprawdę nie są w stanie sami sobie pomóc nie mają prawa do pomagania sobie zawartością twojej kieszeni z racji swej potrzeby. Jak możesz uważać się za wolnego, jeśli nie masz prawa do wszystkich owoców swej pracy, do ich rozprowadzania tak, jak chcesz? Jeśli każdy będący "w potrzebie" ma prawo do bycia wspieranym przez ciebie obojętnie, czy się na to zgadzasz, czy nie? Pomaganie innym na twój koszt jest wyborem, który powinien być dokonany przez ciebie samego. I taki wybór jest dokonywany codziennie przez miliony ludzi, bez zmuszania do tego przez państwo. Nikt nie ma prawa grozić ci bronią i żądać twej pomocy, twych pieniędzy, obojętnie, czy jest to jednostka, czy rząd. Byłoby dużo mniej potrzebujących, gdyby rząd pozwolił nam trzymać swoje pieniądze i zabezpieczać się samemu na wypadek choroby i starości, gdyby przestał dewaluować inflacją nasze pieniądze i oszczędności, gdyby przestał zmuszać nas do płacenia za swe usługi i pozwolił na wolny wybór, i gdyby dłużej nie tłumił dobrobytu i wzrostu gospodarczego przez swoje nieustanne wtrącanie się i obdarzanie przywilejami w rodzaju dotacji i ceł zaporowych. Tak zwane państwo opiekuńcze jest oszustwem. Uwiecznia ono nędzę, którą wolny rynek ostatecznie wykorzeniłby. Tych niewielu, którzy naprawdę nie mogą sobie sami pomóc byłoby wspomaganych przez wiele dobrowolnych instytucji dobroczynnych będących owocem naturalnej współpracy i życzliwości, w które obfituje społeczeństwo oparte na produkcji, a nie na grabieży. " plac na co chcesz, na wielodzietne rodziny, na radio maryja, na klub milosnikow heroiny, ale zmuszanie innych do placenia na ktorekolwiek z wyzej wymienionych to kradziez. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Troche konsekwecji, prosze ;) 15.04.07, 21:06 No tak ale co innego jest godzić się na leczenie śmiertelnej choroby a czymś innym jest fundowanie komuś mieszkania dopłacania do wody prądu czy czego tam. Od ciasnoty braku wody butów czy ubrań się nie umiera :-) po prostu sie z chaty nie wychodzi i kisi się we własnym smrodzie. :-) Skoro ktoś wybrał sobie życie w biedzie fundując sobie 10 dzieci mimo ze nie stać go nawet na 4 to niestety jak dla mnie może się nie myć może spać w wannie, ale jego dzieic nie powinny umierać z głodu bądź chorób. Odpowiedz Link Zgłoś
elli_nika Re: Duże rodziny 13.04.07, 12:13 Jestem jedynaczką, a miałam pełny przyjaciół, szczęśliwy dom i dzieciństwo jak z bajki. Łatwo nawiązuję kontakty i jestem bardzo otwartą osobę - pewnie daltego, że z racji braku rodzeństwa musiałam szukać relacji z rówieśnikami poza domem. Mój partner ma cztery starsze siostry, nigdy im niczego nie brakowało, skończyli studia, dostali mieszkania, mieli na rozrywki, naukę i zagraniczne wyjazdy. Mimo to raczej nie są zbyt blisko, między rodzeństwem są "układy" i w sumie doświadczenie wielodzietności ocenia dość przecietnie, głównie z powodu rywalizacji między rodzeństwem o czas, uczucia i uznanie rodziców (nie wszyscy rodzice potrafią kochać piątkę dzieci jednakowo). Tak więc moim zdaniem ilość dzieci w rodzinie ma się nijak do tego czy dziecko będzie społeczne, czy aspołeczne, czy rodzina będzie się wspierać, czy nie. Z całą pewnoscią jednak rodzicielstwo wymaga ogromnej odpowiedzialności. Dzieci mają rodzice, a nie państwo i powinni mieć ich tyle, by móc im samodzielnie zapewnić utrzymanie i przede wszystkim - wychować. Chętnie wwspomogę rodzinę wielodzietną dotkniętą wypadkiem losowym - np. powodzią czy pożarem. Ciężko z powrotem stanąć na nogi gdy dorobek życia przepadnie, a w domu 10 dzieciaczków. No ale na codzienne posiłki, ubrania, książki, naukę, wakacje taka rodzina ma obowiązek zarobić sama. Odpowiedz Link Zgłoś
news21 Re: Duże rodziny 14.04.07, 14:23 Muszę powiedzieć, że spotkałam w życiu parę rodzin wielodzietnych i żadna z nich mnie nie zachwyciła. 1. Znajoma funduje sobie coraz to kolejne dziecko obarczając wstawaniem w nocy, odprowadzaniem do przedszkola, przewijaniem swoją córkę gimnazjalistkę, która jest po prostu pomocą domową nieodpwiedzialnej mamusi. I jest bardziej odpowiedzialna od matki. 2. Moja znajoma ma 11 dzieci. Kamyczek do ogródka tych którzy zachwycają się wielodzietnymi rodzinami. Dzieci się wykształciły usamodzielniły, wzbogaciły - wiele wiele lat temu. Obecnie matka jest w złej sytuacji zdrowotnej, żadne jej nie dołoży na lekarza, jest kaleką, a mogłaby nie być, gdyby miała trochę więcej kasy. Gdzie jest ta solidarność i brak egoizmu wielodzietnych rodzin? 3. Dalsza znajoma w wieku 28 lat urodziła 4 dziecko. Wszystkim opowiadała jaka to ona jest moralna, bo nie usuwa. Ale i nie wychowuje. Pierwszą dziewczynkę wychowuje babcia na wsi. Dziecko matki w ogóle nie widuje. Po urodzeniu czwartego dziecka matka zaczęła przmyśliwać o oddaniu drugiego rodzinie bo sama może mieć najwyżej dwójkę. Powiedziałam - na zdjęciu wszystko wygląda ładnie - życie jest o wiele mniej malownicze. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: Duże rodziny 14.04.07, 22:38 Co do pierwszej sytuacji, to jedna z mam w reportażu uważa taką sytuację za normalną. Starsze wychowują młodsze...tylko czy same mają czas aby być dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Re: Duże rodziny 15.04.07, 00:16 Szczerze powiem żygać mi się chce jak słyszę, że ludzie boją się tego by dziecko przypadkiem nie uroniło odrobiny dzieciństwa bo mu się należy - należy mu się dobrobyt, należą mu się odpowiedni rodzice, należy mu się święty spokój i całodobowa obsuga, należy się dziecku szkoła średnia bezzstresowo i dzienne studia bez jakichkolwiek obowiązków. I widzę takich jedynaków których nigdy w życiu nie przyjęłabym do pracy bo nie tylko niczego po studiach nie potraią, im się po prostu NALEŻY !!! Zobaczcie tą młodzież w Ameryce Północneuj (piszę o USA i Kanadzie) któzry w wieku 13 lat zaczynają pracować na własne kieszonkowe, na wakacje i im bardziej wykształcona i prestiżowa rodzinina tym bardziej pilnują by dziecko nie wychować na pasożyta. Tylko Polaka dzieci nie powinne pracować bo praca im uwłacza. Dalej wychowujcie dzieci którym wszystko się należy tylko one same niczego nie powiiny - a będziecie mieć jeszcze lepszych niż macie. Odpowiedz Link Zgłoś
kota77 Re: Duże rodziny 15.04.07, 08:10 Post wysłany już raz, ale coś gdzieś sknociłam i zniknął, dlatego wysyłam raz jeszcze. Jeżeli już jest, proszę o wybaczenie za bałagan. Jestem nauczycielką od ponad dwudziestu lat. Pracuję w szkole w sporym mieście, w dzielnicy 'niepatologicznej'. W zasadzie stale w szkole mamy kilkoro dzieci z rodzin wielodzietnych, rodzeństwo z jednej lub dwóch rodzin. Dzieci z reguły chodzą najedzone i zadbane, więc finansowo nie jest tak źle dzięki pomocy społecznej i pomocy instytucji charytatywnych, ale.... Te dzieci z reguły uczą się źle lub bardzo źle. Jedną z przyczyn jest brak miejsca do nauki, drugą, poważniejszą są możliwości intelektualne tych dzieci. Być może to przypadek (chociaż przypadek przez dwadzieścia lat chyba przestaje takim być), że akurat w mojej szkole tak się zdarzyło, jednak śmiem twierdzić, że zdolne dzieci z rodzin wielodzietnych nie są regułą, a raczej wyjątkiem. Dlatego byłabym bardzo ostrożna z argumentem o utrzymywaniu przez te dzieci w przyszłości nas w wieku emerytalnym. Nie teraz, kiedy tak trudno o pracę. Moja osobista opinia na temat rodzin wielodzietnych: rzadko zdarza się, aby rodzice w rodzinie wielodzietnej byli osobami wykształconymi i dobrze radzącymi sobie z rzeczywistością. Z reguły są to ludzie raczej prości, niewykształceni, niestety często skażeni patologią. I wielodzietność nie wynika z decyzji, a z niewiedzy na temat sposobów zapobiegania ciąży, z pewnego rodzaju nieporadności, z braku myślenia perspektywicznego, z alkoholizmu, z postawy roszczeniowej, którą kształtuje wieloletnie życie na koszt państwa. Nie generalizuję, zdaję sobie sprawę, że takie przypadki to nie reguła, jednak niestety tak jest w większości przypadków. Moją opinię opieram na obserwacji, nie zdarzyło mi się widzieć rodziny wielodzietnej, w której wielodzietność była wynikiem dojrzałej i świadomej decyzji, a nie z niewiedzy, niedojrzałości emocjonalnej, z patologii. Dodam, że nie mam na myśli rodzin z czwórką dzieci, a raczej z liczbą oscylującą w okolicach dziesięciu. Co do postawy pani z artykułu, kobiety chorej, która mimo ryzyka decyduje się rodzić dalej. Dla mnie miarą dojrzałości jest bycie odpowiedzialnym za narodzone już dzieci, które potrzebują matki. Nie da się zaprzeczyć, że jeżeli jej zabraknie, w psychice tych dzieci, szczególnie młodszych pojawią się pewne deficyty. Deficyty, które byłyby do uniknięcia przy mniejszej ilości dzieci, przy ogromnym wkładzie pracy ojca, pomocy psychologa. W tak dużej rodzinie trudno mi raczej wyobrazić sobie taką sytuację. Dlatego podejrzewam, że ta kobieta nie do końca jest dojrzała emocjonalnie lub psychicznie. Realizuje jakąs swoją idee fix nie oglądając się za bardzo na boki i nie zważając na ewentualne szkody, jakie może wyrządzić swoim już narodzonym dzieciom. Dopóki jej decyzja o podjęciu ryzyka dotyczyłaby jej samej - w porządku, jej życie, jej sprawa. Ale ona jest matką, jest odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale za swoje dzieci w dużej mierze też. Dlatego nie jestem w stanie ani jej podziwiać, ani przyklaskiwac jej postepowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Do squirrel 15.04.07, 09:51 Po pierwsze: Rzygać pisze sie przez" rz" - chciałabym, zeby pracodawca, taki jak ty, to wiedział. Po drugie: Nikt nie napisał, ze dziecku nalezy się świety spokój i cąłodobowa obsługa. Nalezy mu sie po prostu dzieciństwo - 13 latki w Stanach nei pracują przy wyrębie drzewa i zbiórce złomu - pracują w bibliotekach, stołówkach szkolnych, roznoszeniu gazet itp, dopiero od 15 roku zycia moga pracować w sklepikach, wypozyczalnaich sprzętu i tym podobnych rzeczach . W Polsce nie ma pracy dla dorosłych ludzi, wiec nikt nie zatrudni dziecka, zwłaszcza, ze jest to prawnie karalne, o wielki paradoksie! Mozesz sobie też dorabić od 15 r. zycia tylko tyle, ze zarobisz grosze, bo moze sz co najwtyzej myć samochody czy zbierać owoce - prace w trakcie roku są w wystarczajacej ilosci poobsadzane przez dorosłych ludzi. Tak wiec nie pisz prosze, ze dzieciom Polaka praca uwlacza, zwłaszcza, ze warto pomysleć i nad tym, ze zdrowo ponad połowa Polski to wieś , a dzieci tam pracują dzień w dzień, bez żadnego wynagrodzenia. I nie porównuj Polski ze Stanami, u nas nawet nei ma mozliwości pracy na 1/2, 1/3 etatu dla kobiet z malymi dziećmi, co dopiero dla dzieciaków . Zatrudnisz kobietę z małym dzieckiem na 1/3 etatu w Polsce? Nie odpowiadaj, bo wiem, ze nie - nei opłaci ci sie to zupełnie. Odpowiedz Link Zgłoś
igraszka Re: Do squirrel 15.04.07, 13:18 Chciałabym jeszcze dodać, że te 15-latki dostają za swoją pracę WYNAGRODZENIE, którego dzieci opiekujące się młodszym rodzeństwem nie dostają. Odpowiedz Link Zgłoś
colombina Re: Duże rodziny 15.04.07, 14:04 Znam cztery kobiet ktore byly najstarszym dzieckiem, lub najstarsza dziewczynka w rodzinie wielodzietnej. Jedna z nich ma jedno dziecko, reszta jest bezdzietna. Ich wspomnienia sa takie same, rodzice wykorzystywali je bezwzglednie jako nianki mlodszego rodzenstwa. Jedna bezdzietna mi wrecz powiedziala "ja juz piatke odchowalam na wiecej nie mam ochoty". Inna mi powiedziala, ze matka jej dopiero troche odpuscila opieke nad mlodszym rodzenstwem, gdy to miala zalamanie nerwowe w wieku 18 lat i wyladowala w szpitalu. Jesli porownujesz prace 13 latka przy roznoszeniu gazet przez godzine dziennie, do odpowiedzilanosci za mlodsze rodzenstwo, to nie wiesz o czym mowisz. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Duże rodziny 15.04.07, 18:15 squirrel - spędziłam w Stanach dość czasu by móc Ci powiedzieć, że w USA do kieszonkowego (o ile je w ogóle dostają) dorabiają sobie nastolatki chodzące do szkół średnich które są na poziomie naszych zawodowych. Te, które chodzą do odpowiedników naszych liceów ogólnokształcących nie mają czasu na pracę. Jeśli rodzice chcą, żeby dziecko poradziło sobie na studiach (a tym samym zwiększyło szanse na lepiej płatną pracę w przyszłości) płacą za dobre liceum przygotowujące do studiów i oczekują od dziecka, że będzie się dobrze uczyło - a to wymaga czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
news21 Re: Duże rodziny 15.04.07, 18:47 Do squirrel9 - niestety mylisz 2 rzeczy: przerzucanie na dziecko zajęć i odpowiedzialności, która jest ponad siły , wiek i możliwości dziecka ze stopniowym angażowaniem dziecka do pomocy rodzinie i wyrabianiem zaradności życiowej poprzez dorabianie. Jeśli matka urodziła kolejne dziecko mimo braku warunków pod każdym względem i obdarza swoją córkę w wieku gimnazjalnym całością opieki nad dzieckiem jak wstawanie noc w noc do dziecka, odprowadzanie do żłobka (przedszkola), przewijanie - to jest to nadmierne obciążenie. Czym innym jest stopniowe wdrażanie dziecka do obowiązkow rodzinnych i wskazywanie mu, że najwyższy czas by zatroszczyć się samemu o swoje kieszonkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom masowa produkcja dzieci 15.04.07, 10:39 nie chcę nikogo obrazić, wyrażę tylko swoja opinię - dla mnie posiadanie 10 dzieci jest nienormalne. to jest po prostu masowa produkcja! Kobieta na własne życzenie staje się maszyną do rodzenia. mając 8 czy 10 dzieci nie da się każdemu poświecić odpowiedniej ilości czasu, porozmawiać, etc. i obowiązek wychowania spada częściowo na starsze dzieci, co jest nieetyczne, bo mają one prawo do własnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasz.kozik My wydajemy 100 zł tygodniowo na samo pieczywo 15.04.07, 10:42 mowi matka 5 dzieci... ja jestem ogolnie jak najbardziej za duzymi rodzinami, moj ojciec mial 7 rodzenstwa i faktem jest ze LPRy i inne PISy duzo mowia a malo pomagaja rodzinom wielodzietnym ale bardzo czesto w roznych artykulach pojawiaja sie rozne liczny i ja je sobie sprawdzam jak mi sie rzuci w oczy oczywista nieprawidlowosc i teraz mi wyszlo ze biorac cene chleba =2 zl (ja place 1.40 w krakowie) to mamy 50 bochenkow na tydzien, czyli 7 dziennie / 7 osob - kazda osoba zjada dziennie przynajmniej jeden bochenek?? nie lubie takich uogolnien i mijania sie z faktami... moze ktos powie ze sie czepiam, ale np byl kiedys artykul o premierze Pily III i tam tez podawali ze oddano chyba z 70 litrow krwi , co pomoze kilkuset osobom (moze bylo to 700 i kilku tysiacom, nie pamietam), ale fakt faktem ze proporcje powinny byc raczej inne:) - operacja na otwartym sercu to kolo 4-5 litrow krwi.... Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Ja też tropię nieprawidłowości rachunkowe 15.04.07, 20:17 >operacja na otwartym sercu to kolo 4-5 litrow krwi. 4 do 5 litrów to ma przeciętny człowiek w całym organizmie. Podczas operacji z krążeniem pozaustrojowym nie "wymieniają" ci całej krwi! To nie olej w samochodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
chaladia Co kto lubi, czemu kto podoła... 15.04.07, 10:52 Są ludzie, którzy odczuwają potrzebę posiadania wielu potomków - i niech czynią, co chcą, bo napewno rodzina z 6-7 dziećmi ie jest "kuriozum", jeśli rodzice dysponują środkami i czasem, by tym dzieciom zapewnić wychowanie i godny byt. Natomiast zmieniły się czasy, to nie XIV/XV wiek, opisany w "Ogniem i Mieczem", gdy Rycerz Knur z Gnojna otoczony 20 synami wielkimi niczym tury, każdy z maczugą i w kolczudze "wyciągał w pole", a powracał z łupami, które umożliwiały mu dostatnie zycie przez kilka lat. Dziś liczy się wiedza i umiejętności, a zdobycie tych jest bardziej kosztowne i wymaga więcej czasu od rodziców niż zdobycie zbroji i konia na jakimś Krzyżaku. Co więcej, zaczynam zauważać, że rodzice nastolatka sami muszą często się dokształcać, żeby móc kontrolować to, czegu uczą się ich dzieci. Jedno dziecko, dobrze wychowane, może zapewnić swoim rodzicom godną starość. Dziesiątka wcale niekoniecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Duże rodziny 15.04.07, 11:01 aalliiccee napisała: > "W mediach z rodzin wielodzietnych robi się kuriozum." > Slownik Kopalińskiego: "kuriozum - osobliwość, dziwoląg, fenomen, rzecz > niezwykła, ekscentryczna, cudaczna" > I tak należy to traktować. Occiec powinien dostac order klepacza,a mamcia order rozplodowki IVerpe. Odpowiedz Link Zgłoś
galan12 yankee w 70' znieśli przymusową sterylizacjęszkoda 15.04.07, 11:10 yankee w 70' znieśli przymusową sterylizacjęszkoda Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Duże rodziny 15.04.07, 11:13 Wygląda na to, że państwo Tombińscy planowali precyzyjnie - co 2 lata, najostrzej ćwizyli państwo Kubisowie:) Odpowiedz Link Zgłoś