ijonaa.tichy
19.02.14, 15:53
Słyszeliście może o zjawisku telegonii? Powszechna wiedza o nim jest nikła, prawie żadna. Telegonia to temat zakazany. Nie wolno o tym uczyć ludzi.
To dość złożone zjawisko, odwołujące się do tego, że my, jako istoty ludzkie, stanowimy coś w rodzaju "radioukładu" składającego się w 70-90% z wody. A woda – co naukowo udowodnił pewien japoński naukowiec ;) – jest nie tylko b. tajemniczą substancją, ale także rodzajem dysku, na którym zapisują się informacje każdej substancji z jaką ona się zetknie. Jej skład chemiczny pozostaje niezmienny, ale zmienia się struktura (ta czysta, najlepsza wręcz jaśnieje blaskiem i jest symetryczna). Wodę można mechanicznie oczyścić (filtry), ale pozostanie w niej zapis trucizn, z którymi miała styczność itp. itd. itp.
Żeńskie i męskie narządy płciowe są także swego rodzaju "urządzeniem zapamiętywującym". W świetle tej teorii narządy rozrodcze kobiety może "zaprojektować" tylko pierwszy mężczyzna. Analogicznie: mężczyzny pierwsza kobieta. Pierwszy partner zaszczepia wszystkim dzieciom swój genotyp.
Stąd pewnie wziął się i przetrwał do dziś, wyszydzany już niestety, kult dziewictwa.
Pamięć genotypiczna pierwszych partnerów trwale zapisuje w klasterach wody, zmienia strukturę wody, która nas tworzy - więc niejako, każdy kolejny partner, zmienia nas w pewien sposób. Zostawia po sobie w naszym ciele zapis, coś w rodzaju pieczęci, odcisku.
Na przykład Siemionowna w swych książkach pisze o tym tak:
"Ponad dziesięć lat zbieraliśmy materiały o telegonii. Zjawisko to było znane w czasach starotestamentowych na Bliskim Wschodzie, w czasach okrutnego średniowiecza w Europie, o zjawisku telefonii uświadomione były narody Północy i Syberii".
I dalej:
"Odkrycie telegonii było ukrywane. W celu oszukania ludzi nawet w encyklopedii pisano, że telegonia nie jest potwierdzona przez naukę. Ale tylko w stosunku do ludzi. Naukowcy jednak nie zrezygnowali z wykorzystywania telegonii w hodowli zwierząt. […]
Globalny upadek narodu wywołał w USA popyt na dziewice. To naturalna reakcja obronna społeczeństwa na degenerację, kiedy oczywistą normą jest fakt, że dziewczyny, które hulały przed zamążpójściem, rodzą zboczeńców, inwalidów i chorych psychicznie".
Istotne tutaj jest również to, że rzeczywiście hodowcy rasowych zwierząt (koni, psów, kotów etc.) wiedzą, że np. suczka, która raz "miała styczność" z nierasowym osobnikiem nie nadaje się do rozrodu, jest wykluczana z hodowli. Bo jej potomstwo już zawsze będzie "skundlone".
Dla mnie wiedza o telegonii była rodzajem rewelacji… zwłaszcza w naszej skrajnie nastawionej na konsumpcję kulturze; nie wiem jak dla was?
Jej skutki podobno można odwrócić. A w jaki sposób? O tym można dowiedzieć się oglądając ten wykład, jest dość ciekawy, zwłaszcza dla nieznających tematu. Pani mówi o czyszczeniu zapisów telegonicznych w części drugiej, o ile pamiętam.