Dodaj do ulubionych

druga twarz miłości

IP: *.crowley.pl 18.08.04, 06:10
Kochała mnie siedem lat. Było nam dobrze. Byłoby tak dotąd, gdyby w pewnym momencie moje zainteresowania i hobby nie stało sie ważniejsze niż ona. Zostawała sama w domu. Nie chciałem zobaczyć że jest jej smutno, że czuje się mniej ważna. Nie słyszałem jak mówi ze przestaje mnie kochać. Jej łzy gdy mówiła że przestaje mnie kochać brałem za rozczulanie się nad sobą. Odeszła. Przez ostatnie półtora roku próbowałem robić wszystko aby pozwoliła wrócić. Brz skutku. Teraz zaczyna widywać się z innym znacznie młodszym.
A ja wyję nad własną głupotą.
Obserwuj wątek
    • Gość: Alina Re: druga twarz miłości IP: *.gdynia.mm.pl 18.08.04, 07:51
      Nie Ty jeden wyjesz nad własną głupotą, łączę sie w bólu choć problem inny, ale
      zakonczony tym samamym _ odejściem, tyle, że ja jeszcze walczę, a on się
      troszkę łamie, może więc bedzie dobrze jeszcze, ale nbad głupotą własną płakac
      nie przestanę:(
      • panidanka Re: druga twarz miłości 18.08.04, 08:45
        Gość portalu: Alina napisał(a):

        > Nie Ty jeden wyjesz nad własną głupotą, łączę sie w bólu choć problem inny,
        ale
        >
        > zakonczony tym samamym _ odejściem, tyle, że ja jeszcze walczę, a on się
        > troszkę łamie, może więc bedzie dobrze jeszcze, ale nbad głupotą własną
        płakac
        > nie przestanę:(

        nad "głipotą własną" nie ma co rozpaczać, tylko.....po prostu zmądrzeć :))))
    • Gość: no more Re: druga twarz miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 09:34
      kocham go nadal ,ale każdego dnia, a raczej słowa kocham coraz mniej.Mówię mu o
      tym, ale on mnie nie słucha.Proszę by przestał, bo już coraz mniej mam sił by
      to znosić, on mówi ,że przesadzam.Czasem płaczę do poduszki, a on udaje,że nie
      widzi, mówię mu,że nie czuję miłości z jego strony, on - życie to nie bajka,
      przecież jest nam dobrze. Odejdę od niego, bo juz chyba nic nie da się
      zrobić.Dlaczego musi tak być? Dlaczego męzczyźni nie zauważają tego
      rozpaczliwego wołania o ratunek dla związku?Nie wiem,ale potem juz jest za
      późno.Walcz o nią.
      • Gość: Asia Re: druga twarz miłości IP: *.local / 212.244.226.* 18.08.04, 09:59
        ha,ha znam to skądś....a teraz żebrze o jakikolwiek okruch mojego uczucia..nie
        wiem.. może kiedys sie złamię...
      • Gość: 1234 Re: druga twarz miłości IP: *.crowley.pl 18.08.04, 18:13
        spróbuj dać mu do przeczytania to co ja napisałem w pierwszym wątku. Ja byłem kiedyś tak głupi jak Twój partner teraz. Zostawiałem ją samą (bo moje sprawy oczywiście były ważniejsze),robiłem co chciałem. Też wydawało mi się że jeśli już mnie pokochała to tak będzie zawsze. Podobnie jak w Twoim przypadku, ona mówiła że czuje do mnie coraz mniej, że przestaje mnie kochać - zbywałem to byle czym. Zapłaciłem wysoką cenę.

        Zwróciła mi swoją miłość i łzy. Teraz łapię okruchy jej telefonów i spotkań. Inne kobiety? Próbowałem ale nie chcę tego więcej - nie mogę ich oszukiwać. Wspomnienie o NIEJ jest silniejsze.

        Teraz jestem sam i moge do woli robić co chcę. Ale jedynym zajęcie po powrocie z pracy jest gapienie w puste ściany, wódka i kawałek sznura na stole. Boże, zazdroszczę innym odwagi by sięgnąć po to drugie.


        Banalnie zabrzmi ale miłość to ogień który wymaga stałego podsycania bo inaczej zgaśnie. Nic nie jest dane raz na zawsze.

        Trzymaj się dziewczyno.
        • borsuczyca Re: druga twarz miłości 18.08.04, 18:21
          to prawda niestety, ogień trzeba podsycać:), spróbujesz może jeszcze bogatszy o
          to doswiadczenie:)
        • Gość: dziewcze Re: druga twarz miłości IP: *.intergeo.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.04, 18:43
          ogień trzeba podsycać ... jestesmy po 1 rocznicy ... a ja widzę że coraz więcej
          mu się nie chce ... jest coraz bardziej zmęczony ... a o mnie też trzeba się
          starać , dalej trzeba adorować bo to że jestem nie oznacza że będę ... to że
          jestem jego to nie znaczy że oto wreszcie starać się nie musi bo ma mnie ...
          dziewczyne która go kocha ... to boli patrzeć jak nagle jest obojętność ... jak
          nie prawi czułych słówek ... jest ze mną ale obok mnie ... to boli
          najbardziej ....
    • Gość: zaba_msciwa Re: druga twarz miłości IP: 62.233.185.* 18.08.04, 18:47
      3ba byulo myslec o tym znacznie wczesniej teraz juz jest za pozno gdyy my boy
      stawil wyzej swoje hobby i kolegow to bym sie z nim bezpowrotnie rozstala... no
      chyba ze by mi obeical ze sie zmieni i zmiana by sie powidla przeciez kocham
      moejgo misia :P
      • Gość: panna Re: druga twarz miłości IP: *.visp.energis.pl 18.08.04, 23:28
        wierzysz w to jak facet mówi ze się zmieni??? myślę ze to naiwne
        • mobypussy Re: druga twarz miłości 18.08.04, 23:36
          juz sie zmienil. zrozumial. przez ten dlugi czas chyba poczul co stracil. nawet
          gdyby byl nastepny raz, wspomni cierpienie.
          a swoja droga co cie tak kolego pochlonelo? co to bylo za hobby?
        • borsuczyca Re: druga twarz miłości 22.09.04, 00:50
          kurczę, mój się zmienił, zawsze mysłałam, że naiwnym jest myśleć, że facet się
          zmieni, no i zakochałam się w takim co mi się podobał w całości z wadami i
          zaletami, no i co?, zmienił się, szlag!
          • niedzwiedzica_sousie Re: druga twarz miłości 22.09.04, 08:23
            ale co? na gorsze?
    • Gość: 1234 chyba znalazłem wyjście IP: *.crowley.pl 19.08.04, 21:01
      mam 41 lat. dwa razy byłem zakochany bez wzajemniości, raz nie wykorzystałem szansy niezwykłej dziewczyny, raz zniszczyłem wspaniałą miłość do mnie. Jestem zmęczony. nie chcę nikogo więcej krzywdzić. ani cierpieć. nie będę miał nigdy domku z ogródkiem i kochającej mnie osoby. i dzieci. i wiernego psa.
      chciałbym aby Bóg dał mi więcej siły by wytjść z gry.
      chciałbym w swoje urodziny wydać obiad dla wszystkich moich przyjaciół i odejść w gwarze zabawy.
      nie jestem ciekaw jutra.
      nie chcę.
      piszę to w nadziei że anioł lub szatan zechcą mnie.
      • Gość: dosc Re: chyba znalazłem wyjście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.04, 21:47
        chciałbym w swoje urodziny wydać obiad dla wszystkich moich przyjaciół i odejść
        > w gwarze zabawy.
        > nie jestem ciekaw jutra.
        > nie chcę.
        > piszę to w nadziei że anioł lub szatan zechcą mnie.

        komediant
      • Gość: bolo Moje urodziny IP: *.crowley.pl 20.09.04, 17:16
        zbliżają się. Wiem gdzie ich zaproszę. Chciałbym móc TO zrobić. Boję się.
    • Gość: bolo 1234 to bolo IP: *.crowley.pl 20.08.04, 22:28
      dziś dała mi spacer i dłoń. dała mi złapać oddech. ale po co? to cudowne. ale nie wiem......nie chcę już tego.
      • spaldi Re: 1234 to bolo 20.09.04, 17:25
        to kpiny jakies czy mamy do czynienia z amatorem efekciarstwa?
        • Gość: bolo Re: 1234 to bolo IP: *.crowley.pl 22.09.04, 00:03
          naprawdę?
    • alulka22 Re: druga twarz miłości 22.09.04, 08:10
      " bo taka ludzka natura że możemy mieć dobry przykład a i tak potrafimy tylko
      żle wybrać " ELdo piosenka pt. " Połamany ludzik"
    • hajola Re: druga twarz miłości 24.09.04, 16:09
      wyj, głupi wyj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka