Gość: 1234
IP: *.crowley.pl
18.08.04, 06:10
Kochała mnie siedem lat. Było nam dobrze. Byłoby tak dotąd, gdyby w pewnym momencie moje zainteresowania i hobby nie stało sie ważniejsze niż ona. Zostawała sama w domu. Nie chciałem zobaczyć że jest jej smutno, że czuje się mniej ważna. Nie słyszałem jak mówi ze przestaje mnie kochać. Jej łzy gdy mówiła że przestaje mnie kochać brałem za rozczulanie się nad sobą. Odeszła. Przez ostatnie półtora roku próbowałem robić wszystko aby pozwoliła wrócić. Brz skutku. Teraz zaczyna widywać się z innym znacznie młodszym.
A ja wyję nad własną głupotą.