Dodaj do ulubionych

Nowojorczanki

IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.04, 04:04
chaos, halas, obrzydliwy smrod gnijacych smieci wystawianych w czarnych
worach na ulice, lepkie, wilgotne powietrze, no i "nowojorczanki" :
elegancki kostiumik plus rozczlapane sportowe buciory, ewentualnie
rozciagniety dres plus elegancka torebka i duzo, duzo zlotej bizuterii, cudo!
Obserwuj wątek
    • Gość: HSz Elzbieta Lipton - "Elzunia Wittlinowna" IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.08.04, 10:38
      Nie moge sie powstrzymac aby nie dodac. Niektore najpiekniejsze wiersze Tuwima
      dla dzieci (mi.in Pan Trabalski) byly jej dedykowane. Strasznie mi zal, ze
      dzisiejsi wydawcy Tuwima kompletnie pomijaja te dedykacje, pozbawiajac te
      wiersze historycznego kontekstu.
      Cieszy mnie tez zdjecie Irenki, sorry pani profesor Ireny Grudzinskiej Gross -
      jest wciaz tak sliczna jak wtedy, kiedy widziala ja ostatni raz, ze 20 lat
      temu. POzdrawiam Cie z Londynu, i pania Elzbiete tez. Helena Sz, byla
      nowojorczanka
    • Gość: nyc Re: Nowojorczanki IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 22.08.04, 10:49
      a jednak przyciąga i nie daje się zapomnieć.coś w nim sprawia, że chce się tam wracać więc może kiedyś...
      • amanda22 Re: Nowojorczanki 22.08.04, 11:52
        Kocham NY. Spedzilam tam sporo czasu i jeszcze nie raz tam bede. A
        nowojorczanki faktycznie sa.. malo arakcyjne (bez urazy). Najbardziej smiesza
        mnie te snobistyczne starsze panie obwieszone bizuteria od tiffany. Ale lubie
        tamte ekskluzywne hotele, czadowe miejsca, smietanke towarzyska jak i dzielnice
        studencka, cudna biblioteke, muzea. To miasto nigdy nie spi, jest niesamowite.
        • Gość: Helena Uczyc sie od nich. IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.08.04, 14:11
          Droga Amando, ciebie moga smieszyc "snobistyczne" starsze panie w NYC, a mnie
          gleboko wzruszaja. Starzse panie w Nowym Jorku maja dosc wewnetrznej swobody
          aby ubierac sie jak chca, zachowywac sie jak chca, malowac sie jak chca, i nikt
          im zlego slowa nie powie. Sprobuj byc starsza pania w Warszawie, a nie daj Boze
          w Tychach albo Krasniku! Sprobuj wlozyc jakis wesoly kapelusz, sztuczne rzesy
          albo pomalowac wlosy na kolor malinowy. I sprobuj wyjsc tak na ulice. Zjedza
          Cie. Wiec patrz na starzse panie w Nowym Jorku i ucz sie jak zyc! Jak byc soba!
          Jak byc wolknym czlowiekiem! Pozdro
          • amanda22 Re: Uczyc sie od nich. 22.08.04, 14:19
            Gość portalu: Helena napisał(a):

            > Droga Amando, ciebie moga smieszyc "snobistyczne" starsze panie w NYC, a mnie
            > gleboko wzruszaja. Starzse panie w Nowym Jorku maja dosc wewnetrznej swobody
            > aby ubierac sie jak chca, zachowywac sie jak chca, malowac sie jak chca, i
            nikt
            >
            > im zlego slowa nie powie. Sprobuj byc starsza pania w Warszawie, a nie daj
            Boze
            >
            > w Tychach albo Krasniku! Sprobuj wlozyc jakis wesoly kapelusz, sztuczne
            rzesy
            > albo pomalowac wlosy na kolor malinowy. I sprobuj wyjsc tak na ulice. Zjedza
            > Cie. Wiec patrz na starzse panie w Nowym Jorku i ucz sie jak zyc! Jak byc
            soba!
            >
            > Jak byc wolknym czlowiekiem! Pozdro


            To ciekawe, jak definiujesz wolnosc. Kapelusz i torebka od Chanel to i owszem,
            ale sprobuj wejsc do dobrego lokalu np dzielnica Soho w ubraniach z
            supermarketu. Chocby nie wiem jak oryginalne i swobodne byly i chocby nie wiem
            jak uwidacznialy zamilowanie do sztuki danej kobiety. Nowojorska wolnosc to
            przestrzeganie nowojorskich zasad; albo jest sie trendy i glamour albo out.
            Niektorzy nowojorczycy stana na glowie aby wyroznic sie od szarej masy. Tez mi
            wolnosc..
            • Gość: Helena Re: Uczyc sie od nich. IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.08.04, 19:25
              Co to znaczy "sprobuj wejsc do dobrego lokalu"? Nie wpuszcza cie moze? Coz za
              banialuki!
              I co Ci prezeszkadzaja torebka i kapelusz od Chanela? W kontekscie starych
              kobiet, ktore Cie "rozsnieszaja"? Rozsmiesza Cie ,ze sa stare czy ze sa ladnie
              i (czasami) drogo ubrane. Tylko mlodym wolno sie ubierac?.
              Kiedy przyjechalam z Polski mieszkac w Nowym Jorku zachwycilo mnie miedzy
              innymi , ze nikt nie mowi starym kobietom jak sie maja nosic. Po ponurej i
              smetnej elegancji starych Polek bylo to jak tchnienie swiezego powietrza. Tak,
              to sie nazywa wolnosc - moc byc soba.
              Mieszkalam pol zycia w Nowym Jorku i jest to cudowne miasto wlasnie dlatego,
              ze kazdy, absolutnie kazdy, skadkolwiek by nie przybyl, znajdzie tam swoje
              miejsce, nikt mu nie wypomni, ze jest "obcy" czy "inny".Miasto cie przygarnia i
              mowi ci: czuj sie jak w domu.
              Mialam inne domy - porzed i po Nowym Jorku - niczego sie nie da porownac z tym
              miastem.
              Ucz sie, Amando, od Nowojorczanek wyluzowania i swobody bycia soba. Radzi to ci
              niemloda juz kobieta.
            • Gość: marta z nyc Re: Uczyc sie od nich. IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 22:35
              mam wrazenie ze nigdy nie bylas w nowym jorku skoro sugerujesz ze ktos moze
              odmowic ci wejscia do klubu bo nie masz odpowiedniego stroju. wyjatek stanowia
              ekskluzywne restauracje takie jak np petrosian, gdzie kultura i obyczaj
              nakazuje ubrac sie odpowiednio.zreszta o czym my mowimy - nowy jork jest dla
              wszystkich i jesli chcesz w sportowym ubraniu z supermarketu isc do knajpy
              szukasz ich na williamsbnurgu albo dolnym manhattanie ( okolice Marks ) a jesli
              chcesz spedzic czas w snobistycznej knajpie - ubierz sie jak snobka. to nie sa
              warunki i reguly nowego jorku tak jest na calym swiecie. roznica polega na tym
              ze mozesz tutaj byc milionerem i chodzic w t-shircie za 5 dolarow ,a mozesz byc
              rowniez biedna emigrantka i chodzic w ubraniach od armaniego wyszukanych w
              marshalu.
            • Gość: M Re: Uczyc sie od nich. IP: 5.3.1R* / *.ford.com 27.08.04, 16:57
              Heleno, nie masz pojecia o NY
          • Gość: margaret USA Re: Uczyc sie od nich. IP: 5.3.1R* / *.ford.com 27.08.04, 16:56
            Droga Amando, kocham Cie za taka opinie...
            starsza pani i mama mlodej slicznej dziewczyny w NY city
    • zalotnica Re: Nowojorczanki 22.08.04, 15:10
      a mozna wiedziec co Cie tam trzyma...?
      mysle , ze to tylko taka przekora z Twojej strony.
      Artykul jest swietny, uwielbiam wlasnie takie
      starsze panie, ktore potrafia zyc w zgodzie
      ze wspolczesnoscia.
      • vip-1 A teraz Nowojorczycy :) 23.08.04, 14:33
        > a mozna wiedziec co Cie tam trzyma...?

        To Macius, Maciusiem sie nie przejmuj :)
        On na Gospodarce od lat udowadnia, ze "tylko USA" , opisuje ile ma kasy etc.
        Ale jak ktos napisze, ze NY jest super, to mu skoczy do gardla, zeby polac
        troche zolci. Ze zwyklej malpiej przekory.
        Najlepsza metoda na takich- ignorowac....
        NY to jedno z bardziej zaj...tych miejsc na swiecie, mnie osobiscie wcale nie
        meczy. Wole NY niz Londyn, Madryt, Rzym. Z NY konkurowac moze chyba tylko
        Paryz. Albo Krakow ;)
        A propos restauracji - to, ze kto sie glupio poczuje w super knajpie bo ubierze
        sie w supermarkecie, to wydumana bzdura. Jesli gdzies wymmagaja krawata i
        marynary, to na ogol chetnie gosciowi je pozycza, jesli akurat wraca ze spaceru
        w parku i nie jest wlasciwie ubrany a zachcialo mu sie wejsc do lepszej knajpki.
        A poza wszystkim- to watpie , czy pacjent ubierajacy sie "w supermarkecie"
        nagle zechce sie najesc w knajpie, gdzie za lunch trzeba zostawic $ 200.00.....
        • Gość: Bubak Zagmatwana... IP: 80.240.172.* 24.08.04, 15:25
          Niekoniecznie musiałabym się znaleźć w NY i jeszcze tam nie byłam, ale dobrze
          się czuję w zamieszaniu wielkich miast. Lubię tą wymianę ludzi różnych nacji,
          obcojęzycznych, którzy pytają po włosku np. która godzina, a ty odpowiadasz, że
          fryzjer jest za rogiem. Ojej, jakie to fajne, gdy spotyka się kogoś nawet z
          drugiego końca Polski i rozmawia o jakiejś imprezie kulturalnej w jego mieście,
          na której było się kilka lat wstecz... Mniam...
        • maksimum Re: A teraz Nowojorczycy :) 24.08.04, 15:54
          vip-1 napisał:

          > > a mozna wiedziec co Cie tam trzyma...?
          >
          > To Macius, Maciusiem sie nie przejmuj :)
          > On na Gospodarce od lat udowadnia, ze "tylko USA" , opisuje ile ma kasy etc.

          Nie przypuszczalem,ze nawet na tym forum jestem mile widziany.
          A co do kasy,to kazdy ma ja dla siebie i ja jej nikomu nie licze,ani o swojej
          nie pisze.

          > Ale jak ktos napisze, ze NY jest super, to mu skoczy do gardla, zeby polac
          > troche zolci. Ze zwyklej malpiej przekory.

          Za gardlo dobrze jest troche przytrzymac,zeby ograniczyc dostep tlenu do
          mozgu,bo wtedy odczucia rozkoszy przezywa sie z duuuuuzo lepszym skutkiem.

          > Najlepsza metoda na takich- ignorowac....

          Nie jestem tego taki pewien.

          > NY to jedno z bardziej zaj...tych miejsc na swiecie, mnie osobiscie wcale nie
          > meczy. Wole NY niz Londyn, Madryt, Rzym. Z NY konkurowac moze chyba tylko
          > Paryz. Albo Krakow ;)
          > A propos restauracji - to, ze kto sie glupio poczuje w super knajpie bo
          ubierze
          > sie w supermarkecie, to wydumana bzdura. Jesli gdzies wymmagaja krawata i
          > marynary, to na ogol chetnie gosciowi je pozycza, jesli akurat wraca ze
          spaceru
          > w parku i nie jest wlasciwie ubrany a zachcialo mu sie wejsc do lepszej
          knajpki
          > .
          > A poza wszystkim- to watpie , czy pacjent ubierajacy sie "w supermarkecie"
          > nagle zechce sie najesc w knajpie, gdzie za lunch trzeba zostawic $
          200.00.....

          To mnie rzeczywiscie zacheca do blizszego poznania.
          Macius pisze tez na forum "kraj"-TYLKO SZCZERZE KATARYNA.
    • Gość: jagoda Re: Nowojorczanki IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.08.04, 10:42
      kocham to miasto - bylam tam 5razy po kilkanascie miesiecy poczawszy od 1989r -
      od tej pory jestem calkiem innym czlowiekiem , otwartym na ludzi i sprawy --
      kocham NY i to wszystko co jest zawarte w tekscie jest prawdziwe -widze
      wymienione adresy -place po ktorych rowniez wedrowalam zwlaszcza okolice
      Uniwersytetu NY --cos wspanialego ! Ludzie cudowni ,chetni zawsze do pomocy -
      usmiechnieci .Wrocilam w kwietniu tego roku -zachwycona nowymi budowlami jak
      Swiatowe centrum finansow ze swoimi tarasami widowiskowymi i pieknym atrium
      • Gość: suzie yet again Re: Nowojorczanki IP: 193.150.164.* 26.08.04, 13:30
        droga Jagodo,nie GRAND ZERO a Ground Zero,to tak a propos NYC i kochania go tak
        bardzo aby tam pojechac 5 razy.... languages are the keys to open this world.
        maybe you should have a little better look at them...... just a THOUGHT for you
        to consider....
    • Gość: suzie Re: Nowojorczanki IP: 193.150.164.* 26.08.04, 13:22
      jak kazde wielkie miasto,tak i NYC ma swoje plusy i minusy.smieci owszem
      smierdza,szczegolnie w piatki,dzien wywozenia ich.i owszem,amerykanki do
      perfekcji opracowaly styl chodzenia w eleganckich strojach i sportowych
      butach,ale drogi/droga "...?" jest to ubior tylko do pracy z metra i vice
      versa.Manhattan jest tak ogromny,a kobiece nogi tak delikatne,ze wiekszosc
      amerykanek postawila na wygode i brak odciskow,no bo co za baranek by szedl od
      metra,po schodach i zakreconych stacjach,ulicach gdzie Cie gonia taksowki,w
      butach na wielocentymetrowych obcasach.Jestes chetny/chetna?bo ja po mniej
      wiecej 2 tygodniach pracy przerzucilam sie na ich model,co oszczedzilo mi sporo
      bolu.ale jak chcesz, to sei pchaj!Ja NYC uwielbiam i jestem uzalezniona.ale
      trzeba przyznac.jest to miasto ktore albo uzaleznia i ktore sie od poczatku
      kocha,badz nienawidzi.takie zycie,bo ja np. nienawidze warsiawki,ale NYC kocham
      na zaboj.....
      • Gość: jougty kojarzy mi się IP: 62.233.188.* 06.09.04, 18:29
        to wszystko z bohaterką Sex in te city którą gra Sarah Jessica Perkins

        taka brzydka blada do cna stereotypowa wschodnioeuropejska żydówka z odrobinę
        końską twarzą, powiększanymi operacyjnie piersiami i tlenionymi włosami

        do NYC jako takiego nie mam nic, ale wolę raczej polską codzienność w małym
        pałacyku na wsi niż nieustanny hałas i społeczeństwo złozone w dużej części z
        osób otyłych, brzydkich i agresywnych wykluczonych społecznie murzynów/latynosów

        dlatego doceniajmy wolność która pozwala nam wybrac nasze(naprawdę NASZE)
        miejsce na świecie

        whatever floats your boat
        • maksimum Re: kojarzy mi się 07.09.04, 05:13
          Gość portalu: jougty napisał(a):

          > to wszystko z bohaterką Sex in te city którą gra Sarah Jessica Perkins
          >
          > taka brzydka blada do cna stereotypowa wschodnioeuropejska żydówka z odrobinę
          > końską twarzą, powiększanymi operacyjnie piersiami i tlenionymi włosami

          Nie dosc,ze ma brzydka konska twarz,to jeszcze meza Zyda wcale nie ladniejszego
          od niej.

          > do NYC jako takiego nie mam nic, ale wolę raczej polską codzienność w małym
          > pałacyku na wsi niż nieustanny hałas i społeczeństwo złozone w dużej części z
          > osób otyłych, brzydkich i agresywnych wykluczonych społeczniemurzynów/latynosó
          > w dlatego doceniajmy wolność która pozwala nam wybrac nasze(naprawdę NASZE)
          > miejsce na świecie

          A naprawde nasze,tzn wiejskie.

          > whatever floats your boat
          • Gość: ccc Re: kojarzy mi się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:46
            twoja twarz za to na pewno jst piekna doskonala, ale szczescia jak widac nie
            daje, skoro z taka pasją wyzywasz sie na tej babce, nawet ci nie wspolczuje.
    • edzia-fredzia Re: Nowojorczanki 29.12.04, 10:26
      A ja tam uwielbiam NY z wszytskimi plusami i minusami tego miasta :)
    • kotek1979 NY - deep sh... 02.04.05, 09:14
      Mieszkalam dlugo w NY, widok na Manhattan z daleka szczegolnie w nocy jest
      super, mozna tez odwiedzic NY czasami turystycznie. Jesli ktos troszke
      pomieszkal w NY popracowal w otoczeniu 'nowojorczykow' to wie ze to miasto
      'wanna be actors', mniejszosci seksualnych oraz calej bandy frustratow dla
      ktorych zawsze ktos bedzie mial wiecej pieniedzy niz oni sami:((((. Ludzie
      przyjechali z calego swiata i kazdy chce sie dorobic, takze walka jest
      ogromna:)Ja sobie w tym piekielku poradzilam. Bagaz doswiadczen duzy ale i
      satysfakcja 'jak przetrwasz w NY to dasz sobie rade wszedzie'. Teraz mieszkam
      otoczona zielenia za ktora tak plakalam bedac w NY, doceniam cisze i
      spelnionych, szczesliwych ludzi wokol mnie:)))A co do nowojorskich panien hmm
      robia kase a reszta sie nie liczy:)
    • u_i Aktorzy?! Reżyserzy?! Dlaczego odpuszczam NY... 07.04.05, 00:04
      Różni ludzie oceniają miasta wg. różnych kryteriów. Ja oceniam podług tego na
      co można pójść do teatru. Weźmy NY i zajrzymy do tygodnika kulturalnego takiego
      jak "Time Out". W przeciętnym numerze zanjdziemy dla danego tygodnia 60-70
      przedstawień. Wykreślamy co jest nieoglądalne gatunkowo, tj. musicale (chyba że
      ktoś lubi operetki). Liczba spada do 30. Wykreślamy komedie, które w wydaniu
      amerykańskim są nie do zniesienia, przypominające występy cyrkowe błaznów (może
      ktoś za tym przepada, ale nie ja). Liczba spadła do ok. 15. Następnie
      wykreślamy sztuki o celach politycznych, mniejszości narodowych, seksualnych
      itd. Zostały 4 sztuki, które nominalnie mają cele artystyczne. Z tych
      czterech, 1-2 jest przeszczepionym z Londynu tradycyjnym wystawieniem miałkiej
      sztuki - tylko takie są przeszczepiane. W okresie świątecznym, ze względu na
      niezatapialne gnioty sezonowe może nic nie pozostać. Dlatego właśnie odpuszczam
      sobie Nowy Jork.

      Ktoś o sytuacji teatralnej w NY powiedział coś następującego. NY, o tak stolica
      świata, ale dokładniej stolica USA. Precyzyjniej jednak stolica stanu Nowy
      Jork, a tak właściwie to stanu New Jersey. New Jersey: przyległy stan będący
      niekończącym się ciągiem zaplutych parterowych budynków z dykty, bez drzew,
      ciemny od spalin i pełen śmieci. Stamtąd rekrutuje się zazwyczaj publiczność
      musicali w NY.
      • wielo-kropek Re: Aktorzy?! Reżyserzy?! Dlaczego odpuszczam NY. 07.04.05, 00:49
        Manhattan przyciaga raczej wszystkich. Ma cos w sobie. Reszta Nowego
        Jorku niczym zbytnio nie jest. Mieszkalem tam kiedys przez jakis
        czas. Dzisiaj mnie tam naprawde nic nie ciagnie. A Nowojorczanki sa
        tak rozne kobiety ze az niesposob je opisywac. Sa rozne w swym
        kolorze, rozmiarach, majetnosci itd. Niektore sa wozone z obstawa,
        inne musza sterczec na ulicy oduzone narkotykami, by ktorys z
        facetow sie zlitowal i dal to cos im do obsluzenia. Ogolnie mowiac w
        Nowym Jorku mieszka duzo uroczych kobiet.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka