jakasmama
09.08.14, 08:33
KObiety! jestem bardzo dojrzałą kobietą, mam rodzinę, dzieci. MOja mama jest po 60 - tce. Mieszkamy osobno. Często ją odwiedzamy. Zaczynamy sprzątać: pudełka, opakowania po śmietanach, margarynie, zodobne buteleczki itp. Zaczyna zagęszczać się atmosfera: "po co to wyrzucasz, przecież może się przydać. Potem wszystko trzeba będzie kupić" Kiedy nie widzi - wyrzucamy. Najczęściej nie zauważa braku. Dom jest pełen "przydasiów". Bałagan, kurz. Sprzątam, za chwilę to samo. Mama patrzy na moje porządki ze złością i pogardą. Mówi o mnie innym, że jestem pedantką i czepiam się jej. Ja wiem od innych, że widzą, że mama zbiera. Nie jest to jeszcze na etapie choroby, ale widać, że ma problem z pozbywaniem się rzeczy. Czy mam prawo wtrącać się w jej dom? Próby rozmowy - nie mają sensu, ona twierdzi, ze jest czysto i nie ma co ruszać, ja- ze jest brudno i zaraz nie będzie jak wejść. Sama nie odkurza nawet raz na 2 tygodnie (dom na wsi, wchodzi się w butach z podwórka). Odpuścić, czy wbrew mamie - sprzątać? Jak Wy zachowujecie się u swoich rodziców? Dodam, że moje sprzątanie nie jest odbierane jako pomoc, a raczej jako ingerencja siłowa.