Dodaj do ulubionych

czy mężatki są wierne ?

18.08.14, 20:50
swoim zasadom i mężom ?
Obserwuj wątek
    • torado Re: czy mężatki są wierne ? 18.08.14, 21:19
      facet_on_line napisał:

      > swoim zasadom i mężom ?

      a czy mężowie są wierni swoim zasadom i żonom? :>
    • gyubal_wahazar Re: czy mężatki są wierne ? 18.08.14, 21:54
      A kiedy sie bronisz ?
    • samuela_vimes Re: czy mężatki są wierne ? 18.08.14, 22:48
      albo mężą albo zasadą, ty to byś chciał wszystko na raz.
    • ksiieciiuniio Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 01:22
      Te z którymi sypiałem były wierne mnie, z tego co mówiły, czyli z mężami nie sypiały. ;-) Więc zasady swoje miały. :P
      • ola.2014 Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 08:26
        ksiieciiuniio napisał:

        > Te z którymi sypiałem były wierne mnie, z tego co mówiły, czyli z mężami nie sy
        > piały. ;-) Więc zasady swoje miały. :P

        Ale Ty naiwny jestes... nie uprawialy seksu od lat z mezami tylko Tobie byly wierne... to tak jak kochanek nie uprawia seksu od lat z zona haha. Zenada
        • ksiieciiuniio Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 13:13
          W społeczeństwie coraz słabiej jest z wychwyceniem ironii. To dopiero żenada. ;-)
          • allerune Re: czy mężatki są wierne ? 21.08.14, 11:30
            przeczytałem resztę wątku, że też Ci się chciało dyskutować z tymi wszystkowiedzącymi chodzącymi ideałami :)
      • straszny.upal Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 12:06
        Jakim pozbawionym zasad burakiem trzeba być, żeby rwać mężatki i jeszcze się tym chwalić.
        • ksiieciiuniio Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 13:17
          To mężatki rwą facetów, a nie na odwrót, więc i chwalić się nie ma czym. Co do zasad: to „w miłości i na wojnie nie ma zasad”.
          • maitresse.d.un.francais a biedni faceci bronią się i bronią 19.08.14, 16:08
            wierzgają rękami i nogami, byle tylko się z mężatką nie przespać

            co do powiedzenia, to brzmi ono "w miłości jak na wojnie"
            • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 19.08.14, 16:28
              Ja tam osobiście nie podrywam mężatek, bo dla mnie to niepotrzebne kłopoty. A to że się kilka razy zdarzyło z mężatkami, to tylko dlatego że z kamienia nie jestem gdy taka śliczna i powabna nalega. ;-)
              • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 19.08.14, 16:34
                ksiieciiuniio napisał:

                > Ja tam osobiście nie podrywam mężatek

                Nie musisz się powtarzać - mój post dotyczył sytuacji, kiedy jesteś podrywany.

                , bo dla mnie to niepotrzebne kłopoty. A t
                > o że się kilka razy zdarzyło z mężatkami, to tylko dlatego że z kamienia nie je
                > stem gdy taka śliczna i powabna nalega. ;-)

                Aaa, syndrom biednego misia padającego ofiarą. Bo kiedy to ona nalega, to niemożliwym jest wszak dostać od męża w ryło.
                • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 00:11
                  Pod hasłem „komplikacje” nie miałem na myśli męża szukającego zemsty. Chodziło mi bardziej o sytuacje sercowe/związkowe. W końcu z kamienia nie jestem i taki romans może zaowocować że się zakocham. Z drugiej strony ona może się zakochać we mnie i chcieć dla mnie zostawić męża i dzieci (co miało kiedyś miejsce), a po co mi taka kobieta gotowa zostawić rodzinę? Nikomu nie polecam takich romansów, z tego nic dobrego (poza gorącym seksem) wyniknąć nie może.
                  • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 00:33
                    Co zrobiles z ta laską która chciala zostawić rodzinę?
                    Serio miala dzieci i chciala je zostawić? Nie wierzę.
                    • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 02:09
                      Zakończyłem romans, szkoda mi dzieci było.
                      • ola.2014 Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 05:33
                        ksiieciiuniio napisał:

                        > Zakończyłem romans, szkoda mi dzieci było.

                        Haha, dobre...dzieci Ci bylo szkoda ??? Raczej laska Ci sie juz znudzila...
                        • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 09:47
                          Moją przyjaciółkę rzucił taki koleś wlaśnie dlatego, że zwlekała z pójściem do łóżka z nim... a nie żadna litość nad dziećmi. Niektórzy nie mają zasad za grosz. Założę się, że ww "księciunio" do takich wlaśnie należy.
                      • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:27
                        ksiieciiuniio napisał:

                        > Zakończyłem romans, szkoda mi dzieci było.

                        Bo na początku to tym dzieciom krzywda się nie działa.
                        • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:40
                          Nie byłem inicjatorem rozpadu stosunków tej kobiety z jej mężem. Wcześniej miała innego kochanka, potem mnie. Gdybym nie znalazł się ja, byłby kto inny. Zatem nie poczuwam się do winy, i nie uważam by przeze mnie jej dzieci poniosły jakąś krzywdę.
                          • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:46
                            A nie wydaje Ci się, że potraktowałeś ją PO CHAMSKU?
                            • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:50
                              straszny.upal napisał(a):
                              > A nie wydaje Ci się, że potraktowałeś ją PO CHAMSKU?

                              Zdefiniuj „po chamsku”, i odnieś do opisanej sytuacji, bo nie wiem w jakim aspekcie widzisz to pytanie, więc nie mam jak na to odpowiedzieć - na chwilę obecną.
                              • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:52
                                W jakich okolicznosciach i w jaki sposob przeprowadziles rozstanie?
                                • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:53
                                  straszny.upal napisał(a):

                                  > W jakich okolicznosciach i w jaki sposob przeprowadziles rozstanie?

                                  Poszuka w guglu jakichś eleganckich słów na okoliczność rozstania i wklei. :-P
                                  • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:54
                                    Nie wierze. Wyglada na takiego, ktory zrywa przez sms albo fb. I to w dodatku nie mowiac wprost, ze to jest zerwanie.
                                    • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:02
                                      straszny.upal napisał(a):

                                      > Nie wierze. Wyglada na takiego, ktory zrywa przez sms albo fb. I to w dodatku n
                                      > ie mowiac wprost, ze to jest zerwanie.

                                      No toteż nie napisze ci tego wprost.

                                      Zerwanie przez sms? Kurde, nie zdarzyło mi się. Czasami dobrze być starą gropą.
                                      • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:09
                                        Z moja kumpela facet zerwal przez facebooka. 35 letni pan doktor. Dasz wiare? Ale najlepsze ze on jej nie napisal : koniec z nami, albo jakies koniec zwiazku albo wiesz jednak nie chce z Toba byc tylko po prostu nagle przerwal rozmowe, zablokowal ja. Ona sie musiala DOMYSLIC. Zdazyla sie zaangazowac, na szczescie ogrom jego chamstwa i buractwa byl taki, ze jak jej luski z oczu opadly, to sie bardzo szybko pozbierala, na szczescie.
                                        Akurat tez byla mezatka wtedy, tyle ze juz w trakcie rozwodu i bez dzieci. Wiec moze nie ksieciunio, ale ten sam typ na pewno, zreszta ja mysle ze wiecej jest takich bucow. Mam nadzieje, ze za swoje zaplaca przedwczesna i trwala impotencja, tego im zyczymy :)
                                        • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:13
                                          straszny.upal napisał(a):

                                          > Z moja kumpela facet zerwal przez facebooka. 35 letni pan doktor. Dasz wiare? A
                                          > le najlepsze ze on jej nie napisal : koniec z nami, albo jakies koniec zwiazku
                                          > albo wiesz jednak nie chce z Toba byc tylko po prostu nagle przerwal rozmowe, z
                                          > ablokowal ja. Ona sie musiala DOMYSLIC.

                                          No ręce opadają i wszystko inne.



                                          > takich bucow. Mam nadzieje, ze za swoje zaplaca przedwczesna i trwala impotenc
                                          > ja, tego im zyczymy :)

                                          Ja tam nie życzę, bo się boję źle życzyć, ale żywię nadzieję, że dostaną po dupie. :-PPP
                                        • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:51
                                          Podsumowując:
                                          - ja jestem ten zły bo zerwałem z biedna mężatką, by nie krzywdzić jej dzieci od których chciała dla mnie odejść. I należy mi się za to sromotna kara impotencji.
                                          - ta mężatka to dobra kobieta była (i mało piła), a że zdradzała męża i chciała zostawić dzieci to pewnie wina złych facetów (takich jak ja) których napotykała w życiu

                                          I jeszcze znalazłaś tu koleżankę która Ci przyklaskuje. Czasami jak czytam/słyszę jakimi kobiety są hipokrytkami, i ile w nich niegodziwości - to idzie tylko ręce załamać… OMG
                                          • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:57
                                            Masz swoje za uszami. Jestem tego pewna. Troche wystarczy poczytac takich gosci jak ty.
                                          • maitresse.d.un.francais Łżesz koleś aż ziemia jęczy 20.08.14, 21:59
                                            Po pierwsze - przestań ględzić o krzywdzonych dzieciątkach, bo to budzi najwyżej śmiech na sali. Zerwałeś, bo ci się znudziła.

                                            Po drugie - raz piszesz, że chciała odejść, a innym razem, że było ryzyko, iż mogła zechcieć. Plączesz się w zeznaniach.

                                            Po trzecie - gdzie ktokolwiek pisał, że owa mężatka była szlachetną kobietą? Link poproszę.

                                            Gdzie ktokolwiek pisał, że jej zdrada i krzywdzenie rodziny to twoja wina? Link poproszę.

                                            Gdzie ktokolwiek pisał, że tobie za zerwanie należy się kara impotencji? Link poproszę.

                                            Mowa była o JAKIMŚ KOWALSKIM, który zerwał BLOKUJĄC ROZMOWĘ. Gdyby zerwał JAK CYWILIZOWANY CZŁOWIEK, nikt by go się nie czepiał.


                                            Ergo po czwarte - swoją piramidę kłamstw zwieńczasz uwagą o naszej hipokryzji i niegodziwości.

                                            Faktycznie jest z ciebie księciunio, tyle że Pierdziszewa Dolnego, a i tam za dychę.
                                        • ksiieciiuniio [...] 20.08.14, 18:14
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • straszny.upal Re: p.s.2 20.08.14, 18:18
                                            Czytac nie umiesz. Byla w trakcie rozwodu - to raz. Dwa, nie spala z tym gosciem, tylko sie spotykali.
                                            Nie rzucaj tyloma inwektywami, bo Cie wytna.
                                            A zlosc nie jest na ekskochanka, ZE ZOSTAWIL, tylko W JAKI SPOSOB - chamski, prostacki, buraczany.
                                            Akurat to, ze ktos taki sie odlogowal z jej zycia to bylo najlepsze, co ja moglo spotkac.
                                            • ksiieciiuniio Re: p.s.2 20.08.14, 18:28
                                              To o co tyle szumu? Że facet śmiał koleżankę spławić przez sms/net, gdy nie byli w bliższej relacji? Może i nie było to zbyt taktowne, ale gdy nie byli blisko - całkiem dopuszczalne. I o to od razu „koleżanka chciałaby go gołymi rękami dusić”?, a Ty wyzywasz od „buców” inne osoby które były w jakiejś relacji z „mężatką” i też taką zostawiły?
                                              Jak dla mnie to brakuje tutaj trzeźwej oceny sytuacji, i w sprawie koleżanki, i w mojej – a tylko bezpodstawna agresja i złość.
                                              • straszny.upal Re: p.s.2 20.08.14, 18:32
                                                Ciekawe, że dla Ciebie raz taka laska jest godna najgorszych inwektyw, ale żeby bzykać, to jakoś się nie brzydziłeś. Hipokryta.
                                                Kolezanka się spotykała z tym facetem. On oczywiście chcial ja przeleciec, ona chciala poczekac do swojego rozwodu zeby miec czyste sumienie. Kwestia paru miesiecy.
                                                Facet jej wyznawal milosc. A potem zerwal przez fb. To nie bylo "niezbyt taktowne", to bylo chamstwo czystej wody.
                                                Wiec sorry ale nie znasz sytuacji i gosc zasluguje na rozjechanie walcem.
                                                • ksiieciiuniio Re: p.s.2 20.08.14, 18:49
                                                  Wcale się nie brzydzę puszczańskimi laskami, ani paniami profesjonalnie lekkich obyczajów, choć te drugie akurat nikogo nie krzywdzą – poza sobą. Chodziło tylko jedynie o to że jeśli ktoś zdradza swojego partnera, i obojętnie czy facet czy kobieta – wyrządza mu poważną krzywdę – i nie ma moralnego „prawa” potępiać swojego kochanka/ke, gdy sam robi większe świństwo partnerowi. A tak to wyglądało.

                                                  A co do świństwa - zerwania przez FB, to jak oni nie „spali” ze sobą to nie była to żadna poważna zażyłość, i tak to potraktował ten facet. Koleżanka ma na pewno więcej niż 13 lat - jak się rozwodziła, a zachowywała się jak by miała nadal 13 – wierząc że spotykanie się bez seksu jest czymś poważniejszym niż zwyczajna znajomość. Zresztą facet też nie lepszy wyjeżdżając z takimi „bajerami” o kochaniu – gdy nie byli w związku. Para „gó...arstwa”, mimo wieku.
                                                  • straszny.upal Re: p.s.2 20.08.14, 19:00
                                                    Jesteś żenujący. Koniec rozmowy
                                                  • maitresse.d.un.francais Buractwo i tyle 20.08.14, 21:53
                                                    Zerwanie przez FB/sms/unikanie ZAWSZE, ABSOLUTNIE ZAWSZE jest buractwem.
                                                • maitresse.d.un.francais Re: p.s.2 20.08.14, 21:52
                                                  straszny.upal napisał(a):

                                                  > Ciekawe, że dla Ciebie raz taka laska jest godna najgorszych inwektyw, ale żeby
                                                  > bzykać, to jakoś się nie brzydziłeś.

                                                  Hihi.
                                        • rezolutnakobieta Re: a biedni faceci bronią się i bronią 13.09.14, 22:09
                                          straszny.upal napisał(a):

                                          > Z moja kumpela facet zerwal przez facebooka. 35 letni pan doktor. Dasz wiare? A
                                          > le najlepsze ze on jej nie napisal : koniec z nami, albo jakies koniec zwiazku
                                          > albo wiesz jednak nie chce z Toba byc tylko po prostu nagle przerwal rozmowe, z
                                          > ablokowal ja. Ona sie musiala DOMYSLIC. Zdazyla sie zaangazowac, na szczescie o
                                          > grom jego chamstwa i buractwa byl taki, ze jak jej luski z oczu opadly, to sie
                                          > bardzo szybko pozbierala, na szczescie.
                                          > Akurat tez byla mezatka wtedy, tyle ze juz w trakcie rozwodu i bez dzieci. Wiec
                                          > moze nie ksieciunio, ale ten sam typ na pewno, zreszta ja mysle ze wiecej jest
                                          > takich bucow. Mam nadzieje, ze za swoje zaplaca przedwczesna i trwala impotenc
                                          > ja, tego im zyczymy :)

                                          Nieźle :-) Ja znam takiego, co jak chciał zerwać z kochanką powiedział coś w rodzaju 'Postanowiłem dać Ci spokój. Wiem, że będę żałował, ale zasługujesz na coś lepszego'. :-) :-) No i nie było się do czego przyczepić, wszak było elegancko. On nie wyszedł na ch... Wymiksował się bezpiecznie z relacji, żona się nie dowiedziała. Za to wiem, że porzuconą ostatnio zaczynają nachodzić refleksje, że tak bezkarnie go nie puści. Planuje akcję, w efekcie której żona się dowie o romansie.
                          • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:52
                            Gdybym nie znalazł się ja, byłby kto inny.

                            O, to dzieci ci już nie leżą na sercu? Przestały od poprzedniego postu?

                            Świetne rozumowanie.

                            Powiedzmy, że dokonujesz napadu na bank w towarzystwie starego włamywacza, który potrzebował siły niefachowej.


                            Zabieracie pieniądze, następnie stajecie przed sądem.


                            Rozumiem, że Twój adwokat przyjmuje linię obrony "no przecież gdyby nie wziął do tej roboty mojego klienta, to wziąłby kogo innego, zatem mój klient jest niewinny"? :-PPP
                            • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:59
                              Chciałem Ci tylko nakreślić sytuację jaki to typ kobiety jest. Tak naprawdę to ani ja, ani Ty nie możemy mieć pewności czy mój romans z tą mężatką krzywdził jej dzieci czy nie, bo nie wiemy jak się nimi zajmowała przed romansem, w czasie, i po, ani jakie były jej stosunki z mężem w tych samych okresach czasu, i jakie mogły być (i ta opieka) gdyby tego romansu nie było. Chyba że myślisz, że jesteś wszystko wiedząca, i możesz oskarżać kogoś na podstawie wywróżenia z fusów. ;)
                              • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 21:50
                                Chyba że myślisz, że je
                                > steś wszystko wiedząca, i możesz oskarżać kogoś na podstawie wywróżenia z fusów
                                > . ;)

                                Nie, ja po prostu mam zasady. Mimo że nie jestem mężatką. Należy do nich nieromansowanie z osobami pozostającymi w związku małżeńskim.
                                • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 21.08.14, 01:08
                                  maitresse.d.un.francais napisała:
                                  > Nie, ja po prostu mam zasady. Mimo że nie jestem mężatką. Należy do nich nierom
                                  > ansowanie z osobami pozostającymi w związku małżeńskim.

                                  Na resztę głupot które napisałaś nie odpiszę, ale na to tak – bo tu merytorycznie nawet się wysiliłaś i bez demagogii się obyło.

                                  Czy zasada nie rozmasowania z żonatymi nadaje automatycznie status wszystkowiedzącej w sprawach obcych ludzi?
                  • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:25
                    W końcu z kamienia nie je
                    > stem i taki romans może zaowocować że się zakocham. Z drugiej strony ona może s
                    > ię zakochać we mnie i chcieć dla mnie zostawić męża i dzieci (co miało kiedyś m
                    > iejsce), a po co mi taka kobieta gotowa zostawić rodzinę?

                    I jak ONA zaczepia, a nie ty, to na pewno tego nie będzie?
                    • ksiieciiuniio Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:47
                      maitresse.d.un.francais napisała:
                      > I jak ONA zaczepia, a nie ty, to na pewno tego nie będzie?

                      Nie, ale jak już pisałem – nie jestem z kamienia. Tylko na chłodno rozważywszy sprawę - sam bym się w to nie pakował, ale robotem nie jestem by zawsze na chłodno decydować.
                      • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:51
                        Te, ksieciunio - nie masz przypadkiem na drugie imie Jan?
                        • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:53
                          straszny.upal napisał(a):

                          > Te, ksieciunio - nie masz przypadkiem na drugie imie Jan?

                          Husio?
                          • straszny.upal Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 16:55
                            Nie, ja serio pytam. Moja kumpela miala nieszczescie zadac sie z takim gosciem. Zabilabym go golymi rekami, gdyby za to nie grozilo pojscie do wiezeia.
                            • maitresse.d.un.francais Re: a biedni faceci bronią się i bronią 20.08.14, 17:03
                              straszny.upal napisał(a):

                              > Nie, ja serio pytam. Moja kumpela miala nieszczescie zadac sie z takim gosciem.

                              I co myślisz, że taki jeden na świecie?

                              > Zabilabym go golymi rekami, gdyby za to nie grozilo pojscie do wiezeia.
            • ksiieciiuniio p.s. 20.08.14, 00:06
              maitresse.d.un.francais napisała:
              > co do powiedzenia, to brzmi ono "w miłości jak na wojnie"

              p.s.
              pełne powiedzenie brzmi: „W miłości jak na wojnie wszystkie chwyty dozwolone”
              poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7739
    • kama265 Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 11:28
      zasadom to taaak, oczywiście :D
      a mężom to zależy, jakie zasady mają :D
    • varia1 Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 12:50
      zdefiniuj pojęcie "wierności"
      • straszny.upal Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 20:57
        Wierność jest albo jej nie ma a te wszystkie współczesne wynalazki jakichś akceptacji na zewnątrz związku to usprawiedliwienie kur....j natury
        • varia1 Re: czy mężatki są wierne ? 21.08.14, 16:11
          no ale CO to jest wierność ?
          definicję jakąś bym chciała ustalić na potrzeby dyskusji
    • kasia.trawinska Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 13:16
      Nie mogę wypowiadać się za wszystkie kobiety na świecie, ale sama jestem wierna ;) Znam też trochę mężatek, które z tego co wiem, również są wierne. Ale oczywiście to zawsze zależy od ludzi... Gdybym nie była pewna swojego męża, to nie decydowałabym się na małżeństwo. Inaczej to nie miałoby sensu. Mam nadzieję, że on mi ufa i nie zadaje takich pytań na forach ;) Pozdrawiam!
    • molly_wither Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 20:44
      W wiekszym procencie niz zonaci.
    • liisa.valo Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 21:19
      Zależy które dokładnie. Pewnie są wierne i są niewierne.
    • wiarusik Re: czy mężatki są wierne ? 19.08.14, 23:14
      chyba w każdym związku przychodzi moment słabości. pytanie czy rozwiązać to przez sąd, machnąć ręką czy załatwić za pomocą tłuczka do mięsa.
    • lled Re: czy mężatki są wierne ? 20.08.14, 01:25
      nie, i moge przytoczyc dwa bliskie przyklady.
    • to.niemozliwe Re: czy mężatki są wierne ? 20.08.14, 03:51
      Co druga mezatka z tego forum jest wierna (kierujac sie danymi statystycznymi). ;-)
    • leptosom Re: czy mężatki są wierne ? 20.08.14, 09:06
      Sobie. Niekiedy.
    • mmagi Re: czy mężatki są wierne ? 20.08.14, 09:57
      oto jest pytanie:D
    • czoklitka Re: czy mężatki są wierne ? 20.08.14, 18:15
      Istnieją różne mężatki - wierne ale również takie niewierne.
    • paco_lopez Re: czy mężatki są wierne ? 21.08.14, 15:13
      najbardziej tym szczupłym , co nie muszą viagry brać.
    • a_moze_to_nie_ja Re: czy mężatki są wierne ? 03.09.14, 10:48
      pewnie starają się, moze nawet bardzo się starają ,a może nawet walczą jak lwy, żeby nie ulec pokusie...ale zapewne nieraz upadają,jak każdy człowiek ...
      • dobrarada79 Re: czy mężatki są wierne ? 03.09.14, 12:20
        A może to jednak TY :)
        • a_moze_to_nie_ja Re: czy mężatki są wierne ? 03.09.14, 14:13
          dobrarada79 napisała:

          > A może to jednak TY :)

          Rozszyfrowałaś/eś mnie - to JA :)
          • dobrarada79 Re: czy mężatki są wierne ? 03.09.14, 17:45
            Wiedziałam :)
    • ina_nova Re: czy mężatki są wierne ? 03.09.14, 12:26
      Absolutnie nie! Albo zaraz, absolutnie tak!
    • rejestracja-konta-gazeta Re: czy mężatki są wierne ? 03.09.14, 18:56
      zasadniczo to chyba chodzi ci tylko o taka jedną mężatkę, co...?
    • nstemi Re: czy mężatki są wierne ? 20.09.14, 20:53
      Myślę, że mniej więcej tak samo jak żonaci swoim żonom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka