majkiszon
28.08.14, 11:35
Jak w temacie - on nie chce dziecka, nigdy. A ja bardzo bardzo :( On nie widzi potrzeby, to nie to, że się czegoś boi czy coś (przynajmniej tak twierdzi), po prostu go to nie kręci. Mamy już po 32 lata i czuję, że czas mi ucieka... Wszyscy wokół rodzą dzieci, a ja nawet nie mam na to perspektyw. Oczywiście wiem, że mam jeszcze trochę czasu, ale on od 4 lat nie zmienił zdania, skąd mam wiedzieć, że za następne 4 zmieni? Nie chcę nikogo innego, nie chcę dzieci z innym i "kontrolowana wpadka" też nie wchodzi w grę... To jest TEN facet, mój, jedyny, wyjątkowy, ale brakuje mi tego jednego... (a najchętniej dwóch lub trzech :)) . Jak go zostawię, to nie mam pewności, że poznam kogoś innego, zresztą ja już miałam innych (nawet męża...!) kiedyś, a zawsze to jego gdzieś miałam w głowie (znamy się od piaskownicy). Czy zdarza się, że facet dojrzewa tak późno do tej decyzji? Wiem, że to macie w nosie, bo każdy ma swoje problemy, ale musiałam się wyżalić :(