heksa01
19.03.15, 08:27
Z każdej strony bombarduje mnie porządany model życia, w nasżej kulturze nie ma miejsca na puste chwile, cała dobę trżeba miec cel,znajomych, praca,praca,praca, nad soba, nad ciałem, cele i ich realizacja oczywiście okupiona ciaglym wysiłkiem.musisz ciagle robić cos konstruktywnego,ńie robisz to musi gnębić cie poczucie winy, bo inni cały czas cos robia i trzeba wychodzić do ludzi,wieść towarzyskie zycie.widże ludzi i wiem ze w głębi duszy maja ochotę poprostu sobie odpuścić pozwolic sobie na luz na te puste wieczory, przebiegi ale walczą ze soba i wmawiają innym ze i ty powinieneś bo inaczej jestes gorszy i żyjesz nie tak. Próbuje i bronię sie przed tym by nie dac sobie wmówić ze jakis życia jest gorszy bo ja np nie mam ochoty na zycie towarzyskie i jestem szczęśliwym dzikiem domowym ale ciale czyje te beznadziejna presje otoczenia, by zyc jak należy wbijać w porządany model. Komuś z was sie udaje od tego idciac, robicie co chćecie Bez wyrzutów sumienia i wbrew temu co sie robić powinno w tym terrorze pt.mam fajne zycie?