lomiankowna
22.05.15, 10:05
Kobietki, jestem rozdarta na strzępki... Bardzo, ale to bardzo nie lubię swojej pracy :( chciałabym ją lubić, ale nie potrafię. Przed wyjściem z domu, mam napady duszności, kaszlu. Czasami aż do wymiotów. Czuję, że tracę te 8 godzin... Że tracę czas. Dodatkowo jeszcze ponad godzinę na dojazd z dzieckiem do przedszkola, które pochłania znaczną część mojej pensji.
Z drugiej strony, jest to praca państwowa. Nie ma problemu ze zwolnieniem, czy urlopem. I nie każda kobieta ma szansę wrócić po urlopie wychowawczym do pracy.
Może zdziczałam w tym domu... Chociaż ja chcę pracować, tylko po prostu tej pracy nie czuję. Z drugiej strony boję się zwolnić... Mam kilka pomysłów na siebie... Chcę poczekać aż córka skończy zerówkę. Czyli mam rok na przemyślenia...