agnese25
15.09.04, 11:00
Mam 25 lat, 2 niudane związki za sobą. Jeden długi, którego koniec ciężko
przeżyłam, drugi bardzo nerwowy, pełen kłótni. Poznałam pół roku temu
fantastycznego faceta. Jest cudowny, jestem w nim zakochana, doskonale sie
dogadujemy. Mam drobne zastrzeżenia - każdy ma wady, ale ogólnie naprawdę
czuję się szczęśliwa. I tu jest problem. boję się, że to się skończy, że to
nie może trwać wiecznie i dlatego mam ochotę uciec z tego związku. Skończyć
to sama, zanim coś zadecyduje za mnie, ze to nie może trwać.Czy też tak
macie? Czy ja jestem normalna że chcę zrezygnować z tego, że jest mi dobrze?