Dodaj do ulubionych

kiedy on nie jest gotowy na dziecko

30.11.15, 17:02
Jestem w szczęśliwym związku od 4,5 roku. Jestem absolutnie zakochana i pod prawie każdym względem szczęśliwa z moim partnerem. Mieszkamy ze sobą od 2,5 lat i dogadujemy się świetnie. Jest jedno 'ale': on nie jest gotowy na dziecko. Od 1,5 roku na ten temat rozmawiamy, ale wciąż strach go paraliżuje i nie jest wstanie podjąć tej decyzji. Mój partner jest bardzo dobrym człowiekiem, trochę nieśmiałym i z trochę skomplikowanym dzieciństwem (ojciec tyran, matka zginęła wcześnie w wypadku). Ja mam 30 lat on 34, zarabiamy dobrze, jesteśmy ustatkowani i zadowoleni z naszych karier. Nic nie stoi na przeszkodzie tylko jego niepokoje, które bez skutku próbuje uciszyć od tylu już miesięcy. Czy jest tu ktoś w podobnej sytuacji? albo ktoś kto był w podobnej sytuacji kiedyś i udzieliłby mi porady? Ile powinnam na niego jeszcze czekać? Czy on będzie kiedyś gotowy? Wiem, że żadna z Was tego nie wie ale powiedzcie co sądzicie. Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 17:18
      Nie będzie, albo fakt dokonany i patrzysz, jak reaguje, jeden będzie dobrym ojcem, drugi się ulotni, albo unieś kotwicę i żegluj do innych portów.
      Trzydzieści lat to nie dwadzieścia. Młodsza nie będziesz, a nie powiedziane, że za pierwszym razem się uda. Ustal priorytety, jeśli wolisz dziecko od związku, to cóż, trochę współczuję, że dziecko będzie miało mamę, a niekoniecznie ojca, ale żyje się raz.
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:04
        Na pewno nie zdecyduję się go wrobić w ojcostwo. Uważam, że każdy ma niepodważalne prawo do decydowania o tak ważnym aspekcie życia. Nie mówiąc o tym, że można już na stępie skrzywdzić swoje dziecko. Na to gotowa nie jestem. Nie jestem też gotowa od niego odejść, bo wiem, że drugiego takiego człowieka nie znajdę w 2 tygodnie.... No i kocham go bardzo. Jednak zastanawiam się jak długo jestem w stanie czekać i czy nie będę miała mu tego czekania za złe... Boje się i nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić:(
        • kumcia99 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 18:13
          Sytuacja jest trudna... Nie wiem szczerze, co ci doradzić...
        • czoklitka Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 19:05
          Może porozmawiaj z nim szczerze, że Ty chcesz już mieć dziecko i jak on myśli, kiedy może chcieć, czy w ogóle ma zamiar. A może w ogóle chce mieć kiedyś tam jakieś dziecko ale niekoniecznie z Tobą. Też tak może być. W każdym razie to super, że nie myślisz o wrobieniu go w tacierzyństwo.
      • mariuszg2 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 23:19
        alpepe napisała:

        > albo unieś kotwicę i żegluj do innych portów.

        Alpi...obawiam się, że możesz być nie zrozumiana... nie wszyscy forumowicze pochodzą ze Świnoujścia.

        > Trzydzieści lat to nie dwadzieścia.

        dla mnie to bez różnicy... dopiero po czterdziestce zauważam różnicę..

        > za pierwszym razem się uda.

        Uda są po to aby sprzyjać poczęciu...
    • leptosom Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 17:55
      uwierz mu, gdy mówi, że nie jest gotowy. pewnym testem na ojca jest opieka nad psem. zrób mu psią niespodziankę. jego zachowanie może ci wiele wyjaśnić.
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:12
        Wierzę mu. A na psa nie mamy czasu. Pracujemy i zwierze musiałoby siedzieć w domu samo przez większość tygodnia. Ale ciekawa propozycja i nawet o tym rozmawialiśmy nie dawno. Wiem, że potrafi się zająć dzieckiem i je sobą zainteresować bo obydwoje mamy rodzeństwo z rodzinami. On też lubi spędzać czas z tymi naszymi rodzinnymi dziećmi. Ja WIEM, że on będzie świetnym ojcem, problem w tym, że on w to nie wierzy i boi się, że będzie jak jego ojciec:(
        • yoma Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 02.12.15, 15:53
          A na dziecko będziecie mieli czas?
    • varia1 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:04
      ale czy on mówi że kiedyś może w przyszłości, czy że w ogóle nie ?
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:14
        zawsze mówił i dalej się przy tym upiera, że tak w ogóle to chce mieć dzieci tylko ja nie wiem czy mu do końca wierze..
    • six_a Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:24
      widocznie surowy, trzeba podgotować.
      albo zepsuty (-->kosz)
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:29
        chętnie posłucham więcej o tym gotowaniu... Jak to się robi..?
    • sid.le.niwiec Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:29
      A może on - uwaga, uwaga - tak naprawdę nie chce mieć dziecka, a nie, jak to sobie tłumaczą kobiety z parciem na bejbika, "nie dorósł", "nie jest gotowy", "boi się"?
      • triss_merigold6 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:37
        To niech jej powie, że nie, absolutnie i nigdy i nie marnuje dziewczynie czasu.
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 18:37
        On nie jest krętaczem, który by komuś wciskał, że chce mieć dzieci a tak naprawdę planował nigdy nie być gotowy. Owszem obawiam się, że sam nie jest świadomy tego że ta gotowość na którą czeka może nigdy nie przyjść. Ale póki co wierzę mu w to co mi mówi. I nie mam "parcia bejbika" tylko jestem dorosłą kobietą, która chce założyć rodzinę z mężczyzną, którego kocham.
        • taki-sobie-nick Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 20:52
          ronia3 napisał(a):

          > On nie jest krętaczem, który by komuś wciskał, że chce mieć dzieci a tak napraw
          > dę planował nigdy nie być gotowy. Owszem obawiam się, że sam nie jest świadomy
          > tego że ta gotowość na którą czeka

          To niech nie czeka, tylko może ruszy d...ę do psychologa, hę?
          • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 20:57
            chodzi ale nie wiele to na razie dało
            • taki-sobie-nick Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 21:03
              ronia3 napisał(a):

              > chodzi ale niewiele to na razie dało

              Jak długo chodzi?

              ps. psycholog też może być do d...y
              • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 22:01
                od 3 miesiecy. Niestety ten psycholog chyba własnie jest do d.... problem w tym, ze mieszkamy w szwajcarii (moj partner jest anglikiem) i ciezko tutaj o psychoterapeute, który pracuje po angielsku, więc ciężko mu znależć kogoś lepszego...
                • sonia_siemionowna Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 11.12.15, 00:31
                  Ale jesli on nie chce dziecka to psycholog mialby go zmusic czy jak?
        • sid.le.niwiec Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 18:42
          Ale on wcale nie musi chcieć tego samego, co Ty. Ludziom często ciężko przez usta przechodzą takie zdecydowane, jednoznaczne deklaracje. Szczególnie w kwestiach, kiedy sami chcą czegoś innego, niż robi 90% ludzi.
    • kura_wuja Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 21:06
      W dzisiejszych czasach pakowac sie w dziecko? Wcale mu sie nie dziwie. Tak, wiem, za niemca i za komuny kobiety tez rodzily.
    • piataziuta Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 21:07
      Jesteś taka miła i układna, że może to, czego tu potrzeba to ultimatum?
      Zastanow się bardzo mocno: jak bardzo chcesz mieć teraz dziecko? Dlaczego nie później? Przemyśl co dla ciebie najlepsze i negocjuj jak w pracy: potrzebujesz awans, ktorego bez nacisków nie dostaniesz. Co zrobisz?
      Faceci rozwijają się wolno, jest szansa, że sam dojdzie do tego, że chce dzieci dopiero po 40stce.
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 30.11.15, 22:05
        staram się być cierpliwa jak tylko mogę, ale im więcej czasu mija tym jest mi ciężej... Próbujemy negocjować i on się też stara bardzo. Nie jest to sytuacja łatwa ani dla mnie ani dla niego i nie bardzo wiem jakby się tu z tym uporać... Mam wrażenie, że próbowaliśmy już wszystkiego ale on jakoś nie może przeskoczyć tego swojego lęku, a mnie jest coraz gorzej..:(
    • moje_najnowsze_konto Poważna sprawa 30.11.15, 21:53
      - psycholog sobie z tym nie poradzi. Prędzej terapia behawioralna, ewentualnie psychoanaliza. W każdym przypadku u dobrego fachowca, który na dodatek nie ma skłonności do przeciągania terapii w nieskończoność.
      • ronia3 Re: Poważna sprawa 30.11.15, 22:07
        on chodyi do psychiatry k?ry pracuje terapia poznawczo behawioralna. Nie lubie goscia ale jak juz pisalam trudno nam znalezc kogos lepszego
        • ronia3 Re: Poważna sprawa 30.11.15, 22:10
          przepraszam ze błędy
        • moje_najnowsze_konto Re: Poważna sprawa 30.11.15, 23:32
          Jeżeli nie ma "chemii", to szkoda czasu i pieniędzy. Trzeba szukać kolejnego, oczywiście terapeuty. Skądinąd terapia poznawcza wydaje się najmniej trafna, bo odwołuje się do logiki, a chyba nie to jest tutaj pierwszoplanowe.
          Spróbuj poszukać też na stronie Towarzystwa Psychoanalitycznej (jest tam lista adresowa; omijaj psychologów) - są bardziej ezoteryczni oraz interesująco interpretują, lecz przeważnie długodystansowcy, chociaż wszystko można wynegocjować, a właściwie przeforsować. Chyba większość jest skłonna używać komunikatora, np. Skype.
          • moje_najnowsze_konto Re: Poważna sprawa 30.11.15, 23:33
            Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej
        • obrotowy eehh... to poruta... 01.12.15, 16:49
          ronia3 napisał(a):
          Nie lubie goscia ale jak juz pisalam trudno nam znalezc kogos lepszego

          eehh... to poruta...
          nie dosc, ze gostek jest nielubiany, to jeszcze staje okoniem...
    • awesome810 po prostu, tak się ładnie 30.11.15, 22:14
      mówi, kiedy nie chce się mieć dziecka z tobą.
      Trafi na TĘ dziewczynę, a już po roku zostaną szczęśliwymi rodzicami, bez rozkładania "gotowości" na czynniki. Brutalna prawda, ale prawda.
      Nie trać czasu.
      • agrypina6 Re: po prostu, tak się ładnie 30.11.15, 22:30
        Myślę tak samo. Nie jesteś właściwą kobietą i tyle.
      • psiamama6 Re: po prostu, tak się ładnie 01.12.15, 15:46
        Tez tak kiedyś myślałam, dopóki nie poznałam kolegi mojego byłego. Facet miał wtedy 42 lata i wlasnie sie rozwodził z tego powodu- ona chciała dzieci, on nie i koniec. To było jego drugie małżeństwo. Jest teraz w kolejnym zwiazku i zdania nie zmienił, wiec nie jest to zawsze kwestia poznania "tej" dziewczyny.
        • fuzja-jadrowa Re: po prostu, tak się ładnie 01.12.15, 17:32
          To w sumie zaden dowod. Moze jeszcze na taka nie trafil, a moze nigdy nie trafi? ;)

          A ja znam takiego, ktory raz sie z tego powodu rozstal. Z kolejna partnerka przezyl pare ladnych lat i dopiero w okolicach czterdziestki stwierdzil, ze jest gotow. Wlasnie spodziewaja sie potomstwa. Niektorzy naprawde potrzebuja czasu.
      • piataziuta Re: po prostu, tak się ładnie 01.12.15, 16:25
        ale pie...sz
      • fuzja-jadrowa Re: po prostu, tak się ładnie 01.12.15, 17:24
        > mówi, kiedy nie chce się mieć dziecka z tobą.
        > Trafi na TĘ dziewczynę, a już po roku zostaną szczęśliwymi rodzicami, bez rozkł
        > adania "gotowości" na czynniki.

        Moze po prostu TA dziewczyna - w przeciwienstwie do autorki - miala w dupie zdanie partnera i zaplanowala mu zycie za niego, wg wlasnych potrzeb.

        A szczesliwy jest, bo co ma powiedziec.
        • sid.le.niwiec Re: po prostu, tak się ładnie 01.12.15, 18:41
          > Moze po prostu TA dziewczyna - w przeciwienstwie do autorki - miala w dupie
          > zdanie partnera i zaplanowala mu zycie za niego, wg wlasnych potrzeb.
          >
          > A szczesliwy jest, bo co ma powiedziec.

          Realistyczne, ale dosyć niepopularne myślenie.:)
          • piataziuta Re: po prostu, tak się ładnie 01.12.15, 22:10
            Popularne w polsce jest chodzenie do kościoła i głosowanie na pis.
            Także wiesz.
    • obrotowy no jak nie jest gotowy na dziecko - to nie jest. 01.12.15, 00:42
      musisz czekac.

      okolo 40-tki juz kazdemu wszystko jedno...
      (wiem po sobie...)
      • trikol9 Re: no jak nie jest gotowy na dziecko - to nie je 01.12.15, 10:39
        Dziwne, nie rozumiem. Dla kobiety lepiej mieć wcześniej dziecko, później większe prawdopodobieństwo na choroby.
        • obrotowy spokojnie, po kolei... 01.12.15, 16:41
          trikol9 napisał(a):
          > Dziwne, nie rozumiem. Dla kobiety lepiej mieć wcześniej dziecko,
          później większe prawdopodobieństwo na choroby.


          Dziwne, ze nie rozumiesz.
          Bo ja ROZUMIEM, ze "Dla kobiety lepiej mieć wcześniej dziecko".

          Tylko nie mam na mysli kobiety (ktora rozumiem) - a tylko tego pana.

          W danym momencie NIE CHCE i JUZ.

          Zmusic sie go do tego nie da (jesli nie jest tkzw. "cieple kluchy")

          Mozna tylko:
          a) przekonac
          b) oszukac
          c) czekac - co wlasnie polecilem

      • ronia3 Re: no jak nie jest gotowy na dziecko - to nie je 02.12.15, 18:28
        nie chce zeby mu było wszystko jedno...
        • basiastel Re: no jak nie jest gotowy na dziecko - to nie je 02.12.15, 18:45
          Jeśli niemożność zdecydowania się na dziecko jest wyrazem jego lęków, to nie oczekuj, że podejmie tę trudną dla niego decyzję z entuzjazmem. Ale jeśli już się zdecyduje, to może być cudownym ojcem i zapomni o lękach.
          Pisałam, że miałam podobnie i nie wyobrażałam sobie, że mogłabym mieć rodzinę.
          Moja córcia ma dziś 17 lat i jestem najbardziej zakochaną w swoim dziecku mamą na świecie.
    • ina_nova Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 10:44
      >>Czy on będzie kiedyś gotowy?

      To wie tylko wróżbita Maciej. Sprawa jest jasna: ty chcesz dziecko on nie, wasze podstawowe (!) oczekiwania rozmijają się. Tłumaczyć dalej?
      • lot.ti Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 21:25
        >To wie tylko wróżbita Maciej. Sprawa jest jasna: ty chcesz dziecko on nie, wasze podstawowe (!) oczekiwania rozmijają się. Tłumaczyć dalej?

        to jest proste jak konstrukcja cepa
        dziewczyna tak zatraciła się w chorym świecie tego neurotyka, że robi z doopy uszy
    • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 13:02
      Może w tym jego dzieciństwie tkwi strach?
      • basiastel Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 19:07
        We mnie też był taki strach, też z powodów rodzinnych. Zostałam mamą bardzo późno i to tak na zasadzie "raz kozie.." Ale to najlepsze co mnie w życiu spotkało. W ten strach wierzę, ale nie wiem jak go przeskoczyć.
        • glamourous Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 19:33
          basiastel napisała:

          > We mnie też był taki strach, też z powodów rodzinnych. Zostałam mamą bardzo póź
          > no i to tak na zasadzie "raz kozie.."

          Kobietom bardzo w przezwyciezeniu takich strachow pomaga instynkt biologiczny. Faceci nie maja tego ulatwienia. A tu pan moze sie tak bujac do poznej czterdziestki zanim ewentualnie stwierdzi, ze raz sie zyje. Ona nie ma takiego marginesu czasowego, niemniej ja bym chyba zaryzykowala na jej miejscu i poswiecila jeszcze ze 2 czy 3 lata na proby urobienia go (nie mylic w wrobieniem ;), skoro taki swietny.... No, ale ja jestem z tej frakcji, co nienawidza sie rozstawac, wiec moze zle radze... ;)
        • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 20:16
          We mnie też był. Zostałam mamą w "wieku Chrystusowym". To najlepsze, co mnie w życiu spotkało i największe moje osiągnięcie. Furda dyplomy i wszystkie inne "osiągnięcia".
          Wcześniej śmieszyli mnie ludzie zakręceni na punkcie dzieci, a nawet chwilami może nawet gardziłam. Dzisiaj sama jestem zakręcona. Niby to tylko biologia, ale jednak fascynujący jest proces kształtowania się całkowicie nowego i odrębnego człowieka.
    • lot.ti Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 21:20
      Chcesz mieć dziecko, masz warunki materialne to je sobie zrób z dawcą nasienia. Faceta później znajdziesz, albo nie znajdziesz, ale matką będziesz już na zawsze. Odkładając decyzję ryzykujesz, że nigdy nie zostaniesz matką, a facet i tak może odejść. W życiu trzeba robić to, co się chce - w miarę możliwości - ty masz jedno i drugie. Milusińskiego neurotyka sobie odpuść tacy mogą wyglądać na fajnych, ale i tak spieprzą ci życie swoimi problemami. Naprwdę chcesz żyć w trójkącie ty - on - psychoterapeuta? Nie sądzę...
      • taki-sobie-nick Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.12.15, 21:53
        lot.ti napisała:

        > Chcesz mieć dziecko, masz warunki materialne to je sobie zrób z dawcą nasienia.

        Ciekawe, co na ten temat będzie sądzić dziecko.


        Milusińskiego neurotyka sobie odpuść tacy mogą wyglądać na
        > fajnych, ale i tak spieprzą ci życie swoimi problemami.

        Oczywiście. Neurotycy nie mają żadnych zalet, a jeśli już mają, to i tak według ciebie są nic nie warci.

        Co tam uczucia autorki do neurotyka (uczucia neurotyka są wszak niewarte wzmianki, prawda?), co tam jakaś rodzina.

        Dzieci należy zrobić z dawcą spermy, następnie oddać do szkoły, gdzie je wykształcą - przypomina to proces produkcyjny w fabryce.

        Aha! Takie dziecko może zostać neurotykiem. I co wtedy? Kopa mu, wszak to neurotyk?
      • ronia3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 02.12.15, 18:37
        Ja już faceta znalazłam. Uważam, że z udanego związku się nie reyzgnuje tak od, przy pierwszym kryzysie. Nie po to sie z nim wiazalam zeby przy pierwszej lepszej okazji odejsc. Kazdy zwiazek ma swoje wyzwania i kazdy czlowiek jest w jakis sposob trudny ale to nie oznacza ze z kazdego dobrego i wartosciowego zwiazku nalezy rezygnowac jak tylko cos nie idzie po mysli. Nie podoba mi sie Twoje okreslenie 'milusinski neurotyk'. Ma w sobie mnostwo pogardy dla drugiego czlowieka. Ty o moim partenerze wiesz tylko te pare slow, ktore o nim napisalam a juz go oceniasz. Ludzie ktorzy chodza do psychoterapeutow tez zasluguja i maja prawo do szczescia i skreslanie ich na wstepie jest oznaka bardzo slabego charakteru.
        • obrotowy nie jest - no to nie jest... 02.12.15, 21:38
          ronia3 napisał(a):
          > Ja już faceta znalazłam.

          ale niewlasciwego...
          nie chce sie reprodukowac...

          czekaj, dziewcze, czekaj...
          moze za 2-3 lata zechce...
        • taki-sobie-nick Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 02.12.15, 21:40
          ronia3 napisał(a):

          > Ja już faceta znalazłam. Uważam, że z udanego związku się nie reyzgnuje tak od

          Mała uwaga:

          "tak OT", "ot tak".

          To nie ma nic wspólnego z przyimkiem "od".
        • czoklitka Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 02.12.15, 22:31
          Z jakiego udanego związku, jak nawet nie wiesz kiedy on planuje mieć dziecko i czy w ogóle?
        • berta-death Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 11.12.15, 04:20
          Czy od tego chodzenia do terapeuty to chociaż wie dlaczego konkretnie nie jest gotowy na dziecko? Może w tym jest problem. Brak gotowości może mieć całkowicie racjonalne podstawy. Ludzie chodzący na terapie często analizują swoje życie i życiowe postawy krok po kroku i znają siebie bardziej niż inni.

          Mówisz, że macie dobre warunki materialne, ale oceniasz je z perspektywy kiedy dwie osoby mają pracę i mogą się jej poświęcić całkowicie, bo nie mają żadnych innych obowiązków. Nie przychodzą do niej po nieprzespanej nocy, nie mają popołudniu drugiego etatu a weekendy i święta mogą sobie odpocząć. Nawet urlop mają tylko dla siebie. I jeszcze mają tylko dwie osoby na utrzymaniu. W związku z tym nie pracują pod presją stresu, że co będzie jak stracę pracę i nie znajdę drugiej tak dobrej i dobrze płatnej? Albo nie znajdę żadnej? Teraz zarobki pozwalają na zrobienie oszczędności, które dają komfort psychiczny, że jak coś złego się stanie, to chociaż pieniądze się znajdą, żeby to odkręcić. Dziecko może wywrócić do góry nogami ten stan rzeczy.

          I sielanka materialna pryśnie, bo się może okazać, że pan mąż i ojciec nie ma kondycji pychofizycznej do pracy na dwóch etatach, nie jest w stanie po pracy zająć się dzieckiem, ani nawet tolerować jego obecności w domu, bo nawet najświętsze i najspokojniejsze jest absorbujące dla domowników, nie jest w stanie efektywnie pracować po nieprzespanej nocy i weekendzie spędzonym z dzieckiem pod jednym dachem, nie jest też w stanie pracować po godzinach, żeby więcej pieniędzy do domu przynosić, ani znaleźć lepszej pracy. Nie jest też w stanie znieść niższego standardu życia. Co może się skończyć, że popadnie w depresję, nerwicę, alkoholizm, albo zrobi się agresywny i zacznie odreagowywać stresy na tobie i dziecku, albo walnie tym wszystkim i się wyprowadzi, mówiąc chciałaś mieć dziecko, to sobie radź.

          Ktoś kto ma tego typu ograniczenia, naprawdę nie jest na dziecko gotowy. A Tych ograniczeń może być więcej. Może jest mało asertywny i zaradny życiowo i wie, że nie będzie w stanie zapewnić rodzinie bezpieczeństwa ani zadbać o jej interesy. Może wie, że np ma problemy z wyegzekwowaniem czegokolwiek od ludzi, nawet reklamacji butów, a jak tak, to z całą pewnością również nie będzie w stanie przekonać dyspozytora karetki do przyjęcia wezwania do umierającego dziecka, ani przekonać dyżurnego lekarza w szpitalu do przyjęcia go na oddział. I już ma przed oczami siebie jako gwiazdę superekspresu, któremu dziecko zmarło na rękach nie doprosiwszy się pomocy.
          Może nie jest w stanie wziąć na siebie tych wszystkich obowiązków związanych z dzieckiem, z których istnienia zdaje sobie sprawę w 100%. Może jak przeanalizujesz waszą sytuację w nawiązaniu do różnych sytuacji jakie się wiążą z posiadaniem dziecka, sama dojdziesz do tego, że naprawdę nie jest to osoba, z którą warto mieć wspólne dziecko.
          • asmarabis Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 01.01.16, 15:34
            oblemy z wyegzekwowaniem czegokolwiek od ludzi, nawet
            > reklamacji butów, a jak tak, to z całą pewnością również nie będzie w stanie pr
            > zekonać dyspozytora karetki do przyjęcia wezwania do umierającego dziecka, ani
            > przekonać dyżurnego lekarza w szpitalu do przyjęcia go na oddział. I już ma prz
            > ed oczami siebie jako gwiazdę superekspresu, któremu dziecko zmarło na rękach n
            > ie doprosiwszy się pomocy.

            Umarlam ;-)
            ale zgadzam sie osobami piszacymi ze facet nie chce miec dziecka z autorka. Niestety taka proza zycia. Pewnie szuka innej relacji, te wizyty u psychologa to jakas parodia, sprawdizlabym czy on tam w ogole chodzi czy inaczej spedza ten czas.
    • sonia_siemionowna Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 11.12.15, 00:28
      Moze musisz poszukac kogos, kto jest 'gotowy' albo przyznac, ze zostanie z tym mezczyzna oznacza brak dzieci. Wybor jest Twoj. Niektorzy nie chca dzieci(np
      ja ;)), ale lepiej to szczerze obgadac. Tylko nie histeryzuj I badz gotowy na szczerosc nawet niewygodna, bo jesli on juz mial wiele razy powiedziane, ze nie wyobrazasz sobie zycia ani bez dzieci ani bez niego, to moze odwleka bo wie, ze jak powie prawde to bedzie dla Ciebie dramat. Osobiscie zawsze bylam na ten temat szczera, bo to wazne, zeby nie brnac w zwiazek bez sensu. A moze on chce ale nie jest gotowy i wtedy masz wybor -czekasz albo szukasz kogos, kto gotowy juz jest.
    • berta-death Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 11.12.15, 03:37
      Nie "uszczęśliwia" się nikogo ani dziećmi ani zwierzętami. To jest podstawowa zasada życiowa, którą warto sobie wielkimi literami na widocznym miejscu zapisać. Uszczęśliwianie to nie tylko zajście we wpadkową ciąże, to również zachęcanie i trucie w nadziei, że dla świętego spokoju się zgodzi i świadomie potomka spłodzi. Jak ktoś nie chce, bez względu na to dlaczego, należy to uszanować. Ze względu na dobro tego dziecka. Chcesz mieć dziecko, znajdź sobie faceta, który też tego będzie chciał.
      • obrotowy piekny tekst 11.12.15, 10:29
        berta-death napisała:
        Chcesz mieć dziecko, znajdź sobie faceta, który też tego będzie chciał.

        tesz tak zawsze patrzylem na kobiety...
        - z ta chcialbym miec dzieci...
        - a ta tylko podoopczyc

        jedno nie musi wspolgrac z drugim ....
        • berta-death Re: piekny tekst 11.12.15, 23:05
          Myślisz, że kobiety na mężczyzn patrzą inaczej? To, że jeden z drugim do łóżka się nadaje, jeszcze nie oznacza, że będzie się nadawał na męża i ojca.
          • obrotowy a tera mniej piekny tekst :) 12.12.15, 23:21
            berta-death napisała:
            > Myślisz, że kobiety na mężczyzn patrzą inaczej? To, że jeden z drugim do łóżka
            > się nadaje, jeszcze nie oznacza, że będzie się nadawał na męża i ojca.


            patrza tak samo - tylko to jest sprawa powszechnie znana, czyli banal.
            - zatem tu nie musze nic myslec :)

            natomiast mezczyzni niechetnie sie do tego przyznaja, zatem przypomnialem to w ich imieniu :)
      • sonia_siemionowna Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 12.12.15, 13:15
        Dobrze napisane
      • leptosom Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 17.12.15, 11:43
        Chcesz mieć dziecko, znajdź sobie faceta, który też tego będzie chciał.

        Gdzie takiego szukać? W tym temacie występuje duży market imbalance.
    • paco_lopez Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 11.12.15, 21:48
      Kiedy on nie jest gotowy, to słychać co chwile na tym forum cyklicznie. Nie ma bata. Rodzina w formule 2+1 to wielkie ryzyko i kobieta musi prowadzić demokratyczne spory jak w sejmie, źeby podjąć uchwałę o zapłodnieniu metodą dowcipną .
      • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 12.12.15, 13:59
        Mnie facet namówił. On chciał. Gdybym ja miała podejmowac decyzję, pewnie do tej pory nie miałabym dziecka.
        Są tacy.
        • berta-death Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 12.12.15, 14:10
          Mimo wszystko to nieodpowiedzialne takie namawianie. Większe prawdopodobieństwo, że się dołączy do rzeszy kobiet żebrzących o alimenty i narzekających na to, że harują na dwa etaty a pan mąż siedzi z piwem przed tv, niż dołączy do tych, które mają szczęśliwą równoprawną rodzinę. Bo taka wymuszona zgoda najczęściej dotyczy tego, że pan łaskawie zezwoli na wykorzystanie swojego plemnika i wpisanie swojego nazwiska w metrykę urodzenia. A potem jest, chciałaś mieć dziecko to sobie wstawaj po nocach, kombinuj jak przeżyć do pierwszego, znajdź lepszą pracę jak ci mało, ale mnie daj spokój, bo ja swoje zrobiłem.
          • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 12.12.15, 15:18
            Ale ja napisałam, ze mnie FACET namówił, a Ty o namawianiu przez kobietę piszesz...
            Najlepiej jest jak facet namawia, wtedy później robi co może, by zajmować się dzieckiem równoprawnie.
            • berta-death Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 12.12.15, 17:09
              Kobiet też się nie namawia na dziecko, w nadziei, że jakiś mityczny instynkt się w nich odezwie i będą idealnymi matkami.

              Osoba namówiona czuje się jak ktoś namówiony na psa. Czyli de facto zgodził się łaskawie na tolerowanie obecności psa pod swoim dachem i ewentualnie na to, żeby część jego dochodów była przeznaczana na utrzymanie tego psa. Nie zgodził się jednak na nic więcej. W ramach kaprysu, może, ale nie musi, wyjść z nim od czasu do czasu na spacer, albo w ramach przyzwoitości użyczyć swojego czasu i samochodu celem zawiezienia psa do weterynarza. Ale na pewno nie godził się wziąć na siebie obowiązków związanych z psem, czyli regularnego karmienia, wyprowadzania, sprzątania, biegania po weterynarzach, rezygnowania z wakacji, stawania na głowie, żeby komuś go upchnąć na czas wyjazdu, czy wyłożenia lekką ręką równowartości całej pensji, żeby zwierza leczyć. Nie mówiąc o zaspokajaniu psich potrzeb wyższych, jak zabawa, spanie w łóżku, czy gotowanie mu żarcia zamiast kupowania w puszkach.
              Owszem, może się okazać, że trafi na kogoś, kto zmieni zdanie o 180st i oszaleje na punkcie zwierza, ale może się też okazać co innego. I co wtedy? Albo mamy kogoś kto się wypnie albo kogoś kto z poczucia obowiązku się nie wypnie, ale za to pójdzie mu we frustracje. Zwierzę to przede wszystkim obowiązek. I ktoś w pełni tego świadomy, może równie świadomie nie chcieć brać na siebie tego obowiązku. Zwłaszcza, jak ma całkowitą pewność, że wszystkie obowiązki spadną na niego.

              Z dzieckiem jest dokładnie tak samo. Dorośli jakoś sobie poradzą, nawet jak popadną we frustracje. Ale dziecko ładuje się w sieroctwo. W przypadku ojca, który nie chciał być ojcem, jeszcze pół biedy, najwyżej będzie biedniej. Ale w przypadku matki, która nie chciała być matką, zostaje się bez opieki. Bo facet, który chciał być ojcem, najczęściej chciał być ojcem, nie matką. Czyli ojcem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Przyniesie do domu kasę, pobawi się godzinę, może dwie, może nawet na spacer pójdzie, czy weźmie na siebie wieczorną kąpiel a całą resztą niech się zajmie żona, bo cała reszta to babska robota i rola matki. I co w momencie jak żona ani myśli? W najlepszym wypadku trafia do babci. W gorszym będzie skrajnie zaniedbane, albo zdane na łaskę i niełaskę obcych ludzi, którzy odpłatnie będą świadczyć usługi opiekuńcze wobec niego.
              • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 12.12.15, 21:21
                Strasznie czarny scenariusz. Niepotrzebnie. Miałam wątpliwości, ale lubiłam dzieci. Bałam się tylko logistyki związanej z zajmowaniem się niemowlęciem i nieprzespanych nocy. Ale da się wytrzymać, a obserwowanie rozwoju dziecka to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Nie żałuję, że mąż mnie namówił. Zresztą dałam się namówić widząc, jakim jest człowiekiem i wiedząc, że mogę na niego zawsze liczyć, oczywiście póki żyjemy.
              • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 13.12.15, 00:10
                Ale ten mityczny instynkt naprawdę istnieje.
                Poza tym jeszcze są hormony. Oczywiście nie muszą zadziałać - zapewne u socjopatek, albo innych zaburzonych osób nie zadziałają. Ale chyba większe prawdopodobieństwo, że matka pokocha dziecko, które dojrzewało w jej wnętrzu i które jest z nią genetycznie i biologicznie związane niż zupełnie obce zwierzę.
                • berta-death Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 13.12.15, 02:53
                  Również istnieje instynkt opiekowania się zwierzętami. Wszelkiej maści upychacze zwierząt doskonale o tym wiedzą. Wystarczy komuś upchnąć zwierzę na 2tyg, pod byle pretekstem, żeby to zwierzę zostało u tego kogoś na stałe. Przez ten czas na tyle się do niego przyzwyczai, że jak tylko ma jakiekolwiek możliwości zatrzymania go, to zatrzyma. A już na pewno nie odda go byle komu i nie przestanie się nim interesować. Nie mniej jednak nie brakuje ludzi dla których zwierzę jest rzeczą, którzy trzymają psy w budzie a w wakacje wywożą je do lasu. Można zaryzykować stwierdzenie, że tych złych jest statystycznie nieco więcej. Stąd powszechne przekonanie, że nie daje się zwierząt w prezencie, bo nie wiadomo na kogo się trafi.

                  Z dziećmi to też los. Może trafić na ludzkich rodziców, u których obudzi się instynkt, albo w gorszym wypadku na takich, którzy przyjmą na klatę wszystkie zobowiązania, a może też trafić na takich, którzy się wypną. I co wtedy? A sądząc po ilości dzieci, które nie mogą się doczekać alimentów, których jedyny kontakt z rodzicem to sztandarowe pytanie co było w szkole, na które nikt nie oczekuje odpowiedzi, które są od urodzenia zdane na łaskę i niełaskę obcych ludzi a jedyną rzeczą jaka w związku z nimi zaprząta głowę rodziców, to komu je teraz upchnąć, prawdopodobieństwo, że namawianiem kogoś na dziecko, nie skrzywdzimy tego dziecka nie jest powalająco wielkie. Na zasadzie nie rób drugiemu co tobie nie miłe, skoro sama nie chciałbyś być niechcianym dzieckiem, nie funduj innym bycia niechcianymi.
                  • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 13.12.15, 11:38
                    Widać, że nie masz dzieci i nie byłaś nigdy w ciąży... Skoro jesteś w stanie porównać obudzenie się "instynktu" opiekuńczego jak ktoś komuś daje psa na dwa tygodnie, z obudzeniem instynktu matki oczekującej narodzin własnego dziecka.
                    Zresztą każda kobieta, nawet nie będąc w ciąży wie, że ciąża i poród wiążą się z ogromnymi zmianami w organizmie kobiety. Niektórzy twierdzą, że to swoisty reset biologiczny. A przez 3/4 roku nawet przy bezproblemowo przebiegających ciążach pojawiają się normalne dla tego stanu niedogodności czy dolegliwości. O patologicznie przebiegających i wymagających hospitalizacji dla podtrzymania ciążach nie wspomnę. Jeśli ktoś się na to decyduje, to nie sądzę, by nie przemyślał swojej decyzji i "upychał" potem dziecko. Bardziej wydaje mi się, że "upychają" dziecko osoby, które "wpadły".
                    Nawiasem mówiąc, po rocznym obecnie urlopie macierzyńsko-rodzicielskim przeciętna polska matka musi wrócić do pracy (dobrze, jeśli ma do czego wracać). Ktoś się wtedy tym dzieckiem musi zająć. To także uważasz za "upychanie"?
                    • berta-death Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 13.12.15, 14:57
                      Tak jak wcześniej pisałam. Na dwoje babka wróżyła. Jednemu się trafi rodzic z instynktem a drugiemu nie. Z tym, że jak ktoś instynktu nie ma, ale dziecko chciał mieć, to prędzej pojawi się coś w rodzaju poczucia obowiązku. Chciałam, mam, to teraz muszę wziąć na siebie zobowiązania. Bo jak nie chciałam, dałam się wkręcić a teraz zostałam z tym bajzlem, to gorzej. Frustracje mogą wziąć górę i dziecko może pójść w odstawkę, na zasadzie niech się nim zajmują ci, co najgłośniej agitowali za jego przyjściem na świat, albo szuka się mu opieki zastępczej jak wszyscy ręce umyją.
                      To się obu płci tyczy. W końcu nie każdy namówiony na dziecko facet odchodzi od rodziny i przestaje łożyć na utrzymanie tego dziecka. Nie każdy też robi za mebel w domu. Cała masa jest fantastycznymi ojcami.

                      Nie mniej jednak, po co sobie brać na głowę odpowiedzialność za cudze życie. Bo jak wszystko pójdzie ok, to ok, ale co jak nie? Namówisz kogoś na dziecko, potem coś nie wypali, dzieciak nie dość, że pójdzie w odstawkę, to jeszcze nie będzie miał go kto utrzymywać i wszyscy będą mieć do ciebie pretensje, że to twoja wina. Analogicznie jak przy namówieniu na zakup samochodu. Namówisz, potem namówiony rozwali się w wypadku. Niby nie twoja wina, ale niesmak pozostanie. Życiowe decyzje niech sobie każdy na własną odpowiedzialność podejmuje.
                      • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 13.12.15, 19:47
                        Mam wrażenie, że rozmawiamy o różnych rzeczach. I że nie rozumiesz tego, co ja piszę.
                        • lot.ti Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 14.12.15, 09:06
                          a ja mam wrażenie, że Barta doskonale rozumie, tylko że jej rozumowanie ciebie przerasta.
                          • stokrotka_a Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 14.12.15, 09:20
                            A ja mam wrażenie, że berta żyje w matriksie, który prawdopodobnie tylko ona sama rozumie. Twierdzę też, że nie da się udowodnić, że twoje wrażenie jest bliższe rzeczywistości niż moje czy też wrażenie europy.
                      • leptosom Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 17.12.15, 11:51
                        Ty Berta, popełniasz często mądre teksty. Niestety brak like'ów.
                    • lot.ti Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 14.12.15, 09:03
                      Bardziej wydaje mi się, że "upychają" dziecko osoby, które "wpadły"

                      różnica między uleganiem przypadkowi, a uleganiem presji jest iluzoryczna. powiem więcej, w tym pierwszym przypadku można mówić o wyborze - ciążę można było usunąć - a drugim już nie. żadne dziecko urodzone pod presją nie jest dzieckiem chcianym. z tego że ciąża i poród t coś najpotworniejszego nie wynika, że po zakończeniu tych tortur ma z automatu spłynąć miłość na ich sprawcę. jedyny bezspornie oczywisty efekt końca ciążowej udręki to ULGA. i nie piernicz o instynkcie macierzyńskim, bardzo cię proszę, bo gdyby takowy istniał to nie znajdowano by tylu martwych niemowląt w beczkach, reklamówkach i innych miejscach.
                      a ciebie nikt nie namówił, tylko się sprytnie ustawiłaś nie okazując zbytnio chęci rozrodu, wszyło na to że samcowi bardziej należy. gratuluje podejścia, w tym aspekcie bardzo rozsądne. kobieta, która naciska na dziecko zawsze jest na przegranej pozycji, ty jesteś na wygranej i super. żyj i daj żyć innym.
                      • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 14.12.15, 14:04
                        Spokojnie. Ja nikogo do niczego nie namawiam, więc weź głęboki oddech i nie przeżywaj tak.
                      • europadasielubic Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 14.12.15, 14:49
                        Aha, co do instynktu macierzyńskiego, on istnieje. Ale ma pełne szanse funkcjonować i objawiać się u kobiet szczęśliwych, z dobrą sytuacją zdrowotną, życiową i materialną. Owszem, są osoby go pozbawione, podobnie jak i pozbawione popędu seksualnego, lecz należą do mniejszości.
                        Zaś drastyczne przypadki porzucenia czy wręcz uśmiercenia dziecka są dość mocno naglaśniane w mediach, dlatego wydaje się, że tego jest dużo. To również przypadki marginalne i dotyczące głównie ciąż niechcianych, rodzin biednych i wielodzietnych, nastoletnich matek, patologii, marginesu.
                        Nawet na normalne matki miłość nie spływa z automatu. Ja nie pamiętam niczego takiego. Pamiętam najbardziej poczucie odpowiedzialności za drugiego człowieka, ale też i bezradności, gdy syn płakał, a ja nie wiedziałam dlaczego i jak mu pomóc.
    • bombalska Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 13.12.15, 20:15
      Piszesz, ze mial ojca tyrana. Byc moze, jego ojciec nie mial cierpliwosci ani serca dla dzieci, a musial sie zajac synem sam, bo matka zginela. Czyli zycie zmusilo go do robienia czegos, czego nie chcial i nie lubil robic. Twoj partner prawdopodobnie ma podobne podejscie, odziedziczone w genach. Czyli zakladajac, ze Ty urodzisz dziecko, a on musialby je sam wychowac, to sytuacja by sie powtorzyla. Zakladajac, ze urodzisz i bedziecie razem, bedziesz je wychowywac sama. On bedzie siedzial od rana do nocy w robocie.
      Samotne macierzynstwo to ciezki kawalek chleba, ale i to kobiety sa w stanie zaakceptowac, kiedy instynkt macierzynski daje znac.
      Nie wiem, co Ci doradzic. Nie znam Twojego partnera. MOze zapytaj o opinie kogos, kto dobrze jego zna? Moze jego ojca?
    • delfina77 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 16.12.15, 21:06
      Najpierw sprawdź, czy jest gotowy na ślub. Jeśli nie jest gotowy się ożenić, to tym bardziej nie będzie gotowy na dziecko, które jest przecież dużo większym zobowiązaniem...
      • delfina77 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 16.12.15, 21:16
        Poza tym masz już 30 lat a on 34 i pewne sprawy powinniście mieć już w tym wieku poukładane. Jesteście ze sobą ponad 4 lata, nigdy nie rozmawialiście na temat dzieci? Przecież to jest sprawa priorytetowa. Ja bym się nie związała z mężczyzną, który nie wie, czy chce mieć dzieci. Ja wiedziałam, że chcę i że mieć będę, nie wiedziałam tylko kiedy. Uświadom mu, że 30 lat to najwyższy czas, on też nie jest już najmłodszy, nie jest powiedziane, że uda się wam za pierwszym razem, może zechcecie mieć więcej dzieci, ale okaże się, że niestety jesteście już za starzy. Piszę tu rzeczy mało przyjemne, ale prawdziwe, biologii się nie przeskoczy, a jeśli 'poświęcisz się' i zrezygnujesz z dzieci dla jego wygody, być może będziesz tego żałowała do końca życia
    • kadykianus Rzuć palanta, puki czas! 16.12.15, 23:34
      Rzuć go, bo życie sobie zmarnujesz. Dziecko to taki cud, że żaden facet i żaden związek się do tego nie umywa. Jeśli on zobaczy, że dla niego zrezygnowałaś z macierzyństwa to tylko Tobą będzie jeszcze bardziej gardził. W końcu Cię rzuci dla młodszej, z którą będzie miał dziecko. Wtedy on będzie gotowy.
      • 1fiolet Re: Rzuć palanta, puki czas! 17.12.15, 15:39
        Niestety 100% racji. Sama przez to przeszłam...analogiczna sytuacja...w końcu trzasnęłam drzwiami, załamana, totalnie upokorzona...po jakimś czasie się dowiedziałam że aż miesiąc po naszym rozstaniu już jakaś gwiazda była z nim w ciąży...cichusieńko siedział do sprawy rozwodowej żebym się nie dowiedziała...
        Do samego końca twierdził że bardzo mnie kocha tylko jakoś sobie nie wyobraża...hihi..
        Jak chłop kocha to marzy żeby jego kobieta urodziła mu dziecko chociażby po to żeby ją uszczęśliwić...bo miłość to uszczęśliwianie drugiej osoby.
        UCIEKAJ PÓKI JESTEŚ MŁODA !!! nie trać czasu !!!
    • jan.fils Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 17.12.15, 09:04
      Primo. Jeśli jest partnerem, a nie mężem, to może (NIE MUSI) sugerować, że oboje jesteście niegotowi.

      Secundo. Skoro mówi, że jest niegotowy, może to wynikać z faktu, że jest niegotowy? Mam pewne obawy, że kobieca logika może nie przyjąć takiego argumentu, ale może...

      Tertio. Czy to faktycznie kwestia przekonania, czy też fakty, aby stał się gotowy? Wbrew pozorom bycie gotowym a bycie przekonany, że jest się gotowym to dwie zupełnie inne sprawy, o czym możesz się błyskawicznie przekonać w kluczowym momencie.

      Natomiast w kwestii samego przekonywania. Możesz użyć np. racjonalnego, biologicznego argumentu. Obecnie średni (statystycznie) czas poczęcia potomstwa przy normalnym współżyciu bez zabezpieczenia wynosi 6-12 miesięcy. Dla ludzi po 35 roku życia ten czas istotnie się wydłuża. Biorąc pod uwagę, że nie macie dzieci i przypuszczalnie jesteście po długotrwałej antykoncepcji hormonalnej, może spokojnie mu powiedzieć, że jeśli wkrótce nie weźmiecie się do roboty w tym zakresie, może się okazać, że jest pozamiatane.

      BTW. Uważam, że ten wpis dokładnie obrazuje przyczyny starzenia społeczeństwa. Dzieci powinni mieć ludzie młodzi, 20-25 lat. Niestety w chwili obecnej postawy konformistyczne biorą górę i to jest prawdziwa przyczyna a nie warunki bytowe czy sytuacja na rynku pracy.
      • sonia_siemionowna Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 27.12.15, 21:56
        Konformizmem to jest posiadanie dzieci a nie ich brak
    • dodaj.do.zakladek Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 18.12.15, 11:27
      przypuszczam, że dobry psycholog pomógłby w tej sytuacji najlepiej
    • klocki.lego Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 22.12.15, 18:08
      Masz dopiero 30 lat, a przed sobą co najmniej tyle czasu na urodzenie dziecka, ile miałaś od osiągnięcia pełnoletności. Trzydziestka to zaledwie kilka lat po studiach, w większości profesji wiek jeszcze przed najważniejszymi momentami kariery, przed osiągnięciem naprawdę dobrych zarobków, a Ty już byś chciała na macierzyński? Twój partner jest niewiele starszy i zdaje sobie sprawę, że pojawienie się dziecka wywróci Wasze życie (z którego, jak piszesz, jesteście zadowoleni) do góry nogami, a decyzja jest nieodwołalna. Może po prostu poczekajcie jeszcze trochę? Jesteście razem dopiero 4,5 roku - to niewiele! Dopiero kilka wspólnych wyjazdów, kilka spędzonych razem uroczystości - dla niego to może być po prostu zbyt szybko na taką rewolucję i chciałby się nacieszyć Wami jako parą, a nie trójką?
    • lucyy3 Re: kiedy on nie jest gotowy na dziecko 29.12.15, 07:54
      daj mu czas, nie zmuszaj go do dziecka, jeśli nie jest jeszcze gotowy to poczekaj, nic na siłę.
      • obrotowy Zrozum, dziewcze sie gotuje... 30.12.15, 16:25
        pozwol jej ugotowac i faceta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka