Dodaj do ulubionych

Poetz raz jeszcze

13.04.02, 11:52
Wobec "afery" obyczajowej ujawnionej przez tygodnik
"FAKTI i MITY"w dniu 24.sierpnia 2001 roku
dotyczacej osoby pana "katolickiego arcybiskupa" Paetza z Poznania,
a odswiezonej przez dziennik "Rzeczpospolita" w dniu 23.lutego 2002,
ponizszy tekst nabiera po latach szczegolnego wymiaru.

***********************************************



Dlaczego Watykan zabrania uświadamiać seksualnie polską młodzież?

Sprawa badań statystycznych na temat tzw. "powałania",
które delegatura Watykanu w Polsce, tzw. "Episkopat Polski" nakazał utajnić,
ponieważ wykazały niechciane wyniki z zakresu seksualności kleru w Polsce


W październiku 1998 roku, w jubileuszowym, 100 numerze gejowskiego miesięcznika
z Poznania, "INACZEJ", w zarysie starałem się zaprezentować jak Watykan walczy
z onanizmem, czyli pierwszym naturalnych aktem erotycznym każdego fizycznie i
umysłowo zdrowego człowieka. Dzisiaj chcę dalej wykazać, dlaczego Watykan
uczynił właśniePolskę poligonem walki z erotyzmem młodzieży i jej
uświadamianiem seksualnym i skąd właśnie na naszej, polskiej ziemi, tyle
aktywności agentury watykańskiej w tym zakresie.

Jak już wszyscy wiemy, w grudniu 1998 uzależnieni od Watykanu "posłowie"
w "polskim" Parlamencie pozbawili polską młodzież szans zdobywania wiedzy z
zakresu wychowania seksualnego. Posłowie, którzy postanowili reprezentować
wyłącznie interes ideologii Watykanu zapominając, że są Polakami i polski
interes powinien być dla nich najważniejszy ustalili, że nie będzie się uczyło
w polskich szkołach o tym skąd się biorą dzieci. Wiedzę o tym będą
przekazywać... agenci watykańscy w osobach tzw. "katechetów" w czasie
tzw. "lekcji religii".

Polska ustawa o planowaniu polskiej rodziny, której celem miało być również
zapewnienie młodzieży zdobywania wiedzy z zakresu erotyzmu, została zupełnie
podporządkowana ideologii watykańskiej!!! Jawny agent Watykanu, pan Handke,
którego kler watykański obsadził na etacie polskiego ministra edukacji,
zabronił uczyć polskich dzieci o dojrzewaniu, zachowaniach erotycznych i
wszystkim, co się z tym wiąże.

I właśnie m.in. dlatego polskie dzieci nie będą mogły zdobyć normalnej wiedzy o
tym, co to jest i jak wyglada słynne już "molestowanie seksualne" lub czym jest
na prawde homoseksualizm. I teraz chcę udowodnić, że głównie ten temat,
homoseksualizm, jest zasadniczym, który wpływa na te sterowane przez Watykan
antypolskie działania w zakresie wychowania seksualnego.

Uważam za koniecznie ujawnić wciąż utajnianą część wyników badań, które
funkcjonariusze watykańscy przeprowadzili w 1993 roku na temat tzw. "powołania
kapłańskiego" w Polsce i świecie. Wszedłem w posiadanie tej informacji jako...
kandydat do Zakonu Bonifratrów w Łodzi w styczniu 1994 roku. Aby trochę
rozjaśnić tą sytuację nadmienię, że będąc w klasztorze bonifraterskim w Łodzi
nadal figurowałem w stopce redakcyjnej miesięcznika INACZEJ jako stały
współpracownik tego pisma. Uważam więc, że wszedłem wposiadanie poniższych
informacji jako dziennikarz i w związku z tym moich informatorów chroni prawo
prasowe - nie będę ich ujawniał... Wszystkich okoliczności zdobycia poniżej
opisanej wiedzy nie mogę ujawnić po prostu dlatego, że ludzie, którzy mi
dostarczyli te informacje, działali w ogólnie pojętym dobrym interesie i jestem
im winien absolutną dyskrecję. Moi niektórzy informatorzy są poza tym nadal
czynni w watykańskich machinach okupacji Polski. To chyba wszystko tłumaczy...

Wracając więc do badań na temat "powołań":

zadano pytanie różnym ludziom, w tym również księżom i zakonnikom, jak
sądzą: "dlaczego młodzi mężczyźni z Polski zostają katolickimi zakonnikami i
księżmi?".

Po przeanalizowaniu odpowiedzi na szereg tak postawionych pytań, postanowiono
podzielić populację mężczyzn, którzy zostają księżmi i zakonnikami, na siedem
grup. Wyniki są byc może dla wielu szokujące - i chyba właśnie dlatego
utajnione. Uzupełniłem je moimi komentarzami i w efekcie powstał poniższy tekst:

1). Do grupy pierwszej, najliczniejszej (nawet do 30%), zaliczono młodych
ludzi, nie uświadomionych homoseksualistów, którzy nie mają pojęcia, że zamiast
pociągu do kobiet, mają pociąg do mężczyzn.

Są to głównie młodzi chłopcy ze wsi i bardzo małych miast. Brak pociągu
płciowego do kobiet interpretują oni jako coś szczególnego. Pod wpływem
indoktrynacji na tzw. "lekcjach religii" w szkołach nazywa się to "łaską
powołania do życia w celibacie" (na prawdę !!!). A ponieważ brak pociągu
seksualnego do kobiet ułatwia życie kleru, tacy nie uświadomieni chłopcy myślą
sobie, że właśnie życie w roli "księdza" czy "zakonnika" jest również ich
powołaniem. Właśnie taka nadinterpretacja braku pociągu seksualnego do kobiet
pociąga tych chłopców w szeregi agentury watykańskiej. Dopiero w
tzw. "seminariach duchownych" i "klasztorach" chłopcy ci z przerażeniem
odkrywają, że nie kierowało nimi żadne "powołanie" a zwykły brak popędu do
kobiet. Dzieje się tak po różnie długim czasie (od roku do kilku lat) i ujawnia
się ze zwielokrotnioną siłą jako popęd do chłopców i mężczyzn z własnego
seminarium i klasztoru.

2). Druga grupa młodych mężczyzn, mniej liczna (do 10%), to ludzie również o
poprawnie wykształconym homoseksualiźmie, pochodzący - podobnie jak chłopcy z
grupy pierwszej - z nietolerancyjnych środowisk wiejskich i małomiasteczkowych.
Mężczyźni ci czują, że będąc "księżmi" czy "zakonnikami", nie będą musieli
tłumaczyć się przed rodzinami i znajomymi, dlaczego unikają kontaktów
fizycznych z kobietami. Bo: "jest celibat - nie ma seksu". Chłopcy ci są w
pełni świadomi swej sytuacji i to oni "pomagają" chłopcom z grupy pierwszej
odkryć swój homoseksualizm.

3). Do trzeciej grupy (ok. 25%) zaliczono chłopaków nadal z małych wsi i
miasteczek, którzy są ukierunkowani biseksualnie. Oni jednak wiedzą, czego chcą
i życie oficjalne w roli "księdza" lub "zakonnika" jest dla nich tym stylem
życia, który da im jedyną szansę na karierę życiową. Realizują się w obu
dziedzinach seksu: z panami czy paniami - najczęściej z jednakowym sukcesem.
Ludzie ci z premedytacją wykorzystują tzw. "celibat" dla swoich celów. Jako
anegdotę można dodać, że z tych szeregów często rekrutują się ludzie bardzo
nielubiący Żydów...

4). W czwartej grupie (ok. 15%) umieszczono tych chłopaków, którzy faktycznie
nie mają pociągu płciowego w ogóle (to się podobno zdarza dużo częściej u
pozostałej populacji dorosłych ludzi!). Ta grupa "duchownych" wierzy w
tzw. "powołanie" najpełniej i bezgranicznie. Ponieważ w Polsce jest obecnie
ponad 30.000 mężczyzn będących watykańskimi "duchownymi", więc procent mężczyzn
pozbawionych z przyczyn naturalnych i biologicznych popędu płciowego w tej
grupie społecznej w skali świata nie czyni sprawy niezwykłą - po prostu jest to
naturalny i znany w innych grupach socjalnych margines. Ta mała grupa
duchownych ma również interes w tym, aby nie anulować "celibatu". Ponieważ kler
z tej grupy nie traci energii na zdobywanie kochanek i kochanków, całą swoją
energię koncentruje na działaniach "statutowych" kleru watykańskiego. A
ponieważ w zakresie erotyki można na dwojaki sposób się wykazać: seks uprawiać
lub ze seksem walczyć, te 15% kleru z seksem walczy. I to skutecznie - jak
pokazuje przykład Polski.

Kilka lat temu w telewizji polskiej, w programie "LEVIATAN", opierając się o
wyniki długoletnich badań i obserwacji wielu specjalistów w dziedzinie
seksuologii, jeden z największych autorytetów moralnych Polski, nie żyjący już
prof. Mikołaj Kozakiewicz, przypomniał (w obecności Moniki Olejnik, Sławka
Starosty i Marka Jurka), że 25% osobowości człowieka i jego działań jest
związane z erotyką. Nie trzeba więc wysilać wyobraźni, aby przyznać rację
komuś, kto chce przemilczeć brak 1/4 swojej osobowości, jak ma to miejsce u
ludzi pozbawionych popędu płciowego... Niestety, z tej też grupy kleru pochodzą
Obserwuj wątek
    • mario2 c.d. 13.04.02, 11:56
      którzy są najaktywniejsi w potępianiu seksualności u innych. Zgodnie z zasadą:
      skoro ja nie mogę - inni też nie muszą (zasada "psa ogrodnika").

      5). Grupa piąta (ok. 15%), to mężczyźni jak najbardziej lubiący seks z paniami
      ale nie lubiący stałych związków i lubiący przy tym wygodne życie. Ci układają
      sobie karierę najwygodniej. Są zwykłymi rzemieślnikami, wykonującymi polecenia
      Watykanu w takim zakresie, aby nie narobić sobie wrogów wśród Polaków i w
      Watykanie. W tej grupie decyzja zostania członkiem kleru miała podłoże
      ekonomiczne.

      6). Do grupy szóstej (ok. 3%), na szczęście zdecydowanie nielicznej, zaliczono
      tych ludzi, których stan zdrowia psychicznego pozostawia wiele do życzenia i w
      zasadzie powinni być leczeni psychiatrycznie. Ludzie z tej grupy twierdzą, że
      objawiła się im matka boska i kazała zostać księdzem. Takim ludziom pozwala się
      m.in. zakładać własne rozgłośnie radiowe czy organizować manifestacje na
      dworcach kolejowych... Procent chorych na schizofrenię w Polsce jest oceniany
      na 1% populacji. Tutaj więc procent ten jest bliski statystykom wynikającym z
      badań w poruszanej materii.

      7). Grupa siódma watykańskiego kleru, absolutnie najmniejsza (ok. 2%), to ta,
      wobec której przydatne jest powiedzenie, że od reguły są zawsze wyjątki. W tej
      grupie są ludzie, którzy z trudno wytłumaczalnych powodów są autentycznymi
      altruistami: chcą dzielić się swoim osobistym dobrem i radością życia. Umieją
      pomóc bezinteresownie i faktycznie sprawiają wrażenie uczciwych ludzi. Niestety
      jest to grupa kleru marginalna i najmniej widoczna. Ci księżą i zakonnicy
      próbują m.in. osłabiać antypolskość działań Watykanu, ale ponieważ są w
      mniejszości, ich działania są mało skuteczne. Do dzisiaj z takimi "duchownymi"
      się przyjaźnię...

      Trzeba przypomnieć, że w przypadku wszystkich mężczyzn zaklasyfikowanych do
      tych siedmiu grup, powrót do normalnego życia cywilnego jest praktycznie
      niemożliwy. Ponieważ 95% polskiego kleru pochodzi ze wsi i małych miast (do
      5.000 mieszkańców), wiadomo z czym taki powrót by się wiązał: odrzucenie przez
      rodziny, brak szansy na zatrudnienie, ostracyzm środowiska skażonego sympatią
      do Watykanu.

      Do podanych wyników badań trzeba dodać jeszcze kilka informacji: Watykan
      werbuje rocznie w Polsce więcej nowych księży i zakonników, niż w całej Europie
      i USA razem! Z Polski "eksportuje" się kler do innych państw, gdzie już
      młodzież nie chce zostawać "księżmi" i "zakonnikami". Takie kraje jak Niemcy,
      Ameryka, Francja, Włochy sprowadzają do siebie polskich księży i zakonników,
      aby wzmocnili wymierające wojsko Watykanu na tamtym terenie! Funkcjonuje już
      zwyczaj, że polskich chłopaków już przed maturą nawiedzają przedstawiciele
      zakonów spoza Polski, aby werbować ich za granicę, np. do Włoch czy Hiszpanii,
      gdy wyrażą takie zainteresowanie. A Polskie zakony z kolei wykupują klasztory w
      tych krajach i tam zasiedlają swoich ludzi z Polski. Watykan widzi w Polsce
      ostatnią szansę swojego przetrwania. Aby to było możliwe, trzeba było
      wypowiedzieć totalną wojnę... uświadamianiu seksualnemu!

      Dlaczego Watykan boi się uświadamia seksualnego Polaków? Jakie są efekty
      uświadamiania seksualnego? Przede wszystkim dzięki powszechnemu uświadamianiu
      seksualnemu społeczeństwa stają się otwarte na wszelkie przejawy seksualności,
      która stanowi 25% naszego człowieczeństwa - tak twierdził nieodżałowany
      profesor Kozakiewicz. Społeczeństwo tak uformowane jest automatycznie bardziej
      tolerancyjne. Widać to na przykładzie krajów skandynawskich i tej części
      Europy, gdzie Watykan już dawno utracił swoje znaczące wpływy. Wszelkie
      zachowania seksualne stają się tam naturalne w świetle zdobywanej wiedzy. W ten
      sposób nawet na wsi po krótkim czasie właśnie homoseksualizm staje akceptowanym
      zjawiskiem. Chłopcy bez popędu seksualnego do dziewczynek nie szukają
      nadprzyrodzonych cech tego zjawiska tylko po prostu są młodymi gejami. Chłopcy
      zupełnie pozbawieni popędu seksualnego z pomocą medycy mogą popęd seksualny
      rozbudzić. A mężczyźni biseksualni układają sobie życie w wolnych związkach.

      Pozbawiając polską młodzież współczesnej wiedzy o seksualności człowieka hoduje
      się na potrzeby Watykanu młodych mężczyzn, z których następnie produkuje się
      właśnie kler katolicki.

      Zanik tzw. "powołań kapłańskich" w Zachodniej Europie wystąpił właśnie na
      skutek uświadomienia młodym mężczyznom, że brak pociągu do dziewczynek to
      żadne "powołanie kapłańskie" tylko zwykły homoseksualizm, który należy przeżyć
      na swój sposób. Stąd w Polsce, która dostarcza najwięcej materiału na "księży"
      i "zakonników" wprowadzenie powszechnego uświadamiania seksualnego w szkołach
      oraz przepędzenie "katechetów" z polskich szkół w efekcie pozbawiłoby Watykan
      dopływu świeżej, młodej, męskiej i polskiej krwi. Dlatego Watykan broni się
      przed tym i robi wszystko, aby przez swoją agenturę umieszczoną w polskim
      parlamencie nie dopuścić do powszechnego uświadamiania seksualnego polskiej
      młodzieży...

      I oto mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego Watykan zabrania uświadamiać
      seksualnie polską młodzież.
      Jakie to proste, prawda?

      • mario2 Autorem tekstu jest.. 13.04.02, 12:02
        Waldemar Zboralski



        Przypominam, że sam przebywałem w zakonach 3 lata, w tym 2,5 roku w zakonie
        Paulinów (tych od Jasnej Góry i kilkunastu już wykupionych klasztorów w
        Niemczech i na świecie) i 6 miesięcy w zakonie Bonifratrów (tych m.in. od
        szpitala w Krakowie, ziół w Łodzi i sfinansowanego przez państwowy ZUS domu
        starców w Warszawie). W Warszawie w latach 1986-1988 pracowałem nad tworzeniem
        Warszawskiego Ruchu Homoseksualnego, którego byłem przewodniczącym w latach
        1987-1988.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka