Najgorsi kierowcy w Europie

IP: *.bchsia.telus.net 28.07.04, 00:53
Z moich wlasnych doswiadczen nikt nigdy nie przebije wariatow w Istambule.
Kazdy trabi i drze ryja na kazdego wokol siebie.
Jesli chodzi natomiast o najnizsza jakosc drog - to chyba jednak Ukraina.
Takich kocich lbow nie widzialem nigdzie.
Polska oczywiscie na drugim miejsu - jesli chodzi o jakosc drog

Kraje zwiedzone samochodem"
Niemcy
Czechy
Wegry
Bulgaria
Rumunia
Turcja
Grecja
Ukraina
Bialorus
i to przy granicy Rumunskiej
Stara Jugoslawia
Szwajcaria
PLD Francja - cholernie drogie autostrady
Benelux
--------------------------------
Nie bylem nigdy w Itali ale slyszalem,ze tam rowniez wariactwo na drogach -
zwlaszcza w Rzymie
    • devote Re: Najgorsi kierowcy w Europie 28.07.04, 01:17
      bylem kiedys w grecji i mi styka
    • Gość: Wredny Re: Najgorsi kierowcy w Europie IP: *.adm.us.edu.pl 29.07.04, 07:21
      Dla mnie to polacy zadufani w siebie kretyni którzy widzą tylko swój nos a
      Europe zjechałem od Portugali do Grecji w innych krajach też jezdzą idioci ale
      u nas to jest tego tyle że to chyba rekord na skale świat
      • zoriusz Re: Najgorsi kierowcy w Europie 29.07.04, 08:32
        Rekord na skalę europejską. Światową już nie, bo im dalej na wschód tym gorzej.
        W Rosji jest tragedia.
        pozdrawiam
        • Gość: maci Re: Najgorsi kierowcy w Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 09:37
          istambuł to mały pikuś w porównaniu z kairem, jedź tam a zobaczysz co to walka
          o przeżycie
          • zoriusz Re: Najgorsi kierowcy w Europie 29.07.04, 10:17
            Turcy jeżdżą strasznie, to prawda. I efekty w postaci ilości wypadków i
            śmiertelnych ofiar na drogach też mają imponujące. Ale cóż, to w końcu azjaci...
            pozdr
    • Gość: gg Re: Najgorsi kierowcy w Europie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 11:03
      co to jest: "i to przy granicy Rumunskiej" ????????????
      • Gość: JH Re: Najgorsi kierowcy w Europie IP: 194.205.123.* 29.07.04, 12:31
        Tak na prawde to teraz w UE nikt nie przebije polakow jesli chodzi o kretynska
        jazde. Smiesza mnie przewodniki, przedrukowane z angielskiego czy niemieckiego,
        gdzie o roznych miastach (Praga, Rzym, Paryz, Ateny etc itd) jest napisane, ze
        trzeba uwazac na kierowcow bo mozemy nie byc przyzwyczajeni do takiej jazdy. A
        potem sie okazuje, ze to tak jak w prowincjonalnym miescie w Polsce (o
        Warszawie juz nie wspominajac). To co moze sie wydawac, ze jest szalenstwem dla
        anglika czy niemca, to dla polaka to juz pikus.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja