Gość: X
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.10.04, 13:09
Mam 25 lat. Skończyłam 2 fakultety, znam 3 języki. Dopóki miałam pracę,
miałam tez znajomych. Pracy szukam od roku. W tym czasie znajomi przestali
się odzywać. Nie mam więc okazji na nawizanie nowych znajomości.
Chodzę na rozmowy kwalifikacyjne i chociaż zwykle dochodzę do najwyższego
etapu to pracy jednak nie dostaję.
żyję praktycznie w ciągłej niepewności - nie mogę niczego zaplanować.I z
każdym dniem mam coraz większe poczucie, że życie mi po prostu przecieka
przez palce.
Zachowuję jeszcze resztki optymizmu, ale nie wiem, na jak długo jeszcze mi go
starczy.
Czy któraś z was była kiedyś w podobnej sytuacji. Napiszcie jak sobie z tym
radziłyście.