konwalia55
24.01.18, 20:58
No wlasnie, jak rozwiazac problem, powiedzmy X.
Czy jest jedynie sluszne rozwiazanie, jedna konkretna odpowiedz, czy jednak nalezy doglebnie analizowac przyczyny problemu i wglebiac sie w tajniki wiedzy roznej i dopiero na tej podstawie X rozwiazac? I to niezaleznie od tego, jak bardzo X jest zlozony.
Czasami rozwiazanie wpada od razu, a czasami latami szuka sie wyjscia z problematycznej sytuacji. Co jest tego powodem: nasze spowolnione myslenie w stresie lub eforii, brak doswiadczenia, mlodosc lub starosc, naiwnosc, glupota a moze nieumiejetnosc komunikacji z innymi, nieodpowiednia ocena sytuacji, leki czy nawet strach przed podjeciem istotnej i ostatecznej decyzji, ktora problem X popchnie w zapomnienie.
Jak sobie radzicie z rozwiazywaniem problemow?
Latwo Wam to przychodzi, czy jakos nie bardzo?
Ja naleze do tych, co beda dluuuugo analizowac, potem sie meczyc i przezywac w duchu te analizy, rozkladac na czynniki pierwsze kazda mysl, po czym na koncu nagle wpadaja na genialny pomysl i problem w koncu znika.
Chociaz mam tez kilka problemow z natury tych nierozwiazywalnych i chyba bede z nimi zyc do konca ;-)