lwicawpuszczy
10.03.18, 23:18
Jestem z facetem 1,5 roku, jeszcze ze sobą nie mieszkamy, oboje pracujemy.
Są takie sytuacje, kiedy on odmawia robienia dla mnie tego, o co go proszę.
Np. kończę pracę dopiero wieczorem i mam wracać do domu tramwajem. Dzwonię do niego i pytam, czy może po mnie przyjechać samochodem do pracy i zawieźć mnie do domu (on jest już u siebie w domu, mieszka b. blisko mnie). On mówi, że jest zmęczony i żebym wzięła taksówkę.
Albo wracam skądś pociągiem wieczorem, dzwonię i pytam, czy przyjedzie po mnie na dworzec i zawiezie mnie do domu (cały czas mieszkamy koło siebie), żebym nie musiała iść na tramwaj. On odpowiada, żebym zamówiła taksówkę, a w ogóle to on zamierza pracować do nocy.
Itp. itd.
Nie wiem, czy ja za dużo wymagam, czy on o mnie nie dba. Wiem, że niektórzy może napiszą, że chcę zrobić z niego szofera, ale z drugiej strony raz na dwa miesiące przyjechać gdzieś po swoją kobietę i zadbać, żeby bezpiecznie wróciła do domu, to chyba nie takie wielkie poświęcenie? Komunikacja dobrze działa w moim mieście, chciałabym po prostu, żeby on czasem pokazał, że mu zależy na moim bezpieczeństwie.