Dodaj do ulubionych

Partnersko czy nie?

17.08.20, 07:54
Będzie trochę zakręcone.

małżeństwo - spore wydatki bo budowa i urządzanie, dzieci brak
żona - zarobki bardzo typowe dla naszego kraju
maż - 6 razy tyle

Do tej pory on przelewał ca 1/5 swoich zarobków na konto zony, ona dokładała 1/5 swoich (ta kwota nie zawiera jej prywatnych wydatków-dojazd, telefon, ubezpieczenie, kosmetyki, lekarz) Kwestia nie uzgodniona tzw wyszło w praniu. Z tej kwoty opłacanie wszystkiego. Ok połowa tej kwoty (1/3 to rzadko) idzie z powrotem do męża i on kupuje co trzeba bo tak wychodzi i taka jest konieczność. Obowiązki domowe - w 90 % ona.

no i mąż uważa, że jest mało partnersko. Że on ciągnie wszystko. Czy ma rację? Czy wkład zony (i jeśli tak to jaki) powinien być większy?

-ona do jego konta nie ma dostępu i vice versa, żeby była jasność
- budowa i wydatki na to pochodzą w 100% z jego majątku przedślubnego
- obowiązki w domu 90% ona, pracują obydwoje po 8 godz dziennie
- ona ma lekkie obawy, ze o ile na dziś te obowiązki to nie jest tzw Bógwico co w momencie ewentualnego powiększenia się rodziny ich ilość skoczy drastycznie, a już teraz jest to jakby niewidzialne
- ona ma lekkie obawy, że wykreowanie podziału typu jedno wkłada w dom 100%, a drugie 20% pensji (w miarę równo kwotowo - takie hasło nie padło) jest nie do końca, zwłaszcza gdy to na osobie wkładającej to 20% byłyby wszystkie obowiązki domowe.

Które z nich i w jakim stopniu ma rację co i które z nich powinno zmienić?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Partnersko czy nie? 17.08.20, 09:06
      Klasyczny przykład na nierozumienie przez męża, ile wysiłku trzeba włożyć w obowiązki domowe. A jak żona jeszcze pracuje na pełen etat, to zabiera się do prac domowych już zmęczona.

      Może niech pani wyjedzie choćby na dwa tygodnie do sanatorium? Co prawda, taka terapia jest dużo skuteczniejsza, jeżeli w domu są dzieci.

      Można też wyliczyć, ile kosztowałaby praca zatrudnionej kucharki i sprzątaczki. To pozwoli uświadomić panu, że wkład żony w utrzymanie domu jak najbardziej daje się przeliczyć na pieniądze.
    • 3-mamuska Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 00:23
      Klasyka facet myśli ze zarabia i to są tylko jego pieniądze. Nie rozumie co to jest wspólna małżeńska i granie do jednej bramki.
      Nie rozumiem co to znaczy twoje moje.
      Potem przy rozwodzie pan powie ze to za jego dom jest postawiony i ma go spłacić albo oddać mu dom. 🤦‍♀️
      Wytłumaczyć panu ze w maja wspólnotę majątkowa i nawet jeśli żona nie pracuje ma prawo do jego kasy.
    • tt-tka Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 01:03
      Wspolnota oznacza, ze polowa jego pensji jest wlasnoscia zony. Polowa pensji zony to wlasnosc meza. Nawet gdyby roznica w zarobkach byla 20-krotna, a nie 6-krotna.

      Niech zona przestanie wykonywac 90% obowiazkow domowych i poprzestanie na 50%. Po miesiacu mozna pogadac, czy to takie bogwico, czy jednak nie :)

      jezeli budowa i wydatki na to pochodza w calosci z majatku przedslubmego pana, to postawiony dom bedzie jego wylaczna wlasnoscia ? czy zamierza dopisac zone jako wspolwlascicielke przynajmniej w jakims procencie ? rozmawiali o tym ?
      • j_u_t_a777 Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 07:39
        Tak. Cała budowa od A do Z to majątek kawalerski. Jest i będzie jego, ok. Nie było rozmowy, taka rozmowa przypominałaby przymawianie się rodziców dziecka, którzy nie wyposażyli go na życiowy start, a które wzięło ślub by rodzice współmałżonka tego dziecka, a zatem teściowie dziecka, którzy swojemu dziecku kupili mieszkanie by przepisali mieszkanie na wspólność-bo małżeństwo. Sama jako teściowa stanęłabym okoniem i znam historie gdzie do takiego rozszerzenia wspólności doszło, skończyło się smutno dla rozszerzającego.

        Tu chodzi o to, że w podanym przykładzie obecny stan rzeczy wydaje się fair i ciężko mówić o braku partnerstwa. Obydwoje na dom po takim samym ułamku pensji, on sporo załatwia z budową, ale i ona działa, choć nie może aż tyle (znacznie dłuższy dojazd do mniej elastycznej pracy), a obowiązki domowe są w 90% na jej głowie. Z perspektywy żony dokładanie więcej kasy przy niezmienionym (jako ułamek) wkładzie męża nie będzie partnerskie tylko już większość będzie po jej stronie, a w przypadku dziecka ilosć obowiązków w domu wzrośnie lawinowo.
        • tt-tka Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 09:54
          Znam historie, wiecej niz jedna, gdy mieszkanie u wspolmalzonka koczylo sie zle lub bardzo zle dla drugiej strony, ale jesli pani nie ma nic przeciwko, to nie moja rzecz.

          Nie chodzi o to, ze daja po takim samym ulamku pensji, tylko o to, ze pensja nie jest wylaczna wlasnoscia bioracego pensje, gdy jest malzenska wspolnota majatkowa. Inaczej mowiac, w obecnym ukladzie daja na dom po tyle samo kwotowo, nie tylko procentowo

          Czy umawiali sie wczesniej co do podzialu obowiazkow, czy "samo tak wyszlo" ? Bo jesli duzo mniejszy wklad robocizny ze strony pana jest czasowy, powiedzmy do czasu ukonczenia budowy, to mozna przyjac, ze jego pozadomowe obowiazki sa w pewnym stopniu domowe :)
          Jesli jednak pan ten podzial zamierza przeciagnac na przyszlosc, pani pozostaje negocjowac nowy podzial lub przestac robic 90%, a poprzestac na 50%, co juz radzilam. Jesli pan nie przejmie swojej dzialki, 40% pozostanie niezrobione, co szybko da sie zauwazyc i odczuc.

          Na forum Zycie Rodzinne watkow pod haslem "Moj maz nic nie robi w domu" jest do wypeku i niestety z chwila pojawienia sie dziecka sytuacja zwykle pogarszala sie na niekorzysc zony.
          • j_u_t_a777 Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 10:05
            "w obecnym układzie dają na dom po tyle samo kwotowo, nie tylko procentowo"
            Tzn. może napisałam nieprecyzyjnie - obecnie kwoty na dom to 1/5 jednej pensji i 1/5 drugiej pensji. I tak jest myślę, że fair.

            nie fair byłby układ z równymi kwotami bo tą metodą jedno dawałoby ok 1/5 pensji, a drugie wypłukiwało się do zera czyli 100% pensji.

            On rzeczywiście znacznie więcej robi przy budowie bo po prostu ma większe możliwości, jego praca jest 4 razy bliżej. Powiedzmy, ze w tym sensie jest to odpowiednik roboty w domu.

            Podział obowiązków wyszedł tak sam. co do dziecka decyzja by była ogromniej wagi i do bardzo starannego przemyślenia.
            • tt-tka Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 10:40
              j_u_t_a777 napisał(a):

              > "w obecnym układzie dają na dom po tyle samo kwotowo, nie tylko procentowo"
              > Tzn. może napisałam nieprecyzyjnie - obecnie kwoty na dom to 1/5 jednej pensji
              > i 1/5 drugiej pensji. I tak jest myślę, że fair.

              napisalas precyzyjnie i zrozumialam cie, natomiast ja najwyrazniej napisalam niezrozumiale : )

              Otoz - jesli ja zarabiam, powiedzmy, 8 tys, a moj maz 16 tys, i kazde daje na dom polowe zarobkow, to i tak dajemy - kazde z nas - po 12 tys. Bo poniewaz we wspolnocie majatkowe polowa zarobkow meza jest moja, a polowa moich - jego. Czyli on dajac 8 tysiecy daje 4 swoje i 4 moje, a ja dajac 4 daje 2 swoje i 2 jego.

              Malo z tym, to, co kazde z nas ma odlozone (z zarobkow w czasie trwania malzenstwa, nie z dorobku przedmalzenskiego) na oddzielnym koncie takze stanowi w polowie wlasnosc tego drugiego. Tak to dziala. No chyba ze panstwo maja rozdzielnosc majatkowa.




              > On rzeczywiście znacznie więcej robi przy budowie bo po prostu ma większe możli
              > wości, jego praca jest 4 razy bliżej. Powiedzmy, ze w tym sensie jest to odpowi
              > ednik roboty w domu.

              I z tym mozna sie zgodzic. Pod warunkiem, ze po ukonczeniu budowy pan nie uzna, ze on juz swoje zrobil i wiecej nie musi.


              > Podział obowiązków wyszedł tak sam. co do dziecka decyzja by była ogromniej wag
              > i i do bardzo starannego przemyślenia.

              Oraz do bardzo jasnych uzgodnien. I co do zajec w domu, i co do zajec przy dziecku. Zycie i tak zwykle wymusza korekty takich uzgodnien, ale kwestia "dom i dziecko to nasza wspolna sprawa, twoj udzial w rodzinie nie ogranicza sie do zarobkowania na rodzine" musi byc postawiona jednoznacznie.

              Serio - zajrzyj na ZR i wyyszukaj (byly w sumie dwa) watki forumki o nicku poker. Bardzo pouczajaca historia, a co optymistyczne - z dobrym zakonczeniem :)
    • adashofman1 Re: Partnersko czy nie? 18.08.20, 23:16
      Możecie załatwić to jak normalne małżeństwo, czyli że każdy wkłada od siebie tyle ile może odnośnie obowiązków domowych a majątek jest wspólny. Możecie też zacząć się liczyć procentowo(już zaczęliście) co poskutkuje tym że wasze dziecko dołączy do bardzo licznego grona dzieci rozwodników. Kwoty netto mają znaczenie dla księgowych, dla małżonków znaczenie ma zaangażowanie, jeżeli tego nie łapiecie to dajcie se spokój z tym dzieckiem, będzie jednego nieszczęśliwego człowieka mniej na tym świecie.
    • lumeria Re: Partnersko czy nie? 19.08.20, 02:27
      To dopiero początek związku, a już zapalają Ci się syreny i lampki ostrzegawcze. Hmm....

      Poczytaj ten watek - sytuacja inna, ale daje wiele do przemyślenia na temat finansów w małżeństwie. Zawiera sporo dobrych rad i wartościowych linków:

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,168488111,168488111,Placenie_czynszu_ukochanej_osobie.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka