Dodaj do ulubionych

Maz alkoholik

28.03.23, 08:50
Hejka. Nazywam sie Pati mam 38 lat . Dwojke synow 14&15 lat. i meza alkoholika.
Zaczne od tego ,ze z mezem jestesmy 17 lat po slubie ,dzieli nas 20 lat .
Moj maz nie pracuje od ponad 8 lat ,zawsze mowi ze jest zbyt chory etc…. Ja pracuje tylko w naszym domu , musialam mu oddac Moja karte bo inaczej nie zawiezie mnie do pracy (nie mam prawka a tam gdzie pracuje komunikacja miejska jest zbyt uboga) dodam ze kupilam ja auto mu poto by mnie wozil do pracy.

Moj maz jest alkoholikem i twierdzi ze nim nie jest(pije codziennie popoludniami ,a czasem zdarzy sie ze budzi sie pijany i probuje mnie przekonac,ze jest trzezwy i to ze mna cos nie tak) nienawidze pijakow i cierpie przez to strasznie.(on pijany robi sie taki “glupi” irytuje mnie poprostu nie moge sie na niego wtedy patrzec.a Kiedy jest trzezwy jest taki chamski , musze robic to co on uzna za dobre, kiedy gdzies idziemy z naszymi synami potrawi wydrzec publicznie gebe na synow i besztac ich za to ze nie moze znalesc danego sklepu . W domu za wszystko mnie obwinia cokolwiek sie stanie nawet z jego winy on goni mnie za to. Ostatnio i mowil wizyte I kiedy poszlismy babka mowi ze porada bedzie go kosztowac $270 to on do mnie ze idziemy Bo za drogo. Ja sie go Pytam czy naprawde a on ze tak . To ja wstalam i wyszlam … ide a go nie ma za mna . Czekam z 3-4 minuty i wracam a on siedzi w poczekalni dalej . Podchodze do niego i mowie co sie stalo ,ze nie wyszedl ze mna a on Zaczal mnie opierdzielac,ze jestem do niczego,ze mam zamknac morde I nie odzywac sie do niego,bo ze mna nic nie moze zalatwic ,ze wyszlam I go zostawilam.
On o wszystko mnie obwinia uwaza ze jest idealny a ja do niczego,ze pije przezemnie etc …
Pracuje na nasza rodzine w domu sprzatanie ,gotuje etc … nie chodze nigdzie BA! Nawet nie mam przyjaciol bo mi niby moge a nie wolno mi.
Ciagle go przepraszam za cos czego nie popelnilam (wiekszosci jest to jego wina) jak mu sie sprzeciwie to musze ubera brac do pracy bo mnie nie zawiezie. Chcialam odejsc od niego ale mnie zastrasza , mieszkam bardzo daleko od rodziny nie mam wsparcia . On niszczy mnie duchowo ,cielesnie,i fizycznie. Zaczynam myslec ,ze naprawde to moja wina,ze ja jestem do niczego,
Chce go zostawic ale sie boje ,wiem jedno,ze zniszczy mnie jak nie odejde.
Obserwuj wątek
    • marysia67 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 09:09
      Nie byłabym z takim człowiekiem. Alkohol wyżarł mu mózg, skoro tak Cię traktuje, już Cię zniszczył. Pomagam alkoholikom, oni się nie zmieniają, chyba, że przestałby pić. Odejdź, szkoda Ciebie i dzieci. Młoda jesteś, poradzisz sobie! Wynajmij coś, zmień pracę, otoczenie, by Cię nie nachodził. Kiedyś namówiłam matkę trójki dzieci, by odeszła od męża alkoholika. Miała dzieci w wieku: 9 miesięcy- syn i dwie córki 6 i 9 lat. Poradziła sobie, chociaż nie pracowała. Dasz radę, uwierz w siebie! On się nad Tobą okrutnie znęca!
    • eagle.eagle Re: Maz alkoholik 28.03.23, 10:01
      Jak może Cię zniszczyć ? Czym Cię straszy? Czym straszysz sama siebie?

      Odejście będzie trudniejsze od zostania, na to bądź przygotowana. Coś w końcu będzie zależało od Ciebie, ty będziesz za coś odpowiedzialna, nie będziesz mogła już zgonić na męża.

      To twoje życie i sama musisz podjąć decyzję.

      Pamiętaj że dajesz przykład synom, narazie pokazujesz im że można pić, być chamskim, nie szanować innych, a przede wszystkim Ciebie , nie pracować a i tak wszystko im pójdzie płazem a ty będziesz koło nich skakać i nawet będziesz wdzięczna za to że zrobią cokolwiek dla Ciebie choćby z łaską.
    • friend_of_women Re: Maz alkoholik 28.03.23, 10:35
      patriszja napisała:

      > Hejka. Nazywam sie Pati mam 38 lat . Dwojke synow 14&15 lat. i meza alkoholika.
      > Zaczne od tego ,ze z mezem jestesmy 17 lat po slubie ,dzieli nas 20 lat[...]
      > Chce go zostawic ale sie boje ,wiem jedno,ze zniszczy mnie jak nie odejde.

      Jeżeli dobrze zrozumiałem to mąż ma obecnie 58 lat, jest bezrobotnym alkoholikiem?
      Na to jest tylko jedna rada, kopnij w d*pę dziada, uwolnij się od przeszłości i zacznij na nowo układać sobie życie. Nie będzie to proste, będzie wymagało od ciebie wielu wyrzeczeń, ale lepsze to niż poniżanie i ciągły strach. Dzieci wychowywane w takich warunkach (przecież już niemałe) nie mają pozytywnych wzorców, a mają już swój rozum i myślę, że w ich oczach znajdziesz tylko uznanie za podjęcie takiej decyzji. Odwagi...to trudne i boli na początku, później już tylko ulga.
    • foka28 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 12:26
      Na początku było dobrze, jak długo jest tak źle?
      • horpyna4 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 13:23
        Podejrzewam, że trudno określić, od kiedy jest źle. Odkąd nie pracuje, to na pewno, ale już wcześniej kobieta mogła się stopniowo przyzwyczajać do niewłaściwych zachowań męża na zasadzie powolnego gotowania żaby.
    • ta Re: Maz alkoholik 28.03.23, 14:01
      a .a
      b ,b
      c,c
      d , d

      …156, a może i 324 nick, a Państwo jak dzieci we mgle :)
    • obrotowy nie pracuje i pije ? 28.03.23, 14:38
      a skad ma na to pieniadze ?

      - Ty mu je dajesz ?

      A jak Ci zabral karte bankowa, to nie ma to znaczenia

      idziesz do banku, blokujesz ja i wyrabiasz sobie nowa.
      • eagle.eagle Re: nie pracuje i pije ? 28.03.23, 15:37
        obrotowy napisał:

        > a skad ma na to pieniadze ?
        >
        > - Ty mu je dajesz ?
        >
        > A jak Ci zabral karte bankowa, to nie ma to znaczenia
        >
        > idziesz do banku, blokujesz ja i wyrabiasz sobie nowa.

        No ale.przeciez wozi ją do pracy , dobry chłop, dlatego musi mieć kartę.
        • obrotowy Re: nie pracuje i pije ? 28.03.23, 15:53
          eagle.eagle napisała:
          > No ale.przeciez wozi ją do pracy , dobry chłop, dlatego musi mieć kartę.


          no jesli wozi ja do roboty, to mu sie jakas zaplata nalezy, ale to niech ona mu kase i flaszki wydziela,

          a nie on sobie bierze. - ile chce :)
          • eagle.eagle Re: nie pracuje i pije ? 28.03.23, 16:03
            U mnie to była ironia ...

            Nic mu się nie należy, on ma obowiązek dbać o rodzinę, a jak nie pracuję to odwożenie żony do pracy to jego obowiązek a nie dobry uczynek. W ostateczności ona może mu dawać na paliwo, a jak ma problem alkoholowy to sama za nie płacić .
            • obrotowy nosz wlasnie muvie :) 28.03.23, 16:26
              eagle.eagle napisała:
              > U mnie to była ironia ...
              a jak ma problem alkoholowy to sama za nie płacić .


              nosz wlasnie muvie...

              zeby sama za te flaszki placila i mu je wydzielala :)

              • eagle.eagle Re: nosz wlasnie muvie :) 28.03.23, 16:56
                obrotowy napisał:

                > eagle.eagle napisała:
                > > U mnie to była ironia ...
                > a jak ma problem alkoholowy to sama za nie płacić .
                >
                >
                > nosz wlasnie muvie...
                >
                > zeby sama za te flaszki placila i mu je wydzielala :)
                >

                I tu , muszę się z Tobą zgodzić.

                Zastanawiam się tylko jak biedny chłop ma wytrzymać całą jej pracę bez flaszki.
                Chyba jednak tak dużo nie pije , tylko w jej wolne dni lub wieczorami, to jak każdy facet.
                • stasi1 Re: nosz wlasnie muvie :) 28.03.23, 17:16
                  Nie każdy facet pije w wolne dni. Mieliśmy kiedyś sąsiadkę, daleką kuzynkę, która do nas przynosiła alkohol na przetrzymanie .
                  • eagle.eagle Re: nosz wlasnie muvie :) 28.03.23, 17:30
                    Jak jej facet nie pił w wolne dni to dlaczego wynosiła alkohol ?
                    • taniarada Re: nosz wlasnie muvie :) 02.04.23, 08:37
                      By nie kusić nie znasz takiego słowa .
    • foka28 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 17:43
      Bycie z alkoholikiem to najgorsze co może być
      • marysia67 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 18:09
        Też tak uważam. Niemniej to choroba i trzeba próbować pomóc, a jak się nie da, to odejść. Znałam kiedyś kobietę, która wpadła w depresję przez męża- alkoholika i popełniła samobójstwo. Była taka młoda.
        • foka28 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 18:17
          Alkoholikiem zostaje się do końca życia chyba że naprawdę chce przestać pić i koniecznie musi się leczyć bo inaczej się nie da
          • marysia67 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 18:33
            Wiem, pisałam pracę na ten temat.
            • eagle.eagle Re: Maz alkoholik 28.03.23, 18:47
              Ale nie każdy pijak to alkoholik. Można pić i 20 lat non stop i nie zostać alkoholikiem, znaczy można wrócić do picia kontrolowanego.
              • marysia67 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:03
                Nie przesadzaj, gdy ktoś pije codziennie, to kim jest, jak nie alkoholikiem?
                • eagle.eagle Re: Maz alkoholik 28.03.23, 20:46
                  Alkoholik to człowiek który nie umie, nie może kontrolowanie pić. Alkoholizm to choroba. Są ludzie którzy mogą pić przez dziesiąt lat, regularnie, prawie codziennie i nie zachorować na alkoholizm. Więc oni nie są alkoholikami, oni są zwykłymi pijakami. Mam w bardzo bliskiej rodzinie taką osobę. Pił 30 lat, teraz nie pije ponad 20, w tym czasie na kilku rodzinnych imprezach wypił jeden czy dwa kieliszki i na tym skończył. Nie zaszczepił się, alkoholik tak by nie mógł. Po pierwszym kieliszku poszedłby w cug. Miała męża alkoholika więc wiem jak ta choroba wygląda.
              • friend_of_women Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:42
                eagle.eagle napisała:

                > Ale nie każdy pijak to alkoholik.

                Oczywiście, jeżeli pije oranżadę, ew. Colę ;)
        • eriu Re: Maz alkoholik 05.04.23, 14:00
          Nie ma obowiązku pomagać. Obowiązek ma wobec siebie i dziecka/ dzieci. Przez wmawianie obowiązku ratowania męża alkoholika dzieją się ogromne tragedie. Nie pomożesz komuś kto nie chce przestać pić. Osoba pijąca musi chcieć przestać. Jak tego nie ma to nie ma nic. Najlepiej ratować siebie.
      • hana2 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 18:37
        Alkoholizm to sposób radzenia sobie z rzeczywistością. Istotne czy ktoś widzi problem i czy potrafi znaleźć motywację, aby pozbyć się nałogu.
        • foka28 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 18:47
          Ja też mógłbym zostać alkoholikiem bo jestem sam, nie mam rodziców ani przyjaciółki chociaż z tym to może będzie dobrze, taką mam nadzieje, mama zmarła z mojej winy bo ją zaraziłem covidem, ale jakimś cudem daje radę z tym wszystkim i nie mam ochoty zniszczyć sobie jeszcze bardziej życia przez alkohol
          • marysia67 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:01
            Nie obwiniaj się, ludzie się zarażali nawzajem nie wiedząc o tym, że mają covida.
            • foka28 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:09
              Mama praktycznie nigdzie nie wychodziła, tylko do sklepu w maseczce ale ja chodziłem bez maseczki i to ja przyniosłem ten wirus do domu
              • marysia67 Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:19
                Nie cofniesz już czasu, nie zadręczaj się.
              • okruchlodu Re: Maz alkoholik 02.04.23, 18:59
                A próbowałeś porozmawiać o z tym poczuciu winy z terapeuta? Osoby w depresji lubią obwiniać się o wszystko. To bardzo ciągnie w dół.
                Nie sądzę, żeby ktokolwiek patrzący z boku pomyślał, że jesteś winny śmierci Twojej mamy. Czy gdyby podobna sytuacja przydarzyła się Twojemu przyjacielowi, pomyślałbyś, że jest winny?
        • yadaxad Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:05
          Tu chyba problem z paskudną osobowością pana i alkohol to tylko dodatek. Bez picia też skruszony jelonek z niego nie będzie.
        • friend_of_women Re: Maz alkoholik 28.03.23, 19:48
          hana2 napisała:

          > Alkoholizm to sposób radzenia sobie z rzeczywistością. Istotne czy ktoś widzi p
          > roblem i czy potrafi znaleźć motywację, aby pozbyć się nałogu.

          J. Himilsbach picie alkoholu określał "jako wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości".
      • obrotowy doprawdy ? 28.03.23, 20:11
        foka28 napisał:
        > Bycie z alkoholikiem to najgorsze co może być


        a ze skapcem i impotentem - to lepiej ?
        • foka28 Re: doprawdy ? 28.03.23, 22:15
          To coś innego ale alkohol może zniszczyć każdą rodzinę. Pomyśl co dziecko czuje jak widzi ojca jak pije a co widzi jak ojciec jest pijany każdego dnia, to musi być straszne dla tego dziecka, co będzie jak będzie już dorosłe, pomyślimy wszyscy...
          • marysia67 Re: doprawdy ? 28.03.23, 22:24
            Ja mam do czynienia w pracy z takimi problemami i sytuacjami, dlatego żal mi najbardziej dzieci. Już pewnie wstydzą się ojca i mają żal do matki, że na to pozwala i nic z tym nie robi. Są instytucje, które pomagają, może warto skorzystać i pójść z tym problemem do osób kompetentnych (do dyrektora szkoły, gdzie uczęszczają dzieci, opieki społecznej, nie ma na co czekać, za długo to trwa).
          • friend_of_women Re: doprawdy ? 29.03.23, 10:34
            Taki scenariusz pozwoli dorosłemu dziecku tylko podtrzymać tradycje rodzinne!
            • marysia67 Re: doprawdy ? 29.03.23, 11:02
              Ojciec powinien być wzorem dla dzieci. Ostatnio siostra zapłakana powiedziała przy grobie tatusia, że tatuś nigdy w życiu nie narzekał, nie żalił się, był pogodny i ona też nie będzie narzekać. Życie się jej posypało, ale idzie dalej, na szczęście ma już dorosłe dzieci. Obawiam się, że synowie tej pani mogą mieć problemy osobowościowe. Chłoną wszystko w siebie, jak gąbka, a potem w dorosłym życiu będą wychodzić te wieloletnie doświadczenia z dzieciństwa. Patrycjo, jak chcesz mu dać szansę, to załóż mu Niebieską Kartę. Nie da się wkleić linku, poczytaj sobie o tym, co daje Niebieska Karta. Problem w waszym małżeństwie się sam nie rozwiąże. Trzeba działać, póki nie jest za późno, bo może dojść do jakiejś tragedii, ktoś może nie wytrzymać tego ciągłego napięcia.
              • friend_of_women Re: doprawdy ? 30.03.23, 09:20
                Niebieska Karta to jest rozwiązanie doraźne. Tego człowieka trzeba leczyć z alkoholizmu. Póki butelka jest jego przyjaciółką to nic z dobrych chęci pomocy nie wyjdzie.
                • horpyna4 Re: doprawdy ? 30.03.23, 09:33
                  Żeby się leczyć z alkoholizmu, trzeba najpierw zdać sobie sprawę, że jest się alkoholikiem. A potem trzeba chcieć się leczyć. Niestety w wielu przypadkach warunki te są niemożliwe do spełnienia, zwłaszcza w przypadku człowieka skłonnego do przemocy. Nawet wtedy, kiedy jest to "tylko" przemoc słowna.

                  Jeżeli ktoś jest chamem i nie widzi tego, to nie ma szans, żeby się zmienił na lepsze.
                • marysia67 Re: doprawdy ? 30.03.23, 16:02
                  Niebieska Karta to pomoc dla kobiety i jej dzieci. Jemu muszą pomóc specjaliści.
                  • eagle.eagle Re: doprawdy ? 30.03.23, 16:58
                    Ale on nie chce pomocy. Po co ma ją chcieć jak jemu jest dobrze w życiu.
                    • yadaxad Re: doprawdy ? 30.03.23, 17:17
                      Facet jest szuja, a alkohol to dodatkowa przyjemność urozmaicająca mu egzystencję.
                      • eagle.eagle Re: doprawdy ? 30.03.23, 17:30
                        yadaxad napisał(a):

                        > Facet jest szuja, a alkohol to dodatkowa przyjemność urozmaicająca mu egzystenc
                        > ję.

                        Dlatego mu dobrze i pewnie nie zamierza tego zmieniać.

                        Ma wszystko, pieniądze, rodzinę , nie musi pracować , jest najważniejszy w domu, wszyscy koło niego skaczą, przepraszają, starają się aby go nie urazić - piękne życie, w jakim celu ma się zmienić ?

                        Chciałabym trafić na takiego w moim życiu , ale by się facet zdziwił ;) codziennie bym jeździła boltem do pracy, lepiej tak niż jakby miał przepijac te pieniądze. Ba, nawet samochodu bym nie miała.
                        • friend_of_women Re: doprawdy ? 30.03.23, 18:15
                          eagle.eagle napisała:

                          > Chciałabym trafić na takiego w moim życiu , ale by się facet zdziwił ;) codzien
                          > nie bym jeździła boltem do pracy, lepiej tak niż jakby miał przepijac te pienią
                          > dze. Ba, nawet samochodu bym nie miała.

                          Ha ha, myślę, że to ty byłabyś bardziej zdziwiona niż on ;) Więc nie życzę ci takiego byś się szybko nie rozczarowała!
                          • eagle.eagle Re: doprawdy ? 30.03.23, 18:27
                            Nie doprowadziłabym do takiego rozwydrzenia.
                            Mi jak mąż powiedział że mnie zabije jak się wyprowadzę , to 5 min po tym jak wyszedł i mnie już nie było. Z dwójką małych dzieci, nocnik i pieluchy tylko zabrałam. Przy pierwszej awanturze wezwałam policję. Później zrobiłam mu sprawę za znęcanie - bo były te dwie awantury które opisałam wyżej. Nie mówię że to pomogło że facet przestał pić. Na 4 lata pił 4 razy po tygodniu, jak nie pił to pracował i naprawdę był super tatą.
                            • eagle.eagle Re: doprawdy ? 30.03.23, 18:33
                              I myk który naprawdę działa .

                              Jak już z moim rozmawiałam głównie przez telefon i on zaczynał się wydzierać itp to odkładałam słuchawkę . Po kilku takich rozmowach przestał się wytrząsać i normalnie rozmawiał.

                              Ale stacjonarnie też jak zaczynał się coś pluć przestawałam się odzywać i robiłam swoje rzeczy. Raz nawet wezwałam policję że nie daje mi spokoju i się chce awanturować. On też kiedyś wezwał , później miał sprawę za bezpodstawne wezwanie policji.

                              Naprawdę nikt nie ma obowiązku słuchać żalów pijanego człowieka , a tym bardziej męża. Kiedyś koleżanka się zapytała czy jak już się z nim rozwiedzie to czy będzie mógł ją dalej obrażać ...
                              • taniarada Re: doprawdy ? 31.03.23, 20:06
                                eagle.eagle napisała:

                                > I myk który naprawdę działa .
                                >
                                > Jak już z moim rozmawiałam głównie przez telefon i on zaczynał się wydzierać it
                                > p to odkładałam słuchawkę . Po kilku takich rozmowach przestał się wytrząsać i
                                > normalnie rozmawiał.
                                >
                                > Ale stacjonarnie też jak zaczynał się coś pluć przestawałam się odzywać i robił
                                > am swoje rzeczy. Raz nawet wezwałam policję że nie daje mi spokoju i się chce a
                                > wanturować. On też kiedyś wezwał , później miał sprawę za bezpodstawne wezwanie
                                > policji.
                                >
                                > Naprawdę nikt nie ma obowiązku słuchać żalów pijanego człowieka , a tym bardzie
                                > j męża. Kiedyś koleżanka się zapytała czy jak już się z nim rozwiedzie to czy b
                                > ędzie mógł ją dalej obrażać ...
                                Pomijając ten wątek w którym założycielka nie zabrała głosu to jestem pod wrażeniem Twojej odwagi i desperacji .Nie miałaś lekko .Pozdrawiam .
                                • eagle.eagle Re: doprawdy ? 31.03.23, 20:20
                                  Nie miałam wyjścia.

                                  Gdybym w którymś w/w momencie postąpiła inaczej ... To nie byłabym ja... Robiłam tylko to co uważałam za słuszne. Zrobiłam dużo błędów, wiem. Ale jak już przejrzałam na oczy i wykorzystałam wszystkie możliwości które mi przyszły do głowy aby walczyć o ojca moich dzieci chodziłam po wszystkim instytucjach i pytałam co mogę jeszcze zrobić , jak oni mogą mi pomóc. Wiedziałam że za parę lat będę odpowiadać przed dziećmi i muszę mieć czyste sumienie, że nie zaniedbałam żadnej pomocy, nic nie przeoczyłam.
                                  To było ponad 16 lat temu ... moja historia nie wzbudza juz we mnie emocji, ale historia taka jak autorki już tak, wzbudza się we mnie ... lwica chcąca walczyć. Choć z wiekiem staje się leniwa, odpieram tylko bezpośredni atak , przestaje walczyć dla zasady.
                      • obrotowy + kobieta. 30.03.23, 19:53
                        yadaxad napisał(a):
                        > Facet jest szuja, a alkohol to dodatkowa przyjemność urozmaicająca mu egzystenc
                        > ję.

                        + kobieta.

                        co czlekowi trza wiecej do zycia ?
                        • taniarada Re: + kobieta. 02.04.23, 18:30
                          Do życia .Odrobina miłości bo samotność zabija .
                          • obrotowy zara, 03.04.23, 15:18
                            taniarada napisał:
                            > Do życia .Odrobina miłości bo samotność zabija .


                            zara,
                            brak samotnosci - nie oznacza jeszcze milosci.
                            latami mozesz zyc z drugim czlowiekiem - jak pies z kotem
                            i wtedy samotnosc - bylaby lepsza.
                            • taniarada Re: zara, 03.04.23, 17:03
                              Tak żyłem ,ale to moja wina .Długie rozłąki bo od wielu lat pracowałem zagranicą i mam jak mam .To dalej jest wspaniała kobieta .
                              • obrotowy cd... zara, 03.04.23, 17:38
                                taniarada napisał:

                                > Długie rozłąki bo od wielu lat pracowałem zagranicą i mam jak mam .

                                jak sie dlugie lata pracuje za granica, to sie (swoja) kobiete sciaga, albo sie z nia rozwodzi.


                                To dalej jest wspaniała kobieta .

                                - moja tez, ale nie dla mnie.
    • foka28 Re: Maz alkoholik 29.03.23, 11:59
      Tekst linku
      • marysia67 Re: Maz alkoholik 29.03.23, 13:10
        Dzięki, próbowałam wstawić, ale z innej strony i się nie dało.
    • toffi_boom Re: Maz alkoholik 30.03.23, 10:31
      Alkoholizm jest nieuleczalny(
      Ucieknij od niego
      • aroden nie da sie. 02.04.23, 14:32
        toffi_boom napisała:
        > Alkoholizm jest nieuleczalny(
        > Ucieknij od niego


        od alkoholizmu - to nie da sie uciec.

        ucic mozna jedynie od alkoholika :)
    • cherring Re: Maz alkoholik 02.04.23, 23:02
      Dziewczyno masz jedno życie. Uciekaj i bierz dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka