Dodaj do ulubionych

Taka to historia...

25.06.23, 09:13
Wiele lat temu spotyka się dwoje ludzi. Z różnych powodów nie mogą rozpocząć wspólnego życia, ale łączy ich silne uczucie, które trwa wiele lat. Ponieważ nic nie wskazuje na to, że w ich życiu coś się zmieni, kobieta kończy ten związek. Mijają 2 lata. W chwili strasznego załamania ona odzywa się ponownie do niego i prosi o odnowienie relacji. Trafia na moment, gdy on jest nieco wstawiony i pisze do niej w odpowiedzi, że nigdy nie przestał ją kochać, nadal o niej myśli i tęskni.
Od tej chwili z jego strony następuje kompletna cisza.
Po kilku miesiącach ona pyta wprost, dlaczego zamilkł. Pada odpowiedź, że będzie dla nich obojga lepiej, gdy nie bedą utrzymywać kontaktu, bo za dużo ich to wszystko kosztowało.
I takie historie się zdarzają...
Obserwuj wątek
    • okruchlodu Re: Taka to historia... 25.06.23, 09:53
      Słowem klucz są tu "różne powody". Czy chodzi o żonę i dzieci?
      • dziunia35 Re: Taka to historia... 25.06.23, 10:22
        On był sam. Ona miała rodzinę.
      • okruchlodu Re: Taka to historia... 25.06.23, 11:10
        To ona nie powinna zawracać mu dupy do momentu aż będzie gotowa dokończyć dotychczasowy związek. Dlaczego tego nie robi?

        Próba odnowienia relacji 'bo pani miała gorszy dzień' jest egoistyczna i sadystyczna.
        • dziunia35 Re: Taka to historia... 25.06.23, 11:39
          Zapewne tak jest. Opowiedziałam tę historię, bo ciekawią mnie opinie na jej temat. Pozdrawiam.
    • hana2 Re: Taka to historia... 25.06.23, 11:49
      Moim zdaniem ona powinna przejść terapię, czy jakaś przemianę psychiczną, aby nie lokować uczuć w niezdecydowanych mężczyznach.

      Rozpamiętywanie takich historii to masochizm. Trzeba się wyleczyć.

      • okruchlodu Re: Taka to historia... 25.06.23, 11:58
        Z dalszej wymiany zdań wynika, że to raczej ona nie jest zdecydowana, żeby kończyć swój związek.
        • hana2 Re: Taka to historia... 25.06.23, 12:30
          Myślę, że rozwód nic nie zmieni.

          Oboje mają nieprawidłowe wzorce relacji i tak trafił swój na swego. Pewnie w jasnej, klarownej sytuacji emocje obojgu by opadły.

      • obrotowy tia... z uczuciami jak z produktem... 25.06.23, 17:17
        hana2 napisała:

        > ... aby nie lokować uczuć w niezdecydowanych mężczyznach.


        tia... z uczuciami jak z produktem... trzeba wiedziec jak je dobrze (u)lokowac...
        .
        pl.wikipedia.org/wiki/Lokowanie_produktu
    • taniarada Re: Taka to historia... 25.06.23, 16:48
      "Mijają 2 lata. W chwili strasznego załamania ona odzywa się ponownie do niego i prosi o odnowienie relacji. Trafia na moment, gdy on jest nieco wstawiony i pisze do niej w odpowiedzi, że nigdy nie przestał ją kochać, nadal o niej myśli i tęskni.
      Od tej chwili z jego strony następuje kompletna cisza .Jak wytrzeźwiał to przemyślał , że nie może by terapeutą ciągle od damskich serc , bo sam zwariuje .
      • dziunia35 Re: Taka to historia... 25.06.23, 17:41
        Czasem mawiają, że alkohol otwiera serce i rozwiazuje język. Może powiedział prawdę, ale perspektywa szarej rzeczywistości zwyciężyła i facet się (na trzeźwo już) wycofał.
        • dlugi.palec Re: Taka to historia... 02.07.23, 19:58
          Pewnie chciał bzykać temu był miły ale nie wyszło wiec co będzie sobie dalej język strzępił
    • enith Re: Taka to historia... 26.06.23, 17:57
      Facet wytrzeźwiał i wtedy mu się przypomniało, że laska ma męża i szuka przygód na boku. I uciął kontakt.
      Pani można polecić jedną rzecz, ma zrobić porządek z własnym życiem, zamiast szukać pozamałżeńskich przygód. A jeśli nie jest w małżeństwie szczęśliwa, to niech je kulturalnie zakończy i wtedy, już jako wolna kobieta, niech uderza do swojej nierdzewiejącej miłości.
    • friend_of_women Re: Taka to historia... 26.06.23, 19:26
      >I takie historie się zdarzają...

      ...ale nie muszą!
    • dlugi.palec Re: Taka to historia... 02.07.23, 19:57
      A mąż i syn wiedza?
      Czy makaron na uszy zawijasz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka