Dodaj do ulubionych

narzeczony

15.11.23, 23:40
Czesc, borykam sie z problemem i nie wiem co z tym zrobic.
Jestesmy z narzeczonym w zwiazku od ponad 5-ciu lat.
Poczatek naszego zwiazku ukladal sie dobrze, a przynajmniej tak mi sie wydawalo..
Po jakims czasie, totalnie przez przypadek odkrylam ze pisze z innymi kobietami, chwalac ich wyglad i ze najchetniej ogladal by wiecej niz to co pokazuja na zdjeciach na Fb czy IG.
Martwi mnie to, bo jak on zapewnial, to nic nie znaczy, ze licze sie ja, ze to ja go podniecam i jestem dla niego najatrakcyjniejsza.
Tylko ze po pierwszej zobaczonej wiadomosci i od razu po rozmowie popsulo sie u nas w lozku.
Zero erekcji, o pieszczotach moge tylko marzyc.
Udalo mi sie namowic go na wizyte u lekarzy oraz seksuologa, podobno jest w porzadku.
W czasie ostatniego roku pocalunki czy trzymanie sie za reke, gdyby nie ja to sam inicjowalby bardzo rzadko.
Z czasem zaczelam odcinac sie od niego tak jak on ode mnie, przestalo mi zalezec na kontakcie fizycznym z nim, ale wciaz mam na niego ochote.
Zyje z nim caly czas, placze po nocach, dnie spedzam w pracy a po niej uciekam do seriali, gdy on jak od poczatku zwiazku siedzi glownie w ekranach.
Kocham go, zalezy mi na nim ale jak to okielznac, czy w ogole jest na to szansa..
Jestem mega zazdrosna, tym bardziej jak w ostatnim czasie widzialam wiadomosc do jednej z kobiet i piszac do niej "sloneczko" polecialy lzy i pojawil sie strach i mysli o rozstaniu.
Mam metlik w glowie, prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • eriu Re: narzeczony 16.11.23, 02:13
      Jedyne co można zrobić to pójść na związkową terapię. Ale warto się zastanowić czy ilość pracy, która jest do wykonania nad tym związkiem ma w ogóle sens: łóżko leży, jest problem z okazywaniem bliskosci (całowanie i tulenie), odcinacie się od siebie, Ty płaczesz po nocach, on kolejny raz pisuje z jakimiś kobietami. Co tam jest do ratowania tak szczerze mówiąc poza tym, że w tym związku trzyma Cię sentyment swego rodzaju. Może lepiej spojrzeć realnie na sytuację i wypisać korzyści i straty z tego związku dla Ciebie (bez oszukiwania siebie na stronę korzyści) i podjąć decyzję o jego zakończeniu. Uczucie w końcu przejdzie. Zwłaszcza jak sobie pomyślisz, że byłego ulubiona rozrywka to pisanie z innymi kobietami per „słoneczko”.
      • alicemarie1256 Re: narzeczony 16.11.23, 09:00
        te mysli sa najgorsze.. tym bardziej ze sie staram, zapierdzielam w domu, a on siedzi przy telefonie czy laptopie i wypisuje
      • alicemarie1256 Re: narzeczony 16.11.23, 09:03
        chce sprobowac tej terapii, ale wiem ze to ja znowu bede musiala go ciagnac, zalatwiac sama wszystko..
        chcialabym zeby to on w koncu wzial sie za to, ale marzyc wciaz moge
        • eriu Re: narzeczony 16.11.23, 09:35
          Związek to 2 osoby a nie jedna. A wychodzi, że tylko Ty o ten związek walczysz. Ja bym odpuściła. Jeśli po 5 latach są takie problemy to on tego związku nie docenia i po prostu będzie tylko gorzej.
    • enith Re: narzeczony 16.11.23, 07:51
      To podsumujmy. Skonfrontowałaś partnera w sprawie tego pisania do obcych kobiet. Od tego czasu partner nie radzi sobie w łóżku. Lekarze mówią, że jest OK. On nie ma erekcji, nie inicjuje seksu, za to nadal siedzi w necie z obcymi babami, ty z kolei płaczesz po nocach. No, tak moim zdaniem wygląda koniec związku. Szanse, że wróci wam udane pożycie, gdy partner nic z tym nie robi, są zerowe. Powiedz mu to i albo wóz, albo przewóz. Albo terapia dla was, koniec zabaw internetowych i walka o związek, albo wypad. Ale ja idę o zakład, że partner się nie zgodzi. Gdyby mu zależało, już coś by z tym zrobił. Przede wszystkim skończyłby z emablowaniem obcych bytów w necie i zajął się niezaspokojoną partnerką.
      • alicemarie1256 Re: narzeczony 16.11.23, 08:58
        o to chodzi, ze niby mowi ze mu zalezy a do lekarza udalo mi sie go w koncu wyslac po dwoch latach.. jesli bym nie przypominala mu o tym, ze trzeba zadzwonic i sie umowic to do tej pory nie zrobil by nic
        zreszta nie tylko z tym lekarzem i psychologiem to wygladalo, tak jest ze wszystkim
        chce znalezc terapeute dla nas i jestesmy tez w trakcie odchudzania
        on sadzi, ze przez to tez moze byc problem
        • enith Re: narzeczony 16.11.23, 09:46
          Czyli dwa lata seks był u was tylko dlatego, że ty inicjowałaś, a po wizycie u lekarza nic się nie zmieniło. To jak długo u was było dobrze w łóżku, zanim wszystko się posypało? Bo może tak naprawdę nigdy albo króciutko i wy jesteście klasycznie niedobrani temperamentami. I na to jedyną radą jest jak najszybsze rozstanie, bo tego naprawić się nie da.
          • alicemarie1256 Re: narzeczony 16.11.23, 12:19
            maksymalnie rok
            po tym glownie ja cokolwiek inicjowalam..
            tez sie nad tym zastanawialam
            • eriu Re: narzeczony 16.11.23, 12:36
              Do 2 lat trwa chemia zakochania. Więc do 2 lat procesy chemiczne wynikające z zakochania powodują, że powinniście szaleć w łóżku jak Reksio szarpie boczek 😉 więc skoro po roku był problem to ogólnie jest jakiś problem. Ogólnie nie brzmi jakby w tym związku zanosiło się kiedykolwiek na dobry seks.
              • alicemarie1256 Re: narzeczony 16.11.23, 16:24
                no wlasnie, a chemia zniknela i nie wrocila
                jest to dla mnie wazny aspekt mimo wszystko
                czuje rozdraznienie, zloszcze sie na niego ostatnio o byle gowno..
                jesli terapia nie zadziala, pierdzielne to wszystko
            • enith Re: narzeczony 16.11.23, 14:26
              Kochana, nie katuj się w niespełnionym seksualnie związku. Rok fajnego seksu, kolejne cztery lata tragedia... Czemu to sobie robisz? Lepiej nie będzie, lepiej już było. Więc albo akceptujesz, że w seksie będzie u was do kitu, albo odchodzisz. Zwłaszcza, że partner nie robi nic, za to wygląda na to, że swoje potrzeby załatwia na inne sposoby. Tylko co z tobą? Co on na to mówi?
              • alicemarie1256 Re: narzeczony 16.11.23, 16:27
                nie potrafie tego zaakceptowac, wibratory nie wystarcza mi do spelnienia..
                potrzebuje dotyku i czulosci ze strony partnera, by dobrze czuc sie na codzien i w lozku
                on zawsze omija ten temat szeroko, nawet gdy powiedzialam mu dzisiaj ze idziemy do terapeuty i prosze by kogos znalazl to tylko ok
                nie zapytal dlaczego, czy cos sie dzieje..
                tez nie wiem jak to odebrac
                • eriu Re: narzeczony 16.11.23, 17:57
                  Odbierz dosłownie: że on się nie angażuje! Co Ci po tym, że pójdzie jak cielę do terapeuty? U terapeuty trzeba się starać i chcieć coś zmienić. Twój narzeczony nie chce wykazuje chęci zmiany. Chodzicie do seksuologa i co? Coś partner robi żeby było w seksie lepiej? Bo jeśli nie to tak samo nie będzie robił u terapeuty. Stracone pieniądze, czas i Twoje zaangażowanie.

                  Przeboleć ten związek i daj sobie szansę na coś lepszego!
    • aniela.89 Re: narzeczony 16.11.23, 09:13
      Daj sobie z nim spokój. Jak teraz robi takie akcje to po prostu Cię nie szanuje. Uważam że jak facet kocha kobietę to nie ma potrzeby pisania z innymi. Na początku będzie ciężko po rozstaniu ale później sama stwierdzisz że dobrze zrobiłaś ja bym w to nie brnęła na siłę.
    • mav.2000 Re: narzeczony 16.11.23, 09:29
      Też uważam, że czas to skończyć.
    • hana2 Re: narzeczony 16.11.23, 20:43
      Tak jak wygląda teraz wasz związek, tak będzie wyglądał już zawsze. On nie chce nic poprawiać.

      Zacznij sobie przygotowywać plan B, wyjście ewakuacyjne, bo po tylu latach razem na pewno nie jest łatwo albo też nie jest możliwe odejść z dnia na dzień. Obserwuję właśnie tworzenie takiego planu B u znajomej. Ma już za sobą etap złudzeń i etap marzeń odnośnie planów na przyszłość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka