Gość: Smutas
IP: *.gorzow.mm.pl
25.11.04, 13:24
Wlasnie minal tydzien... :( Przechodze ze skrajnosci w skrajnosc.Raz wydaje
mi sie,ze dam rade przetrwac a nastepnego dnia,ze nie udzwigne tego bolu. Ja
cierpie, on cierpi...ale na razie nie damy rady byc razem. Nie zrobil mi nic
zlego, nie skrzywdzil...Nie mam o co byc zla, nie czuje zalu..czuje
pustke,bol i smutek. Wiem...uczucia moga wrocic za jakis czas, teraz beda
tylko przytlumione...Czy udalo Wam sie znow po przerwie zwiazkowej? :( :( :(