Gość: Znaczek
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.11.04, 11:46
tak właśnie powiedział mi mój tato, kiedy zakomunikowałam, że jeszcze przed
świętami wyprowadzam się z domu i wprowadzam do narzeczonego! Mówił, że tak
nie można, że najpierw musi byc ślub kościelny. Powiedzialam, że bardzo
chętnie, ale nie mam pieniędzy na "zrobienie" wesela, w tej chwili nie mam
nawet na skromne przyjęcie ślubne dla najbliższej rodziny (z mojej strony
jest ok. 12 osób, a z jego ok.15) Kiedy zapytałam czy zorganizuje mi wesele -
powiedział, że nie bo też ma problemy finansowe! I wydaj mi się, że mój tato
martwi sie tym "co ludzie powiedzą", ale przecież teraz nie mówią! A poza
tym, nie żyjemy dla innych, tylko dla siebie! A ja chcę mieć już swoje życie.
a póki co to wysłuchuję,że za długo, za często, za późno, a już o spędzeniu
nocy poza domem nie ma mowy. Ostatnie słowa mojego taty: "ja się nie zgadzam,
a ty rób jak chcesz"! I jescze jedno, mam 28 lat!