Gość: samotna21
IP: *.chello.pl
06.12.04, 22:03
Mam rozne etapy w zyciu:)
Wlasciwie singlem jestem od zawsze... nie mialam nigdy prawdziwego chlopaka,
tylko umawialam sie na randki itp. Mam sporo znajomych z ktorymi jednak
chodze po klubach,czasem mi przykro,ze ide bez chlopaka,bez nikogo "sama"...
Studiuje, mam sporo zainteresowan,ale nie moge znalezc tego jedynego... Jak
juz sie umawiam z facetam,to wiem,ze on chce tylko jednego... podkresla,ze
nie chce sie angazowac itp...
Popadam juz w jakas psychoze..mam teraz sie "puszczac" na 1 randce... to
chyba jedyna okazja... bo jak sie dziewczyna opiera,to koles i tak ja
rzuca..wiec lepiej sobie pouzywac??? nie wiem...
Tylko,ze jak ja poznam fajnego chlopaka, to nie chce byc na telefon... jestem
tylko ssakiem ,ktory ma zaspokajac popedy?? Jej, ja mam system wartosci...
czy ja tak duzo chce??? CHCE KOCHAC I BYC KOCHANA !!!!!!
CZY KTOS TO ROZUMIE....
Nie zastanawaic sie co bezie jutro, czy to bedzi emoj maz..ale miec chociaz
poczucie,ze mam kogos, nie jestem sama itp.
Ile mam czekac???
Kiedy go znajde??
Gdzie??
Jestem ładna, problem nie tkwi w urodzie... jednym sie podobam innym nie...
to normalne... ale dlaczego ???