Dodaj do ulubionych

nie chce byc singlem..dosc

IP: *.chello.pl 06.12.04, 22:03
Mam rozne etapy w zyciu:)
Wlasciwie singlem jestem od zawsze... nie mialam nigdy prawdziwego chlopaka,
tylko umawialam sie na randki itp. Mam sporo znajomych z ktorymi jednak
chodze po klubach,czasem mi przykro,ze ide bez chlopaka,bez nikogo "sama"...
Studiuje, mam sporo zainteresowan,ale nie moge znalezc tego jedynego... Jak
juz sie umawiam z facetam,to wiem,ze on chce tylko jednego... podkresla,ze
nie chce sie angazowac itp...
Popadam juz w jakas psychoze..mam teraz sie "puszczac" na 1 randce... to
chyba jedyna okazja... bo jak sie dziewczyna opiera,to koles i tak ja
rzuca..wiec lepiej sobie pouzywac??? nie wiem...
Tylko,ze jak ja poznam fajnego chlopaka, to nie chce byc na telefon... jestem
tylko ssakiem ,ktory ma zaspokajac popedy?? Jej, ja mam system wartosci...
czy ja tak duzo chce??? CHCE KOCHAC I BYC KOCHANA !!!!!!
CZY KTOS TO ROZUMIE....
Nie zastanawaic sie co bezie jutro, czy to bedzi emoj maz..ale miec chociaz
poczucie,ze mam kogos, nie jestem sama itp.
Ile mam czekac???
Kiedy go znajde??
Gdzie??
Jestem ładna, problem nie tkwi w urodzie... jednym sie podobam innym nie...
to normalne... ale dlaczego ???
Obserwuj wątek
    • nadal-jestem Re: nie chce byc singlem..dosc 06.12.04, 22:17
      Spoko nie lam sie , tak bywa w dzisiejszym swiecie , jest rozwiazlosc , ale sa
      ludzie twojego pokroju , wiec musisz czekac cierpliwie.
      • Gość: samotna21 Re: nie chce byc singlem..dosc IP: *.chello.pl 06.12.04, 22:27
        jejciu... ja chce byc normalna, a czuje sie jakas gorsza tylko pod tym
        wzgledem... musi byc takie wszechobecne wyuzdanie, chamstwo...
        poprostu nie wiem...
        nawet ostatnio poznalam super kolesia...
        w sobote sie umowilismy..zasypywal mnie komplementami, chyba tylko zeby mnie
        przeleciec w tym swoim Audi... i tak daleko sie posunelam, ale nie zaluje, bo i
        tak mowil,ze nie potrzebuje zwiazku.... i takie zachowanie staje sie normalne!!!
        ja jetsem wybredna..ale ten akurat mi odpowiada... i co ???
        ciekawe czy sie odezwie ?? pewnie tak... musi mnie przeleciec i pojdzie w
        czort ;/
        ale ja sie nie dam...o nie...


    • saldek Re: nie chce byc singlem..dosc 06.12.04, 22:27
      przede wszystkim nie lam sie... trzeba wierzyc ze kiedys bedzie lepiej. W koncu
      po swiecie chyba chodza normalni ludzie, w mysl dzisiejszych zachowan przylgnie
      pewnie niedlugo do nich latka konserwatywni... powodzenia w poszukiwaniach...

      ps pisal to ten co mu pare dni temu licznik wybil kolejna cyferke i dalej szuka ;)
    • Gość: samotna21 Re: nie chce byc singlem..dosc IP: *.chello.pl 06.12.04, 22:33
      ponoc trzeba byc przedsiebiorcza osoba, najwazniejsze to miec plan...
      wiec skoro nie moge nikogo znalezc na stale.. to zakladam,ze ..

      tak!!! bede sie puszczac do ok. 25 roku no 27 roku zycia...
      potem znajde meza i zaloze rodzine..extra

      duzo osob tak ma... paln wyszalec sie do 30stki ... jej..ja poprostu bym ni
      epotrafila..ja mam sumienie... szacunek do siebie ...
      bredze juz..
      ide spac... ZzZzZzZ
      • jz166 Re: nie chce byc singlem..dosc 06.12.04, 22:48
        trwaj w swych wartosciach a szlachetnosc zostanie wynagrodzona

        21 is an early number

        Sir Galahad
    • Gość: CZasem_singel To jest problem naszych czasow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 22:38
      Jestem 20 letnim facet z szerokim spojrzeniem na swiat.
      Mialem wiele roznych doswiadczen , czasem bylo wspaniale
      czasem delikanite .. nie najlepiej .

      Teraz jestem sam , zostalo kilku przyjaciol , imprezy ,
      Czasem wpadaja w ramiona jakies kobiety ale to nie jest
      to ...

      NIe poddaje sie , ale odrzucilem to na drugi plan
      Pochlonal moja glowe biznes , i inne zainteresowania.



      Czekanie sprawia ze ginie slodycz w nas ?
      Tak trudno znalesc droge w cieply sen ...
      • Gość: samotna21 Re: To jest problem naszych czasow IP: *.chello.pl 06.12.04, 22:41
        tzn.jak ja nie szukam na sile to zawsze sie ktos napatoczy...
        ale mam pewne wymagania...
        ostatnio uganial sie za mna koles,ktory totalnie mnie irytowal...
        a ja teraz bede sie uganaic za tym, ktorego irytuje ja ;/
        extra
    • Gość: dobra rada carpe diem IP: *.chello.pl 06.12.04, 23:05
      jakes wolna nie zaluj...
      on wolny ty wolna..idz na calosc...
      i tak bedziesz wolna i on...a sex moze byc udany...
      wiec nic nie tracisz..mozesz tylko zyskac...
      a jak bedzie ten jedyny to juz badz wierna..i basta;)
      • Gość: marta Re: carpe diem IP: *.chello.pl 06.12.04, 23:08
        tez to zrozumialam...
        czekalam i czekalam,,, dopiero majac 24 poznalam mojego obecnego...
        a wczesniej bedac singlem..nie mialam zobowaizan... moglam przebierac... i
        zobaczysz znajdzie sie ten jedyny...
        rozsadnie ..bez przesady...
        jak masz ochote idz na calosc
        • Gość: Czasem Re: carpe diem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 23:11
          hehe :)
        • Gość: zuzanna w Re: carpe diem IP: *.chello.pl 06.12.04, 23:17
          wlasnie...
          bycie singlem ma zalety...
          nie jestes zobowiazana do niczego... pomysl..jestes sama... i napatoczy sie
          koles..masz ochote to idz na calosc... bo wlasnie... mozesz TY
          jego "przeleciec" ..poprostu przezyc rozkosz...to ni emusi byc puszczanie...
          zwykly sexxxx.... i juz...
          bedizesz miec satlego kolesia,zachce ci sie urozmaicen...tak to juz jest..
          • Gość: Helena Re: carpe diem IP: *.chello.pl 06.12.04, 23:36
            hmmm...
            ja tez jestem wolna... i to trzeba doceniac...
            dobra.. studiuje, imprezuje, odwiedzam kino, teatr..pelna kulturka... ale nie
            mam chlopaka... czekam na jedynego... ziewwwwww
            spotykam na swojej drodze kolesi... potencjalnych kandydatow na faceta ale oni
            od razu mowia, nie chce sie wiazac...
            ja mowie..jaj tez nie... i idziemy do lozka...
            jak bylam tak jestem siglem... przezylam natomiast sporo milych chwil...
            taki juz ten swiat...
            byle sie nie angazowac... bo to boli...czasem
            obierz taktyke..
            masz ochote na sex..pieknie...rob co chcesz...
            byle z pigulkami i gumka;)
            • Gość: bt Re: carpe diem IP: *.aster.pl 07.12.04, 00:55
              Dobra rado, Marto, Zuzanno i Heleno. Ile jeszcze macie klonow?
              Panienki po takiej przemowie na pewno beda masowo wskakiwac
              do lozka. Zeby nie marnowac zycia. Carpe diem :)
              • Gość: Czasem Re: carpe diem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 01:03
                To napewno jakis facet wkreca bajer zeby sobie pouzywac na imprezie :)
    • Gość: Rafał Re: nie chce byc singlem..dosc IP: *.magma / *.magma-net.pl 06.12.04, 23:10
      Głowa do góry... musisz być cierpliwa... :) Bardzo dobrze ze masz system swoich
      wartości... i tego sie trzymaj:) myśle ze nie spotkałas odpowiedniego faceta i
      tyle:) Mam małą rade... nic na siłe:) zobaczysz ze pewnego dnia poznasz kogos
      wartościowego... :) Powodzenia
    • Gość: Albano Boczello Re: nie chce byc singlem..dosc IP: 80.53.160.* 07.12.04, 10:06
      Dziewuch masz do tego powołanie by zostać singlem.Nie ma powodów by się tym
      przejmować.Trzeba pomyśleć jak sobie ulozyc życie żyjąc w samotności bo lepiej
      być singlem niż kobietą po przejściach
    • buhaj_z_rogiem Zapisz sie do oazy albo idź na piegrzymkę 07.12.04, 10:32
      Tam stadami ganiają tacy faceci o jakich marzysz.
      • Gość: yzek Re: Zapisz sie do oazy albo idź na piegrzymkę IP: *.crowley.pl 07.12.04, 14:33
        Hej :)

        Ale skąd wiadomo, czy autorka jest bardzo religijna? Raczej nie, skoro nie
        wyklucza sobie szybkiego seksu... A nagły napad religijności w celach
        towarzyskich to coś nie ten teges :)

        A do autorki:
        Coś musi byś takiego, że przyciągasz amatorów szybkich i raczej
        jednopłaszczyznowych związków, a na innych nie trafiasz... Coś w twoim stylu
        bycia? Wyglądzie? A może to środowisko, w którym się obracasz jest takie? To
        temat dla ciebie do zastanowienia. A może warto samemu się rozglądać, a nie
        zdawać się na to, co samo się nadarza?

        Y.
        • grubaska20 Re: Zapisz sie do oazy albo idź na piegrzymkę 07.12.04, 14:39
          a ja jestem singlem i dobrze mi z tym:)
    • mamalgosia Re: nie chce byc singlem..dosc 07.12.04, 14:41
      21 lat to jeszcze nie starość, nie ma powodów, żeby wpadać w histerię. Piszesz,
      że chcesz kochać i być kochana - czy naprawde uważasz, że drogą do tego jest
      pójście z factem do łóżka na pierwszej randce?
      • Gość: witaj singielko Re: nie chce byc singlem..dosc IP: *.pool8022.interbusiness.it 07.12.04, 17:17
        nie bede ci radzil
        nie bede bredzil
        kazda recepta jest do dupy bo nie ma dwoch takich zamych zwiazkow czy jednakowych par
        zazwyczaj zyciem rzadza zwiazki przyczynowo skutkowe
        jak sobie poscielesz tak sie wyspisz
        w zaleznosci na czym zbudujesz zwiazek
        • Gość: Śmierć Re: nie chce byc singlem..dosc IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 07.12.04, 17:38
          WSZYSTKIE SINGLE JAKIE ZNAM SZUKAJĄ ALBO NIE CHODZĄCEGO PO ZIEMI IDEAŁU, ALBO
          TAK PO NICH WIDAĆ, ZE SA SAMI I ZA WSZELKĄ CENĘ CHCĄ KOGOS MIEĆ, ŻE AŻ TYM
          ODSTRASZAJĄ. POLECAM RANDKI INTERNETOWE, A TA OAZA TO WCALE NIE JEST ZŁY POMYSŁ-
          TRZEBA WYJŚĆ MIĘDZY WARTOŚCIOWYCH LUDZI, ZNALEŹĆ SOBIE JAKIEŚ ZAJĘCIE I JAKIŚ
          CEL, A NIE WCIĄŻ ROZCZULAĆ SIĘ NAD SWOJĄ SAMOTNOŚCIĄ. WTEDY FACET SIĘ SAM
          ZNAJDZIE I TO SZYBCIEJ NIŻ CI SIE WYDAJE. POWODZENIA
          • Gość: tezSINGIEL Re: nie chce byc singlem..dosc IP: *.telia.com 07.12.04, 18:01
            Witam Samotna!
            tez jestem singlem ale 22 letnim tez kobieta.Powiem ci ze tez mam cholernie
            dosc bycia sama, obrzydlo mi. Nie szukam na sile, co jakis czas ktos sie
            pojawia ale na kilka spotkan i potem znow cisza. Chcialabym kogos na stale tak
            samo jak ty. Mialam kiedys chlopakow, w jednym ostatnim bylam strasznie
            zakochana i od tamtej pory cisza.Czasami mam okresy ze nie przejmje sie tym i
            zycie leci ale coraz czesciej mam syndrom braku faceta i czuje sie
            niedowartosciwana. Chyba jestem z tego typu kobiet ktore bez faceta nie umieja
            zyc pelnia zycia, musze czuc sie "czyjas" zeby byc szczesliwa. Od trzech lat
            moje zycie to atrapa, powoli trace nadzieje ze jednak wszystko sie ulozy i sie
            znow zakocham z wzajemnoscia. Znajomi mowia ze mam za wysokie wymagania, nie
            szukam ksiecia z bajki ale jak ty wymagam pewnych cech u faceta. Z reguly jest
            tak ze ja kogos oleje i potem dla rownowagi olewa mnie kolega, ktory mi sie
            bardzo podoba. NIewiem co z tym zrobic?
            • crashoverride24 Re: nie chce byc singlem..dosc 07.12.04, 18:20
              nie olewac kolegow ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka