Gość: mala
IP: *.jagiellonia.krakow.pl
14.05.02, 20:11
Mam problem. Dziś dotarła do mnie jego "powaga". Siedzę w pokoju z jednym
facetem i trzema babkami - jedna młoda, dwie starsze. Pracuję w małym wymiarze
godzin, więc bywam rzadko i nieregularnie, a że zawód "wolny", więc przychodzę,
kiedy chcę. Do tej pory używałam komputera tej młodszej babki (ok.27-28 lat,
czyli rok, najwyżej dwa starsza ode mnie), zostawiając ZAWSZE pos obie czystość
i porządek. Nie grzebałam jej w kompie, od biurka trzymałam łapki z daleka.
Myślałam, że wszystko jest w porządku.
Niestety, nie było. Dziewczyna była dla coraz bardziej nieuprzejma, kłótliwym
tonem odpowiadała na moje pytania. Gdy ją zapytałam, o co właściwie chodzi -
wybuchła awantura. Rozdarła ryja (dosłownie) że ja robię na nią miny (!!!!!), i
że jestem cytuję "rozwydrzoną pannicą". Spokojnie oznajmiłam jej, że ni ma
racji, i podkreśliłam, że zawsze pytam, czy mogę popracować na jej kompie.
Zdenerwowałam się tylko troszeczkę.
Minął jakiś czas (no dobra, dwa tygodnie). Facet, który jest z nami w pokoju
ostrzegł mnie, że panna ma trudny charakter, lubi kopać doły, i w ogóle jest
nie do życie (od siebie dodam - zakompleksiona na punkcie wyglądu). Dzis
wchodzę do pokoju, mówię część - w pokoju jest młoda i jedna starsza. Po chwili
wychodzę, ale cofam się po coś (nieważne po co) i pod drzwiami słyszę, jak
starsza mówi do tej młodej: "ona cię jawnie lekceważy, nie powiedziała tobie
cześć, co za chamstwo!!" a młoda leje na mnie jad. Weszłam i powiedziałam "to
cześć było także do ciebie", na co nikt oczywiście ani mru mru.
Czuję, że na tym problem się nie skończy.
Młody pulpet będzie rył pode mną, a innych perspektyw zawodowych... na
horyzoncie chwilowo brak.
Dorzdźcie, doświadczone w bojach dziewczęta, co robić? Przepraszać? Zwyzywać?
Anonimowo przesyłać pogróżki ;))?
Co za wredna mać, no niewytrzymam...