Gość: mario2
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
31.05.02, 20:39
Było od światła ostrego duszno,
Jego wzrok jak promienne zorze
Drgnęłam, tak jemu będę posłuszna
Tylko on ugłaskać mnie może
Schylił się, zaraz o coś zapyta
Odpłynęła z twarzy krew cała
Gdybyś legła jak nagrobna płyta
Na mym życiu miłości trwała
Nie kochasz, patrzeć już nie możesz
Przeklęty, twa piękność to sidła
Nie mogę unieść się w przestworze
Chociaż od dziecka miałam skrzydła
Spojrzenie me, zza mgieł zasłony
Że ci ludzie mącą serce
I tylko tulipan czerwony
Tulipan w twojej butonierce
Jak dyktuje uprzejmość prawdziwa
Uśmiechając się podszedł w ustroni
Opieszale, na wpół, na wpół tkliwie
Pocałunkiem dotknął mojej dłoni
Zagadkowych, barwnych twarzy szereg
Na mnie oczy ich patrzą w pomroce
Dziesięć lat omdleń i rozterek
I bezsenne wszystkie moje noce
I włożyłam jedno ciche słowo
I na próżno wyrzekły je usta
Ty odszedłeś i stała się znowu
Moja dusza jasna i pusta