Dodaj do ulubionych

Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie....

15.02.05, 12:06
byli z Wami ostatniej nocy, wieczoru, czy obdarowali was jakims upominkiem? A
moze spedzilyscie walentynki w samotnosci zastanawiajac sie co przygotowali
dla swoich zon.....?????

Obserwuj wątek
    • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 12:08
      a co? chcesz sie pochwalic za jaki gadzet sie tym razem mu sprzedałaś?
      • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:13
        A jestes kochanka, ze tu wszedles/weszlas??????
        • lena_zet Re: no patrz pani, ale jaja 15.02.05, 12:15
          a od kiedy to można "wchodzić" tylko do określonych wątków, hę?Trzeba się było
          zastanawiać komu się dupy daje.
          • Gość: gh Re: no patrz pani, ale jaja IP: 62.121.129.* 15.02.05, 12:18
            "bo co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie"

            wolno sie izce bzykac z zonatym,
            jakby izka miala meza to moze by ci sie tez pozwolila z nim bzyknac, ale nie
            wiem na pewno.
            ale nie-kochankom pisac tu nie wolno, i juz!bo izka tak chce! no.
            • lena_zet Re: no patrz pani, ale jaja 15.02.05, 12:19
              > jakby izka miala meza to moze by ci sie tez pozwolila z nim bzyknac, ale nie
              > wiem na pewno.

              coś ty, ja nie bzykam się z żonatymi.
              • Gość: gh Re: no patrz pani, ale jaja IP: 62.121.129.* 15.02.05, 12:27
                ale moze jakas kolezanka bedzie akurat w potrzebie.
                to jak juz izka bedzie miala meza (o ile..) , to bedziemy wiedziec, ze go mozna
                wypozyczac jako pogotowie seksualne.
                izka to aprobuje! tylko sie trzeba dogadac u ktorej maz ma byc w walentynki.
                i za ile ma byc prezent, zeby go do lózka wpuścić.
                to podstawa!
        • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 12:15
          ty jesteś
          a jeszce nie opowiedzialas pikantnych szczegolow jak to bylo u ciebie z
          walentynkami
        • kobieta_na_pasach do Izki82, Giny i innych k........ 15.02.05, 13:42
          historia sie lubi powtarzac. obyscie za kilkanascie lat nie musialy innej
          odpowiadac na podobne pytanie z okazji walentynek, he,he.
          • Gość: gina jesteś urocza:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:59
            po zejściu z pasów umyj wymiona
      • Gość: gina Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:17
        zadzwonił do żony że ma pracę po godzinach i kiedy indziej jej to wynagrodzi.
        poszliśmy na kolację a potem do mnie. dostałam perfumy. dotarł do domu około
        północy. już niedługo potrwa to trzymanie pozorów, rozwiedzie się jak tylko
        zabezpieczy swój majątek.

        a czemu pytasz?
        • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:24
          Szczesciara z ciebie :)
          pozdrawiam

          A pytam z ciekawosci;-D
        • Gość: zzzzzzzzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 12:27
          A jak jej wynagrodzi? dodatkowym numerkiem?
          Ciekawe, udaje że wszystko OK, tylko żeby zabezpieczyć majatek? Fajnie być z
          takim obłudnym sk...nem... nie?
        • listek_a Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:15
          jasne, na pewno sie rozwiedzie....hehehhehehhe
          • Gość: gina Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:58
            czy według ciebie, jeśli ktoś w czasie trwania małzeństwa przygotowuje
            intercyzę, robi to z zamiarem kontynuowania związku?
            jeśli tak, to może i się nie rozwiedzie;)
            • oltynka1 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 16.02.05, 14:56
              Tak, przygotowanie intercyzy niczego nie przesądza. Znam takie dwa małżeństwa,
              nadal żyją zgodnie i szczęśliwie. Dziewczyno, przeczytaj swoje posty przecież z
              nich aż wieje naiwnością ! "Rozwiedzie się...itp" akurat, pobawi się z Tobą i
              odejdzie do żony, zawsze będzie do niej wracał. Gdyby kochał i chciał być z
              Tobą to nie zrobił by tego teraz zaraz ? Żyjesz w zakłamaniu, właściwie to mi
              Ciebie żal, kiedyś mało brakowało, a tez weszłabym w taki układ, ale na
              szczęście w porę sie opamiętałam.
              Taaaak, dobrze....

              Ola
    • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:20
      lena_zet 15.02.2005 12:15 + odpowiedz


      a od kiedy to można "wchodzić" tylko do określonych wątków, hę?Trzeba się było
      zastanawiać komu się dupy daje.
      • lena_zet Re: popłaczę się zaraz 15.02.05, 12:23
        a ty zamiast dawać dupy żonatym a potem zadawać głupie pytania, powinnaś zająć
        się szukaniem "normalnego" faceta, lata lecą, na starość zostaniesz sama, a
        twój kochanek ze swoją rodziną.
      • Gość: zuzzzzzzzzz To porządne forum IP: 213.17.175.* 15.02.05, 12:23
        dz..., nawet kulturalne i grzeczne, nie nie są tu tolerowane... Bo kultura nie
        ma nic do rzeczy z przyzwoitością, panienko.
    • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:29
      Nie mam zamiaru sie z nikim klocic:) Nie obchodzi mnie ze probujecie mnie
      obrazic, doskonale znam swoja wartosc i nie ruszaja mnie takie teksty:-D
      To chyba swiadczy tylko i wylacznie o Waszej kulturze, choc podejrzewam, ze
      macie sporo wiecej latek niz ja :-P
      • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:30
        izka82 napisała:

        > Nie mam zamiaru sie z nikim klocic:) Nie obchodzi mnie ze probujecie mnie
        > obrazic, doskonale znam swoja wartosc i nie ruszaja mnie takie teksty:-D

        wartość?Znaczy za ile się puszczasz z żonatymi?

        > To chyba swiadczy tylko i wylacznie o Waszej kulturze, choc podejrzewam, ze
        > macie sporo wiecej latek niz ja :-P

        chyba masz rację, jesteś nastoletnią gó..arą, bo dorosła osoba zastanawia się
        co robi a nie nogi rozkłada przed byle jakim ciulem.
        • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 12:34
          nie bądz zlosliwa!
          robi to kulturalnie: najpierw prysznic, drink, 15minut kulturalnej rozmowy o
          ostatnio przeczytanych wartosciowych ksiazkach, no i zawsze gumka- pelna
          kultura,

          nie tak jak te zony co czasem prosto od garow ida do lozka z mezem.
          • Gość: prezes popieprzone laski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:43
            czytając utwierdzam się w stosowanej przeze mnie zasadzie nietworzenia damskich
            zespołów. Zawsze by się pozabijały. Musi być facet by rządzić lub by był
            wspólny wróg.
            Co do kochanek, to ponieważ mam dwie, nie dałem rady. Jedna w pracy- dostała
            perfumy, druga to taka małolata jak na forum, dostała bilet na Majorkę(dla nas
            dwojga), musi poczekać, bo żona dla mnie zawsze będzie pierwsza. A ponieważ
            jest seksualną purytanką to muszę nadrabiać na zewnątrz.
            • Gość: też prezes Re: popieprzone laski IP: *.chello.pl 15.02.05, 13:20
              Miałem dzień do tyłu. Wpierw musiałem emablować swoją kochankę sekretarkę.
              Straciłem masę czasu zawalając robotę i jeszcze były kombinerki jak koń pod
              górkę żeby się wyłgać ze wspólnego wieczoru. Na szczęście dostała prezenty,
              więc nie mogła dziamgać że się nią nie zajmuję. Potem prawie godzinę wiszenia
              na telefonie do zagranicznej kochanki, która na nieszczęście jest akurat gdzieś
              tam w Polsce, no i liczyła, że może przyjadę. Wyprowadziłem ją delikatnie z
              błędu. Nowy obiekt, czyli kandydatka na kochankę, nad którą pracuję od
              miesiąca, też na coś liczyła. Ale się wymówiłem telefonicznie nawałem roboty, a
              ponieważ powiedziałem, że prezenty czekają, to tak bardzo zła nie była. No a
              wieczorem musiałem zabawić swoją stałą partnerkę, było wino, świece, kąpiele w
              jaccuzi, no i kłótnia niestety, bo podczas seksu byłem podobno nieobecny. Dziś
              boli mnie łeb, mam wszystkiego dosyć, a robota znowu zawalona
              • Gość: ? Re: popieprzone laski IP: 204.52.187.* 15.02.05, 13:58
                Chyba prezes firmy durex i unimil...
              • Gość: ? Re: popieprzone laski IP: 204.52.187.* 15.02.05, 14:08
                Gadanie, że żona się zaniedbuje, nie ma o czym rozmawić itd to jakieś bzdury
                totalne wciskane właśnie dziewczynką z roczników 80 - 85. One łykają to jak
                świnia pomyje (lubię to porównanie). Niech pobędzie trochę dłużej ze swoim
                kochankiem, tak z 2 lata bez przerwy to zobaczymy czy będzie latała myć głowę
                co godzinę i czy będzie miała o czym rozmawiać... To prawdopodobnie on jest ty
                wypalonym, nudnym dupkiem dla którego żona nie chce kiwnąć nawet palcem...
              • Gość: ? Re: popieprzone laski IP: 204.52.187.* 15.02.05, 14:08
                Gadanie, że żona się zaniedbuje, nie ma o czym rozmawić itd to jakieś bzdury
                totalne wciskane właśnie dziewczynką z roczników 80 - 85. One łykają to jak
                świnia pomyje (lubię to porównanie). Niech pobędzie trochę dłużej ze swoim
                kochankiem, tak z 2 lata bez przerwy to zobaczymy czy będzie latała myć głowę
                co godzinę i czy będzie miała o czym rozmawiać... To prawdopodobnie on jest ty
                wypalonym, nudnym dupkiem dla którego żona nie chce kiwnąć nawet palcem...
                • kokoszka81 Re: popieprzone laski 15.02.05, 14:13
                  "totalne wciskane właśnie dziewczynką z roczników 80 - 85. "

                  hmmm..dziewczynk... moze i mam 22 lata, ale za to jezyk polski znam!;-P
                  • pierozek_monika Re: popieprzone laski 15.02.05, 14:15
                    naprawdę nie masz się czym chwalić.
                    Błagam Cię, tylko się nie chwal wybitną znajomością francuskiego.. to się wie...
                  • Gość: ? Re: popieprzone laski IP: 204.52.187.* 15.02.05, 14:25
                    Nie wątpię. Przecież niedawno wykładali ci go w liceum i twoja wiedza jest
                    nadzwyczaj świeża... Jednak jesteś trochę za młoda na sarkazm. Do tego trzeba
                    dorosnąć.
            • Gość: madzia Re: do prezesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:48
              Przyznaj się, że musisz połechtać swoje ego. Zona pewnie kiedyś purytanką nie
              była, bo by nie była dziś twoją żoną. Moze to dzięki tobie stała się purytanką?
      • Gość: zzzzzzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 12:41
        Wiek - faktycznie, powód do chwały .... Buahhhahaha...
      • kobieta_na_pasach Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:45
        izka82 napisała:

        > To chyba swiadczy tylko i wylacznie o Waszej kulturze, choc podejrzewam, ze
        > macie sporo wiecej latek niz ja :-P

        natomiast twoj watek swiadczy o tym, jaka jestes cyniczna. mam prawie dwa razy
        wiecej lat od ciebie, i 5 razy wiecej oleju w glowie. o kulturze nie wspomne.
        • fp Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:05
          Fakt, że trzeba byc wyjątkowo cyniczną i pustą lalą żeby zakładać taki
          wątek........
    • kokoszka81 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:58
      Niestety, ja poszlam bawic sie ze znajomymi, a on byl prawdopodobnie z
      zona..Dostalam tylko smsa i slowa ubolewania, ze probowal, ale nie mofl sie
      wyrwac z domu...:( Powiedzial ze NASZE Walentynki beda dzis..Troche mi smutno,
      ale co tam, jakos przeboleje....
    • kokoszka81 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 12:59
      ps Izka pozdraiwam, trzymaj sie;-) I nie daj sie tym zgrubialym staruchom na
      forum !!
      • Gość: mamcia Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 13:06
        kokoszka81 napisała:

        > ps Izka pozdraiwam, trzymaj sie;-) I nie daj sie tym zgrubialym staruchom na
        > forum


        CÓRCIA ???????????
        TO TYYYYYY??????????
        to tego cie mamusia z tatusiem uczyli ?????? tylko wróc do domu a ci tyłek
        pasem zleje !! smarkulo jedna!
        • Gość: ol;kaaaa Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.chello.pl 15.02.05, 13:17
          wy kochanki też będziecie miały mężów i oni tez sie wami znudzą .same głupoty
          normalnie
      • Gość: zzzzzzzzzzzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:06
        Buahahahaha nawet nie masz pojecia, ile zdradzanych żon to laski takie jak ty!
        To kwestia znudzenia, panienko, tobą też sie kiedyś znudzi.
        • kokoszka81 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:18
          Nie wszyscy faceci zdradzajacy zony, to dranie!!!!!!! Czy do was nic nie
          dociera????? Czy dla Was istnieje tylko czarne i biale???? Wszystkich wkladacie
          do jednej szuflady, to smutne. Ale nie bede wam tego tlumaczyc.
          • Gość: zuzzzzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:20
            Tchóze w każdym razie
            • Gość: zzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:21
              Tchórze oczywiście miało być.
          • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:22
            kokoszka81 napisała:

            > Nie wszyscy faceci zdradzajacy zony, to dranie!!!!!!! Czy do was nic nie
            > dociera????? Czy dla Was istnieje tylko czarne i biale???? Wszystkich
            wkladacie
            >
            > do jednej szuflady, to smutne. Ale nie bede wam tego tlumaczyc.

            pewnie, że wiemy.Każda dochodząca tak mwi o swoim żonatym kochanku.
          • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 13:28
            Nie wszyscy faceci zdradzajacy zony, to dranie!!!!!!! Czy do was nic nie
            > dociera????? Czy dla Was istnieje tylko czarne i biale???? Wszystkich
            wkladacie> do jednej szuflady, to smutne. Ale nie bede wam tego tlumaczyc.



            kokoszko,
            to nie musza byc dranie;
            to niedojrzali chlopcy, to egoisci, to totalni tchorze, to obludnicy, to
            oszusci ....
            a jak jeszce ci nakladl do glowy "ze musi sie poswiecac dla zony i dzieci" czy
            cos podobnego -i dlatego w walentynki zostalas samotna, a on sie mizdrzyl w tym
            czasie do zony....
            to wybacz, ale nie ma co wybielac takiego palanta...
            tylko przykro, ze twoja naiwnośc za pare lat odbije sie rykoszetem i przywali
            tobie, a on sie wyłga i znajdzie nasiepna izkę



          • starywyjadacz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:32
            > Nie wszyscy faceci zdradzajacy zony, to dranie!!!!!!! Czy do was nic nie
            > dociera????? Czy dla Was istnieje tylko czarne i biale???? Wszystkich
            wkladacie
            > do jednej szuflady, to smutne. Ale nie bede wam tego tlumaczyc.

            My starzy wyjadacze wiemy dokladnie jak dbac o swoje public relations z
            kochanka. Dodajemy do wszystkiego 3, 4 , a nawet piaty wymaiar. Rozbudowywujemy
            relacje - ale te relacje to tylko srodek a nie cel. I masz racje - nie jestesmy
            draniami - czasem moze tylko inteligentniejsi i sprytniejsci od innych - ale to
            przeciez nie zbrodnia?
      • lena_zet Re: oj kokoszko, 15.02.05, 13:08
        widzisz, mąż przy żonie a ty sama w walentynki buahahaha
      • Gość: zuzzzzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:09
        Jak jestes taka odwazna, to idź pogadaj z żonką na temat swojego kochanka, może
        ci go odda?
    • Gość: zzzzzzzzzzzz Do Kochanek IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:12
      Oj głupie wy głupie, nie szanujecie sie, godzicie na bycie druga i trzecią... i
      jeszcze sie cieszycie, że perfumy dostały.... buahahaha i Walentynki 15.02.
      Wszystko w drugiej kolejności, panienki, zawsze bedziecie na końcu.... aż sie
      znudzicie i wylecicie na szary koniec kolejki innego mydłka, który boi się
      własnej zony.
      • kokoszka81 Re: Do Kochanek 15.02.05, 13:24
        Tak masz racje, sa faceci ktorzy boja, BOJA sie wlasnej zony..!!! Czy to
        swiadczy o kochance, tym facecie czy o tej strasznej zonie, ktora stracila juz
        blask i swiezosc, malo dba o siebie, czesto boli ja glowa, zmeczona aby
        porozmawiac itp.. I co, dziwicie sie ze oni szukaja gdzie indziej, bo ja nie!!
        Znajduja kochanki, takie jak my, mlode , ladne, swieze, radosne, nie glupie
        (!!!),inteligentne, skore do rozmowy ( a nie TYLKO do seksu!!!!). Ale dla Was
        kochanka to tylko daje d..y..... Ograniczone myslenie...
        • lena_zet Re: Do Kochanek 15.02.05, 13:26
          kokoszka81 napisała:

          > Tak masz racje, sa faceci ktorzy boja, BOJA sie wlasnej zony..!!! Czy to
          > swiadczy o kochance, tym facecie czy o tej strasznej zonie, ktora stracila
          juz
          > blask i swiezosc, malo dba o siebie, czesto boli ja glowa, zmeczona aby
          > porozmawiac itp.. I co, dziwicie sie ze oni szukaja gdzie indziej, bo ja
          nie!!
          > Znajduja kochanki, takie jak my, mlode , ladne, swieze, radosne, nie glupie
          > (!!!),inteligentne, skore do rozmowy ( a nie TYLKO do seksu!!!!). Ale dla Was
          > kochanka to tylko daje d..y..... Ograniczone myslenie...

          a czy ty kokocho pomyślałaś chociaż przez moment, że facet również się
          zaniedbuje?Jak możesz pisać tak o kobietach skoro jesteś jedną z nas?Nie
          uważasz, że kiedyś też będziesz żoną, która z dnia na dzień jest starsza a nie
          młodsza?Czy liczysz się z tym, że twój przyszły mąż (o ile takiego będziesz
          mieć, bo narazie zapomnij) też będzie szukał młodszej?
        • Gość: gh Re: Do Kochanek IP: 62.121.129.* 15.02.05, 13:37
          o tobie swiadczy z kim jestes. a jestes z kompletnym gnojkiem ktory ci glupot
          do glowy nakladl a ty jak cielatko w to wierzysz.

          jak ci juz spadna klepki z oczu to to zobaczysz wyraznie. tylko wtedy juz
          niewiele w tobie zostanie tej "swiezosci, wrazliwosci, itd" . i na gwalt
          bedziesz szukac męża, ale okaze sie ze zostali tylko cudzy mezowie ktorzy maja
          do wyboru tlumy naiwnych 20latek.

          slodka twa naiwnosci...
        • Gość: zzzzzzz Re: Do Kochanek IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:40
          oczywiście on Ci te bzdury o żonie w papilotach opowiada?? biedaczek.... naiwne
          dziecko z ciebie, panienko. Lew Starowicz napisał kiedyś, ze są faceci, którzy
          zdradzac bedą IDEALNE zony, bo tacy są i juz ( mojej wersji: palant palantem na
          wieki wieków amen).
        • Gość: olla Re: Do Kochanek IP: 195.116.246.* 15.02.05, 16:49
          wiesz co zal mi Cie...tez jetsem w zwiazku z zonatym factem, ale nie uwazam,
          zeby to był powod do dumy bo inaczej sobie swoje zycie wyobrazałam..i uwierz
          dziewczynom, gdy mowia ze mezczyznom nie układa sie z zonami nie tylko dlatego
          ze tamte utyły 5 kg, chodza bez makeupu i musza zmywac naczynia..Jestes ode
          mnie rok starsza a rozumujesz jak 15to latka...
    • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:27
      Dla mnie moj facet jest przede wszystkim partnerem do rozmow, rozumie mnie, a
      ja rozumiem jego. Rozmawiamy duzo, o wszystkim i o niczym, a ja kocham z nim
      rozmawiac...

      pozdrawiam cie kokoszko:))
      • Gość: Kinga K. Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:11
        Pisalas juz o tym na Psychologia, dalam Ci IMHO adekwatny cytat, wiec go tutaj
        powtorze:

        "Ale to nie nadzwyczajna wrazliwosc kaze zonatemu mezczyznie wczuwac sie w
        polozenie kochanki. Jasne jest, ze placi jej duchowa moneta, poniewaz nie moze
        zaproponowac korzysci materialnych ani zadnych innych, nie mowiac juz o
        poswieceniu jej wiecej swego czasu"
        Maja Langsdorff, "Kochanka - motywy i konsekwencje"

        Pzdr.
    • Gość: armia5 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:27
      Proponuje wszystkim skopiować sobie te dialogi i wyjać je do przeczytania za
      jakis czas. Czas wszystko weryfikuje. Nie potrzebnie gracie sobie na emocjach.
      • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 13:31
        znaczy ja tez?
        bo ja tu sobie na niczym nie gram.
        ja sobie gadam na forumie.
        kulturalnie zreszta (choc izka twierdzi ze nie bo nie mam gacha)
        • Gość: armia5 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:44
          Jestem w stanie bardziej zrozumieć ciebie niż Izkę .
          • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 13:47
            ech, to pewnie dlatego, ze nie masz żonatego kochanka.
            jakbyś miała to by ci się poszerzyły.... teee....nooo...
            no.. horyzonty by ci się poszerzyły..
    • kokoszka81 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:33
      "a czy ty kokocho pomyślałaś chociaż przez moment, że facet również się
      zaniedbuje?Jak możesz pisać tak o kobietach skoro jesteś jedną z nas?Nie
      uważasz, że kiedyś też będziesz żoną, która z dnia na dzień jest starsza a nie
      młodsza?Czy liczysz się z tym, że twój przyszły mąż (o ile takiego będziesz
      mieć, bo narazie zapomnij) też będzie szukał młodszej?"

      Jestem jedna z kobiet, ale wiem tez jak kobieta moze sie zaniedbac, przestac
      byc atrakcyjna(i wcale nie chodzi tu o wiek!!!). Czy faceci lubia jak po domu
      chodzi zona, ich zona, przz caly dzien w szlafroku, w przetluszczonych wlosach,
      w zlym humorze? Juz nie kokietuje swojego faceta, nie zartuje, nie zaskakuje
      go...Zwiazek umiera, a ona nawet nie dostrzega przyczyny.. Jemu zaczyna czegos
      brakowac, i mimo ze nie chce jej oszukiwac, ranic, jest TYLKO czlowiekiem, ma
      potrzeby, spotyka kobitke(niekoniecznie duzo mlodsza od zony!!!), ktora daje mu
      to, czego zabraklo w jego zwiazku ( i nie chodzi bynajmniej tylko o
      seks!!!!!!!!)
      • lena_zet Re: nie odpowiedziałaś na jedno pytanie 15.02.05, 13:35
        >Czy liczysz się z tym, że twój przyszły mąż (o ile takiego będziesz
        mieć, bo narazie zapomnij) też będzie szukał młodszej?"
        • kokoszka81 Re: nie odpowiedziałaś na jedno pytanie 15.02.05, 13:42
          Dopuszczam mysl, ze moge zakochac sie w nieodpowiednim facecie, tym, ktory
          potem zostanie moim ...hmmm...mezem. Bo sa faceci, ktorzy zdradzaja perfidnie,
          ktorym dziwnie nie wystarcza jedna kobieta.. Ja mam nadzieje ze trafie na
          dobrego goscia, a wtedy nie przesane dbac o siebie i o ten zwiazek, nie zapomne
          aby flirtowac z nim od czasu do czasu, aby rozmawiac o jego potrzebach i
          problemach. Nie pozwole aby ten zwiazek stracil blask, bede o to dbac.:) I bede
          dla niego zawsze piekna, tak aby nie za czesto widzial mnie w tlustych wlosach
          i w szlafroku..:) Jak bedzie -zobaczymy, ale ludzie nie zdaja sobie nawet
          sprawy, jak latwo kobitka, calkiem niesiwadomie, moze stracic atrakcyjnosc dla
          partnera!!!
          A jesli moje starania i tak wyjada na marne...coz...widocznie trafilam na
          dupka..zycie!
          • lena_zet Re: kokoszko 15.02.05, 13:47
            mądre to co napisałaś, ale niepraktyczne.Wszyscy jesteśmy TYLKO ludźmi i każdy
            z nas ma prawo to chodzenia w szlafroku czy nie umycia włosów na czas.Facet,
            który z tego powodu zdradza kobietę jest maksymalnym sku..synem i
            tyle.Pamiętaj, każdy z nas ma "chwile słabości".Tak samo jak mój mąż lata po
            domu w slipkach i dziurawych skarpetach (przenośnia) tak samo ja mam prawo do
            nieskakania nad nim i spędzania niedzieli w szlafroku (przenośnia).I co?Mamy
            odrazu szukać "dodatkowych" partnerów?Pamiętaj skarbie:dodatkowych, a nie
            docelowych.Bo docelowa zostaje w 99% żona.I taka jest prawda.

            Nie szkoda ci młodych lat?Nie lepiej poszukać sobie gościa niezależnego?
          • Gość: zuzzzzzzzzz Re: nie odpowiedziałaś na jedno pytanie IP: 213.17.175.* 15.02.05, 13:50
            Wisz co kokoszko? Masz totalnie mało pojęcia o życiu na codzien z facetem przez
            2, 5, 10, 15 lat! Piszesz jak typowa kochanka z doskoku ... Kobieto, pozyj z
            człowiekiem na codzien przez 5 lat a zobaczysz, jak będziesz "flirtować"
            i "kokietować" a łaskawy pan będzie zlewał twoje podskoki podfruwajki i zetnie
            cie krótko: nie ośmieszaj się (o ile trafisz na takiego palanta, jak twoj
            obecny kochanek). W kochającym małżeństwie nie chodzi o codzienne mruganie
            rzęsami i zarzucanie peniuarem (chociaż oczywiście frymuśne rzeczy są fajne)
            ale to nie jest to, o co chodzi w MAŁŻEŃSTWIE. Małżeństwo to zaufanie i opieka,
            także w chorobie tej drugiej osoby. To szpilki i skózana mini, ale też
            bawełniany podkoszulek i szlafrok w czasie grypy, ale mimo to czułość i
            zaufanie. Moze kiedyś to zrozumiesz.
            • kokoszka81 Re: nie odpowiedziałaś na jedno pytanie 15.02.05, 13:53
              Dziekuje, moze kiedys...
      • mamdylemat Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:38
        za duzo filmow sie naogladalas...
        zona w szlafroku, w przetluszczonych wlosach?
        twoj kochanek to ma dopiero wyobraznie...
        ze go juz nie kokietuje, ze nie interesuje sie nim, nie dba i takie tam? tez to
        kiedys slyszalam. bzduuuuuura.
      • starywyjadacz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 13:40
        > ktora daje mu
        > to, czego zabraklo w jego zwiazku ( i nie chodzi bynajmniej tylko o
        > seks!!!!!!!!)

        Tak - dobre zdanie- kazdy poczatkujacy zdradzacz powinien je sobie wyryc nad
        lozkiem. Sprawiac wrazenie ze nie chodzi tylko o sex, a nawet ze glownie chodzi
        o co innego - to jest gwarancja sukcesu.
        Ale poza tym z drugiej strny zycie to potem weryfikuje czasem i pojawiaja sie
        inne odczucia, moze i czasem uczucia - temu nie moge zaprzeczyc ale to i tak
        raczej efekt uboczny a nie cel glowny.
      • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 13:44
        >Jemu zaczyna czegos
        > brakowac, i mimo ze nie chce jej oszukiwac, ranic, jest TYLKO czlowiekiem, ma
        > potrzeby, spotyka kobitke(niekoniecznie duzo mlodsza od zony!!!), ktora daje
        mu


        to ciekawe.
        moze zalozysz firme- "zaspakajanie potrzeb znudzonych męzów" .
        jest takich mezow przypadkow wiele, nie badz egoistka. nie zamykaj sie w swej
        wielkiej a odpowiedzialnej roli na jednego cudzego meza!
        jak sie odnalazlas w roli pocieszycielki i rola ta ci odpowiada to umowie cie z
        moim sąsiadem. na 100% mu bedzi8esz odpowiadac, a i pogadać sobie wcześniej
        lubi czyli bedzie w sam raz.

        mnie juz proponowal ale mnie cudzasy brzydzą. a pomoc tez by mu warto bo nie
        jest chlopina draniem.
        to jak ? dogadamy się?
    • kobieta_na_pasach a co, twoj cie olał? 15.02.05, 13:40
      wybrał zone, jak moj mąż?
      • Gość: józefinka Re: a co, twoj cie olał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:42
        Hehe :)))
        A problem sam w sobie banalny i nudny. Wiedziały gały, co brały.
    • pierozek_monika Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:06
      mó żonaty kochanek był wczoraj ze mną - innej możliwości nie było. Obdarował
      mnie HARIBUSIAMI a córkę orzeczkami Milki - a pod koniec dnia utuliliśmy córkę
      do snu i walentynkowaliśmy się.
      Tak więc jego żona nie ma na co narzekać.
      • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 14:15
        :)))))

        rety, haribusie... ja tez chce!
        pozyczysz go z tymi haribkami? moze byc po walentynkach, mnie tam bez
        roznicy :)))))))
        • pierozek_monika Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:16
          ja Ci pożyczę!
          Mąż-kochanek jest mój, mój tylko mój!
          :)))
          • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 14:19
            no dobra,
            ale chociaz haribusie mi zostaw :)))))
            • pierozek_monika Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:22
              ja je zjadłam jeszcze zanim córka usnęła :))))) ale jak dostanę następnym razem
              to Ci zostawię, nie jestem taka ;)
    • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:19
      Watek przybral nie taki obrot jak zakladalam, no coz.. ktos nazwal mnie tu
      cyniczna i pusta lala. Byc moze dla niektorych rzeczywiscie rozmowy na takie
      tematy moga byc niesmaczne, ale chcialam podyskutowac z kobietami takimi jak
      ja, to wszystko.
      nie uwazam siebie tez za piep...a szmate(znow ktos nie szczedzil przykrych slow:
      ().Mam rozum i uczucia, ale wy tego nie jestescie w stanie zrozumiec..
      • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:22
        >Mam rozum i uczucia, ale wy tego nie jestescie w stanie zrozumiec..

        uczucia masz na 100% bo piszesz o wczorajszym cierpieniu.O cierpieniu, bo twój
        ukochany wolał zostać z żoną.... masz to co chciałaś, to przykre.
        Co do rozumu to nie masz, to też na 100%.
        • pierozek_monika Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:24
          nie daj sobie dziewczyno zmarnować pięknych lat, znajdź sobie faceta tylko dla
          siebie.
        • Gość: sufin totalna porażka IP: *.awf.poznan.pl 01.03.05, 15:14
          czytając ten wątek mam wrażenie, że wyżywasz się emocjonalnie na takich
          postach - spróbuj relaksacji co? Pokazujesz swoim zachowaniem, jak wygląda
          psychika dojrzałych, niedopieszczonych kobiet...
      • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 14:24
        > .. ktos nazwal mnie tu
        > cyniczna i pusta lala.
        >ale chcialam podyskutowac z kobietami takimi jak > ja, .


        tak nam przyyyykro, że nie znalazłas podobnych sobie partnerek do rozmowyyy



        > nie uwazam siebie tez za piep...a szmate(znow ktos nie szczedzil przykrych
        slow ().Mam rozum i uczucia, ale wy tego nie jestescie w stanie zrozumiec..


        niewątpliwie :))))))))))))))))
        • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:26
          Ale nie bede z tego powodu plakac. Jestescie mi w tym momencie obojetni, ale ja
          wam.....chyba nie:-))))
          • kobieta_na_pasach Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:28
            izka82 napisała:

            > Ale nie bede z tego powodu plakac. Jestescie mi w tym momencie obojetni, ale
            ja> wam.....chyba nie:-))))

            patologia nigdy nie jest nam obojętna. a propos, odpisalam ci wyzej, nie
            zauwazylas?:)))
          • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:28
            izka82 napisała:

            > Ale nie bede z tego powodu plakac. Jestescie mi w tym momencie obojetni, ale
            ja
            >
            > wam.....chyba nie:-))))

            no a lala swoje.Nie rozumiesz, że chcemy przemówić do twojego rozsądku?
            Teoretycznie nam zwisasz i powiewasz, ale zakładasz wątki pisząc o tym, że
            WTEDY byłaś sama, a my próbujemy ci uświadomić, że tak będzie zawsze...
      • Gość: zuzzzzzzzzz Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 213.17.175.* 15.02.05, 14:27
        Uczucia wyłącznie dla siebie.
      • kobieta_na_pasach Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:31
        izka82 napisała:

        > nie uwazam siebie tez za piep...a szmate(znow ktos nie szczedzil przykrych
        slow> ().Mam rozum i uczucia, ale wy tego nie jestescie w stanie zrozumiec..

        nie martw sie. szmaty tez sa potrzebne. w lazience np.:)
    • Gość: armia5 Re: Gh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 14:29
      Gh , nie wiem kim jestes , ale argumenty masz słuszne w swoich wypowiedziach.
      Pozdrawiam
      • Gość: gh Re: Gh IP: 62.121.129.* 15.02.05, 14:35
        ouch....? :)
        no tak.
        tylko i tak do "najbardziej potrzbujących" jakos nie są w stanie te argumenty
        dotrzeć... :-/
        pozd.
    • Gość: misia84 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 14:47
      no niestety u mneiw alentynki nie wygladaly tak jakbym sobei to wyobrazala
      wczesniejsze nieporozumienie o ty,m zawazylo ale mam nadzieje ze juz niebawem
      sobei to odbijemy i bedzie wspaniale tak jak zawsze
    • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 14:53
      lena_zet 15.02.2005 14:28 + odpowiedz


      izka82 napisała:

      > Ale nie bede z tego powodu plakac. Jestescie mi w tym momencie obojetni, ale
      ja
      >
      > wam.....chyba nie:-))))

      no a lala swoje.Nie rozumiesz, że chcemy przemówić do twojego rozsądku?
      Teoretycznie nam zwisasz i powiewasz, ale zakładasz wątki pisząc o tym, że
      WTEDY byłaś sama, a my próbujemy ci uświadomić, że tak będzie zawsze..


      A gdzie napisalam ze wczoraj bylam sama?? Byl ze mna, zawsze jest odkad
      pojawily sie uczucia miedzy nami..:-) Ale dla was juz i tak zawsze bede szmata,
      tak latwo jest wam ocenic czlowieka, nawet jesli go nie znacie....smutne...
      • kobieta_na_pasach Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:01
        izka82 napisała:
        > A gdzie napisalam ze wczoraj bylam sama?? Byl ze mna, zawsze jest odkad
        > pojawily sie uczucia miedzy nami..:-) Ale dla was juz i tak zawsze bede
        szmata, tak latwo jest wam ocenic czlowieka, nawet jesli go nie
        znacie....smutne...


        a zanim sie pojawily uczucia miedzy wami to bo bylo? tylko sie nie poplacz, bo
        bedziemy musieli cie wyżymac:))
        • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:07
          Co bylo? Zwykle kolezenstwo, potem moze nawet przyjazn.....:) A pozniej
          wszystko wymknelo sie spod kontroli.....hmm..pojawily sie uczucia, jeszcze do
          konca nie umiemy ich okreslic, ale oboje wiemy ze... u niego najpierw, ja
          peklam niedawno...
      • lena_zet Re: nie no, ręce opadają 15.02.05, 15:04
        strata czasu pisać do ciebie, bo oczywiście jak grochem o ścianę.Dupcz się
        dalej z żonatymi, a zobaczysz na stare lata będziesz sama jak palec.Pa.
        • izka82 Re: nie no, ręce opadają 15.02.05, 15:08
          na szczescie "stare lata" jeszcze daleeeeeeeeeeeko przde mna:-DDDDDDDDDD
          • Gość: asd Re: nie no, ręce opadają IP: 204.52.187.* 15.02.05, 15:11
            Tak ci się tylko wydaje... Ta iluzja to podstawowy błąd młodości.
    • kokoszka81 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:12
      Izka, powiem tobie jedno. Twoje story jest zupelnie inne niz moje, ale w NASZYM
      zwiazku tez robi sie "goraco".. My zaczelismy chyba od zlej strony, ja
      stracilam z nim dziewictwo, potem dopiero zaczely sie rozmowy i przyjazn.. Nie
      znam cie, ale polubilam cie z "psychologii".:) Napisz do mnie maila jesli masz
      ochote normalnie pogadac:)
      • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:16
        kokoszka81 napisała:

        > Izka, powiem tobie jedno. Twoje story jest zupelnie inne niz moje, ale w
        NASZYM
        >
        > zwiazku tez robi sie "goraco".. My zaczelismy chyba od zlej strony, ja
        > stracilam z nim dziewictwo, potem dopiero zaczely sie rozmowy i przyjazn..
        Nie
        > znam cie, ale polubilam cie z "psychologii".:) Napisz do mnie maila jesli
        masz
        > ochote normalnie pogadac:)

        właśnie, załóżcie sobie kółko wzajemnego wspierania kobiet dochodzących i
        będzie git.
        • kokoszka81 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:20
          A Pani to chyba jest jakas zgorzkniala starucha, ktora az zaciera rece, komu tu
          dopiec, a najlepiej mlodym, bo niby Pani taka doswiadczona i pozjadala
          wszystkie rozumy!!!!Ach, starosci...:-DDDDD
          • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:56
            no, stara jestem jak cholera.Qrwa, mieszczę się w rocznicu wcześniej
            wspomnianym.Jak ktoś głową myśli a nie dupą to zaraz musi być stary?

            ----------------------------------------------------
            jakby kto pytał, to ja nic nie kupuję na walentynki!
            • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:56
              w roczniku miało być.
              • Gość: gh Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 62.121.129.* 15.02.05, 16:02
                no widzisz! zaraz uslyszysz: nie dosc ze stara(na pewno starsza o pól roku co
                najmniej!na pewno!) to dalej polskiego nie umiesz i litery przestawiasz przy
                pisaniu:)))o!
        • fp Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 15:21
          izka lubi ekshibicjonizm. (byla juz na psychologii ale audytorium się
          wyczerpało). musi mieć wokoło tłum pocieszycielek i osób nią zainteresowanych i
          chcących ją zawrócic ze złej drogi. to ją rajcuje i daje te pseudoUCZUCIA o
          których ciągle się rozpisuje. potem kręci d.. przed facetem, a jak go juz
          zaciągnie do łóżka to PRZEŻYWA wielkie rozterki i dytematy zaraz jak się facet
          zaczyna ubierać po... Bo izka bardzo wrażliwa dziewczyna jest.

          • Gość: kochanek izki coście się czepili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 15:45
            to moja pierwsza kochanka, która mi nie powiedziała: nie myśl, że ja tak z
            każdym, ja tak tylko z tobą.
            • izka82 Re: coście się czepili 15.02.05, 15:48
              O! cos nowego:-DDDDDDD
              • Gość: olkaaaa Re: coście się czepili IP: *.chello.pl 15.02.05, 15:53
                kokoszka będzie zap...........lała w obcasach po domu i w makijażu będzie spała
                żeby nie stracićna atrakcyjności żeby sie mężowi podobała jakie ty głupoty
                gadasz kobieto zobaczymy jak będziesz męża miała jak będziesz postępowała nie
                mów to co będzie .
          • Gość: Zuza Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 20:00
            Sorry ale wszystkie zdradzane kobiety które znam, stały się po tych zdradach
            kochankami. Wszystkie. I to jest smutne, bo one na pewno znały ból bycia
            zdradzanym.
            No ale taki lajf.
            Kiedyś zastanawiałam się jak one mogły robić takie świństwo innej kobiecie, ale
            jesteśmy tylko ludźmi. Sama byłam w takiej sytuacji, że mojego męża podrywała
            koleżanka z pracy, której chciał pomóc bo całe życie jej się rozjechało. Ale dał
            radę i jasno jej powiedział, że nie ma na to szans. Ja o wszystkim wiedziałam
            ale chciałam go sprawdzić, więc nie trzymałam na uwięzi. Nie zabroniłam mu
            spotykać się z nią. Stwierdziłam, że lepiej żeby zdradził mnie teraz niż za
            kilka lat kiedy będziemy mieli dzieci. Bo wtedy byłoby ciężej się rozstać. No i
            nie zdradził mnie. To ja jestem ta zła w naszym związku. Jestem kochanką jego
            przyjaciela. Straszne, ale oboje wiemy, że musimy ten romans skończyć. Póki nikt
            się nie dowie ;(
    • dredd Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 16:07
      opowiem tak: mam 33 lata, zona 30, razem od 10 lat. Kochalem ja(nie wiem czy
      jeszcze),ale gdy poznalem JA wszystko sie zmienilo.Nie wiem juz czy kocham
      zone, wiem za to ze pokochalem JA. Chce z nia byc w kazdej chwili,widziec
      ja,dotykac,jest dla mnie bardzo wazna.Problem w tym ze ona nie wierzy w moje
      uczucia.Zamotalem sie w tym wszystkim, z zona nie mamy dzieci,nie jestem juz
      pewnien czy ja kocham, a napewno kocham inna, a mimo to nie potrafie zostawic
      zony. #
      Iza, sprawdz poczte
      pozdr.
      • Gość: inapina Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: 82.195.103.* 15.02.05, 17:00
        kawal drania z ciebie dreddddddddddd!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: wiruska Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 15.02.05, 17:19
      dlaczego tak się podniecacie?
      Jedna dziewczynka ma urojenia, chce wywołać tani splendor, chce być w centrum
      uwagi, wygaduje akieś farmazony a Wy się tak wpieniacie, zwłaszcza Lenka.
      • Gość: wiruska Dystansu trochę IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 15.02.05, 17:21
        Jak Wy funkcjonujecie w społeczeństwie?
      • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 17:27
        Gość portalu: wiruska napisał(a):

        > dlaczego tak się podniecacie?
        > Jedna dziewczynka ma urojenia, chce wywołać tani splendor, chce być w centrum
        > uwagi, wygaduje akieś farmazony a Wy się tak wpieniacie, zwłaszcza Lenka.

        a co do jasnenj cholery, powqrwiać mi się nie wolno?
        • Gość: wiruska Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 15.02.05, 17:33
          pewnie że wolno, tylko brak w tym obiektywizmu i dystansu.
          • lena_zet Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 15.02.05, 17:36
            o co ci chodzi?piszę jakie mam zdanie na ten temat i tyle.poza tym nie ja jedna
            w tym wątku pisałam.mam nadzieję, że twoja "teoria" nie bierze się z
            wyjątkowego uprzedzenia co do mojego loginu?bo z tego co pamiętam to nalezysz
            do osób, którym działam na nerwy.
            • Gość: wiruska Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 15.02.05, 17:38
              w żadnym wątku nie wypowiadałam sie o Tobie w żaden sposób. (Chyba że się ktoś
              podemnie podszywał)
    • Gość: Zuza Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 18:36
      Niestety wczoraj byłam sama. Mąż w delegacji, a kochanek z żoną. Ale
      najważniejsze jest, że wiedziałam że jest ktoś kto o mnie myślał w tym dniu.

      Pozdr
      • Gość: koleżanki! Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.plk.vectranet.pl / 212.244.79.* 15.02.05, 20:12
        Koleżanki! więcej wyrafinowania! po co wyczekiwać, rozpamiętywać, szlochać,
        itp. skoro oni sie bawia, my też możemy nie traktować tego nazbyt serio ;) jest
        miło i tyle! a co do prezentów... cóż, domagać się nie trzeba ale jak nalega :D
        luuuuuuuuzik dziewczęta! byleby sumienie nie zżerało i wsio gra! pozdrawiam i
        nie kłóćcie się tak. każdy jakieś hobby ma...
        • Gość: maleńka Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 16.02.05, 11:05
          ja byłam sama ,nawet nie dostałam cieplutkiego smsa. Pewnie miło spędził ten
          wieczór z żoną. Life is brutal.
    • Gość: iga Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... IP: *.chello.pl 16.02.05, 12:07
      poinien być DZIEŃ KOCHANKÓW ja ze swoim kochankiem też przełozyłam Walentynki z
      wiadomych powodów.
      Ile ja tutaj na forum widzę szlachetnych ,szanujących sie kobiet.Szkoda tylko
      ze takie omijaja moje zycie.Pierwsze moje małożeństwo rozbiła
      studenka.zabawiała sie z moim mężem wyciągała pieniądze kiedy ja ledwo wiązałam
      konic z końcem i zajmowałam sie malutkimi dziećmi.Drugi mój związek też ciągle
      jest zagrożony bo baki jak hieny krażą koło mojego Pana.Więc zamias przejmować
      sie i walczyć stałam sie jedna z nich.
    • izka82 Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 16.02.05, 14:02
      Gość: maleńka


      >ja byłam sama ,nawet nie dostałam cieplutkiego smsa. Pewnie miło spędził ten
      wieczór z żoną. Life is brutal.<

      Malenka! Jesli masz ochote, napisz maila. Chetnie z toba pomailuje na
      temat ..hmmm.."life is brutal"..

      pozdrawiam
      • Gość: józefinka Osłabiacie mnie tymi Walentynkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:12
        Nosz qr..., święto komercyjnego kiczu i tandety, a ta szaty rozdziera, bo
        kochaś nie był z nia akurat 14 lutego. Pomyśl małolato, że przed Tobą jeszcze
        np.Boże Narodzenie i sylwestrowa impreza bez przydupasa. Może jak to Cię
        zaboli, to trochę dziewczyno zmądrzejesz. Czego Ci serdecznie życzę.
        • izka82 Re: Osłabiacie mnie tymi Walentynkami 16.02.05, 15:19
          Droga Jozefinko!
          Czy twoj post byl skierowany do mnie???
          Moj, jak to tajemniczo okreslilas "przydupas"(!!) byl ze mna nie tylko w
          Walentynki, ale i spedzil ze mna caaaaaaluska noc Sylwestrowa:)) Jesli chodzi o
          Boze N.- ja wyjechalam, wiec nie bylo mozliwosci sie widziec!:))
          Masz w sobie tyle zlosci, ale czemu , po co , do kogo??? Zloscisz sie na kogos
          kogo wcale nie znasz, osadzasz i zle zyczysz(to nie bylo mile!). Wyluzuj
          troche, bo forum to nie miejsce na wyladowywanie swojej agresji!!

          pozdrawiam i proponuje herbatke ziolowa:)
          • Gość: Druid Drogie panie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 16:59
            nie bądźcie takie orkutne dla kochanek. My żonaci tak lubimy podupczyć na
            boku.. A żeby to doszło do skutku ,musimy trochę pobajerować.No bo co ma
            powiedzieć 35-latek 20-stce? " Śliczna moja ,chętnie bym przeleciał Twoje
            młode jędrne ciało" Lepiej taką kozę "zrozumieć" ,porozmawiać o niedobrej
            żonie i obiecać związek w przyszłości . A potem chulaj dusza .Rok albo dłużej
            przepięknych wrażeń. Mniammmm.
            • izka82 Re: Drogie panie 16.02.05, 17:25
              Uffff, jak to dobrze, ze nie wszyscy zdradzajacy faceci sa takimi zaklamanymi
              sukin...nami...;-))))))
              • Gość: druid Re: Drogie panie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 17:35
                dżezbel ,a skąd wiesz czy nie wszyscy są takimi wstrętno - słodkimi su...mi??:)
              • Gość: sabna Re: Drogie panie IP: *.range81-156.btcentralplus.com 16.02.05, 19:37
                Ale to ładnie wyszło :D. Zdrada z samej definicji jest sku..synstwem ,jesli
                potrafi oszukiwac swoja zone czemu myslisz ze nie potrafil oszukiwac by Ciebie.
                znam przypadek kiedy facet kupowal dokladnie te same prezenty zonie i kochance,
                wciskal te same kity itd. Przykro mi bardzo ale twoj kochanek jest zdajaca,
                klamca i oszustem z definicji, a to juz chyba wystarczy by nazwac go
                sku..synem. Mam przynajmniej nadzieje ze dobry jest w łożku i zostana Ci
                przyjemne wspomnienia.
    • mari_paz Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się 16.02.05, 19:37
      wtedy czujesz?
      • Gość: lolka Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 19:59
        jesli oni wszyscy wracaja do zon to kto wlasciwie sie rozwodzi i dlaczego ?
        • mari_paz Re: zawsze sa wyjatki od reguły ................ 16.02.05, 20:25
        • Gość: ona Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 09:21
          Nie wszyscy wracają do żon. Niektórzy z nimi się rozwodzą w większości
          przypadków z powodu zbytniej pewności żon że mąż wróci i ona nie musi w zwiazku
          z tym za bardzo się starać. Ostatnio sama przeszłam przez coś takiego. Jakaś
          pannica zakręciła się koło mojego męża a że w naszym zwiazku od dłuższego czasu
          trwał kryzys a moj mąż nie dążył do naprawy więc trafiła na podatny grunt....
          Czytałam te sms wysyłane do niej. Pozbyłam się jej z życia jego. Zrobiłam to w
          "białych rękawiczach". Usiadłam przeanalizowałam cały nasz związek dość długo
          biłam się w pierś bo też byłam winna kryzysowi.
          Dziś jej nie ma.
          Powiem tak: Wszystkim kochankom a później żonom życzę z całego serca aby
          znalazły się w sytuacji zdradzanej kobiety i poczuły ten ogromny ból i
          cierpienie wszechogarniające, niemoc i bezsilność gdy będą musiały patrzeć jak
          jakaś pannica klei się do ich faceta i wczepia swoje pazury. Zyczę im aby
          płakały tak samo jak żony z facetami których bzykały się, aby tak samo jak one
          chudły w ciągu tygodnia 5kg i dochodziło do rozstroju nerwowego. Z całego serca
          tego życzę.
          • pierozek_monika Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się 17.02.05, 10:25
            nie dotrze nic do "dobrze bawiących" się panienek :(
          • Gość: maleńka Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się IP: *.studio.biblpubl.waw.pl / *.biblpubl.waw.pl 17.02.05, 10:32
            nie muszę być męzatką by nie spać po nocach. Jestem kochanką i wlaśnie dlatego
            nie mogę spać już teraz .. Mam wyrzuty sumienia a po drugie zżera mnie zazdrość
            bo wiem że on kocha nie mnie tylko tą drugą :(. Oczywiście na
            początku "zapomniał " mi powiedzieć o tym, że ma żonę.
            • pierozek_monika Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się 17.02.05, 10:34
              no i widzisz jakiś sens bycia obok nich?
          • Gość: Zuza Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 19:43
            Sorry ale wszystkie zdradzane kobiety które znam, stały się po tych zdradach
            kochankami. Wszystkie. I to jest smutne, bo one na pewno znały ból bycia
            zdradzanym.
            No ale taki lajf.
            Kiedyś zastanawiałam się jak one mogły robić takie świństwo innej kobiecie, ale
            jesteśmy tylko ludźmi. Sama byłam w takiej sytuacji, że mojego męża podrywała
            koleżanka z pracy, której chciał pomóc bo całe życie jej się rozjechało. Ale dał
            radę i jasno jej powiedział, że nie ma na to szans. Ja o wszystkim wiedziałam
            ale chciałam go sprawdzić, więc nie trzymałam na uwięzi. Nie zabroniłam mu
            spotykać się z nią. Stwierdziłam, że lepiej żeby zdradził mnie teraz niż za
            kilka lat kiedy będziemy mieli dzieci. Bo wtedy byłoby ciężej się rozstać. No i
            nie zdradził mnie. To ja jestem ta zła w naszym związku ;(
            • Gość: ona Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 22:12
              Mój też pomagał tej kobiecie tylko że potem dziwnym zbiegiem okoliczności
              wylądował w jej łóżku.
              Ja o tym ze jej "pomaga" dowiedzialam sie troszkę pozniej a jego tłumaczenia co
              do tego dlaczego nie mówił mi wszystkiego od początku były żałosne.
              Wiesz Zuza, trochę zazdroszczę Ci tego że trafiłaś na faceta z klasą. Bo mój nie
              ma w sobie jej ani odrobinki.....
              • Gość: Zuza Re: he he Oni zawsze wracaja do żon a jak Ty się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 22:52
                Wiem, że dobrze trafiłam. I szkoda, że nie wszyscy potrafią być tak wierni jak
                mój mąż. Byłoby dużo łatwiej, gdyby nie było monotonii i przyzwyczajenia w
                związkach, a dookoła nie było tylu pokus.
          • mari_paz Re: Ona 17.02.05, 21:44
            powiem krótko: teraz mam sarkastyczny stosunek do tego wszystkiego ale
            przeszłam przez to piekło dokładnie tak jak Ty i czułam dokładnie to samo co
            Ty ..... Wokół praktycznie co drugi związek przechodzi taki "kryzys" (kiedyś
            nie mieściło mi się to w głowie a tu ...jedna koleżanka, druga...przeszły przez
            to samo),mnie najbardziej wkurza to,że w większości przypadków te pieprzone
            kochanice robią to po prostu dla zabawy, bo chcą się poczuc atrakcyjne, bo są
            takie biedne, bo samotne i w ogóle nie zastanawiają się,że wyrządzaja krzywdę
            drugiemu człowiekowi. Wierzę jednak w jedną rzecz: te kobiety, które z całą
            premedytacja rozbijaja związki....nigdy nie bedą szczęsliwe, no nie mozna
            zbudować zwiazku na czyims cierpieniu, predzej czy później taki związek się
            rozpada.
    • jusytka Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... 17.02.05, 10:22
      Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne w te Walentynki, moze postaracie się o
      pocieszyciela ? Kleopatra miała podobno tuziny kochanków;
      • Gość: asd Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: 204.52.187.* 17.02.05, 10:57
        Ale one nie są tak piękne jak Kleopatra. Je stać tylko na zaciągnięcie do łóżka
        żonatego, zdesperowanego faceta.
        • Gość: ona Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:28
          Ustalmy sobie jedną zasadniczą kwestię. W tych wszystkich przypadkach nie tylko
          kochanki są winne ale także faceci którzy na to decydują się. Natomiast jest
          jedno powiedzenie które określa doskonale to "Jeśli suka nie da to pies nie
          weźmie". Jeśli jedna z drugą na umizgi żonatych facetów nie reagowałaby i choć
          przez jedną chwilkę zastanowiła się to wielu tragedii nie byłoby a zdradzaliby
          faceci którzy to po prostu mają we krwi i lubią tzw. swieże mięsko a inni
          wzięliby się za naprawę swoich związków zamiast siedzieć przed TV i popijać
          piwko i myśleć o panienkach bo tak jest najwygodniej i po co wyrężać się.
          Niejedna kochanka zrobiła tzw. Niedźwiedzią przysługę czyli po prostu uratowała
          związek. Prawdą jest też to że uwiedzenie żonatego faceta jest czymś tak
          banalnym, prostym i nie wymagającym zbytnich starań "dziełem". Niech każda z
          tych panienek spróbuje uwieść kawalera....
          Natomiast dorabianie ideologii do bycia kochanką w stylu: Ja go tylko rozumiem a
          żona nie, jestem zawsze świeża, pachnąca wypoczęta itd. jestem dla niego
          niemalże jak powietrze, jest jak na mój gust niezbyt rozsądne bo nie
          zapominajcie że żona waszego kochanka nie ma po prostu na wiele rzeczy czasu na
          które wy macie bo na głowie maja wychowanie dzieci, wywiadówki, pracę zawodową,
          ugotowanie obiadu, załatwienie formalności w urzędach i pranie brudnych gaci
          waszych kochanków. Spróbujcie wy przy takich obowiązkach być zawsze świeże
          wypoczęte uśmiechnięte i skłonne do rozmowy na wzniosłe tematy.
          Nie chcę być niemiła ani nikogo obrażać ale nie szanuję kobiet które bedąc
          panienkami ładują się cudze życie dorabiając do tego ideologię, nie szanuję
          kobiet, które przez swój dziki pęd do posiadania faceta krzywdzą inne osoby i
          przez nie ktoś płacze.
          Nie szanuję też mężczyzn, kórzy zamiast w sytuacji kryzysu w domu nie starają
          się go naprawiać i nie próbują rozmów z żonami a ładują się w romanse bo tak
          wygodniej i tak łatwiej...
          • Gość: sabna Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: *.range81-156.btcentralplus.com 17.02.05, 20:48
            Natomiast jest
            > jedno powiedzenie które określa doskonale to "Jeśli suka nie da to pies nie
            > weźmie". Jeśli jedna z drugą na umizgi żonatych facetów nie reagowałaby i choć
            > przez jedną chwilkę zastanowiła się to wielu tragedii nie byłoby a zdradzaliby
            > faceci którzy to po prostu mają we krwi i lubią tzw. swieże mięsko a inni
            > wzięliby się za naprawę swoich związków zamiast siedzieć przed TV i popijać
            > piwko i myśleć o panienkach bo tak jest najwygodniej i po co wyrężać się

            No mało mnie co denerwuje jak takie gadanie. Nie jedna kochanka nie wie ze
            podrywa ja zonaty facet. Czesto cierpia zarówno zony i kochanki, a facet
            poużywa sobie co najlepsze a pozniej cieplutko laduje znowu w łózku małżonki.
            >"Jeśli suka nie da to pies nie weźmie"., z gruntu nieprawdziwe. Az dziw bierze
            ze jest powtarzane wyłacznie przez kobiety .
            • Gość: ona Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 22:19
              No mało mnie co denerwuje jak takie gadanie. Nie jedna kochanka nie wie ze
              > podrywa ja zonaty facet. Czesto cierpia zarówno zony i kochanki, a facet
              > poużywa sobie co najlepsze a pozniej cieplutko laduje znowu w łózku małżonki.


              No oczywiście masz rację tylko że dziwnym zbiegiem okoliczności w momencie kiedy
              dowiadują się że kochankowie jednak mają żony to jakoś nic z tym nie robią i
              dalej robią to co robiły i do tego tłumaczą to BO JA GO KOCHAM i NIC NIE PORADZE
              NA TO BO JA TEZ CHCE BYĆ SZCZĘŚLIWA

              Co do powiedzenia to jest ono prawdziwe chyba że Twoim zdaniem facet nawet jeśli
              nie ma porzyzwolenia kobiety to ją sobie bierze.
              Chyba nie wiesz o czym mówisz dziewczynko
              • Gość: sabna Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: *.range81-156.btcentralplus.com 17.02.05, 22:30
                Wychowano mnie w przekonaniu ze kazdy sam odpowiada za swoje czyny. Rozumowanie
                z przytoczonego powiedzenia jest mi obce, to tak jakby usprawiedliwiac
                złodzieja bo ktos zostawił nie zapięty roer przed domem, albo zapomniał
                portmonetki w kawiarni.
                Dziwne ale tego powiedzenia nigdy nie słyszałam w ustach męzczyzny, zawsze to
                kobiety tak mowia o sobie usprawiedliwiajac po niekad mezczyzn. Mnie po prostu
                mierzi przyrównywanie kobiet do suk, ale to pewnei kwestia światopogladu.
                Mimo mlodego wieku wiem jednak doskonale, ze zdarzaja sie przypadki wymuszonego
                seksu, chyba ze kobiety daja z definicji gdy ktos bierze.
                • Gość: ona Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 22:35
                  Nie zrozumiałaś ani jednego słowa z tego co napisałam.
                  Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru
        • Gość: lolka Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 19:12
          a dlaczego ten zonaty jest taki zdesperowany ?
          lena _zet napisala wyzej, ze kochanki rozkladaja nozki przed byle ch..em - to w
          koncu ci ukochani mezowie to zdesperowane ch..e , czy co ?
          • lena_zet Re: lolusia 18.02.05, 09:47
            Gość portalu: lolka napisał(a):

            > a dlaczego ten zonaty jest taki zdesperowany ?
            > lena _zet napisala wyzej, ze kochanki rozkladaja nozki przed byle ch..em - to
            > koncu ci ukochani mezowie to zdesperowane ch..e , czy co ?

            dla mnie baba, która trwa w takim związku jak izka to "kobieta lekkich
            obyczajów", natomiast facet, który trwa w takim związku to poprostu zwykły ciul
            (czy tam ch.uj-jak wolisz).
            • kingakunowska Re: lolusia 19.02.05, 02:43
              Ciulo to po hiszpansku "alfons", nawet pasuje ...
        • Gość: .... Re: Biedne kochanki, jakie jestescie żałosne ... IP: 193.0.122.* 23.02.05, 16:31
          tu się mylisz.... mój kochanek uciekł od swojej zaniedbanej żony w moje piękne
          ramiona
    • kurwiki_w_oczach Re: Do kochanek: Czy Wasi zonaci kochankowie.... 17.02.05, 12:47
      fajny watek:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka