Gość: mala Mi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.02.05, 10:08
Dowiedziałam się o tym dopiero po ślubie.
Okazało się, że wyrzucili go ze szkoły średniej i skończył tylko podstawówkę
(!!!)
Jesteśmy młodym małżeństwem (2 lata po ślubie) i martwię się o naszą
przyszłość.
Mąż narazie ma stałą pracę i wogóle nie kwapi sie do podjęcia dalszej nauki (
z resztą praca mu to trochę uniemozliwia), ja w przyszłym roku kończę studia.
Zastanawiam się czy duża różnica w wykształceniu nie będzie dla nas w
przyszłości problemem.
Teraz gdy minął już okres pierwszego zauroczenia zaczynam zauważać coraz
więcej różnic między nami. Nie mamy wspólnych zainteresowań, czasami nawet
brakuje nam tematów do rozmowy, mamy także mało wspólnych znajomych.
Ostatnio mąż zaczął mnie gorzej traktować, czasami wypomina mi, że "siedzę" w
domu ( z dzieckiem) i tylko on musi pracować na nasze utrzymanie.
Miałam już kilka propozycji pracy biurowej, ale wtedy mąż też był
niezadowolony, może boi się, że zbytnio się usamodzielnię???
Poza tym wszystko jest ok, problemy dotyczą tylko pola zawodowego oraz
wykształcenia.
Co o tym sądzicie? Może ktoś jest w podobnej sytuacji(duża różnica
wykształcenia)?? Jak to może wpływać na związek??
Pozdrawiam