25.02.05, 09:08
moj M.mial wyjechac trzy tyg. temu ale na szczescie w ostatniej chwili wyszlo
jakies opoznienie. niestety zegnamy sie 6 marca na +/- 5 miesiecy, ale znajac
zycie bedzie to pol roku poprostu.nie jestem juz niestety w s5tanie myslec o
niczym innym.chce mi sie plakac i najbardziej przeraza mnie mysl o ciszy jaka
zastane w domu po powrocie z pracy...kurcze.rozklejam sie jak beksa...tak
barzdo chcialabym zeby znalazl inna firme, gdzie sa krotsze kontrakty.3 a
nawet 4 miesiace sa jeszcze do zniesienia, ale nie wiem jak sobie poradze z
szescioma...boje sie.tak bardzo sie boje tego rozstania.
Obserwuj wątek
    • barborka81 trzymaj sie!! 25.02.05, 11:30
      Czesc keti3. Wiem co czujesz. ja swojego M pozegnalam 10 lutego. Dzisiaj wsiadl
      na statek na Alasce... Sama myśl, że jest tak daleko ode mnie jest dołująca.
      Nie będziemy mieli w ogóle kontaktu ponad miesiąc, potem ma rozładunek w porcie
      więc może uda się nam porozmawiać kilka minut...Jak się uda to zobaczymy sie
      dopiero w lipcu. Mimo to staram sie jak najczęściej uśmiechać, bo wiem że Jemu
      jest jeszcze gorzej jak ja płaczę. Narazie nie myśl o tym, że wyjeżdża tylko
      ciesz się swoim mężczyzną. Weź może urlop;-) Potem zostają bardzo miłe
      wspomnienia:-)) Trzymaj się i nie daj się smutkom!! Pozdrawiam gorąco
      • keti3 Re: trzymaj sie!! 25.02.05, 13:33
        dziekuje barborko za tych kilka slow pocieszenia.nie wiem jak ty to czujesz,
        ale sto razy barzdziej wolalabym byc na jego miejscu.zmiana otoczenia, duzo
        pracy, nowe obowiazki, nowi ludzie itd.wiesz, chodzi mi o to, ze tutaj w domu
        tak naprawde wszystko pozostaje bez zmiany i o wiele bardziej, intensywniej
        odczuwa sie brak kochanej osoby w domu.wszystko-kazde miejsce, osoby, sytuacje,
        zapachy, piosenki,jedzenie, porozrzucane ubrania itp. nie pozwalaja ci przestac
        tesknic.ja wiem, ze nikt nie umiera, ze moze to przesada, ale zaloze sie ze w
        ppierwszych tygodniach rozstania kazdej z nas na widok porzuconej gdzies w
        kącie skarpety robi sie bardzo bardzo smutno...
        aj.musze sie trzymac.w koncu wiedzialam z czym sie to wiaze.ale mamy dziwne
        zycie swoja droga...
        co do kontaktu to nie mam pojecia jak bedzie. M leci do japoni przejmowac
        statek i podobno od razu gdzies plyna, ale jeszcze nic nie wiadomo.nie licze na
        to, ze go uslysze po miesiacu, raczej przeczytam, ale sama wiesz jak taki mail
        cieszy!ty tez sie mocno trzymaj barborko!
        • lukaa Re: trzymaj sie!! 25.02.05, 18:09
          Trzymaj sie dzielnie, nie mam słów żeby cie pocieszyć, wiem jak sie czujesz,
          pamiętam czasy kiedy mój mąż, nie tak znowu dawno;) wypływał na pół roku, po
          czwartym było już ciężko, dla mnie trzy m-ce to maks juz dzisiaj, ale wszystko
          da sie przeżyć, szukajcie szukajcie krótszych kontraktów, czasem trzeba
          zaryzykować, jak sie uda, to będzie zupełnie inne życie, teraz już nie płacze
          na widok znalezionej w kącie skarpetki, po prostu ją podnosze z uśmiechem i
          wspomnieniem miłych chwil, czekam, marze, przygotowuję sie na powrót a zanim
          powiem placek z jagodami on jest juz ze mną, na prawde można tak życ i moze byc
          wspaniale, tylko trzeba znaleźć dobrą firmę, krótkie kontrakty i internet na
          statku, ale nie wszytsko od razu, musisz uzbroic sie w cierpliwość.
          trzymaj sie dzielnie, pozdrawiam
        • barborka81 Re: trzymaj sie!! 28.02.05, 09:44
          Wczoraj jadąc w pociągu zastanawiałam się nad tym. Pomyślałam sobie, że On ma
          lepiej. To On wyjeżdża, to On widzi te miejsca, których ja nigdy nie zobaczę,
          to ON... jednak z drugiej strony nie chciałabym tak: 16h/dzień praca, praca i
          jeszcze raz praca, tęsknota, samotność. Potem 8 godzin na odpoczynek, jedzenie,
          sen, etc. Czasami jest tak zmęczony, że nie ma siły czytać moich listów. A ja??
          Mam tutaj pracę, studia, rodzinę, przyjaciół. Smutno mi i źle to zawsze mam z
          kim porozmawiać, a ON?? Jest tam sam......nie zazdroszczę mu. Nawet nie ma jak
          zadzwonić, bo nie ma zasięgu:-( Poza tym teraz mam jeszcze WAS;-) Musimy
          trzymać się razem!! Staraj się myślec pozytywnie. Jutro juz marzec, wiosna tuż,
          tuż....czas będzie inaczej mijał:-) Pozdrawiam
          • irazone Re: trzymaj sie!! 28.02.05, 10:55
            kiedyś rozmawiałam z nim na temat kto ma lepiej... zdecydowanie my-kobiety-tu
            na lądzie.
            jak się nudzimy,to możemy wyjść z domu,odwiedzić kogoś,ktoś nas odwiedzi.możemy
            iść do kina,do sklepu-kiedy chcemy. mamy zawsze telewizję,zawsze zasięg.
            a oni? kilka m2 ograniczonych burtą-dalej woda i już nie pospacerują,tv jak
            satelita odbiera,zasięg-jak jest to fajnie,ale głównie nie ma,wciąż te same
            ryjki do oglądania 24h/dobę przez długie miesiące,praca 7dni w tygodniu...
            no jesteśmy same-i to jest cholernie smutne,ale przynajmniej mamy więcej zajęć-
            a oni tam mogą zwariować-to przecież niemal jak więzienie...
            i kto teraz wg.Was ma lepiej?
    • malysmutek Re: ;(( 25.02.05, 21:37
      Ja tez zawsze rycze ostatnie wspolne dni:(
      Obiecuje sobie ze nie bede scen robic, zeby jemu nie utrudniac...a i tak nie
      daje rady...
      Przytulam Cie wirualnie keti.
      Kazda z nas tak boli jak nasz marynarz wyjezdza...
      Brak slow zeby powiedziec jak bardzo...
      Brak slow zeby pomoc...
      :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka