Dodaj do ulubionych

Picie alkoholu w miejscach publicznych

30.03.05, 17:34
Wątek jak najbardziej kobiecy, niepogaduszkowy, nieanalny i tak dalej.
Jak wiadomo, picie alkoholu w miejscach publicznych nie jest dobrze widziane
przez prawo w Polsce.
Czy zatem można, na sposób znany z amerykańskich filmów, schować sobie
butelczynę tudzież puszczynę w torebkę papierową/foliową, byle
nieprzezroczystą, i tak legalnie całkiem paradować ulicami, pociągając od
czasu do czasu łyka? Czy jest to legalne? Czy można za to zostać zatrzymanym?
Jak się domyślam, sposób ten bazuje na tym, że do przeszukania - a więc i do
skontrolowania zawartości torebki - potrzebny jest nakaz. Tym niemniej - na
ile jest to ryzykowne? Ktoś się orientuje?
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:35
      ale szczerze powiedziawszy gdyby to ode mnie zależało, wo pakowałabym do paki
      każdą jedną osobę z butelką piwa w ręcę.Nie mówiąc już o osobach wstawionych-
      tych napewno kazałabym rozstrzelać.
      • kohol Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:38
        Dlaczego?
        • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:41
          bo mam serdecznie dosyć tych zapijaczonych mord, które mijam w drodze do pracy,
          tych zataczających się ochlaptusów, tych wujków, którzy z byle okazji muszą
          otwierać flaszkę, bo nie znają innego sposobu uczczenia np. puiszczenia
          śmierdzącego bąka (przenośnia).Mam dość tych dwunastoletnich dzieci, które
          zamiast skakać w gumę piją piwo z puszki, mam dosyć ich ojców, którzy wysługują
          się swoimi pociechami tylko po to, żeby zaraz otworzyć puszeczkę piwka i
          polepszyć sobie humor....itd.
          • kohol Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:44
            Aha, więc nisko ustawiasz poprzeczkę / Twoja sieć ma drobne oczka i chwyta
            wszystkich.
            • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:47
              być może, aczkolwiek nie potrafię ludzi, którzy nie mogą spędzić wieczora z
              przyjaciółmi na pogawędkach przy np. coli.Takie spotkania prawie zawsze muszą
              odbywać się przy kuflu browara.Wybacz kohol, ale niecierpię takiego podejścia.
              • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:47
                przepraszam, miało być wieczoru :)
                • kohol Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:53
                  Rozumiem. Ja tak nie mam. Ja to raczej nie znoszę ludzi, którzy mnie za
                  cokolwiek takiego chcieliby rozstrzelać :P Lubię spotkania przy piwie, nie
                  wyobrażam sobie spotkania przy coli, wodzie, soku. Po prostu (strzelaj!). Może
                  gdyby w knajpach podawali kefir z sokiem pomidorowym, pieprzem i solą -
                  zmieniłabym menu "spotkaniowe". Nie lubię słodkich napojów, a to, co sprzedają
                  często jako sok pomidorowy, to o pomstę do nieba woła.

                  Ale to trochę dziwnie czytać, jak na dole jest Twoja sygnaturka :)
                  • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:56
                    rzeczywiście sygnaturka jest kretyńska i nudna, już ją usuwam :)
                    To wolałabym chyba wodę z kranu, jestem absolutnym przeciwnikiem spożywania
                    alkoholu, a już szczególnie poza domem.Jeśli miałabym możliwość dopisania się
                    do ankiety-czy strzelać do ludzi spożywających procenty w innych miejscach niż
                    ich własny dom, to dopisałabym się na tak hehe :)
                    Na szczęscie nie wszyscy jesteśmy tacy sami, bo inaczej to sprzedawcy alkoholu
                    nie mieliby przeca zarobku...
                    • kohol Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 18:00
                      Kocham Cię :)
                      O rany, przez to wszystko muszę chyba na zakupy, niech sprzedawcy kefiru na
                      mnie zarobią... A w portfelu 45 groszy, chlip!
                      • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 18:01
                        aj lowju tó :)

                        też spadam, bom jeszcze w robocie :(

                        papa (tebe, dostałeś dzisiaj na jabcoka, więc nie miej proszę pretensji!).
                        • darkuss Przerażające 31.03.05, 06:49
                          Wybaczcie, że włączam się do Waszej dyskusji (ale o to tu chyba chodzi). Leno ostatnio zwróciłe mi uwagę znajoma z pracy (na imprezie pozegnalnej koleżanki z pracy), prosząca kelnera o kawę i ciastko,mówiąc że "ale alkohol to musi być?" sugerując, że jestem uzależniony. Gdy więc zapytałem, czy "ale kawa i ciacho musi byc? - bez kawy się nie da?" była oburzona, że porównuję kawę (przypomnę, że kofeina to narkotyk)do alkoholu. Jedno i drugie może powodować choroby etc etc. Apropos Cola również jest uzależniająca. Jest jednak różnica, że najczęstrzym powodem nieszczęść jest nadmierne spożycie alkoholu, powtarzam NADMIERNE !!! Dlaczego jest zabronione jego spożywanie w miejscach publicznych? Podejrzewam, że właśnie dlatego. Kończąc pracę, mając marne 2 pln w kieszeni nie napiję się piwa w knajpie, natomiast stać mnie w tym momencie na piwko w sklepie. Siadamy z kolegami w parku i popijamy sobie dyskutując i paląc papieroska aż tu nagle podlatuje do nas człowiek z np kałachem i rozwla nas i puszki z wściekłym uśmiechem na twarzy. Żona i dzieci płaczą że tatuś nie żyje (bo się piwa po pracy napił) - jednym słowem tragedia. Pytam więc, czy przyczyną jest alkohol, czy nienawiść? Strach pomyśleć Leno co by było, gdybyś wypiła za dużo... pomyśl nad tym. Pozdrawiam
                          • lena_zet Re: Przerażające 31.03.05, 07:52
                            masz ostatnie 2 zł w kieszeni ale nie szkoda wydać ci na piwo?Nie rozśmieszaj
                            mnie-już jesteś uzależniony czy co?Wiesz, mieszkam na osiedlu pełnym
                            alkoholików, meliniarzy i ich dzieci, które patrzą na moją córkę jak na Boga,
                            kiedy ta idzie ze sklepu do domu z lodem w ręce.To jest przerażające.Przykro
                            mi, ale nie zmienię zdania.
                            aha, jeszcze jedno-nie wiesz nawet jak poza granicami naszego kraju ludzie
                            dziwili się i mówili do mnie "ty polką jesteś i wódki nie pijesz?
                            niewiarygodne!".Ale to tak (tylko!) na marginesie.
                            • sliwka1977 Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 10:59
                              Kobito, weź sobie cos na uspokojenie. Ty musisz chyba mieszkać sama, bo kto by
                              wytrzymał z taką babą. Ty to jesteś nieszczęśliwa, wszyscy na około piją, a ty
                              nawet nie możesz sobie do nich postrzelać , eh co za pech... Zastanów sie kobito
                              nad sobą i tymi bzdurami tu wypisanymi.
                              • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:00
                                ok, dzieki za radę.Wezmę ją sobie do serca i dzisiaj się schleję-tak jak każdy
                                prawdziwy polak.Pa.
                                • sliwka1977 Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:02
                                  Jeżeli masz na to ochotę, to czemu nie. Nikomu nic do tego co kto robi ROZUMIESZ??
                                  Nikt tym, że sobie w parku na ławce pije piwo, drugiemu krzywdy nie wyrządza.
                                  Współczuję twoim znajomym (chyba, że sa tacy sami)
                                  • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:06
                                    w dalszym ciągu mam dość alkoholików zajmujących parkowe ławeczki, a ty nic nie
                                    zrobiłaś żeby namówić mnie do zmiany zdania w tej kwestii.Napisałam wcześniej,
                                    że jesli ktoś pije w domu to jego broszka.Jeśli natomiast poza domem-to nalezy
                                    się mandat.Dajmy wreszcie przykład tym naszym polskim dzieciom....
                                    • sliwka1977 Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:10
                                      Moja droga! Trzeba zawsze wyważyc sprawę. Nie można karać mandatem osoby, która
                                      w ciepły, letni wieczór siedzi sobie grzecznie gdzieś w parku i popija
                                      browczaka. Co innego, jak siedzi kupa pijanych, hałasujących ludków. Nie można
                                      wszystkich stawiac pod jedną krechą. Trzeba być humanistą, skoro ma sie na co
                                      dzień do czynienia z ludźmi.
                                      • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:12
                                        ty masz swoje racje i ja mam swoje rację.Uważam, że alkohol powinno się
                                        spożywać tylko w miejscach przeznaczonych do tego-albo w domu, albo w knajpie.I
                                        już.Zresztą to samo dotyczy palenia papierosów.Dlaczego mamy narażać dzieci na
                                        widok ludzi zajmujących ławeczki w parku z browarem w ręce?Naprawdę nie
                                        przekonam się chyba do takiego widoku.
                                        • sliwka1977 Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:13
                                          No, skoro bardziej sie dla ciebie liczy widok, a nie człowiek no to sorry....
                                          • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:17
                                            w łaśnie w trosce o człowiek - dziecko to człowiek
                                          • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:17
                                            no przepraszam, ale ten widok tworzą ludzie, nie kto inny...
                                        • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:16
                                          Wystarczuy przejść się po parku niestety, aby się przekonać , że picie piwa w
                                          takim miejscu wiąże się nierozerwalnie z syfem na około ławki - nie wiem
                                          dlaczego ale alkohol powoduje, że pewne rzeczy jak rzucanie śnieci do kosza
                                          przestaje być takie oczywiste.
                                          Nieprzekonani - zapraszam do odwiedzenia parku w moim mieście rano po
                                          jakielkowiek imprezie letniej z browarem
                                          • sliwka1977 Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:22
                                            Moniko!!! to nie tylko u Ciebie jest taki syf i to nie ma nic wspólnego z piciem
                                            w parku. Wystarczy, że wyjrzę za balkon w moim bloku, aby kląć na czym świat
                                            stoi na "porządnych" obywateli. Teraz po świętach, to leżało po prostu wszystko!
                                            Wystarczy się przejść ulicami miasta, żeby zobaczyć jak się zachowują ci
                                            niepijący. Naprawdę , uważam, że nie ma reguły. Nie można powiedziec, że ten,
                                            kto pije w parku zostawia syf. To zależy od samego człowieka.
                                            • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:23
                                              przykro mi - wyniki z moich obserwacji idą w kierunku nietolerowania osub
                                              pijących alkohol w miejscach publicznych.
                                              • pierozek_monika "osób" :DDDDD 31.03.05, 11:24
                                            • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:23
                                              wię mandatami karajmy:
                                              -pijaczków
                                              -osoby z alkoholem w ręce
                                              -zaśmiecających ulice

                                              dziękuję.
                                          • darkuss Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 17:46
                                            Podam przykład:
                                            podczas spacerku z kolegą i naszych rodzinek, kupiliśmy sobie po 2 piwka. Szliśmy sobie alejką największego parku w woj śląskim. Na przeciwko pojawił się patrol policji, nie wypadało już chować piwa do kieszeni, no cóż jeśli zapłacimy, to zapłacimy - pomyśleliśmy. Policjanci popatrzyli tylko, uśmiechnęli się do nas z tolerancją i nic. Drugi przykład, u mnie pod domem wielorodzinnym (familok) młodzież urządziła sobie miejsce spotkań, ławeczka, stolik, piwko, czasem wódeczka. Nadchodzi godzina 22.00 i co? nie ma ich, grzecznie sobie idą (nie wiem dokąd). Nie mam jakoś pretensji do nich, że sobie siedzą i rozmawiają popijając alkohol. Nie wyskakuję na nich z "kałachem" i nie strzelam.
                                            To czego Wam brakuje to tolerancji, zrozumienia. "Zapomniał wół, jak cielęciem był". (tylkomi nie mówcie, że nie rozmawialście głośno wieczorem pod czyimiś oknami, i koledzy nie pluli na asfalt)
                                            Czytając Wasze posty, rozumiem dlaczego tak się źle dzieje w naszym kraju. Brak humanitarnego podejścia do wszystkich, którzy inaczej myślą niż WY. Pytam: gdzie jest droga do kompromisu? Lena? Pierozek_monika? wiecie co to kompromis? Hmmm dałyście wyraz własnego damskiego szowinizmu. TYLE BYM MIAŁ....
                                            • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 19:02
                                              może to przeoczyłeś:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                                              f=16&w=22203693&a=22231382
                                              nie musi mi się podobać to, co Tobie i nie zarzucaj mi nietolerancji, bo nie
                                              dzwonię po straż miejską żeby przegonic pijących alkohol na podwórku zabaw
                                              dziecięcych pod blokiem - a może powinnam - nie wiem.
                                              Zrozumienia - owszem - brakuje mi. Jak widać i ty również masz kłopoty ze
                                              zrozumieniem mojego punktu widzenia.

                                              > Czytając Wasze posty, rozumiem dlaczego tak się źle dzieje w naszym kraju
                                              Tak to właśnie my jesteśmy rdzeniem tego co najgorsze. Tak to sobie tłumacz.

                                              Brak
                                              > humanitarnego podejścia do wszystkich, którzy inaczej myślą niż WY
                                              ahhaaahhaaa
                                              poprostu nasze poglądy wyczyniają biedatwu ogrrrooomną szkodę. Tworzymy całkiem
                                              niezły elektorat z niezłą siłą opiniotwórczą.

                                              Pytam: gdz
                                              > ie jest droga do kompromisu? Lena? Pierozek_monika? wiecie co to kompromis?
                                              Jak się dowiesz to i nas oświeć

                                              Hmm
                                              > m dałyście wyraz własnego damskiego szowinizmu
                                              ale dlaczego damskiego.
                                              Pójdę dalej:
                                              Jeśteśmy damskie szowinistyczne swinie :PPPPPPPPP
                                              • darkuss Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 02:47
                                                1. "Czytając Wasze posty, rozumiem dlaczego tak się źle dzieje w naszym kraju
                                                ".Powidziałem, tak ponieważ uważam, że popadanie w skrajności nie jest dobrą
                                                cechą i nie prowadzi do niczego dobrego
                                                2. "Brak humanitarnego podejścia do wszystkich, którzy inaczej myślą niż WY
                                                " Tu znów mnie źle zrozmiałaś Moniko. To między innymi ja się czuję
                                                zaatakowany - nie Ty. Twoja osoba jest tu agresorem, mi pozostała jedynie
                                                obrona, co też czyniłem.
                                                3. "Pytam: gdzie jest droga do kompromisu? Lena? Pierozek_monika? wiecie co to
                                                kompromis - Jak się dowiesz to i nas oświeć". POstaram się. Kompromis to
                                                pójście na ugodę.W naszym przypadku skrytykujmy i "wystrzelajmy" notorycznych
                                                ławkowych (parkowych) pijaczków, którzy nie wiedzą co to kultura. Dasz radę
                                                pójśc na to?
                                                Jeśli zaś chodzi o kompleksy typu we Włoszech to, czy tamto - hmm każdy naród
                                                ma swoją kulturę. Być może "Włosi" nie optrzebują piwa, ale lody i ich kobiety
                                                mają im za złe, że nie napiją się "piwa". Nie porównujmy kultur, bo jak zacznę
                                                opowiadać o Szwedach (ich podejście do seksu), Holendrach (narkotyki) etc
                                                wyjdzie na to, że Polak piwosz nie jest znów taki zły. Pod warunkiem, ze
                                                potrafi się zachować oczywiście.
                                                • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 08:37
                                                  *A czy nie uważasz, że to Ty może popadasz w skrajność, pisząc o rzekomym
                                                  stereotypowym myśleniu? Czy nie uważasz, że elegancko było by jednak dostrzec
                                                  różnicę między nazistami, grupą SS składając się z wykolejeńców i bandy
                                                  kryminalistów a osobą, której nie podoba się codzienny widok zapijaczonych gęb
                                                  w parku?
                                                  Jeśli uważasz, że nie ma w naszym kraju problemu z alkoholem, to ci
                                                  zazdroszczę, bo sądzę że żyjesz w jakiejś oazie. Rzeczywistość dostrzegana
                                                  przeze mnie niestety nie jest taka piękna. To chyba jednak nie jest tylko mój
                                                  punkt widzenia, skoro istnieje tyle organizacji do walki z alkoholizmem,
                                                  kampanie społeczne propagujące trzeźwość i umiar.
                                                  Dziwi mnie, że nie masz pretensji do tych, którzy zawinili, przez których już
                                                  tak ciężko odróznić człowieka, który rozkoszując się piękną pogodą zapragnął
                                                  jeszcze posmakować np. piwka od człowieka, który kupił sobie piwo, ale zaraz
                                                  będzie kolejne, potem kolejna, i tak codziennie.
                                                  Stereotypy sterotypami, a prawda jest taka, spadkiem po latach socjalizmu jest
                                                  u nas przejaskrawiona potrzeba zakrapiania wszelkich mnogich okazji alkoholem.
                                                  Niestety, ale nasza kultura picia (a raczej brak kultury) nie jest tylko
                                                  stereotypem - to fakt. Spróbuj z tego wyjąć tą grupę osób, która do tego
                                                  stereotypu nie pasuje - i tak pozostanie bardzo bardzo duże grono osób - nie
                                                  będących tylko odbiciem w krzywym zwierciadle, a chorą rzeczywistością.

                                                  *Dlaczego tak dosłownie przyjąłeś słowo "wystrzelałabym"? :))))

                                                  *Dlaczego mamy nie porównywać narodowych kultur. Jest to na miejscu, bo
                                                  związane z tematem tego wątku, którym jest alkohol. Przechodzenie do
                                                  porównywania kultur pod wzgledem np seksu natomiast nie ma wogóle nic wspólnego
                                                  z tematem.

                                                  *Podałeś dla Polaka piwosza warunek że nie jest taki zły jeśli potrafi się
                                                  zachować oczywiście. No i właśnie tu tkwi problem. To o to własnei nam chodzi -
                                                  problemem nie jest picie alkoholu - tylko ta nieumiejętność zachowania,
                                                  dostrzeżenia tej granicy, kiedy trzeba sobie powiedzieć "stop". kiedy jeszcze
                                                  jestem wolnym człowiekiem, a kiedy już jestem człowiekiem uzależnionym,
                                                  patologicznym i patogennym przypadkiem.
                                                  • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 08:46
                                                    zgadzam się z moniką prawie we wszystkim co napisała, z jednym tylko nie:

                                                    > problemem nie jest picie alkoholu - tylko ta nieumiejętność zachowania,
                                                    > dostrzeżenia tej granicy, kiedy trzeba sobie powiedzieć "stop". kiedy jeszcze
                                                    > jestem wolnym człowiekiem, a kiedy już jestem człowiekiem uzależnionym,
                                                    > patologicznym i patogennym przypadkiem.

                                                    Dla mnie jak najbardziej problemem jest właśnie samo spożywanie alkoholu, co
                                                    nie znaczy, że sposób zachowania po spożyciu jest na drugim miejscu.Nie.Nie
                                                    potrafię poprostu wytłumaczyć sobie, dlaczego każda okazja-powtarzam KAŻDA jest
                                                    dobra do wypicia-nie wmówisz mi Darku, że tak nie jest.Rodzi się człowiek-powód
                                                    do wypicia.Człowiek umiera-powód do wypicia.Prawie wszyscy uzależnieni od tego
                                                    schematu polskiej rodziny piją na chrzcinach, na komunii, na weselu i na
                                                    stypie.Dlaczego pytam?Po co?Czy naprawdę puszeczka piwa czy flaszeczka czegoś
                                                    mocniejszego to nieodzowny element naszego życia?
                                                  • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 08:54
                                                    lena, ale można się napić szklankę wina do obiadu, czy butelke piwa w gronie
                                                    kolegów - tak sla smaku.
                                                    Jedni piją kawę bo im smakuje, inni piwo, wino, bo mają smaka. O to mi
                                                    chodziło. I nie musi być specjalnej okazji.
                                                    Zresztą osoby chore mnożą sobie super śmieszne okazje, żeby się tylko
                                                    napić :)))) Ostatnio zasłyszałam pod sklepem taka okazję: stawiam flaszkę, bo
                                                    synowi, mojego kuzyna z np Gniezna urodziła się trzecia córka.
                                                    To nic, że pozostałe grono pewnie nie zna kuzyna z Gniezna, to nic, że to nie
                                                    jego dziecko ale okazja jest!
                                                  • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 08:58
                                                    monika, jak najbardziej.Sama popijam wino do obiadu.Ale nie powiesz mi, że na
                                                    naszych chrzcinach, komuniach, urodzinach, weselach, stypach czy tam innych
                                                    imprezach wypija się lampkę wina czy szampana.Nie.U nas kupuje się wódkę, i to
                                                    zazwyczaj w pierwszej kolejności!Może wędliny na stole zabraknąć, ale wódka
                                                    musi być.
                                                  • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 09:04
                                                    tak , na Naszych - bardzo szeroko pojętych naszych
                                                    bo na komuni mojej córki jednak ne błlo pijaństwa, co? ;)
                                                    Ale uczestniczyłam w takich zabawach.
                                                    Ale my tu gadu gadu o imprezach, a w parku koło domu od rana imprezka - panowie
                                                    delektują się ładnym dzionkiem z trunkiem w rękawie :)
                                                  • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 09:06
                                                    wiesz, bardzo lubię te imprezy u ciebie w domu.Przynajmniej jedna rodzina,
                                                    która nie potrzebuje procentów by móc sobie porozmawiać :)
                                                    pełna kultura.
                                                  • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 01.04.05, 09:11
                                                    e nie ściemniaj ;) bo wyjdzie, że zamiast na forum fgazety to powinnyśmy
                                                    pisac na jakimć forum LPR-u :DDDD
                                      • pierozek_monika Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:12
                                        niestety trudno wyłowić "normalnych" ludzi wśród tylu nienormalnych okupujących
                                        ławeczki pijaków.
                                        To, że istnieją problemy z odsiewem normalnych, to nie jest leny wina, granicę
                                        zdroworozsądkowego podejścia naprawdę łatwo przekroczyć, i chyba własnie
                                        panowie pijakowie mają z tym problem.
                                        • sliwka1977 ... 31.03.05, 11:17
                                          Nie jest trudno, to widac po zachowaniu, poza tym kto może ocenic czy ktos jest
                                          pijakiem, czy po prostu ma zły dzień?
                                          • pierozek_monika Re: ... 31.03.05, 11:20
                                            oj panowie pijakowie u nas w parku też do którejś butelki sa bardzo porządni,
                                            zachowują się cichutko, dyskretnie popijają z rękawa, po momencie rzygną sobie
                                            (nadal eegancko!) na uboczu, a dalej, to już różnie.
                                          • lena_zet Re: ... 31.03.05, 11:21
                                            to w takim razie zapraszam na Dni Sosnowca.Zobaczysz naszą sosnowiecką
                                            młodzież.Każdy koniecznie musi mieć browara w ręce, bo inaczej bawić się
                                            niestety nie potrafią.Myślisz, że mają zły dzień?Nie sądze, alkohol dostają w
                                            prezencie od tatusia i mamusi we krwi :)
                                        • darkuss Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 18:46
                                          Razi mnie sposób nazywania osób które nie są niepijący. Jeśli nie jestem niepijący to znaczy "pijak" ?Ludzie nauczcie się wyrażać !!!
                              • kohol Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:02
                                Ja bardzo prosze o odwalenie się od Leny!
                                Poglądy mozna mieć różne, ale bezdyskusyjne atakowanie kogoś ad personam za
                                same poglądy jest przejawem braku kultury!
                                • sliwka1977 Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:04
                                  No i właśnie ja mam taki pogląd ;)
                                  • kohol Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:34
                                    Słuchaj, ale co innego pogląd, a co innego najeżdżanie na kogoś. Ja mogę miec
                                    pogląd, że X jest debilem, ale jeśli ten pogląd zacznę wyłuszczać Xowi, to już
                                    nie jest niewinna prezentacja poglądów.
                                • lena_zet Re: Lena zet, a raczej ss 31.03.05, 11:07
                                  pewnie boi się, że ją rozstrzelam :PPP

                                  ps do niewtajemniczonych-to taka przenosnia.
                            • darkuss Re: Przerażające 31.03.05, 17:32
                              Nie uważam za konieczne zabierać do pracy całej wypłaty 2 - 5 pln w zupełności mi wystarczy (na śniadanie, od którego jestem uzależniony). Wiesz, współczuję Ci. Twoje podejście jest zbyt radykalne. Sliwka dobrze twierdzi, ze to co robię nikomu do tego, beleby nie czynić zła. Twoje podejście jest jednak elementem zbrodni wynikającej z nienawiści (z jakiego powodu w Tobie drzemie - nie wnikam), nienawiść jest zarodkiem powszechnego zła takiego jak nazizm, lub stalinizm. NIe uważam też, żeby każdy "prawdziwy Polak" się upijał. Prawdziwy Holender to ćpun? Niemiec to barbarzyńca (więcej piw piją niż my Polacy)? Czech to tchórz ? Szwed to homoseksualista? - etc. etc. Czyżbyś zadawała się z osobami podatnymi na stereotypy? Stereotypy stają się niemodne i są uważane za brak umiejętności rozwoju włąsnego siebie. Nie będę CIę nakłaniał do zmiany poglądów, ponieważ szkoda mojego i Twojego czasu. Mojego dlatego, że wydajesz się być niereformowalną personą. Pozdrawiam i nalegam - zastanów się..... tylko się zastanów - nic więcej.
                              • lena_zet Re: darkuss 31.03.05, 19:45
                                dla twojej wiadomości:na moim osiedlu każdego dnia widzę dziesiątki
                                alkoholików, mniejszych pijaków, pijane dzieci, dzieci z browarem w ręku itd.I
                                co robię?Nic, bo co mam zrobić?Przecież to, że rozstrzelałabym takich to tylko
                                przenośnia, o czym wspominałam już kilka razy w tym wątku.Wyrażam tutaj na
                                forum tylko opinię, ale w realnym życiu nicnie robię-bo jak tu walczyć W POLSCE
                                Z ALKOHOLIZMEM SKORO PRAWIE KAŻDY NADUŻYWA NIE POTRAFI SPĘDZIĆ INACZEJ WOLNEGO
                                CZASU NIŻ PRZY PROCENTACH.Taka jest prawda.Dlaczego idąc ze znajomymi nie
                                kupiliście sobie lodów, tylko oczywiście piwo?Ano dlatego, że taka nasza polska
                                mentalność.Nie potrafimy rozmawiać bez procentów, spotykać się ze znajomymi bez
                                procentów itd, itp.Przykre to strasznie, ale prawdziwe.
                                Często wyjeżdżałam do włoch i wiesz co, jedyne co mnie wkurzało po powrocie do
                                polski to te zapijaczone gęby i ci tatusiowie z dziećmi w parku i z puszką piwa
                                w ręce-zawsze ten sam widok w naszym uroczym kraju.Uwierz, że nie ma tego we
                                włoszech.Tam widzisz ludzi z colą w ręku, z lodem, ciastkiem, nie wiem-
                                czymkolwiek.Z piwem nie spotkasz.Najwidoczniej oni tego "do szczęścia" nie
                                potrzebują.
                                Mam nadzieję, że mimo wszystko następnym razem dostaniesz mandat za piszkę
                                piwa.I będziesz tak dostawał dopóki nie zrozumiesz, że procenty spożywać sobie
                                powinieneś w domu lub miejscu do tego wyznaczonym.Żegnam
                                • darkuss Re: żegnam 01.04.05, 02:29
                                  Nie mam najmniejszego zamiaru kłócić się z Tobą.
                                  To samo mogę powiedzieć o tym, że nie może być spotkania bez kawy. Pijam piwo
                                  dla smaku (tak samo jak inny colę). Czy naprawdę zasługuje na takie szykany?
                                  Dlatego, że zamiast coli w ręku mam piwo? Skwituje moją strone w tej dyskusji
                                  tak: nie popadajmy w skrajności. O to głównie mi chodzi - o nic więcej.
                                  Dyskujsa była ciekawa do momentu wyraźnie skierowanej złości do mnie. Przykre -
                                  ale no cóż - POLSKIE - nieprawdaż? Mimo wszystko pozdrawiam i dziękuję za
                                  wymianę poglądów bez używnaia obraźliwych słów (przynajmniej z Twojej strony).
          • xxxxyyyyzzzz DOMYŚLAM SIĘ, ŻE MIAŁAŚ TRAUMATYCZNE DZIECIŃSTWO. 31.03.05, 00:53
            • lena_zet Re: domyślam się 31.03.05, 07:53
              że nie grzeszysz inteligencją, skoro bez jakiejkolwiek argumentacji wysuwasz
              tak beznadziejne i pochopne wnioski co do mojego dzieciństwa.
          • elwin73 Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 31.03.05, 09:49
            ciekawe czy rozstrzelala bys swoje dziecko, ktore z butelka piwa postanowilo
            przysiasc na lawce w parku i pogadac z przyjacielem.
            • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 31.03.05, 09:56
              nie rozumiesz, że z tym rozstrzelaniem to taka przenosnia?Wiesz, staram się
              dziecku dawać dobry przykład.Skoro wolisz mijać na ulicy pijaków niż trzeźwycxh
              ludzi to ty masz chyba większy problem niż ja.
              • elwin73 Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 31.03.05, 10:37
                nie mowilem i nie mowie o pijakach... to chyba Ty masz problem, skoro nie
                potrafisz odroznic kogos spokojnie sobie pijacego piwo na lawce od pijaka.

                Awanturnikow trzeba zamykac niezaleznie od tego czy sa pijani czy nie!
                • lena_zet Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 31.03.05, 10:40
                  zauważam, że większość alkoholików nie ma natury awanturniczej, lecz już
                  zobojętniałej-od alkoholu, oczywiście.
        • yoma Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:42
          no kohol, jak to dlaczego?

          lecisz sobie z wywieszonym językiem do pracy albo w innych niecierpiących
          zwłoki sprawach, trzeźwa jak świnia, napić się nie mozesz, bo
          dziecko/teściowa/szef/policja/niepotrzebne skreślić, albo zwyczajnie cię nie
          stać, a tu stoi taki menel z flaszka w ręce albo w każdej ręce albo w każdej
          kończynie i pociąga i ten błogi uśmieszek na jego twarzy, i dobrze mu na
          świcie, no nie rozstrzelać s.syna?
          (albo s.synicy :)
          • kohol Re: nie wiem na ile jest to ryzykowne 30.03.05, 17:47
            A wiesz, coś w tym jest.
            Jedziemy rano do pracy, mijamy takich panów pod sklepikiem, w siatce mają
            chlebek, margarynę i serek topiony, w ręku piwo w takiej małej plastikowej
            zielonej butelce, a my do kieratu, na 12 godzin ostatnio. A tu słonko grzeje i
            posiedziałby sobie człowiek na wolnym powietrzu. Hm.
    • kasitza Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:41
      nie wiem, czy bede dzis pic na plantach. chyba nie, bo wyroslam z tego po
      ukonczeniu matury, ale napewno sie upije
      :)
    • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:44

      z tego co mi wiadomo to nie
      u nas jest zabronione spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, nawet w butelce
      po coli
      • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:56
        O to mi chodziło :)
        O rany, przypomniała mi się dyskusja z akademika na temat możliwości rewizji w
        pokojach :D
        • kasitza Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:58
          a to w akademiku sa rewizje w pokojach?
          • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:06
            Nie ma, ale zastanawialiśmy się, czy moga być :)
            Zarządcą akademika jest rektor - i teoretycznie on powinien mieć możliwość
            wchodzenia do pokojów. Inna sprawa - że policja może mieć nakaz rewizji. Inna
            sprawa, że w jakichś tam "uzasadnionych przypadkach domniemania przestępstwa"
            policja może wejść bez nakazu. I w ogóle takie jakies dyskusje ze studentami
            prawa były :)
            A wszystko w kontekście kokainy chyba :D
            (której oczywiście nie mieliśmy :D)
            • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:08

              w jednej z warszawskich szkół robią testy moczu na obecność narkotyków
    • ticoqp Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:44
      przecież chodzi o picie a nie maskowanie opakowania:)))
      • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:58
        A własnie, czyli mogę chodzic z flaszką otwartą w dłoni, zataczać się w parku
        (o ile nie stwarzam zagrożenia), byleby tylko ktoś mi nie udowodnił, że z niej
        pociągam?
        • kasitza Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 17:59
          zataczaj sie, ale ostroznie, bo moga komus puscic nerwy gdyby sie trunek rozlal
          lub flaszka poktl;ukla
          • ticoqp Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:01
            lepiej miec parkinsona i troszke wylac niz alzheimera i zapomniec wypić:)
            • tppiotr Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 20:12
              popieram
        • ticoqp Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:00
          no jak jest powiedziane picie to picie, można by się zastanowić czy wlewki
          doodbytnicze podpadaja pod picie bo przeciez w ten sposób można sie szybciej
          uwalić nie?:)
        • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:01

          cytata:
          ________
          Art. 46. 1. Napojem alkoholowym w rozumieniu niniejszej ustawy jest produkt
          przeznaczony do spożycia zawierający alkohol etylowy w stężeniu przekraczającym
          0,5 proc.

          2. Stan po użyciu alkoholu zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi
          lub prowadzi do:

          1) stężenia we krwi od 0,2 prom. do 0,5 prom. alkoholu

          albo

          2) obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm sześc.

          3. Stan nietrzeźwości zachodzi, gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub
          prowadzi do:

          1) stężenia we krwi powyżej 0,5 prom. alkoholu albo

          2) obecności w wydychanym powietrzu powyżej 0,25 mg alkoholu w 1 dm sześc.
          ________


          będąc w stanie nietrzeźwości i mając w ręce butelczynę trudno będzie Ci
          udowodnić, że z niej nie pociągałaś ;-)
          • ticoqp Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:04
            a próbki sliny na gwincie?
            • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:04

              też zrobią jak trzeba będzie
              • ticoqp Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:08
                a jak nie znajdą? to co ? niewinna?;)
                • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:09

                  przez słomkę można pić ;P
                  • ticoqp Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:13
                    mozna i wlać do gardla bez dotykania ustami gwintu, lub jak napisalem "drugim"
                    końcem.
                    Pytanie brzmi co jesli nie znajdą śladów picia?;)
                    napadli mnie spoili na silę i dali do lapy butelkę i tej wersji sie bedę
                    trzymal prosze wysokiego sądu:)
          • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:13
            A czekaj, to znaczy, że ja nie moge być publicznie pijana albo pode wpływem?
            Bo pić nie moge publicznie, a w pubie tak. Więc upijam się w pubie i ide sobie
            z flaszką, i co, i kto mi udowodni, że pije publicznie, jak nie piję! A co! Hep!
            • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 18:18

              to zależy jeszcze jak się zachowujesz :-)
              cytata:
              _________
              Art. 40. 1. Osoby w stanie nietrzeźwości, które swoim zachowaniem dają powód do
              zgorszenia w miejscu publicznym lub w zakładzie pracy, znajdują się w
              okolicznościach zagrażających ich życiu lub zdrowiu albo zagrażają życiu lub
              zdrowiu innych osób, mogą zostać doprowadzone do izby wytrzeźwień, zakładu
              opieki zdrowotnej lub innej właściwej placówki utworzonej lub wskazanej przez
              jednostkę samorządu terytorialnego albo do miejsca zamieszkania lub pobytu.
              __________
              • kohol O CHOLERA! n/t 30.03.05, 18:21

            • karielcia Picie alkoholu w miejscach publicznych - to proste 30.03.05, 18:23
              zawartosc pol litra wodki przelewasz do pollitrowej butelki po wodzie
              mineralnej i mozesz sobie do woli popijac na ulicy, nikt Ci nie przeszkodzi
              i nie skontroluje!
              • owca Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 18:27

                w połowie butelki będziesz szła krokiem chwiejnym, bekając siarczyście i
                śpiewając marszowe piosenki
                kontrola murowana...
              • gooral164 Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 18:27
                lepsza jest butelka (0,5L)po Coli Light. Mozna wlac wszystko:) Testowane na
                kilku wycieczkach szkolnych:)
                • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 18:32
                  No tak, bo one srebrne są.
                  Dobre i niewzbudzające podejrzeń są ponoć takie kubki po napoju z McDonalda. Bo
                  z butelką - to tak trochę głupio co chwila pić, a z takiego kubka to własnie ma
                  nie wzbudzać podejrzeń.
                  Ale to, kurde, dla pełnoletnich! No chyba ze na tych wycieczkach robiłeś za
                  opiekuna! Bo inaczej to niestety według mnie szczeniactwo :(
                  • gooral164 Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 19:13
                    nie dlaczego? w taki upał własnie picie jest czyms naturalnym a zielone szkoły
                    sa zwykle w okolicach Kwiecień-czerwiec. w życiu nie chciałbym zostac
                    nauczycielem i zajmowac sie taką bandą:)
                  • wybrany.login.byl.zajety Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 19:51
                    > Ale to, kurde, dla pełnoletnich! No chyba ze na tych wycieczkach robiłeś za
                    > opiekuna! Bo inaczej to niestety według mnie szczeniactwo :(

                    szczeniactwo...? a gdyby kolega robił na rzeczonej wycieczce właśnie za
                    opiekuna i pił, to jakbyś to określiła?


                    > Dobre i niewzbudzające podejrzeń są ponoć takie kubki po napoju z McDonalda

                    nie do końca są takie dobre bo procenty się szybko ulatniają ;)
                    • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 19:57
                      wybrany.login.byl.zajety napisał:

                      > szczeniactwo...? a gdyby kolega robił na rzeczonej wycieczce właśnie za
                      > opiekuna i pił, to jakbyś to określiła?

                      Nieładnie bym to okresliła :)
                      Cjpciaż... wychowawcę to kiedyś namawialiśmy do picia piwa (a my grzecznie,
                      herbatkę!).
                    • czesny Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych - to p 30.03.05, 21:52
                      od razu widac, zes fachowca jezd.
    • tppiotr Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 20:05
      W "Ameryce" policjant nie pyta się co mam w torebce (papierowej) bo powiem mu że
      jem orzeszki i nic mu do tego.
      • darkuss Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 06:58
        Podejrzewam, że akcja toczy się w Polsce..... Nie zabłysnąłeś e/i migranciku
      • dredger Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 08:22
        pij sobie cichutko, albo pojdziesz pod sad - czyli co zrobic zeby pozbyc sie
        pijaczkow z ulic.
        w ameryce bardzo rygorystycznie tepione jest przebywanie 'pod wplywem' w
        miejscach publicznych (public drunkness). jest to przestepstwo kryminalne ze
        wszystkimi tego konsekwencjami.
        poza tym zdaje sie ze wiekszosc stanow takze ma 'prawa otwartej butelki' (open
        container). rowniez przestepstwo kryminalne i tu jest bez znaczenia czy osobnik
        pil z niego czy nie.
        podobnie jak w przypadku posiadania takowego w pojezdzie mechanicznym.
    • callafior JESTEM PRZECIWNY PICIU 30.03.05, 21:07
      w miejscach publicznych. Ze wzgledów bezpieczeństwa. Łażą po ulicach różnej
      maści pijaki, wtoczy się jeden z drugim pod maskę samochodu albo rzucać się
      zacznie. Jak ktoś chce chlać to won do domu! Nienawidzę obecności pijaków na ulicy.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • darkuss Re: JESTEM PRZECIWNY PICIU 31.03.05, 07:01
        Taaaa, i jak taki w domu popije to nie wyjdzie na ulicę? Najlepiej wysuń propozycję zakazu wynurzania nosa poza dom po spozyciu alkoholu, ponieważ "wtoczy się jeden z drugim pod maskę samochodu albo rzucać się zacznie". Pomyśl człowieku, choć rządzą Tobą emocje - jakaś nienawiść?
      • darkuss jakie stacji radiowej słuchasz? 31.03.05, 07:08
        Nie jest to czasem Radio Ma-Ryja? A telewizja ustawiona na program 1 w telewizorze to TV TRWAM ? Masz przerażające podejście do słabości ludzkich... zresztą jak przystało na "prawdziwego" katolika słuchającego RM i TV TRWAM...Mimo negatywnych emocji jakich doznałem po przeczytaniu twojego postu (nie mylić z postem ścisłym) POZDRAWIAM CIĘ I wnioskuję, aby Wybaczono Tobie brak umiejętności wybaczania i rozumienia istoty problemów - ale to już inna bajka i inne forum - proponuję forum PDYCHOLOGIA. Jeszcze raz pozdrawiam. PA
        • callafior Re: jakie stacji radiowej słuchasz? 01.04.05, 21:19
          Co to to na pewno NIE, żadnych bredni "Tadka". A pijaństwa nienawidzę i nie
          szkoda mi pijaków, którzy wpadają pod samnochody, szkoda jednak, że inni mogą
          mieć problemy albo również ucierpieć, gdy taki wsiada za kółko.
          ---------
          Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • wicurpix Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 30.03.05, 22:41
      co ty pierdzielisdz, gdzie to tak chowaja buteleczki po torebkach papierowych? Gliny w NY jak znajda przy tobie otwarta butelke z alkoholem to idziesz pierdziec, wiec skad takie poglady, kobieto???
      • darkuss Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 07:02
        Przecież napisał/a że z filmów !!! Proszę czytać uważniej, no i proszę również o odpowiedni ton i słowa - nie te których uczy służba wojskowa...
    • darkuss Policjant może zrobić rewizję 31.03.05, 06:55
      Może, ponieważ jest taki kruczek, że aby delikwenta przeszukać musi istnieć podejrzenie popełnienia przestępstwa/wykroczenia. Posiadając przedmiot w np papierowej torebce istnieje podejrzenie, że znajduje się w niej alkohol aktualnie spozywany, więc.... ???
    • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 10:18
      Otóż dowiedziałam się z pewnego źródła (straż miejska!), ze jest to karalne -
      nawet jeśli butelki są owiniete papierem. Kosztuje 100 zł od butelki.
      • niedzwiedzica_sousie Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:15
        a jak w jednej papierowej torbie są 2 butelki to 200? :)
        • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:29
          Yyyyy, nie wiem, wolałam nie dopytywać :)
          I tak byli bardzo wyrozumiali :D
    • mmagi Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:06
      Kiedys jechałam autobusem i patrze a kobitka od czasu do czasu schyla sie tak
      jak by pod pazucha cos tam miała a ona przes słomkę ciagneła z wygladu baby
      wiadomo co,super pomysł,a na przystanku kiedys zauwazyłam jak ludkowie tam
      handlujacy popijaja cos z butelki po jakims napoju i tak sie lekko po kazdym
      łyku wstrzasja,tez dobry pomysł przelania gorzałki do takiej butli,maja
      ludziska pomysły;-)))))
    • niedzwiedzica_sousie Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:09
      kohol, ty penerze!! :)))))))
      w knajpie pij a nie na ulicy :))))
      • kohol Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:37
        A weź Ty znajdź knajpe między PKS Marymont a halą!
        Znaczy się, była taka jedna, z automatami do gry, ale wzrok siedzących tam
        facetów obserwujących nas... oj!
    • charlie_x Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:17
      ..nie uznaję ani palenia, ani picia w miejscach publicznych.z wielu
      względów, a najśmieszniejszy acz istotny jest taki,że istnieje zbyt duże ryzyko
      napatoczenia się amatorów darmowego współbiesiadowania..8)
      • lena_zet Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:28
        zgadzam się :)

        • pierozek_monika Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 31.03.05, 11:32
          ja może bym nie "zastrzeliła" :P pijących w miejscach publicznych, ale mi się
          to nie podoba, uważam to za nieeleganckie, i prowokujące inne niekulturalne
          zachowania
    • glonik A co z tzw. ogródkami piwnymi, 31.03.05, 11:55
      które, jak wiadomo działają jak najbardziej legalnie i na widoku są. To już
      picie "publiczne", czy publiczne zaczyna się od ławki w parku?
      Latem tych obiektów zatrzęsienie jest. I nie widziałam na żadnym z nich
      napisu: "Jeden klient - jedna szklanka napoju". Czyli, publicznie, to
      niepublicznie, byleby usankcjonowane? No i wpływy do kasy - marża.
      No i czysty przykład hipokryzji, bo w ogródku też się można upić i dopóki nikt
      awanturny nie jest, to krzywda mu siś nie stanie.
      • pierozek_monika Re: A co z tzw. ogródkami piwnymi, 31.03.05, 11:59
        za porządek i atmosferę w obrębie takiego ogórka odpowiada własciciel i on
        powinien dbać o to, aby osoba nietrzeźma nie dostała kolejnej szklanki
        alkoholu. Poza tym w takim ogórku właściciel zadba aby było czysto. Nie zostawi
        pustych butelek, puszek, w razie burdy zadzwoni po straż miejską, albo
        delikwentów poprostu się pozbędzie.
      • kohol Re: A co z tzw. ogródkami piwnymi, 31.03.05, 12:08
        Właśnie to już jest w ogródku, który knajpa wydzierżawia czy jakoś tak.
        Albo jak pije piwo w swoim ogródku przy grillu - cała ulica i ludzie z domków
        obok moga sobie popatrzeć - czy to jest miejsce publiczne? Albo: rodzina męża
        ma działkę w sensie kawałka ziemi gdzieś w Warszawie, naprzeciwko popularnego
        przystanku - czy jak weźmiemy sobie leżaczki i piwo, to możemy pić tam na
        własnym terenie czy nie?
        Ach, te meandry prawa :D
        • owca Re: A co z tzw. ogródkami piwnymi, 31.03.05, 17:45

          eee nie :-)
          raczej dość szczegółowo jest to opisane w ustawie /o wychowaniu w trzeźwości.../
          ________________
          2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w
          parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w
          punktach sprzedaży tych napojów.
          ...
          5. Sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów zawierających więcej niż 4,5 proc.
          alkoholu może się odbywać na imprezach na otwartym powietrzu tylko za
          zezwoleniem i tylko w miejscach do tego wyznaczonych.
          ________________

          Twój ogródek chyba nie należy do miejsc publicznych, tam być może nawet możesz
          zalać sie w trupa ;-)
    • rainer_calmund Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 01.04.05, 09:00
      Dzien dobry z samego rana:))))))))))))))))))))))))))

      Piekny dzis dzien mamy, prawda?

      Przeczytalem watek z duzym zainteresowaniem. Sklonil mnie do refleksji.

      Nie, naprawde bardzo ciekawa dyskusja, wynotowalem nawet najlepsze i
      najpiekniejsze cytaty.

      No i zapytam (bez sarkazmu), czy nalezy Wam wierzyc? Jesli tak, to flaszke
      odrzucic precz nalezy.
      R.C.

      Wątek jak najbardziej kobiecy, niepogaduszkowy, nieanalny i tak dalej.
      kohol


      Poglądy mozna mieć różne, ale bezdyskusyjne atakowanie kogoś ad personam za
      same poglądy jest przejawem braku kultury!
      kohol

      w dalszym ciągu mam dość alkoholików zajmujących parkowe ławeczki, a ty nic nie
      zrobiłaś żeby namówić mnie do zmiany zdania w tej kwestii.Napisałam wcześniej,
      że jesli ktoś pije w domu to jego broszka.
      lena_zet

      ..nie uznaję ani palenia, ani picia w miejscach publicznych
      charlie_x

      bo w ogródku też się można upić i dopóki nikt
      awanturny nie jest, to krzywda mu siś nie stanie.
      glonik
    • dredger Re: Picie alkoholu w miejscach publicznych 01.04.05, 10:13
      ktos tu cytowal 'ustawe o wychowaniu w trzezwosci'. juz sama ta nazwa to jakis
      niesmaczny zart. strach wyjsc z domu po zmroku zaby nie stac sie workiem
      treningowym dla grup pijanych lachudrow a oni o wychowaniu -'grzecznym'. no ale
      przynajmniej zbieraja spiacych, obsiusianych pijaczkow z bardziej widocznch
      miejsc, a to juz cos. chociaz tez 'grzecznie' zeby pijakowi nie narazic sie
      zbytnio.. bo on znajomych moze miec tu i tam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka