Dodaj do ulubionych

powroty...

02.04.05, 18:54
mam pytanie, zy z waszego doswiadczenia mozliwe jest ponowne zejscie sie
dwojga ludzi po okresie dluzszym niz polroczny, czy mozna sie ponownie
zakochac w mezczyznie ktorego kiedys sie kochalo ?
przyczyna rozstania nie byla zdrada, prosze nie piszczcie ze nie wchodzi sie
2 razy do tej samej rzeki, bo ludzie sie zmieniaja, dojrzewaja i nabieraja
doswiadczen...

dziekuje za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • grecz Re: powroty... 02.04.05, 18:55
      sam sobie udzieliles odpowiedzi: "ludzie sie zmieniaja, dojrzewaja i nabieraja
      > doswiadczen..."
    • beatka5 Re: powroty... 02.04.05, 18:55
      jak mozna Ci odpowiedzieć szczerze skoro sam zabroniłeś pisac? :))
    • alpepe Re: powroty... 02.04.05, 18:57
      marcinosss napisał:

      > mam pytanie, zy z waszego doswiadczenia mozliwe jest ponowne zejscie sie
      > dwojga ludzi po okresie dluzszym niz polroczny, czy mozna sie ponownie
      > zakochac w mezczyznie ktorego kiedys sie kochalo ?
      > przyczyna rozstania nie byla zdrada,


      prosze nie piszczcie ze nie wchodzi sie
      > 2 razy do tej samej rzeki, bo ludzie sie zmieniaja, dojrzewaja i nabieraja
      > doswiadczen...
      >
      > dziekuje za odpowiedzi

      Jakie odpowiedzi??? Interesuje Cię wyłącznie potakiwanie, jak widać z
      załączonego tekstu.
      • marcinosss Re: powroty... 02.04.05, 19:01
        nie, nie chodzi mi o przytakiwanie, chcialem tylko prosic o nie dawanie
        odpowiedzi typu: nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki, w koncu samemu
        hieraklitowi chodzilo o cos zupelnie przecinwego,

        bardzie interesuje mnie, czy mozliwe jest aby kobieta ponownie zakochala sie w
        kims, majac swiadomosc, ze poprzednio go mylnie ocenila, a on wiele zrozumial...
        • alpepe nie 02.04.05, 19:03
          to jest odpowiedź na Twoje ostatnie pytanie.
        • ma_gala Re: powroty... 02.04.05, 21:30
          a ja myślę, że tak!! nie znam Twojej historii, ale jeżeli ona Cię naprawdę
          kochała a Ty pokażesz jej, że NAPRAWDĘ SIĘ ZMIENIŁEŚ, NAPRAWDĘ DUŻO
          ZROZUMIAŁEŚ, a nie robisz tego tylko po to by ją zdobyć na chwilę, uwieść to -
          TAK!! Oczywiscie ważne jeszcze jest czy ona nie ma kogoś... i co o Tobie myśli
          teraz?? czy daje jakies sygnały, że chce z Toba być?? i - czy wie, ze jeszcze
          ma szansę?? to są bardzo wazne aspekty, ale - jeżeli kochasz, walcz!!
          • sagis Re: powroty... 02.04.05, 22:00
            Moim dwóm przyjaciółkom udało się. To jest taki sprawdzian miłości. Jeśli uda
            się, to znaczy, że warto. Z różnych powodów ludzie ze sobą rozstają się.
            Czasami lepsze to jest dla nich.
            Ważne jest, aby umieć ze sobą rozmawiać i kochać się wzajemnie. Jeśli tylko
            jedna strona chce bardziej powrotu, to myślę, że nie ma sensu.
            Oboje muszę chcieć tego, tak samo mocno.
        • anahella Re: powroty... 03.04.05, 19:13
          marcinosss napisał:


          > bardzie interesuje mnie, czy mozliwe jest aby kobieta ponownie zakochala sie
          w
          > kims, majac swiadomosc, ze poprzednio go mylnie ocenila, a on wiele
          zrozumial..
          > .

          Musisz udowodnic jej, ze nie jestes tym samym czlowiekiem, ktorego porzucila,
          lub ktory ja porzucil. Bierne czekanie jej nie przekona.

          Jezeli natomiast ulozyla sobie zycie bez Ciebie to daj sobie spokoj. Nie niszcz
          tego co zbudowala tylko dlatego ze zrobila to z kims innym.

          Osobiscie nie wierze w przemiane czlowieka, zwlaszcza gdy kubel zimnej wody
          wylal mu sie na glowe pol roku temu. Trzeba lat, by czlowiek zrozumial gdzie
          lezy problem w jego zwiazku z konkretna osoba.
    • sceptyczka1 Re: powroty... 03.04.05, 18:16
      To zależy od wielu czynników. ja akurat mam taką sytuację że rozstałam się z
      facetem 5 miesięcy temu a w styczniu tego roku mieliśmy się pobrać. Też nie
      było to z powodu zdrady tylko nałożyło się naraz wiele sytuacji stresowych. Od
      Świąt on znowu u mnie pomieszkuje i oświadczył się ponownie ale ja mu
      odmówiłam. Wiem że on mnie bardzo kocha ale ja jakoś nie potrafię ponownie go
      pokochać. Może to wtedy nie była miłość z mojej strony tylko zauroczenie ??
      • grecz Re: powroty... 03.04.05, 19:14
        moze sie po prostu boisz ze znow sie nie uda...calkowicie normalna sytuacja
      • anahella Re: powroty... 03.04.05, 19:15
        sceptyczka1 napisała:

        > Może to wtedy nie była miłość z mojej strony tylko zauroczenie ??

        A moze zranil Cie tak bardzo, ze nie umiesz wybaczyc? Albo rozum sie kloci z
        sercem. Wbrew pozorom zwiazek buduje rozum nie serce.
        • ma_gala Re: powroty... 04.04.05, 11:31
          tak to niestety jest... że rozum klóci się z sercem... ja tak mialam przez
          bardzo dlugi czas... w końcu się rozstaliśmy, bo on poznal inną... i nagle
          wszystkie "wielkie" uczucia z jego strony względem mnie przestaly istnieć!!
          może to i lepiej?? przynajmniej dowiedzialam się jak to bylo naprawdę! i teraz
          nie mam już konfliktu: rozum - serce... chociaż faktycznie żal... żal ściska
          serce, że tak musialo się to zakończyć!
    • metnia Re: powroty... 03.04.05, 19:02
      Jeśli miłość jest prawdziwa to ludzie sie zejda i beda razem mimo rozstania.
      vide "M jak Milosc" - Kuba i Zosia :)))
    • margie Re: powroty... 04.04.05, 11:44
      wlsasnie dlatego z eludzie sie zmieniaja, dojrzewaja i nabieraja doswiadczen,
      nie jest mozliwe zejscie sie. Znam 2 takie przypadki, oba skonczyly sie
      totalnym fiaskiem....
    • landrynka8 Re: powroty... 04.04.05, 12:14
      Ja uważam że nie.
      • ma_gala Re: powroty... 06.04.05, 22:39
        a co na to sam marcinosss??
        • marcinosss Re: powroty... 06.04.05, 22:41
          obawiam sie, ze macie racje, ja sie zmienilem, ale nie tylko ja i faktycznie
          nic nie bedzie juz takie same... cos sie skonczylo i mimo ze ja bede lepszy to
          pewna nieprzekraczalna granica zostala juz chyba przekroczona...
          • ma_gala Re: powroty... 06.04.05, 22:47
            wydaje mi się, że sam nie jesteś do końca pewny... czasami zdarza się tak, ze
            los sam zadecyduje... ale faktycznie jeżeli nie wiesz czy chcesz z nią być czy
            nie albo - pomimo sentymentów i ciepłych wspomnień - wiesz, ze jednak to się
            już skończyło - pozwól odejść staremu i zrób miejsce na nowe... przyjdzie!!
            • marcinosss Re: powroty... 06.04.05, 22:53
              ja juz robie miejsce na nowe, nie ma co czekac, ktos uklada sobie zycie na
              nowo, zreszta tak widocznie musialo byc...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka