01.10.03, 12:34
Wlasnie przeczytalam ze wrocilas ze swojej wrzesniowej wycieczki. No to
pochwal sie teraz troche jak bylo, czy na polnocy byl juz snieg itp. Czy
udalo wam sie zwiedzic to co planowalisie?

Ciekawski Kurczak
Obserwuj wątek
    • monw Re: Monw! 01.10.03, 14:12
      Witaj,
      napisze jutro dużo bo brakuje mi kilka szczegółów do opisu
      Krótko mówiąc:
      -program zrealizowany w 120 % (były jeszcze Lofoty i Olandia)
      -auto nawalało (w efekcie kupilismy dwie nowe opony w Norwegii ;-(
      -pogoda kiepska ale jak juz słońce wyjrzało to była co najmniej jedna tęcza i
      zapominaliśmy o tych ulewach, które nas przywitały w Norwegii
      -wszystko drogie (ale i TAK udało nam się rozkoszować wielorybem i reniferem ;-)
      -spotkalismy na promie na Lofoty wspaniałych ludzi (w efekcie spędzilismy noc w
      roburerze u ich znajomych ;-) oczywiście za fri ;-)
      -rozczarowanie jednym z towarzyszy wyprawy
      -rozczarowanie Mikołajem (stary bufor siedzi i zbiera po 17EURO za
      zdjęcie;współczucia jak ktoś jedzie z dziećmi)
      -raporty z Polski (sms-y)o 29 stopniach podczas naszego oczekiwania w zimnie na
      oponę

      A poza tym wspaniałe widoczki, kolorowe domki pasterskie, długie
      wodospady,milutkie reniferki, wspaniali ludzie ...

      Pozdrawiam

      Monika

      • monw Re: Monw! 01.10.03, 14:15
        Acha,
        ubarwię wyprawę zdjęciami i zamieszczę na moim serwisie turystycznym który
        tworzę a który jest już prawie gotowy do premiery ;-)))
        • kurczak1976 Re: Monw! 01.10.03, 20:45
          No to czekam z niecierpliwoscia na te zdjecia!

          No i wspaniale ze moglas zobaczyc Lofoty. Dla mnie miejsce magiczne i
          najukochansze z calej Norwegii!
          Pozdrawiam
          Kurczak
          • monw Re: Monw! 02.10.03, 07:43
            Krczaczku,
            nie czuję dosytu zobaczenia Lofotów.
            Wprawdzie zwiedziliśmy od A do Zet (pamiętasz tę wioskę na końcu która się
            nazywa A (z kółeczkiem) ale nie mieliśmy ładnej pogody.
            Wiesz co pamiętam najlepiej??? (tylko się nie śmiej) te stosy suszących się ryb-
            zrobiłam porażające zdjęcie ich mordek ;-)))
            • kurczak1976 Re: Monw! 02.10.03, 10:29
              No nie te ryby to byl dla mnie koszmar. Czasem tak walilo od nich ze trzeba
              bylo biegiem je omijac:o)

              Niestety Lofoty maja to do siebie ze pogoda zwykle jest do d... i nic nie
              widac. Ale w momentach przeblyskow slonca mozna pasc z wrazenia.
              Ja w A tez bylam ale z powodu mgiel i nieustajacych deszczy ewakuowalismy sie
              do Bodo i dalej na poludnie. Bardzo ladnie bylo na wyspie Vestwagoy gdzie
              glownie koczowalismy i w tej miejscowosci zaraz przed A, chyba Hammnoy.

              Mimo tej ochydnej pogody Lofoty pozostana dla mnie najpiekniejsze z tego co
              widzialam w Norwegii.

              Pozdrowienia Kurczak
              • legal.alien Re: Monw! 02.10.03, 13:26
                kurczak1976 napisała:

                > No nie te ryby to byl dla mnie koszmar. Czasem tak walilo od nich ze trzeba
                > bylo biegiem je omijac:o)
                >
                Zapach tych rybek moze zabic caly urok Lofotow. Rybki susza sie i gnija
                jednoczesnie, a na dodatek zapaskudzaja je muchy, a potem robi sie z tego
                norweski "przysmak"-lutefisk. Bez sprobowania tej potrawy nie wiesz, ze bylas w
                Norwegii.
      • klaryska Re: Monw! 07.10.03, 13:55
        Grunt ,ze masz wspomnienia. Nie przypominam sobie sms -u z 29 stopniami ;-). A
        jak ten namiot i cieple ciuchy w ostatecznoci chyba sie przydaly?. No i spanie
        pod namiotem? jak to znioslas.
        pozdrawiam
        K
        • monw do Karoliny z podziękowaniami :-)) :-)) :-)) 07.10.03, 14:41
          już jesteś???
          Karolinko,serdeczne dzięki za wszelkie info, które mi udzielałaś podczas
          podróży.
          Sorki za tego sms-a o pogodę.
          Byłam wtedy pewna,że jesteś wtedy w Szwecji :-//
          Upps to miałaś nie lada problem z tym dowiadywaniem się...
          Wiesz gdzie myśmy byli?
          ...za Narwikiem i to z przebitym kołem ;-(
          Staliśmy TAK chyba do 17 (od rana!!!)i marzliśmy niesamowicie a tu sms-y o
          pieknej pogodzie w Polsce...
          A co do sms-a to wtedy dostałam go akurat nie od Ciebie tylko od mamy
          No ale byłam, widziałam i jestem ;-))
          Mam nadzieję,że utrzymam TAK sympatyczny kontakt

          Dziękuję jeszcze raz

          Ps.a z tym spaniem i myciem to był najmniejszy problem jak się okazało...
          Ciepłe ciuszki??? o bardzo się przydały.Tylko dalej nie wiem jak wyglądają
          puchowe skarpetki o których pisałaś...
    • monw Re: Monw!- plan wyjazdu dzień po dniu 02.10.03, 14:01
      Tak w skrócie wyglądał plan wyjazdu

      0 środa wyjazd z Bochni po 20 godzinie
      1 czwartek 13:00 prom ze Świnoujścia do Ystad
      2 piątek Goeteborg, Oslo
      3 sobota Oslo, Holmenkollen,
      4 niedziela, Lillehammer, Hamar, Drammen, Heddal,
      5 pon Rjukan, Odda, Eidfjord
      6 wtore Bergen, Stalheim, Stryn
      7 środa Geiranger, Elnesvagen (Trollkyrka)
      8 czwartek Trondheim, Hell, Striklestad
      9 piątek Mojsoen, Storsfoshei (koło), Fauske
      10 sobota Lofoty, Narwik, Alta
      11 niedziela Hammerfest, Nordkapp
      12 poniedziałek Karasjok, jezioro Inarii,
      13 wtorek Rovaniemi, Oulu, Lusi
      14 środa Helsinki
      15 czwartek Turku Sztokholm
      16 piątek Szlokholm, Kalmar
      17 sobota Olandia, Ystad
      18 niedziela Świnoujście-powrót do domku

    • monw Re: Monw! - reportaz z wyjazdu (część I) 02.10.03, 14:08
      Nasz wyjazd- to był to na pewno wspaniały pomysł ale i pewne ryzyko, wyzwanie...

      Zaczęliśmy swą przygodę 10 września i przez noc jechaliśmy do Świnoujścia na
      prom do Szwecji (do Ystad)

      Kolejno zwiedziliśmy:
      ***Goeteborg, a tam stadion Ullevi należący do IFK Goeteborg
      Potem Gustaw Adolf Torg-najbardziej reprezentacyjny plac w mieście, port do
      którego przypływają olbrzymich rozmiarów promy nienaturalnie komponując się e
      stosunkowo małym miastem.
      W Goeteborgu raz kolejny mogłam podziwiać wystawę „ziemia z nieba”,którą
      miesiąc wcześniej oglądałam w Krakowie.
      Droga na północ od Goeteborga wiedzie przez prowincję Bohuslan.
      Zatrzymaliśmy się tutaj w jednym z trzech ośrodków prehistorycznych-Tanum
      (pozostałe to Stromstad i Haby)
      Na nasze szczęście zdąrzyliśmy 40 minut przed zamknięciem,jakaż byłaby szkoda
      tu nie zajrzeć...
      Rysunki naskalne z Tanum zyskały światową sławę i zagościły na liście zabytków
      światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Naskalne ryty przedstawiają sceny z
      życia codziennego mieszkańców Skandynawii: polowania, walki, okręty, łodzie
      itp.
      Symbolika rysunków została bardzo ładnie przedstawiona na filmie, który można
      było obejrzeć w muzeum.

      Potem pojechaliśmy w kierunku:
      ***Oslo a tam Muzeum Narodowe z obrazami Renoira, Muncha (słynny obraz „Krzyk”)
      i innych, wspaniałe Muzeum Kon-Tiki (kto czytał książkę „Wyprawa Kon-Tiki to
      wie o czym mowa)
      Muzeum Kon-Tiki ukazuje eksponaty dotyczące historycznej wyprawy z Peru do
      Polinezji na drewnianej tratwie, którą w 1947 roku zorganizował
      Thor Heyerdahl. Chciał on udowodnić, że mieszkańcy Ameryki Południowej byli w
      stanie dopłynąć na tratwach do Polinezji w tamtych czasach
      Innym interesującym eksponatem jest papirusowa łódź Ra II którą Heyerdahl
      przepłynął Atlantyk z Maroka do Barbadosu.
      Widzieliśmy ratusz miejski gdzie rozdawane są nagrody Nobla jak również
      skocznie narciarskie Holmenkollen (ale tylko z daleka bo trochę pobłądziliśmy)

      Zwiedziliśmy miasteczko olimpijskie Lillehamer.
      Był pięknya aczkolwiek wietrzny poranek...

      cdn
      • monw Re: Monw! - reportaz z wyjazdu (część I) - errata 02.10.03, 14:16
        powinno być:
        Był piękny aczkolwiek wietrzny poranek...
        jest:
        Był pięknya aczkolwiek wietrzny poranek...
    • mt2003 Re: Monw! - reportaz z wyjazdu (część II) 06.10.03, 07:59
      cd...
      sobotni ranek zaczęliśmy od śniadanka na przydrożnym parkingu z widokiem na
      Lillehamer. Spotkaliśmy tam dwóch Polaków, którzy pracują dla norweskiej firmy
      i przewożą części maszyn pracujących na platformach wiertniczych. Dali nam
      pewne wytyczne co do dalszej naszej trasy i ostrzegli przed ewentualnym
      śniegiem koło Narviku...
      Olimpijskie miasteczko Lillehamer jest pięknie położone na północnym brzegu
      jeziora Mjosa. Mieliśmy okazję podglądać młodych skoczków, którzy przyjechali
      tutaj na trening.
      Wyjeżdżając autem na samą górę oszczędziliśmy 30 NOK na osobę, które
      musielibyśmy zapłacić, gdybyśmy skorzystali z wyciągu.
      Był piękny ale wietrzny poranek...

      Kolejne było miasteczko Gjovik położone nad tymże samym jeziorem co wioska
      olimpijska.
      I tu również kolejna pozostałość po olimpiadzie, a mianowicie największa na
      świecie podziemna hala sportowa z lodowiskiem do hokeja - została wykuta we
      wnętrzu góry Hovdotoppen.
      Długa na 91 metry i wysoka na 24 metry. Obecnie wykorzystywana jest również na
      koncerty i inne imprezy masowe.
      Dalej jadąc mijalismy:
      -Drammen - tu najwiekszą atrakcją był spiralny tunel o długości 1650 metrów z
      sześcioma pełnymi obrotami, prowadzący na szczyt wzgórza Bragernes, z którego
      roztacza się przepiękny widok na leżące w dole miasteczko.
      i okolice.
      -Heddal (kościół typu Stav).

      Nocleg znaleźliśmy sobie w lesie, rozbijając namioty na miękkiej ściółce...
      Ranek przywitał nas ciepłym powiewem wiatru, którym orzeźwieni udaliśmy się w
      długą drogę w kierunku Rjukan.
      Wciśnięte miedzy góry Rjukan rozciąga się na przestrzeni kilku kilometrów.
      Znajduje się tutaj elektrownia wodna - jedna z pierwszych i niegdyś największa
      na świecie.
      Dotarcie do muzeum autem jest dosyć trudne (stroma i kręta droga) dlatego
      najlepiej zostawić samochód na parkingu i na górę udać się pieszo, podziwiając
      przy okazji strome skały okalające dolinę wraz z widocznymi wszędzie
      niezliczonymi wodospadami, mniejszymi i większymi...
      Ekspozycja pozwala poznać historię produkcji ciężkiej wody oraz śmiałej akcji
      aliantów podczas II wojny światowej, udaremniającej próbę zbudowania przez
      Niemców bomby atomowej.
      Tutaj mogliśmy podziwiać wodospad Rjukan – miejsce nazywane kolebką norweskiej
      turystyki. Wodospad został odkryty, opisany i spopularyzowany w 1810 roku i od
      tamtego czasu stał się natchnieniem dla artystów.

      Dalej jechaliśmy na północny-zachód i zwiedziliśmy kolejno:
      -Roldal (tu ciekawy kościółek typu Stav - Rodal Kirke z 1250 roku a na nim
      napis w dziesięciu językach „nie pisać po ścianach”.
      Po drodze w kierunku na Bergen, pomiędzy Josendal a Odda mieliśmy okazję
      zobaczyć coś co było TAK niewyobrażalnie pięknego, że aż trudnego do opisania.
      Ku naszemu zdziwieniu w pogodny, słoneczny dzień wyrosła na naszej drodze dymna
      zasłona... Byliśmy jeszcze stosunkowo daleko nie bardzo wiedzieliśmy co to jest
      i skąd to coś się wzięło.
      Zwolniliśmy nieco i przejechaliśmy przez ścianę – jak się okazało - wody z
      włączonymi wycieraczkami... za kilka sekund wyłonił się niesamowity widok...
      Dwa olbrzymie, siostrzane wodospady Latefossen z olbrzymią siłą spadały z gór i
      tworzyły opisywaną wodną mgławicę. Łączyły się pod murowanym mosteczkiem i
      płynęły dalej, już jako spokojny strumyk a nie rwący wodospad.
      Nieopodal był drugi wodospad, którego spadające wody w połączeniu z promieniami
      mocno świecącego słońca zrodziły bajkowej urody tęczę, przerzuconą ponad
      wiodącą wzdłuż strumienia drogą...
      Oczarowani cudownym widokiem z pewnym żalem opuszczaliśmy to miejsce...

      cdn
      • legal.alien Re: Monw! - reportaz z wyjazdu (część II) 07.10.03, 08:13
        Mialas szczescie, ze widzialas Latefossen po dosc intensywnych opadach deszczu.
        Ja bylem tam kilka razy - ostatnio w maju tego roku, ale nigdy takiego
        zamglenia nie widzialem.
        • mt2003 Re: Monw! - reportaz z wyjazdu (część II) 07.10.03, 10:04
          Te Lofoty zobaczylismy tylko dlatego,że nadrobiliśmy wcześniej czas.
          Spotkaliśmy na promie naprawdę wspaniałych ludzi:Geira i Sopfie, którzy nas
          zagadnęli na promie i gadaliśmy z nimi chyba 3 godziny.
          Nie wiadomo kiedy czas zleciał...nawet nie wyjrzałam na pokład aby podziwiać
          Vestfjorden...dobrze,że ktoś zrobił zdjęcia ;-))
          Wyślę je na serwer.Są wspaniałe ;-)
    • monw Re: Monw! 13.10.03, 09:17
      cd

      W drodze do Bergen mijaliśmy jeszcze:
      -Oddę (w okolicy potężna hydroelektrownia z 1906 roku)
      -Voringfossen - najwyższy norweski wodospad spadający z 182 metrowej skały,
      który podziwialiśmy z naturalnego tarasu widokowego po drugiej stronie kanionu.
      Taras jest zabezpieczony barierkami tylko w jednym miejscu, więc oglądanie
      wodospadu z innego miejsca – tylko dla ludzi o mocnych nerwach i... nogach.
      Ponad 200-metrowa przepaść roztrzęsie nogi każdemu...
      -Eidfjord - kolejna hydroelektrownia, która kryje się 700 metrów w głąb skały
      -Osa - mała wioska z największą atrakcją Norwegii Zachodniej - rzeźbą Stream
      Nest - japońskiego artysty. Powstała ona z okazji igrzysk olimpijskich w 1994
      roku i została tu przeniesiona po ich zakończeniu.
      Składa się z kilku tysięcy drewnianych bali i cegieł ułożonych w kształcie
      gigantycznego ptasiego gniazda.
      -Tyssedal- zrobiliśmy sobie wycieczkę w głąb doliny w poszukiwaniu języka
      trolla Trolltunga. Jest to występ skalny nad jeziorem Ringedal.
      Po drodze mogliśmy podziwiać tamę Ringedal wykonaną z ręcznie wykuwanych bloków
      granitu.
      -Roldal to małe miasteczko znane ze kościoła typu Stav. To jeden z
      najładniejszych i najsłynniejszych kościołów tego typu w Norwegii. Został
      wybudowany w XII wieku.
      Kościół ten kryje w sobie legendę, według której chorzy odbywali do niego
      pielgrzymki w nadziei na uzdrowienie, gdyż właśnie taką moc przypisywano
      krycyfiksowi znajdującemu się nad ołtarzem.

      Aby dotrzeć do Bergen czekała nas jeszcze przeprawa promowa z Brimnes.

      I wreszcie Bergen.
      Na przywitanie wpłata 10 NOK dla miasta na rogatkach przy wjeździe.
      W Bergen odwiedziliśmy:
      -dzielnicę Bryggen rozciągającą się w północnej części zatoki Vagen. To tu
      osiedlili się pierwsi mieszkańcy Bergen.To co zwraca uwagę turystów to domki
      kupców-wybudowane jeden obok drugiego ustawione na drewnianych uliczkach.
      Dzielnica ta została wpisana na listę UNESCO.
      -kościół Najświętszej Marii panny z dwoma bliźniaczymi wieżami będący
      najstarszym budynkiem Bergen. Świątynia pochodzi z XII wieku i jest
      najwspanialszym romańskim kościołem w Norwegii
      -Domkirken- katedra wybudowana w XIII wieku ale przebudowana po pożarze
      straciła swój pierwotny urok
      -Targ rybny- Torget, gdzie można kupić świeże śledzie, łososie, krewetki, kraby
      i inne owoce można

      Dalej droga wiodła nas ciasnymi zakrętami na przełęcz Stalheim, mająca czasem
      nachylenie 18%.Kilkma lat temu przekuto pod górą tunele ale trasa ta ze względu
      na piękne widoki jest uczęszczana przez turystów.
      Dalej ciągła jazda przez góry, mijamy domki pasterskie i piękne krajobrazy za
      oknami. Zatrzymujemy się co jakiś czas na uwiecznienie widoczków.
      Czeka nas kolejny prom z Vangsnes do Dragsvik
      Mamy małe problemy z płynem z chłodnicy i co jakiś czas zatrzymujemy się aby
      chłodnica ostygła.

      Kolację mamy w okolicach Stryn na leśnej łące.

      Kolejny dzień i kolejna niesamowita traska przed nami. Jedziemy górną partią
      gór a po drodze mijamy jeziorka, chatki pasterskie. Występuje liczna aczkolwiek
      skąpa roślinność

      Dojechaliśmy do wioski Geiranger, która słynie z największej atrakcji w tym
      regionie- Geirangerfjorden. To tu zaczyna się najbardziej rozsławiony fiord
      Geiranger.
      Mimo deszczowej pogody zdecydowaliśmy się przepłynąć pośród wysokich skalnych
      ścian, po których spływają wodospady-najsłynniejszy to wodospad Siedmiu Sióstr
      De Syv Sostre.
      Deszczowa pogoda sprawiła, że nie mogliśmy się cieszyć widokami tego
      najpiękniejszego fiordu Norwegii.
      Płynęliśmy do Hellesylt. Rejs trwał ponad godzinę.
      Niedługo kolejny prom z Stranda do Liabyg i ciągle deszcz i zimno. Zastanawiamy
      się gdzie będziemy suszyli ubrania. Na noc silna dawka dragów.

      Tego dnia czekała nas jeszcze jedna atrakcja- Trollkirka, co dosłownie znaczy
      kościół trolli.
      Są to 3 połączone ze sobą jaskinie w górze Talstadhelsten na wysokości 380
      m.n.p.m.
      Wewnątrz płyną podziemne strumienie, nierzadko zanurzaliśmy w nich swe obuwie.
      Do Trollkirka prowadzi zupełnie nie przygotowana trasa. Momentami nie
      wiedzieliśmy czy to już tu czy może mamy iść jeszcze dalej.
      Pogoda ciągle nas nie rozpieszczała, szlak nie dość, że nie był przygotowany to
      jeszcze było ślisko i dużo błota. Było nieprzyjemnie.

      Nocleg mieliśmy dość późno bo gdzieś koło 2 w nocy.
      Chłopcom zachciało się jeszcze (o zgrozo) obiadu!!! więc sobie go
      przygotowywali.Ja byłam padnięta więc poległam w "łoże"
      Ten nocleg mieliśmy w dość oryginalnym miejscu a mianowicie przystanku
      informacji turystycznej...

      cdn

      Pozdrawiam
      Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka