landrynka8
06.05.05, 10:26
Moja rodzina ma domek letniskowy nad jeziorem. Obok mieszkają ludzie którzy
mają psa przytwierdzonego do budy na tak grubym łańcuchu (ok.1m!) że mały
cielaczek by się nie urwał. Nie dają mu jeść, nie ma miski z wodą (nawet
latem). Nie spuszczają go nawet w nocy. Jest zaniedbany i smutny. Zimą nawet
nie miał siana w budzie.
Ja na zmianę z dziadkiem zanosze mu jedzenie i wodę. Pieskek ogromnie sie
ceszy że mnie widzi. Rozmawiałam z tymi ludzmi ale do nich NIC nie dociera.
Mój dziadek tez próbował im do rozsądku przemówić. Nikogo to nie obchodzi.
Ci ludzie żyją dostanio, mają majątek (duża powierzchnia ziemi + działki
budowlane; urządzenia rolnicze). Nie rozumiem jak można tak traktować zwierzę?
Zupełnie niewiem co mam zrobić? Nie moge patrzeć jak ten pies cierpi. Za
wszelkie sugestie będe ogromnie wdzięczna. Może ktoś zna podobną sytuację?