Dodaj do ulubionych

wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka :(((

    • dyson Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 17.05.05, 10:33
      W ogole to dupy wolowe straszne i z twojego chlopaka jak i calego towarzycha co
      ma byc na imprezie. O zamowieniu striptizerki nie mowi sie przed na pewno, a
      szanujacy sie koledzy zostawiaja to co tam zaszlo tylko do wlasnej wiadomosci!
      I to wcale nie znaczy ze oni wszyscy te panienke w obroty wezma. Bylem pare razy
      na takich wieczorach i nie masz sie o co martwic. Panienka przyjezdza z
      opiekunem, zatanczy parenascie minut przez kawalerem po czym sie ubierze i
      pojedzie inkasujac pare dych za to. W momencie striptizu towarzyco jest zwykle
      juz tak natrabione ze nie jest w stanie wiele zdzialac nawet jakby chcialo.
      Dobrze bedzie jak przynajmniej polowa na drugi dzien bedzie z tego cos pamietac...
    • introligator_snu Biedne dziecko... 17.05.05, 11:00
      ten twoj facet. Jak on wytrzymuje z takim pustym wytlukiem jak ty?
    • starywyjadacz Udalo ci sie - doprowadzilas do tego 17.05.05, 11:09
      Mialas chopa co cie szanowal - mowil o wszsytkim.
      Od teraz masz chopa ktory 2 razy pomysli zanim powie ci prawde w strachu ze
      zrobisz znowu z igly widly.
      Tego badz pewna ze ... juz nigdy ...NIGDY sie nie dowiesz co twoj facet robi.
      Masz co chcialas - oplacalo sie? za jedna impreze z striptisem?

      Oby twoje kolezanki nigdy nie zorganizowaly tak dla jaj wypadu na jakis
      chipendalsow np w jakis dzien kobiet. One pojda sie bawic - bedzie kupa smiechu
      i poprostu rozrywkowo z wyglupianiem sie a ty jedna oczywiscie zostaniesz w
      domu bo nie pojdziesz - a moze tylko tobie w glwie same swinstwa jesli slyszysz
      slowo striptis?
      • lena_zet Re: a wiesz wyjadaczu, 17.05.05, 11:15
        że ja bym na striptiz nie poszła?poważnie ;) jeśli tak-to tylko z chłopem,
        inaczej nie.
        • starywyjadacz Re: a wiesz wyjadaczu, 17.05.05, 13:18
          > że ja bym na striptiz nie poszła?poważnie ;) jeśli tak-to tylko z chłopem,
          > inaczej nie.

          Nawet gdybym ja mial wystepowac???
          No wiesz co!!!!
          • lena_zet Re: a wiesz wyjadaczu, 17.05.05, 13:23
            nie no co ty, na striptis z tobą to bym w środku nocy się zerwała i pobiegła.
            • starywyjadacz Re: a wiesz wyjadaczu, 17.05.05, 13:29
              > nie no co ty, na striptis z tobą to bym w środku nocy się zerwała i pobiegła.

              Ale pobiegla bys w samej koszuli i nic pod spodem?
              • lena_zet Re: a wiesz wyjadaczu, 17.05.05, 13:30
                no ba, oczywiście!nawet jak bym miała cokolwiek pod spodem to bym zgubiła
                biegnąc.
      • mayday21 Re: do starywyjadacz 17.05.05, 11:19
        wybacz stary ale mnie nie kreca inni faceci meski striptiz jest dla mnie
        smieszny nie podniecajacy i szczeniacki

        a to ze bedzie mi mowil to wiem bo pod tym wzgledem mu ufam zreszta zawsze
        WSZYSTKO sobie mowimy jakby tak nie bylo to bym z nim juz dawno nie byla

        nie znasz go i nie mow ze przestanie mi mowic prawde to byl jeden jedyny raz
        przez dwa lata jak powiedzialam mu ze sie nie zgadzam i nie wierze w to ze
        przestanie mi mowic prawde. jest zbyt uczciwy na to by mnie oklamywac.
        • trenejro7 Re: do starywyjadacz 17.05.05, 11:58
          Heh.. to kiedy ten wieczor kawalerski wypada? bo nie wiem ile jeszcze bede
          musial sledzic te posty aby dowiedziec sie jak ta bajka sie zakonczy.. 3mka..
          • mayday21 Re: trenejro7 17.05.05, 12:03
            bajka konczy sie tak ze godzine temu byl u mnie moj misiek z rozami i
            powiedzial ze mnie kocha ze nie chce ranic i jesli tak bardzo zalezy mi na tym
            zeby nie szedl na ten wieczor kawalerski to nie pojdzie :)))

            ale ja go kocham :)))
            • trenejro7 Re: trenejro7 17.05.05, 12:17
              Koniec odcinka 159 - ostatniego..

              W rolach głownych wystąpiła:

              mayday21

              W pozostałych rolach:

              kalina42
              mysliwy_z_kijem
              songs1
              lena_zet
              aureliana
              crotalus1
              monia933
              paula_t
              istna
              g0sik
              trenejro7 ;-)

              THE END
              • mayday21 Re: trenejro7 17.05.05, 12:25
                epilog


                fajne zakonczenie trenejro7


                pozdrawiam :)
        • starywyjadacz Re: do starywyjadacz 17.05.05, 13:16
          > wybacz stary ale mnie nie kreca inni faceci meski striptiz jest dla mnie
          > smieszny nie podniecajacy i szczeniacki

          NO WALSNIE - O tym napisalem - ze tylko ty widzisz chyba tylko ze wkolo
          striptiisu to jakies same zboczenia. Ja ci napisalem ze kobiety i nie tylko
          czesto poprostu ida powyglupiac sie w luzniej atmosferze, posmiac sie i wesolo
          spedzic czas i wcale nie maja w umysle jakis pikantnych mysli od razu. A ty
          tego nie widzisz co napisalem bo dla ciebie striptis to tylko wyuzdane
          zboczenia - od razu widac co komu w glowie siedzi po tym jakie kto ma podejscie.
      • marta.uparta Re: Udalo ci sie - doprowadzilas do tego 17.05.05, 12:36
        Bylam z kolezankami, ale najwiecej uciechy mialysmy z tych piszczacych babek w
        wieku poklimakteryjnym. Liczylysmy na dobra zabawe, a bylo beznadziejnie
    • wanilia1 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 17.05.05, 12:29
      Mayday, wydaje mi się, że trochę wyolbrzymiasz problem. Pójdzie tam, obejrzy
      nagą dziewczynę, no i co z tego? Po pierwsze: Twój chłopak tak czy inaczej jest
      narażony na różnego rodzaju pokusy, ale jeśli mu ufasz, to powinnaś być pewna,
      że nie zrobi niczego, co cię zrani.
      Jeśli nie pozwolisz mu pójść i będziesz robić sceny, to tylko pogorszysz sprawę
      i w dodatku ośmieszysz go przed kumplami. Powiedziałaś mu, co o tym sądzisz i
      wystarczy. Zastanów się, czy nie jesteś przesadnie zaborcza. Nie chcę się tu
      odnosić do samego pomysłu zapraszania na wieczory kawalerskie dziewczyn z
      agencji, ani nie znam Waszych wzajemnych układów, ale zastanów się, czy jest o
      co kruszyć kopie.
    • triss_merigold6 Autorka ma jakąś fobię na punkcie dziwek n/t 17.05.05, 12:33
      • g0sik Re: Autorka ma jakąś fobię na punkcie dziwek n/t 17.05.05, 12:38
        i dobrze zna branżę, bo wie że przy okazji striptizu można dorobić....

        różyczki Misiek pewnie w zębach przyniósł...? Powinien - za samą chęć
        oglądania ładniejszych c.....p
        • triss_merigold6 Re: Autorka ma jakąś fobię na punkcie dziwek n/t 17.05.05, 12:41
          Taa... już widzę jak striptizerka charytatywnie daje się pomacać kilku pijanym
          chłopakom... Takiej skoncentrowanej agresji wobec nieznanej i Bogu ducha winnej
          kobiety to dawno nie widziałam.
          Misiaczek powinien drzwiami walnąć a nie róże przynosić.;)
          Idiota, że się pochwalił, na drugi raz pomyśli 3x zanim coś chlapnie.
          • mayday21 Re:tris merigold6 17.05.05, 12:52
            jak nie wiesz ze podstawa zwiazku jest szczerosc to sie odpieprz pewnie twoj
            facet nie mowi tobie polowe rzeczy ktore robi i pewnie nie raz szedl na taga
            balange i nie wadomo co tam robil


            ja juz temat skonczylam moj facet tam nie idzie a takie komentarze jak twoj to
            wsadzcie sobie gleboko gdzies
            • triss_merigold6 Re:tris merigold6 17.05.05, 12:57
              Kotku, ja nie żądam od mężczyzny opowiadania się ze wszystkich myśli i czynów.
              Dla mnie akurat szczerość w niektórych kwestiach jest niekonieczna.

              Nawet gdyby poszedł na taką imprezę to mnie by nie ubyło od tego, że na inną
              nagą popatrzy. Komleksów nie mam żeby bac się porównania.
              Chodzić to kiedyś chodził i co z tego? Nie jestem zazdrosna w przeciwieństwie
              do ciebie.
        • mayday21 Re: Autorka ma jakąś fobię na punkcie dziwek n/t 17.05.05, 12:49
          mam w dupie twoje komentarze nie wiesz jak jest miedzy mna a nim i jak
          dokladnie wygladala ta sytuacja bo nie moglas zakumac o co mi dokladie chodzilo
          wiec sie zamknij :P

          puszczaj swojego mezusia dalej na takie imprezki a bedziecie szczesliwi
          • mayday21 Re: to wyzej bylo do g0sik 17.05.05, 12:50
          • triss_merigold6 Re: Autorka ma jakąś fobię na punkcie dziwek n/t 17.05.05, 12:58
            Kotku, puszczam to psa na spacerze a nie dorosłego człowieka. Mogę o coś
            poprosić ale nie nakazywać czy szantażować. Ma wolną wolę i szanuję to.
            Mniej ekspresji, strasznie nerwowa jesteś.P
          • g0sik Re: Autorka ma jakąś fobię na punkcie dziwek n/t 17.05.05, 13:18
            Pisałaś że jesteś 5 cm wyższa od swojego faceta pewnie stąd te kompleksy i
            węszenie zdrady...

            Teraz ZAKUMAŁAM układ między wami - DUŻY MOŻE WIĘCEJ !!!
            • lena_zet Re: gosik, proszę cię 17.05.05, 13:20
              każdy ma jakieś zasady i wartości według których prowadzi swoje życie, uszanuj
              to.
              • g0sik Re: gosik, proszę cię 17.05.05, 13:23
                ależ ja sznuję tylko pojąć nie mogę drogi która prowadzi do nikąd :)
                • lena_zet Re: gosik, proszę cię 17.05.05, 13:33
                  a np. według mnie samowolka i małe zainteresowanie tym co robi partner prowadzi
                  do nikąd.Jak już wcześniej pisałam, wszyscy moi znajomi (pary) weekendy, wypady
                  za miasto, sylwestra itd spędzają osobno.Mówią, że kochają się, szanują, ufają
                  sobie, ale wolą zabawiać się ze swoimi znajomymi.Ja natomiast z moim mężem
                  nieustannie razem-weekendy, wypady za miasto, wyjazdy na wakacje, sylwester,
                  wieczory, ranki, popołudnia itd, itp.
                  • g0sik Re: Lena 17.05.05, 13:48
                    Lena a gdzie ja napisałam, że mój mąż robi co chce? Mamy podobny staż co Wy
                    czyli 9 lat i małe dziecko... To, że nie zabraniam mojemu mężowi wychodzić
                    samemu nie znaczy, że weekendy, urlopy i dni wolne spędzamy oddzielnie. Mój mąż
                    nigdy mi nie dał powodu do obawy, więc nie mam nic przeciwko temu gdy wychodzi
                    czy wyjeżdza na imprezy firmowe lub od czasu do czasu wychodzi ze swoimi
                    współpracownikami. To, że czasami bawimy się oddzielnie nie świadczy o tym, że
                    żyjemy obok siebie...Gdyby mi powiedział o takim wieczorze kawalerskim
                    pomyślałabym - kurczę będę sama musiała wykąpać Olę, a NIE - kurcze nigdzie nie
                    pójdzie bo jest głupek i koledzy mogą go sprowadzić na złą drogę. Nie pije więc
                    jeśli mnie zdradzi to zrobi to świadomie, a nie dlatego że nie czuje mojego
                    wzroku na plecach...
                    • lena_zet Re: Lena 17.05.05, 13:52
                      no widzisz, czyli jednak nigdy się gosiu nie dogadamy ;) my żyjemy zupełnie
                      inaczej niż wy.Nie ma np. żadnych zabaw firmowych.Żadnych wyjazdów itd.Wszędzie
                      wychodzimy razem, na każdą imprezę, na każde urodziny, naprawdę wszędzie razem.
                      jeszcze jedno-gdyby mi powiedział, że gdzieś wychodzi sam, to nie pomyślałabym-
                      kurcze, muszę sama wykąpać Idę, tylko pomyślałabym-kurcze, woli wyjść w innym
                      towarzystwie niż moje?I na odwrót.Taki już jest ten nasz związek, mnie
                      odpowiada, mojemu menżowiu też, więc nic nikomu do nas ;)
                      • mayday21 Re: Lena 17.05.05, 14:02
                        lena ja wlasnie tez tak mam ze swoim i teraz jak sie dowiedzialam o tym
                        wieczorze to mi sie przykro zrobilo my jestesmy jak jedno jablko i nidzie
                        osobno sie nie ruszamy tym bardziej na takie imprezy i teraz bylo mi
                        straaaaasznie przykro jak on chcial pojsc bo koledzy organizuja wieczor
                        kawalerski temu kolesiowi wiec mysle ze pod tym zgledem sie rozumiemy :)

                        ja jestem ze swoim jestesmy jak papuzki nierozlaczki a one nigdy sie nie
                        rozlaczaja :)
                        • introligator_snu Re: Lena 17.05.05, 16:43
                          Ty przede wszystkim to masz jakas ostra chustawke nastrojow. Jeszcze 100 postow
                          temu chcialas sie z nim rozwodzic, a teraz jestescie jak papuzki nierozlaczki.
                          Powtorze moze cos co juz inni stwierdzili, ale efekt twojego postepowania
                          bedzie taki, ze facet nastepnym razem sie po prostu nie przyzna a zrobi
                          wszystko po swojemu. Nie sprawiasz wrazenia zbyt bystrej, wiec pewnie nie
                          bedzie mial problemow z oszukiwaniem ciebie.
                          • mayday21 Re: introligator snu 18.05.05, 09:17
                            jakbys umial analizowac wszystko a nie czytac tak jak jest napisane to bys
                            wiedzial o co mi chodzi z tymi papuzkami :PPPP
                      • g0sik Re: Lena 17.05.05, 14:09
                        A ja nie widzę niczego złego w tym, że spędzimy trochę czasu oddzielnie -
                        zarówno moja firma jak i firma mojego męża organizuje wyjazdy inegracyjne
                        przynajmniej 2 razy do roku...i byłoby mi przykro gdybym nie mogła spędzić
                        kilku dni poza domem w fajnym miejscu, ekskluzywnym hotelu....to, że nie mogę
                        zabrać męża na takie wyjazdy nie znaczy, że sama mam nie jechać.....
                        • lena_zet Re: Lena 17.05.05, 14:12
                          no więc właśnie-to ta różnica gosiu.Ja bez męża bym nie pojechala, bo by mi
                          smutno bez niego było jak diabli, a on by chyba umarł z rozpaczy, że wolałam
                          spędzić wieczór z kimś innym niż on sam.Pozdrawiam.
    • antoni.zboczal Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 17.05.05, 13:03
      Biedna, głupia chamka...
      • songs1 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 17.05.05, 15:18
        biedny, glupi cham ale to tak malutkimi literami na marginesie, zebym wstydu
        sobie nie narobila ze z takim ,,gadam".
        • songs1 MEJDEJ 17.05.05, 15:22
          bede chamska w tym poscie, moze nawet bardzo... mam wielka ochote rozwalic ten
          ich tandetny wieczorek kawalerski ze wzgledu na biedna przyszla zone... nie
          wiem jaki ma charakter i czy toleruje takie rzeczy, obawiam sie ze moze nie i
          chetnie bym uchronila ja przed taka niespodzianka. Twoj chlopak zna kolegow,
          niech przedstawi ci przyszla panne mloda, co? Sadze ze to wielkie chamstwo
          wobec tej kobiety, ktora ilestam lat zyje z ukochanym i szczesliwie chce
          wstapic w zwiazek malzenski, a kilka dni przed jej misio bedzie na wystepie
          taniej urwy, niewybaczalne, co? W ogole nie toleruje takich wieczorkow
          kawalerskich rodem z amerykanskich tanich filmow.
          • introligator_snu Brzmisz jak moja byla zona... 17.05.05, 16:37
            Ta sama retoryka, a'la Mlodziez Wszechpolska...
            • hell Re: Brzmisz jak moja byla zona... 17.05.05, 18:09
              ludzie troche rozumiem autorke postu, po pierwsze po miedzy profesjonalna
              striptiserka a panienka z agentury jest przepasc jak ocean. po drugie gdy leje
              sie woda koledzy podjudzaja babka sie wygina jak sprezyna a kobieta daleko
              hym ..roznie moze, zaznaczam MOZE sie zdarzyc. I poimo ze ukochany i wierny
              koledzy potrafia zdopingowac do dzialan o ktorych nigdy bysmy nie pomyslaly. A
              wyjscie na taki wieczor powinnno byz za obopolna zgoda anie ide i niech sie
              dzieje co chce.
              • trenejro7 Re: Brzmisz jak moja byla zona... 17.05.05, 18:26
                racja!
              • mayday21 Re: hell 18.05.05, 09:55
                dokladnie tak jak mowisz hell
            • songs1 Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 08:52
              dobrze ze juz nie marnujesz jej zycia skoro nie znasz pewnych wartosci.
              • songs1 Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 08:52
                do tego od bylej zony to bylo, ofc
              • introligator_snu Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 09:54
                Taaa....
                Jeszcze sie dziecko nauczysz. Oj zweryfikuje cie zycie, zweryfikuje...
                • songs1 Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 10:21
                  robie to co chce i scenariusz zycia pisze sobie sama.
                  • introligator_snu Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 10:39
                    Majac 19 lat mozesz sobie wyobrazac, ze to ty trzmasz swiat w cuglach, ale to
                    wcale nie znaczy, ze tak jest. Pokory troche...
                    • songs1 Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 10:49
                      sam zapoznaj sie z pokora i przestan mnie pouczac. I naucz sie interpretowac
                      ludzkie wypowiedzi, bo nie trzymam w cuglach swiata, tylko sama siebie i to mi
                      wystarczy.
                  • g0sik Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 10:47
                    songs1 napisała:

                    > robie to co chce i scenariusz zycia pisze sobie sama.

                    No zapomniałaś chyba o rodzicach którzy za pomocą "walenia w ryj" nanoszą
                    drobne poprawki do twojego scenariusza :)
                    • songs1 Re: Brzmisz jak moja byla zona... 18.05.05, 10:52
                      gosik czepiasz sie jednego bo nie masz juz nic innego do powiedzenia, poza tym
                      tamten post napisalam pod wplywem emocji bo mialam dosc klotni a ty jestes
                      najzwyczajniej w swiecie zlosliwa. Poza tym nie znasz sytuacji w domu i to, ze
                      nie moge sie szlajac po nocach nie znaczy, ze nie moge decydowac sama o sobie w
                      kwestiach o wiele wazniejszych.
          • mayday21 Re: songs1 18.05.05, 09:14
            dokladnie tez tak mysle ze skoro razem sa caly czas to nie powinno byc tuz
            przed slubem takich imprez jak jest kawalerem i nie ma dziewczyny to niech
            sobie robi co chce ale nie jak jest z nia (czy np ja i moj)

            tez myslalam o tym zeby rozwalic im ta impreze ale nie znam panny mlodej i
            raczej nie bede miala okazji jej poznac ale jak sie wkurze to powiem zonom tych
            kolesi mojego chlopaka jakie maja plany tak zeby na goracym uczynku ich zlapaly
            i wtedy bedzie dopiero jazda hehe

            juz to sobie wyobrazam :)

            pozdrawiam cie songs1 :)))
    • g0sik Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 17.05.05, 22:20
      songs1 napisała:

      gosik dobrze napisalas ZAWSZE JEST TEN PIERWSZY RAZ, wiec moze oplaci sie
      troszke popilnowac meza? albo lepiej go puszczaj zebys przypadkiem nie odkryla,
      ze swoj pewien pierwszy raz ma juz za soba.


      PROPONUJESZ SWOJE METODY????


      czy zagladacie facetom w komorki
      Autor: songs1
      Data: 01.05.2005 11:18 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      sunrise, masz teraz kogos? Jak teraz sie zachowujesz? Ja robie obecnie
      dokladnie to, co ty wtedy... jestem z chlopakiem 2 lata i on nie zasluguje na
      takie zachowanie, ale to SILNIEJSZE ODE MNIE. Kazdy nr telefonu, nie wpisany w
      kontakty byl pretekstem do wypytywania sie go, czyj to numer, gdybym mogla,
      przeczytalabym wszystkie rozmowy na gg, gdybym miala nadnaturalne zdolnosci to
      bym chyba z butami wchodzila w jego mysli itp - wiem, ze to nie do konca
      normalne, naprawde zdaje sobie z tego sprawe wiec oszczedzcie mi epitetow.

      SONGS1 jestem w stanie Cię zrozumieć....piszesz w innym wątku o sobie, że masz
      19 lat i musisz być o 20 w domu bo inaczej rodzice cytuję: "walą Cię w ryj,
      albo wzywają policję". Mając takie wzory z domu nie dziwię się, że uważasz
      kontrolę za najwyższą formę zaufania........




      • nadobna7 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 17.05.05, 22:34
        Ku.. ku..e łba nie urwie:)
      • songs1 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 08:55
        gosik wlasnie zachowalas sie po szczeniacku a cytowanie moich postow nic ci nie
        da, zreszta to jest forum i moge tu napisac, ze moim dziadkiem byl elvis
        presley i co? haha , poza tym widac ze moj post cie ugodzil taki odzew no
        no ... hehehe. Juz inna forumowiczka napisala ci ze lubisz puszczac meza na
        urwy to puszczaj, i jestem pewna ze korzystal z okazji nie raz, nie dwa...
        • g0sik Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 09:44
          To co mi radzisz? Walić w mordę jak go nie będzie o 17.30 z pracy? I poprawić
          jak będzie chciał gdzieś wyjść? buhahaha
          Patrz ciebie rodzice pilnują i puszczasz się pokryjomu, a oni pewnie myślą że
          ich córeczka jest jeszcze dziewicą, więc niech mój mąż pilnuje się sam....
          • hell Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 10:07
            Podziwiam ,,Gosik" naprawde ja nie ma takiego zaufania do swojego meza, ale
            prowadzenie na smyczy na nic sie nie zda. Bo nikt nikogo jeszcze nie upilnowal
            jak chlop zechce to i tak nas przerobi (w druga strone tak samo).
            • g0sik Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 10:23
              Hell ja po prostu dlatego mam takie zaufanie bo nigdy się nie zawiodłam....I
              uważam tak jak Ty, że każdy powinien pilnować się sam. Wystarczy mi, że mój mąż
              wie, że zdrady mu nie wybaczę i że gdy zawiedzie moje zaufanie nie będę z nim
              pomimo, że go bardzo kocham. Mam solidne wykształcenie, jestem niezależna
              finansowo, utrzymam siebie i dziecko. Masz rację w drugą stronę działa tak
              samo...
          • songs1 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 10:23
            moi rodzice mysla, ze jestem dziewica (chociaz wcale ni jestem taka pewna) a ty
            myslisz, ze maz jest ci wierny.
            • mayday21 Re: do songs1 18.05.05, 10:31
              BRAWO SONGS1 :)))))))
              wystarczylo jedno zdanie by podsumowac g0sik
              • introligator_snu Podsumowanie tematu - poezja toaletowa :) 18.05.05, 11:39

                Wylala sie MAYDAY ze swymi bolami,
                ze facet na wieczor chce pojsc z kolegami,
                A tam sie rzeczy straszne wydaza,
                bo laska z agencji swe wdzieki pokaze.

                Lecz na to MAYDAY pozwolic nie moze,
                postawi sprawe na ostrzu noza,
                i ultimatum mu na wierzch wyklada,
                ma zostac w domu - inaczej biada.

                "Tak, tak - za morde trzymaj kolesia,
                inaczej mu sie w glowie pomiesza"
                SONGS kibicuje i kciuki trzyma:
                "Bo z zalozenia, facet to swinia"

                Usiadly wiec kwoki i pleta swe brednie,
                jakiej dlugosci sa smycze odpowiednie,
                i jakie kagance facetom pasuja,
                bo one zwiazki w ten sposob buduja.

                Lecz przyjdzie ten dzien dla MAYDAY pechowy,
                ze koles pojdzie po rozum do glowy,
                na boku pojawi sie jakas inna,
                a MAYDAY sama se bedzie winna.
                • songs1 Re: Podsumowanie tematu - poezja toaletowa :) 18.05.05, 11:54
                  ladnie rymujesz choc zamiast ukladac bajki dla dzieci przeczytaj post leny zet,
                  juz lubie jej menzowia ;] sa mezczyzni naprawde czegos warci, tylko cos malo
                  ich.
                • mayday21 Re: do introligator snu 18.05.05, 12:38
                  hehehe bardzo smieszne :P


                  cos dlugo sie nad tym meczyles zeby te wypociny wymyslec :P
            • hell Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 10:49
              Po pierwsze jest wierny w oczach swojej zony i to powinno wystarczyc, naprawde
              myslicie ze kazdy facet to ku..arz i dziwkarz? Dziewczyny do czego to dochodzi
              ze kobieta ktora jest przekonana o wiernosci swojego meza jest ,,szykanowana" a
              za normalne uznaje sie to ze ludzie sobie nie ufaja.
              • songs1 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 10:57
                ale biedna gosik nie jest przez nikogo szykanowana. Dobrze, ze sobie ufaja ale
                jakbys nie zauwazyla gosik do kazdego postu niezgodnego z jej przekonaniem
                wciska swoje madrosci w niezbyt kulturalny sposob, zaraz sie rzuca i pokazuje
                wyzszosc, i po co? Napisalaby, ze u niej maz moze chodzic gdzie chce i kiedy
                chce i ok, ale po co atakowac inne osoby.
      • lena_zet Re: dajcie sobie już na wstrzymanie 18.05.05, 11:01
        tak na marginesie rozmawiałam wczoraj z mężem na temat tego wątku.Mówiłam mu o
        kawalerskim z udziałem dziwki.Co mi powiedział?Ano tyle, że jakby miał okazję
        iść na takie kawalerskie, to najlepszego przyjaciela-to by nie poszedł, a jego
        znajomi straciliby dużo w jego oczach.Mimo wszystko ja również bym na takie
        panieńskie nie poszła.Za bardzo szanuję siebie i mojego męża.
        • hell Re: dajcie sobie już na wstrzymanie 18.05.05, 11:16
          co facet to inne podejscie do tematu..
          • lena_zet Re: dajcie sobie już na wstrzymanie 18.05.05, 11:18
            no wlaśnie!więc po cholerę cała ta dyskusja.
    • landrynka8 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 12:14
      Co po niekóre nie rozumieją że gdy facet chce zdradzić to zdradzi
      (niekoniecznie na wieczorze kawalerskim). Pilnowanie, sprawdzanie dorosłego
      faceta jest poniżające, upakarzające.

      Swoją drogą jakie trzeba mieć zdanie na temat siebie i swojego faceta aby aż
      tak sie zniżać...
      i jak trzeba sie męczyć w życiu. Szok. Szkoda życia.

      • mayday21 Re:boze niektorzy nadalnie rozumieja tego ze nie 18.05.05, 12:41
        chodzilo mi o to ze boje sie ze on zdradzi bo to nie to sie martwilam tylko o
        sam fakt z jakim towarzystwem tam chcial isc i ze to ma byc zwykla ku.. :P

        nie posadzalam go ze moze mnie zdradzic tylko wlasnie o fakt z kim gdzie i kto
        bedzie sie rozbieral

        czytaj dokladniej pozniej komentuj bo pislaam ze nie mam nic przeciwko
        striptizom ale musza byc 3 punkty spelnione o ktorych ppislam wfczesniej:PPP

        naucz sie dokladniej czytac
        • mayday21 Re:to wyzej dotyczylo m.in. landrynki8 18.05.05, 12:42
        • landrynka8 Re:boze niektorzy nadalnie rozumieja tego ze nie 18.05.05, 12:44
          Mayday nie denerwuj sie tak i nie traktuj tego tak do siebie. Ja pisałam do
          ogółu który myśli że faceta może coś powstrzymać.
          A czytać to ja umiem.
          Dziekuję za troskę.
          • mayday21 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 12:46
            sie nudne jak w kolko ktos pisze o zdradzie jak ja nawet takiej opcji nie
            mialam w glowie balam sie o samo towarzystwo do czego jest zdolne i bylo mi
            przykro ze chcial z nimi w ogole isc na tak prymitywna impreze

            ale na szczescie nie idzie :)))
            • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 12:51
              bo widzisz tu na forum jak pojawia sie tekst pt. zdrada to od razu robi sie
              gorąco.
              • mayday21 Re:do landrynka 18.05.05, 12:52
                no tak bo zdrada to baaardzo goracy i niefajny temat
            • introligator_snu Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 12:57
              i wlasnie w tym jest problem, ze to ty za niego chcesz decydowac gdzie on
              powinien chodzic, a gdzie nie, ktora impreza jest prymitywna a ktora nie jest.
              Jezeli uwazasz, ze tu chodzi tylko o zdrade, to chyba pogubilas sie w watku
              ktory sama zalozylas :))
              • landrynka8 introligator_snu to nie ja jestem autorką wątku n/ 18.05.05, 12:59
                • introligator_snu Landrynka, to byla odpowiedz do mayday21 18.05.05, 13:02

              • mayday21 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:03
                czytaj dokladnie juz pisalam ze TO JEST PIERWSZA IMPREZA NA KTORA NIE
                POZWOLILAM MU POJSC a chodzi czesto na imprezy ale na taka go nie puszcze :P

                WIEC NIE PISZ ZE ZA NIEGO DECYDUJE BO TO JEST PIERWSZY RAZ
                • introligator_snu Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:11
                  Mayday, a jak to jest pierwszy raz to znaczy, ze co, ze sie nie liczy? Nie
                  musisz krzyczec ani sie denerwowac, czytalem dokladnie twoje posty. Chodzi o
                  to, ze to ze to jest pierwszy raz to niczego nie zmienia. Jak za pol roku sie
                  jego inny kumpel bedzie chcial ozenic? I znowu bedzie wieczorek kawalerski. Czy
                  tym razem go puscisz?? Nie sadze...
                  Zreszta pewnie sie nawet nie dowiesz o takiej imprezie wiecej.
                  • mayday21 Re:do intoligatora 18.05.05, 13:18
                    wiesz co pisalam ze nie mam nic przeciwko takim wieczorom ale musza byc
                    spelnione trzy punkty ktore w przypadku tej imprzey sa calkowicie inne wiec
                    czytaj dobrze

                    bo jesli bedzie taka impreza jak moje trzy punkty to niech sobie idzie na taka
                    impreze ale z innym towarzystwem takim co ma szacunek do swoich kobiet i nie
                    bzyka innych dziwek jak zona nie ma ochoty na seks :P
                    • introligator_snu Re:do intoligatora 18.05.05, 13:35
                      OK, pasuje.... Dyskusja z toba przypomina walenie sie mlotkiem w glowe: bez
                      sensu i tylko w efekcie głowa boli...
                  • aureliana Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:19
                    mayday, przyznaj, ze napisalas posta, nie po to zeby dowiedziec sie co mysla o
                    tej sytuacji inni, tylko po to, zeby sie odezwaly osoby, ktore utwierdza cie w
                    przekonaniu, ze robisz i myslisz dobrze. nawet nie staralas sie zrozumiec tego,
                    co pisza do ciebie ludzie z odmiennym zdaniem niz twoje. i to pieprzenie o
                    szanowaniu decyzji i zdania kogos innego mozna o kant dupy... bo nie wiem czy
                    zauwazylas, ze osoby, ktore uwazaja, ze zecydowanie przesadzasz w niczym ciebie
                    nie obrazily, a ty sie zaperzasz od razu, rzucasz chamskimi tekstami itp.
                    ja ciebie rozumiem, bo sama taka bylam w wieku licealnym i mialam takie
                    nastawienie do zwiazkow.
                    teraz uwazam, ze czasem dobrze spedzic czas z kims innym niz moj chlopak co
                    wcale nei znaczy, ze go nie kocham.
                    a jesli nie chodzilo tobie o zdrade( bo tak pisalas wyzej), a TYLKO I WYLACZNIE
                    o towarzystwo chlopaka, to masz chyba duuzy problem, bo on z tymi ludzmi spedza
                    chyba sporo czasu. wiec jdna impreza w ta, czy w ta roznicy nie zrobi...
                    chlopak roze przyniosl w zebach, zarzekal sie, ze nie pojdzie, a caly wieczor
                    spedzi pewnei na rozmyslaniu jak o sie chlopacy dobrze bawia;))) i nie chodzi o
                    to, ze beda rznac ta dziwke cala noc, ale po prostu DOBRZE SIE BAWIC.
                    autentycznie w mroe bym dala, gdyby mi chlop zakazal gdzies isc i zaszantazowal.
                    • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:39
                      nie bede sie z nikim klocic bo kazdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja na
                      szczescie nie musialabym ani szantazowac faceta, ani mowic mu, ze robi mi
                      przykrosc bo akurat trafilam na chlopaka, ktorego ze swieca szukac mozecie.. i
                      jestesmy ze soba dobre kilka lat a on nadal tuli sie do mnie jak zauroczony
                      zrebaczek. Macie racje, ze puszczac gdzies mozna psa, ale gdy ktos wchodzi w
                      zwiazek, nie ma tam samowolki, kapiszi czy niektorzy nie kapiszi? Zreszta,
                      jeden polecialby na wystep dziwki z wywieszonym jezykiem i rozepchanym
                      rozporkiem, drugi ze szczerym usmiechem na twarzy przytulalby ramieniem swoja
                      kobiete i ogladal sobie z nia wieczorkiem fajny film.
                      • aureliana Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:43
                        powiem szczerze, ze po przeczytaniu paru watkow z twoim udzialem nie jestes dla
                        mnie autorytetem. ja czasem wolalabym wyjsc z kolezankami sie zabawic, wcale
                        nie z wywieszonym jezykiem i mokrymi gaciami. i moj szczery usmiech i chec
                        przytulenia sie do faceta nie ma tutaj ni do rzeczy:))
                        zreszta nie przetlumacze tobie, wiem, bo naprawde w twoim wieku tez taka bylam

                        songs1 napisała:

                        > nie bede sie z nikim klocic bo kazdy ma swoje zdanie na ten temat. Ja na
                        > szczescie nie musialabym ani szantazowac faceta, ani mowic mu, ze robi mi
                        > przykrosc bo akurat trafilam na chlopaka, ktorego ze swieca szukac mozecie..
                        i
                        > jestesmy ze soba dobre kilka lat a on nadal tuli sie do mnie jak zauroczony
                        > zrebaczek. Macie racje, ze puszczac gdzies mozna psa, ale gdy ktos wchodzi w
                        > zwiazek, nie ma tam samowolki, kapiszi czy niektorzy nie kapiszi? Zreszta,
                        > jeden polecialby na wystep dziwki z wywieszonym jezykiem i rozepchanym
                        > rozporkiem, drugi ze szczerym usmiechem na twarzy przytulalby ramieniem swoja
                        > kobiete i ogladal sobie z nia wieczorkiem fajny film.
                        • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:46
                          aureliano, ty dla mnie autorytetem tez jestes zadnym. Po pierwsze, nie pisze,
                          ze z kolezankami nigdzie nie wychodze, po drugie, nie mam ochoty na wystepy
                          meskich dziwek i moj misiek tez nie (damskich) bo to calkiem inny facet od
                          tych , ktorych znasz. Natomiast jezeli ty i twoj luby preferujecie takie
                          rozrywki, to prosze baaardzo.
                          • g0sik Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:55
                            skoro jest inny niż wszyscy to dlatego przegrzebujesz jego komórkę?????
                            Szukasz potwierdzenia że jest, czy że nie jest???
                            • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:01
                              gosik ale zes sie uczepila... nie przeszukuje jego komorki od dawna, wiesz? a
                              jesli chcesz to opowiem ci moja historie.... NIE MAM ZAUFANIA DO FACETOW Z
                              PEWNYCH WZGLEDOW, ale ten nauczyl mnie, ze mozna PRAWDZIWIE kochac, ale to jest
                              temat na calkiem inny watek, zreszta nie zakladam tu watkow bardziej osobistych
                              bo jak widac malo jest tu osob o naprawde cieplym sercu. Ja mam swoje zdanie i
                              mowta co chceta lata mi to kolo nosa.
                    • mayday21 Re:do aureliana 18.05.05, 13:49
                      jezeli szczytem twoich marzen jest facet ktory ma szefow co bzykaja dziwki i
                      chodza na wieczory kawalersie ze striptizem ku.. to gratuluje mojemu cos teraz
                      na chwile odpie..lo ale zmadrzal
                      zreszta nie szantazowalam go bo o tym ze z nim bym zerwala powiedzialam mu
                      dopiero pop tym jak powiedzial ze nie pojdzie a tylko w planach byl sznataz ato
                      jest roznica :P
                      • songs1 Re:do aureliana 18.05.05, 13:52
                        mayday nie unos sie, bo masz racje po prostu... zreszta co to za facet ktory
                        majac dziewczyne na wystepy kurewek chodzi, w zwiazku czegos takiego sie nie
                        robi i juz. 3maj sie :* :))
                        • mayday21 Re:songs1 18.05.05, 13:55
                          pozdrawiam cie songs1

                          tak jak pisalas w zwiazku nie ma samowolki :)

                          zwiazek to zdanie dwoch osob a nie jednej i ja nie pisalam droga aureliano ze
                          nie chodze nigdzie z kolezankami bo chodzi i moj misiek tez czesto wychodzi sam
                          i nie robie o to szumu ale obydwoje zawsze wiemy z kim gdzie idziemy i jak bylo

                          nie mamy przed soba tajemnic

                          koncze pisanie postow na tym forum bo halas straszny sie zrobil

                          a ja zreszta juz nie musze sie wypowiadac w tym poscie bo moj facet juz tam nie
                          idzie :P
                      • aureliana Re:do aureliana 18.05.05, 14:02
                        mayday21 napisała:

                        > jezeli szczytem twoich marzen jest facet ktory ma szefow co bzykaja dziwki i
                        > chodza na wieczory kawalersie ze striptizem ku..

                        --przepraszam, ale to wlasnie ty masz takiego faceta:)



                        to gratuluje mojemu cos teraz
                        > na chwile odpie..lo ale zmadrzal
                        > zreszta nie szantazowalam go bo o tym ze z nim bym zerwala powiedzialam mu
                        > dopiero pop tym jak powiedzial ze nie pojdzie a tylko w planach byl sznataz
                        ato
                        >
                        > jest roznica :P


                        twoj pierwszy post:

                        on mi o tym powiedzial ze ma byc striptiz ja mu powiedzialam ze nie zycze
                        sobie zeby tam szedl i zrobi mi wielka przykrosc jak tam pojdzie,
                        powiedzialam mu ze jesli tam pojdzie to bedzie dla niego sie liczylo
                        obejrzenie golej cipki niz moja prosba.....

                        - wg mnie to szantaz:)
                        a dziwki, nie ukrywajmy, zdarzaja sie ladne.


                        i gdyby mi facrt ZABRONIL gdzies isc, to chyba z przekory samej bym poszla, o
                        zabraniac o on moze swojemu burkowi, kotkowi itp, ale nie mnie. bo mam rozum i
                        nie zdradze go tylko dlatego, z mi jakis facet bedzie fiutem machal, albo
                        zobacze fajnego chlopaka na ulicy.

                        i zgadzam sie z introligatorem, ze dyskusja bzdurna, bo ani sie nie
                        przetlumaczy i tylko chlopa zal:D.
                        • mayday21 Re:do aureliana 18.05.05, 14:12
                          laz gdzie chcesz i puiszczaj swojego faceta nawet do burdelu a bedziecie
                          szczesliwi

                          moj juz na taka impreze nie pojdzie a ty pilnuj swego bo na bank juz nie jedna
                          dziwke na takich imprezach przelecial

                          ja temat koncze bo moja sytuacja jest juz jasna a ty pisz sobie co chcesz
                          powodzenia zycze :PPPPPPPPPPPPPPPPPPppp
                      • 0kretka Re:do aureliana 19.05.05, 00:32
                        Nie zmadrzal tylko szantazem wymusilas na nim rezygnacje.
                    • mayday21 Re:aureliana cd 18.05.05, 13:50
                      chcialam jeszcze dodac ze gdyby chlopak zabronil mi czegos np takiej imprezy i
                      wiem ze bym go zranila idac tam to bym nie poszla
                      a w szczegolnosci gdyby mi ZABRONIL to bym nie poszla bo wiem ze bym go
                      zranila :P
                    • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:50
                      Aureliana, ciesze sie że jest dziewczyna na forum która zna swoją wartość, nie
                      inwigiluje faceta, ma szacunek do samej siebie i nie patrzy na kazdą ładną
                      dziewczynę jak na konkurencję.
                      • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:53
                        tania urewka to ladna dziewczyna zwana konkurencja? rozwalaja mnie co
                        niektorzy... och landryna :P
                        • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 13:58
                          Nigdzie nie napisałam że chodzi o prostytutkę.

                          Osoby takie jak np.Ty widzą w każdej napotkanej urodziwej dziewczynie
                          zagrożenie. Boisz się że ona może mu się bardziej podobać, że ma cos co jemu
                          sie podoba, a czego Ty nie masz.
                          • mayday21 Re:landrynka8 18.05.05, 14:04
                            a czy ja napisalam ze sie boje konkurencji?? nikt tu nie pisal o konkurencji
                            tylko o taniej szmacie z burdelu ty za duzo rzeczy tu mieszasz

                            zreszta prostytutki i jej striptizu sie nie obawialam tylko znajomych mojego
                            faceta i tu jest glowny problem a nie w konkurencji i zdradach
                            a dziwka to jest dla mnie ktos kto do piet mi nie siega i jest ostatnia osoba
                            ze strony ktorej obawialabym sie konkurencji :P

                            jesli ty kojarzysz kurewki z konkurencja no wybacz ale jestes anormalna
                            • landrynka8 Kurka 18.05.05, 14:06
                              Dziewczyno ja nie pisze tego do Ciebie, tylko do Songs!

                              Daj spokój!
                            • aureliana Re:landrynka8 18.05.05, 14:07
                              w takim razie powinnas sie obawiac w ogole chlopaka puszcza do prcy, kto wie,
                              moze w biurze sie pieprza z dziwkami?!?!?!??!?!?!?!
                              no i pl watku tobie zeszlo na pisaniu, ze to tanai dzika, brudna szmata, ku..,
                              nieprofesjonalna
                              no to jak mozesz mowic teraz, ze problem nie lezy w dziwce:P:P:P:P


                              mayday21 napisała:

                              > zreszta prostytutki i jej striptizu sie nie obawialam tylko znajomych mojego
                              > faceta i tu jest glowny problem
                              • landrynka8 Re:landrynka8 18.05.05, 14:11
                                To chyba nie do mnie?

                                Ja nie obraziam nikogo w zadnym wątku (szmaty itp.)
                              • g0sik Aureliana 18.05.05, 14:21
                                Aureliana masz rację, szefami są przynajmniej przez 8 godzin w pracy....no i
                                on biedny cały dzień pod złym wpływem i nie wiadomo co dalej bo po tym
                                wieczorze kawalerskim szefom może spodobać się przebywanie z dziwkami...

                                Krok następny: Jak on taki wpływowy trzeba mu zmienić pracę.......

                          • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:07
                            landrynka kazda dziewczyna jest zazdrosna, nawet miss polonia, nie sadzisz? nie
                            ma w tym nic zlego. Tak na marginesie jestem calkowicie w typie mojego faceta,
                            wybral sobie dlugowlosa szatynke o granatowych oczach i na dodatek pasujemy
                            charakterem, wiec nie mam co sie martwic ze inna mi go zabierze bo spodobaja mu
                            sie jej tipsy... (ktorych na marginesie nie cierpimy oboje ;]).
                            • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:14
                              Nie każda dziewczyna jest chora na zadrość, zapewniam Cię.
                              Tu chodzi o proporcje.
                              • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:19
                                dla mnie wazne jest, ze w moim zwiazku te proporcje przekladaja sie rowniez na
                                wzajemne uczucie. Nie zagladam wiecej na ten watek bo robi sie nudny, kazdy ma
                                taka polowke, jaka potrafi zdobyc, ja trafilam bardzo pozytywnie.
                                • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:25
                                  każdy ma taką połówkę -na jaką zasłużył (jaki jest sam). Bez odbioru.
                                  • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:30
                                    niestety musze jeszcze i ten badziew skomentowac, eh.. moj chlopak jest dla
                                    mnie aniolem i kocha na tyle, ze toleruje moj ciezki charakter a nawet nauczyl
                                    sobie z nim radzic. Gdyby bylo inaczej, nie przeprowadzalby sie dla mnie do
                                    innego miasta odleglego o 200km i nie popier..alal codziennie do roboty na 6
                                    rano a potem jeszcze na uczelnie, powiedz, ilu jest facetow, ktorzy rezygnuja z
                                    wygodnego zycia dla dziewczyny? Wiec to, co napisalas w poprzednim watku, jest
                                    dla mnie komplementem.
                                    • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:36
                                      >niestety musze jeszcze i ten badziew skomentowac,

                                      >Wiec to, co napisalas w poprzednim watku, jest > dla mnie komplementem.


                                      Zawsze jesteś taka niezdecydowana ?
                                      • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:41
                                        zanim skomentowalam byl to malowymowny badziew, jak namalowalam sytuacje, twoj
                                        poscik nabral innego znaczenia.
                                        • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:45
                                          No tak, czego można od Ciebie wymagać...
                                          • songs1 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:51
                                            nie masz juz co odpowiedziec, baj baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaj
                                            • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 14:52
                                              dziwie sie Tobie że chce Ci sie w takich "badziewiach" pisać.
                                              Twoje posty są rzeczywiście pełne wirtuozji myślowej, inteligencji itd. (Idz
                                              sprawdz komórkę)
                                              • g0sik Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 15:02
                                                każdy ma taką połówkę -na jaką zasłużył (jaki jest sam)

                                                Zgadzam się!!!! Skoro ja nie jestem dziwką to dlaczego mam sądzić że mój facet
                                                to dziwkarz.
                                                • landrynka8 Re:do landrynka8 nie denerwuje sie tylko to staje 18.05.05, 15:06
                                                  Właśnie.
    • mam_to_w_nosie Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 18.05.05, 15:25
      Kobieto, wyluzuj!!! Jeszcze jakby to był JEGO wieczór, to może bym zrozumiała,
      że się czepiasz. A mógł nie wiedzieć, że będzie striptizerka...
      Poza tym, co to znaczy, zabronić mu??? Jak Ty zabraniasz albo rozkazujesz
      swojemu facetowi, to ja gratuluję dojrzałego związku, niechby mój mi coś
      zabronił! :PPP
      • wiki24 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 19.05.05, 01:59
        przeciez nie zabroniła mu a dała prawo wyboru: albo ten wieczór albo ona.A co
        miała mu nic nie mówic i cierpieć skrycie? Dojrzały związek to też taki kiedy
        jak coś nie pasuje to się o tym głośo mówi.Ja tez bym swojemu postawiła
        ultimatum.Facet może sie nawet nie domyslać jaką przykrość może tym sprawić
        kobiecie.Przeciez nie od dziś wiadomo że kobiety i mężczyźni inaczej podchodza
        do niektórych spraw.

        A poza tym załóżmy żeby poszedł,upił się,wpływ kolegów i co potem by się
        tłumaczył że był nieświadomy ,że nie wie jak to się stalo.Przecież alkohol
        pozbawia rozumu.Jeszcze by jej jakąs chorobe z tego wieczoru przyniósł.
        • mam_to_w_nosie Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 19.05.05, 13:03
          wiki24 napisała:

          > przeciez nie zabroniła mu a dała prawo wyboru: albo ten wieczór albo ona.

          To rzeczywiście świadczy o dojrzałości związku... Facet chce iść na imprezę do
          kumpla, powiedział jej uczciwie jak to wygląda a ona mu stawia ultimatum??? Za
          chwilę będzie chciał iśc z kumplami na piwo a ona mu postawi ultimatum: albo
          piwo albo ja. Hahahaha, zabawne

          > Dojrzały związek to też taki kiedy
          > jak coś nie pasuje to się o tym głośo mówi.

          Mówi - tak, ale nie stawia głupie ultimatum.

          > Facet może sie nawet nie domyslać jaką przykrość może tym sprawić
          > kobiecie.Przeciez nie od dziś wiadomo że kobiety i mężczyźni inaczej
          > podchodza do niektórych spraw.

          Chyba się jednak czegoś domyśla, skoro jej powiedział.

          > A poza tym załóżmy żeby poszedł,upił się,wpływ kolegów i co potem by się
          > tłumaczył że był nieświadomy ,że nie wie jak to się stalo.Przecież alkohol
          > pozbawia rozumu.Jeszcze by jej jakąs chorobe z tego wieczoru przyniósł.

          No i tutaj tkwi cały problem! reakcja i zachowanie autorki wątku mi się
          totalnie nie podoba, jest moim zdaniem niedojrzałe i naiwne, bo nawet jak teraz
          wybierze ją a nie imprezę to jakiś żal i bunt będzie w nim narastał a to się
          na pewno dobrze nie skończy. Natomiast jest jeszcze kwestia postawy jej
          chłopaka. W takiej sytuacji, kiedy wiadomo co go tam czeka powinien po prostu
          nie pić wcale albo mniej, żeby kontrolować sytuację i tyle. Jeśli ona ma do
          niego zaufanie, to on jej pewnie z premedytacją nie zdradzi, czyli jak będzie
          trzeźwy wszystko będzie ok. I właśnie na tym polega dojrzałość i odpowiedzial-
          ność człowieka! Jak nie chcę sobie napytać biedy a na imprezie jest alkohol
          to po prostu nie piję albo wypijam jedno piwo i mówię - dziękuję, to proste.

          Jak by na to nie patrzeć sytuacja jest zabawna. Ona się zachowuje idiotycznie
          a chłopak, skoro ona boi się, że za dużo wypije albo ulegnie wpływowi kolegów
          jest po prostu niedojrzałym gnojkiem bez własnego zdania i charakteru, ot co.
        • 0kretka Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 19.05.05, 13:44
          > A poza tym załóżmy żeby poszedł,upił się,wpływ kolegów i co potem by się
          > tłumaczył że był nieświadomy ,że nie wie jak to się stalo.Przecież alkohol
          > pozbawia rozumu.Jeszcze by jej jakąs chorobe z tego wieczoru przyniósł.

          Zaje..ste podejscie. W momencie, kiedy zaczne miec tego typu obawy w zwiazku z
          moim mezczyzna, skoncze zwiazek.
    • bursztynowe Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 19.05.05, 03:00
      ech, kolejna głupia psita, co to myśłi że związek to wyłączność na seks...

      za taki szantaż, Twój lubu pinien dac Ci kopa w 4 litery.. jeśłi nie dał, to
      znaczy, że puści Cię w bambus za jakis czas, masz to jak w banku...

      Sprawdź w słowniku wyrazów całkiem obcych znaczenie słowa 'zaufanie'... Jak już
      ktos wczesniej powiedział: jak będzie chciał Cię zdradzić, to zdradzi...
      Co więcej, jeśli będziesz go posądzać o zdradę lub o jej zamiar, to zrobi to tym
      bardziej... bo skoro juz go osądziłaś i skazałaś...

      Wibrator se kup, ten z pewnością będzie wierny... o ile zamkniesz go na klucz w
      szufladzie....

      ech co za ci..ko tępe i zakompleksione
    • katia81 Re: wieczór kawalerski u kolegi mojego chlopaka : 19.05.05, 10:33
      Heh,widzę,że ten podgłupiasty wątek cieszy się niesłabnącym powodzeniem.
      Ten mężczyzna panny Mayday to chyba jakiś ciulik wyjątkowy.Nie jako mężczyzna
      zresztą...a jako człowiek.Ja na jego miejscu partnera bym po prostu wyśmiała.
      Dla wszystkich zazdrośników cytat:
      "Pogardza się mężczyzną zazdrosnym o swą żonę,bo jest to dowodem,że nie kocha
      jej w sposób godziwy i że ma złe mniemanie o sobie lub o niej." (Rene Descartes)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka