tulenna
15.06.11, 08:45
Mam problem, który mnie przerósł. Zwłaszcza gdy czytam wszem i wobec jaką tolerancją należy się wykazać wychowując nastolatka. Zrozumienie, tolerancja, przymykanie oczu, swoboda. To hasła przewodnie.
Jak w takim razie wymagać, skoro nie ma możliwości ukarania, sprawienia by dziecko poniosło konsekwencje.
Syn robi to co chce. Nie sprząta, nie pomaga w żadnych obowiązkach domowych. Sprząta na szybko, gdy ma przyjść jego dziewczyna, oczywiście tylko w swoim pokoju. Uważa, że tylko o pokój dbać powinien. Pokój na co dzień wygląda jak śmietnik, z wyjątkiem dni, kiedy ma przyjść ukochana.
Syn wraca o tej porze, o której chce. Ja proszę aby wrócił np. o 19.00, z uwagi na naukę, on wraca o 21.00 i włącza komputer.
Miał poprawiać jeden przedmiot, załatwiłam korepetycje, powiedział, że nie pójdzie, że kolega mu wytłumaczy. W efekcie nawet nie podszedł do poprawki. Wszystko mu mówiąc potocznie "zwisa". Zawsze "jakoś to będzie".
Nie reaguje na to co mówię, o co proszę, przytakuje, robi swoje, albo gorzej krzyczy jakby był nie synem a mężem tyranem. Mam dość, naprawdę nie wiem co robić. Podałam tylko odrobinę faktów, aby naświetlić z grubsza problem.
Nie zabiorę mu komputera, bo to chyba nie metoda. Mam nie opłacać paliwa na skuter, którym dojeżdża do szkoły, nie opłacić obozu na wakacjach? Co robić? W efekcie dostaje na skuter, na wyjścia, bo go nie zamknę w domu. Z nami na wakacje nie jedzie, bo nie chce. Mam jechać sama, a jego nie wysłać? W efekcie tak nie zrobię. Przecież nie zarabia jeszcze na siebie.
Co zatem robić? Ma wszystko czego potrzebuje. Jest nastolatkiem, w okresie buntu. Jak od dziecka w tym wieku wymagać aby czuł respekt, wiedział, że powinien...???
Osobiście mam już dość. Dość kłótni, które nic nie dają (syn krzyczy nawet gdy mówię spokojnie żądając czegoś od niego:nauka, sprzątanie itp). Nie mogę w nocy zasnąć. Martwię się, że nie dostanie się do liceum (bardzo zawalił naukę w tym roku i nawet nauczyciele mówili, że nikt i nic nie mogło na niego wpłynąć, a zdolny jest i to bardzo, z tymże na samych zdolnościach się daleko nie zajdzie). Pęka mi głowa i nie wiem co robić. Czuję się bezsilna. Mam dość!