magdag3
12.07.02, 22:22
Rano ugotowałam jarzyny w sosie curry, ryż i zrobiłam surówkę.Odgrzeją w
mikrofalówce,surówka do lodówki.Wiedziałam że wrócę późno, niech mają.śniadanie
teściowa zrobiła sobie sama choć zwlekała i czekała.Udawałam że nie
widzę.Wymieniłyśmy uwagi o pogodzie.Przy mnie zadzwoniła do swojej kuzynki i
chwaliła mnie pełnym głosem jaka to ja jestem gościnna,dobra,serdeczna i jak to
ona wspaniale się u nas czuje.Ostatnio gdy była u nas też tak się zaczęło.To
się nazywa sterowanie niby-pozytywne.Ostatnio też w drugim tygodniu było nadal
wspaniale ale byłoby jeszcze lepiej gdybym skorzystała z jej rad....Wróciłam do
domu ok.18-ej, zjadłam resztę tego co zostało, wysłuchałam jakie było wspaniałe
to jedzenie.Wymieniłyśmy uwagi o pogodzie.Sięgnęłam do lodówki po piwo
i...okazało się że piwo przeskoczyło z lodówki do mojej szafy w
sypialni.Nalałam do szklanki ciepłego i zapytałam ich czy się napiją.Mąż nie
wiedział jak ma się zachować.Może w pracy jest dyrektorem ale przy mamusi to
gówniarz.