Dodaj do ulubionych

Szantaż, co robić?

11.06.05, 07:11
Jestem z Nim od 4 lat mamy 11 miesięczne dziecko. Zawsze był chorobliwie
zazdrosny ale tersz stosuje również przemoc fizyczną. Szarpie, bije po
twarzy, nawet 2 razy miałam pęknięte żebro:( Oczywiście zawsze jest moja wina
bo go prowokuję. Wiele razy próbowałam odejść ale nie mogę się zdobyć. On
mnie szantażuje, że jak odejdę to na mnie doniesie do Urzędu Skarbowego
(prowadzimy razem działalność na mnie i on narobił jakichś przekrętów w
czasach kiedy jeszcze mu wierzyłam). Boje się tego bo do końca nie wiem co on
tam nakombinował. Grozi mi że pójdę do więzienia a jemu to i tak wszystko
jedno bo i tak wszystko stracił. Nasze wspólne długi jestem zdecydowana
spłacić, bo to i tak niewielka cena za spokój. Jak się bronić przed szantażem?
Obserwuj wątek
    • wojciech.kruczynski Re: Szantaż, co robić? 12.06.05, 18:21
      Witam.
      Najkrócej mówiąc, przed szantażem bronić się nie da, dopóki szantażysta ma
      swoje argumenty w ręku. Cokolwiek otrzyma szantażysta, nigdy nie ma pewności,
      że nie wykorzysta swej groźby po raz kolejny. Zwykle jest tak, że jeśli raz
      pójdzie się z szantażystą na ugodę, to zyskuje on pewność, że ma odpowiednią
      broń - będzie więc jej tym chętniej używał. Moim zdaniem więc lepiej stanąć
      twarzą w twarz ze skarbowym, niż dać się szantażować do końca życia.

      Mam wrażenie jednak, że problem leży głębiej i nie polega tylko na szantażu.
      Głównym problemem jest być może fakt, że mieszka Pani pod jednym dachem z
      przestępca, który Panią bije i upokarza. Taki przestępstwo jest w Polsce
      ścigane z urzędu - czyli jeśli policja raz podejmie działania w tej sprawie, to
      sprawca lub ofiara nie mogą już jej wycofać. Sprawca utrzymuje przy sobie swą
      ofiarę rozmaitymi metodami - ta, którą Pani wymienia, jest jedną z wielu. To
      jednak, co utrzymuje ofiarę przemocy przy sprawcy, jest najczęściej jej
      przekonanie o własnej niskiej wartości, o tym, że sama sobie w życiu nie
      poradzi, że bez mężczyzny jest nikim, że bycie samotną matką to wstyd i wiele
      innych, podobnych.

      Chcę powiedzieć, że groźba, którą Pani partner stosuje może być tak naprawdę
      pusta. Nie wie Pani, czy rzeczywiście jest Pani odpowiedzialna za jakieś
      przekręty. Być może jest tak, że trudno Pani odejść od niego z innych, wyżej
      wymienionych powodów, a zajęcie się problemem skarbówki umożliwia Pani
      niekonfrontowanie się z czymś innym, o wiele trudniejszym do zaakceptowania -
      jakimś rodzajem Pani zależności od oprawcy, która uniemożliwia odejście.

      Nie wiem, czy tak jest naprawdę - z moich doświadczeń wynika, że taka sytuacja
      jest bardzo prawdopodobna. Niezwykle trudno jest odejść od takiego sprawcy
      przemocy, a uświadomienie sobie rzeczywistych przyczyn jest pierwszym krokiem
      na tej drodze.

      pozdrawiam

      wk
      • angoulene Re: Szantaż, co robić? 13.06.05, 09:53
        skoro WSPOLNIE prowadziie dzialalnos, to on donosza na iebie, donioslby i na
        SIEBIE.
    • szara_owieczka Re: Szantaż, co robić? 13.06.05, 16:24
      Dziękuję za odpowiedzi. Mam zamiar stawić temu czoła i nie będę się poddawać
      groźbom. Choc przyznam, że jestem strzępkiem nerwów. On jest gotowy na
      wszystko, nawet sam siebie wkopie, żeby mnie pogrążyć. Trzymajcie kciuki:(
      • wojciech.kruczynski Re: Szantaż, co robić? 14.06.05, 11:12
        Powodzenia.
        Prosze dac znac, jak poszlo.

        • robin153 Re: Szantaż, co robić? 26.06.05, 03:27
          wpisalam Cie na nasze forum. nie widzialam tych postow wczesniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka