Dodaj do ulubionych

"proszę natychmiast do mnie przyjść"

23.07.02, 11:41
słoneczna niedziela. jako stateczny mieszczanin poszedłem z dziewczyną na
lody. ładny ogródek, jem mdłego loda z bitą śmietaną i bakaliami (eeeeeeeee).
obok przy stoliku poruchawka. dwie pary z dziećmi, wrzask, pisk. rodzice w
defensywie, gówniarze rządzą. słyszę tylko mamuśkę jak co chwila mówi:
'proszę natychmiast się uspokoić', 'proszę natychmiast do mnie przyjść',
'proszę jeść te lody, a nie rzucać nimi w siostrę'. upał, jem mdłe lody i
widzę tych ludzi, prawdopodobnie, gdybym był słabszej natury to od razu
puściłbym pawia.
nie twierdzę, że matka ma się zwracać do dziecka 'chodź do mnie ty gnoju
pieprzony', ale śmieszne jest gdy dziecko jej włazi na głowę, a ona odgrywa
przed publicznością cholerny wersal.
Obserwuj wątek
    • default Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 11:50
      Przede wszystkim straszne jest to, że rodzice dopuścili do takiego rozwydrzenia
      swojego potomstwa. Najpierw pozwala się na wszystko, a potem to już trzeba
      naprawdę huknąć, bo takie delikatne perswazje to smarkacz ma w nosie - wie z
      doświadczenia, że to tylko takie gadanie, bez żadnych konsekwencji. Tzw.
      bezstresowe wychowanie metodą dr Spocka już dawno wyszło z mody.
      • muszek0 ja, jako teoretyk 23.07.02, 12:10
        który nie ma jeszcze potomstwa, zastanawiam się co to jest wychowanie
        bezstresowe. przecież pewna dawka stresu towarzyszy nam zawsze. nie twierdzę,
        że dziecko ma się stresować sytuacją w palestynie, musi mieć swoje dzieciństwo.
        ale z drugiej strony nie chciałbym wychowac dziecka na człowieka, który będzie
        myślał, że wszystko mu się od życia należy, a w razie niepowodzeń będzie
        przychodził z płaczem do mamy
        • default Re: ja, jako teoretyk 23.07.02, 12:17
          Zwolennicy wychowania bezstresowego usuwają sprzed dziecka wszelkie trudności i
          spełniają wszelkie zachcianki - "bo to przecież dziecko". I rośnie im potwór i
          tyran, nie liczący się z nikim i czujący się pępkiem świata. Ja mam nieduże
          doświadczenie, bo wychowałam jedno dziecko, ale chyba niezle mi poszło, teraz
          już jest dorosłe, ale kiedy sięgam pamięcią wstecz, to nigdy nie było podobnych
          sytuacji, jak Ty opisujesz. Zwłaszcza w obecności innych ludzi (w sklepie, na
          mieście, w gościach) moje dziecko było tak grzeczne, że aż wzbudzało podziw. W
          domu to już różnie bywało, ale ponieważ ja jestem osobą dość asertywną i
          ceniącą wygodę - miało to wpływ na zachowanie dziecka, nauczyło się szanować
          czyjeś prawo do odpoczynku i odrobiny świętego spokoju.
    • ydorius Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 11:50

      Widzę, że ty tez masz dziś fazę na polovirusa...

      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • muszek0 Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 12:00
        się czasami zdarza...
        bo 'brazylijski serial już cieszy jak kiedyś, nawet seks jest banalny i nie
        kręci mnie'
        • ydorius może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi? (nt) 23.07.02, 12:02

    • Gość: Aton Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' IP: 195.94.207.* 23.07.02, 11:59
      Karolku, zechciej łaskawie nie bić pani pogrzebaczem. Czy
      ewentualnie rozważyłbyś zjedzenie obiadu bez chlapania tą
      pierdoloną zupą po ścianach?
      • Gość: Liver Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' IP: 157.25.84.* 23.07.02, 14:03
        Nie kop pana bo się spocisz.
    • lastka Re: Inna sytuacja: 23.07.02, 12:14
      W pociągu jedzie małżeństwo z dwójką dzieci:
      młodsze tak około 5 letnie szaleje, bije mamusie, co i rusz traca ja złośliwie,
      mamusi puszczają nerwy uśmiecha się przepraszająco do wszystkich, dziecko
      zaczyna pokazywać jaki ma donośny głos krzycząc wciąż to samo: eeeeeeeee,
      aaaaaaaaa w końcu mamusia nie wytrzymuje i krzyczy: "jeżeli za chwilę się nie
      uspokoisz oddam Ciebie cyganowi"!!!! Dziecko przestrasone zamilkło, coś siedzi
      myśli po ok. 5 minutach spokoju patrzy ironicznym wzrokiem na mamusie i
      mówi:"eeee tam ja tam się cygana nie boje" po chwili wygląda na korytarz i na
      całe gardło wydziera się "cyyyyyygan chodz zabierz matkę"

      Taki jest urok dzieci, a po chwili siedzi dziecko w objęciach z matką i pyta
      czy mama go kocha.
    • pg1514 Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 12:21
      Żal mi de ściska jak czytam wasze wypociny. Mam dwóch synów w wieku przed- i
      przed-przedszkolnym. Są dwa wyjścia: albo ich katuję i spokojnie jem lody w
      towarzystwie oraz zapewniam takim dupkom jak wy komfort, albo pozwalam im
      cieszyć się dzieciństwem, bo od zmartwień to jestem ja i ich matka. Obaj wiedzą
      co to jest klaps i że można na nich huknąć. Ale, facet, bez przesady.

      Jedź np. do Holandii i zobaczysz to, czego nie uwidzisz u nas. Rodzice z
      dziecmi w restauracji. Dzieci biegaja między stolikami i nikomu to nie
      przeszkadza. To jest ku..wa dzieciństwo. A ty żałosny dupku chciałbyś im do
      odebrać.

      Zrób se dzieci to ci się poglądy zmienią (mam nadzieję, bo inaczej będziesz
      treserem, a nie ojcem).
      • kini Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 12:37
        Ciekawe, czy masz podobną tolerancję na szczenięta, które zamroczone radością
        obskakują cię, przechodnia, po wyjściu z kałuży?
        Ja mam nadzieję, że jak sobie zafunduję dziecko, to zachowam odrobinę szacunku
        do innych ludzi.
        • default Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 12:49
          kini napisała:

          > Ciekawe, czy masz podobną tolerancję na szczenięta, które zamroczone radością
          > obskakują cię, przechodnia, po wyjściu z kałuży?
          > Ja mam nadzieję, że jak sobie zafunduję dziecko, to zachowam odrobinę
          szacunku
          > do innych ludzi.

          No właśnie, u nas ciągle pokutuje takie przekonanie, że dzieci to dzieci i
          wszystko im wolno. Ktoś, kto ośmieli się powiedzieć, że dzieci go irytują i
          obserwowanie ich dzikich ekscesów w miejscu publicznym (np. w restauracji) nie
          wywołuje u niego uśmiechu rozczulenia, ale wciekłość - jest odsądzany od czci i
          wiary. No bo przecież takie słodkie dzieciaczki! Mnie osobiście szlag trafia,
          kiedy muszę znosić w swojej obecności (np. w sklepie, restauracji, pociągu)
          takiego rozwydrzeńca.
        • pg1514 Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 12:49
          Człowieku, przecież spodnie można uprać. Dam inny przykład (mało estetyczny): a
          jak Cię obrzyga w autobusie kobieta w ciąży, to co??? A jak Cię ochlapie
          samochód, to co???
          Trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy. Na świecie są dzieci, które maja ogromne
          pokłady energii i chęci do zabawy (te zdrowe i nie stłamszone przez rodziców-
          treserów-chcących-mieć-spokój). Dajmy im się bawić. Druga rzecz to taka, że nie
          wolno im pozwolić niszczyć cudzych rzeczy, np. umazać lodem sukienki lub spodni
          obcej osoby (ja nie pozwalam mazać też po moich). Nasze społeczeństwo jest
          nietolerancyjne nie tylko w stosunku do dzieci, ale praktycznie do wszystkich i
          wszystkiego...
          • kini Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 23.07.02, 13:01
            > Człowieku, przecież spodnie można uprać.

            Oczywiście, ale jak się na przykłąd wybierasz akurat na imieniny do cioci, na
            przykład, to może to być problem. I kłopot.


            Dam inny przykład (mało estetyczny): a
            >
            > jak Cię obrzyga w autobusie kobieta w ciąży, to co??? A jak Cię ochlapie
            > samochód, to co???

            A co to ma wspólnego z zachowaniem dziecka? Są czyste wypadki losowe, których
            nie można uniknąć. A zachowanie dziecięcia pod tytułem bieganina po restauracji
            to nie jest wypadek losowy.


            > Trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy. Na świecie są dzieci, które maja ogromne
            > pokłady energii i chęci do zabawy (te zdrowe i nie stłamszone przez rodziców-
            > treserów-chcących-mieć-spokój). Dajmy im się bawić.


            Jeśli moje dziecko miałoby ogromne pokłady energii, co zresztą jest absolutnie
            naturalne, to nie zabierałabym je w miejsca, w których te "pokłady" mogłyby być
            nadmiernie uciążliwe dla osób trzecich. Jeśli byłabym do tego zmuszona (np.
            długa jazda pociągiem), starałabym się dziecko uspokajać. Można się przecież
            spokojnie bawić. Nie trzeba koniecznie non stop biegać i krzyczeć. A poza tym
            dziecko też musi być uczone jakichś tam dobrych manier.


            Druga rzecz to taka, że nie
            >
            > wolno im pozwolić niszczyć cudzych rzeczy, np. umazać lodem sukienki lub
            spodni
            >
            > obcej osoby (ja nie pozwalam mazać też po moich).

            Jasne, ale jak przychodzisz z dzieckiem do kawiarni i pozwalasz mu biegać z
            lodami w ręku, to szansa na umazanie komuś ubrania jest większa, niż gdyby
            siedziało z tymi lodami przy stoliku.
            • Gość: sonija Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' IP: *.gov.pl 24.07.02, 13:50
              kini napisała:

              >
              >
              > Jasne, ale jak przychodzisz z dzieckiem do kawiarni i pozwalasz mu biegać z
              > lodami w ręku, to szansa na umazanie komuś ubrania jest większa, niż gdyby
              > siedziało z tymi lodami przy stoliku.


              Zobaczymu Kini jak będziesz miała własne dzieci na jak Ci się uda posadzić je
              przy stoliku ????
              , dlatego też wolę chodzić z dziećmi na plac zabaw... bo na miejscu w kawiarni
              czy pubie grzecznie i długo nie usiedzi żadne zdrowe i normalne dziecko.
              Pociągiem też nigdy nie jechały i wolę nie próbować bo wyobrażam juz sobie tę
              udrękę dla nich i dla siebie !!! i jeszcze dodam , iż nie uważam moje dzieci
              za źle wychowane i rozpuszczone ....
              • kini Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 24.07.02, 14:09
                Jeju, przecież napisałam, że najlepiej jest unikać miejsc, które de facto są
                przeznaczone dla dorosłych. Ostatnio widziałam ok. półtoraroczne dziecko o
                godz. 23.00 w pubie! Odebrałabym takim rodzicom koncesję na posiadanie dziecka,
                gdyby takowa istniała!

                Nie jestem zupełnie pozbawiona wyobraźni i nie mam alergii na dzieci. Rozumiem,
                że muszą się wyskakać i wybiegać. Ale bulwersuje mnie jakikolwiek brak reakcji
                rodziców na niekiedy bardzo uciążliwe zachowanie.
          • Gość: Pndzelek pg takiego dupka to dawno nie widziałem!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 14:00
            Mam sobie prać spodnie bo czyjś szczeniak miał życzenie skakać sobie?! A niby z
            jakiej racji?

            A co do Holandii gdzie niby "nic nikomu nie przeszkadza" to na czym opierasz to
            twierdzenie? Na tym że nikt uwagi nie zwraca? To że na chamów małych i dużych
            (to te rodzinki) nikt nie huknie to tylko wiadczy o tym, że ta reszta ma
            NADMIAR kultury.

            A ty głąbie hodujesz dwa małe DRESY!!!

            >>>---
            • pg1514 Re: pg takiego dupka to dawno nie widziałem!!! 23.07.02, 15:03
              Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

              > Mam sobie prać spodnie bo czyjś szczeniak miał życzenie skakać sobie?! A niby
              z
              >
              > jakiej racji?

              Z takiej racji buraku, bo sa rzeczy na ktore nie masz wplywu. A moze skopiesz
              szczeniaka, a wlascicielowi dasz w zeby?

              >
              > A co do Holandii gdzie niby "nic nikomu nie przeszkadza" to na czym opierasz
              to
              >
              > twierdzenie? Na tym że nikt uwagi nie zwraca?

              Na tym, ze szanuja nie tylko doroslych, ale i malych ludzi. Tak, tak, pajacu,
              dzieci to tez ludzie.

              > To że na chamów małych i dużych
              > (to te rodzinki) nikt nie huknie to tylko wiadczy o tym, że ta reszta ma
              > NADMIAR kultury.

              Swiadczy o tym, ze maja/mieli dzieci i wiedza, ze moga albo zakatowac, albo im
              sie rozwijac.

              >
              > A ty głąbie hodujesz dwa małe DRESY!!!
              >

              A ciebie palancie, to chyba ojciec walil paskiem co rano.
              Zgadlem?
              • Gość: Pndzelek Re: pg takiego dupka to dawno nie widziałem!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 13:36
                Pisząc o szczeniakach miałem na myśli twój miot. Cóż rzeczywiście powinno się
                im dać KOPA, a tobie ich właścicielowi po ryju nakłaść jak należy. Hoduj swoich
                małych dresiarzy, ktoś im kiedyś łby odstrzeli jak będą zbyt dokazywać...
                • pg1514 Re: pg takiego dupka to dawno nie widziałem!!! 25.07.02, 09:09
                  Bueeeeeeeee...
                  Porzygalem sie cztajac twojego posta.

                  Tia, tia. Odstrzela komus leb, bo nie przywiazuje ich do kaloryfera i co
                  niedziela nie znajduja sie w izbie dziecka z sinymi pregami na plecach.

                  Rusz mozgownica, cofnij sie kilka postow i doczytaj sie, ze moi chlopcy sa w
                  wieku wczesno przedszkolnym. Nawet nie 'starszaki'. Uwazasz, ze juz teraz maja
                  zadatki na dresiarzy, bo krzycza (dzieci nie potrafia cicho mowic), biegaja
                  (dzieci nie potrafia wolno chodzic) i musza miec wszystko teraz-zaraz (dzieci
                  nie potrafia czekac). Zreszta po co ja sie produkuje. Nie masz dzieci - nie
                  zrozumiesz.

                  • suzume Re: pg takiego dupka to dawno nie widziałem!!! 25.07.02, 09:19
                    pg1514 napisał:

                    > bo krzycza (dzieci nie potrafia cicho mowic), biegaja
                    > (dzieci nie potrafia wolno chodzic) i musza miec wszystko teraz-zaraz (dzieci
                    > nie potrafia czekac).

                    może pora, żeby się nauczyły?
                    i gwoli uściślenia - życie nie jest czarno-białe, więc między rozwydrzeniem a
                    łańcuchem u kaloryfera jest jeszcze kilka możliwości
                    powodzenia w myśleniu życzę :)
      • muszek0 powiem ci tak, pg 152437847494(?) 23.07.02, 13:15
        na prawdę nie ciekawią mnie twoje relacje z dziecmi w domu. mogą ci nasrać do
        talerza, nasikac do piwa, a jak podrosną mogą cię pierdolnąć sikierką w łeb.
        nie obchodzi mnie to zupełnie.
        nie jestem starą panną z pretensjami do całego świata. nie mam nic przeciwko
        bawiącym się dzieciom, to jest po prostu dzieciństwo (jak sam powiedziałeś)
        ale dzieciństwo to nie tylko zabawa i nieograniczona wolność do robienia tego
        co się chce. będąc dzieckiem młody człowiek cały czas się uczy, uczy się liter,
        uczy się dodawać i uczy się szacunku do innych, uczy się po prostu życia.
        mówisz, że nie jesteś ojcem tyranem. a zgodzisz się na to, żeby twoje małe
        dziecko biegało po ulicy, bo po prosty tak chce? to jest jego dzieciństwo-ty
        nie jesteś tyranem! natomiast co zrobisz, gdy dziecko będzie odbierało zabawki
        w przedszkolu innym, albo nachalnie, przekraczając wszelkie granice, będzie
        przeszkadzało innym w zjedzeniu obiadu w restauracji? oczywiście, że nic nie
        powiesz, bo ty nie jesteś tyranem!
        mam przyjaciela, który uczy w szkole prywatnej i ma często do czynienia z
        takimi dziwnymi dziećmi. może zdolne, ale żadnego szacunku do nauczyciela, do
        starszych. dziwimy się dlaczego tak się dzieje, przecież jak myśmy chodzili do
        szkoły było to nie do pomyślenia. po jednej wywiadówce sprawa okazała się
        jasna. z pierdolniętych rodziców wychodzą pierdolnięte dzieci. tylko szkoda
        tych dzieci, że mają takich rodziców.
        • liloom moje 3 grosze 23.07.02, 14:32
          A czy wy naprawde nie potraficie normalnie pogadac, tylko przeginacie w ktoras
          strone i albo biale albo czarne????????
          Ja jestem za tym ze jak moja corka ma ochote polatac miedzy stolikami to niech
          lata skoro ja energia roznosi, przeciez jej nie przywiaze. Ale z lodem nie
          bedzie latac, tylko ma go najpierw zjesc.
          Dlaczego najwiecej jadu przeciw dzieciom maja ci co dzieci nie maja? Taki
          dziwny "przypadek".
          Prawda jest taka, ze dla wlasnego dziecka jestem bardziej tolerancyjna niz dla
          cudzego.
          A dzieci teraz sa troche inne bo i my jestesmy troche inni, my jestesmy inni,
          bo czasy sa inne. I CALE SZCZESCIE! Ja pamietam jak chodzilam do szkoly w
          okropnym fartuchu i pamietam to pieprzone (przepraszam) socjalistyczne
          wychowanie, ktore powoduje, ze ludzie sa po prostu MALO SWOBODNI. Wychowanie to
          inna para kaloszy. Tak samo jak grzecznosc i szacunek wobec innych.
          • muszek0 Re: moje 3 grosze 23.07.02, 15:29
            gdy pisałem ten wątek chciałem jeno zwrócic uwagę głównie na tych rodziców.
            dzieci, jak to dzieci trochę wprowdzały rwetesu, ale generalnie mi nie
            przeszkadzały. to rodzice śmieszyli mnie tymi swoimi ą, ę, bułkę przez bibułkę,
            wielcy zasrani państwo. to, że dyskusja potoczyła się w takim a nie innym
            kierunku to trudno. podkurwił mnie tylko mp 38474, bezpośrednio mnie atakując i
            co gorsza wysrywając z siebie niestrawności o nietolerancji i holandii.
            co do szkoły. zgoda. szkoła się zmienia, ale ja znam z opowiadań mojego kumpla
            przypadki konkretnych dzieci, które w domu rządzą, które mają to co zapragną i
            które mają głęboko w dupie wszystkich, rówieśników i starszych, tylko dlatego,
            że ich stary jest bogatym biznesmenkiem a rodzice innych dzieci przyjeżdżają
            np.takim tandetnym punto.
            ----------
            • pg1514 Re: moje 3 grosze 23.07.02, 15:38
              muszek0 napisał:

              > przeszkadzały. to rodzice śmieszyli mnie tymi swoimi ą, ę, bułkę przez
              bibułkę,
              >
              > wielcy zasrani państwo.

              Sorry, zle cie zrozumialem.

              > to, że dyskusja potoczyła się w takim a nie innym
              > kierunku to trudno. podkurwił mnie tylko mp 38474, bezpośrednio mnie atakując
              i
              >
              > co gorsza wysrywając z siebie niestrawności o nietolerancji i holandii.

              Sluchaj muszek-puszek-zero. Wyluzuj sie. Wylacz kompa. Daj se spokoj do jutra.

              Zegnam. Spadam z tego watku....
              • muszek0 Re: moje 3 grosze 23.07.02, 15:44
                pg1514 napisał:

                > Sluchaj muszek-puszek-zero. Wyluzuj sie. Wylacz kompa. Daj se spokoj do jutra.
                >
                > Zegnam. Spadam z tego watku....

                muszek-puszek? ależ miło. nikt mnie tak czule jeszcze nie nazwał.
                luzuję się, wyłączam kompa, daje se spokój do jutra
                też spadam z wątku i żegam cię (bardzo, ale to bardzo czule) mój drogi tr 41226
            • liloom o malych ludziach 24.07.02, 13:52
              muszek, wszedzie pelno jest popier**** ktorym kasa do lba uderza i nie
              pogadasz, ja tez takich nienawidze, od razu sie bulgocze jak to czytam.
              z drugiej strony dzieci sa bardzo latwym lupem dla konsumpcji i najczesciej ich
              zachowanie jest tylko skutkiem lub odbiciem tego co robia rodzice
              (co nie znaczy ze ja jestem idealnym rodzicem niestety)

              A czasem, i mysle ze o tym pisal kolega o skomplikowanym nicku (mg1254?),
              dziecko potrafi miec taki "energetyczny" charakter, ze rodzice sobie nie radza,
              a hamowanie tylko pogarsza sprawe.
              • pg1514 Re: o malych ludziach 25.07.02, 09:15
                liloom napisała:

                > muszek, wszedzie pelno jest popier**** ktorym kasa do lba uderza i nie
                > pogadasz, ja tez takich nienawidze, od razu sie bulgocze jak to czytam.

                liloom - nie smierdze kasa. Tak, ponioslo mnie i nie powinienem tego pisac w
                ten sposob jak napisalem. Jedyne co teraz moge zrobic to przeprosic muszka i
                Ciebie.

                > A czasem, i mysle ze o tym pisal kolega o skomplikowanym nicku (mg1254?),

                Liloom - jak chcialbym byc zlosliwy to i do Twojego nicka mozna sie
                przychrzanic, ale po co? Moze jak brakuje argumentow...

                > dziecko potrafi miec taki "energetyczny" charakter, ze rodzice sobie nie
                radza,
                >
                > a hamowanie tylko pogarsza sprawe.

                No wlasnie. Jezeli dziecko sie nakreci (wpadnie w histerie) to jedyne co
                pozostaje to dac mu spokoj. Wtedy nic juz nie pomoze.

                A jesli dzieciak gania miedzy stolikami, to co mam zrobic, zwinac sie i isc do
                domu, bo to komus przeszkadza? Jako rodzic mam sie zamknac w czterech scianach
                i poczekac az dzieci dorosna?
                • suzume Re: o malych ludziach 25.07.02, 09:21
                  pg1514 napisał:

                  > No wlasnie. Jezeli dziecko sie nakreci (wpadnie w histerie) to jedyne co
                  > pozostaje to dac mu spokoj. Wtedy nic juz nie pomoze.
                  >
                  > A jesli dzieciak gania miedzy stolikami, to co mam zrobic, zwinac sie i isc
                  do
                  > domu, bo to komus przeszkadza? Jako rodzic mam sie zamknac w czterech
                  scianach
                  > i poczekac az dzieci dorosna?

                  a może zrobić tak, żeby żyło i dało żyć innym? to się nazywa wychowanie :)
                • liloom Re: o malych ludziach 25.07.02, 11:10
                  pg1514 napisał:

                  > liloom napisała:
                  >
                  > > muszek, wszedzie pelno jest popier**** ktorym kasa do lba uderza i nie
                  > > pogadasz, ja tez takich nienawidze, od razu sie bulgocze jak to czytam.
                  >
                  > liloom - nie smierdze kasa. Tak, ponioslo mnie i nie powinienem tego pisac w
                  > ten sposob jak napisalem. Jedyne co teraz moge zrobic to przeprosic muszka i
                  > Ciebie.
                  - nie pisalam o Tobie, nie czuj sie zaatakowany, rozmawialismy
                  o "businessmanach" z walizka, nowobogackich etc (przynajmniej ja to tak
                  zrozumialam)
                  >
                  > > A czasem, i mysle ze o tym pisal kolega o skomplikowanym nicku (mg1254?),
                  >
                  > Liloom - jak chcialbym byc zlosliwy to i do Twojego nicka mozna sie
                  > przychrzanic, ale po co? Moze jak brakuje argumentow...

                  - twojego nicka nie zapamietalam, jesli cie to urazilo to sorry
                  >
                  > > dziecko potrafi miec taki "energetyczny" charakter, ze rodzice sobie nie
                  > radza,
                  > >
                  > > a hamowanie tylko pogarsza sprawe.
                  >
                  > No wlasnie. Jezeli dziecko sie nakreci (wpadnie w histerie) to jedyne co
                  > pozostaje to dac mu spokoj. Wtedy nic juz nie pomoze.
                  >
                  > A jesli dzieciak gania miedzy stolikami, to co mam zrobic, zwinac sie i isc
                  do
                  > domu, bo to komus przeszkadza? Jako rodzic mam sie zamknac w czterech
                  scianach
                  > i poczekac az dzieci dorosna?
                  - wydawalo mi sie ze napisalam kilka zdan, ktore sa na twoj mlyn, bo sama z
                  moja corka mam czasem takie sytuacje, ze przydaloby sie ja zwiazac:))))))))
                  wiec doskonale potrafie wyobrazic sobie co i jak, tym bardziej ze w klasie
                  mojej corki byla afera, bo pani nauczycielka z dziecmi wytrzymac nie mogla i
                  rodzice byli oburzeni:))))))))
                  jednego chlopca nawet mama przeniosla:))))))))
    • Gość: bea Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 24.07.02, 23:51
      Przypuszczam, że gdyby dane Ci było usłyszeć, jak owa matka zwraca się do
      dzieci, gdy nie ma publiczności, poczułbyś się jeszcze gorzej.
      Mnie się wydaje, że była to biedna, sfrustrowana mamuśka, której już dawno
      opadły ręce i chyba już się jej nie chce chcieć. Ale z tego, co zrozumiałam, to
      byli tam również tatusiowie. Czyżby byli aż tak zajęci swoimi kufelkami, że
      żadnemu z nich nie chciało się zareagować? Jeśli tak, to przestaję się dziwić.
      • norma_jean Ja w innej sprawie!1 24.07.02, 23:53
        Watek o czeko jest bardzo ważny!! Prosze się wpisać :-)))))))))))))))
      • suzume Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 25.07.02, 09:26
        Gość portalu: bea napisał(a):

        > Przypuszczam, że gdyby dane Ci było usłyszeć, jak owa matka zwraca się do
        > dzieci, gdy nie ma publiczności, poczułbyś się jeszcze gorzej.
        > Mnie się wydaje, że była to biedna, sfrustrowana mamuśka, której już dawno
        > opadły ręce i chyba już się jej nie chce chcieć. Ale z tego, co zrozumiałam,
        to
        >
        > byli tam również tatusiowie. Czyżby byli aż tak zajęci swoimi kufelkami, że
        > żadnemu z nich nie chciało się zareagować? Jeśli tak, to przestaję się dziwić.


        bea
        ale dzieci to nie wazoniki, że mogą się znudzić albo co...
        problem polega chyba na tm, że teraz ludzie mają dzieci i uważają, że to już -
        może im się odechcieć, znudzić, ręce mogą im opaść itd. a wobec dzieci ma się
        chyba przede wszystkim obowiązki, np. trzeba je przygotować do życia w
        społeczeństwie. i wcale nie chodzi tu o wybór, jaki wskazuje kolega z nickiem
        alfanumerycznym: lanie albo puszczenie samopas.
        moim zdaniem on nie daje dzieciom szczęśliwego dzieciństwa, tylko robi im
        krzywdę, bo jak pójdą do szkoły i okaże się, że jednak nie są pępkami świata,
        to doiero będzie płacz i zgrzytanie zębów...
        pozdrawiam
        • agniecha3 Re: 'proszę natychmiast do mnie przyjść' 25.07.02, 10:55
          su, z tą krzywda, to chyba odrobine przesadzasz. Te dzieciaki do szkoly pojda
          za pare lat (2-3, zdaje sie). Czy juz teraz zakazy i nakazy maja byc podstawa
          wychowania? Rozumujac w ten sposob, nalezaloby niemowlakowi tez zakazac placzu,
          no bo przeciez za iles lat w przedszkolu tez moze zostac za to skrzyczane.

          Prosze, nie przesadzajmy z tym zabranianiem dzieciakom zabawy. To, ze dziecku
          wolno sie bawic, nie znaczy, ze sie go nie wychowuje. Wychowanie to nie tylko
          nakladanie ograniczen i dopasowywanie do doroslych norm. Kazdy wiek ma swoje
          prawa...
          • suzume agniecha 25.07.02, 11:41
            agniecha3 napisała:

            > su, z tą krzywda, to chyba odrobine przesadzasz. Te dzieciaki do szkoly pojda
            > za pare lat (2-3, zdaje sie). Czy juz teraz zakazy i nakazy maja byc podstawa
            > wychowania? Rozumujac w ten sposob, nalezaloby niemowlakowi tez zakazac
            placzu,
            > no bo przeciez za iles lat w przedszkolu tez moze zostac za to skrzyczane.

            nie przesadzam, tylko staram się widzieć obie strony. zakazy i nakazy nie
            powinny być podstawą wychowania, ale nawet dziecko powinno znać pewne granice.
            przykład muszka (chociaż nie o to mu chyba chodziło) z dzieciakiem biegającym z
            lodami jest ilustracją tego, o co mi chodzi. niech biega, ale bez lodów, bo
            może kogoś pobrudzić - to już nie jest zabawa. z tym bieganiem między stolikami
            też byłabym ostrożna, bo są miejsca i czas do zabawy i takie, które do zabawy
            nie służą. po pierwsze mam zbyt wiele szacunku dla innych, którzy przyszli
            odpocząć. po drugie otoczenie takie z definicji nie nadaje się do biegania -
            dziecko może się potknąć o czyjeś nogi, torebkę, parasol, przewrócić się i
            zrobić sobie krzywdę. może na siebie ściągnąć gorącą kawę albo nóż. wybacz, ale
            w imię "bezstresowego" dzieciństwa nie można dzieciaka puścić samopas - trzeba
            za nie myśleć, dopóki samo tego nie potrafi.

            > Prosze, nie przesadzajmy z tym zabranianiem dzieciakom zabawy. To, ze dziecku
            > wolno sie bawic, nie znaczy, ze sie go nie wychowuje. Wychowanie to nie tylko
            > nakladanie ograniczen i dopasowywanie do doroslych norm. Kazdy wiek ma swoje
            > prawa...

            otóż to - każdy wiek ma swoje prawa, ale niektórzy rodzice zdają się zapominać,
            że prawa mają też inni ludzie. jak napisałam: żyj i pozwól żyć.
            • liloom SU 25.07.02, 11:54
              A ja kiedys slyszalam, ze w Japonii dzieci maja pelny luz w wychowanie wlasnie
              bezstresowe, ale dopoki nie pojda do szkoly, bo potem zaczyna sie "jazda" tzn.
              tresowanie zakazy i nakazy. Pliz o komentarz jako znawczynie i wielbicielke
              Japonii. DOMO ARIGATO.
              • suzume liloom 25.07.02, 16:32
                proszę bardzo, komentarz:
                dzieci mają tam luz kontrolowany, tzn. bawią się, ale nie biegają z dzikim
                wrzaskiem, nie brudzą innych lodami, nie urządzają scen i nawet bardzo małe
                dzieci wiedzą, że np. nie wolno (tak, tak, zakaz) odnosić się do rodziców bez
                szacunku i biegać po domu w butach.

                przecież nie mówię, że dzieci na smyczy i w kagańcu, tylko że wszystko ma swoje
                granice
            • agniecha3 Re: agniecha 25.07.02, 12:01
              coz, Twoja wypowiedz brzmi sensownie i jak by nie patrzec nie odbiega od moich
              pogladow, wiec spieranie sie z Toba byloby bezpodstawne :-)

              tak czy inaczej, ktos kiedys przyslal mi taka zabawna prezentacje-test pt "Czy
              nadajesz sie na rodzica", w ktorej byly pewne pytania na temat wychowywania
              dzieci. Wazne bylo to, ze prezentacja skierowana byla do osob bezdzietnych. Z
              calego tego faktu pamietam ostatni slajd, gloszacy cos w stylu: "Nie masz
              najmniejszych watpliwosci jak nalezy wychowac potomka. Zapamietaj dobrze te
              chwile, bo gdy urodzi ci sie dziecko, nigdy juz nie bedziesz tak pewny swych
              racji i nie bedziesz juz miec gotowych przepisow na konkretne sytuacje"
              Staram sie o tym pamietac i nie uczyc innych, jak maja wychowywac swoje
              pociechy (ktorych ja jeszcze nie mam, wiec poki co tylko teoretyzuje)

              pozdr :-)
              • liloom Re: agniecha 25.07.02, 13:22
                a to dobre, wytne i otapetuje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka