Dodaj do ulubionych

Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa

IP: 129.125.162.* 08.03.01, 16:01
Mam 28 lat, od 3 lat mieszkam i studjuje w Holandii. Z coraz wieksza zgroza obserwuje jak kobiety
w Polcse sa traktowane przez politykow i koscol. Teraz dowiaduje sie ze polska nie ma zamiaru
podpisac warunkow Unii Europejskiej dotyczacych rownouprawnienia plci, Jak rowniez ze
reprezentuje nas pan Kropiwnicki - osoba ktora zionie ksenofobia, i paroma jeszcze innymi fobiami
jak mozna zaobserwowac. Nie chce byc reprezentowana przez niekompetentnego ziejacego
ninawiscia i glupota posla. Jestem ciekawa jakie jest zdanie goscie portalu forum na ten temat.
Obserwuj wątek
      • elgrande Re: do alicji 09.03.01, 10:16
        chetnie przegladne strone unii. Ale niestety nie mam do niej zaufania. Nie podobal mi sie sposob postepowania
        uni w sprawie konkordatu, prawa do leganej aborcji, religii w szkolach. Nie bede na nich glosowac. Nie
        uwazam zeby mnie reprezentowali. Nie podoba mi sie koalicja z AWS, wyslanie kropiwnickiego jako
        reprezentanta polski na forum UE. Wiesz 10 lat temu jako mlodziutka polka mialam sporo zaufania i dobrej wiary.
        Teraz przekonuja mnie tylko czyny. Poczekam. Zobacze. A dot tego czasu bede glosowac na konkurencje.
        • Gość: Alicja Re: do alicji IP: 195.94.211.* 09.03.01, 19:37
          Nie każę Ci głosować na Unię, ale Kropiwnickiego wysyłała nie Unia, tylko
          Buzek, Unia to krytykowała. Poza tym, konkordat naprawdę nikomu krzywdy nie
          zrobił, ale wielu ludziom ułatwił życie. Pamiętam jak moja siostra cioteczna
          brała ślub - konkordat wtedy nie obowiązywał - i strasznie narzekała, że musi
          brać ślub cywilny w jednej miejscowości, kościelny kilkanaście kilometrów
          dalej, trzeba przewieźć wszystkich gości, wydać na dwie suknie - teraz jest
          chociażby mniej zachodu przy ślubie - a inne uregulowania konkordatowe tak
          naprawdę nic nie zmieniły, tylko jeszcze raz zapisano coś, co i tak już
          wcześniej było obowiązującym prawem.
          • Gość: Alicja Re: do alicji IP: 195.94.211.* 09.03.01, 19:38
            Gość portalu: Alicja napisał(a):

            &#62 Nie każę Ci głosować na Unię, ale Kropiwnickiego wysyłała nie Unia, tylko
            &#62 Buzek, Unia to krytykowała. Poza tym, konkordat naprawdę nikomu krzywdy nie
            &#62 zrobił, ale wielu ludziom ułatwił życie. Pamiętam jak moja siostra cioteczna
            &#62 brała ślub - konkordat wtedy nie obowiązywał - i strasznie narzekała, że musi
            &#62 brać ślub cywilny w jednej miejscowości, kościelny kilkanaście kilometrów
            &#62 dalej, trzeba przewieźć wszystkich gości, wydać na dwie suknie - teraz jest
            &#62 chociażby mniej zachodu przy ślubie - a inne uregulowania konkordatowe tak
            &#62 naprawdę nic nie zmieniły, tylko jeszcze raz zapisano coś, co i tak już
            &#62 wcześniej było obowiązującym prawem.

            P.S. Mnie Unia Wolności reprezentuje doskonale i to od wielu lat.
      • elgrande Re: A propos kobiet i GW 09.03.01, 10:20
        To wszystko pieknie ze dodatek wysokie obcasy, ze akcja rodzic po ludzku, itp, itd. Chce swoich praw! Chce
        byc szanowana jako wyborca. Wlasciwie to prawda jest smutna. Jestesmy w polsce traktowane jak NIC bo
        same na to pozwolilysmy. A z nami nasi przyjaciele, narzeczeni, mezowie, synowie, tetusiowie. Wstyd mi.
    • elgrande Re: widzialam strone UW 09.03.01, 10:32
      Zagladnelam na podana przez ciebie strone internetowa unii, sliczne kolorki, tylko nic z tego nie wynika. Wiem
      ze moj ton jest poirytowany, ale ten wczorajszy artykul o unii Eur. wyprowadzil mnie z rownowagi. Polska nie
      wejdzie do Unii jezeli nie zmieni zdania w tej sprawie i slusznie. Tu nie chodzi juz zreszta tylko o unie ale to co
      wyprawia kosciol w posce przy pelnej wspolpracy niektorych partii politycznych zakrawa na lamanie traktatu o
      prawach czlowieka. Moze przydaloby sie przytoczenie tresci trektatow unii wraz z prawniczym komentarzem.
      Chetnie poznalabym zdanie pani profesor Ewy Letowskiej, mojego wielkiego autorytetu.
      • Gość: Alicja Re: widzialam strone UW IP: 195.94.211.* 09.03.01, 19:44
        Nie chcę tu siać propagandy UW, ale faktem jest, że Unia cały czas próbuje to
        przeforsować - i poprzez naciski na rząd i w Sejmie. Inna sprawa, że media
        traktują to marginalnie i w rezultacie niewiele z tych starań się przebija na
        forum publiczne. Zresztą trudno przebić się, jeżeli taką większość w
        parlamencie stanowią ugrupowania antykobiece jak AWS i PSL (zresztą Platforma
        Obywatelska pod tym względem nie jest lepsza; razem z wyżej wymienionymi
        partiami głosowała przeciwko parytetom dla kobiet - 30% na listach wyborczych
        oprócz Unii poparło tylko SLD).
        • Gość: tane Re: do alicji IP: *.rechten.rug.nl 12.03.01, 11:21
          Najlepszy dowod na to ze polki nie wiele potrafia to ilosc osob bioracych udzial w wymianie
          pogladow na ten temat. Na tej stronie forum. Blad polega chyba na wychowaniu dziewczynek w
          polsce, nie oczekiwac, nie dozyc, a przede wszystkim nie wymagac. Nie wymagac ze strachu bo
          zostaniesz sama, bez chlopaka, bez kosciola, bez pracy, bez przyjaciol.
          Przerazajace. Nie sadzisz?
          • Gość: ewaba Re: do Tany IP: *.132.okr01.dialup.enitel.no 12.03.01, 22:08
            W Polsce nie ma dobrej tradycji prowadzenia rozmow o miejscu kobiety w
            spoleczenstwie. Emancypacja kojarzy sie wielu z komunizmem (oslawione
            traktorzystki). Inni widza tylko kobiety biznesu (bardzo pejoratywne okreslenie
            w Polsce)i karierowiczki. Zreszta i na zachodzie mowi sie duzo o zjawisku
            pt "bitch". Taka argumentacja wyrasta z dziwnego braku kontaktu z
            rzeczywistoscia polska. A jaka ona jest - ta Polka.
            Aktywna zawodowo - bo zmusza ja do tego sytuacja finansowa. Co prawda pan domu
            lubi podkreslic, ze to jego pensja jest fundamentem bytu itd., ale nigdy sie
            nie zastanowil jaka sztuka jest ta pensja pokryc wydatki. Polki to
            cudotworczynie! Niestety zbyt pokorne, nie dopominajace sie respektu dla swoich
            wysilkow. Na nie spada tez glownie odpowiedzialnosc wychowania dzieci i tu same
            panie popelniaja pewien blad. Uswiadomilam sobie to po kilku rozmowach z moimi
            kolezankami, gdzie predzej czy pozniej padalo twierdzenie, ze tylko matka
            potrafi na prawde zajac sie dzieckiem.
            Dziewczyny - dopuscie ojcow do wychowania dzieci. Latwiej im wtedy bedzie
            zrozumiec wasz wysilek. Przy okazji wychowa sie moze grupa chlopcow, dla
            ktorych praca w domu nie bedzie czyms nienormalnym.
            Mysle, ze w Polsce powinno sie zaczac od wzmacniania rangi zawodow "typowo
            kobiecych" np. przez godziwe zarobki. Jest tez duzo do zrobienia jesli chodzi o
            pomoc matkom samotnie wychowujacym dzieci. Kobiety, o ktorych prawa trzeba
            walczyc to te, ktore nie sa w stanie protestowac, bo walka o przetrwanie
            zabiera im cala energie.
            Wrogowie rownouprawnienia widza najwieksze zlo w mozliwosci upadku tradycyjnej
            rodziny. Dobrze gdyby pomysleli o jakosci, a nie ilosci.
            Ja wierze, ze Polka potrafi!
    • Gość: emanuel Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa Tane IP: 172.30.23.50, 195.117.127.* 13.03.01, 08:45
      Fobie czyli "lęki" pojawiają się zawsze, nie tylko ze strony polityków. A
      Kościół nigdy nie dyskryminował Kobiet, Kościół jedynie zwraca się do Kobiety
      jako matki, nadaje jej swoistą i bardzo ważną rolę jaką ma Ona do spełnienia.
      Kobieta może być tym chce być, nie zauważyłem aby Kobieta w rozumowaniu
      Kościoła byłaby kimś gorszym. Jeżeli kto kolwiek ogranicza prawa Kobiet, to
      chyba tylko One same.
          • Gość: A Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa Tane IP: 212.63.6.6, 212.246.17.* 13.03.01, 14:10
            Gość portalu: emanuel napisał(a):

            &#62 W Kosciele nie było kobiet, które by pełniły takie funkcje, zresztą tradycje
            &#62 naszego kościoła wywodzą się z narodu jakiego to???. A ponadto chciałabyś
            &#62 być 'kapłanką" odpowiedz sobie!!!. Kobieta XXI wieku to kobieta wolna i niech
            &#62 tak pozostanie.

            Jak pojecie wolnosci ma sie do faktu, ze czegos mi nie wolno. A nie wolno, poniewaz taka jest tradycja....
            Czytajac Biblie nie znalazlam tam zakazu kaplanstwa kobiet. Ktos dokonal nadinterpretacji...?????

            Nie ma nic dziwnego w checi pelnienia kaplanstwa przez kobiety. Popatrz na koscioly protestanckie na zachodzie i
            role kobiet w zborach ( zreszta w Polsce tez mamy pania pastor, o ile sie nie myle, w Bielsku). Wynika to z checi
            kobiet do brania pelnegu udzialau w zyciu spolecznym, takze tym nalezacym do sfery kosciola.
            Wolnosc to wlasnie fakt, ze kobieta moze wybrac jak i w jaki sposob chce sie realizowac - do tego zalicza sie
            rowniez wolnosc w wyborze zawodu. A kosciol katolicki raczej nie daje kobietom wielu mozliwosci..

            • Gość: emanuel Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa Tane IP: 172.30.23.50, 195.117.127.* 13.03.01, 14:47
              Gość portalu: A napisał(a):


              &#62
              &#62 Jak pojecie wolnosci ma sie do faktu, ze czegos mi nie wolno. A nie wolno, poni
              &#62 ewaz taka jest tradycja....
              &#62 Czytajac Biblie nie znalazlam tam zakazu kaplanstwa kobiet. Ktos dokonal nadint
              &#62 erpretacji...?????
              Nie ma słowa nadintepretacja właściwym słowem jest słowo egzegeza.
              &#62 Nie ma nic dziwnego w checi pelnienia kaplanstwa przez kobiety. Popatrz na kosc
              &#62 ioly protestanckie na zachodzie i
              &#62 role kobiet w zborach ( zreszta w Polsce tez mamy pania pastor, o ile sie nie m
              &#62 yle, w Bielsku).
              Proszę wstąp do Kościoła protestanckiego.
              &#62 kobiet do brania pelnegu udzialau w zyciu spolecznym, takze tym nalezacym do sf
              &#62 ery kosciola.
              &#62 Wolnosc to wlasnie fakt, ze kobieta moze wybrac jak i w jaki sposob chce sie re
              &#62 alizowac - do tego zalicza sie
              &#62 rowniez wolnosc w wyborze zawodu. A kosciol katolicki raczej nie daje kobietom
              &#62 wielu mozliwosci..
              Kobieta wykształcona na pewno może poczuć się kobietą wolną w pełnym słowa
              znaczeniu. To kobieta ogranicza swą wolność wieloma czynniikami, miedzy innymi
              wykształceniem. Każdy z nas jest ogranoczony w czuciu się wolnym w pełni. Co do
              praw KOBIET, proszę zwróć uwagę na kobietę islamu.

              • Gość: A Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: 212.63.6.6, 212.246.17.* 14.03.01, 13:53
                Gość portalu: emanuel napisał(a):

                &#62
                &#62 Nie ma słowa nadintepretacja właściwym słowem jest słowo egzegeza.

                Egzegeza to wyjasnianie i komentowanie tekstow religijnych, inaczej ich interpretacja. Na temat interpretacji i
                nadinterpretacji polecam ksiazke Eco o takim wlasnie tytule.

                &#62 &#62 Nie ma nic dziwnego w checi pelnienia kaplanstwa przez kobiety. Popatrz na
                &#62 kosc
                &#62 &#62 ioly protestanckie na zachodzie i
                &#62 &#62 role kobiet w zborach ( zreszta w Polsce tez mamy pania pastor, o ile sie
                &#62 nie m
                &#62 &#62 yle, w Bielsku).
                &#62 Proszę wstąp do Kościoła protestanckiego.

                To byl przyklad na wykorzystanie potencjalu kobiecego przez koscioly protestanckie. Kosciol katolicki tego nie robi.
                Napisales w jednej ze swoich wypowiedzi, ze (cytuje z pamieci) kosciol nie dyskryminuje kobiety- kobieta moze byc
                tym kim chce; w rozumowaniu kosciola nie jest kims gorszym.
                No wlasnie, jak to jest, nie jest kims gorszym , ale kosciol tlumaczac sie tradycja, nie dopuszcza kobiet do pelnienia w
                nim aktywnej roli. Tradycja zas nie wynika besposrednio z Biblii.
                W odowiedzi na twoj komentarz- zmiana wyznania nie zmieni natury problemu: dyskryminacji kobiet w kosciele
                katolickim.


                &#62 Kobieta wykształcona na pewno może poczuć się kobietą wolną w pełnym słowa
                &#62 znaczeniu. To kobieta ogranicza swą wolność wieloma czynniikami, miedzy innymi
                &#62 wykształceniem.

                Zaprzeczasz sobie

                Co do
                &#62
                &#62 praw KOBIET, proszę zwróć uwagę na kobietę islamu.
                &#62
                Nie rozmawiamy tu o Islamie, ale o Polkach i kosciele katolickim, a takze ogolnie o tym jak jest z ogolna swiadomoscia
                praw
                kobiet w Polsce.
                • Gość: emanuel Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: 172.30.23.50, 195.117.127.* 15.03.01, 14:40
                  Nie pojmuję Twego działania. Masz pretensje o co dokładnie, to tak jakbyśmy
                  mieli pretensje, że samochody w Polsce jeżdżą po prawej, a dlaczego nie po
                  lewej stronie. Nie można budować domu zaczynając od komina, proponuję odrobinę
                  tolerancji dla naszej tradycji społecznej i nie tylko. Zresztą jaka może być
                  tolerancja jeżeli widzę jadąc samochodem kobiety stojące i wymachujące (...),
                  jaka może tolerancja dla kobiety idącej chodnikiem i palącej papierosa, lub
                  zataczającej się bo jest pijana. tacy sami zresztą i faceci, nie o to mi
                  chodzi.
                  • Gość: ILA Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: 157.25.122.* 15.03.01, 15:04
                    Gość portalu: emanuel napisał(a):

                    &#62 Nie pojmuję Twego działania. Masz pretensje o co dokładnie, to tak jakbyśmy
                    &#62 mieli pretensje, że samochody w Polsce jeżdżą po prawej, a dlaczego nie po
                    &#62 lewej stronie. Nie można budować domu zaczynając od komina, proponuję odrobinę
                    &#62 tolerancji dla naszej tradycji społecznej i nie tylko. Zresztą jaka może być
                    &#62 tolerancja jeżeli widzę jadąc samochodem kobiety stojące i wymachujące (...),
                    &#62 jaka może tolerancja dla kobiety idącej chodnikiem i palącej papierosa, lub
                    &#62 zataczającej się bo jest pijana. tacy sami zresztą i faceci, nie o to mi
                    &#62 chodzi.
                    - gdyby nic nie zmieniać w tradycji kościoła wierzyłbyś, że ziemia jest płaska i
                    uczestniczyłbyś w procesie palenia czarownic
                    - nie rozumiem co ma komin i kobieta wymachująca do potrzeby równej wolności i
                    realizacji człowieka
                    - jeśli nie potrafisz tego wytłumaczyć nie udzielaj odpowiedzi ni w pięć ni w
                    dziewięć, będących zwykłym mydleniem oczu

      • Gość: AS Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa Tane IP: *.outland.lucent.com 10.05.01, 15:09
        Kosciol dyskryminuje kobiety na kazdym kroku:
        kobieta ma rodzic, wychowywac dzieci i sluzyc swojemu mezowi
        ciekawe jakby reagowali mezczyzni gdyby im postawiono takie zadania
        zauwaz ze maz ktory zdradzi zone, wlasnie ja obwinia za taki czyn a nie siebie
        a gdy kobieta zdradzi to wszyscy ludzie kosciola "rzucaja w nia kamieniami"
        a "biednemu" mezowi serdecznie wspolczuja
        i gdzie tu jest rownouprawnienie?????????
    • Gość: Gosia Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 13:21
      Rzeczywiście, kobieta w Polsce ma dużo mniejsze możliwości. Mam niezłe
      wyksztalcenie, doświadczenie, kwalifikacje, ale dużo czasu i wysiłku kosztowało
      mnie znalezienie satysfakcjonującej pracy. Mam szczęscie i dobrych przyjaciół i
      udało mi się. Mam pracę, którą lubię i dostaję za to przyzwoitą, jak na
      kobietę, kasę. No własnie: jak na kobietę!

      A z drugiej strony, mam 33 lata i opinię starej panny i w pracy, i w rodzienie.
      Takiej, z której nic nie będzie. I jakoś nikogo nie obchodzi, że żyję w
      satysfakcjonującym związku z moim mężczyzną. Nie decydujemy się na ślub i na
      dziecko - bo w tej chwili z różnych powodów nie możemy. Ale i tak jestem
      postrzegana jako niepełnowartościowa kobieta: nie ma męza, nie ma dziecka.
      Przegrała w życiu.
      Jestem silna, mam mocne oparcie w swoim facecie i nie jestem w stanie się
      przejąc takimi głupotami. Ale żal mi tych wszystkich dziewczyn, które żyją pod
      presją środowiska. A wiem, że nie jest łatwo się temu nie poddać....
    • Gość: jolka Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.01, 19:41
      po wielu latach pobytu na zachodzie zenujacym jest widziec stan polskiej polityki, swiadomosci spolecznej, wszechwladny wplyw kosciola w swieckim panstwie, skierowane na utrwalenie niskiej pozycji kobiet w Polsce.

      I tylko Polki moga to zmienic przez swoj aktywny udzial w zyciu politycznym, przez glosne artykulowanie swych żš dan, poprzez swiado me wychowywanie dzieci plci obojga,


      • mary_z_danii Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa-jolka 12.05.01, 14:47
        Dla mnie, mieszkajacej od 20 lat zagranica, a wiec nie majacej bezposredniego
        kontaktu z polska rzeczywistoscia, odpychajace sie niektore posty na tym forum,
        traktujace o "nizszosci kobiety", potrzebie "wychowania" jej (czytaj:
        tresowania nawet przy pomocy kar cielesnych), by stala sie ulegla itd.
        Dorabianie do tego teorii (pseudo)naukowych czy zaslanianie sie autorytetem
        kosciola nie jest zadnym usprawiedliwieniem, wrecz przeciwnie...
        Nie wiem, na ile tego typu posty sa reprezentatywne dla polskich mezczyzn a na
        ile zwykla prowokacja lub wylewaniem wlasnych kompleksow. Mysle jednak, ze jak
        dlugo taki sposob widzenia kobiety istnieje, tak dlugo jakiekolwiek zmiany na
        poziomie ustawodawczym beda bardzo trudne. Nie mowie, ze niemozliwe:) - w
        Skandynawii zmiana mentalnosci zajela jakis czas, ale stala sie faktem, czyli
        jest i nadzieja na lepsze dla polskich kobiet. Pamietajcie: kropla dazy skale:)
        Pozdrawiam i zycze uporu :)
    • Gość: belg Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: *.mst.gov.pl 02.05.01, 13:15
      Czasy są ciężkie a dla kobiet szczególnie. Tak naprawdę z kobietami nikt się
      nie liczy ani politycy ani pracodawcy.Kobieta się liczy jako sztuka przy
      wyborach, natomiast w zakładzie pracy lepiej nie mówic. Zeby kobieta awansowala
      musi byc duzo lepsza od faceta. Slyszalam takie zdanie mezczyzny - szefa "z
      kobietami nie co liczyc bo jak zle zostanie potraktowana to najwyzej poplacze
      sobie w kącie"
      • Gość: Ka Re: Czy polki potrafia walczyc o swoje prawa IP: *.*.*.* 10.05.01, 14:45
        Przychylam się do zdania, że kobiety w Polsce nie są traktowane poważnie i
        równorzędnie z mężczyzną.
        Wystarczy przyjrzeć się niedawnym protestom pielęgniarek, na tle protestów grup
        zawodowych zdominowanych przez mężczyzn... czy muszę rozwijać temat? chyba nie.
        Problemem jest nie tylko proces wychowawczy (dziewczynki - pokora, chłopcy -
        aktywność), jest nim również (z pewnością wynikające również z wychowania)
        przyzwolenie społeczne na publiczną dyskryminacje kobiet. Epatowanie modelem
        kobiety-matki, kobiety-blondynki, kobiety-samotnej-szukającej mężczyzny,
        kobiety-ciała – uprzedmiotowienia, kobiety-bezradnej-skazanej na pomoc
        mężczyzny – to serwują na wszystkie media.
        Ktoś nawoływał do walki o godność jaką to kobiety mają prowadzić i że fakt
        dyskryminacji wynika z ich bierności, braku sprzeciwu (?)
        Zawsze mnie zadziwiają takie stanowiska. Niedawno zetknęłam się z podobną
        opinią dot. szacunku do samego siebie – jak szanujesz siebie, tak szanują cię
        inni – na marginesie.
        Czy grupa kobiet, która zdecyduje się i znajdzie czas na podejmowanie działań i
        zabieranie głosu na forum publicznym zdoła zmienić mentalność polskiego
        społeczeństwa (czy jakiegokolwiek innego) ?
        Odpowiedź: NIE
        Jak zauważył emanuel, takie procesy zachodzą powoli i z całą pewnością nie
        osiągną tego choćby najlepiej działające organizacje kobiece.
        Likwidowanie problemu dyskryminacji (każdej) musi być działaniem
        ogólnospołecznym wspieranym przez państwo – to również ustawodawstwo, programy
        edukacyjne MEN, propagowanie pewnych postaw i jednoznaczne odrzucanie
        niewłaściwych.
        Emanuel opowiada się za zachowaniem tradycji i upatruje w równouprawnieniu
        kobiet jej deprecjację...
        Nawet jeżeli zmiany postaw społecznych miałyby odrzucić pewne elementy
        zakorzenione w tradycji, która jest dyskryminacją i odbiera komukolwiek choćby
        w najmniejszym stopniu prawo do samostanowienia , to na miłość Boską, należy to
        zrobić.
        Złej tradycji nie należy pielęgnować.
        Trzeba rozpocząć walkę ze stereotypami nie tylko na temat kobiet, zauważać
        krzywdę innych i mieć odwagę wyrażać swoje niezadowolenie i sprzeciw.
        Pozdrawiam gorąco


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka