vandikia
22.06.05, 13:03
D o tej pory byłam na utrzymaniu rodziców, mąż tez. Tzn. placilam za siebie
sama, za wszystko oprócz jedzenia. Do tej pory kupowalam czasem rzeczy na
obiad w weekend, albo czasem cos do pracy. Dzis przezylam szok. Poszlam do
sklepu po zakupy domowe, bo nei mamy czasem co jesc wieczorami, a po obiedzie
juz mi sie nie chce robic kolacji. Wiec tak, zeby bylo cos na ząb. Kupilam
troszkę wedliny, żołty ser. Rybki w puszce, sledzie, cukier, herbatę.
Papierosy i Politykę. Zapłaciłam w kasie 63 zł!!! Chyba musze zacząć uważać
co kupuję i zamiast pysznej Tetley kupować herbatę ekspresową, a zamiast
szynki ogonówkę. Boshe. Przeraziło mnie to troszkę dzisiaj.