chickita
01.07.05, 16:49
Powiedzcie jak sobie z tym radzić, albo jakich metod użyć, aby zaczęli używać
rozwiązania pt.: "Kompromis"...
Do mojego normalnienic nic nie dociera, ma swoje jakieś idee i nie można mu
przetłumaczyć kompletnie NIC. Jego zdanie jest najważniejsze i oczywiści
ejego plany najfajniejsze, moje nie ważne, bo zawsze stanie sie COŚ co
uniemożliwia spełnienie moich próźb!
Jezu chyba zwariuje!!!!!!!!!!!!!!