Dodaj do ulubionych

(b)ladym switem ..................................

08.08.02, 09:56
jest 4.15. poranek. cisza jak makiem zasial. dzisiejszy dzien nie istnieje.
to tylko iluzja, imaginacja i takie tam rozne.
:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Vika Re: (b)ladym switem ............................. IP: *.ewave.at 08.08.02, 10:08
      Ooooooo!Kwiczus!A moze ja snie...W kazdym razie dziendobry...Oaaaaaaaaaaauuuuu-
      ziewam jak lew i siem nie wyspalam....Szystko rzeczywiscie jest
      nierzeczywiste,nieurzeczywistniona rzeczywistosc taka...zludzenie,miraz,fata
      morgana...w oparach bagiennych.Dobrze,ze chociaz nessi jest prawdziwy:-)))))))
      • bukowski27 ja sie wczoraj zneutralizowalem piwskiem troche 08.08.02, 10:11
        wiecie jak to jest... kfiat przyjechal do wsi... pogadalim... duzo o golych
        babach... znaczy sie kfoiat mowi na nie: kobiety... lalus jeden... chcialem
        tylko powiedziec ze niewsypany jestem...

        ile kaw mozna wypic dziennie, zeby ni egrozilo to smiercia?
        • kwik tak 08.08.02, 10:15
          kawa - do oporu. brak kawy grozi smiercia, czarlee.
          zwlaszcza w taki poranek jak dzis.
          • bukowski27 o fak... kwik... 08.08.02, 10:18
            czy to znaczy ze jak pilem 3 kawy dziennie, to znaczy i ze moge... (glrp*)
            zejsc????

            * glrp - przełkniecie sliny (zapis fonetyczny wypozyczony od smoka milusia)
            • Gość: Vika Re: o fak... kwik... IP: *.ewave.at 08.08.02, 10:24
              NIENAWIDZE KAWY!!!!!wlasnie pije herbatke.Kocham was iluzorycznie i we lbie mi
              lomocze.Tez sie nie wyspalam.Zaraz bede miec gosci i to smutnych awyglupiac sie
              po mojemu nie wypada...qurde,co robic?
            • kwik Re: o fak... kwik... 08.08.02, 10:51
              > * glrp - przełkniecie sliny (zapis fonetyczny wypozyczony od smoka milusia)

              zejsc mozna z gory, z nerwow, z tematu
              ale nie po kawie.
    • suzume blade świty nie istnieją 08.08.02, 10:22
      one płoną rumieńcem dziewiczem

      dybry
      • Gość: Vika Su! IP: *.ewave.at 08.08.02, 10:26
        Rumiencem to diecielina pala!DZIENCIELINA I SWIERZOP zdaje sie tez...a moze mi
        sie zdaje?Porankow bladych nigdy nie bylo i nie ma...to wymysl rolnikow i
        poetow!
        • suzume VIKA 08.08.02, 10:44
          ale one pałały panieńskim rumieńcem, nie dziewiczym

          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > Rumiencem to diecielina pala!DZIENCIELINA I SWIERZOP zdaje sie tez...a moze
          mi
          > sie zdaje?Porankow bladych nigdy nie bylo i nie ma...to wymysl rolnikow i
          > poetow!
          • kwik Re: VIKA 08.08.02, 10:49
            a moze wstydliwym rumiencem?


            ps. po kawie nie ma rumiencow.

          • Gość: Vika A czy ktos qrde wie co to jest ta dziencielina ... IP: *.ewave.at 08.08.02, 10:50
            suzume napisała:

            > ale one pałały panieńskim rumieńcem, nie dziewiczym
            >
            > Gość portalu: Vika napisał(a):
            >
            > > Rumiencem to diecielina pala!DZIENCIELINA I SWIERZOP zdaje sie tez...a moz
            > e
            > mi
            > > sie zdaje?Porankow bladych nigdy nie bylo i nie ma...to wymysl rolnikow i
            > > poetow


            ...albo ten swierzop cholerny.Spac przez to nie moge juz od siodmej klasy ...:-
            ))))))
            • bukowski27 j awiem co to jest PALA... 08.08.02, 10:51
              NO WIECIE... TA KTORA DZIECIELINA...
            • suzume krewna cielęciny, oczywiście :) (nt) 08.08.02, 10:53

              • kwik albo cicinka :))))) (nt) 08.08.02, 10:55
                suzume napisała:

                >
                >
                • suzume no to cin cin :))))) (nt) 08.08.02, 10:57

                  • kwik a co to to nie :))) 08.08.02, 10:59
                    cicinka to slowotworstwo pewnego czteroletniego malca (i oznacza wypelnienie
                    pluszowych zabawek). zwlaszcza w kolorze pomaranczowym:)
                    • suzume no i bardzo dobrze :))) 08.08.02, 11:02
                      z pewną taką nieśmiałością zauważam, że wyrosłyśmy już z fazy pomarańczowego
                      wypełniacza przytulanek :)

                      > cicinka to slowotworstwo pewnego czteroletniego malca (i oznacza wypelnienie
                      > pluszowych zabawek). zwlaszcza w kolorze pomaranczowym:)
                      • kwik Re: no i bardzo dobrze :))) 08.08.02, 11:03
                        nie jestem tego pewna:)

                        ps. i dobrze mi z tym:)))
                    • Gość: Vika Bukos i reszta!!!!!!!!!!!! IP: *.ewave.at 08.08.02, 11:06
                      Ja sie chce koniecznie dowiedziec co to jet ta PALA,dziecielina,cielecina i
                      swierzop.Do tej pory mialam tylko dwa cwieki zabite we lbie a teraz ,przez was
                      to ja juz nie wiem.....:-(((((((((
                      • bukowski27 czymże jest PALA... 08.08.02, 11:12
                        wobec bezmiaru kosmosu...???


                        c.k.norwid.
                        • kwik Re: czymże jest PALA... 08.08.02, 11:14
                          WSZECHSWIATEM????
        • niedzwiedziczka Re: Su! 08.08.02, 11:17
          Gość portalu: Vika napisał(a):

          > Rumiencem to diecielina pala!DZIENCIELINA I SWIERZOP
          zdaje sie tez...a moze mi
          > sie zdaje?Porankow bladych nigdy nie bylo i nie ma...to
          wymysl rolnikow i
          > poetow!

          Swierzop to bursztynowy.
          A poranek to taki od różanopalcej bogini jutrzenki Eos
          (jak kto woli rzymian to Aurora - ale Rosjanie ją z
          różowego przerobili na czerwony).
          • ydorius Aurora? 08.08.02, 12:29

            Co prawda to by się zgadzało, bo świtem, ale ruskie to z Aurory strzelali...
            Chcesz powiedzieć, że Rewolucja Październikowa (które odbyła się w listopadzie)
            rozpoczęła się, bo jakiś kretyn chciał sobie postrzelać z ruskiej różanopalcej
            Eos???

            dzień dobry,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
    • agniecha27 Re: (b)ladym switem ............................. 08.08.02, 10:51
      Nie wiem, co Wy tak z tym bladym świtem i kawą. Przecież słoneczko wstało
      dzisiaj pięknie i punktualnie, ładna pogoda, chmurki jak baranki kłębiaste i
      jeszcze kawy nie piłam - tzn. jestem przytomna i obecna duchem i ciałem.
      Pozdrawiam ciepluchno :)))
      • bukowski27 ha! a pilas wczoraj z kfiatem? 08.08.02, 10:52
        nie. no wlasnie...
        kawa jest kawa... ide se zrobic...
        • agniecha27 Bukoś 08.08.02, 10:54
          A ten kfiat to przpadkiem nie tfulipan?...
          • bukowski27 ha... czyli jednak pilas z kfiatem... 08.08.02, 11:13

            • Gość: Vika Bukos i reszta.... IP: *.ewave.at 08.08.02, 11:21
              To z tymi wyrazami obcymi jest tak samo jak w tym zydowskim dowcipie:
              Rabi opowiadal dieciom jak Zydzi szli przez pustynie i jedli kapichid i mod.
              Abramek zapytal:-Rabi a co to jest "Kapichid"
              Rabi na to:-Ty sie lepiej ucz grac na fortepianie bo inaczej mnie trafi szlag!
              • kwik czarlee rent a termos 08.08.02, 11:23
                czarlee, slyszalam, ze prowadzisz wypozyczalnie termosow z labadkami. poprosze
                jeden na dzisiaj
                • bukowski27 bardzo mi przykro kwik... wyszly... 08.08.02, 11:26
                  sezon w pelni...
                  • kwik wyszly...wyszly 08.08.02, 11:28
                    o ktorej godzinie i w ktorym kierunku? moze zdaze zlapac?

                • Gość: Vika Re: czarlee rent a termos IP: *.ewave.at 08.08.02, 11:27
                  Ty gupia,gupia!On ma wszystkie termosy brudne po starej ogorkowej ale teraz
                  pomidorowke tam trzyma...Brrrrrr...tez nieswieza!!!!!
                  • agick chciałam powiedzieć... 08.08.02, 11:35
                    że po wielu trudach, które można przyrównać do pracy górnika przodkowego
                    dotarłam do pracy.....

                    hłe, hłe....

                    witam wszystkich...

                    a pała jaka jest - każden widzi..:)
                    • kwik Re: chciałam powiedzieć... 08.08.02, 11:36
                      witam. przekopalas sie przez szyb?
                      :)


                      • agick Re: chciałam powiedzieć... 08.08.02, 11:46
                        z wielkim trudem (obejżałam kościól na wilanowie o 23:30).. hm..
                        potem przejechałam jeszcze raz prze to skrzyżowania... satnęłam w zatczce i
                        zapytałam sammą siebie - gdzie ja kurwa jestem..??
                        w ostatniej chwili zamajaczył mi się pałac kultury na horyzoncie..(bosze, jak
                        dobrze, że go nie wyburzyli)...
                        tia...
                        • kwik Re: chciałam powiedzieć... 08.08.02, 11:48
                          grunt to orientacja w terenie:))
                          ps. mnie udalo sie znalezc droge do domu:)
                          • agick Re: chciałam powiedzieć... 08.08.02, 11:56
                            a podobno byłam pilotem wycieczek.. a pogubiłam się we wasnym mieście...:(
                            to się ciesz, że znalazłaś drogę - ktoś nie śpi by mu spać inny ktoś w
                            czerwonych europejkach..:)
                            • kwik Re: chciałam powiedzieć... 08.08.02, 11:59
                              europejki spadly z nog:)

                              nie przejmuj sie, tamte rejony sa takze dla mnie niezglebiona zagadka. prawie
                              jak atlantyda:))
                              • agick Re: chciałam powiedzieć... 08.08.02, 12:12
                                >
                                > nie przejmuj sie, tamte rejony sa takze dla mnie niezglebiona zagadka. prawie
                                > jak atlantyda:))


                                jakoś nie jestem zdziwiona....:)


                                ps. na basen nie wstałam....:(
                      • Gość: Vika Wy mi lepiej powiedzcie co zrobic na.... IP: *.ewave.at 08.08.02, 11:46
                        kwik napisała:

                        > witam. przekopalas sie przez szyb?
                        > :)
                        >
                        >
                        WYTWORNY OBIADEK DLA GOSCI?!
                        Zaraz stad splywam bo sie musze tym zajac:-(((((
                        RATUJCIE!!!!!!
                        • kwik Re: Wy mi lepiej powiedzcie co zrobic na.... 08.08.02, 11:52
                          ty sie pytasz? pora umierac...

                          czesc kasik:)
                          • Gość: Vika Re: Wy mi lepiej powiedzcie co zrobic na.... IP: *.ewave.at 08.08.02, 11:58
                            kwik napisała:

                            > ty sie pytasz? pora umierac...
                            >
                            > czesc kasik:)
                            Zadne takie...ja mam za duzo we lbie na ten temat i stad metlik!!!!!!!!
                            Ratunkuuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!
                            • kwik Re: Wy mi lepiej powiedzcie co zrobic na.... 08.08.02, 12:05
                              od przybytku glowa nie boli? wez przepisy z 4567 strony twojej ksiazki
                              kucharskiej i po bolu:)


                              • Gość: Vika Re: Wy mi lepiej powiedzcie co zrobic na.... IP: *.ewave.at 08.08.02, 12:13
                                kwik napisała:

                                > od przybytku glowa nie boli? wez przepisy z 4567 strony twojej ksiazki
                                > kucharskiej i po bolu:)
                                >
                                >
                                OK!!!!!Zdechne przy tych garach,przez Ciebie Kwiczus!!!!!masz mnie na sumieniu!
                                Papa-na razie.Jeszcze tu wroce!!!!!(pogrozilam wam piescia):-)))))))))))
                        • agick Re: Wy mi lepiej powiedzcie co zrobic na.... 08.08.02, 11:54
                          włoskie żarcie..?
                        • agniecha27 Vika 08.08.02, 12:46
                          Gość portalu: Vika napisał(a):

                          > kwik napisała:
                          >
                          > > witam. przekopalas sie przez szyb?
                          > > :)
                          > >
                          > >
                          > WYTWORNY OBIADEK DLA GOSCI?!
                          > Zaraz stad splywam bo sie musze tym zajac:-(((((
                          > RATUJCIE!!!!!!

                          A co z umiejętnością robienia krokietów, co to ją kiedyś z Mario2 ćwiczyliście.
                          Pora odkurzyć stare przepisy... pamiętasz...?
                      • kasiulek A ja chcialam sie przywitac 08.08.02, 11:49
                        Zimno dzis u mnie jak w psiarni, az mam nos zimny jak pies.
                        Tylko patrzec jak znowu bedzie padal deszcz (wczoraj padal 4 razy).
                        A za pol godziny na obiad ide i pewnie znowu nic nie bedzie dobrego, tylko
                        makaron z serem i arbuz na deser (co za nuda...).
                        A w dodatku czytam jakies madrosci, pisze niemniej madre memo i na dodatek
                        szukam sobie jakiegos szkolenia na 18 listopada - a nic nie ma!!!

                        Marudze, wiem.

                        Dzien dobry:)))
                        • kasiulek Re: A ja chcialam sie przywitac 08.08.02, 12:15
                          No to juz ide niezauwazona na ten obiad...
                          Miserable do kwadratu...
                          Papapapapapa...
                        • amor_latino dzisiaj na obiadeeeeek 08.08.02, 12:18
                          podwojne espresso z mlekiem, 3 paczki marlboro, 200 gram brandy i 3 porcje alka
                          prim. a na deser... (hehe bukos:))))

                          witam wszystkich

                          kasiulek napisała:

                          > Zimno dzis u mnie jak w psiarni, az mam nos zimny jak pies.
                          > Tylko patrzec jak znowu bedzie padal deszcz (wczoraj padal 4 razy).
                          > A za pol godziny na obiad ide i pewnie znowu nic nie bedzie dobrego, tylko
                          > makaron z serem i arbuz na deser (co za nuda...).
                          > A w dodatku czytam jakies madrosci, pisze niemniej madre memo i na dodatek
                          > szukam sobie jakiegos szkolenia na 18 listopada - a nic nie ma!!!
                          >
                          > Marudze, wiem.
                          >
                          > Dzien dobry:)))
                        • agick kasiulku... 08.08.02, 12:20
                          jest szkolenie - branża ogrodnicza....
                          łapiesz się..?

                          :)
                • agniecha27 Re: czarlee rent a termos 08.08.02, 12:40
                  kwik napisała:

                  > czarlee, slyszalam, ze prowadzisz wypozyczalnie termosow z labadkami.
                  poprosze
                  > jeden na dzisiaj

                  Bukoś ma takie termosy na składzie, tylko, że popsute - bez pompki...
                  Nie napompujesz sobie takim kawy do kubeczka, oj nie...
    • ydorius agickówna... 08.08.02, 12:34

      agick napisał(a):

      > a pała jaka jest - każden widzi..:)

      znów zaczynasz wątki falliczne?

      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • agick kocie ygreku.. 08.08.02, 12:39
        to nie ja... to vika zaczęła... (kabel ze mnie..)
        wiesz - klimaty, że świeżop i dzięcielina pała...


        a pała jaka jest - każden widzi. koniec. kropka.
        • kwik zaraz widzi, widzi 08.08.02, 12:46
          widze tylko kawe. szosta. albo piata.
          • ydorius ballada o kwikowej kawie 08.08.02, 12:57

            Wytnij i zachowaj :-)))
            _________

            Zastanówmy się.
            Czwarta rano. Zaspany Kwik idzie do kuchni, wstawia wodę na kawę. Wsypuję kawę
            (połowa miarki na ziemię), zalewa. Podnosi do ust, ale wczesna pora sprawia, że
            jej się to nie udaje. Poparzenia II stopnia, nogi (nogi??? Jak ona to
            zrobiła?). To pierwsza kawa. Później, nie zważając na ból, prysznic, powrót do
            kuchni, woda, kawa (1/3 miarki na podłogę). Zalanie wrzatkiem, próba
            przetransportowania do dużego pokoju, niestety rzucona wczoraj bluzka (tak,
            tak... Tak to jest, gdy się wraca o 2.30 z libacji...) i kawa parzy rękę, która
            ją niesie. Brzęk tłuczonego szkła... To druga kawa...
            Udana próba dzwonienia na pogotowie, Kwik rozważa zlizanie istniejącej juz kawy
            na trajektorii kuchnia - duży pokój, ale odrzuca ten pomysł. Zanim przyjedzie
            karetka idzie sobie zrobić trzecią kawę. Zalewa wrzątkiem. Dzwonek do drzwi.
            Zabierają Kwik do szpitala (przypomnijmy straty w ludziach: jedna ręka i jedna
            noga poparzone wrzątkiem z dodatkiem kofeiny). Trzecia kawa stygnie na szafce w
            kuchni.
            W szpitalu po zabandażowaniu jątrzących się ran, Kwik wstępuje do szpitalnego
            bufetu. Zamawia kawę (behawioryści byliby zdruzgotani). Dostaje szklankę ze
            szpitalna lurą, jednak mimo ogromnego łaknienia czarnej śmierci nie idzie tego
            przełknąć. To czwarta kawa.
            O godzinie 11.20 Kwik dociera wreszcie do pracy. Pierwsze swe (kulawe) kroki
            kieruje do kuchni, wybiera kubek, podstawia pod automat do robienia kawy...
            Siada spokojnie przy pracowym stoliku i starając się nie wykonywać żadnych
            gwałtownych ruchów sięga po kubek... Kawa dziwnie pachnie... Coś jakby środek
            odkamieniający ekspresy... Badanie organoleptyczne potwierdza tę śmiałą
            hipotezę... To była piąta kawa...

            Więc, droga Kwik, wygląda na to, że będziesz piła szóstą...

            :-))))

            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • agniecha27 No i co Ydorius? 08.08.02, 13:09
              ydorius napisał:

              >
              > Wytnij i zachowaj :-)))
              > _________
              >
              > Zastanówmy się.
              > Czwarta rano. Zaspany Kwik idzie do kuchni, wstawia wodę na kawę. Wsypuję
              kawę
              > (połowa miarki na ziemię), zalewa. Podnosi do ust, ale wczesna pora sprawia,
              że
              >
              > jej się to nie udaje. Poparzenia II stopnia, nogi (nogi??? Jak ona to
              > zrobiła?). To pierwsza kawa. Później, nie zważając na ból, prysznic, powrót
              do
              > kuchni, woda, kawa (1/3 miarki na podłogę). Zalanie wrzatkiem, próba
              > przetransportowania do dużego pokoju, niestety rzucona wczoraj bluzka (tak,
              > tak... Tak to jest, gdy się wraca o 2.30 z libacji...) i kawa parzy rękę,
              która
              >
              > ją niesie. Brzęk tłuczonego szkła... To druga kawa...
              > Udana próba dzwonienia na pogotowie, Kwik rozważa zlizanie istniejącej juz
              kawy
              >
              > na trajektorii kuchnia - duży pokój, ale odrzuca ten pomysł. Zanim przyjedzie
              > karetka idzie sobie zrobić trzecią kawę. Zalewa wrzątkiem. Dzwonek do drzwi.
              > Zabierają Kwik do szpitala (przypomnijmy straty w ludziach: jedna ręka i
              jedna
              > noga poparzone wrzątkiem z dodatkiem kofeiny). Trzecia kawa stygnie na szafce
              w
              >
              > kuchni.
              > W szpitalu po zabandażowaniu jątrzących się ran, Kwik wstępuje do szpitalnego
              > bufetu. Zamawia kawę (behawioryści byliby zdruzgotani). Dostaje szklankę ze
              > szpitalna lurą, jednak mimo ogromnego łaknienia czarnej śmierci nie idzie
              tego
              > przełknąć. To czwarta kawa.
              > O godzinie 11.20 Kwik dociera wreszcie do pracy. Pierwsze swe (kulawe) kroki
              > kieruje do kuchni, wybiera kubek, podstawia pod automat do robienia kawy...
              > Siada spokojnie przy pracowym stoliku i starając się nie wykonywać żadnych
              > gwałtownych ruchów sięga po kubek... Kawa dziwnie pachnie... Coś jakby środek
              > odkamieniający ekspresy... Badanie organoleptyczne potwierdza tę śmiałą
              > hipotezę... To była piąta kawa...
              >
              > Więc, droga Kwik, wygląda na to, że będziesz piła szóstą...
              >
              > :-))))
              >
              > .y.
              >
              > ----------------------------------
              > What is home without Plumtree's Potted Meat?
              > Incomplete.


              TERAZ JA PRZEZ CIEBIE I KWIKA LEŻĘ NA PODŁODZE I "KWICZĘ", RECHOCZĘ I MAM
              SPAZMY...
              CZYŻBY KOLEGA Z POKOJU WYKĘCAŁ NR TELEFONU NA SOBIESKIEGO?...
              JAKBY CO, TO BĘDZIECIE MNIE ODWIEDZAĆ?...
              • ydorius Jakże mnie to raduje, 08.08.02, 13:14

                gdy kolejna osoba dzięki mnie może się przenieść w miejsce, gdzie jest
                normalnie... Na Sobieskiego się Tobą zaopiekują, wszyscy będą mówić do Ciebie
                łagodnym szeptem i wreszcie Ci, którzy (w Twych pobożnych życzeniach) mieli się
                odwalić - się odwalą :-)). Poza tym w kiosku na dole można kupić kasetę Temple
                of the Dog. Wiem co mówię, bo byłem tam (co zresztą, nie ukrywajmy, widać :-))))
                Kurczę, raj na ziemi :-)))

                Jedyny minus to brak dostępu do sieci (chyba). Ale będziemy Cię z Kwikiem
                odwiedzać, co nie Kwik (o ile koleżanka artystka przeżyje eksperymenta z kawą)

                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
                • kwik Re: Jakże mnie to raduje, 08.08.02, 13:18
                  chetnie odwiedze.
                  a czy przezyje - zobaczymy jutro (nie podejrzewam, a moje podejrzenia sa
                  sluszne, co nie? :)).

                  • ydorius No, Agniecha... 08.08.02, 13:24

                    To do zobaczenia. Ja stukam z szóstego piętra, pokój 631, oddział dla tych po
                    lobotomii, Kwik mentalnie wysyła posty z drugiego piętra, oddział schizoidalno-
                    maniakalny, pokój 229 o ile się nie mylę...

                    Wpadnij, pani Krysia Cię wrzuci pewnie na czwarte do tych z nadczynnością
                    ruchową i manią wielkości... Będziemy się odwiedzać...

                    .y.

                    P.S. Kłopot w tym, że jak się tarzasz i rzucasz to nie chcesz tego powtarzać,
                    bo ten prund wcale nie jest przyjemny... Oni tu chyba Zimbardo nie czytali...

                    ----------------------------------
                    What is home without Plumtree's Potted Meat?
                    Incomplete.
                    • kwik Re: No, Agniecha... 08.08.02, 13:26
                      pokoj 229 A

                      ps. A - to izolatka.


                      • agniecha27 Kwik 08.08.02, 13:31
                        kwik napisała:

                        > pokoj 229 A
                        >
                        > ps. A - to izolatka.
                        >
                        >

                        A co oznacza B, bo ja przez chwilę widziałam tę literkę na kluczu od pokoju, w
                        którym mnie zamknęli i na karcie przyjęć...?
                        • kwik Re: Kwik 08.08.02, 13:33
                          > A co oznacza B, bo ja przez chwilę widziałam tę literkę na kluczu od pokoju,
                          w
                          > którym mnie zamknęli i na karcie przyjęć...?

                          B...B...albo przywidzenie albo dostalas certyfikat bezpieczenstwa. nie
                          spelnilas standardow szpitalnych, moja droga.
                          • agniecha27 Re: Kwik 08.08.02, 13:35
                            To pewnie dlatego dali mi Twoją piżamkę...? Bo wyraźnie widzę wyszyte dużymi
                            literami KWIK na kieszonce... bosze, może to znowu jakieś zwidy?...
                            • kwik Re: Kwik 08.08.02, 13:37
                              tak jest. ja nie mam piżamki.

                              ps. zabierzcie stad piżmaki!!!
                              • agniecha27 No widzisz... Kwik 08.08.02, 13:39
                                Ja wiedziałam, że oni te zwierzątka będą męczyć... bo przecież zobaczyć Kwika
                                bez piżamki, to musi być niesamowity stres dla takich piżmaków!!!
                    • agniecha27 Re: No, Agniecha... 08.08.02, 13:30
                      Qrcze! Mnie to chyba najpierw wrzucą do piwnicy, bo jakbyście wiedzieli, że już
                      jestem, to byście się im rozleźli w poszukiwaniu...
                      Z tym poczuciem wyższości, to chyba trochę przesada. Mam owszem 134 cm, ale jak
                      mam buty na obcasach...
                      • ydorius Re: No, Agniecha... 08.08.02, 13:39

                        134 centymetry... mmm... ile ja bym dał, zeby mieć 134 centymetry... Przy mnie
                        nawet bukowski wygląda na wielkoluda... A jak ktoś uważa, ze jest Napoleonem,
                        który był kurduplem, to i tak może mieć manię wielkości... Tu wzrost nic nie ma
                        do rzeczy... Ważne, by gadać od rzeczy... I odczepić się od rzeczy... Tych, na
                        przykład w zamkniętch szafkach... Chciałem sobie posłuchac Morphine... ale
                        przypadiem wstrzyknąłem ją sobie (nie dali mi walkmana)... No i stąd ta
                        lobotomia... hehe... dajcie trochę prądu... chyba się uzależniłem...

                        Siedzisz w piwnicy..? Ja jestem na szóstym, Kwik na drugim, to ja będę
                        szybciej... Logika, panie, logika...

                        .y.

                        ----------------------------------
                        What is home without Plumtree's Potted Meat?
                        Incomplete.
                        • agniecha27 Y 08.08.02, 13:43
                          Szybciej to Ty będzisz chyba u Kwika, bo ją tam strasznie doświadczają...
                          słyszałam coś o jakiś piżmakach... Co to u licha... mnie nowej, to nawet pchły
                          do towarzystwa nie dadzą, a takiemu Kwikowi bez piżamki, to zawsze jakieś
                          atrakcje...
                        • kwik Re: No, Agniecha... 08.08.02, 13:45
                          jezeli juz jestesmy przy logice, to ja bede szybciej (lewitacja, latanie).
                          tylko gdzie lecimy? chyba nieistotne...

                          zegnam sie (lewa reka)




                • agniecha27 Njagorsze jest to... 08.08.02, 13:20
                  ... że człowiek tak tarzając się wcale nie czuje się źle... wręcz przeciwnie -
                  nachodzi go ochota na powtórzenie tej czynności, uzanawanej przez większość za
                  proceder niegodny...
                  • kwik Re: Njagorsze jest to... 08.08.02, 13:21
                    ale w mniejszosci sila! proceder ze wszech miar pozadany.
                    :)

                    • jendza1 Re: Njagorsze jest to... 08.08.02, 13:23
                      Tarzam sie z Wami...
                      Tarzan

                      no gdzie klamka, pit-alam?
                      Mozna by sie zawiesic...
          • agick kwiku.. 08.08.02, 12:57
            Ty już nie pij tej kawy - teraz to już martini białe, wstrząnięte, nie
            mieszane....
            • kwik Re: kwiku.. 08.08.02, 13:00
              martini? 13 nie wybila.
              ydorius: przetrenuje to dzis/jutro. zobaczymy ile wspolnego ma fikcja z
              rzeczywistoscia:)
              • Gość: VIKA LECCIE NA WATEK ZDRADA I MOJ DO WSZYSTKICH IP: *.ewave.at 08.08.02, 13:13
              • jendza1 kawka 08.08.02, 13:14
                dobra rzecz jest, jako i martini po jamesowsku
                oraz 13-ta.
                Dzndbry!
                A blada to jest gryka, i to jak snieg... ups
                biala...
                jakos mi tak bialo dookolnie...
                wszystko blednie
                gdzie klamka????

                Dostane kawki, Kwikus?
                • kwik Re: kawka 08.08.02, 13:17
                  siodma?
                  • jendza1 Re: kawka 08.08.02, 13:22
                    Nie wiem,
                    od wczoraj nie licze...
                    • kwik Re: kawka 08.08.02, 13:24
                      jendza1 napisała:

                      > Nie wiem,
                      > od wczoraj nie licze...

                      godzin i lat, to zycie mija.....?
                      :))
                      • ydorius i tak (n/txt) 08.08.02, 13:25

                        ----------------------------------
                        What is home without Plumtree's Potted Meat?
                        Incomplete.
                        • jendza1 i nie! 08.08.02, 13:28
                          Bo ja sie nie zgadzam, ogolnie!
                          A gdyby tak z Bukosiowego termosa
                          w labadki wylac aktualna pomidorowa
                          i nalac kawki Kwikusiowej?

                          To by bylo zycie...

                          Ygreku, moge jechac z Wami?
                          • agniecha27 Re: i nie! 08.08.02, 13:34
                            jendza1 napisała:

                            > Bo ja sie nie zgadzam, ogolnie!
                            > A gdyby tak z Bukosiowego termosa
                            > w labadki wylac aktualna pomidorowa
                            > i nalac kawki Kwikusiowej?
                            >
                            > To by bylo zycie...
                            >
                            > Ygreku, moge jechac z Wami?

                            Ależ juz Wam wcześniej pisałam,że te Bukosiowe termosy, to tandeta jakaś, bo
                            one pompki nie mają, a wielkie są jak silos zbożowy. No to co nam po kawie
                            Kwika w takim termosie?...
                          • ydorius i bum cyk cyk! 08.08.02, 13:34

                            jakby do bukosiowego termosu nalać kawki po uprzednim wylaniu zawartości to i
                            owszem, byłoby życie. Z tym, że krótkie.

                            A czy my gdzieś jedziemy? Ja siedzę po lobotomii i w ogóle jestem bardzo
                            spokojny. Tylko Wódz Szczota się irytuje, parszywy Indianin... Nic nie kumam...
                            Ale jakbyśmy gdzieś jechali to chętnie nam się przyda przewodnik (albo nawet
                            nadprzewodnik, albo naczynie z ciekłym helem... Albo przynajmniej trochę
                            Helu... Albo zatoka pucka... nie, punicka... ale to wojna... prusko-
                            francuska..? Jezu, dajcie ten prąd!!!)... Eeehehe... Już mi lepiej... Więc, jak
                            nadmieniałem, możesz oczyiście jechać z nami.

                            .y.

                            ----------------------------------
                            What is home without Plumtree's Potted Meat?
                            Incomplete.
                            • jendza1 Re: i bum cyk cyk! 08.08.02, 13:41
                              Dzieki WODZU!
                              Tera bedzie donos.
                              Uwaga (szeptem):
                              ten Indianin to jest taki czerwony,
                              bo strzelali do niego z Aurory
                              i sie wkurzyl... znaczy sie kurzylo...
                              Widzialam przez dziurke od klucza, O!

                              Siorb! Pyszna kawka...
                              o qrka, labadki odlecialy...
                              Co tu robi Jezus?
                              • agniecha27 Re: i bum cyk cyk! 08.08.02, 13:44
                                jendza1 napisała:

                                > Dzieki WODZU!
                                > Tera bedzie donos.
                                > Uwaga (szeptem):
                                > ten Indianin to jest taki czerwony,
                                > bo strzelali do niego z Aurory
                                > i sie wkurzyl... znaczy sie kurzylo...
                                > Widzialam przez dziurke od klucza, O!
                                >
                                > Siorb! Pyszna kawka...
                                > o qrka, labadki odlecialy...
                                > Co tu robi Jezus?

                                Uważaj, bo Ci w tek kawce pływa ziemniaczek z ogórkowej Bukosia...
                                • jendza1 i tral la la 08.08.02, 13:49
                                  Ziemniaczki dobra rzecz
                                  ziemianki tez.
                                  Bukos lubi ziemianki.
                                  A lewitanki?

                                  glwrzp - przprszam - zakrztusilam sie...
                                  Co to, nie ma juz kawki?
                                  Labadkow tez nie ma....
                                  buuuuuu

                                  Gdzie sie podziala Agick?
                                  I Su?
                                • ydorius cyk cyk? 08.08.02, 14:07

                                  Ziemniak bukosia... To już chyba lepiej, żeby Ci pływał semtex albo
                                  przetwalniki wąglika... Ziemniak... Najbardziej niszczycielska siła we
                                  wszechświecie... Naukowcy obawiają si planetoidy (chyba marcowej... słyszałem
                                  wyraźnie jak jeden naukowiec mówił do drugiego: "uważaj na planetoidy
                                  marcowe"... Ja nie rozumiem tego ich bełkotu...), ale to betka (albo nawet i
                                  gammka) przy Ziemniaku Bukowskiego...

                                  Kwikowi dali piżmaka? O, znów próbują nas podejść terapią z udziałem
                                  zwierząt... Niczego się nie uczą... Oni chyba rzeczywiście nie czytali
                                  Zimbardo...

                                  Łabądki były... Ale odleciały... Taka jest oficjalna wersja... Nieoficjalnie
                                  mówi się w kuluarach (zaraz, chwileczkę. No tak, pomieszałem. Nie jesteśmy
                                  przecież na Sobieskiego, bo ostatnio przenieśli nas na Wiejską... Zapomniałem),
                                  że ten rosół co to miał być z kury... Ehem... Złośliwcy...

                                  .y.

                                  ----------------------------------
                                  What is home without Plumtree's Potted Meat?
                                  Incomplete.
                                  • agniecha27 Ydorius, to Ty nie wiesz...? 08.08.02, 16:00
                                    Labadek żylasty jest, nie da się z niego rosołku zrobić, tzn. da się tylko nikt
                                    nie byłby chętny do konsumpcji... co innego taka ugotowana kura...
                                    Ale żeśmy awansowali, uuuuuuuuu, tu na Wejskiej lepszy dom wariatów, bo tu
                                    wariaci luzem chodzą...
                                    • ydorius awansowali, awansowali... 08.08.02, 16:12

                                      ale jeszcze ze trzy latka tu posiedzimy... Nie ma zmiłuj... Nikt nas wcześniej
                                      nie wypuści...

                                      A z łabądka da się zrobic tak, zeby nie był żylasty... Tylko trzeba go trochę
                                      postraszyć... Albo gotować 30 godzin... Albo jeszcze co inszego...

                                      Niestety... Praca robi swoje... Mózg mi się zawiesił... Nie myślę (jakbym
                                      kiedykolwiek to robił :-)). Idę do domu spróbować nie poparzyć się kawą...

                                      Do zobaczenia...
                                      Aha, Droga A., poznałaś juz moje ślimaki..?

                                      .y.

                                      ----------------------------------
                                      What is home without Plumtree's Potted Meat?
                                      Incomplete.
                                      • agniecha27 Nie, ślimaków to ja jeszcze nie poznałam ;)))n/txt 08.08.02, 16:15

                                        • ydorius no to w takim razie... 08.08.02, 16:17

                                          jeżeli uda mi się wrócić do domu w jednym kawałku (szanse: 60%) to prześlę Ci
                                          na skrzynkę. Jak chcesz to Ci nawet dwa razy wyślę. Ja tam na przykład lubię
                                          dostawać dużo maili :-))

                                          .y.

                                          ----------------------------------
                                          What is home without Plumtree's Potted Meat?
                                          Incomplete.
                                          • agniecha27 Re: no to w takim razie... 08.08.02, 16:19
                                            ydorius napisał:

                                            >
                                            > jeżeli uda mi się wrócić do domu w jednym kawałku (szanse: 60%) to prześlę Ci
                                            > na skrzynkę. Jak chcesz to Ci nawet dwa razy wyślę. Ja tam na przykład lubię
                                            > dostawać dużo maili :-))
                                            >
                                            > .y.
                                            >
                                            > ----------------------------------
                                            > What is home without Plumtree's Potted Meat?
                                            > Incomplete.

                                            Tak, tylko, że ta skrzynka GW coś się chrzani. Ale dawaj te ślimaki... chyba
                                            nie będę żałowała? To nie jest nic obrzydliwego?...
                                            • ydorius Re: no to w takim razie... 08.08.02, 16:21

                                              a czy ja bywam obrzydliwy (nie mówię o wyglądzie zewnętrznym; zresztą - nie
                                              odpowiadaj).
                                              Jak kcesz, to mailnij mi na ydoriusa jakąś skrzynkę swą co się nie chrzani...
                                              Czy ostatnie zdanie jest zrozumiałe..? Mam kłopoty z wysławianaiem się...

                                              .y.

                                              ----------------------------------
                                              What is home without Plumtree's Potted Meat?
                                              Incomplete.
              • Gość: VIKA LECCIE NA WATEK ZDRADA I MOJ DO WSZYSTKICH IP: *.ewave.at 08.08.02, 13:15
                I powiedzcie cos!!!!Qrrrrdeeeeee,to wszystko jest podejrzane.......czeko ma
                racje....
    • wasia Kwik, masz rację, there is no spoon :)) n/txt 08.08.02, 14:45
      • wasia i sprawdź skrzynkę, masz @ :)))) n/txt 08.08.02, 14:47

    • agick (b)ladym popołudniem.. 08.08.02, 15:12
      cisza w bagnie nieprzyzwoita...
      nikt nie świntuszy, nikt nas nie wyzywa, nic nie pijemy..CO JEST KURNA..?

      a teraz dowcip o mnie...


      Blondynka malowala pasy na drodze:
      1 dzien pomalowala 5 km.
      2 dzien pomalowala 1 km.
      3 dzien tylko 10 metrow
      szef wzial ja na dywanik i pyta dla czego co dzien coraz mniej ?
      KURWA - PRZECIEZ DO WIADERKA MAM CORAZ DALEJ -odpowiada blondynka
      • agniecha27 Re: (b)ladym popołudniem.. 08.08.02, 16:11
        drink: SPUTNIK
        produkty: wodka, Sprite
        Bierzesz pol na pol wodke ze Sprite'm,
        wypijasz polowe dolewasz wodki,
        wypijasz polowe dolewasz wodki...
        Czynnosci te powtarzasz az do uslyszenia
        wyraznych sygnalow z kosmosu.

        Polecam na (b)lade popołudnia hi hi hi
        • ydorius Re: (b)ladym popołudniem.. 08.08.02, 16:15

          Drink: Challenger
          Składniki: Sprite, Wyborowa, Absynt, Spirytus
          Pół na pół sprite i wódka. Wypijasz połowę, dolewasz absyntu, wypijasz połowę
          dolewsz spirytusu...
          Zanim zaczniesz pić, napisz na kartce, co cię zabiło... Oszczędzisz sądowym
          patologom pracy...

          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • Gość: agickowska Re: (b)ladym popołudniem.. IP: *.big.pl / 212.160.117.* 08.08.02, 16:48
            NIE MAM ABSYNTU !!!
            mam jasia wędrowniczka - czy można zamiast absyntu dolać do wódy jaśka..?
            proszę o pilną odpowiedź...
        • Gość: agickowska Re: (b)ladym popołudniem.. IP: *.big.pl / 212.160.117.* 08.08.02, 16:46
          pomijam milczeniem fakt, że mnie wylogowało...


          drink bardzo mi się podoba - zaraz po przekroczeniu komory gazowej (czyt
          mieszkania pod nieobecność wspłspacza) przystąpię do przygotowania opisanej
          mikstury..

          tak się złożyło, że posiadam zimną wódkę w lodówce, sprite dokupię po drodze....

          • kwik Re: (b)ladym popołudniem.. 08.08.02, 16:50
            powodzenia.

            ps. + cytryna:)


    • amor_latino uprzejmie prosze o streszczenie 08.08.02, 16:49
      jako, ze chcialbym sie podlaczyc do dyskusji bez zbednej gry wstepnej.
      z gory dziekuje


      kwik napisała:

      > jest 4.15. poranek. cisza jak makiem zasial. dzisiejszy dzien nie istnieje.
      > to tylko iluzja, imaginacja i takie tam rozne.
      > :)
      • kwik Re: uprzejmie prosze o streszczenie 08.08.02, 16:51
        1. hektolitry kawy + roznorakie mikstury wyskokowe
        2. szpital na sobieskiego

        i to byloby na tyle.

        • amor_latino Re: uprzejmie prosze o streszczenie 08.08.02, 16:53
          dzieki kwisiu. woda to normalka, ale dlaczego szpital na sobieskiego????

          kwik napisała:

          > 1. hektolitry kawy + roznorakie mikstury wyskokowe
          > 2. szpital na sobieskiego
          >
          > i to byloby na tyle.
          >
          • kwik Re: uprzejmie prosze o streszczenie 08.08.02, 17:01
            blisko, komfortowo i nikt sie nie czepia.


            • amor_latino Re: uprzejmie prosze o streszczenie 08.08.02, 17:33
              ta ja poprosze o rezerwacje separatki (bez widzen) na listopad i grudzien ze
              stalym laczem do kroplowki i siostra przelozona na nocnej zmianie:)

              kwik napisała:

              > blisko, komfortowo i nikt sie nie czepia.
              >
              >
              • kwik Re: uprzejmie prosze o streszczenie 08.08.02, 17:37
                wlasnie sie zakwalifikowalam. "wyrobie" kontakty i uklady. dam znac, czy jest
                taka szansa. jest duze oblozenie. mozesz ewentualnie przezimowac na stoleczku
                wedkarskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka