Dodaj do ulubionych

Feminizm według miśka

IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 17.08.02, 21:37
To jeden z najlepszych felietonów Kingi Dunin!
Obserwuj wątek
    • Gość: dunia Re: Feminizm według miśka IP: *.dyn.optonline.net 18.08.02, 02:23
      czyzby?
      • zrelaxowanaaanka Re: Feminizm według miśka 06.12.13, 19:07
        feministki to nie kobiety! albo nie rozumieją swoich i męskich naturalnych potrzeb...
    • Gość: Eryka Re: Feminizm według miśka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.08.02, 05:07
      Za co cenie Kinge Dunin?
      Kinge Dunin cenie za:

      Ze nazywa po imieniu to co ja zaczynam sobie dopiero precyzowac.
      Ze miska nazywa miskiem a nie chamem, kretynem, imbecylem,
      prymitywnym mlotkiem.
      Za umiejetnosc zdystansowania sie do miskow wszelakiej plci i
      masci.

      Chcialabym dorosnac na tyle by zamiast bronic feminizmu po
      prostu robic swoje.Czasem klamie gdy mowie ze feministki nie
      nienawidza mezczyzn, gdy spotykam sie z miskiem to jednak
      zaczynam nienawidziec.
      Eryka
    • Gość: LENA Re: Feminizm według miśka IP: 213.216.82.* 18.08.02, 08:19
      Pamiętacie, mieliśmy kiedyś takiego ministra - miśka, który pojechał na
      Światowe Forum Kobiet. Ten to wiedział najlepiej co potrzebne kobietom do
      szczęścia. Tak samo jak i jego partia, która na szczęście już nie rządzi. Tą
      rządzącą też mamy pełną miśków. Na przykład takiego co molestuje ale tłumaczka
      wcale nie czuła się molestowana /jak każda molestowana/ więc misiek nie ma się
      czego obawiać.On wie co kobiecie sprawia "przyjemność".
    • karolina12805 Re: Feminizm według miśka 04.12.13, 23:48
      Minęło 13 lat, a miśki mają się dobrze :-(
      Wstydzę się okrutnie, ale mam takich znajomych - impregnowani na wiedzę, co gorsza są z tego dumni...
      • marguy Re: Feminizm według miśka 04.12.13, 23:57
        Na forum tez jest kilku miskow. Puste to jak stodola na przednowku ale wszystko wie i wymadrza sie. Najsmieszniejsze jest to, ze owo wymadrzanie opiera sie wylacznie na zasadzie: jedna pani powiedziala drugiej pani.
      • 5er Re: Feminizm według miśka 05.12.13, 17:11
        karolina12805 napisała:

        > Minęło 13 lat, a miśki mają się dobrze :-(

        jak to policzyłaś?
    • feel_good_inc Hm. Ciekawe, że generalizowanie nt. feminizmu... 06.12.13, 10:39
      ...jest be, a generalizowanie nt. "miśków" już nie ;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Hm. Ciekawe, że generalizowanie nt. feminizmu 06.12.13, 10:40
        feel_good_inc napisał:

        > ...jest be, a generalizowanie nt. "miśków" już nie ;)
        >

        Nie bój żaby. na Frondzie znajdziesz generalizowania pod dostatkiem :D
        • feel_good_inc Re: Hm. Ciekawe, że generalizowanie nt. feminizmu 06.12.13, 11:20
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          > feel_good_inc napisał:
          >
          > > ...jest be, a generalizowanie nt. "miśków" już nie ;)
          > >
          > Nie bój żaby. na Frondzie znajdziesz generalizowania pod dostatkiem :D

          Fronda mi wisi. Zastanawia mnie, dlaczego stosowanie podwójnych standardów, szczególnie w środowisku które powinno z taką postawą walczyć, jest tak nagminne? W końcu pamiętajmy, to jest seksistowskie tylko jeżeli misiek to robi, mkay?
          • maitresse.d.un.francais Re: Hm. Ciekawe, że generalizowanie nt. feminizmu 06.12.13, 19:09

            >
            > Fronda mi wisi. Zastanawia mnie, dlaczego stosowanie podwójnych standardów

            Zaraz, zaraz, ale nie o chłopach w ogóle wszak mowa, tylko o miśkach, czyli pewnej chłopów grupie?

            Tak samo możesz do wypęku generalizować o poszczególnych grupach feministek (np. o przeciwniczkach pornografii albo zwolenniczkach tejże). W czym problem?
            • minasz Re: Hm. Ciekawe, że generalizowanie nt. feminizmu 06.12.13, 22:48
              ze zrozumieniem tekstu u ciebie nie najlepiej terminem miski dunin okresla zarówno pewna grupe kobiet jak i mezczyzn- wiec jak z toba dyskutowac jak nie rozumiesz co czytasz hehe
              • maitresse.d.un.francais Re: Hm. Ciekawe, że generalizowanie nt. feminizmu 07.12.13, 17:48
                minasz napisał:

                > ze zrozumieniem tekstu u ciebie nie najlepiej terminem miski dunin okresla zaró
                > wno pewna grupe kobiet jak i mezczyzn- wiec jak z toba dyskutowac jak nie rozum
                > iesz co czytasz hehe

                to "hehe" jest u ciebie nałogowe?

                poza tym to chyba ty nie rozumiesz :-PPP
    • minasz i co w nim fajnego? 06.12.13, 22:50
      dla mnie poziom intelektualny tego felietonu jest zenujacy
    • blondynka.online Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 09:50
      Gość portalu: krzysiek napisał:

      > To jeden z najlepszych felietonów Kingi Dunin!

      Zawsze się zastanawiałam, kto i po co czyta jej teksty...
      Robisz to w ramach pokuty?

    • magnusg Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 10:02
      Przedstawicielka srodowiska,ktore samo szufladkuje na potege i z tego zyje(konserwatystow,KK) sama poczula sie zaszufladkowana i oceniona po lebkach.Straszne:)
      Biedna sama nie zrozumiala,ze tez jest miskiem-tylko po drugiej stronie barykady.
    • system.tzw.edukacji Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 11:32
      > To jeden z najlepszych felietonów Kingi Dunin!

      Krzysiu, a jeżeli stwierdzę, że gender studies to klasyczny przykład pseudonauki, a ostatnio prowadzona wojenka facetów w sukienkach z kobitkami w spodniach śmieszy mnie do rozpuku – to czy zostanę w klasyfikacji Kingi Dunin uznany za „miśka” czy też, być może, za jakiegoś innego zwierza?

      W każdym razie powtarzam: gender studies jest pseudonauką, i coś takiego nie powinno się znaleźć na żadnym uniwersytecie; natomiast współkobiety występujące w telewizorze zwyczajnie łżą, twierdząc, że to w gruncie rzeczy synonim równouprawnienia – otóż nie, „studia” genderowe oraz proponowane przez wyznawczynie i wyznawców tego kultu cargo tezy znacznie wykraczają poza równość płci; i każdy, kto choćby liznął zagadnienie, zdaje sobie z tego sprawę doskonale.

      No, ale ciemny lud, cytując klasyka, wszystko kupi.
      • berta-death Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 12:26
        Nie do końca. Gender studia rozumiane jako nauka o społecznych rolach kobiety, to w gruncie rzeczy jeden z działów socjologii, antropologii czy etnografii. I dotąd jako taki funkcjonował. Podobnie jak nauka o społecznych rolach ogólnie. W końcu nie tylko pod względem płciowym ludzie byli dzieleni i nie tylko płeć nakładała na nich pełnienie różnych ról społecznych, różnych na przestrzeni dziejów i miejsc. Ról społecznych rozumianych jako pewna umowa danej grupy ludzi, którzy pewnego dnia stwierdzają, że osoby posiadające takie cechy, urodzone w takim miejscu, takiej rodzinie, itp, odtąd będą mieć takie przywileje, takie obowiązki, takie prawa, taki wygląd, itp.

        Natomiast wyodrębnienie tego zagadnienia jako odrębnej dziedziny nauki i studiów, wpisuje się w nurt współczesnego szkolnictwa wyższego. Takie kierunki powstają, że Monty Python by tego nie wymyślił. Uczelnie robią co mogą, żeby przyciągnąć do siebie studentów, więc oferują im różne wymyślne studia. Hitem sezonu jest zarządzanie usługami dla zwierząt. Dawniej było jedno ogólne zarządzanie, teraz mamy dziesiątki różnych zarządzań. Wcześniej to był zwykły przedmiot dla studentów ekonomii. Ale, że ekonomia zbyt skomplikowana, żeby każdy ją mógł na luzie skończyć, to trzeba było coś wymyślić.
        • system.tzw.edukacji Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 13:42
          > Nie do końca. Gender studia rozumiane jako nauka o społecznych rolach kobiety,
          > to w gruncie rzeczy jeden z działów socjologii, antropologii czy etnografii.

          Nie wiem, czego naucza się o rolach płciowych na tych kierunkach, natomiast szczerze wątpię, czy, jak to mówisz, wyodrębnione gender studies to po protu podsuwanie ogólnej wiedzy socjologicznej o rolach i stereotypach płciowych.

          Przede wszystkim, gender studies to dyscyplina skrajnie upolityczniona i zdogmatyzowana. Upolityczniona dlatego, że większość tego towarzystwa, które ogłosiło się naukowcami i naukowczyniami względnie badaczkami i badaczami, to z reguły w pierwszym rzędzie publicyści i aktywiści społeczni – owszem, mają doktoraty (na ogół z socjologii bądź literaturoznawstwa), ale ich nadmierne (jak na naukowców) zaangażowanie polityczne jest widoczne gołym okiem.

          A dlaczego zdogmatyzowana? Cytuję za stroną Kongresu kobiet:

          Teoretycy gender studies przyjmują założenie, że wszystkie aspekty ludzkiego życia uwarunkowane są konsekwencjami obowiązywania społecznych i kulturowych norm płci

          Otóż tego rodzaju „teoretyczne założenia” w cywilizowanym świecie zowią się dogmatami, ponieważ jako hipotezy naukowe byłby niemożliwie do udowodnienia. Chyba że może Ty masz pomysł, jak by tu taką tezkę udowodnić, no? Ta „nauka” nie przewiduje żadnych eksperymentów, żadnej możliwości kontroli, sprawdzenia, co jest, a co nie jest prawdą. Ot, poczerni jedna z drugą kawałek papieru, a wszystko przyjmuj, pod groźbą posądzenia o „kołtuństwo”, na wiarę.

          PS I jeszcze jedno: porównywanie gender studies do marksizmu jest całkowicie uprawnione.

          PPS Naukowczynie i badaczki skompromitowały się już kiedyś dość poważnie. Odsyłam do „Modnych bzdur” Sokala.
          • berta-death Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 14:32
            Upolitycznienie gender wynika stąd, że o dupie każdy gadać potrafi. Stąd upolityczniona została kwestia aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Takie typowe tematy zastępcze. Do tego stopnia zastępcze i dla każdego, że weszły pod strzechy i każdy się na te tematy wypowiada, czy się na tym zna czy nie. Czy ma pojęcie o czym mówi czy nie. Daje etykietę gener, rzeczom, które z gener nic wspólnego nie mają. A potem taki mietek jeden z drugim naprawdę myśli, że gender to obowiązek zmiany płci, przyzwolenie na małżeństwa homoseksualne z nieletnimi chłopcami, przymusowe aborcje i puszczanie przedszkolakom filmów pornograficznych.

            Gender, tak jak i cała etnologia czy antropologia nie stawiają żadnych tez ani nie prowadzą typowych badań naukowych. Archeologia i paleontologia działają podobnie. Interpretują zaobserwowane zjawiska, bądź wykopaliska.
            Faktem jest, że w danym miejscu i czasie normy społeczne wymagały żeby kobiety nosiły długie suknie a mężczyźni spodnie. W innym miejscu i czasie mężczyźni nosili spódnice a w jeszcze innym barwne, falbaniaste i koronkowe stroje a na głowach mieli fantazyjne peruki. Gdzieś kobietom zabraniano się uczyć a gdzie indziej wręcz przeciwnie, musiały się uczyć. I gender jest dziedziną, która próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie od czego to wszystko zależy. Żadne halo.
            Podobnie jak inne działy socjologii czy historii, próbują znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego był podział na warstwy społeczne. I dlaczego jednym nakazywano się ubierać tak a innym inaczej. Jednym pozwalano się kształcić innym nie. Jedni mogli wykonywać określone zawody inni nie. To są fakty a naukowcy próbują dojść do tego dlaczego tak się stało. Też poprzez interpretacje tych faktów, dokumenty źródłowe, itp. Typowych badań naukowych zrobić się nie da.
            • system.tzw.edukacji Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 15:30
              > Też poprzez interpretacje tych faktów, dokumenty źródłowe, itp.
              > Typowych badań naukowych zrobić się nie da.

              Jednym z węzłowych zagadnień genderowych jest, ciekawa skądinąd, kwestia, na ile różnice w zachowaniu i odgrywanych rolach wynikają z uwarunkowań kulturowych. Kłopot polega na tym, że na to pytanie w ogóle jest piekielnie trudno odpowiedzieć, a już z pewnością nie jest to możliwe poprzez analizę źródeł czy krytykę literacką „z pozycji kobiecych”. Mimo to tezy głoszone są z niezachwianą pewnością, no i mają spory wpływ na politykę. Wg mnie wszystko to jest co najmniej niepokojące.
              • berta-death Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 15:49
                Że istnieje zależność pomiędzy polityką i gospodarką a uwarunkowaniami kulturowymi, które nakazują kobietom pełnić pewne role społeczne, wątpliwości nie ma. Nie ma też wątpliwości co do tego, że nie ma takiej roli społecznej, jakiej by kobiety nie pełniły na przestrzeni dziejów. Podobnie jak i mężczyźni. I to już nakazuje wątpić w biologiczne uwarunkowania ról płciowych. I stąd taka dziedzina jak gender, która próbuje odpowiedzieć na pytanie, co powoduje, że raz jest matriarchat, raz patriarchat, raz równouprawnienie, raz kobieta ma tylko dzieci rodzić, raz ma być wojowniczką, raz uczoną, raz zajmować się handlem, raz nosić długie suknie, raz mini, itd.
                • system.tzw.edukacji Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 17:01
                  > Że istnieje zależność pomiędzy polityką i gospodarką a uwarunkowaniami kulturowymi,
                  > które nakazują kobietom pełnić pewne role społeczne, wątpliwości nie ma.

                  Owszem, ogólnie biorąc trudno mieć co do tego wątpliwości, takie zjawisko istnieje, natomiast w szczegółach już sprawa taka prosta nie jest. Co powoduje, że to mężczyźni częściej wybierają zawody związane z ryzykiem? kultura? chemia? a może obie te rzeczy naraz? – nie da się na to pytanie odpowiedzieć na podstawie „krytycznej analizy tekstu”, przykro mi.

                  Dodam jeszcze tylko, że badanie przyczyny zjawisk – zwłaszcza w „przestrzeni społecznej”, gdzie trudno wyizolować pojedynczy czynnik – to przedsięwzięcie nad wyraz skomplikowane.

                  > Nie ma też wątpliwości co do tego, że nie ma takiej roli społecznej, jakiej by
                  > kobiety nie pełniły na przestrzeni dziejów. Podobnie jak i mężczyźni. I to już
                  > nakazuje wątpić w biologiczne uwarunkowania ról płciowych.

                  Nie bierzesz pod uwagę statystycznego charakteru zjawisk: skąd bierze się męska lub kobieca nadpreprezentacja w niektórych dziedzinach, zawodach itd. Nie zawsze odpowiedź jest taka oczywista. Przykład: matematyka i fizyka teoretyczna zostały stworzone niemal tylko przez osobników płci męskiej (chlubny wyjątek to Emmy Noether, niemniej męska dominacja jest tu wprost uderzająca). Wg mnie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie, jaka jest przyczyna tego zjawiska, mało tego, trudno mi sobie nawet wyobrazić metodę, która pozwalałby to zbadać.
                  • berta-death Re: Feminizm według miśka 07.12.13, 17:16
                    Przypominam, że ledwo jedno, góra dwa pokolenia ludzkości mają wolny wybór zawodu. Choć i z tym wolnym wyborem to można polemizować. Wcześniej, przez jakieś 200tys lat istnienia ludzkości, czyli ok 6tys pokoleń o ile dobrze liczę, nikt się nikogo nie pytał kim chce być. Zawód był wpisany w odgórnie narzuconą rolę społeczną. To co się wydarzyło w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat nie jest reprezentacyjne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka