Dodaj do ulubionych

Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze...

08.08.05, 18:27
Moze Wam sie wydac to dziwne lub uznacie mnie za staromodna, ale razi mnie
widok siedzacych facetow w srodkach komunikacji, podczas gdy kobiety staja
obok. Nie mowie tu o staruszkach, bo to juz w ogole, lecz o zwyklej
kurtuazji - moim zdaniem mezczyzna powinien okazywac szacunek
kobiecie..dzis,jadac autobusem (oczywiscie stalam:) pomyslalam,jak musialo to
kiedys wygladac - i wyobrazilam sobie przedwojenny tramwaj...ciekawe jak
wtedy bylo. A co Wy o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • super.kinia Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 18:48
      XXI wiek, walka o równouprawnienie, o zakaz dyskryminacji a tu takie kwiatki...

      wiesz co - płacą za bilet tyle samo, wiec niech siedzą jak są zmęczeni.
      • jme2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 20:24
        Paniusia w zatłoczonym tramwaju, widząc panów okupujących siedzenia, rzuca
        kąśliwą uwagę:
        - No proszę, tylu mężczyzn i ani jednego dżentelmena
        Na co jeden z siedzących odpowiada:
        - Dżentelemnów tu od c..ja, tylko miejsc nie ma
      • b.rt.k ROWNOUPRAWNIENIE 30.08.05, 19:59
        <wiesz co - płacą za bilet tyle samo, wiec niech siedzą jak są zmęczeni.>

        ZGADZAM SIE!!! Rownouprawnienie to rownouprawnienie i to nie facetom tak na tym
        zalezalo. Teraz trzeba ponosic konsekwencje. ;P
    • vedetta_wieczoru Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 21:51
      a jeżeli juz siedzą to niech przynajmniej nogi trzymają RÓNOLEGLE a nie
      rozwalają uda pod kątem 90 stopni ( udo w stosunku do uda )
      Nie dość, że obrzydliwie wygląda, to jeszcze miejsce zajmuje.
      • omcrew Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:53
        taaa i pogniesc klejnoty??? :))))
        swoboda musi byc :))))
    • mc.boski.and.the.tuczniks Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 21:53
      I do tego jeszcze śmierdzą... nie ma to jak mieć beemkę. Niunia, chcesz to Cię
      będę woził wszędzie.
      • mnsz Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 22:49
        Zgadzam sie calkowicie!
        Przyklad:
        wsiadam do autobusu, trasa od Galerii Mokotow do Nowowiejskiej,
        w reku 3 reklamowki z zakupami plus torebka, panowie obejzeli mnie uwaznie i
        partzyli jak przekladam wszysko do jednaj reki i wieszam sie na gornym
        trzymaniu autobusu. tak jakby robili zalady ile jeszcze wytrzymam?!
        • super.kinia nie przesadzaj! 09.08.05, 13:23
          mnsz napisała:

          > Zgadzam sie calkowicie!
          > Przyklad:
          > wsiadam do autobusu, trasa od Galerii Mokotow do Nowowiejskiej,
          > w reku 3 reklamowki z zakupami plus torebka, panowie obejzeli mnie uwaznie i
          > partzyli jak przekladam wszysko do jednaj reki i wieszam sie na gornym
          > trzymaniu autobusu. tak jakby robili zalady ile jeszcze wytrzymam?!


          ty nie rób z siebie takiej ofiary losu, bo z Galerii Mokotów to ty raczej nie
          dźwigasz 3 toreb z kartoflami, tylko ciuszki, kosmetyki itp.
      • mamba30 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 12:21
        masz boski nick :)))))))
    • tomekchcialbywiedziec Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 22:25
      no tak jak superkinia.rownouprawnienie to rownouprawnienie
    • chicarica Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 08.08.05, 22:29
      Ja sobie kupiłam samochód i teraz mam w d. panów siedzących w tramwajach. A
      niech sobie siedzą. To oni mokną na przystankach, to im tyłki i wacki marzną w
      niedogrzanych tramwajach, tyle ich co sobie posiedzą ;)
      • mysliwy.z.kijem Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:10
        Posiedza, musza dojsc, przejsc etecera. A Ty dwa kroki do samochodu, dwa kroki z
        samochodu i za pare lat dupa i brzuszysko bedzie. A zeby nie bylo to trzeba
        bedzie chodzic na tenisa, silownie czy basen.
        Nie wiem co lepsze.......Wole miec zmoknietego i zahartowanego wacka i tylek, niz
        tylek , ktory jest zadany na silownie.
        • margot17 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 28.08.05, 15:47
          mysliwy.z.kijem napisał:

          > Posiedza, musza dojsc, przejsc etecera. A Ty dwa kroki do samochodu, dwa
          kroki
          > z
          > samochodu i za pare lat dupa i brzuszysko bedzie. A zeby nie bylo to trzeba
          > bedzie chodzic na tenisa, silownie czy basen.
          > Nie wiem co lepsze.......Wole miec zmoknietego i zahartowanego wacka i
          tylek,
          > niz
          > tylek , ktory jest zadany na silownie.
          hahhaahahha.....pierwszy raz widzę faceta który woli tramwaj od własnej
          fury...może zmień pracę...
    • pink.girl Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:12
      No dziewczyny..chciałyśmy równouprawnienia to teraz je mamy...
      Czasmi widzę, że panowie nie reagują nawet na kobiety w ciąży ( i to z widoczną
      ciążą)..często takim paniom ustępują starsze babcie jak zauważyłam. Bydlaki!
    • mmagi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:14
      sadze ze z choinki sie urwałaś jak bys chciała zeby chłop ustapił kobiecie
      miejsca,takiej normalnie znaczy zdrowej ...no moze staruszce,ale to tez różnie:-
      >
    • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:24
      Bez sensu. najpierw domagamy się poważnego, równego traktowania a potem
      domagamy idiotycznych przywilejów. Kobiety w dzisiejszych czasach pchaja się do
      wojska, czyli czują sie na tyle chyba silne, żeby stać samodzielnie w tramwaju?
      Jak byłam w ciaży to po prostu podchodziłam do delikwenta i prosiłam o
      ustąpienie. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś odmówił. Teraz jak czasami
      jeżdzę z dzieckiem, które samo nie umie jeszcze ustać, to też proszę i też mi
      ustępują. Nie jestem typem paniusi stojacej z obrażoną miną ... A jak jestem
      sama nawet z siatami, to nie oczekuję ustępowania miejsca, bo niby dlaczego?
      Czasami, w takim wypadku zdarzy sie miły pan i ustąpi miejsca, to bardzo mi
      miło :)
      • mmagi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:30
        a ja tam lubie posiedziec:-)))
        • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:38
          i czekasz z oskarżycielską miną, aż Ci jakiś ustąpi? ;DDD
          • mmagi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:39
            :DDDD eee,nie:-)
        • ofelia1982 ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 10:38
          tu nie chodzi o rownouprawnienie tylko o kulture i szacunek dla kobiety..tak
          jak ktoras z Was przed chwila napisala - jedzie z 3 siatkami i torebka i tylko
          przeklada z rak do rak siatki, a panowie siedza...wiecie, rownouprawnienie dla
          mnie to takie same prawa w pracy, prawo do glosowania (dla niewtajemniczonych -
          od tego sie zaczelo..),prawo do rownego traktowania przez instytucje...ale sa
          jeszcze niepisane prawa - szacunku dla starszych itp Wiec niewazne czy mamy
          wiek V czy XI, to jesli facet ma KLASE, to ustapi miejsca kobiecie. tak samo
          jak: przepusci ja w drzwiach, poniesie jej torbe, poniesie zakupy...
          • mmagi Re: ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 10:41
            no dobrze mówie babka sie z choinki urwała,nie za dużo wymagasz?,a po za tym
            takiego faceta trzeba tego nauczyc a kto ma to zrobic jak nie jego matka,wiec
            to my nie uczymy panów poszanowania kobiety:-)))/ja mam córkę:)/
            • aguszak Re: ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 11:35
              Ja mam malutkiego synka i... masę roboty wychowawczej przed sobą ;)
          • trzydziecha1 Re: ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 10:42
            Nie oczekuję specjalnego szacunku do swojej osoby TYLKO z racji płci. Tak samo
            nie czuje specjalnego szacunku do osób TYLKO z racji ich wieku. Niestety, ani
            płeć ani wiek nie czynią mądrzejszym... czasami kobieta i staruszek potrafia
            zachowac sie tak chamsko, ze aż przykro...Dlatego uważam, że takie oczekiwania
            w dzisiejszym świecie mogą być niezrozumiałe dla mężczyzn, i się im nie dziwię.
          • omcrew Re: ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 10:55
            aaaa czyli rownouprawnienie tylko tam gdzie wam pasuje? :))))))
            • super.kinia Re: ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 13:28
              omcrew napisał:

              > aaaa czyli rownouprawnienie tylko tam gdzie wam pasuje? :))))))

              równouprawnienie powinno dztyczyć wszystkich dziedzin życia, taka sama cena za
              bilet = takie samo prawo do wolnego miejsca. Niestety nie każdy (każda!) to rozumie.
            • kamsi Re: ale to wlasnie jest klasa... 24.08.05, 12:21
              Bynajmniej, tam, gdzie są takie możliwości, również (a może zwłaszcza?)
              fizyczne. I tak nigdy nie będzie pełnego równouprawnienia, bo - że tak cisnę
              truizmem, i to wyświechtanym - mężczyzna dziecka nie musi urodzić i nie urodzi,
              w ciążę nie zajdzie nawet przypadkiem:)
          • super.kinia Re: ale to wlasnie jest klasa... 09.08.05, 13:33
            ofelia1982 napisała:

            > tu nie chodzi o rownouprawnienie tylko o kulture i szacunek dla kobiety..tak
            > jak ktoras z Was przed chwila napisala - jedzie z 3 siatkami i torebka i tylko
            > przeklada z rak do rak siatki, a panowie siedza...wiecie, rownouprawnienie dla
            > mnie to takie same prawa w pracy, prawo do glosowania (dla niewtajemniczonych -
            > od tego sie zaczelo..),prawo do rownego traktowania przez instytucje...ale sa
            > jeszcze niepisane prawa - szacunku dla starszych itp Wiec niewazne czy mamy
            > wiek V czy XI, to jesli facet ma KLASE, to ustapi miejsca kobiecie. tak samo
            > jak: przepusci ja w drzwiach, poniesie jej torbe, poniesie zakupy...

            ach, czyli jak jedzie niunia z Galerii Mokotów z torebeczkami pełnymi bluzeczek,
            spódniczek i kremików, to należy jej sie miejsce siedzące, z powodu kryterium
            płci oraz "dźwigania" tobołów?
            Ale facet trzymający 3 siaty z kartoflami, sokami, mięsem i innymi cięzkimi
            przedmiotemi, już nie ma prawa do miesca? Zgodnie z twoją filozofią tylko
            kobiety mogą usiąść, a faceci niech się męczą stojąc?

            Wybacz, ale nie masz bladego pojęcia ani o równouprawnieniu, ani o feminizmie.
            • ofelia1982 Do KINII 09.08.05, 14:23
              po pierwsze nie obrzucaj mnie zdaniami typu "nie masz bladego pojecia
              blablabla"..rozmawiamy tak?? to moja opinia i przedstawiaj argumenty dotyczace
              tematu a nie mojej osoby ok?
              po drugie o feminizmie moge miec pojecie.o rownouprawnieniu tez. i moje sady
              nic tu nie maja do rzeczy.bo wiem na czym polega i rownouprawnienie i feminizm,
              lecz niekoniecznie musze te idee popierac w calosci i sie z nimi utozsamiac.
              Czy ja napisalam kiedykolwiek ze uwazam sie za feministke?
              a po trzecie - sytuacja ktora przedstawilas to typowy przyklad wyjaskrawienia.
              Dlaczego zrobilas z niej "lalunie, wracajacej z Galerii Mokotow", rozpieszczona
              pusta panne, a z kolesia biednego, dzwigajacego siatki ojca rodziny?!?!
              przeciez moze byc zupelnie odwrotnie!! to ona moze jest matka, ktora wraca z
              zakupow (w Galerii Mokotow jest tez supermarket i wiele osob tam chodzi by
              kupowac taniej), a koles moze byc 22-letnim dresem (ktorych w naszym kraju bez
              liku). a poza tym to nie o to chodzi. Kulturaaaaaa dziewczyno
              • super.kinia DO OFELII 09.08.05, 14:39
                ofelia1982 napisała:
                > a po trzecie - sytuacja ktora przedstawilas to typowy przyklad wyjaskrawienia.
                > Dlaczego zrobilas z niej "lalunie, wracajacej z Galerii Mokotow", rozpieszczona
                >
                > pusta panne, a z kolesia biednego, dzwigajacego siatki ojca rodziny?!?!
                > przeciez moze byc zupelnie odwrotnie!! to ona moze jest matka, ktora wraca z
                > zakupow (w Galerii Mokotow jest tez supermarket i wiele osob tam chodzi by
                > kupowac taniej), a koles moze byc 22-letnim dresem (ktorych w naszym kraju bez
                > liku). a poza tym to nie o to chodzi. Kulturaaaaaa dziewczyno


                Jasne ze mogło być tak jak piszesz, ale nie musiało.
                mimo tego ze jestem kobietą, to widzę co wyprają kobietki w autobusach,
                tramwajach i metrze. Myslisz ze te emerytki walczące o miejsce skąd sie biorą?
                Właśnie z takich niuń, które nie mogą ustać z siatami z GM kilku przystanków. A
                swoją drogą gdyby koleżanka z powiedzmy siatami jedzenia z GM nie miała butów na
                dużym obcasie, to nie miała by problemu z utrzymaniem równowagi.
                • ofelia1982 DO KINII 2 09.08.05, 14:50
                  CYTUJE:
                  "Wsiadam do autobusu, trasa od Galerii Mokotow do Nowowiejskiej,
                  w reku 3 reklamowki z zakupami plus torebka, panowie obejzeli mnie uwaznie i
                  partzyli jak przekladam wszysko do jednaj reki i wieszam sie na gornym
                  trzymaniu autobusu. tak jakby robili zalady ile jeszcze wytrzymam?!"

                  GDZIE? GDZIE napisane ze ma wysoki obcas?
                  i dlaczego jest paniusia? jest normalna kobieta - jak ja i Ty, ktora dzwiga
                  zakupy, a mezczyzni siedza..
                  • super.kinia DO OFELII 2 09.08.05, 15:03
                    ofelia1982 napisała:

                    > i dlaczego jest paniusia? jest normalna kobieta - jak ja i Ty, ktora dzwiga
                    > zakupy, a mezczyzni siedza..

                    A gdzie jest napisane ze wraca z siatami pełnymi kartofli, ogórków, kapusty, 5
                    chlebami dla 10 rodziny?
                    Dlaczego rządasz przywilejów dla kobiet, tylko dlatego że, są kobietami?
                    Ludzie tacy jak ty, z roszczeniową postawą wobec życia i innych, tylko
                    komplikują wszystko.

                    Wiesz co? Ja juz mam dosyć socjalizmu w którym zyjemy, ludzi o wąskich umysłach.
                    Wszystkim sie coś należy, tylko z faktu że żyją:

                    górnikom emeryturki, bo są górnikami....
                    byłym milicjantom emeryturki MSW i szpitale MSW za to ze dobrz pałowali...
                    samotnym matkom zasiłki, za to ze sie puszczały z byle kim i teraz nie mają kasy
                    na dzieciaka...
                    emerytom i rencistom darmowe leki, darmowe przejazdy autobusami, ustępowamie
                    miejsc...
                    kombatantom refundowana viagra...
                    rolnikom dopłaty i śmiesznie niskie składki na KRUS, bo są rolnikami..
                    itp

                    a ty jeszcze chcesz zeby wszyscy faceci podrywali sie z miejsc jak wchodzisz do
                    autobusu?

                    ochłoń Ofelio, albo jak radził Hamlet "idz wacpanna do klasztora..."

                    • ofelia1982 Re: DO OFELII 2 09.08.05, 15:20
                      "Ludzie tacy jak ty, z roszczeniową postawą wobec życia i innych, tylko
                      komplikują wszystko."

                      Komentowac?
                      Kinia, mnie wali kim jestes. nie atakuj mojej osoby. mozesz jedynie polemizowac
                      z moja opinia.
                      Poza tym wydaje mi sie, ze to ladne przegiecie, co mowisz."gornikom emerytury
                      blablabla"
                      to nie jest tak ze MI COS SIE NALEZY.
                      z obiektywnego punktu widzenia, oficjalnie, nikt nie ma obowiazku mi ustepowac
                      m-ca w tramwaju. nie ma tego w zadnym ustawodastwie.nie jest spisane i
                      zatwierdzone.bo "skoro placimy wszyscy tyle samo za bilet, to mamy takie same
                      prawo..." Oczywiscie ze tak.
                      Ale sa pewne rzeczy ktore wymykaja sie racjonalnym uzasadnieniom, ktore po
                      prostu sa jakie sa,bo tak sie utarlo lub tak jest lepiej. Na przyklad to, ze
                      facet otwiera drzwi kobiecie. oczywiscie ze nie musi. nie czekaja go zadne
                      konsekwencje prawne, jesli tego nie zrobi. ale czy kiedykolwiek zle sie
                      poczulas jesli to zrobil? nie. ja sie wtedy wlasnie czuje kobieta, czuje
                      szcunek ze strony faceta. wlasnie na tym polega kultura, bycie gentlemanem.
                      przypomnij sobie gest calowania w reke. co bylo w tym zlego?facet okazujacy
                      szacunek kobiecie.ale oczywiscie feministki musialy sie na to rzucic,
                      uzasadniajac to w jakis smieszny sposob ("uwlacza godnosci kobiety" czy jakos
                      tak). wiesz, ja CI powiem dlaczego chce zeby faceci mi ustepowali m-ca. bo
                      jestem kobieta. i tyle. jak ktos jest na poziomie to bedzie wiedzial o co
                      chodzi. pzdr
                      • super.kinia Re: DO OFELII 2 09.08.05, 17:07
                        ofelia1982 napisała:


                        > Ale sa pewne rzeczy ktore wymykaja sie racjonalnym uzasadnieniom, ktore po
                        > prostu sa jakie sa,bo tak sie utarlo lub tak jest lepiej. Na przyklad to, ze
                        > facet otwiera drzwi kobiecie. oczywiscie ze nie musi. nie czekaja go zadne
                        > konsekwencje prawne, jesli tego nie zrobi. ale czy kiedykolwiek zle sie
                        > poczulas jesli to zrobil? nie. ja sie wtedy wlasnie czuje kobieta, czuje
                        > szcunek ze strony faceta. wlasnie na tym polega kultura, bycie gentlemanem.
                        > przypomnij sobie gest calowania w reke. co bylo w tym zlego?facet okazujacy
                        > szacunek kobiecie.ale oczywiscie feministki musialy sie na to rzucic,
                        > uzasadniajac to w jakis smieszny sposob ("uwlacza godnosci kobiety" czy jakos
                        > tak). wiesz, ja CI powiem dlaczego chce zeby faceci mi ustepowali m-ca. bo
                        > jestem kobieta. i tyle. jak ktos jest na poziomie to bedzie wiedzial o co
                        > chodzi. pzdr


                        nie lubię, gdy facet otwiera przede mną drzwii,
                        nie lubię, gdy całuje mnie na powitanie w rękę,
                        obie czynności zarezerwowane są dla mojego mężczyzny, jemu pozwalam się
                        rozpieszczać.

                        Niestety każdy medal ma dwie strony, jezeli lubisz być traktowana z wyższością
                        przez mężczyzn, którzy mogą, ale nie muszą ustępować ci miejśce, przepuszczać
                        cię w drzwiach i całować w rękę to super dla ciebie. Ale nie dziw się potem, że
                        zamiast awansować ciebie, awansują twojego kolegę - bo przecież mogą zrobić ci
                        przyjemność (jako że jesteś kobietą), ale NIE MUSZĄ!!!

                        przemyśl to Ofelio i nie rzucaj złego światła na inne kobiety, które nie czują
                        sie ani za wątłe, aby postać w tramwaju, ani za kruche, by samemu radzić sobie w
                        zyciu.
                      • greg82 Re: DO OFELII 2 09.08.05, 20:16
                        "wiesz, ja CI powiem dlaczego chce zeby faceci mi ustepowali m-ca. bo
                        > jestem kobieta. i tyle. jak ktos jest na poziomie to bedzie wiedzial o co
                        > chodzi."

                        Śmieszne, że żądasz nadzwyczajnego szacunku dla siebie tylko dlatego, że jesteś kobietą. Mężczyzna otwiera drzwi, bo jest silniejszy, i jest mu łatwiej. Drzwi w samochodzie otwiera, żeby kobieta mogła dobrze wsiąść przytrzymująć spódnicę / sukienkę. W pozostałych przypadkach jest to uprzejmość, która nie może jednak być wymagana przez kobietę. A juz na pewno wstawanie w tramwaju aby ustąpić miejsce kobiecie z samej racji, że jest to kobieta (jeśli nie jest w ciąży, nie jest stara lub schorowana itp), jest raczej bezsensowne.

                        Odwróć sytuację z dresiarzem: jeśli jedzie profesor UJ (w większości przypadków zasługujący na szacunek) i jedzie dresiara, to co, ma jej ustąpić? Drugi przykład - dawniej chłopi wstawali, kiedy jechał pan. Pan nie wstawał, kiedy szła chłopka.

                        Poza tym, zdaj sobie sprawę, że przenoszenie zwyczajów arystokracji na plebs mija się z celem. Choćby całowanie w rękę - arystokratkę można było, boyła gwarancja, że jest czysta i pachnąca.

                        Podsumowując - ja osobiście, jeśli widzę damę, to się pytam, czy chciałaby usiąść. W pozotałych przypadkach nie widzę żandego celu takiego zachowania.
                    • kamsi Re: DO OFELII 2 24.08.05, 12:25
                      > samotnym matkom zasiłki, za to ze sie puszczały z byle kim i teraz nie mają
                      kas
                      > y

                      No to się zagalopowałaś, feministko, paskudne uogólnienie. Że tego mocniej nie
                      nazwę...
            • martynika80 a Ty niestety nie masz pojęcia o kuturze 30.08.05, 18:26
              mężczyzna powinien być gentelmenem. Ty nim nie jesteś - co widać po Twoich
              postach. Usprawiedliwć by cię mogło tylko jedno - gdybyś był karzełkiem,
              inwalidą, człowiekiem bardzo schorowanym. W innym przypadku te 3 siatki na
              pewno ci kregosłupa nie wygną.
            • martynika80 o Boże, Ty jesteś kobietą!! i masz takie poglądy? 30.08.05, 18:40
              współczuję serdecznie.Kto cię tak wychował? Twoje wypowiedzi pasują mi raczej
              do jakiegoś cwaniaczka, który nie szanuje niczego i nikogo. Jesteś jakimś babo-
              chłopem. Współczuję facetom którzy mieli z tobą kiedykolwiek do czynienia.
      • omcrew Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:54
        trzydziecha kocham cie :)))))))
        • mmagi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:57
          no popatrz pan a wczoraj rozpaczałeś;-))))))))))))))
          • omcrew Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:00
            eee tam czepiasz sie szczegolow :)
            • mmagi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:01
              :P
              Ty sie lepiej wez w kupę i idz do szefa:-)
              • omcrew Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:02
                jechac musze... jakas godzinke
        • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:09
          ach.... ci mężczyźni :PPP nie mogę się opędzić :))))))))))))))))
          • omcrew Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:11
            szczegolnie w autobusach :)))))
            • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:19
              fakt :)))
      • kamsi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 24.08.05, 12:18
        > Bez sensu. najpierw domagamy się poważnego, równego traktowania a potem
        > domagamy idiotycznych przywilejów. Kobiety w dzisiejszych czasach pchaja się
        do
        >
        > wojska, czyli czują sie na tyle chyba silne, żeby stać samodzielnie w
        tramwaju?
        >

        Ja się nie czuję na tyle silna, żeby iść do wojska, jak już tak generalizujemy,
        to równie dobrze można powiedzieć, że kobiety ogólnie i statystycznie
        charakteryzują się mniejszą tężyzną fizyczną, więc mogą domagać się w tym
        względzie uprzywilejowania. Osobiście miałam wrażenie, że domagam się
        traktowania mnie równoprawnie w kwestiach raczej mentalnych niż fizycznych.

        > Jak byłam w ciaży to po prostu podchodziłam do delikwenta i prosiłam o
        > ustąpienie. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś odmówił. Teraz jak czasami
        > jeżdzę z dzieckiem, które samo nie umie jeszcze ustać, to też proszę i też mi
        > ustępują. Nie jestem typem paniusi stojacej z obrażoną miną ...

        Jak najbardziej słusznie, jednakowoż w definicji dżentelmena, do których tu się
        tęskni, znajduje się bodaj to, że on ustępuje z własnej woli. O to chyba
        chodzi, a nie o to, żeby musieć prosić.

        A jak jestem
        > sama nawet z siatami, to nie oczekuję ustępowania miejsca, bo niby dlaczego?

        No, ja dlatego, że 1. jak pisałam wyżej czuję się nieco słabsza fizycznie od
        części rozpierających się na siedzeniach osiłków (wszak nie wymagam ustępowania
        od schorowanych staruszków:)) 2. nierzadko właśnie tylko ja mam siaty, a
        rozpierający się osiłek nie; to chyba logiczne, że mu łatwiej by było postać.
    • bacha1979 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:45
      Jesli siedzi rówiesnik to ok. Ale czesto widze samrkaczy po nacie lat
      rozwalionych na siedzeniach podczas gdy obok stoi staruszka albo kobieta w
      zaawansowanej ciąży. Wole ustapić ja, ale czasem mam ohcotę wziąć takiego za
      fraki i pokazac mu gdzie raki zimuja. Tyle, ze jestm chyba zbyt mało
      asertywna. :)
      No nie wiem jak komu, ale szacunek wobec osób starszych wpojono mi w domu i nie
      wyobrażam sobie siedziec gdy stoi ktoś starszy.
    • omcrew Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 10:51
      a jak mialem pozrywane sciegna i godzinke zasuwalem autobusem na uczelnie to
      tez mialem stac?
      zreszta powalczylem kilka razy z "emerytkami" przy wejsciu to pozbylem sie
      skrupolow, moze jestem cham ale to zycie mnie takim uczynilo (heheheh ale
      gornolotne sformulowanie :) )
    • mysliwy.z.kijem Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:03
      Nigdy nie ustapilem kobiecie w sile wieku i nie ustapie. Wyjatek to raz jak
      ustapilem dziewczynie w zaawansowanej ciazy i dziewczynie na oko mojej
      rowiesniczce z zagipsowana noga. Tak to tylko staruszki, staruszkowie.
    • magdallena84 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 11:45
      jestem tego samego zdania... ale to chyba juz nie te czasy...
      wyglada na to ze w dzisiejszych czasach nie ma po prostu dzentelmenow i tyle...
      a to takie mile... faceci nawet nie wiedza jaka przyjemnosc by nam takimi
      gestami sprawili :):)
      • greg82 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 20:18
        Stawiam na nieobecność dam, to dopiero w połączeniu z nieobecności dżentelmenów daje rezultat :)
    • sumire Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 12:01
      A ja myślę troszkę inaczej. Jasne, że w oczywistych przypadkach typu starsze
      panie, ciąże, toboły i inne tego rodzaju - nie ma dyskusji, wspomóc się
      powinno. Niemniej młoda, zdrowa i w pełni sprawna osoba postać sobie troszkę
      może, prawda? Ja nie lubię być traktowana jak krucha mimoza, która przy
      wszystkim wymaga pomocy.
    • bellima nie będź okrutna... 09.08.05, 12:20
      współczesny mężczyzna to labiedka..., słabowite to-to, delikatne na zdrowiu,
      wątłe na duchu,
      nawet jak wygląda na zdrowego mięśniaka to na bank ma przerost mięsnia sercowego
      a kto wie czy i nie gruczołu krokowego
      albo co.
      chcesz, żeby nam te resztki facetów wymarły umęczone przymusem stania w tramwaju!!!
      opanuj się kobieto!:)))))
    • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 12:39
      Widze że koleżanka ofelia chyba zwariowała;p bo niby dlaczego mielibysmy wam
      ustepowac, skoro jak słusznie zauwazono mamy równouprawnienie, a pozatym wydaje
      mi sie ze kwestia (ustepowac czy nie ) lezy przedewszystkim w kobietach a nie
      facetach, bo wiele kobiet uwaza ze jesli ustąpie jej miejsca to staram sie ja
      poderawac i mozna sie spotkac czesto z bardzo nieprzyjemnymi komentarzami a
      jesli chodzi o rozchylanie ud no to tak nam wygodnie i juz... :)
      • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 12:50
        no akurat nie podzielam opinii, że ustąpienie miejsca = podryw :DDD
        Nie przeginaj :DD
        • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 12:52
          chyba niezbyt uwaznie przeczytałaś moj post:] ja osobiscie tez tak niemysle ale
          spotkalem sie kilkokrotnie z roznymi komentarzami wygłaszanymi przez kochane
          feministki:];p
          • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 12:54
            Aaaaaaaaaa łomatko, złe były za ustapienie miejsca???????? nie uwierze ! Świat,
            panie na głowie staje ;))))
            • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:00
              MAsz racje świat stanoł na głowie, a i dzisiejsze zachowanie "kobiet"
              pozostawia wiele do zyczenia bo jak widze tak 15 co wchodzi do tramwaju i
              srednio co 1,2 sekundy z jej ust słychac przekleństwo to szkoda marnowac
              miejsca na takie "kobietki":]
              • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:05
                hm... ale chyba tylko na uczennice zwracasz uwagę ;PPP
                • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:11
                  Hmmm powiem ze ciezko niezwrocic uwagi na takie chamstwo i gdzie tu porównywac
                  brak kultury u facetów do takiego zachowania....... uwierz mi ze nietylko na
                  uczennice zwracam uwage tylko jak widze jakie nowe pokolenie "kobiet" nam
                  rosnie to płakac sie chce. :P

                  Kobiety zacznijcie wymagac najpierw od siebie a pozniej od facetów.....
                  • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:16
                    Z reguły czą sie tego w szkole, z reguły meżczyźni przeklinaja wiecej i
                    częściej. Ja tez często spotykam się z takimi grupkami chłopaczków, ze szkoda
                    gadać... Razi Cie tylko dlatego, że przekleństwa padaja z kobiecych ust, a nie
                    męskich. Niedojrzałe nastolatki - dziewczyny - chcą tylko udowodnić i
                    potwierdzic ich równy męskiemu statu, "siłę i pozycję w grupie". Tak to
                    odczytuję. Ja nigdy bnie przeklinałam, ale od mojego faceta nauczyłam się
                    ślicznych wiązanek ;/ (jakoś się czasami nie potrafi pohamować ;//) czasami
                    przydają się. To jego "zasługa" ...
                    • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:24
                      Hmmm moze masz racje ale musze sie przyznac ze przeklne sobie czasami:) (w
                      wyjątkowych okolicznosciach) aczkolwiek z ust mojej kobiety nigdy nieusłyszałem
                      przeklenstwa i razi mnie gdy taka malolat przeklina na czym świat stoi, nieraz
                      mam ochote zwrocic takiej uwage ale uwazam sie za dżentelmena i niemam zamiaru
                      sie z nia kłocic na ulicy, natomiast ja nienaleze do rodzaju facetów ktorzy
                      chodza w grupkach, lecz do tych ktorzy spedzaja wolny czas ze swoja ukochana:)
                      • trzydziecha1 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:28
                        :))) mogę pogratulowac Ukochanej faceta :D
                        Lepiej się głośno nie przyznawaj, bo faceci Cie żywcem zjedzą ;))
                        • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:32
                          A włąsnie ze sie głosno przyznam bo niewstydze sie tego ze kocham moja
                          dziewczyne i ze zamiast isc z kumplem na piwo to pojde z nia do sklepu,
                          oczywiscie na piwo tez czasem chodze:)
      • bellima Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:26
        dyskutant2 napisał:

        > bo wiele kobiet uwaza ze jesli ustąpie jej miejsca to staram sie ja
        > poderawac i mozna sie spotkac czesto z bardzo nieprzyjemnymi komentarzami


        jeśli zrywasz sie z miejsca na widok ładnej laski w krótkiej bluzce proponując
        jej miejsce a nie zauwazyłeś,że obok ciebie stała juz trzy przystanki szara
        mysza z reklamówkami to nic dziwnego że kobietki cię odpowiednio zepitetowały
        • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:35
          NIe nie nie bellima to niejest tak, jestem facetem oczywiscie i zwroce uwage na
          ładna dziewczyne na ulicy ale kocham tylko tą jedyna i nie patrze juz na
          kobiety takimi kategoriami jak 6-7 lat temu gdy mialem 18-19 lat staram sie
          ustepowac wszystkim starszym i mlódym, brzydkim i ładnym :)
          • bellima Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:42
            ostatnio widziałam scenkę w tramwaju wsiadły 2 dziewczyny, ładne, młode, ze
            sporą walizką. jakiś chłopak z drugiego końca wagonu leciał by im pomóc przy
            wysiadaniu (a dumny był potem ze swojego "gestu" jak paw)

            a następnego dnia w okolicach tego samego przystanku pewnej kurpulentnej
            czterdziestoparolatce zepsuło się cinquecento. żaden ze stojących parę metrów
            dalej facetów nie ruszył się nawet żeby pomóc jej wypchnąć samochod na
            chodnik... patrzyli sobie obojętnie jak się męczy.
            • sumire Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:46
              He :) a ja ostatnio wtargiwałam ciężką walizę do InterCity i jakiś miły starszy
              pan, który wsiadał za mną, powiedział: "No mogłaby się pani z tym pośpieszyć,
              czekam przecież".
              Ech.
              • bellima Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:54
                ale za to kiedyś bedac na wakacjach zrobilam duze zakupy zapasy jedzenia,
                mineralne, soki itd. szlam objuczona 4 reklamowkami a upal byl ogromny i
                musialam nietęgo bo jakaś ok 12letnia dziewczynka mijając mnie zapytała
                niewinnie i uroczo czy mi pomóc?" . wzruszyłam się :))) dobrze że jeszcze są
                uczynne niewiast jak chłopów takowych brak :))))
    • liss.ek Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 13:19
      Ja uważam, że ustępować należy starszym, tego mnie nauczono i tego od siebie
      wymagam (ale też bez przesady - na pewno mojego miejsca nie zajmie "starowinka",
      która w walce o siedzenie wykazuje się kondycją lepszą od mojej ;)
      Co do ustępowania kobietom, to uważam, że przesadzasz. Dla mnie nie jest
      problemem postać sobie, nawet z siatkami. A - i tu zgadzam się z Trzydziechą -
      jeżeli zdarzy mi się poczuć gorzej, proszę kogoś o ustąpienie i jeszcze nie
      spotkałam się z odmową.
      A co do przedwojennego tramwaju, to polecam wiersz Tuwima :)))
    • edzia-fredzia ze faceta co siedzial nogi bolały pewnie 09.08.05, 13:35

    • mao111 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 14:20
      Nie ma dam to i dżentelmeni wyginęli.
      • mamba30 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 14:22
        mao111 napisał:

        > Nie ma dam to i dżentelmeni wyginęli.


        jak damy, to się bawimy.....:)
        • ofelia1982 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 14:56
          A moim zdaniem wszelkie zdania typu:
          "Chcialyscie rownouprawnienie to macie" itp, to tylko marna wymowka dla
          lenistwa i konformizmu. O ile latwiej rzucic takim zdaniem niz postac kilka
          przystankow..
          Albo "nie ma dam to i nie ma gentlemanow"..to tez latwe. bo i tak wszyscy
          wiemy, ze sa i damy i sa nie-damy (zawsze tak bylo, wszakze prostytutka to
          najstarszy zawod swiata), ale tak jest latwiej.
          Ja jestem normalna kobieta, zachowuje sie normalnie w srodkach komunikacji i
          nie mam pojecia dlaczego ktos mialby mi nie ustapic bo "nie jestem dama". niekt
          tak nie pomyslal. kwestia tego czy facet jest gentlemanem czy nie.
          aha, a do pana ktory mial zerwane sciegno - podawanie takiej sytuacji jako
          przyklad to chyba cios ponizej pasa bo wiadomo ze NIE O TAKIE sytuacje chodzi.
          jesli ktos jest kaleka albo jest jakkolwiek niedysponowany, to nie jest
          przedmiotem tej dyskusji. wiec prosze podawajcie rozsadne argumenty, a nie
          wyjaskrawione przyklady.
          Dzieki
          • sumire Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 15:08
            Oj, ale przestanie kilku przystanków nie jest dla mnie zazwyczaj nadludzkim
            wysiłkiem. Zdążę się jeszcze nasiedzieć :) Mam męczyć kogoś, żeby mi ustąpił
            miejsca tylko dlatego, że jestem samiczką?
            Właściwie w każdym tramwaju, którym jadę, jedzie też ktoś, kto bardziej ode
            mnie potrzebuje wolnego miejsca. Niech ci siedzący panowie ustępują staruszkom,
            ciężarnym, mamom z dziećmi. Mnie jeszcze nie muszą. To oczywiście miłe, ale bez
            przesady...
            • dyskutant2 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 15:24
              Staram sie ustępowac starszym i słabszym w środkach komunikacji miejskej
              natomiast uwazam ze wiele kobiet czuje sie urazonymi kiedy sa wyróżniane przez
              facetów (feministki ktorych dzis niemało:]) dlatego jest jak jest....
              • edzia-fredzia Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 15:26
                a najlepiej chodzic na pieszo, bo to zdrowo :)
                • sumire Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 15:29
                  O, jak najbardziej :) i często tak robię, ale ostatnio zdarza mi się zaspać do
                  roboty, więc popylam niekiedy tramwajami...
                  • edzia-fredzia Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 09.08.05, 15:32
                    a jak fajny pan siedzi, to na kolanka mozna wskoczyc mu :P
    • boski.zawodowiec facet w komunikacji publicznej to w ogole obciach 09.08.05, 18:06
      Jak męzczyzna w XXI wieku moze podrozowac komunikacja miejską czy tez wiejską.
      Jednym słwoem facet bez samochodu to nie facet.
      • mysliwy.z.kijem Re: facet w komunikacji publicznej to w ogole obc 09.08.05, 18:08
        Nie przesadzaj.
        • boski.zawodowiec a gdzie tu przesada? co mozna załatwić bez auta? 09.08.05, 18:11
          ile czasu trwa dotarcie przy pomocy tramwaju lub autobusu z miejsca a miejsce.
          • mysliwy.z.kijem Re: a gdzie tu przesada? co mozna załatwić bez au 09.08.05, 18:14
            Ja rozumiem, ze jak masz prace, ze musz byc mobilny, odwiedzic pare miejsc to
            jak najbardziej, auto jest potrzebne. Ale jesli jedziesz do roboty na 8:00
            konczysz o 16:00 , siedzisz te osiem godzin w jednym miejscu, to bez auta sie
            obejdzie. A w sobote??? Na miasto autem to tragedia, nie mozna nic wychylic
            glebszego.
            • boski.zawodowiec Re: a gdzie tu przesada? co mozna załatwić bez au 09.08.05, 18:20
              ale tez taki powrot trwa kilka krotnie dłuzej niz samochodem.
              • mysliwy.z.kijem Re: a gdzie tu przesada? co mozna załatwić bez au 09.08.05, 18:22
                Trwa, ale muisisz sie przejsc, minimum ruchu masz zagwarantowane. Nie wiem jak
                inni, ale jadac tramwajem najciekawsze mysli sie klebia w mojej glowie.
                • boski.zawodowiec Re: a gdzie tu przesada? co mozna załatwić bez au 09.08.05, 18:28
                  Nie wiem bo nie jechałem od dobrych 6-7 lat tramwajem.
                  • dyskutant2 Re: a gdzie tu przesada? co mozna załatwić bez au 09.08.05, 18:41
                    Mieszkam blisko centrum i samochod nie jest mi niezbędny...:)
                    • ofelia1982 DZIEKI 09.08.05, 23:23
                      rozumiem. tak jak to ustalilismy - jako faceci nic nie musicie, nie ma teakiego
                      wymogu. Dzieki za ciekawe opinie, milo bylo sie dowiedziec jak te kwestie
                      postrzegaja inni. ja poki co zdania nie zmieniam i mysle ze zamiast gadac i
                      rozwazac ze "chcialyscie rownouprawnienia to je macie, ja siedze dalej", lepiej
                      by kazdy facet postal te kilka przystankow. Dla mnie to by byla klasa.Dla
                      mnie.Niekoniecznie dla innych jak widze. Tyle.
                      • sumire Re: DZIEKI 10.08.05, 09:16
                        Echhh.
                        Wiesz, ja nawet bym nie chciała, żeby samo bycie kobietą dawało mi wszędzie
                        przywileje. To nie byłoby sprawiedliwe. I nie jest dla mnie zbyt sensowne
                        domaganie się czegoś i tupanie nóżką, bo tak. Bo jestem samiczką i już.
    • miracleyoumakeithappen Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 10.08.05, 15:18
      górnikom emeryturki, bo są górnikami....
      byłym milicjantom emeryturki MSW i szpitale MSW za to ze dobrz pałowali...
      samotnym matkom zasiłki, za to ze sie puszczały z byle kim i teraz nie mają kasy
      na dzieciaka...
      emerytom i rencistom darmowe leki, darmowe przejazdy autobusami, ustępowamie
      miejsc...
      kombatantom refundowana viagra...
      rolnikom dopłaty i śmiesznie niskie składki na KRUS, bo są rolnikami..
      itp
      A co ty głupia kobieto mozesz wiedzieć o górnikach??mam w rodzinie paru i
      uważam że im sie akurat należy bo harują na to narażając swoje życie każdego
      dnia. A ty sikso siedzisz i wypisujesz swoje bzdurne feministyczne poglądy. O
      matko mam nadzieje że im mniej będzie tak głupich i kąsliwych kobiet jak ty tym
      lepiej będzie się zyło normalnym kobietom.
      • super.kinia Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 10.08.05, 19:54
        miracleyoumakeithappen napisała:
        > A co ty głupia kobieto mozesz wiedzieć o górnikach??mam w rodzinie paru i
        > uważam że im sie akurat należy bo harują na to narażając swoje życie każdego
        > dnia. A ty sikso siedzisz i wypisujesz swoje bzdurne feministyczne poglądy. O
        > matko mam nadzieje że im mniej będzie tak głupich i kąsliwych kobiet jak ty tym
        >
        > lepiej będzie się zyło normalnym kobietom.

        co mogę wiedzieć o górnikach? hm, degeneraci rozpieszczeni przez socjalizm i Gierka.

        Wstydz sie, za rodzinkę, bo mi miasto zdemolowali. Nie dość że chcą dziady extra
        przywilejów, to jeszcze przyjeżdzają na występy gościnne do Warszawy niszczą co
        się da i kto musi za to zapłacić? Ty i twoja gornicza rodzinka z piekła rodem?
        Nie! Nie wy, tylko mieszkańcy Warszawy ze swoich podatków, ty darmozjadzie śląski!
        • muszek0 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 11.08.05, 08:35
          gdyby górnicy pracowali do 65 roku życia, jak sądzisz ilu by się załapało na
          emeryturę? raczej niewielu. wcześniej padli by jak muchy. nie masz pojącia o
          warunkach pracy górnika dołowego.
          o padatkach też raczej nie masz pojęcia. kto, gdzie i za co konkretnie płaci.
          a teksty: "degeneraci", "górnicza rodzinka z piekła rodem", "śląski
          darmozjadzie" pozostawiam bez komentarza. sama sobie odpowiedz czy to dobrze
          świadczy o tobie czy nie.
          • super.kinia Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 11.08.05, 09:10
            muszek0 napisał:
            > gdyby górnicy pracowali do 65 roku życia, jak sądzisz ilu by się załapało na
            > emeryturę? raczej niewielu. wcześniej padli by jak muchy. nie masz pojącia o
            > warunkach pracy górnika dołowego.

            widzę że, romowa o miejskich, autobuosych zwyczajach zrobiła się mało
            merytoryczna, ale ok.

            Wiesz co, nie ma w Poslce przymusu pracy. Nikt nie musi być ani górnikiem, ani
            pielęgniarką, ani nauczycielem... wiec nie wiem skąd te fale strajków i
            niezadowoleń. Nie podoba ci się praca? Nie demoluj komus miasta w ktorym zyje,
            pracuje, wychowuje dzieci, tylko zmien pracę!!!

            > o padatkach też raczej nie masz pojęcia. kto, gdzie i za co konkretnie płaci.

            A teraz kilka słów od podatkowej ignorantki (gdybyś wiedział gdzie pracuje...),
            nic nie bierze się z powietrza. Jezeli są jakieś zniszczenia w mieście, to
            koszty ponosi budżet miasta, który stanowią nasze podatki. W tym przypadku
            konkternie podatki mieszkańców danej gminy, czy miasta. A więc za zdemolowanie
            Warszawy nie zapłacą miasta z których pochodzą górnicy, tylko my wszyscu tutaj.
            Po drugie, mitem jest ze na emeryturę odkładasz całe życie i że przez 30-40lat
            pracu zbierasz sobie na koncie. Jasne ze tak być powinno, ale nie jest. Jak na
            razie na emerytury górnicze (nie tylko górników dołowych, ale także tych
            naziemnych, bo oni tez "wywalczyli" sobie pieniądze z naszych kieszeni) płacą
            wszyscy płatniczy składek ZUS.

            Zadowolony?

            I ostatnia kwestia, kilka lat temu był projekt aktywizacji i przekwalifikowania
            gorników. Dostali bezzwrotnie po 40 tys PLN i co zrobili? Przejedli, przepili...
            A przecież za takie pieniądze można skończyć studia, można otworzyć własną firmę.
            I co? ja wiem ze w tej kwestii, spotykam się z ideologicznym betonem, trudno.
            Sama nic nie zmienię, ale może choś jedna osoba po przeczytaniu tego głęboko się
            zastanowi, czy ma ochotę współfinansować nierentowne kopalnie, drogi węgiel i
            drogie górnicze emerytury. Ja nie!
            • kamsi Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 24.08.05, 15:28
              > Wiesz co, nie ma w Poslce przymusu pracy. Nikt nie musi być ani górnikiem, ani
              > pielęgniarką, ani nauczycielem... wiec nie wiem skąd te fale strajków i
              > niezadowoleń. Nie podoba ci się praca? Nie demoluj komus miasta w ktorym zyje,
              > pracuje, wychowuje dzieci, tylko zmien pracę!!!

              Ja oczywiście jestem przeciwna demolowaniu miast i falom agresywnych strajków,
              ale stwierdzenie, że nie ma przymusu pracy, jest co najmniej abstrakcyjne. Bez
              pracy nie ma kołaczy, jak uczy mądrość ludowa. Więc w zasadzie przymus jest. To
              po pierwsze. Po drugie zaś albo masz bardzo dużo szczęścia w życiu, albo jesteś
              bardzo młoda, skoro tak beztrosko zalecasz komuś zmianę pracy. Nie wydaje mi
              się, żeby w sytuacji wielu ludzi, chyba zwłaszcza tych, którzy pracują w tak
              ciężkich zawodach jak górnictwo, zmiana pracy była sprawą chcenia. Choć nie
              jestem górnikiem i nie wiem na pewno.
            • fisher73 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 24.08.05, 20:24
              Witam
              Widze, ze dyskusja sie nieco ozywila( nie na temat lecz zawsze cos)....
              Wydaje mi sie, ze super.kinia ma troche racji - W obecnym ustroju nalezaloby
              raczej zapomniec o "dobrodziejstwach" wywalczonych jeszcze za czasow Gierka.
              NIe widze zadnego powodu, aby gornicy przechodzili na wczesniejsze emerytury po
              25 latach pracy kosztem innych obywateli. Zyczysz sobie wczesniejszej emerytury
              musisz na to zarobic(rentier itp). Pragne przypominiecze wspomniana branze
              wielokrotnie pozostali obywatele (poprzez budzet) wspierali - oddluzenia itp.
              Dlaczego ktos mialby doplacac im do emerytur?? niech utworza im KRUS2 tyle ze
              samofinansujacy sie ze skladek pracujacych gornikow i zobaczymy, czy bedzie tak
              slodko.
              Chcecie przechodzic na emeryture (pomostowa czy jak ja tam zwal) po 25 latach -
              prosze bardzo - minimalna przewidziana prawem i ani zlotowki wiecej.
              Nikt nikomu nie kaze byc gornikiem, cale zycie mieszkac w jednym miejscu, robic
              caly czas to samo, i calyczas tylko wyciagac rece - bo nam sie nalezy.
              Koniec z przywilejami - ogromna sila przebicia - zagrozenie strajkami (kolej i
              gornictwo i inne) powinno byc rozpatrywane w kontekscie aktu terroru - w koncu
              zagraza bezpieczenstu Panstwa.
              Tym ktorzy twierdza, ze gornicy maja ciezka prace proponuje poszukac informacji
              na temat pracy w przedzalniach (przemysl lekki ???) np przy lnie - widzialem to
              na wlasne oczy szczerze wspolczuje. Grupa zawodowa rowniez uznana za pracujaca w
              warunkach szkodliwych i jakos emeryturki po 25 latach pracy sie nie naleza????

              Pozdrawiam
    • przemkowa.b Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 10.08.05, 15:20
      Mnie też to razi. Ale co zrobić?
      • super.kinia Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 10.08.05, 19:56
        przemkowa.b napisała:

        > Mnie też to razi. Ale co zrobić?


        przemkowa nie wiem gdzie mieszkasz, ale zapraszam do stolicy w czasie gdy,
        gronicy urządzają sobie wycieczkę krajoznawczą. Zobaczymy co, wtedy zacznie cię
        razić.
        • przemkowa.b Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 23.08.05, 12:35
          Kraków:) spore miasto:) różne rzeczy widuję:)) ale do stolicy się chętnie
          przejadę:)))
    • muszek0 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 11.08.05, 08:42
      twoje poglądy faktycznie są strasznie staromodne.
      • seerena Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 24.08.05, 12:32
        Ja nie mam zdania bo jezdzę samochodem ;) Na drogach faceci są różni, niektórzy
        uprzejmi a inni zwykłe chamidła. Jak to w życiu.
    • izazol Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 24.08.05, 18:54
      W pełni popieram Ofelię - dziewczyny, szanujmy się! Zawsze wprawiał mnie w
      głębąką zdumę widok par (raczej nie zakochanych, bo wtedy łaskawie dziewczyna
      ląduje na kolanach), gdzie facet wygodnie rozwalony, a dziewczyna "wisi" nad
      nim. Ja bym od razu wysiadła.
      Co do ciąży, to pierwszych 5 mies., gdy ciąża jest najbardziej zagrożona raczej
      nie widać. To podstawowy argument by ustępować kobietom miejsce. Ja w dniu
      porodu musiałam chama w słuchawkach na uszach prosić by ustąpił miejsca...
      Mąż, którego świadomie wybrałam siada (i siadał przed ślubem) w środku
      komunikacji miejskiej jedynie gdy liczba wolnych miejsc >=5 (i pilnuje się na
      każdym przystanku!).
      Jadąc tramwajem marzę, że jakiś dżentelmen starej daty powie kilka dosadnych
      słów niewychowanemu gó..arstwu (raz byłam świadkiem - pan jest bohaterem w
      moich oczach).
      • aaniaal Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 24.08.05, 20:13
        > W pełni popieram Ofelię - dziewczyny, szanujmy się!

        A konkretniej? Mamy ich zaczac spychac z siedzen, walic parasolka po glowie czy
        moze stac obok z obrazona mina, bo jestem kobieta i mi sie cos nalezy? Co
        proponujesz?


        > Mąż, którego świadomie wybrałam siada (i siadał przed ślubem) w środku
        > komunikacji miejskiej jedynie gdy liczba wolnych miejsc >=5 (i pilnuje się
        > na
        > każdym przystanku!).

        Nie do konca rozumiem, dlaczego 5 miejsc ma byc zawsze wolnych.


        > głębąką zdumę widok par (raczej nie zakochanych, bo wtedy łaskawie dziewczyna
        > ląduje na kolanach), gdzie facet wygodnie rozwalony, a dziewczyna "wisi" nad
        > nim. Ja bym od razu wysiadła.

        Mysle, ze od wlasnego chlopa mozna wymagac wiecej, ale oczekiwanie, ze obcy
        facet ustapi mi miejsca tylko z racji plci, jest dla mnie niezrozumiale.

        > Co do ciąży, to pierwszych 5 mies., gdy ciąża jest najbardziej zagrożona
        raczej
        >
        > nie widać. To podstawowy argument by ustępować kobietom miejsce.

        Zawsze mozna poprosic, zeby ktos nam ustapil. WyprobowalaM to kilka razy, kiedy
        zle sie czulam i nie spotkalam sie z odmowa. Wydaje mi sie, ze ludzie na ogol
        sa grzeczni, kiedy sie ich grzecznie traktuje.
        • sumire Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 26.08.05, 13:43
          O, i z tym się zgadzam, to jest głos rozsądku.
          Postawie roszczeniowej natomiast mówię stanowczo nie - tym bardziej, kiedy
          argumentacja brzmi: "bo jestem kobietą i już". Co z tego? Kobieta też człowiek,
          zwłaszcza młoda i zdrowa, więc byłoby stanowczą przesadą traktowanie jej jak
          mimozy, która ani chybi skona na galopujące suchoty, jeśli nie przesiedzi
          trzech przystanków. Jeśliby mi kto ustąpił miejsca, to bym się może ucieszyła,
          ale nie wymagam tego - nie mam jeszcze takiej potrzeby.
          Poza tym - ludzie są dla nas grzeczni, jeśli my dla nich też. To kluczowe
          zdanie w tym temacie :))
      • aniawx Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 30.08.05, 18:29
        No cóż, fajnie być faktycznie zauważonym w tramwaju:)ale z drugiej strony to
        same walczymy o rownouprawnienia, ja wiem ze to nie to samo, ale faceci mają
        inny tok myślenia....
    • niunia9918 Re: Mezczyzni w autobusach/tramwajach/metrze... 26.08.05, 12:46
      Do Ofelii 2 Droga ofelio zgadzam się z Toba w 100% co do ustępowania miejsca w
      autobusach tramwajach itp. mam podobne odczucia co Ty gdy tak stoje w autobusie
      to wyobrażam sobie tak samo jak Ty czasy przedwojenne jak by tak ktos przeniósł
      się z tamtych czasów do teraźniejszości do takiego autobusu to nie wiem co by
      zrobił jak zobaczył by tych (Zwłaszcza) młodych chłopaczków rozwalonych na
      siedzieniach a nad nimi stoja uwieszonyce tych rułek te biedne kobieciny
      poprostu wstyd i żeniada.
      Jescze jedno do grega 82 słuchaj powiedziałeś coś tam że jak widzisz dame to
      ustępujesz a jak według ciebie wygląda dama bo mój drogi dame to się rozpoznaje
      po zachowaniu a nie po wyglądzie a jeli ty rozpoznajesz dame po tym czy np. ma
      futro albo jest obwieszona złotem to naprawdę szczerze Ci gratuluje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka