2vertigo2
10.08.05, 21:50
Ostatnio bardziej w nastroju refleksyjnym jeżdżę autobusami i się przyglądam -
w efekcie powstało mi w głowie pytanie: czy nasi polscy mężczyźni są tak
beznadziejnie zaniedbani, czy też, ci ciekawi po prostu nie przemieszczają się
środkami transportu publicznego?
Wynik moich obserwacji jest następujący (próba, z racji zainteresowań objęła
przedział ok. 28-38 latków) POLSCY PASAŻEROWIE ZTM PŁCI MĘSKIEJ DZIELĄ SIĘ
KILKA GŁÓWNYCH TYPÓW
-tłustowłosi unikacze fryzjera z żałobą za pazurami, w sweterkach zakupionych
przez mamusie;
-szyici, od których nieuniknienie w ciągu najbliższych 10 minut ktoś usłyszy
"a chcesz wpier...";
-śmierdziuchy, które mimo unoszącego sie wokół nich zapachu moczu uderzają w
konkury do wszystkiego, co młodsze niż 75 lat;
-właściciele saszetek;
-faceci prawie całkiem-całkiem, do których jednak zniechęca swobodnie
zwisająca, połyskliwa torba powstająca z jeansów na wysokości tyłka po wstaniu
z siedzenia.
Strasznie to smutne, że nie ma na czym oka zawiesić...