misiakkk1
16.08.05, 11:18
bylam z chlopakiem 1,5 roku i zerwalam z nim, bo czesto nie ukladalo sie, nie
moglismy sie dogadac, wyraznie roznily nas temperamenty. rozstalismy sie w
wielkiej niezgodzie, w zalu i klotni... zwiazek skonczyl sie czesciowo z
mojej winy, bo bylam dziecinna, brakowalo mi doswiadczenia z facetami, nie
potrafilam mowic co myslalam, czesciowo on zawinil. potem kontakt sie nam
urwal na 3 miesiace. po tym czasie on nagle napislam. nie chcial zostawiac
tego tak jakbysmy byli para malych, sprzeczajacych sie dzieci. bylo ciezko
sie dogadac, ja nie chcialam sie godzic czy normalnie rozmawiac nawet. Ale
zaczynamy sie w miare dogadywac. nadal jest mi bliski, nawet po tych 3
miesiacach, zawze byl bliski, jego czesc zawsze gdzies we mnie tkwila... on
otwarcie mowi, ze moglo byc tak fajnie, a wyszlo jak wyszlo. ja tez czesciowo
zaluje. ale jak na razie na luznej znajomosci zostaniemy. bo czy sens wracac
do czegos, pewnie znow nie bedziemy mogli sie dogadac... :egh: on chyba nie
chce wracac do tego.. a ja nie wiem juz sama...
doradzcie cos, z gory dziekuje. :]