edzia-fredzia
17.08.05, 10:07
"...Nie mogę nie reagować, gdy kobiety sprowadza się do roli obiektów
seksualnych albo wręcz pań świadczących usługi seksualne - mówi "Gazecie"
pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Magdalena Środa. I
wylicza kolejne przykłady: - W jednej z reklam mężczyzna dostaje do wyboru
brunetkę lub blondynkę. Chłopiec z reklamy zupki w proszku bawi się Barbie i
Kenem, mówiąc, że "on ją zostawi, jeśli ona nie ma dla niego żadnych
kulinarnych propozycji na wieczór". To naruszenie podstawowych zasad etyki..."
Czy tylko mi sie wydaje, czy ta Pani ma problem???